netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Czy ten koszmar kiedyś się skończy?

30 odpowiedzi5 612 wyświetleńzałożony przez Bersh_, 22.12.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy ten koszmar kiedyś się skończy?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 31 ]

1 Ostatnio edytowany przez Bersh_ (2015-12-22 19:03:29)

Temat: Czy ten koszmar kiedyś się skończy?

Witajcie,
Już tak dłużej nie mogę.., nie potrafię żyć ze świadomością, iż w jego łóżku w tej chwili jest inna...
Oto moja historia... Zakochalam sie do szaleństwa zmieniłam dla niego prace, przeprowadziłam sie do obcego miasta zostawiłam wszystko aby byc z Nim a teraz Jestem w 8m samotnej ciazy.. Nie była ona planowana pech  przy tabletkach wpadliśmy... Partner na początku sie cieszył nawet bardzo- sam ma z poprzedniego zwiazku ma dzieci, ktore są dla niego całym światem, dla mnie to nic dziwnego gdyz sama mam dziecko a z poprzednim partnerem -rozstaliśmy sie po 15latach.., W sierpniu obecny/były hmm oświadczył mi,ze musimy pobyć osobno powód za bardzo osładzam mu życie.. Dbałam o jego dzieci traktowałam je jak swoje... Dzis juz wiem,ze nie warto dbać o faceta bo obojętnie co sie nie zrobi lub zrobi on i tak tego nigdy nie doceni... Dla mnie normalne było aby czekac na niego z obiadem, robic mu kanapki do pracy i śniadanie przed nia, dbać aby wieczorem zawsze miał ulubione schlodzone piwo... Wiem straszna idiotka ze mnie, ale zakochana idiotka.. I tak mijają kolejne miesiące jak jestem z dala od niego w ciazy - zagrożonej ciazy.. A on żyje pełnia zycia zapominając o mnie no ok na poczatku dzwonił  od czasu do czasu mówiąc,ze nie potrafi mnie pokochać,ze nie zaryzykuje szczescia swoich dzieci ktore patrzą jak tata zakłada nowa rodzine....  I mamy poczekać az dziecko sie urodzi, ale co to zmieni?? Jak sie od siebie codziennie oddalalismy i oddalamy..Na dzien dzisiejszy nie pisze, nie dzwoni.. Ostatnio przez jego telefon wylądowałam w szpitalu.. Jak to fajnie sie dzwoni i mowi, "aby zredukować koszta postamowiłem wrocic do bylej żony"... Zostawił ja bo związał sie z inna kobieta pozniej była kolejna i ja... Dzis juz zapomniał,ze to ja spłaciłam jego długi u niej, to ja pomagałam mu finansowo, opłaciłam nasze wspólne wielkie wakacje z dziecmi... Podczas pobytu w szpitalu przyjeżdżał przytulał, głaskał po brzuchu po policzku a ja głupia myślałam,ze moze sie nam uda... ze bedzie ok małymi kroczkami naprawimy to... Niestety zadzwonił do mnie tydzien temu i powiedział,ze gdyby chciał kolejne dziecko to miałby je z była żona badz inna partnerka i,ze  jest szczesliwy,ze układa sobie zycie na nowo jest w nowym zwiazku uwaga bez zobowiązań i to nie z była żona.. a z jakas lafirynda... Dla której mnie zostawił... Od tamtej pory sie nie odzywa nawet gdyby chciał nie skontaktuje sie ze mna gdyz zmieniłam numer...Nie mam sił aby walczyć chodze do psychologa ale to nic nie daje... Ten ból, ta tęsknota jest o wiele silniejsza ode mnie... Chciałabym zasnąć i nigdy juz sie nie obudzić.. Boje sie,ze nie bede umiała jej pokochać bo bedzie do niego podobna i mi przypominała o nim w kazdej chwili.... Nie potrafie zapomniec ani wybaczyć mu,ze w tak perfidny sposob mnie oszukał  a na koncu wyrzucil...

2

Odp: Czy ten koszmar kiedyś się skończy?

Facet jest z grupy o podwyższonym ryzyku.
Wiedziałaś przedtem o jego zdradach?

Co stało się z Twoim poprzednim związkiem, dlaczego się rozpadł?

3

Odp: Czy ten koszmar kiedyś się skończy?

Nie miałam pojecia.. Mowił,że z żona mu sie nie układało poznał nowa kobietę z ktora był kilka lat.. Ona okazała sie mądrzejsza ode mnie bo nie chciala sie przeprowadzić do niego.. Ja związałam sie z nim jak był wolny. Z poprzednim partnerem rozstaliśmy sie bo wszystko wygasło nic nas nie łączyło, żyliśmy zamiast z soba obok siebie, w zasadzie popełniliśmy blad bo powinnismy najpierw spróbować zawalczyć o siebie i po tylu latach chociaz spróbować to naprawić. Dzis jestesmy przyjaciółmi.

4

Odp: Czy ten koszmar kiedyś się skończy?

Kurcze współczuję ci przeczytałam całą historię przykro mi bardzo!!! wiem co czujesz też 13 lat temu nie wyszło mi z ojcem córki i byłam zdana na siebie, teraz jestem  wtrakcie rozwodu z kimś kto przez 8 lat wracał odchodził, jednak boli tez bradzo kochałam jeszcze męża on stwierdził, że nie pasujemy do siebie. Musisz być silna dla dziecka nic na takich debili nie poradzisz. Widać był to toksyczny związek jak mój. A pochodzicie z rodzin dysfunkcyjnych czyli może nie mieliście w dzieciństwie normalnych rodzin. Ja z mężem z takich pochodzimy i ja kochałam za bardzo, życie bym oddała on był zimny wycofany szukał wrażeń. Nie jesteś sama, masz zapewne rodzinę przyjaciół, chodż do psychologa wychodż z domu. Też mysłałam aby skonczyć ze sobą, ale mam cudowną 13 letnią córkę i jakoś po 8 mcach staje na nogi. Teraz świat Ci się zawalił jeszcze te swieta

5

Odp: Czy ten koszmar kiedyś się skończy?

Kurcze współczuję ci przeczytałam całą historię przykro mi bardzo!!! wiem co czujesz też 13 lat temu nie wyszło mi z ojcem córki i byłam zdana na siebie, teraz jestem  wtrakcie rozwodu z kimś kto przez 8 lat wracał odchodził, jednak boli tez bradzo kochałam jeszcze męża on stwierdził, że nie pasujemy do siebie. Musisz być silna dla dziecka nic na takich debili nie poradzisz. Widać był to toksyczny związek jak mój. A pochodzicie z rodzin dysfunkcyjnych czyli może nie mieliście w dzieciństwie normalnych rodzin. Ja z mężem z takich pochodzimy i ja kochałam za bardzo, życie bym oddała on był zimny wycofany szukał wrażeń. Nie jesteś sama, masz zapewne rodzinę przyjaciół, chodż do psychologa wychodż z domu. Też mysłałam aby skonczyć ze sobą, ale mam cudowną 13 letnią córkę i jakoś po 8 mcach staje na nogi. Teraz świat Ci się zawalił jeszcze te swieta

6

Odp: Czy ten koszmar kiedyś się skończy?

Frania dziekuje... Odejście bliskiej osoby strasznie boli, ja dla niego również oddałabym zycie...
Najgorsze jest to,ze nie wiem co dalej... On nie interesuje sie dzieckiem nie pyta sie czy wszystko dla niej mam, jak sie czuje zostawił mnie sama, a on grzeje pościel... Nie wiem czy powiadomić go jak sie urodzi, zupełnie nie wiem co robic.

7

Odp: Czy ten koszmar kiedyś się skończy?
Bersh_ napisał/a:

Frania dziekuje... Odejście bliskiej osoby strasznie boli, ja dla niego również oddałabym zycie...
Najgorsze jest to,ze nie wiem co dalej... On nie interesuje sie dzieckiem nie pyta sie czy wszystko dla niej mam, jak sie czuje zostawił mnie sama, a on grzeje pościel... Nie wiem czy powiadomić go jak sie urodzi, zupełnie nie wiem co robic.

Mam ten sam ból co ty...boli nie bede miala gdzie mieszkac podpisalam znim intercyze taka glupia bylam a on sie cieszy...i zrobil ze mnie spychopatke  w pozwie a ja poprostu blagalam histeryzowalam aby nie odchodzil nie dawal mi na zycie .. ahhh nie powiadamiaj go o urodzeniu dziecka jesli ma to gdzies nie odzywaj sie to co robi innym wroci do niego olej to

8

Odp: Czy ten koszmar kiedyś się skończy?

Powiadom.
Na tyle na ile to możliwe niech dzieciak ma ojca.

9

Odp: Czy ten koszmar kiedyś się skończy?

Frania jakbym czytała o sobie.. Sprzedałam mieszkanie aby spłacić jego długi!! Bo miał ich pełno i mam zapłatę.. Narazie wynajmuje ale co bedzie dalej?  U nas do ślubu nie doszło.. Został odwołany ze względu na moje fatalne samopoczucie.. Ślub planowaliśmy na długo przed ciąża... Wszystko było ustalone.,, tez o mnie mowi histeryczka, ale jak nia nie byc jak wszystko Ci sie wali, wszystko tracisz pomimo tego co zrobiłaś?
Wykupił dodatkowe polisy aby dostać pieniądze za urodzenie sie dziecka...
Pewnie nowej pani przedstawił mnie okropnie.. Jaka to byłam zla dla niego a on nieszczęśliwy i dlatego odszedł mi tak opowiadał o kazdej partnerce..
Jak poradziłaś sobie z tym wszystkim???

10

Odp: Czy ten koszmar kiedyś się skończy?
k7l napisał/a:

Powiadom.
Na tyle na ile to możliwe niech dzieciak ma ojca.

Nawet jak ciagle mi powtarza jak mantrę "ja juz mam dwoje dzieci i gdybym chciał trzecie to miałbym je" daje mi do zrozumienia,ze nie chce jej...

11

Odp: Czy ten koszmar kiedyś się skończy?
Bersh_ napisał/a:

Nawet jak ciagle mi powtarza jak mantrę "ja juz mam dwoje dzieci i gdybym chciał trzecie to miałbym je" daje mi do zrozumienia,ze nie chce jej...

Nie zmienia to w niczym faktu, że będzie miał trzecie dziecko...
Ja bym też nie chciał mieć kredytu hipotecznego na mieszkanie na następne 20 lat, ale mam - i co?
Najlepsze co możesz zrobić dla swojej córki - nie dla niego, choć on na tym skorzysta przy okazji - to szczerze i uczciwie wspierać zawiązanie się jak najbardziej zdrowej relacji pomiędzy nią i jej ojcem.
Wiem, że najchętniej byś facetowi napluła w twarz i z tego co piszesz zasługuje na to. Pogubił się i jeszcze pociągnął za sobą innych - ale wyciągnij z tej całej sytuacji maksimum korzyści, które są do wyciągnięcia. Nie myśl proszę w kategoriach zemsty, odwetu - to nic nie da, wciągnie cię jedynie i nie daj Boże twoją córę w niepotrzebne toksyny.

Bardzo, bardzo mi przykro z powodu tego, co obecnie przeżywasz. Ktoś ci narzucił, jak będzie wyglądało Twoje życie niemal do jego końca - a następnie spieprza od odpowiedzialności. Gnojek bez wyobraźni. Tym bardziej proszę zachowaj spokój i trzeźwość oceny sytuacji. Teraz tego potrzebujesz najbardziej.

12

Odp: Czy ten koszmar kiedyś się skończy?
k7l napisał/a:
Bersh_ napisał/a:

Nawet jak ciagle mi powtarza jak mantrę "ja juz mam dwoje dzieci i gdybym chciał trzecie to miałbym je" daje mi do zrozumienia,ze nie chce jej...

Nie zmienia to w niczym faktu, że będzie miał trzecie dziecko...

Wiem, że najchętniej byś facetowi napluła w twarz i z tego co piszesz zasługuje na to. Pogubił się i jeszcze pociągnął za sobą innych - ale wyciągnij z tej całej sytuacji maksimum korzyści, które są do wyciągnięcia.


Masz racje bedzie miał trzecie dziecko ktore w przeciwieństwie do pozostałych nic dla niego nie znaczy.. Pamietam jak jak mi mowil,ze to wielki dar, szczęście i jak tak bardzo mocno sie kochamy to predzej czy pozniej musiało sie ono pojawić w naszym zyciu i musimy dziękować za nia... Jakie to było obłudne jednego dnia mowil,ze kocha i dziekuje za nas a kolejnego kazał sie wynieść bo sie meczy..

Powiem Ci,ze jestem daleka od naplucia mu w twarz tak naprawde marze o jednym,zeby przyjechał i mocno mnie przytulił, nigdy nikogo tak nie kochalam jak jego.. Wnioski wyciągnęłam juz maksymalnie nigdy nikomu nie ufaj - chociażby nie wiem co mowil i jak to okazywał to predzej czy pozniej odejdzie i zostawi Cie ze złamanym sercem...

13

Odp: Czy ten koszmar kiedyś się skończy?

Tak na marginesie całej historii, bardzo smutnej zresztą, to powinnaś przygotować się do złożenia pozwu o alimenty. Nienawidzę takich facetów jak ten, który stanął na Twojej drodze. Duma dumą ale facet musi ponieść konsekwencje.

14

Odp: Czy ten koszmar kiedyś się skończy?
Bersh_ napisał/a:

Frania jakbym czytała o sobie.. Sprzedałam mieszkanie aby spłacić jego długi!! Bo miał ich pełno i mam zapłatę.. Narazie wynajmuje ale co bedzie dalej?  U nas do ślubu nie doszło.. Został odwołany ze względu na moje fatalne samopoczucie.. Ślub planowaliśmy na długo przed ciąża... Wszystko było ustalone.,, tez o mnie mowi histeryczka, ale jak nia nie byc jak wszystko Ci sie wali, wszystko tracisz pomimo tego co zrobiłaś?
Wykupił dodatkowe polisy aby dostać pieniądze za urodzenie sie dziecka...
Pewnie nowej pani przedstawił mnie okropnie.. Jaka to byłam zla dla niego a on nieszczęśliwy i dlatego odszedł mi tak opowiadał o kazdej partnerce..
Jak poradziłaś sobie z tym wszystkim???

Ni poradziłam sobie - musze żyć bo nie mam wyjścia. Mam córkę ma 13 lat z innego związku on ze mną ja wychowywał przze 8 lat i niby była ważna dla niego ale ją skrzywdził mega. Nie mam pojęcia czego on chce od zycia !!! miał wszystko, no ale nie patzrąc daleko ojciec też rozwiódł się jego z matką. Nie miał wzorców, nie potrafi mieć rodziny choćby się starał nie umie rozmawiać ucieka od problemów chciałby mieć super sprzataczkę kochankę ktora ma dobrą prace dobrzez zarabia dziecko aby mu dala dom itp. ahh zbyt duze wymagania. Te święta mnie dobiły mega chodź ma więcej wad niz zalet wyobraxnia moja działa i stawia go na piedestale. nic poza czasem Tobie nie pozozstaje

15

Odp: Czy ten koszmar kiedyś się skończy?
Bersh_ napisał/a:

Masz racje bedzie miał trzecie dziecko ktore w przeciwieństwie do pozostałych nic dla niego nie znaczy..

Daj czas czasowi. U facetów działa to trochę inaczej. Kobiety kochają dziecko od początku, tak od razu, bez żadnych dodatkowych uwarunkowań, a faceci dopiero uczą się, muszą odkryć tę miłość u siebie..
Gadasz z ojcem - tak więc wiem, o czym mówię.
Szkoda, że nie możesz pogadać z matką jego dzieci - może miałabyś szansę dowiedzieć się różnych interesujących rzeczy, jak to wyglądało z jego dzieciakami, za którymi obecnie tak szaleje.
Tak więc spokojna twoja rozczochrana. Po prostu postaraj się niczego nie zepsuć. Daj im obojgu - i córce i jej ojcu poczucie bezpieczeństwa  we wzajemnej relacji. Niech facet ma poczucie, że okazywanie miłości dziecku nie znaczy nic ponad okazywanie miłość dziecku - że nie jest to uwarunkowane czymś, w czym nie chce przy okazji uczestniczyć.
Moim zdaniem Ty tu rozdajesz karty.

Bersh_ napisał/a:


Wnioski wyciągnęłam juz maksymalnie nigdy nikomu nie ufaj - chociażby nie wiem co mowil i jak to okazywał to predzej czy pozniej odejdzie i zostawi Cie ze złamanym sercem...

Fakt, droga do zaufania usłana jest licznymi trupami po różnego rodzaju zawodach. A ja jednak sądzę, że bilans jest na plus :-)  Może po prostu mam szczęście.

16

Odp: Czy ten koszmar kiedyś się skończy?
k7l napisał/a:
Bersh_ napisał/a:

Masz racje bedzie miał trzecie dziecko ktore w przeciwieństwie do pozostałych nic dla niego nie znaczy..

Daj czas czasowi. U facetów działa to trochę inaczej. Kobiety kochają dziecko od początku, tak od razu, bez żadnych dodatkowych uwarunkowań, a faceci dopiero uczą się, muszą odkryć tę miłość u siebie..
Gadasz z ojcem - tak więc wiem, o czym mówię.
Szkoda, że nie możesz pogadać z matką jego dzieci - może miałabyś szansę dowiedzieć się różnych interesujących rzeczy, jak to wyglądało z jego dzieciakami, za którymi obecnie tak szaleje.
Tak więc spokojna twoja rozczochrana. Po prostu postaraj się niczego nie zepsuć. Daj im obojgu - i córce i jej ojcu poczucie bezpieczeństwa  we wzajemnej relacji. Niech facet ma poczucie, że okazywanie miłości dziecku nie znaczy nic ponad okazywanie miłość dziecku - że nie jest to uwarunkowane czymś, w czym nie chce przy okazji uczestniczyć.
Moim zdaniem Ty tu rozdajesz karty.

Bersh_ napisał/a:


Wnioski wyciągnęłam juz maksymalnie nigdy nikomu nie ufaj - chociażby nie wiem co mowil i jak to okazywał to predzej czy pozniej odejdzie i zostawi Cie ze złamanym sercem...

Fakt, droga do zaufania usłana jest licznymi trupami po różnego rodzaju zawodach. A ja jednak sądzę, że bilans jest na plus :-)  Może po prostu mam szczęście.

Może Ty jestes ojcem ale nie kazdy zasluguje na to miano. Ma 2 dzieci z inna ok teraz trzecie w drodze zostawil ja w ciąży dla innej bo coo....a Ty każesz dac mu szanse gdy on sie nie martwi już teraz o dziecko poczęte. Też jestem matką i xzasem lepiej nie znać takuego ojca czasem lepszy ten kto wychowuje niż poxznie. Życie samo pokaże droge a juz pokazal kim jest...

17

Odp: Czy ten koszmar kiedyś się skończy?
Frania231 napisał/a:

czasem lepszy ten kto wychowuje niż poxznie.

To prawda, ale w zdrowych relacjach nie ma tu specjalnie potrzeby ,aby coś wybierać, a coś wykluczać. Jest miejsce i na jedną relację i na drugą.
Natomiast załatwianie własnych niezałatwionych spraw z byłym partnerem poprzez dziecko - to tragedia, dla wszystkich, a głównie dla samego dziecka.
"Starzy" zajmują się sobą, a nie nim.
Tak więc warto się zastanowić, co jest ważniejsze: dopiec byłemu, czy dobro dziecka.
Moim zdaniem odpowiedź jest jednoznaczna (chociaż emocjonalnie nie koniecznie najłatwiejsza)

18

Odp: Czy ten koszmar kiedyś się skończy?

Niestety swoim zachowaniem pokazał mi,ze rezygnuje z niego.. Na ta chwile padło z jego ust za duzo przykrych słów, które nie pozwalają mi aby uczestniczył w zyciu dziecka... Podjęłam juz decyzje i jej nie zmienię... Zreszta jak sam mowi on tego dziecka nie chciał wiec go miec nigdy nie bedzie... Pewnie czas załagodzi rany i moze z jego biegiem spojrzę na to wszystko inaczej

19

Odp: Czy ten koszmar kiedyś się skończy?
Bersh_ napisał/a:

Niestety swoim zachowaniem pokazał mi,ze rezygnuje z niego.. Na ta chwile padło z jego ust za duzo przykrych słów, które nie pozwalają mi aby uczestniczył w zyciu dziecka... Podjęłam juz decyzje i jej nie zmienię... Zreszta jak sam mowi on tego dziecka nie chciał wiec go miec nigdy nie bedzie... Pewnie czas załagodzi rany i moze z jego biegiem spojrzę na to wszystko inaczej

Rozumiem, że córka też tak uważa i nie chce mieć nic wspólnego z takim ojcem... Nie jest jej do niczego potrzebny taki ojciec!
Gdybyś mogła zasięgnąć jakiejś fachowej porady, dotyczącej jak w tej sytuacji ustawiać relacje pomiędzy dzieckiem i jej ojcem w najbardziej optymalny sposób z punktu widzenia dziecka -> to bym się skłaniał do takiej rady.

Wszystkiego najlepszego. Życzę udanych świąt!

20

Odp: Czy ten koszmar kiedyś się skończy?

Bersch napiszę tak, współczuję bo widzę że to wszystko bardzo przeżywaśz ale jest mi ciebie troszkę żal.
Związałaś się z facetem który miał "bujną"przeszłość jeśli chodzi o posiadane kobiety. Już się pogubiłam ile ich było ale dość dużo.
Teraz się dziwisz że on nie  chce dziecka ale przecież wiedział że bierzesz tabletki antykon. czyli oboje dziecka nie chcieliście mieć. ? Z tego co piszesz to wiedziałaś że ciebie nie kocha. Bo napisałaś że on nie chce ryzykować wiązać się z kobiet,ą której nie kocha.
No przykre to wszystko jest ale można powiedzieć że było to do przewidzenia.

21 Ostatnio edytowany przez Bersh_ (2015-12-23 23:50:39)

Odp: Czy ten koszmar kiedyś się skończy?

Gorka wiesz w moim wieku to nie mysli sie juz o kolejnym dziecku... Pewnie,ze nie chciałam ale mam i co mam zrobic?? Wychowam je najlepiej jak tylko potrafie!
To,ze mnie nie kocha powiedział mi dopiero w koniec sierpnia początek września jeszcze kilka dni przed tym zdarzeniem dziękował,ze ma nas pisał @ z pracy jak bardzo nas kocha... Wiec niestety nie wiedziałam - a szkoda bo w zyciu bym sie z nim nie związała...  O ilości kobiet dowiedziałam sie niestety w trakcie trwania zwiazku a wiesz jak to jest jak trafi nas strzała amora... Jestesmy zaślepione...

22

Odp: Czy ten koszmar kiedyś się skończy?
GORKA napisał/a:

Bersch napiszę tak, współczuję bo widzę że to wszystko bardzo przeżywaśz ale jest mi ciebie troszkę żal.
Związałaś się z facetem który miał "bujną"przeszłość jeśli chodzi o posiadane kobiety. Już się pogubiłam ile ich było ale dość dużo.
Teraz się dziwisz że on nie  chce dziecka ale przecież wiedział że bierzesz tabletki antykon. czyli oboje dziecka nie chcieliście mieć. ? Z tego co piszesz to wiedziałaś że ciebie nie kocha. Bo napisałaś że on nie chce ryzykować wiązać się z kobiet,ą której nie kocha.
No przykre to wszystko jest ale można powiedzieć że było to do przewidzenia.

Nie zgodzę się z Twoim zdaniem ,, przecież to było do przewidzenia,, niestety w życiu nie możemy niczego przewidzieć. Staramy się podejmując jakieś kroki że będzie ok. Gdybyśmy nie upadali nie moglibyśmy uczyć się wstawać, skąd byśmy czerpali naukę jak nie ze swoich błędow. Gdybym przewidziała ze jeszcze moj maz mnie porzuci po klku miesiacach slubu nie wyszlabym za niego. Ludzie daja sobie szanse mimo ze sie spażyli. Autorka tez nie mogla przewidziec..:)

23

Odp: Czy ten koszmar kiedyś się skończy?
Bersh_ napisał/a:

Gorka wiesz w moim wieku to nie mysli sie juz o kolejnym dziecku... Pewnie,ze nie chciałam ale mam i co mam zrobic?? Wychowam je najlepiej jak tylko potrafie!
To,ze mnie nie kocha powiedział mi dopiero w koniec sierpnia początek września jeszcze kilka dni przed tym zdarzeniem dziękował,ze ma nas pisał @ z pracy jak bardzo nas kocha... Wiec niestety nie wiedziałam - a szkoda bo w zyciu bym sie z nim nie związała...  O ilości kobiet dowiedziałam sie niestety w trakcie trwania zwiazku a wiesz jak to jest jak trafi nas strzała amora... Jestesmy zaślepione...

Dasz rade bo musisz...wyciagnij wnioski beda gorsze dni płacz krzycz bedziesz tesknila ale bol minie. U mnie mija rok od odejscia j.meza a nie jest jeszcze ok. placze mysle staralusmy sie o dziecko nie wyszlo ja bardzo chcialam a w sadzie sklamal ze ja nie chcialam...klamca.

24

Odp: Czy ten koszmar kiedyś się skończy?

Frania ja rozumiem że niczego nie możemy być pewni. Ja też mogę zostać zdradzona czy porzucona przez mojego męża. Ale wiesz taka przeszłość tego Pana mówi sama za siebie....
Ale może nie potrzebnie rozkręcam temat na inne kierunki. Trudno stało się.

Bersh musisz teraz być dzielna i silna. Staraj się nie denerwować,bo pisałaś że przez niego już raz wylądowałaś w szpitalu.
Na pewno zajmij się sprawą alimentów. Nie lituj się nad nim.
Tak jak pisałaś,czas złagodzi rany a na pewno urodzenie się dzidziusia pozwoli ci mniej myśleć o "nim".
Tyle czasu płaszczyłaś się nad nim,wybaczałaś,dogadzałaś,wchodziłaś do d..py. Za dobrze mu było...(pewnie masz taki charakter). Nie rób już tego więcej zwłaszcza po tym co od niego usłyszałaś. Nie pokazuj mu (mimo że może czujesz inaczej) ze ci na nim zależy,że coś do niego czujesz. Zobaczysz co czas pokaże,może jeszcze się facet opamięta ALE ty nie bądź łatwa. Fajnie żeby dziecko miało ojca ale nie daj się że tak powiem "na jego zawołanie".
Widać ze jesteś zaradną kobietą. Potrafiłaś zająć się jego dziećmi,jego długami. Zobaczysz dasz sobie radę. Staraj się już więcej mu nie ulegać i tym samym niech On zobaczy co stracił.

25

Odp: Czy ten koszmar kiedyś się skończy?

Bersh - Odpowiadając na twoje pytanie - tak, ten koszmar się kiedyś skończy. Teraz wydaje Ci się że sytuacja jest bez wyjścia bo jest Ci ciężko i trudno Ci sobie wyobrazić że będziesz wychowywać dziecko sama bez wsparcia. Ale nie masz na to większego wpływu. Urodzisz to dziecko i będziesz się nim zajmować nawet bez jego pomocy. Tak jak przedmówczynie radzę Ci podać go o alimenty bo nigdy nic nie wiadomo a alimenty to w miarę stały dochód dla dziecka.
Ale Przyjdzie dzień że będziesz dziękować Bogu za to że masz to dziecko.
Ja wychowałam sama 2 malutkich - rozstałam się z ojcem kiedy byłam w drugiej ciąży. Zostałam bez niczego - bez pieniędzy i bez pracy. Było mi ciężko ale nie zamieniłabym moich dzieci nigdy na nic. Sama nie wiem jak to przetrwałam ale przetrwałam i teraz jestem bardzo szczęśliwym człowiekiem. Ty też z pewnością będziesz. Nie bój się walki w sądzie o pieniądze bo skoro Sprzedałaś mieszkanie aby spłacić jego długi to może część tych pieniędzy uda się odzyskać. Pamiętaj że on nie miał skrupułów. Ja nie walczyłam o swoje rzeczy i pieniądze które zostały u mojego eks i teraz trochę żałuję bo wiem że przynajmniej część była do odzyskania. Nie poddawaj się dziewczyno, życie pisze różne scenariusze i być może jeszcze będziesz dziękować za to że tak się stało.

26

Odp: Czy ten koszmar kiedyś się skończy?

Witam mam wielki problem ale ze sobą.Jestem mężatką jeszcze, z 20 letnim stażem z dwójką dzieci 19 lat i 13 lat.Obecnie mąż się wyprowadził przed świętami br., ale te wyprowadzki to trwają już od kilku lat.Zamieszkuje wtedy u mamy bądż u siostry, a one go przyjmują.Nasze kłopoty to częste awantury, wychodzenia do kolegów, częste picie, a wtedy po wypiciu ja nie wytrzymuję i krzyczę ile można znieść.Tym bardziej dzieci, syn ma maturę w tym roku szkolnym, z synem mąż nie odzywa się od 4 lat.Dla mnie to była straszna męka. Córka też powoli go nienawidzi. Wszystko mąż i jego rodzina obwinia mnie, że to ja to ta zła.Mnie często poniżał. obrażał i właściwie to powinnam być uległa .Robić tak jak on chce. Jestem w trakcie zakładania sprawy o rozwód, ale jest mi ciężko gdyż nadal go kocham, jednak on ma wszystko gdzieś.Niczym się nie przejmuje, i nikim. Całe życie tak było.Ja byłam dla niego mało ważna .Najpierw mamusia i siostra koledzy a na końcu dopiero my.To było nie do zniesienia.Tylko nie mogę sobie poradzić z tą sytuacją. Jak ją przetrwać.Pomimo mam wsparcie u dzieci i rodziny ale ja nadal o nim myślę.Wiem że to jest chore.Pomóżcie.Jak sobie z tym poradzić.

27

Odp: Czy ten koszmar kiedyś się skończy?

Klasyczny bawidamek....Po tej obecnej bedzie kolejna,a po niej jeszcze kolejna.Dramat...

28

Odp: Czy ten koszmar kiedyś się skończy?

Dziekuje za pomoc... Daliscie mi wielkie wsparcie!!!
We wtorek złoże papiery o zabezpieczenie na pierwsze  3mce po urodzeniu, pokrycie 1/2 wyprawki (nie chciałam tego ale tu go zaboli najbardziej) oraz wszelkich kosztów poniesionych z ciąża i leczeniem w tym psycholog. Plus ustalenie ojcostwa... Na prawde nie chciałam o to wnosić gdyz dam rade sobie sama... Ale czytając Wasze komentarze uznałam,ze macie racje a ja mysle nietrzeźwo w koncu Ona nie jest gorsza od dwójki dzieci, ktore maja zasadzone wysokie alimenty!! Boje sie,ze sobie z kolejnymi nie poradzi ale to juz nie moja sprawa..
Ja po prostu mam strasznie miękkie serce i to nie dotyczy tylko jego ale i otoczenia haha juz taka jestem za dobra a gdy kogos pokocham oddaje mu wszystko z nawiązka, zawsze w swojej naiwności myslalam,ze dobro do nas powraca ale juz wiem,ze nie... No coz człowiek uczy sie całe zycie!

29

Odp: Czy ten koszmar kiedyś się skończy?
Bersh_ napisał/a:

Dziekuje za pomoc... Daliscie mi wielkie wsparcie!!!
We wtorek złoże papiery o zabezpieczenie na pierwsze  3mce po urodzeniu, pokrycie 1/2 wyprawki (nie chciałam tego ale tu go zaboli najbardziej) oraz wszelkich kosztów poniesionych z ciąża i leczeniem w tym psycholog. Plus ustalenie ojcostwa... Na prawde nie chciałam o to wnosić gdyz dam rade sobie sama... Ale czytając Wasze komentarze uznałam,ze macie racje a ja mysle nietrzeźwo w koncu Ona nie jest gorsza od dwójki dzieci, ktore maja zasadzone wysokie alimenty!! Boje sie,ze sobie z kolejnymi nie poradzi ale to juz nie moja sprawa..
Ja po prostu mam strasznie miękkie serce i to nie dotyczy tylko jego ale i otoczenia haha juz taka jestem za dobra a gdy kogos pokocham oddaje mu wszystko z nawiązka, zawsze w swojej naiwności myslalam,ze dobro do nas powraca ale juz wiem,ze nie... No coz człowiek uczy sie całe zycie!

Dasz radę wiem, że jest ciężko mnie tez codziennie łapią doły i nurtująpytania typu- dlaczego co ja takiego zrobiłam, że odszedł, że złożył pozew kilka mcy po ślubie dlaczego.. nie znam odp nasuwa sie tylko pewnie poznał kogoś zauroczył się ale dlaczego moją córkę którą kochał opuścił bez słowa przez moje smsy z wyzwiskami a były ku temu podtsawy sam mnie nazywał nie pomagał finansowo i wtedy już mnie prowokowal abym pisala mu takie smsmy ma teraz dowod w sadzie... ahhhco za ludzie

30 Ostatnio edytowany przez Bersh_ (2016-01-26 23:54:45)

Odp: Czy ten koszmar kiedyś się skończy?

Urodziłam.. I mieliście racje troszke to minelo teraz czuje pogardę na przemian z nienawiścią... Wiecie co jest najgorsze,ze w dniu kiedy mała sie rodziła dzwonilam do niego a on udał,ze mnie nie słyszy i wylaczyl telefony...  Chcialam tylko aby przyjechał i zobaczył co z nia bo mała umierała w moim brzuchu.. Wyciągnęli ja w ostatniej chwili.. Okazało sie,ze akurat pieprzył sie z sasiadka dla której nas zostawił... Biedna ona bo czeka ja to samo!! Ostrzeglam ja ale mnie nie posłuchała no coz jej wybór.. Postanowiłam tez posłuchać głosu serca i dałam malej jego nazwisko... Niestety w przeciągu miesiaca widział ja tylko dwa razy na Oiomie.. Wiecej kontaktu z nia nie chce... Hmm no coz jak zrozumie to juz bedzie za pozno. Jego zycie jego decyzje... Kiedys zrozumie co stracił.. Jedno wiem,ze wszystko co mowil okazało sie kłamstwem a on wszystko zaplanował z chwila kiedy dowiedział sie,ze sasiadka wzięła rozwód..

31

Odp: Czy ten koszmar kiedyś się skończy?

brawo!!!! podjęłaś słuszną decyzję. nie ma co sobie zawracać sobie głowy takim bawidamkiem. życie to nie bajka i on kiedyś sam się o tym na własnej skórze przekona.

Posty [ 31 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy ten koszmar kiedyś się skończy?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026