Z góry przeraszam jeśli napisze nie zrozumiale ale nadal jestem roztrzęsiona nadal płacze i pierwszy raz pisze o moim problemie na jakimkolwiek forum , ale naprawdę nie mam pojęcia co robić jestem załamana... proszę postawice się w mojej sytułacji i powiedzcie co byście zrobiły ..
Może zacznę od początku , poznałam mojego (od przed wczoraj byłego narzyczonego) dokładnie gdy miałam 17 lat czyli ponad 3 lata temu. W tamtym czasie byłam bardzo atrakcyjna miałam powodzenie u wielu fecetów , byłam dziewczyną która lubiła sport grała w gry komputerowe , oglądała mecze i do tego byłam kontaktowa ale z nikim nie chciałam się wziązać w tak młodym wieku zwłaszcza że za sobą miałam 2 związki w których zostałam zdradzona . W pierwszym z przypadkową dziewczyną na imprezie w drugim przypadku z moją dobrą przyjaciółką , i tak w najbardziej nie spodziewanym momencie poznałam Marcina który jak twierdził przez 3 lata zakochał się we mnie od pierwszego wejrzenia. Ja potrzebowałam 2 miesięcy żeby do niego coś poczuć i tym sposobem pierwszy raz się zakochałam pierwszy rok był cudowny on się starał i pomimo że czasami miałam olewający stosunek i zdradzałam go (nie fizycznie ale np poprzez dawanie się podrywać internetowym znajomym) Bardzo trudno było mi stać się 'normalną' ponieważ często podchodziłam do naszego związku nie starannie bywało że nie potrafiłam się starać 2 tygodnie a on nadal był wspaniały . Do czasu kiedy musiał wyjechać za granice z rodzicami właśnie wtedy uświadomiłam sobie jak bardzo go kocham i bez sprzeciwów postanowiliśmy kontynułować nasz związek na odległość od teraz spędzałam przy komputerze 80% (nie wliczając snu) wolnego czasu , ciągle rozmawialiśmy na skype , graliśmy razem w rózne gry , wygłupialiśmy się na kamerce minusem tego było że zauważył co się dzieje jak dziewczyna gra łatwo się domyśleć jeśli na 200 graczy przypada jeda dziewczyna .. po mimo tego że ignorowałam lub dawałam do zrozumienia wszystkim podrywającym mnie facetom że jestem zajęta on stał się zaborczo zazdrosny , ciągle mnie kontrolował sprawdzał mój komputer czytał praywatne wiadomości na początku sprzeciwiałam mu się ale on zawsze znalazł taki argument który mnie przekonał. Może teraz wskaże różnice pomiędzy nami pierwszą jest na pewno to że on jest ode mnie o 2 lata starszy następną że praktycznie pochodzimy z dwóch różnych bajek ja mam wiecznie problemy finansowe mieszkam z ciocią moja matka mnie zostawiła gdy miałam 3 miesiące i utrzymujemy się z renty cioci 1600zł miesięcznie na 2 osoby + rachunki . Jestem w wiecznej wojnie z moją matką i ojcem i również rodzeństem jeśli już dochodzi pomiędzy nami do kontaktu to zazwyczaj są to kłótnie oni od zawsze mnie krytykowali matka potrafiła mi powiedzieć prosto w twarz że lepiej by było gdybym się nie urodziła. Mieszkamy z ciocią w małym po wojennym domku z dużym ogrodem dom wymaga remontu ogólnie jeśli chodzi o finanse to nigdy nie było kolorowo ale na szczęście starczy na jedzenie i rachunki tyle że praktycznie nic nie zostaje . On z kolei jest bogaty uczęscza na Kanadyjski uniwersystet dostaje wysokie stypedium jest bardzo inteligentny potrafi poradzić sobie w każdej sytułacji ma wysoką samoocene ma bardzo fajną rodzine która go wspiera i ogromny piękny dom podsumowując ma wszystko to czego ja nie mam. Jednak nigdy nie wspierał mnie finansowo nie pozwoliłabym na to . Od tamtego czasu zaczeliśmy się kłócić , kłótnie zdarzały się mniej wiećej raz w tygodniu lecz zawsze się godziliśmy , sotkania odbywały się raz na 3-5 miesięcy po np 2 tygodnie na jednym z tych spotkań straciłam z nim dziewictwo i jeszcze bardziej się do niego przywiązałam i pokochałam go . W końcu doszło do tego ze nie potrafiliśmy bez siebie dnia wytrzymać pomimo tego że te kłótnie nadal były. Ja coraz więcej grałam w gry , przyznam szczerze że bardzo to lubie i jestem w tym dobra
traktowałam to do tej pory jak moje hooby tym sposobem wygrywałam różne nagrody w turniejach konkursach na temat gier itp następnie je sprzedawałam i pieniądze przeznaczyłam na spotkanie lub pomagałam cioci w płaceniu rachunków . Prawda jest taka że on praktycznie płacił za te spotkania za lot samolotem za holtel czy za jedzenie ja starałam się jakieś pieniądze zdobyć ale zwykle było to 400 zł (dla mnie ogromna suma) gdy on wydawał ponad tysiąc.
Po mniej więcej dwuch latach kłóciliśmy się niemal codziennie on przestał się starać bardzo rzadko mówił mi komplementy czy też ze mnie kocha praktycznie wszystko wychodziło ode mnie był jeszcze bardziej zazdrosny więc dla dobra związku zrezygnowałam z tego co kocham czyli z gier gdy chciałam gdzieś wyjść to też mu się nie podobało pomimo tego że się poświęciłam i przestałam grać on tego nie docenił jak po jakimś czasie chciałam wrócić żeby zarobić pieniądze było jeszcze gorzej dni spędzone z nim zmieniły się w koszmar to było toksyczne on mógł cały dzień siedzieć przy komputerze i mu było dobrze nie przeszkadzało mu to ponieważ przez internet miał też tak jakby pracę którą lubił a ja musiałam siedzieć z nim ... doszło do tego że nie potrafiłam się mu sprzeciwić jak już próbowałam on zawsze dosłownie zawsze znalazł jakiś argument który był rzeczywiście podstawny i tłumaczył jego decyzje . Zanim się obejrzałam straciłam przyjaciół zrezygnowałam dla niego z wszystkiego przez te 3 lata przytyłam 15 kg ! Praktycznie nigdzie nie wychodziłam przestałam też pomagać tak dużo w domu jak kiedyś ale nadal nadal go kochałam ... nadal jestem do niego tak starsznie przywiązana..
Od keidy sobie to uświadomiłam zaczęłam się butować chciałam grać chciałam wychodzić i bawić się życiem wtedy właśnie na spotkaniu mi się oświadczył co jeszcze bardziej mnie do niego przybliżyło i miałam wyrzuty sumienia wydawało mi się że jestem dla niego za głupia.
Nie było wcale lepiej potrafił podczas kłótni nazwać mnie 'kur**ą" lub "grubą świnią" - ja też nie byłam lepsza. Przestał się starać jeszcze bardziej ja tak samo lecz nadal wiedziałam że go kocham a on mnie w końcu nadszedł czas że co kłótnia to zrywaliśmy wracaliśmy do siebie na drugi dzień i tak w kóło miałam wrażenie że jestem materialistką i jedną z rzeczy która mnie trzyma przy nim to to że w końcu jak skończy studia siągnie mnie do siebie i będzie utrzymywał mieszało się to z miłością i nienawiścią ... nie wiedziałam co zrobić naprawdę teraz oprócz niego nie mam nic jestem gruba i brzydka nie mam przyjaciół zawaliłam uczelnię (prawdopodobnie mam 2 lata w plecy) nie mam pięniędzy nie mam nic . Postanowiłam się zmienić dla niego byłam miła starałam mu się nie dawać żadnego powodu do kłótni a on i tak zawsze coś znalazł ciągle musiałam go przepraszać zauważyłam że szuka tych powodów na siłe a ja nie miałam siły odejść aż w końcu sam to zakonczył podczas kłótni gdzie padły słowa które były chyba dla mnie jakbardziej doktkliwe w ciągu tych 3 lat.
Powiedział że żałuje że wydał na mnie tyle pięniędzy (na spotkania konkretnie) i że jestem biedakiem i tyle ile on ze sobą zabierał nigdy na oczy nie widziałam .. do tego jeszcze inne świnstwa których już nie będę pisała . Na sam koniec zgonił wszystko na mnie że to moja wina i on mnie nigdy nie przerosi że może mi wybaczy ale nie wie czy nie będzie za pózno .... zaczynam zauważać jakie to jest chore i toksyczne ale nie mam siły z tym skończyć raz na zawsze jak narazie staram sobie wszystko poukładać ale wiem że on się odezwie i że będzie wymuszał na mnie przeprosiny boję się że ulegnę chociaż nie chce .. prosze powiedzcie co mam robic?!?! jak się zachować teraz co zrobić z swoim życiem?!?! jestem zrezygnowana ze wszsytkiego chciałabym być taka jak kiedyś .. co byście zrobiły w mojej sytułaci?!?!