Moje życie legło w gruzach... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Moje życie legło w gruzach...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

1 Ostatnio edytowany przez Ten zły (2015-12-22 19:00:41)

Temat: Moje życie legło w gruzach...

Na wstępie musze przyznac że nie jestem dobrym czlowiekiem.Sporo nawiwyjałem w życiu,cierpiała i płakała matka,cierpiały i płakały kolejne dziewczyny.Chciałem się naprawiać ale te poprawy spełzały tylko na checiach...Będąc w 3 powaznych zwiazkach dopuszczalem sie zdrad i chamowatego zachowania w stosunku do tych dziewczyn.przepraszalem,znowu robilem to samo,potem znowu przychodzily dobre dni i znowu to samo od poczatku...pojawialy sie tez problemy z prawem.

do rzeczy.ostatnia dziewczyna Majka z ktora bylem 8 miesiecy odeszła 2 tygodnie temu i nie potrafie sie pozbierac po tym rozstaniu.nigdy rozstania nie robily na mnie wrazenia ale po stracie tej dziewczyny świat sie zawalil.ja zdradzilem tylko raz na samym poczatku ale potem moje postepowanie się zmieniło,traktowalem dziewczynę dobrze.

Odeszła dlatego że poznała moją przeszłość czyli jak traktowalem tamte dziewczyny z jakimi typami się waflowałem a trzeba przyznac ze nie bylo to ciekawe towarzystwo.wtedy nie pracowalem a zarabialem na serio dobre pieniadze,nie chodzi tutaj o narkotyki.potem zacząłem normalnie pracować w firmie szwagra ale to juz w trakcie tego związku kilka miesiecy temu.
chciałem pozmieniać dla niej wiele rzeczy i zacząc jakoś normalnie życ a tu odeszła za przeszłość.tłumaczenia zadne nie pomagały powiedziała mi ze z takim typem jak ja nie moze być.wiedziała wszystko dosłownie a skąd to nie wiem dokładnie,o tej jednorazowaje zdradzie na poczatku nie wiedziala ale przypuszczala ze tez ja zdradzam...

i powiedzcie mi czy to jest sprawiedliwe ze czlowiek sie zmienia dla kogoś i dostaje kopa od tej osoby?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Moje życie legło w gruzach...

i powiedzcie mi czy to jest sprawiedliwe ze czlowiek sie zmienia dla kogoś i dostaje kopa od tej osoby?

Może jest w tym jakaś sprawiedliwość, za przeszłe przewinienia wobec innych....
Chyba nawet lepiej żeby  tak to potraktować .

3 Ostatnio edytowany przez Ten zły (2015-12-22 19:36:40)

Odp: Moje życie legło w gruzach...

Powiedziała że robiąc to co robiłem powinienem jej o tym powiedzieć na początku zeby mogła podjąć decyzję czy wogole chce się wiązać z takim czlowiekiem.
przecież jak kazdej kolejnej kobiecie będe na starcie opowiadał swój życiorys to żadna ze mną się nie zwiąże.

4

Odp: Moje życie legło w gruzach...

Według mnie bzdury Ci wciska , poznała Ciebie jak byłeś czarującym skurczybykiem i jako taki robiłeś największy bajzel w jej glowie i majtkach a jak sie zacząłeś zmieniać pod nią to traciłeś w jej oczach. Niestety to nie zabrzmi miło ale kobiety często nie myślą racjonalnie, idą za tym co ciekawe,pociągające a i często niebezpieczne, zwyczajnie lubią ten dreszczyk ktory daje im facet- skurczybyk. Zmieniając się pokazałeś że nie jesteś stabilny, że ulegasz wpływowi i podejrzewam że to był główny powód. A powiedz czy przypadkiem nie zacząłeś się zmieniać trochę ze strachu że ją stracisz ? To że się zmieniasz to fajna sprawa i wielki szacun dla Ciebie, ważne żebyś to robił ze szczerej chęci i dla siebie a nie pod kogoś. Pozdrawiam

5 Ostatnio edytowany przez Ten zły (2015-12-22 20:36:20)

Odp: Moje życie legło w gruzach...
Skywalk napisał/a:

Według mnie bzdury Ci wciska , poznała Ciebie jak byłeś czarującym skurczybykiem i jako taki robiłeś największy bajzel w jej glowie i majtkach a jak sie zacząłeś zmieniać pod nią to traciłeś w jej oczach. Niestety to nie zabrzmi miło ale kobiety często nie myślą racjonalnie, idą za tym co ciekawe,pociągające a i często niebezpieczne, zwyczajnie lubią ten dreszczyk ktory daje im facet- skurczybyk. Zmieniając się pokazałeś że nie jesteś stabilny, że ulegasz wpływowi i podejrzewam że to był główny powód. A powiedz czy przypadkiem nie zacząłeś się zmieniać trochę ze strachu że ją stracisz ? To że się zmieniasz to fajna sprawa i wielki szacun dla Ciebie, ważne żebyś to robił ze szczerej chęci i dla siebie a nie pod kogoś. Pozdrawiam

No właśnie te poprzednie dziewczyny mimo że traktowałem je źle wybaczały mi co jakiś czas i dawały szanse a na nie wogole nie zaslugiwałem.

a była poznała mnie jako takiego a potem faktycznie może powiało jakąś nudą i zaczęła się meczyć w tym zwiazku.no ale jej reakcja po tym jak się dowiedziała nie wskazuje na to.była podłamana

6

Odp: Moje życie legło w gruzach...

Kolego, absolutnie żadna przyszła dziewczyna nie ma prawa wymagać twojej
spowiedzi na temat byłych relacji.
Ale, tak samo ty - nigdy nie pytaj jej o jej doświadczenia damsko-męskie
przed tobą.
Jeśli czujesz że się zmieniłeś - to tak, masz prawo do czystej karty i
masz prawo do zachowania swojej przeszłosci, dla siebie.

7

Odp: Moje życie legło w gruzach...

Dodatkowo: nie wierz absolutnie że twoja ostatnia dziewczyna rzuciłą cię
"za przeszłość". Gdyby naprawdę miała w tobie takie zainteresowanie jak
ty miałeś w niej - nigdy by cię nie rzuciła.

Ona kolego po prostu lubiła cię mniej - niż ty ją. Przyjmij do
wiadomości, że pomimo dla innych byłeś kozak i atrakcyjny chłopak, to
nigdy tak nie będzie ze wszystkimi. Są takie, zapewne była nią twoja
była dziewczyna, że spodobało jej się coś powierzchownego w tobie, ale
rozczarowała się innymi rzeczami, któe odkryła w tobie po głębszym
poznaniu. A twoja przeszłość była zaledwie dobrą wymówką by się ewakuować.

8

Odp: Moje życie legło w gruzach...
Skywalk napisał/a:

Niestety to nie zabrzmi miło ale kobiety często nie myślą racjonalnie, idą za tym co ciekawe,pociągające a i często niebezpieczne, zwyczajnie lubią ten dreszczyk ktory daje im facet- skurczybyk.

Zapewniam Cię, że nie wszystkie kobiety nie myślą racjonalnie, ta cecha dotyczy także panów, gdzie wyłącza się mózg a "myśli" zupełnie inna część ciała.
Dziewczyna o której mowa, zachowała się wyjątkowo racjonalnie, po prostu nie chciała ryzykować.
Rozumiem, że chciałeś pocieszyć Złego, ale nie rób mu wody z mózgu.
Ten zły nie poddawaj się i nie schodź z drogi którą sobie obrałeś (mam na myśli pozytywne zmiany), poniosłeś teraz porażkę, ale w końcu trafisz na odpowiednią dziewczynę, która to doceni i zaufa Ci.
Wszystko w Twoich rękach.

9

Odp: Moje życie legło w gruzach...
Skywalk napisał/a:

Według mnie bzdury Ci wciska , poznała Ciebie jak byłeś czarującym skurczybykiem i jako taki robiłeś największy bajzel w jej glowie i majtkach a jak sie zacząłeś zmieniać pod nią to traciłeś w jej oczach. Niestety to nie zabrzmi miło ale kobiety często nie myślą racjonalnie, idą za tym co ciekawe,pociągające a i często niebezpieczne, zwyczajnie lubią ten dreszczyk ktory daje im facet- skurczybyk. Zmieniając się pokazałeś że nie jesteś stabilny, że ulegasz wpływowi i podejrzewam że to był główny powód. A powiedz czy przypadkiem nie zacząłeś się zmieniać trochę ze strachu że ją stracisz ? To że się zmieniasz to fajna sprawa i wielki szacun dla Ciebie, ważne żebyś to robił ze szczerej chęci i dla siebie a nie pod kogoś. Pozdrawiam

10/10

10

Odp: Moje życie legło w gruzach...

"Będąc w 3 powaznych zwiazkach dopuszczalem sie zdrad i chamowatego zachowania w stosunku do tych dziewczyn.przepraszalem,znowu robilem to samo,potem znowu przychodzily dobre dni i znowu to samo od poczatku...pojawialy sie tez problemy z prawem." a którą normalna, szanująca się dziewczyna i kochająca siebie chciałaby być z takim kimś? Ta dziewczyna bardzo dobrze postąpiła zostawijąc Cię. Jesteś partnerem bardzo wysokiego ryzyka....

"ja zdradzilem tylko raz na samym poczatku ale potem moje postepowanie się zmieniło,traktowalem dziewczynę dobrze." " tylko" raz? hahaha dobre! tylko i o raz za dużo! Podziwiam, że od razu odeszła. Mądra dziewczyna.

"Powiedziała że robiąc to co robiłem powinienem jej o tym powiedzieć na początku zeby mogła podjąć decyzję czy wogole chce się wiązać z takim czlowiekiem." Bardzo mądra dziewczyna. Ma rację. Nie można kogoś oszukiwać i udawać aniołka mając taką przeszłość. Ludzie wy naprawdę wolicie żyć złudzeniami? Miała prawo znać przeszłość, żeby podjąć decyzję czy odpowiada jej taki człowiek. Nie macie prawa odbierać jej tego.

11

Odp: Moje życie legło w gruzach...

Ma juz nowego chlopaka ?
To byla moja pierwsza mysl.Nie chodzi o przeszlosc.Chodzi o brak uczucia.Uczucia do Ciebie.
Ale za rozstanie najwygodniej jest zrzucic wine na partnera.Chciala sie czuc mniej  winna.

12 Ostatnio edytowany przez Ten zły (2015-12-23 11:36:04)

Odp: Moje życie legło w gruzach...

no ale to wytłumaczcie mi jedno skoro była ze mną przez ten czas i nie narzekała na nic a po tym jak się dowiedziała to nagle zerwała to chyba ta przeszłość była powodem tylko i wylacznie.Powiedziala ze ja oszukiwalem bo ludzie z tego typu przeszloscia nie sa godni zaufania.powiedziala że gdybym powiedział o swojej przeszłosci kolejnym dziewczynom z którymi bylem to pewnie by się nie zdecydowały na bycie ze mna i to by im oszczedziło straty czasu i łez.jeżeli zdradzałem poprzednie dziewczyny to skąd ona może wiedzieć czy jej też notorycznie nie zdradzałem.

13

Odp: Moje życie legło w gruzach...

Elle88, mam wątek bardzo dla mnie budujący i uśmiechając się do ciebie pytam- czyżby istniała jednak ta twoja karma? No pięknie.
Ten zły, jesli chodzi o mnie, to nie mam zbyt dobrych dla ciebie wiadomości. Ja akurat nalezę do osób, które uważają, że przeszłość danego człowieka, reputacja jaką ten ktoś ciesz się w swoim środowisku jest sprawą kluczową przy wyborze partnera dla siebie. Gadanie, że liczy się tylko tu i teraz jest, moim zdaniem, czystą głupotą. Gdy ja zacznę kręcić się koło swoich spraw osobistych, to sprawdzę sobie przeszłość potencjalnego i niech tylko dowiem się np. o tym, że on łajdaczył się, kogoś zdradzał albo cuś w tym stylu, to taki gościu przy mnie na pewno nie zagrzeje miejsca zbyt długo. Bedzie leciał na kopach i tyle. Nie łudź się, że ta dziewczyna była za mało tobą zainteresowana, że może miała na oku kogos innego albo, że działo się coś innego- ona skończyła z toba dokładnie z powodu twojej przeszłości. Trudno jej się dziwić, bo tylko idiota chciałby na własne życzenie wchodzić w związek tak mocno podwyższonego ryzyka. To mądra dziewczyna.
Zmieniaj się dalej- ja tbie kibicuję, ale rób to tylko i wyłącznie dla siebie. Może któregoś dnia ktoś naprawdę w ciebie uwierzy? A może twoja przeszłość zawsze będzie odbijała ci się czkawką? Nie wiadomo.
Na to jednak, byś przekonał swoje otoczenie, że naprawdę jesteś już innym człowiekiem potrzebny jest przede wszystkim CZAS. Nawet w szkole podstawowej krnąbrnemu uczniowi odpuszcza się różne przewinienia, ale tylko wtedy, gdy minie sporo czasu i nauczyciele widzą, że zmiana jest trwała albo w miarę trwała. Ty jesteś dopiero na poczatku drogi- jesli ta dziewczyna wróciłaby teraz do ciebie, to wnet znowu obrósłbyś w piórka i tylko utwierdziłbyś się w przekonaniu, że możesz robić wszystko, na co tylko masz ochotę.
Życzę tej dziewczynie, by trwała w swojej decyzji.
Elle, może zacznę wierzyć w karmę? Żartuję oczywiście- ale może zacznę wierzyć w ludzką mądrość? Jak na razie wierzę we wszystko, co czytam w Biblii, a szczególnie, jak już wcześniej pisałam, w przypowieściach salomonowych.

14 Ostatnio edytowany przez Ten zły (2015-12-23 12:45:23)

Odp: Moje życie legło w gruzach...

Trzeba zaplacić kiedyś za grzechy i błedy z przeszłości.za nie szanowanie matki,za szmacenie tych dziewczyn które obdarzyły mnie uczuciem a ja miałem je w głębokim poważaniu przez sporą część tych związków.dla mnie zdrada to było jak splunięcie,burdele albo wyrywanie jakichś dziewczyn na imprezach to była normalka.płacz dziewczyn robił na mnie wrażenie,była empatia we mnie ale to było tylko na krótki czas.jak się wszystko naprawiło to znowu leciałem po swojemu.czasem wychodziłem na '2 piwa' w sobotę a wracałem rano w poniedziałek.życie to było dla mnie tu i teraz,nie myślałem o przeszłości ani przyszłości.mówiłem co ma być to będzie.życie jest za krótkie by się przejmować tym.

i tu powiem jedną rzecz,bardzo też zmieniła moją osobę praca i obowiązki.wcześniej ich nie było,były jakieś interesy,były z tego dobre pieniądze i niczym się nie przejmowałem.takie coś psuje ludzi.

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Moje życie legło w gruzach...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018