netkobietyWszystkie działy
Psychologia

życie nastolatek to koszmar

40 odpowiedzi10 113 wyświetleńzałożony przez Anhedonia, 17.04.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » życie nastolatek to koszmar

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 41 ]

1

Temat: życie nastolatek to koszmar

"Tak wygląda życie nastolatek. To prawdziwy koszmar
Dlatego piją, palą i uprawiają seks.

    Nastoletnie dziewczyny częściej są nieszczęśliwe, mocniej przeżywają "młodzieńczy niepokój egzystencjalny" i częściej chorują niż chłopcy w ich wieku. To efekt wymagań jakie się im stawia i masowej kultury, której wzorce zakładają, że nastolatki muszą być piękne i szczupłe - informuje "The Daily Mail".
DZIEWCZYNY SĄ CORAZ GRUBSZE. NIC Z TYM NIE ROBIĄ>>
Efekt? Nastoletnie dziewczyny odmawiają sobie posiłków, rozpaczliwie pragnąc się odchudzić, więcej piją i palą niż ich koledzy. Uważają też, że jak najwcześniej powinny pozbyć się dziewictwa.
NASTOLETNIE DZIEWCZYNY PIJĄ WIĘCEJ NIŻ CHŁOPCY>>
Dwa razy częściej niż chłopcy czują się nieszczęśliwe i przygnębione, większość z nich ma też niskie poczucie własnej wartości.
Wiele z nich przyznaje, że żyją pod presja otoczenia, które uważa, że powinny zrobić karierę w środowisku zdominowanym przez mężczyzn.

    Dorastanie zawsze było trudne, ale z naszych badań wynika, że obecnie jest o wiele trudniejsze. Dzisiejsze nastolatki, szczególnie dziewczyny, mają więcej powodów, by wpadać w depresję i niepokoić się o swoją przyszłość niż poprzednie pokolenie - twierdzi Julia Margo, szefowa organizacji Demos, która przeprowadziła badanie."

Taki oto artykuł znalazłam w internecie.
Jako matka nastolatki ciekawi mnie Wasza opinia.
Jak uważacie - czy przekłada się to na nasze, polskie realia? A jeśli tak to w jakim stopniu?
Zabrakło mi tu uwagi o wzrastającej agresji wśród dziewcząt.
Chętnie poznałabym zdanie najmłodszych forumowiczek. Proszę o wasze opinie - czy też uważacie, że tak trudno przeżyć okres między dzieciństwem a dorosłością w dzisiejszym "dzikim" świecie i jakie są tego konsekwencje?

2

Odp: życie nastolatek to koszmar

uważam,że absolutnie masz rację,nie chcę uogólniać,ale jednak dziewczyny żyją i dorastają pod taką straszną presją jak nigdy
konsekwencje?depresja,bulimia,anoreksja,ciąża,przemoc...

nie mają wcale w sobie delikatności i wrażliwości:-(

3

Odp: życie nastolatek to koszmar

Według mnie to czy jest to trudne czy nie zależy od każdego indywidualnie. Jedni w domu mają lepiej, inni gorzej. Ja okres dorastania wspominam wspaniale, bez żadnej gwałtownej burzy hormonów, dało się ze mną wytrzymać i nie sprawiałam kłopotu. Mama się nawet dziwiła, bo zawsze tak głośno było, że ten wiek to same fochy itd. U mnie obyło się bez tego i jakoś żyję. wink

4

Odp: życie nastolatek to koszmar

Nie nazwałabym tego "koszmarem".Owszem, pewien rodzaj nacisku istnieje - ale raczej ze strony mediów. Reszta to już tylko banalne pójście na łatwiznę, bo w dobie XXI wieku wszystko powinno być podane na tacy - super figura, świetna praca, nieskończona miłość i szczęście.

Tylko że nikt tym młodziutkim dziewczynom (i chłopakom, bo dotyczy to obojga płci) nie wytłumaczył, że tak naprawdę to wszystko nie leży na ulicy. Że trzeba wysiłku, pracy, wyrzeczeń. Mówimy takiej nastolatce - "powinnaś zdobyć wykształcenie", ale nikt nie wspomni, ile nieprzespanych nocy nad książkami będzie trzeba spędzić. Tak samo z pracą - przecież głośno nie będzie się mówić, że żeby znaleźć wymarzoną często trzeba wydrukować ryzę papieru z CV i przetułać się po nisko płatnych posadach, by zdobyć tę podziwianą.

I co ma wtedy robić taka nastolata? Myśli: muszę mieć superfigurę, więc zaczyna się głodzić, bo przecież racjonalne odżywianie trzeba kontrolować non stop, a uprawianie sportu też wymaga codziennego włożenia dresu i wypocenia litró potu. Łatwiej przestać jeść - efekty widać już po kilku dniach, nie tygodniach.
Podobnie z miłością - budowanie trwałego związku zajmuje lata, lata poznawania się, wytwarzania zaufania. To stanowczo za długo, łatwiej jest przeskoczyć od razu do momentu zdejmowania majtek - przecież włąściwie to chodzi o to samo, tylko dystans krótszy.


Pytanie tylko - dlaczego nie mówi się młodym ludziom o trudach, pracy nad sobą, wytrwałości? Żeby ich nie wystraszyć na starcie? A może żniwo zbiera tzw. bezstresowe wychowanie, wyręczanie dzieciaków we wszystkim - "bo jeszcze się w życiu narobisz"?
Jakakolwiek byłaby odpowiedź na te pytania, to nasza wina, dorosłych ludzi. To my wychowujemy te społęczne kaleki, które w najlepszym wypadku siedzą do 30. roku życia na utrzymaniu rodziców, w najgorszym - tracą życie w nałogach.

5

Odp: życie nastolatek to koszmar
falka napisał/a:

Nie nazwałabym tego "koszmarem".Owszem, pewien rodzaj nacisku istnieje - ale raczej ze strony mediów. Reszta to już tylko banalne pójście na łatwiznę, bo w dobie XXI wieku wszystko powinno być podane na tacy - super figura, świetna praca, nieskończona miłość i szczęście.

Tylko że nikt tym młodziutkim dziewczynom (i chłopakom, bo dotyczy to obojga płci) nie wytłumaczył, że tak naprawdę to wszystko nie leży na ulicy. Że trzeba wysiłku, pracy, wyrzeczeń. Mówimy takiej nastolatce - "powinnaś zdobyć wykształcenie", ale nikt nie wspomni, ile nieprzespanych nocy nad książkami będzie trzeba spędzić. Tak samo z pracą - przecież głośno nie będzie się mówić, że żeby znaleźć wymarzoną często trzeba wydrukować ryzę papieru z CV i przetułać się po nisko płatnych posadach, by zdobyć tę podziwianą.

I co ma wtedy robić taka nastolata? Myśli: muszę mieć superfigurę, więc zaczyna się głodzić, bo przecież racjonalne odżywianie trzeba kontrolować non stop, a uprawianie sportu też wymaga codziennego włożenia dresu i wypocenia litró potu. Łatwiej przestać jeść - efekty widać już po kilku dniach, nie tygodniach.
Podobnie z miłością - budowanie trwałego związku zajmuje lata, lata poznawania się, wytwarzania zaufania. To stanowczo za długo, łatwiej jest przeskoczyć od razu do momentu zdejmowania majtek - przecież włąściwie to chodzi o to samo, tylko dystans krótszy.


Pytanie tylko - dlaczego nie mówi się młodym ludziom o trudach, pracy nad sobą, wytrwałości? Żeby ich nie wystraszyć na starcie? A może żniwo zbiera tzw. bezstresowe wychowanie, wyręczanie dzieciaków we wszystkim - "bo jeszcze się w życiu narobisz"?
Jakakolwiek byłaby odpowiedź na te pytania, to nasza wina, dorosłych ludzi. To my wychowujemy te społęczne kaleki, które w najlepszym wypadku siedzą do 30. roku życia na utrzymaniu rodziców, w najgorszym - tracą życie w nałogach.

oj,Falka,chyba nie do konca sie z Toba zgodze.

Kazdy z nas kieruje sie w zyciu jakimis wartosciami,nie koniecznie wyniesionymi z domu.Idealy i zasady mozna wziac z ksiazek,lub od osob ktore nam imponuja,ktore cenimy:)
Oczywiscie,ze nastolatki i nastolatkowie sa pod ogromna presja,ale to nie wszystko.Kazdy z nas byl kiedys pod presja,ale to nie znaczy,ze trzeba sie dopasowywac wbrew sobie.Ja tez kiedys bylam nastolatka,w dodatku baaardzo niezalezna i majaca swoje zdanie.Nie raz dostalam po dupie,bo nie szanowalam autorytetow,ktore dla mnie autorytetami nie byly,na to trzeba sobie zasluzyc,nie wystarczy pelnic jakas funkcje.I co?Tez bylam wyobcowana,bo nie chodzilam np. w rozowych sweterkach z wegier,nie mialam barbi i takie tam,ale zawsze mialam jakis swoj swiat,ktory dla mnie byl prawdziwy,oczywiscie inny od tego "obowiazujacego",ale byl!
Co do rodzicow,ja nie wiem,jakie kontakty mycie ze swoimi dziecmi,moje nigdy nie byly dobre,ale jedno wiem...w domu trzymana bylam b.krotko,nie przeszkodzilo mi to jednak pare razy wyjechac na dziko na mazury,pod namioty i jakos z brzuchem nie wrocilam...Odrobina zaufania i szacunku
Ot co

6

Odp: życie nastolatek to koszmar

Zawsze młodzież miała swój świat i swoje problemy.Zawsze wierzyław co innego i dążyła do innych celów niz rodzice czy obowiązujące normy.My jako młodzi ludzie robiliśmy to samo.Nie oczekujmy że nasze dzieci będa inne.Obowiązkiem rodziców jest patrzenie na to co się dzieje i wspieranie młodych a nie wyręczanie ich w zdobywaniu kolejnych doświadczeń.Nasze rady przyniosą skutek tylko wtedy gdy nie będziemy się narzucać i pozwolimy młodym na odrobinę prywatności i możliwość doświadczeń.Jeżeli nasze kontakty będą partnerskie to osiągniemy cel.Wychowałam 2 dzieci i wydaje mi się że mam całkiem poprawne stosunki z nimi do dziś.Każde dziecko jest inne.I u mnie też.Jedno bardziej otwarte i meldujące mi wszystko co sie dzieje a drugie bardziej skryte ale i tak mi w końcu powierzy swoje problemy i szuka wsparcia czy pomocy.Nam rodzicom pozostało być cierpliwymi i korygującymi błędy.Sami nie jesteśmy idealni i w młodości też przechodziliśmy przez różne zakręty a więc teraz mając własne potomstwo - pozwólmy im dorastać.Jeżeli już wystąpią jakieś problemy z alkoholem, narkotykami czy tp. to wtedy szukajmy pomocy u fachowców bo my nie będziemy wstanie sami tego rozwiązać.Nasze wsparcie jest istotne ale nie jedyne.Wsłuchujmy się w młodych i rozmawiajmy.To dużo daje a czasami wystarcza.

7

Odp: życie nastolatek to koszmar
evik35 napisał/a:

oj,Falka,chyba nie do konca sie z Toba zgodze.

Kazdy z nas kieruje sie w zyciu jakimis wartosciami,nie koniecznie wyniesionymi z domu.Idealy i zasady mozna wziac z ksiazek,lub od osob ktore nam imponuja,ktore cenimy:)
Oczywiscie,ze nastolatki i nastolatkowie sa pod ogromna presja,ale to nie wszystko.Kazdy z nas byl kiedys pod presja,ale to nie znaczy,ze trzeba sie dopasowywac wbrew sobie.Ja tez kiedys bylam nastolatka,w dodatku baaardzo niezalezna i majaca swoje zdanie.Nie raz dostalam po dupie,bo nie szanowalam autorytetow,ktore dla mnie autorytetami nie byly,na to trzeba sobie zasluzyc,nie wystarczy pelnic jakas funkcje.I co?Tez bylam wyobcowana,bo nie chodzilam np. w rozowych sweterkach z wegier,nie mialam barbi i takie tam,ale zawsze mialam jakis swoj swiat,ktory dla mnie byl prawdziwy,oczywiscie inny od tego "obowiazujacego",ale byl!
Co do rodzicow,ja nie wiem,jakie kontakty mycie ze swoimi dziecmi,moje nigdy nie byly dobre,ale jedno wiem...w domu trzymana bylam b.krotko,nie przeszkodzilo mi to jednak pare razy wyjechac na dziko na mazury,pod namioty i jakos z brzuchem nie wrocilam...Odrobina zaufania i szacunku
Ot co

Jasne, to zjawisko jest tak złożone, że pewnie ile zagubionych nastolatek, tyle przyczyn takiej sytuacji.

Piszesz - autorytety można wynieść z książek albo osób, które nam imponują. Zwróć tylko uwagę, jakie "autorytety" prezentowane są w TV i internecie - widziałaś teledysk do piosenki 13-latki, nazywa się chyba Rebecca Black? To najnowsza idolka młodych ludzi (100mln wyświetleń na youtube), a jedyne co prezentuje - to fatalny miauczący głos, ładna buzia, tekst piosenki tak płytki, że aż płakać się chce - i ubrania/zachowanie dorosłej kobiety.
Myślisz że mało jej rówieśmniczek da się uwieść że jest party i fun?

8

Odp: życie nastolatek to koszmar

Mi się wydaje że przejście tego burzliwego okresu zależy od wielkości miasta/miasteczka/wsi, w którym mieszkają nastolatki, od rówieśników, z którymi nastolatki się spotykają. Rodzice praktycznie w ogóle nie mają nic do gadania. Przykładem może być moja kuzynka, jedynaczka, z rodzicami próbującymi ustrzec ją przed niebezpieczeństwami, ale też bez przesady. Owa kuzynka mieszka w niedużym mieście, gdzie dużo osób się zna, jedno liceum, kilka techników. Gdy ona miała lat 15 ja byłam dla niej i jej chłopaka wytworem kosmosu, bo jak dziewczyna w wieku 17 lat może być dziewicą?;o Było to dla niej nie do pojęcia. Robiła awantury swojemu chłopakowi w środku miasta o to że dostał esemesa od koleżanki. Darła się tak, że osoba patrząca z boku mogłaby powiedzieć, że na bank rodzina patologiczna. A już na pewno można tak było stwierdzić jak on ją uderzył w twarz, a ona zaczęła się z tego śmiać! Na mój komanetarz odezwała się tylko "że przecież to normalne". Po tych słowach uciekłam do domu. Zapomniałam powiedzieć, że wtedy ta 15;etnia dziewczyna wyglądała na 23letnia.


Kolejnym przykładem może być moja przyjaciółka i jej brat. Tu z kolei miasto duże. Rodzice pracujący, wykształceni, aczkolwiek niezarabiający kokosów. Dziewczyna obracała się w podstawówce w dzieciach znajomych rodziców, z nimi się przyjaźniła. Natomiast chłopak znalazł sobie przyjaciół w szkole. A że on był starszy to rodzice posłali go do szkoły która znajdowała się w pobliżu domu, niestety w nieciekawej dzielnicy. I się zaczęło. Najpierw alkohol. Ciągneło się i ciągnęło, ale zmiana szkoły na gimnazjum. Tam starym zwyczajem chłopak wyszukał sobie najprostsze do zdobycia towarzystwo, ale bardzo nieciekawe. Skończył się alkohol, ale zaczęły się dragi i fajki. W technikum to samo towarzystwo jednak udało się wsyzstkim wspólnie wyciągnąć go z tego błota. Zostały tylko fajki, ale i tak to jest najmniejsze zło z tych trzech rzeczy. Teraz chłopak jest po 20, jest przemiły i pomocny. Odciął się od swoich znajomych, jak dzwonią, żeby się spotkać to zawsze odmawia, zajął się swoją pasją.

Wszystko więc zależy od charakteru i od towarzystwa. Teraz niestety, mogę to zauważyć po swoich znajomych, że z roku na rok młodzież jest coraz gorsza. Rocznikom starszym ode mnie rzadko kiedy zdarzały się jakieś wyskoki, mój rocznik dzieli się pół na pół, natomiast te młodsze to już mnie samą to przeraża, że gimnazjaliści a w sumie bardziej gimnazjalistki klną bardziej niż szewc, wyciągają papierosy z torebek i się z tym nie kryją, a wieczorami siedzą pod blokiem i piją piwo <!>. Mam 20 lat, ale za "moich czasów" ludzie wtedy w moim wieku tak nie robili.
Miałam się nie rozpisywać smile

9

Odp: życie nastolatek to koszmar

moim zdaniem na obecne nastolatki ma wpływ wiele czynników , i przekaz płynący z mediów i ten płynący z domu i również indywidulane predyzpozycje jedni są bardziej poddatni a inni będą za wszelką cenę bronić swojej indywidualności , przecież nastolatki nie są "jacyś jedni " tak jak dorosli są różni i myślę ,że nie można uogólniać nie mnej zagrożeń i wymagań w dzsiejszym świecie mają zanczenie więcej i to może na nich oddziłaywac destrukcyjnie niestety ,zwłaszcza ,że w dzsiejszych czasach trudno o autorytet to miejsce zajmują gwiazdy teledysków , w  świecie nastolatków trzeba być jakimś , trzeba sie wyróżniać , a co najważniejsze zdobyc uznanie grupy , a te osoby , które się temu nie chcą poddać podlegają radykalnemu i często okrutnemu wyłączeniu , obserwując moją 16-letnią siostrę mogę stwierdzić że ma więcej oleju w głowie niż ja miałam w jej wieku stąd moja wielka radość smile jednak wiem że na każdym etapie w życiu młodego człowieka potrzebna jest miłość , szacunek i wsparcie ze strony rodziców, rodziny,  kiedy ten trzon - niczym kręgosłup jest zakotwiczony w młodym człowieku to już nie musi za wszelką cenę coś innym udowadniać a moze zacząć polegać na własnym "ja" i nie musi pod presją zdobywac coraz lepsze wyniki czy to w nauce czy w sporcie czy w zdobywaniu nowych partenrów ( to najbardziej skrajne ) czy w pracy bo będzie znał umiar , będzie sam dla siebie sterem , z doświadczenia wiem ze to cholernie istotne , dlatego staram się z moją siostrą rozmawiać , reagować gdy widzę że coś w jej życiu dzieje się nie dobrego , zresztą wiem ze jestem jej powiernikiem i ona wie że zawsze moze na mnie liczyć  to jest bardzo ważne zwłaszcza że na dokładke buzują hormony i już czasem sami nie wiedzą kim są i dlaczego są , najłatwiej jest młodych skrytykować i to robi się często a ja zadaje pytanie rodzinom dlaczego tak jest ? co mogliby zrobić , dac od siebie zeby tak nie było ?
wiem ze  to nie jest łatwe i że wiąze się często z bólem i niezrozumieniem ale w walce o dobre życie takiej młodej osoby warto , bo kiedyś ta burza przejdzie a wartości wyniesione  z domu mają większe szanse na przetrwanie ,
warto być takim stróżem i akceptować fakt ze to czas zakreślania przez nich własnej autonomii , zeby stali się dorośli i odcieli pępowine muszą niekiedy powiedzieć nie , choćby i to logicznego sensu nie miało ,
a jeśli już naparwde jest źle to trzeba reagować i sięgnąć po pomoc specjalisty .
pamiętam kiedyś rozmowe z pewną kobietą - matką , była w trakcie bliższego poznawania mężczyzny który nie był ojcem jej dziecka , zapytana o to jak dizecak (nastolatek ) to przechodzi odpowiedziała : " a nie wiem chyba dobrze " siedzi cały czas w pokoju przed kompem więc chyba akceptuje nowego mężczyzne "
no wałśnie w takich chwilach trzeba być nie tylko ze sobą ale i z dzieckiem i już widzę że wykraczam poza temat ,
ale naparwde namawiam na uważność dla nastolatka i rozmowę ,potrafią zdziałac czasem cuda .

10 Ostatnio edytowany przez fort (2011-04-19 16:54:17)

Odp: życie nastolatek to koszmar

Według mnie przesada, niesprawiedliwe uogólnianie i tragizowanie - młodzież nie jest zła to dorośli zarażają ją własnym postępowaniem.

falka napisał/a:

A może żniwo zbiera tzw. bezstresowe wychowanie, wyręczanie dzieciaków we wszystkim - "bo jeszcze się w życiu narobisz"?
Jakakolwiek byłaby odpowiedź na te pytania, to nasza wina, dorosłych ludzi. To my wychowujemy te społęczne kaleki, które w najlepszym wypadku siedzą do 30. roku życia na utrzymaniu rodziców, w najgorszym - tracą życie w nałogach.

O to to właśnie . Pomijając już że uważam że tzw bezstresowe wychowanie to według mnie fikcja, nic takiego nigdy i nigdzie nie istniało - każdy młody czy stary człowiek jest ciągle narażony na stresy, to pod resztą sie podpisuje. Podam taki przykład (co prawda od chłopskiej strony): jak byłem bardzo mały to lesie niedaleko domu cały rok chmary chłopaków jeździły na rowerach a inni na boisku grali w piłke albo na deskorolkach po rynku jeździli. Niestety wkrótce komuś zaczeło to wyraźnie przeszkadzać i co?  boisko zastrzeżono tylko dla piłkarzy z klubu, deskorolkowców pognała straż miejska a nawet policja (widać złapała już wszystkich bandytów) a leśne dróżki zamienili a to w trakt spacerowy (no w lecie w niedziele pare osób tam łazi), a to w trase konną (jeźdzców zobaczysz raz na ruski rok) i jeden ochłap - nudną prostą trase rowerową, wszędzie indziej spróbój teraz młodzieńcze pojeździć bicyklem zaraz gajowy cie mandatami straszy. No nic k... tylko iść do baru i sie upić. A może o to właśnie chodzi??? Aby można było szlochać: jaka ta młodzież dzisiaj zła! i zaraz z dumą orzec: za moich czasów...

w dzsiejszych czasach trudno o autorytet to miejsce zajmują gwiazdy teledysków

ale nie rozumiem dlaczego gwiazda z teledysku nie może być autorytetem? wielu muzyków to bardzo dobrzy, mądrzy ludzie który za pomocą muzyki i obrazu przekazują pozytywne wartości.

PS i co takiego nienaturalnego i wstrętnego jest w uprawianiu sexu????

11

Odp: życie nastolatek to koszmar
fort napisał/a:

Według mnie przesada, niesprawiedliwe uogólnianie i tragizowanie - młodzież nie jest zła to dorośli zarażają ją własnym postępowaniem.

falka napisał/a:

A może żniwo zbiera tzw. bezstresowe wychowanie, wyręczanie dzieciaków we wszystkim - "bo jeszcze się w życiu narobisz"?
Jakakolwiek byłaby odpowiedź na te pytania, to nasza wina, dorosłych ludzi. To my wychowujemy te społęczne kaleki, które w najlepszym wypadku siedzą do 30. roku życia na utrzymaniu rodziców, w najgorszym - tracą życie w nałogach.

O to to właśnie . Pomijając już że uważam że tzw bezstresowe wychowanie to według mnie fikcja, nic takiego nigdy i nigdzie nie istniało.

PS i co takiego nienaturalnego i wstrętnego jest w uprawianiu sexu????

Zauważ może, że piszemy o grupie wiekowej zwanej nastolatkami, i chodzi raczej o zbyt wczesną inicjację seksualną - powiedzmy w gimnazjum. Co widzisz dobrego w tym, że dzieci rodzą dzieci? Chodziło mi o dorastanie nastolatek - że obecnie jest to dla nich o wiele trudniejsze niż bywało onegdaj, że wpadają w tę "dorosłość" zbyt wcześnie, na łeb na szyję. Nie dotyczy to młodzieży w twoim wieku fort.

Poza tym, wybacz, ale to że TY nie spotkałeś się ze zjawiskiem bezstresowego wychowania, nie znaczy, że zjawiska tego NIE BYŁO. Owszem, kiedy moje starsze córki były małe był taki trend smile Może za mały byłeś to nie pamiętasz.
Dopiero potem okazało się, że to był strzał kulą w płot smile

12

Odp: życie nastolatek to koszmar

Witam serdecznie,

Jestem mamą prawie 12 letniej dziewczynki. Ostatnio zauważyłam, że córa interesuje się chłopakami w większym stopniu niż dotychczas.
Nie chodzi tu o spotkania czy randki ale o pisywanie w necie na gg itp. portalach. Znam chłopaka z którym pisze - jest w jej wieku i domyślam się że dla niego jest to bardziej zabawa ( i jak na razie wystarczy i mojej córci). Córa biorąc przykład ze swojej kuzynki wyznaje mu miłość, przepraszają się za jakieś( nie wiem jakie) nieporozumienia, zrywają itp.
Patrząc na dzisiejszą młodzież i dzieci jak potrafią być okrótne w stosunku do siebie "wydając" na fora publiczne sekrety, rozsyłając przezz sms-y dość " intymne" wiadomości i zdjęcia, chciałabym uzmysłowić córce jak przykro może jej być gdyby np. taki chłopak chciał z niej zadrwić.
Rozmawiam nią i starałam się jej wytłumaczyć że internet ( nk.pl, gg, itp) są OK pod warunkiem że człowiek nie wypijuje w nim wszystkiego co mu podpowieda język, serce czy nerwy.
Poszukuję lektury którą mogłabym podsunąć córce, która dała by jej do myślenia i zwróciła uwagę na grożące sytuacje.
Słyszy się o samobójstwach zranionych psychicznie nastolatek, a jako matka chciałabym oszczędzić dziecku stresów i wskazać jej dobre kierunki w relacjach damsko - męskich.

Proszę o porady
Pozdrawiam
Magda

13

Odp: życie nastolatek to koszmar

Ja mam 21lat i mam też 15-letnią siostrę. Uważam że życie nastolatek w tych czasach jest trudne. Przed nimi czeka wiele trudności i ciężko jest być tym innym lepszym nie pić nie palić gdy otoczenie jest właśnie takie. Bardzo ważne jest też to że w tych czasach rodzice poświęcają im znacznie mniej czasu i są one zazwyczaj zdane na siebie i żyją i uczą się od rówieśników którzy nie zawsze wszystkiego odpowiednio ich nauczą. Nie wolno im jednak należy im wszystkego zabraniac bo zakazany owoc najlepiej smakuje. A człowiek uczy się na własnych błędach.

14

Odp: życie nastolatek to koszmar

I o to mi właśnie chodziło. Wieczna pogoń za środkami do życia i chwilowy nawet brak uwagi a straty nie do odrobienia. Moja córka miała niejakie obawy idąc do gimnazjum, bo jakaś panienka drugoroczna kończąca gimnazjum się na nią uwzięła. Poza tym ona taka ciut metalowa a tam jakieś "plastiki". Strach się bać, że coś człowiek przeoczy hmm
Ostatnie wieści takie, że zbieramy ubranka dla niemowlaka, bo koleżanka urodziła synka. A inna koleżanka we wrześniu ma mieć bliźniaki. A pamiętasz moją zastępową z obozu? Też jest w ciąży. Rany, to nie jest ani środowisko blokowiska z podtekstem bezrobocia (bez urazy) ani jakieś gimnazjum z ogona rankingu a drugie w dzielnicy dużego miasta!

15

Odp: życie nastolatek to koszmar

Witam,
jestem młodszą forumowiczką i chcę się podzielić trochę swoim postrzeganiem problemu.
Nastolatkom może jest ciut trudniej teraz niż wcześniej ale wynika to także z tego że dziś wszystkim jest trudniej, i emerytom, i studentom, i osobom szukającym pracy. Cały stres związany ze szkołą, rodzicami (swoją drogą, ile małżeństw rozstaje się właśnie wtedy gdy dzieci są "podchowane" tj. w wieku właśnie nastoletnim?) i zmianami w ich ciele jest  przez młodzież silnie przeżywany, nie dlatego często bo tak chcą, ale dlatego, bo szaleją ich hormony. Współczesny nastolatek może czuć się przytłoczony obowiązkami i szkołą, choć tu oczywiście nikogo nie usprawiedliwiem jeśli się wcle nie uczy bo to nie jest dobre, ale chodzi mi tu głównie nawet o samo podejście nauczycieli do uczniów. Jest coś takiego jak PSO czyli Przedmiotowy System Oceniania, który musi być czytany na początku rozpoczęcia nauki np. w gimnazjum. Jest on wałkowany na lekcjach początkujących z prawie każdego przedmiotu i nastolatek od początku czuje że jak chce być dobry to musi tyle i tyle umieć i tak się zachowywać, choć też zależy od wychowania tego ucznia przez rodziców, bo jeśli ma dobre podstawy moralne i głęboko wpojone to będzie stosował się do zaleceń starszych. Gorzej jest jeśli młody człowiek nie rozmawia lub choć nie przebywa z rodzicami. Wtedy przy braku rozmów często okazuje się że te osoby nie wiedzą nic o sobie. Ale wróćmy do nauczania. Brakuje teraz nauczycieli "z powołaniem", ponieważ nierzadko tak jest że belfer po prostu wykłada materiał "na odczep się". Młodzież myśli w ty wieku że ma dużo możliwości i chchce być kimś oryginalnym pośród innych a jednocześnie nie być dziwakiem wytykanym palcami. Nastolatkom bardzo zależy na swojej opinii wśród grupy rówieśników a w szczególności u płuci którą wolą, dlatego mają bulimię lub anoreksję, bo mają kompleksy, które mogą też potęgować rodzice, więc trzeba mówić nastolatkom że są wartościowi i nie krzyczeć na nich i rozkazywać a w humorystyczny sposób zachęcać do działania. Myślę jednak że mały wysiłek ze strony rodziców np. zainteresowanie ZHP ( to bardzo kształtuje dobry charakter) lub nawet inną dziedziną i pasją rodzica może mieć bardzo dobre skutki w wychowaniu. Jeśli zarazimy młodych dobrą pasją, nie będą się oglądać na te złe, i w tedy będzie spełnione ich pragnienie bycia oryginalnym. Rozmowy dużo dają, szczególnie o używkach np. alkoholu. Trzeba dzielić się swoim doświadczeniem, np. opowiedzieć jakąś historię z własnego życia, która miała właśnie związek z używkami, bo raczej nie wierze by ktoś takich nie miał. I budować od początku dobre zasady moralne i zaufanie. Trochę dużo, ale jeśli potraficie rozmawiać z małolatami o problemach i tęsknotach ich i także waszych to już prawie macie pracę wykonaną.

Pozdrawiam

16

Odp: życie nastolatek to koszmar
goska11 napisał/a:

Witam,
jestem młodszą forumowiczką i chcę się podzielić trochę swoim postrzeganiem problemu.
Nastolatkom może jest ciut trudniej teraz niż wcześniej ale wynika to także z tego że dziś wszystkim jest trudniej, i emerytom, i studentom, i osobom szukającym pracy. Cały stres związany ze szkołą, rodzicami (swoją drogą, ile małżeństw rozstaje się właśnie wtedy gdy dzieci są "podchowane" tj. w wieku właśnie nastoletnim?) i zmianami w ich ciele jest  przez młodzież silnie przeżywany, nie dlatego często bo tak chcą, ale dlatego, bo szaleją ich hormony.(...)mały wysiłek ze strony rodziców np. zainteresowanie ZHP ( to bardzo kształtuje dobry charakter) lub nawet inną dziedziną i pasją rodzica może mieć bardzo dobre skutki w wychowaniu. Jeśli zarazimy młodych dobrą pasją, nie będą się oglądać na te złe, i w tedy będzie spełnione ich pragnienie bycia oryginalnym. Rozmowy dużo dają, szczególnie o używkach np. alkoholu. Trzeba dzielić się swoim doświadczeniem, np. opowiedzieć jakąś historię z własnego życia, która miała właśnie związek z używkami, bo raczej nie wierze by ktoś takich nie miał. I budować od początku dobre zasady moralne i zaufanie.

Dzięki za zainteresowanie tematem smile
Wiem, że czasy są trudniejsze dla wszystkich sad ale hormony zawsze szalały w nastolatkach. Natomiast jakoś łatwiej było do nich dotrzeć. Może to był zakodowany od małego szacunek do dorosłych?
Myślę, że mam niezły kontakt z córką i dużo ze sobą rozmawiamy na różne tematy smile W ZHP była, nawet się dochrapała funkcji zastępowej, teraz twierdzi, że już wyrosła. Ja się nie czepiam smile
Mam natomiast problem z motywowaniem jej do pracy. Uczy się tego co lubi albo tego co wykłada nauczyciel, którego lubi. Przykład: przedmioty artystyczne 6, technika 2 - bo tej baby nie lubi SIC
Próbuję ją przekonać, że nie babie zrobi na złość tylko mniej punktów uzyska na świadectwie gimnazjalnym to się na mnie fuka. Wiem, to okres fukania, wiec się nie przejmuję.
Może jako młoda forumowiczka i siostra nastolatki podpowiesz mi jakich argumentów użyć? Bo chciałabym, żeby nie zmarnowała sobie własnoręcznie szansy na dostanie się do klasy, o której marzy smile

17 Ostatnio edytowany przez dayzi (2011-07-02 22:08:44)

Odp: życie nastolatek to koszmar

A co najśmieszniejsze...my matki w ich wieku to BYŚMY WIEDZIAŁY LEPIEJ jak się zachować. A własnym dzieciom nie ufamy, bo zawsze wydaje się nam, że wpadną w kłopoty.
Ja mojej młodzieży mówiłam: Jeśli tak chcesz to ugotuj się we własnym sosie, przyjdź jak będziesz potrzebować rady. I byłam w tym prawie konsekwentna. Choć przeżywałam czasami strasznie.
Uważam, że każdy musi sam przeżyć własne życie. Dokonywać własnych wyborów.

Kilka lat temu stosowałam taką metodę:
Jeśli szczytem twoich możliwości jest praca w hipermarkecie (tu padała nazwa), to ja to akceptuje - na moje dziewczyny działało to bardzo mobilizująco. ( przepraszam osoby pracujące w tych sklepach--nie jest marzeniem matki by dziecko tak ciężko pracowało za tak małe pieniądze)
Syn natomiast do 18lat uczył się " DLA MNIE"-tak mówił big_smile ...teraz widzi w nauce sens ( w wieku lat 19 ma całą tekę kursów,certyfikatów UE). Jego cel to pracować góra 4h dziennie i zarabiać górę kasy. Mało tego mówi, że pozwoliłam mu "dojrzeć" do tego i go nie stresowałam nauką.

18

Odp: życie nastolatek to koszmar

Po cześci to koszmarne życie fundujemy nastolatkom my dorośli.Uganiamy się za kasą bo dobrze mieć to i tamto i jeszcze to - i nie ma czasu na rozmowęz własnym dorastającym dzieckiem.A czego potrzebuje młody człowiek - miłości,akceptacji,szacunku,zrozumienia.Ale na to nie ma czasu - lepiej dać dziecku kasę na markowy ciuch czy grę komputerową.

Też kiedyś byłam nastolatką -pamiętam kartki na mięso,cukier - o czekoladzie mogłam zapomnieć.Kiedyś musiałam od czwartej rano stać w kolejce aby kupić kawałek kiełubasy.Innym razem wśrodku nocy obudził mnie krzyk jakiegoś człowieka" ludzie pomóżcie" .Następnego dnia wszyscy już wiedzieli że to ZOMO pałowało sąsiada w jego własnym mieszkaniu.I nikt nie miał odwagi mu pomóc...Pamiętam w szkole lekcje Przysposobienia Obronnego -uczyliśmy się zakładać maski na wypadek skarzeń różnego rodzaju.Pamiętam jak kiedyś pytam koleżankę - "czemu ty płaczesz" ona mi na to" ty też płaczesz" .Tamtego dnia wszyscy płakaliśmy - bo w Nowej Hucie zomo gazem łzawiącym "częstowało" protestujących.

Ale mimo tych koszmarów i jeszcze wielu innych czuło się więż z drugim człowiekiem.Ludzie nie zamykali się tak przed sobą jak dziś .Myślę,że dzisiejszy nastolatek jest ogromnie samotny.

19

Odp: życie nastolatek to koszmar

Dzięki za słowo w temacie smile
Chyba dorastałyśmy w jednym czasie wink
Stąd moje wcześniejsze - drzewiej jakoś łatwiej było. IM trudniej tym lepiej? No muszę nad tym pomyśleć. Pozdrawiam

20

Odp: życie nastolatek to koszmar

Nie,to chyba nie tak ,że im trudniej tym lepiej- może inne podejście do życia ,ludzi.Spotkałam kiedyś pewną starowinkę która poprosiła o pieniążki na chleb.Szłyśmy jakiś czas rozmawiają i zaczeła wspominać czasy drugiej wojny światowej.I co mnie najbardziej zaskoczyło - mówiła ,że ludzie sobie bardziej pomagali,byli dla siebie bardziej ludzcy.Co mieli tym się dzielili.

Nie wiem czy historia nastolatek z filmu"Galerianki" to fikcja czy naprawdę dzieją się takie rzeczy?Mam na myśli prostytucję.

21 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2011-07-07 07:28:11)

Odp: życie nastolatek to koszmar
daria1968 napisał/a:

Nie wiem czy historia nastolatek z filmu"Galerianki" to fikcja czy naprawdę dzieją się takie rzeczy?Mam na myśli prostytucję.

Słyszałam, że oparta na faktach autentycznych, niestety sad
A może my juz taki naród jesteśmy, bo zawsze jak są jakieś trudne wyzwania to się mobilizujemy i solidaryzujemy. Na co dzień natomiast krytykanctwo, wygodnictwo i postawa roszczeniowa?

22

Odp: życie nastolatek to koszmar

Od zawsze starsi narzekali na młode pokolenie i od zawsze młodzi kontestowali styl zycia rodziców, buntowali się i byli niepokorni. To normalne. Jednak dzisiaj zauważam, że rodzice boją się swoich dorastających dzieci, że są niepewni w swoich przekonaniach i gdzies pogubili zasady.
Świat się zmienił, a dla nas polaków ostatnie dwudziestolecie to rewolucja. Wielu z nas nie potrafiło odnaleźć się w wolnym świecie i to samo zagubienie przekazało swoim dzieciom. Dorośli uznali, że ich dzieci, swobodnie poruszające się wśród atrybutów nowoczesności wiedzą lepiej niż oni co jest dobre i właściwe.

Zawsze się zastanawiam co sobie myśli matka 14-latki, która pozwala swojej córce na całonocną zabawę w dyskotece, w stroju mocno niekompletnym.

Wpadam w stupor na wieść, że rodzice 16-latki pozwalają jej na sypianie z chłopakiem pod ich własnym dachem.

Co sobie myslą rodzice wynajmujący knajpę na calonocną zabawę podlaną alkoholem dla swoich dzieci z okazji ukończenia gimnazjum?

Mozna powiedzieć, że rodzice opuścili swoje dzieci, przestali je chronić, przestali czuwać nad nimi, uznali (z glupoty, z lęku, z własnego pogubienia), że młodzi wiedzą lepiej. I jest jak jest, młodzi nie maja oparcia w rodzicach, nauczycielom na nich nie zależy, kościół odstręcza swoim archaicznym językiem. Dzieciaki zostaja same z internetem i "wolnością bez granic", z której korzystają w sposób nieodpowiedni bo nikt ich inaczej nie nauczył.

Bardzo się zmienił świat od czasów mojego dorastania. Zniknęły granice nie tylko między państwami, ale też te między Dobrem a Złem, między tym co wypada, a co nie wypada, tym co właściwe, a co nie właściwe. Nie ma autorytetów bo zostały zniszczone w ogniu politycznych debat, a rodzice ABDYKOWALI ze swoich ról przewodników i drogowskazów dla swoich dzieci na rzecz debilnych, kolorowych gazetek.

23

Odp: życie nastolatek to koszmar

Niestety przykre sa nasze realia. To co dzieje sie z mlodzieza bedzie naraztac w negatywnym niestety swietle. Nastaly trudne czasy ciezka praca marne pieniadze lub brak pracy i polak zyje z zasilku. Poprzez to rodzine dopada skrajnosc kryzys kłotnie rozwody czy wiele innych czynnikow. Wszystkie ciezary brak bezpieczenstwa i stres spadaja na dzieci ktore wychowuja sie w takim domu . Brak perspektywy na dalsze zycie zero wsparcia a gdzies musza odreagowac swoje emocje . Tak wiec z tego narasta wieksza grupa mlodziezy ktora na zapomnienie o ich szarosci w zyciu pala pija uzywaja narkotykow itp. Natomiast nic innego ze biora przyklad dzieci z ulozonych domow czego im nic nie brakuja nie chca byc gorsze ,chca byc akceptowani jak reszta dlatego popadaja w zaleznosci. Jesli chodzi o seks z wywiadu z moja siostra wywnioskowalam ze mlode dziewczyny uprawiaja seks poniewaz jest to dla nich modne(wzorce tego sa przez filmy,internet itp wina swobodnych i bezwstydnych czasow). Jedyne co moja siostra kieruje przeciw wczesnym wspolzyciem to wpajane od dziecka wychowanie na ten temat. Coraz rzadziej rodzice rozpoczynaja ten temat a im wczesniej tym lepszy rezvlat w pewnym sensie na pewno im dluzsze zwlekanie tym dziecka ciekawosc jest czerpana od swoich rowiesnikow. Moim ogolnym zdaniem na ten temat o zgorszonej mlodzierzy tkwi przedewszystkim przez zrodla komunikacji tv.internet itp oraz wzorcow wychowania i sytuacji w domu jaka panuje. Im ciezsze czasy tym mlodziez gorsza

24 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2011-07-07 10:42:00)

Odp: życie nastolatek to koszmar
Biała Gejsza napisał/a:

Im ciezsze czasy tym mlodziez gorsza

OOOooo w życiu !- POZWÓL, że się NIE zgodzę się z tym stwierdzeniem, bo runąłby mój misternie budowany światopogląd!
A stan wojenny? a okupacja i szare szeregi?

Zgadzam się z mareną i dziękuję za jej mądre i przemyślane słowa smile
TO chyba im trudniejsze czasy i bardziej pogubieni/zdezorientowani rodzice/dorośli TYM gorsza młodzież!

25 Ostatnio edytowany przez dayzi (2011-07-07 13:08:38)

Odp: życie nastolatek to koszmar
marena7 napisał/a:

Mozna powiedzieć, że rodzice opuścili swoje dzieci, przestali je chronić, przestali czuwać nad nimi, uznali (z glupoty, z lęku, z własnego pogubienia), że młodzi wiedzą lepiej. I jest jak jest, młodzi nie maja oparcia w rodzicach, nauczycielom na nich nie zależy, kościół odstręcza swoim archaicznym językiem. Dzieciaki zostaja same z internetem i "wolnością bez granic", z której korzystają w sposób nieodpowiedni bo nikt ich inaczej nie nauczył.

.

Moje dzieciństwo i dorastanie przypadało na lata 70/80 -te.
W myśl reguły "nie przekarmiać, nie przegrzewać, nie przekochiwać"- klasyczne dziecko z kluczem na szyi. Wtedy paliło 90% dzieci, pijaństwo tez było, wąchanie kleju, wagary, chuligaństwo.
Mnie ustrzegło przed taką młodością to, że chodziłam do sportowej szkoły, czyli od 7-20 byłam poza domem, podwórkiem.
Porno gazetki również można było nabyć-chłopcy kupowali na zawodach i zgrupowaniach w demoludach .
Nie miałam oparcia w rodzicach. Zawsze musiałam liczyć na siebie-tak mnie wychowano. Takich też nastolatków znałam.

Teraz gdy sama obserwuje nastolatków to mam wrażenie, że rodzice bardziej się nad nimi trzęsą, żeby im nic nie brakowało. Dowożą, zawożą, opłacają zajęcia, nauczycieli. Inwigilują w szkole, przedszkolu przez internet. Zasypują prezentami i atrakcjami.

Jest oczywiście i grupa dzieci "porzuconych" jak pisze Marena, gdzie brak kręgosłupa moralnego połączony z samotnością to prawdziwa mieszanka wybuchowa.

Spotkałam się też ze zjawiskiem urządzania imprez do północy na zakończenie podstawówki/gimnazjum.
Dzieciaki przynoszą alkohol oczywiście poza wiedzą dorosłych a potem  po kątach....
Godziny zabawy w lokalu ustalała -nauczycielka( może jakiś grant z tego miała smile)-rodzice nie protestowali, gdy się wychyliłam zostałam sprowadzona na ziemie, że wydziwiam. Moje odbierałam jak to jest u mnie w zwyczaju przed 22.

Ciąża za moich czasów. 3 matki mi się trafiły w klasie licealnej (najmłodsza miała 15 lat).
Ale rekordy ciąż w mieście biło liceum medyczne.


Galerianki można spotkać w ilościach hurtowych w Złotych Tarasach w W-wie. W dni powszednie, bo w weekendy to przychodzą jako spokojne dziewuszki z rodzicami na zakupy.
Przeraża mnie to, że nie robią tego z "głodu" tylko dla kolejnej bluzki.

Nie uważam, że była lepsza młodzież, lepsi rodzice niż teraz.
Teraz też młodzi potrafią porwać naród choćby w akcjach typu WOŚP.
Zmieniły się może czasy, młodzi i starsi są bardziej kosmopolityczni.
Internet też ma swoje zalety...jak to pokazała ostatnio Tv ...przez Facebooka zaczęła się "rewolucja arabska".
Jakby wyglądał stan wojenny gdyby był net a nie tylko od czasu do czasu RWE lub RW.

"TO chyba im trudniejsze czasy i bardziej pogubieni/zdezorientowani rodzice/dorośli TYM gorsza młodzież!"

Z tym się nie zgodzę.
Bo jak to zdanie zabrzmiałoby w getcie warszawskim w 1941r/ trudne czasy, pogubieni rodzice,gorsza młodzież/?

Prawdą tez jest, że nikt nas nie uczy jak być "dobrym" rodzicem. Nie zawsze potrafimy dogadać się z młodymi. smile

26

Odp: życie nastolatek to koszmar

A odpowiedzialność ,nas dorosłych.Dlaczego zgadzamu się na to aby czasopisma pornograficzne były tak łatwo dostępne.Można je zobaczyć w każdym kiosku ruchu.
Kiedyś mało brakowało a wyleciałbym z pracy - bo nie sprzedałam alkoholu nieletnim.

Kiedyś też byłam nastolatką - i może dobrze że nie było kasy.Nie łaziłam na dyskoteki,nie chlałam piwska bo po prostu na to nie było.

Dzisiejsze nastolatki nastawione są na "mieć i to zaraz".

Myślą,że życie to z całą pewnością ma być lekkie, przyjemne i zabawne.
Myślałam ,że "Galerianki"to fikcja

Tak,rodzice opuścili swoje dzieci dla kariery,szmalu.

27

Odp: życie nastolatek to koszmar
dayzi napisał/a:
marena7 napisał/a:

Mozna powiedzieć, że rodzice opuścili swoje dzieci, przestali je chronić, przestali czuwać nad nimi, uznali (z glupoty, z lęku, z własnego pogubienia), że młodzi wiedzą lepiej. I jest jak jest, młodzi nie maja oparcia w rodzicach, nauczycielom na nich nie zależy, kościół odstręcza swoim archaicznym językiem. Dzieciaki zostaja same z internetem i "wolnością bez granic", z której korzystają w sposób nieodpowiedni bo nikt ich inaczej nie nauczył.

"TO chyba im trudniejsze czasy i bardziej pogubieni/zdezorientowani rodzice/dorośli TYM gorsza młodzież!"

Z tym się nie zgodzę.
Bo jak to zdanie zabrzmiałoby w getcie warszawskim w 1941r/ trudne czasy, pogubieni rodzice,gorsza młodzież/?

Prawdą tez jest, że nikt nas nie uczy jak być "dobrym" rodzicem. Nie zawsze potrafimy dogadać się z młodymi. smile

Dzięki za zainteresowanie tematem smile
Miałam się nie droczyć o słówka, jednak postanowiłam, że wyjaśnię smile
Dla mnie to nieporównywalne - rodzice w gettcie nie byli pogubieni - byli bezsilni, zniewoleni i niezależni od siebie, bo to okupant i zagrożenie śmiercią przecież było.

Pogubieni dla mnie to współcześni rodzice, którzy, jak pisze marena:"co sobie myśli matka 14-latki, która pozwala swojej córce na całonocną zabawę w dyskotece, w stroju mocno niekompletnym.

Wpadam w stupor na wieść, że rodzice 16-latki pozwalają jej na sypianie z chłopakiem pod ich własnym dachem.

Co sobie myslą rodzice wynajmujący knajpę na calonocną zabawę podlaną alkoholem dla swoich dzieci z okazji ukończenia gimnazjum?", bo przecież mają za zadanie wychowywać, więc także określać granice i stawiać tamy. Mogą zakazać używania komputera, odebrać kieszonkowe lub inne przyjemności. Zamiast tego jest zbyt daleko idące przyzwolenie na rzeczy, dotąd nie do przyjęcia. W imię czego? Szpanu? Unikania konfrontacji?

Nie można porównywać tych 2 sytuacji

28 Ostatnio edytowany przez dayzi (2011-07-07 15:21:02)

Odp: życie nastolatek to koszmar
Anhedonia napisał/a:

Pogubieni dla mnie to współcześni rodzice, którzy, jak pisze marena:"co sobie myśli matka 14-latki, która pozwala swojej córce na całonocną zabawę w dyskotece, w stroju mocno niekompletnym.

Wpadam w stupor na wieść, że rodzice 16-latki pozwalają jej na sypianie z chłopakiem pod ich własnym dachem.

i

Gdy pierwszy raz pojechałam w odwiedziny do teściowej miałam lat 19 i też byłam w SZOKU, że ścieliła łóżko dla NAS-byłam tą sytuacją zawstydzona a było już po oświadczynach...więc to chyba nie przypadłość dzisiejszych rodziców.

A sama jako matka nie komentowałam jak u mojej 18 l córki (w jej mieszkaniu) pomieszkiwał jej chłopak.

29

Odp: życie nastolatek to koszmar
dayzi napisał/a:

Gdy pierwszy raz pojechałam w odwiedziny do teściowej miałam lat 19 i też byłam w SZOKU, że ścieliła łóżko dla NAS-byłam tą sytuacją zawstydzona a było już po oświadczynach...więc to chyba nie przypadłość dzisiejszych rodziców.

Więc nie widzisz różnicy między 14-15-16 latką z gimnazjum a pełnoletnią dziewiętnastolatką po maturze i oświadczynach?
Dla mnie to kolosalna różnica.

30

Odp: życie nastolatek to koszmar

Jak dla mnie to 90% zależy od rodziców. Ja mam żal,miałam i będę miała zwłaszcza do matki, która jeździła za mną rowerem by się dowiedzieć gdzie idę, mimo że jej wcześniej powiedziałam.
I to ona zamieniła moje życie w koszmar, odliczam dni kiedy się wyprowadze... I teraz nie umiem nic zbudować na twardych fundamentach, bo wszędzie ona...

31

Odp: życie nastolatek to koszmar
pina_mc napisał/a:

Jak dla mnie to 90% zależy od rodziców. Ja mam żal,miałam i będę miała zwłaszcza do matki, która jeździła za mną rowerem by się dowiedzieć gdzie idę, mimo że jej wcześniej powiedziałam.
I to ona zamieniła moje życie w koszmar, odliczam dni kiedy się wyprowadze... I teraz nie umiem nic zbudować na twardych fundamentach, bo wszędzie ona...

No i masz babo placek - tak legły w gruzach nasze dywagacje o niedopilnowanej młodzieży. I wnioski typu:"Mozna powiedzieć, że rodzice opuścili swoje dzieci, przestali je chronić, przestali czuwać nad nimi, uznali (z glupoty, z lęku, z własnego pogubienia), że młodzi wiedzą lepiej. I jest jak jest, młodzi nie maja oparcia w rodzicach (...) Dzieciaki zostaja same z internetem i "wolnością bez granic", z której korzystają w sposób nieodpowiedni bo nikt ich inaczej nie nauczył."
Przynajmniej z punktu widzenia drugiej strony medalu czyli młodzieży tongue
No po prostu KONFLIKT POKOLEŃ

32

Odp: życie nastolatek to koszmar
Anhedonia napisał/a:
dayzi napisał/a:

Gdy pierwszy raz pojechałam w odwiedziny do teściowej miałam lat 19 i też byłam w SZOKU, że ścieliła łóżko dla NAS-byłam tą sytuacją zawstydzona a było już po oświadczynach...więc to chyba nie przypadłość dzisiejszych rodziców.

Więc nie widzisz różnicy między 14-15-16 latką z gimnazjum a pełnoletnią dziewiętnastolatką po maturze i oświadczynach?
Dla mnie to kolosalna różnica.

Masz rację.

Wynosimy z domu pewne reguły zachowania.
Dla mnie jako dorosłej był to szok ale u nich w domu taki" zwyczaj". Szwagrostwo ze swoimi wybrankami/em do łoża kładło się od lat 16.  A teściowie? dla nich ok.
Teściowa wychodziła z założenia, po co stresować dzieci, po co się maja po krzakach wycierać.

Może jest tak jak pisze Pina, to my rodzice sprawiamy, że życie nastolatek to koszmar.

33

Odp: życie nastolatek to koszmar
dayzi napisał/a:

Może jest tak jak pisze Pina, to my rodzice sprawiamy, że życie nastolatek to koszmar.

Może? "ALE Z DRUGIEJ STRONY" (jak mawiał Tewje Mleczarz) - życie z nastolatkami to też niezła jazda big_smile i nieliche wyzwanie...

34

Odp: życie nastolatek to koszmar
Anhedonia napisał/a:
dayzi napisał/a:

Może jest tak jak pisze Pina, to my rodzice sprawiamy, że życie nastolatek to koszmar.

Może? "ALE Z DRUGIEJ STRONY" (jak mawiał Tewje Mleczarz) - życie z nastolatkami to też niezła jazda big_smile i nieliche wyzwanie...

smile jak najbardziej, jak najbardziej...
Bycie rodzicem nastolatka to też koszmar.

Choć takie potrafią być słodziutkie te nasze nastolatki.:)

35

Odp: życie nastolatek to koszmar
Anhedonia napisał/a:

"Tak wygląda życie nastolatek. To prawdziwy koszmar
Dlatego piją, palą i uprawiają seks.

    Nastoletnie dziewczyny częściej są nieszczęśliwe, mocniej przeżywają "młodzieńczy niepokój egzystencjalny" i częściej chorują niż chłopcy w ich wieku. To efekt wymagań jakie się im stawia i masowej kultury, której wzorce zakładają, że nastolatki muszą być piękne i szczupłe - informuje "The Daily Mail".

To oznacza również, że kobiety, młode kobiety są bardziej poddatne na sugestie otoczenia. Ale patrząc na ilość kobiet, które, stają sie beneficjentkami cudownych diet, szprycują sie szemraną chemią w wieku ponastoletnim, to torudno mówić, że nie ma się co przejmować, że "młodzieńczym niepokojem egzystencjonalny" przejdzie z czasem smile Patrząc na wielkość rynku kosmetycznego to się nigdy nie zmieni.
Wzorce, jak by je nie nazywać sprowadzają się zawsze do jednego. To model i sposób dojścia do tego się zmienia - kobiety za wszelką cenę chcą być piękne, piękniejsze, przykuwające uwagę, rzucające sie w oczy, trendy, a jednocześnie wyjątkowe.

36

Odp: życie nastolatek to koszmar

Oj smile. Myślę, że nastolatki wcale nie są takie głupie, wiedzą co dobre a co złe i nie potrzebują mediów do podejmowania decyzji. Wymienione tutaj nadużywania alkoholu czy coraz częstsza choroba anoreksji to bardzo często efekt wychowania oraz presja rówieśników (niekoniecznie na odchudzanie, anoreksja może być przecież objawem, skutkiem jakiegoś silnego stresu np. patologiczną sytuacją w domu). Jako że sama jestem nastolatką i wśród nastolatków żyję powiem, że bardzo często osoby, które mają w domu bardzo rygorystyczne wychowanie, w szkole zmieniają się w luzaków z papieroskiem w ręku. Na wycieczkach szkolnych są pierwsi do eksperymentowania z alkoholem, sziszą i innymi takimi. Nie można jednak zwalać wszystkiego na rodziców, bo w końcu nastolatki to też ludzie rozumni i wiedzą jakie są skutki palenia, nadużywania alkoholu itd. Prawda?
Telewizja, internet, czasopisma... Co z tego, że nagłówki głoszą "idzie lato - pora schudnąć!"? Czy gdyby w telewizji zaczęto mówić "anoreksja jest trendy, ćpuni mają świetne życie, samobójstwo to świetny sposób na rozwiązywanie problemów" to zwiększyłaby się liczba nastolatków postępujących w ten sposób? Być może tych niemyślących, bo racjonalny człowiek otworzyłby w tym momencie oczy ze zdziwienia i złapał się za głowę z pytaniem co się dzieje?!
Ktoś tutaj też napisał, że nastolatki nie są świadomi tego ile trzeba się uczyć i ile napracować. Oj, sa świadomi, są... Dlatego nie bardzo im się spieszy do pracy, bo wiedzą że to nie przelewki smile. Nie oszukujmy się, każdy ma jakichś starszych znajomych od których czerpie informacje.
Miałam kiedyś koleżankę, która lubiła imprezki i wprowadzała mnie czasem do swojego towarzystwa. Młodsza byłam niż teraz, mniej więcej od trzynastego roku życia napotykałam się od czasu do czasu na jakieś 'ciekawe' towarzystwo i co? Mogła palić przy mnie grupka osób, ja po prostu wzruszałam ramionami i czekałam aż skończą. Mogłam być na imprezie, na której większość osób się upija. Nie byłam przez to nielubiana, bo nigdy nie wygłaszałam wywodów dot. ich zachowania. Jak mi się nie podobało, wychodziłam, jak podobało to bawiłam się bez alkoholu. Nigdy nie szukałam uciechy w 'zakazanym owocu'. Moja mama zawsze mi powtarzała, że mi ufa, zawsze wyrażała nadzieję na moją dobrą przyszłość, a ja nigdy nie chciałam zawieść jej zaufania smile. Nie mówię, że teraz nie lubię się napić, nie w tym rzecz przecież tongue. W całej mojej wypowiedzi chodzi o to, że wcale nie tak trudno nastolatkom się żyje. Moim zdaniem o wiele trudniejsze jest życie dorosłe - praca, utrzymanie dzieci, małżeństwo, choroby. Co takiego trudnego jest w pospolitym nastoletnim życiu? Szkoła? Nauka? To naturalna rzecz, kolejne kroki ku dorosłości.

37

Odp: życie nastolatek to koszmar

Dzisiejsze społeczeństwo jest zbyt wymagające. Te wszystkie tabloidy, które prezentują "idealne ciała, ubiory, zachowania". Wszyscy wrzucają młodzież do jednego worka, nadając im niechlubne miano młodych alkoholików, narkomanów.
Nie można temu ulegać. Każdy ma swój rozum.

Rodzice, środowisko, szkoła, wychowanie, autorytety - to wszystko ma wpływ.

38

Odp: życie nastolatek to koszmar

Dzisiaj widziałam jak dwóch młodzianów typu "dres" znosiło młodej mamie wózek z dzieckiem z kładki nad ulicą. Wystarczyło grzecznie poprosić. Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie. Uśmiechnęłam się, bo miło MI się zrobiło big_smile

39

Odp: życie nastolatek to koszmar
Magdapaula napisał/a:

Witam serdecznie,

Jestem mamą prawie 12 letniej dziewczynki. Ostatnio zauważyłam, że córa interesuje się chłopakami w większym stopniu niż dotychczas.
Nie chodzi tu o spotkania czy randki ale o pisywanie w necie na gg itp. portalach. Znam chłopaka z którym pisze - jest w jej wieku i domyślam się że dla niego jest to bardziej zabawa ( i jak na razie wystarczy i mojej córci). Córa biorąc przykład ze swojej kuzynki wyznaje mu miłość, przepraszają się za jakieś( nie wiem jakie) nieporozumienia, zrywają itp.
Patrząc na dzisiejszą młodzież i dzieci jak potrafią być okrótne w stosunku do siebie "wydając" na fora publiczne sekrety, rozsyłając przezz sms-y dość " intymne" wiadomości i zdjęcia, chciałabym uzmysłowić córce jak przykro może jej być gdyby np. taki chłopak chciał z niej zadrwić.
Rozmawiam nią i starałam się jej wytłumaczyć że internet ( nk.pl, gg, itp) są OK pod warunkiem że człowiek nie wypijuje w nim wszystkiego co mu podpowieda język, serce czy nerwy.
Poszukuję lektury którą mogłabym podsunąć córce, która dała by jej do myślenia i zwróciła uwagę na grożące sytuacje.
Słyszy się o samobójstwach zranionych psychicznie nastolatek, a jako matka chciałabym oszczędzić dziecku stresów i wskazać jej dobre kierunki w relacjach damsko - męskich.

Proszę o porady
Pozdrawiam
Magda

Droga Magdo, sama mam córkę 16 lat, zapatrzona w internet. Wiele godzin zajęło mi wytłumaczenie jak niebezpieczne mogą być przyjaźnie internetowe. Posłużyłam się przypadkiem swojego znajomego który wiele lat temu korzystając jeszcze z ICQ zakochał się bez pamięci w dziewczynie, zobaczył w niej pokrewną duszę, zaangażował się w 100%. Kiedy przyszło do spotkania okazało się że to nie dziewczyna a młody gej szukający przyjaciela. Mój znajomy przez wiele miesięcy nie mógł się pozbierać...
Ta opowieść ostudziła moją córcię i odrzuciła ludzi zupełnie sobie nieznanych z gg i Facebooka. Niestety nie potrafię poradzić sobie z ekshibicjonizmem uczuciowym jej środowiska. Jestem matką nowoczesna, korzystam z FB i GG. Z córka miewam raczej dobry kontakt (choć ostatnio słabszy) i mam (dany przez nią) dostęp do tablicy Facebooka. To co wypisują dzieciaki mnie przeraża. Rozumiem burze hormonane, ale czemu  16-letnie dziewczyny publikują tam zdjęcia w pozach prowokujących, czemu piszą o rzeczach zastrzeżonych dla najlepszych przyjaciółek na tablicy publicznej czyli tak jakby wypisały to i przykleiły informacje na każdym rogu? Rozmawiałam z nią, oni nawet nie rozumieją że to jest niewłaściwe. Poradzcie jak im pomóc?

40

Odp: życie nastolatek to koszmar

to może i ja coś dorzucę...
  jak każdy byłam kiedyś nastolatka..
teraz jestem mamą nastolatki..
przyznam ze nie jest proste wychowanie dziecka tak aby był człowiekiem z zasadami , wartościami...
Dzisiejsza młodzież no cóż.. czesto jest zwyczajnie chamska , wulgarna , pełna hardości , zarówno do rówiesników jak i osób starszych ..
wydaje mi się ze rodzice robia troche spychalszczyznę na szkołe , uważają że szkoła powinna wychować ich dziecko..
sądże że to własnie w domu dziecko uczy się prawidłowych wzorców , to my jesteśmy jego nauczycielami ..
sądże że rodzice zbyt mało rozmawiają ze swoimi dziećmi!!!!!!!!!!
coraz więcej widze młodzieży która kompletnie nie ma obowiazków.. siedzą w domach przed kompem , zajadają sie czipsami.. dziewczyny 15,16 letnie systematycznie  stosują antykoncepcję.. czesto zwyczajnie prowadzą rozwięzłe życie ..
świat stanął na łowie..
gdy czytam ze dziewczyna 16-letnia regularnie uprawia sex to aż mi się niedobrze robi..
gimnazjaliści na środku ulicy całujący się , zero skrępowania w wręcz nachalne zachowania ...
Moja córka ma obowiązki , nie uważam ani ja ani ona że jest zbyt obciążana..
ja równiez jako nastolatka miałam i zle na tym nie wyszłam ..
dzisiaj młodzi ludzie zwyczajnie chcą mieć!!!!
telefony , ciuchy firmowe , inne gadzety według których nie można zyć...
a gdzie cmoknięcie mamy w policzek po przyjściu ze szkoły???
gdzie ustapienie miejsca w autobusie??
gdzie zapytanie babci czy jej coś pomóc???

wiem są rózne dzieci  różne rodziny , różni rodzice i różne środowisko..
ale moze warto przyglądnąć sie dziecku , poświęcić mu więcej uwagi , zainteresowania , aby czuło ze środowisko to nie autorytet.. że są  wartości w życiu które mijaja się z wszelkimi dobrami materialnymi...

Posty [ 41 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » życie nastolatek to koszmar

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026