oznaliśmy się na urlopie. Taka trochę wakacyjna miłość. Po 2 miesiącach dowiedziałam się o ciąży. Nasza córka za niedługo będzie miała 2 lata. Było mi ciężko, ale jestem silna. Zaczęliśmy ze sobą współpracować we wrześniu no i ostanio zadał mi pytanie czy moja córka czasami nie jest nasza. Powiedziałam mu, że tak jest to jego córka. Wybuchł złością i stwierdził, że chce żeby mała miała jego nazwisko, chce mieć z nią kontakt, chce się nią zajmować. Nie wiem co mam robić. Wiem mogłam go znaleźć, ale każde z nas miało swoje żyje. Pomóżcie mi..
Podobne tematy
Jestes w zwiazku z kims innym?Bo nie zrozumialam.
Jestes w zwiazku z kims innym?Bo nie zrozumialam.
Nie. Jestem sama. Byłam z facetem przez pół roku, ale ciągle kocham tatę mojej córki.
Nasza córka jest chora, napisał do mnie, że chce przyjść. Tylko, że ona nawet nie wie, że jest jej tatą.
Ismena1976 napisał/a:Jestes w zwiazku z kims innym?Bo nie zrozumialam.
Nie. Jestem sama. Byłam z facetem przez pół roku, ale ciągle kocham tatę mojej córki.
Nasza córka jest chora, napisał do mnie, że chce przyjść. Tylko, że ona nawet nie wie, że jest jej tatą.
A on chce byc z Toba?
5 2015-12-21 19:12:12 Ostatnio edytowany przez Olunia25 (2015-12-21 19:12:53)
Olunia25 napisał/a:Ismena1976 napisał/a:Jestes w zwiazku z kims innym?Bo nie zrozumialam.
Nie. Jestem sama. Byłam z facetem przez pół roku, ale ciągle kocham tatę mojej córki.
Nasza córka jest chora, napisał do mnie, że chce przyjść. Tylko, że ona nawet nie wie, że jest jej tatą.
A on chce byc z Toba?
Nie wiem. Na razie zażądał żeby mała miała jego nazwisko no i chce żebym powiedziała jej o nim, chce się nią zajmować. Nie rozmawialiśmy o niczym więcej, nawet nie mieliśmy kiedy. Bo nie spotkaliśmy się żeby spokojnie porozmawiać.
A on ma rodzinę zonę dzieci? napisałaś strasznie ogólnikowo. Wydaje mi się ze i on ma prawo do córki i córka do niego i nie powinnaś im tego odbierać ale wszystko trzeba przedyskutować z nim nie może z dnia na dzień wpakować sie z butami w córki zycie mimo ze ma dopiero dwa latka i jednocześnie te dwa latka to jeszcze czas aby dziecko zaakceptowało stan rzeczy bo im później tym gorzej bo zacznie kojarzyć fakty i oby nie miała pretensji do Ciebie.
A on ma rodzinę zonę dzieci? napisałaś strasznie ogólnikowo. Wydaje mi się ze i on ma prawo do córki i córka do niego i nie powinnaś im tego odbierać ale wszystko trzeba przedyskutować z nim nie może z dnia na dzień wpakować sie z butami w córki zycie mimo ze ma dopiero dwa latka i jednocześnie te dwa latka to jeszcze czas aby dziecko zaakceptowało stan rzeczy bo im później tym gorzej bo zacznie kojarzyć fakty i oby nie miała pretensji do Ciebie.
Jest sam. On ma 26 lat, ja 25.
No to gdzie widzisz problem? spotkaj się z facetem na neutralnym gruncie przed pierwszym spotkaniem z dzieckiem, zapytaj jak to widzi dalej? bez nerwów bez wypominania zacznij go wprowadzać w jej zycie, co do was skoro go kochasz dalej hmmm....może akurat coś z tego jeszcze bedzie to już Ci czas pokaże ![]()
No to gdzie widzisz problem? spotkaj się z facetem na neutralnym gruncie przed pierwszym spotkaniem z dzieckiem, zapytaj jak to widzi dalej? bez nerwów bez wypominania zacznij go wprowadzać w jej zycie, co do was skoro go kochasz dalej hmmm....może akurat coś z tego jeszcze bedzie to już Ci czas pokaże
Cały czas miała tylko mnie. Jakbym miała go wprowadzać w jej życie ?
tisia18 napisał/a:No to gdzie widzisz problem? spotkaj się z facetem na neutralnym gruncie przed pierwszym spotkaniem z dzieckiem, zapytaj jak to widzi dalej? bez nerwów bez wypominania zacznij go wprowadzać w jej zycie, co do was skoro go kochasz dalej hmmm....może akurat coś z tego jeszcze bedzie to już Ci czas pokaże
Cały czas miała tylko mnie. Jakbym miała go wprowadzać w jej życie ?
moze warto skonsultowac sie z psychologiem?Psycholog podpowie Ci jak to zrobic.
Boje się tego wszystkie. Moja córka to dla mnie wszystko. Mam tylko ją.
12 2015-12-21 20:18:11 Ostatnio edytowany przez tisia18 (2015-12-21 20:23:10)
Posłuchaj ona ma dopiero dwa latka, uwierz mi ze to nie tragedia sama mam dziecko z facetem którym nie jestem u mnie sytuacja była inna gdyż znikną na 3 lata jego zycia bo poszedł siedzieć syn miał 3 lata jak wrócił wprowadziłam go w jego zycie mimo ze nie chciałam już być z tym człowiekiem syn mimo ze ma 7lat nigdy nie zapytał gdzie był tata bo po prostu tego nie pamięta w tym przypadku to nie czas aby mu mówić gdzie był tata bo jest jeszcze za mlody bedzie chciał to go sam zapyta kiedyś, w Twoim przypadku zgadza się to ze powinnaś ich poznać gdyż po prostu nie rozstaliście sie w negatywnych relacjach nie miał zony ty meza byliscie i jestescie wolni nie rozbijasz tym ani swojej rodziny ani jemu możesz tylko dać dziecku ojca . Moim skromnym zdaniem normalnie naturalnie to zrób aby nie odczuła presji zaproś go kilka razy na kawę niech sie oswoją ze sobą bez mówienia to ''twoj tatus'' na razie albo faktycznie idz sama do psychologa opisz sytuacje i psycholog ci powie jak to rozwiązać no moim zdaniem im szybciej pozna ojca tym lepiej.
Kocham go nadal. Mała jest strasznie do niego podobna. Uważasz że zachowałam się egoistycznie ? Wiele razy się zastanawiałam jakby to było gdybyśmy byli wszyscy razem, ale jednocześnie szłam do przodu studiowałam, pracowałam i wychowywałam dziecko. Nie miałam nikogo. Po liceum od razy wyjechałam.
Ale napisz mi dlaczego to zataiłaś ? czy on Cie uraził skrzywdził? stało się coś co Cię do tego zmusiło?
Ale napisz mi dlaczego to zataiłaś ? czy on Cie uraził skrzywdził? stało się coś co Cię do tego zmusiło?
To była po prostu wakacyjna miłość. Trochę uniesień. Przez miesiąc zdążyłam się zakochać. 2 miesiące po urlopie dowiedziałam się o ciąży. Nie znałam jego adresu, jedynie numer telefonu. On już wtedy podpisał nowy kontrakt i rozwijał się. Stwierdziłam, że nie będę tego burzyć.
No to wybacz za szczerość ale zachowałaś sie egoistycznie w stosunku do Siebie jego i przede wszystkim córki, ale to nie znaczy ze nie można tego naprawić. Do siebie bo odebrałaś sobie szanse na szczęście nie wiesz jak by się to potoczyło dalej a może byście byli w tym momencie szczęśliwą rodziną? hmmm? czyż nie tak? napraw przynajmniej fakt aby się ze sobą poznali on Ci krzywdy nie zrobił i dziecku też nie jeżeli nawet wy już nie bedziecie razem trudno (wiesz do kogo będziesz miała pretensje) ale dziecko bedzie miało oboje rodziców czy będą ze sobą czy też nie i nie widzę żadnych przeszkód jak pisałam wcześniej nie burzysz jemu rodziny ani sobie a może na tym zyskać przede wszystkim Twoja córka ![]()
No to wybacz za szczerość ale zachowałaś sie egoistycznie w stosunku do Siebie jego i przede wszystkim córki, ale to nie znaczy ze nie można tego naprawić. Do siebie bo odebrałaś sobie szanse na szczęście nie wiesz jak by się to potoczyło dalej a może byście byli w tym momencie szczęśliwą rodziną? hmmm? czyż nie tak? napraw przynajmniej fakt aby się ze sobą poznali on Ci krzywdy nie zrobił i dziecku też nie jeżeli nawet wy już nie bedziecie razem trudno (wiesz do kogo będziesz miała pretensje) ale dziecko bedzie miało oboje rodziców czy będą ze sobą czy też nie i nie widzę żadnych przeszkód jak pisałam wcześniej nie burzysz jemu rodziny ani sobie a może na tym zyskać przede wszystkim Twoja córka
Ja to teraz wszystko wiem. Umówiliśmy się na jutro na kawę o spacer. Sam zaproponował co mnie zdziwiło. To wszystko jest dla mnie ciężkie.
[moze warto skonsultowac sie z psychologiem?Psycholog podpowie Ci jak to zrobic.
To najlepszy pomysł. Wstrzymaj się może z przedstawianiem dziecku tatusia, bo tak na prawdę w ogóle go nie znasz.
Dobrze, że on się poczuwa, ale nie masz pojęcia jak będzie zachowywał się w przyszłości, może pojawi się i zniknie, robiąc Wam, a przede wszystkim dziecku zamęt w życiu.
Kilka razy wspomniałaś, że on chce dać dziecku swoje nazwisko, a nie zainteresował się jak radzisz sobie finansowo?
Chyba zdaje sobie sprawę, że ojcostwo, to nie tylko nazwisko.
Przemyśl to wszystko i jak radzi Ismena, skonsultuj najpierw z psychologiem.
19 2015-12-21 22:31:51 Ostatnio edytowany przez Olunia25 (2015-12-21 23:05:15)
Ismena1976 napisał/a:[moze warto skonsultowac sie z psychologiem?Psycholog podpowie Ci jak to zrobic.
To najlepszy pomysł. Wstrzymaj się może z przedstawianiem dziecku tatusia, bo tak na prawdę w ogóle go nie znasz.
Dobrze, że on się poczuwa, ale nie masz pojęcia jak będzie zachowywał się w przyszłości, może pojawi się i zniknie, robiąc Wam, a przede wszystkim dziecku zamęt w życiu.
Kilka razy wspomniałaś, że on chce dać dziecku swoje nazwisko, a nie zainteresował się jak radzisz sobie finansowo?
Chyba zdaje sobie sprawę, że ojcostwo, to nie tylko nazwisko.
Przemyśl to wszystko i jak radzi Ismena, skonsultuj najpierw z psychologiem.
On nie jest taki. Ja finansowo stoję bardzo dobrze, więc pieniądze dla mnie nie są ważne. On chce wkroczyć w jej życie i być w 100% i tego się boje. Juz sobie wyobrażam jak zabierze ją na noc. Ma do mnie pretensje, bo stwierdził, że jakbym mu powiedziała o ciąży to on by nie wyjechał. Twierdzi też, że zawsze marzył o normalnej rodzinie.
On nie jest taki. Ja finansowo stoję bardzo dobrze, więc pieniądze dla mnie nie są ważne. On chce wkroczyć w jej życie i być w 100% i tego się boje. Juz sobie wyobrażam jak zabierze ją na noc. Ma do mnie pretensje, bo stwierdził, że jakbym mu powiedziała o ciąży to on by nie wyjechał. Twierdzi też, że zawsze marzył o normalnej rodzinie.
Nie masz pojęcia, jaki on jest, bo go po prostu nie znasz. Przelotna, wakacyjna znajomość, to stanowczo za mało, żeby kogoś na prawdę poznać.
Nie wspomnę już o miłości, jak na 25 lat jesteś dość naiwna.
Olunia25 napisał/a:On nie jest taki. Ja finansowo stoję bardzo dobrze, więc pieniądze dla mnie nie są ważne. On chce wkroczyć w jej życie i być w 100% i tego się boje. Juz sobie wyobrażam jak zabierze ją na noc. Ma do mnie pretensje, bo stwierdził, że jakbym mu powiedziała o ciąży to on by nie wyjechał. Twierdzi też, że zawsze marzył o normalnej rodzinie.
Nie masz pojęcia, jaki on jest, bo go po prostu nie znasz. Przelotna, wakacyjna znajomość, to stanowczo za mało, żeby kogoś na prawdę poznać.
Nie wspomnę już o miłości, jak na 25 lat jesteś dość naiwna.
Wiem, że spędziliśmy ze sobą tylko miesiąc, ale w miesiąc naprawdę można poznać osobę i się zakochac.
Wiem, że spędziliśmy ze sobą tylko miesiąc, ale w miesiąc naprawdę można poznać osobę i się zakochac.
Co najwyżej zauroczyć,ewentualna miłość,to jak dla mnie coś co trwa po okresie zauroczenia,czyli gdzieś po 2 latach.
23 2015-12-22 09:22:21 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2015-12-22 09:27:50)
nie wiem czego sie spodziewałas nie informując jego o tym ze macie dziecko?jak sobie wwyobrażalas przyszłość
co chciałas powiedzieć dziecku gdyby spytało o ojca
,,ze mu nie powiedziałas bo każdy z was miał swoje życie,,?
bardzo to egoistyczne i nieodpowiedzialne
a teraz masz problem na własne życzenie
nie ukaralas jego ale corke
ale da sie to naprawić jeszcze jest mala
tylko wybacz komu posłużyło to ze ty jak mowisz jestes silna bo bylas jesteś sama ze wszystkim
jednak to na własne życzenie bo nie dałaś mu szansy zeby z wami byl nawet nie mowie o zwiazku ale żeby mogl sie cieszyc z ciąży z tego ze urodzilo mu si2 dziecko
zabralas jemu i corce to wszystko z dziwnych pobudek
bo ty jestes silna i sama sobie poradzisz i taka dumna jestes
Spotkałam się dzisiaj z nim. Rozmawialiśmy. Ma do mnie pretensje, że nie jest w życiu małej, że nie był w nim od początku, stwierdził, że na początku był wściekły teraz chce zapomnieć o tym co było. Chce zrobić wszystko żeby być najlepszym ojcem i chce być w jej życiu cały czas. Wie, że początki dla małej będą trudne, ale jest na to gotowy.
Moim zdaniem tu psycholog nie jest potrzebny, z tego co piszesz nie jest potworem jeszcze raz to napisze nie skrzywdził Cie w żaden sposób, wiem ze to trudne dwa lata miałas córke dla siebie ale jest ojciec który chce być w zyciu dziecka bycie ojcem to też NIE TYLKO PIENIADZĘ ale własnie bycie w jej zyciu jak dorasta jak chodzi do szkoły jak ma pierwsze zawody miłosne
(no troche mnie poniosło) nikt nie mówi ze masz go wprowadzić do domu i powiedzieć córuniu to Twoj tata po prostu idzcie na lody na plac zabaw gdzies razem w trójkę, sama piszesz ze chciał mieć rodzinę więc mimo tego ze postąpiłaś egoistycznie to da się to jeszcze poukładać wszystko trzeba czasu, nie bój się jesli twierdzisz ze go znasz i jestes w stanie mu ufać on nic nie zrobi przeciwko Tobie ani waszemu dziecku.
Moim zdaniem tu psycholog nie jest potrzebny, z tego co piszesz nie jest potworem jeszcze raz to napisze nie skrzywdził Cie w żaden sposób, wiem ze to trudne dwa lata miałas córke dla siebie ale jest ojciec który chce być w zyciu dziecka bycie ojcem to też NIE TYLKO PIENIADZĘ ale własnie bycie w jej zyciu jak dorasta jak chodzi do szkoły jak ma pierwsze zawody miłosne
(no troche mnie poniosło) nikt nie mówi ze masz go wprowadzić do domu i powiedzieć córuniu to Twoj tata po prostu idzcie na lody na plac zabaw gdzies razem w trójkę, sama piszesz ze chciał mieć rodzinę więc mimo tego ze postąpiłaś egoistycznie to da się to jeszcze poukładać wszystko trzeba czasu, nie bój się jesli twierdzisz ze go znasz i jestes w stanie mu ufać on nic nie zrobi przeciwko Tobie ani waszemu dziecku.
Nie jest potworem. I jeszcze jedno zaproponował nam, że skoro nie jedziemy na wigilię do Polski to możemy spędzić ją razem wraz z jego rodzicami i siostrami. Ale raczej nie pójdę. Wigilia to przecież czas dla rodziny. A Ci ludzie nas nie znają.
Wnioskuje, że mieszkasz za granicą....ja wiem ze to dla Ciebie trudne ale nie powinnaś myśleć tylko o sobie moze dla Ciebie to nie jest rodzina
ale nie wiem czy zapomniałaś ze to rodzina Twojej córki
ojciec, dziadkowie, ciotki....
Wnioskuje, że mieszkasz za granicą....ja wiem ze to dla Ciebie trudne ale nie powinnaś myśleć tylko o sobie moze dla Ciebie to nie jest rodzina
ale nie wiem czy zapomniałaś ze to rodzina Twojej córki
ojciec, dziadkowie, ciotki....
Tak mieszkam za granicą. Tutaj skończyłam studia, pracuje i tu też urodziła się moja córka. Nie zapomniałam, że to jej rodzina, ale dopiero dzisiaj poznała tatę i co mam jutro od razu poznać ją z drugimi dziadkami, nowymi ciotkami, wujkami ? Zresztą nie wiem jak będę się czuli jego rodzice. Chociaż pomimo moich argumentów ojciec mojego dziecka stwierdził, że i tak po nas przyjedzie.
A mozesz napisać coś wiecej o ich spotkaniu? od razu powiedziałaś córce prawdę? czy spotkali się na stopie neutralnej? co do wigilli zrobisz jak uważasz w tym momencie rozumiem Ciebie, i rozumiem jego może to faktycznie normalny facet który ''oszalał'' ze jest tatą i najchetej od razu by się pochwalił całemu swiatu a dla Ciebie i córki to jest nowe wszystko tu wybór należy tylko do Ciebie ale coś mi się wydaje ze tak mu zależy ze nie wiele bedziesz miała do gadania ![]()
30 2015-12-23 18:31:17 Ostatnio edytowany przez Olunia25 (2015-12-23 19:48:09)
A mozesz napisać coś wiecej o ich spotkaniu? od razu powiedziałaś córce prawdę? czy spotkali się na stopie neutralnej? co do wigilli zrobisz jak uważasz w tym momencie rozumiem Ciebie, i rozumiem jego może to faktycznie normalny facet który ''oszalał'' ze jest tatą i najchetej od razu by się pochwalił całemu swiatu a dla Ciebie i córki to jest nowe wszystko tu wybór należy tylko do Ciebie ale coś mi się wydaje ze tak mu zależy ze nie wiele bedziesz miała do gadania
Powiedzieliśmy jej prawdę. Najpierw ja z nią rozmawiałam przed jego przyjściem. Na początku mała była trochę zawstydzona, ale nie wiem jak to zrobił, bo zdobył serce małej. Nie chciała go wypuścić z domu. Ubieralismy razem choinkę, zjedliśmy obiad, bawiliśmy się z małą.
I nie miałaś wyrzutów sumienia? ze zabrałaś jej ojca na dwa lata? super i cieszę się ze tak się to skonczyło dla młodej pewnie bedzie bardziej szczęśliwa mając dwójkę rodziców przy sobie....a coś mi się wydaje ze jeszze miedzy wami coś zaiskrzy ![]()
32 2015-12-23 19:47:16 Ostatnio edytowany przez Olunia25 (2015-12-23 20:09:50)
I nie miałaś wyrzutów sumienia? ze zabrałaś jej ojca na dwa lata? super i cieszę się ze tak się to skonczyło dla młodej pewnie bedzie bardziej szczęśliwa mając dwójkę rodziców przy sobie....a coś mi się wydaje ze jeszze miedzy wami coś zaiskrzy
Miałam. Zabrałam im oboje to co teraz odzyskali. Raczej wątpię, że cos do mnie czuje lub poczuje. Nie jestem tą samą laską co kilka lat temu, charakter tez się nie co zmienił. No i zabrałam mu na 2 lata córkę za co może mnie znienawidzić.
jak by Cię miał znienawidzić to by to zrobił w momencie kiedy się dowiedział co przed nim zataiłaś, na pewno Cię nie znienawidzi a co bedzie dalej czas pokażę
fajnie ze Ci się to tak ułożyło Wesołych Świąt ![]()
tisia18 napisał/a:Moim zdaniem tu psycholog nie jest potrzebny, z tego co piszesz nie jest potworem jeszcze raz to napisze nie skrzywdził Cie w żaden sposób, wiem ze to trudne dwa lata miałas córke dla siebie ale jest ojciec który chce być w zyciu dziecka bycie ojcem to też NIE TYLKO PIENIADZĘ ale własnie bycie w jej zyciu jak dorasta jak chodzi do szkoły jak ma pierwsze zawody miłosne
(no troche mnie poniosło) nikt nie mówi ze masz go wprowadzić do domu i powiedzieć córuniu to Twoj tata po prostu idzcie na lody na plac zabaw gdzies razem w trójkę, sama piszesz ze chciał mieć rodzinę więc mimo tego ze postąpiłaś egoistycznie to da się to jeszcze poukładać wszystko trzeba czasu, nie bój się jesli twierdzisz ze go znasz i jestes w stanie mu ufać on nic nie zrobi przeciwko Tobie ani waszemu dziecku.
Nie jest potworem. I jeszcze jedno zaproponował nam, że skoro nie jedziemy na wigilię do Polski to możemy spędzić ją razem wraz z jego rodzicami i siostrami. Ale raczej nie pójdę. Wigilia to przecież czas dla rodziny. A Ci ludzie nas nie znają.
I nigdy Was nie poznają, jak nie zmienisz nastawienia.
Nie rozumiem Cię - zabrałaś dziecku ojca, a teraz nie robisz NIC, by poznało dziadków i ciocie.
Pomyśl trochę o niej. Wiadomo, na początku może być dziwnie i nieswojo, ale potem - zyska dziadków, rodzinę.
Mi sie wydaje, ze autorka boi sie ze milosc dziecka nie bedzie przeznaczona juz tylko dla niej ale rowniez dla ojca. On zachowuje sie bardzo odpowiednio wg mnie. Nie straszy, nie grozi, nie kloci sie, tylko wyciaga reke i zachowuje sie jak mezczyzna, a autorka chce go chyba sprowokowac do walki. Do walki o prawa widzenia sie z mala, do normalnych kontaktow.
Autorko, to ze nie bedziesz z ojcem dziecka nie znaczy, ze ona nie moze go miec w swoim zyciu... a i dziadkowie maja prawo poznac swoja wnuczke.
Spędzimy wigilię u jego rodziny. Uparł się. Nie chce się z nim kłócić. Wigilia to czas dla najbliższej rodziny, a nie czas na poznawanie swojej wnuczki. Mała owszem ma prawo być na tej wigili, ale ja nie. Mógłby przyjść ze swoją partnerką, ale nie z matką swojego dziecka.
Na pewno nie będziemy się kłócić.
Wesołych Świąt wszystkim
Dziewczyno ogarnij się! Piszesz,że ciągle go kochasz (chociaż te słowa wydają mi się na wyrost), a uciekasz jak jakiś Kopciuszek. Facet twojego dziecka chce ci pomoc!! Równie dobrze mógłby wystąpić do sądu, zrobić test na ojcostwo i wtedy nic byś nie miała do gadania. Ciesz się,że masz wsparcie, że Twoje dziecko będzie miało ojca, drugiego rodzica. Myślisz ze lepiej dla niej by było się wychowywać tylko z tobą? Teraz może dla niej to różnicy nie robi,bo to jeszcze mały gluptasek jest,który nic nie rozumie,ale jak wejdzie w nastoletni wiek to by Ci nie wybaczyla tego co zrobiłaś. Jesteś okropna egoistka. Postąpiłas bardzo nie fair, nie tylko w stosunku do córki ale w stosunku do ojca dziecka. Wyobrażasz sobie taką sytuacje,że to on wychodzące twoja córkę przez 2 lata bez kontaktu z tobą?!
Przestań się głupio unosić dumą i honorem. Miałaś czas na to przez dwa lata. Teraz zluzuj. Poznaj rodzinę swojej córki, pozwól im na kontakt z nią, a sama na tym skorzystasz, będziesz miała więcej czasu dla siebie, jakiś sport, kosmetyczka, kurs, a zejdzie z ciebie taka zolza (w złym tego słowa znaczeniu)
Spędzimy wigilię u jego rodziny. Uparł się. Nie chce się z nim kłócić. Wigilia to czas dla najbliższej rodziny, a nie czas na poznawanie swojej wnuczki. Mała owszem ma prawo być na tej wigili, ale ja nie. Mógłby przyjść ze swoją partnerką, ale nie z matką swojego dziecka.
Na pewno nie będziemy się kłócić.
Wesołych Świąt wszystkim
Czas dla najbliższej rodziny - WY JESTEŚCIE najbliższą rodziną.
Przestań, do cholery, myśleć tylko o sobie. Myśl o dobru dziecka.
Niech córka się zaaklimatyzuje, odnajdzie w nowej sytuacji.
Ty jesteś dorosła i też sobie poradzisz, ale dla dziecka masz być wsparciem.
Twoje nastawienie wpływa na nastawienie dziecka. Przecież to logiczne.
Dla mnie autorka tematu jest jakaś dziwna, facet zachowuje się jak na prawdziwego faceta przystało, wiele samotnych matek w majty by narobiło ze szczęścia gdyby były na miejscu autorki a ona zachowuje się jak rozwydrzona gówniara która sama nie wie czego chce.
40 2015-12-25 19:17:27 Ostatnio edytowany przez janis1609 (2015-12-25 19:19:27)
Też nie rozumiem autorki wątku. Nie powiedziałaś mu o dziecku "bo każde miało swoje życie"? Serio? To byś powiedziała córce jak zaczęłaby pytać o swojego ojca? Sorry, ale dla mnie to szczyt głupoty i przede wszystkim egoizmu i braku odpowiedzialności. Jak można bez żadnego powodu zabrać ojca dziecku i dziecko ojcu. To jest naprawdę jakiś złoty człowiek, że po tym wszystkim on nie robi afery tylko próbuje się polubownie dogadać i widac, że zależy mu na tym aby być w życiu małej, a dodatkowo zaprasza również Ciebie na Wigilię. Myślę, że wiele kobiet chciałoby miec dziecko z takim facetem, a Ty z tego zrezygnowałaś z jakichś nielogicznym powodów, poza tym twierdzisz, że go kochasz/kochałas, więc juz tym bardziej ciężko zrozumieć o co Ci w ogóle chodzi. Mozna odnieśc wrażenie, że rzeczywiście jestes taką egoistką, że boisz się "podzielić" córką. Sugeruje abyś przestała myśleć wyłącznie o sobie.
41 2015-12-27 09:08:02 Ostatnio edytowany przez Olunia25 (2015-12-27 10:13:28)
Nie boje się ,,podzielić" córka. Mała pół wigilii siedziała na zmianę u mnie na kolanach i na kolanach swojego taty. Była wystraszna. Dopiero po prezentach poszła do rodziców swojego taty.
Chce naprawić swój błąd, a to że go kocham to naprawdę sprawa niższego rzędu. Mała jest dla mnie najważniejsza. Zresztą nie wiąże nadziei na normalną rodzinę. Widząc wiecznie krzyczacych rodziców, mamy która wiecznie się poświęcała. Z pozoru byliśmy normalną rodziną, rodzice wysoko postawieni, a wiecznie się kłócili.
Chce naprawić swój błąd
Więc przestań narzekać i szukać problemu tam, gdzie go nie ma.
Obserwuj i wsłuchuj się w potrzeby córki, a wszystko będzie ok.
A przede wszystkim Oluniu przestań patrzeć na niego i na siebie, przez pryzmat swoich rodziców. Daj szansę sobie i jemu a przede wszystkim córeczce. Nie musisz od razu rzucać się mu w ramiona i planować datę ślubu. Pozwól mu po prostu być obecnym w waszym życiu, Twoim i córki. Pozwól mu aby pokazał Ci jakie są jego plany. Poznajcie się na nowo. Nic nie tracisz a wręcz możesz zyskać. Dziecko tym bardziej.
Dziwi mnie wymuszanie nazwiska nazwisko dziecka powinno być decyzją obopólną.
Ja bym wolała,żeby mała miała moje nazwisko. Zawsze to łatwiej.
Mam 25 lat i nigdy nie byłam w szczęśliwym, trwałym związku. Więc na co mam liczyć ? Dlatego skupiłam się na mojej córce i na sobie. Możecie mnie nazwać egoistką. Może nią jestem. Ale dziecko to jedyne co teraz mam.
Mam 25 lat i nigdy nie byłam w szczęśliwym, trwałym związku. Więc na co mam liczyć ?
Co ma piernik do wiatraka? Sprawą priorytetową jest to, by Twoja córka odzyskała ojca, A NIE TY PARTNERA.
Olunia25 napisał/a:Mam 25 lat i nigdy nie byłam w szczęśliwym, trwałym związku. Więc na co mam liczyć ?
Co ma piernik do wiatraka? Sprawą priorytetową jest to, by Twoja córka odzyskała ojca, A NIE TY PARTNERA.
Juz odzyskała.
Cynicznahipo napisał/a:Olunia25 napisał/a:Mam 25 lat i nigdy nie byłam w szczęśliwym, trwałym związku. Więc na co mam liczyć ?
Co ma piernik do wiatraka? Sprawą priorytetową jest to, by Twoja córka odzyskała ojca, A NIE TY PARTNERA.
Juz odzyskała.
Bo co, bo się parę razy spotkali?
Proszę Cię, dorośnij.
Nie da się ponad dwóch lat nadrobić w parę tygodni. A jak będziesz przeszkadzać zamiast pomagać, to czarno to widzę.
Olunia25 napisał/a:Cynicznahipo napisał/a:Co ma piernik do wiatraka? Sprawą priorytetową jest to, by Twoja córka odzyskała ojca, A NIE TY PARTNERA.
Juz odzyskała.
Bo co, bo się parę razy spotkali?
Proszę Cię, dorośnij.Nie da się ponad dwóch lat nadrobić w parę tygodni. A jak będziesz przeszkadzać zamiast pomagać, to czarno to widzę.
Kocha go. Zdobył jej serce, dzisiaj cały dzień spędzają razem. Nie utrudniam im kontaktu.
Cynicznahipo napisał/a:Olunia25 napisał/a:Juz odzyskała.
Bo co, bo się parę razy spotkali?
Proszę Cię, dorośnij.Nie da się ponad dwóch lat nadrobić w parę tygodni. A jak będziesz przeszkadzać zamiast pomagać, to czarno to widzę.
Kocha go. Zdobył jej serce, dzisiaj cały dzień spędzają razem. Nie utrudniam im kontaktu.
To chyba dobrze?
Olunia25 napisał/a:Cynicznahipo napisał/a:Bo co, bo się parę razy spotkali?
Proszę Cię, dorośnij.Nie da się ponad dwóch lat nadrobić w parę tygodni. A jak będziesz przeszkadzać zamiast pomagać, to czarno to widzę.
Kocha go. Zdobył jej serce, dzisiaj cały dzień spędzają razem. Nie utrudniam im kontaktu.
To chyba dobrze?
Tak. Tęsknię za nią bardzo, ale no nie chodzi o mnie. Śpi u niego dzisiaj.
52 2015-12-27 17:35:21 Ostatnio edytowany przez Paulen (2015-12-27 17:35:46)
Ola, naprawdę powinnaś się cieszyć a nie narzekać i rozmyślać. Od mojej znajomej facet odszedł w siną dal zostawiając ją z malutkim dzieckiem. Ten ''Twój'' facet po tym jak zareagował na wieść o dziecku i po tym jak się zachowuje na pewno będzie dobrym ojcem.
53 2015-12-27 17:50:35 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-12-27 17:50:58)
Cynicznahipo napisał/a:Olunia25 napisał/a:Kocha go. Zdobył jej serce, dzisiaj cały dzień spędzają razem. Nie utrudniam im kontaktu.
To chyba dobrze?
Tak. Tęsknię za nią bardzo, ale no nie chodzi o mnie. Śpi u niego dzisiaj.
Jutro znowu ją zobaczysz. On jej nie widział od jej urodzenia. Przez Ciebie.
Wiem, że ją jutro zobaczę, ale tak cholernie za nią tęsknię. Jeszcze do godziny 14 kiedy zajęłam się sobą nie tęskniłam aż tak bardzo, a teraz snuje się po domu. Jutro wyjeżdżamy w trójkę.
Wiem, że ją jutro zobaczę, ale tak cholernie za nią tęsknię. Jeszcze do godziny 14 kiedy zajęłam się sobą nie tęskniłam aż tak bardzo, a teraz snuje się po domu. Jutro wyjeżdżamy w trójkę.
Posłuchaj - jesteś jej mamą. A on tatą.
On Ci jej nie zabierze! ![]()
Nie bój się, wszystko będzie dobrze. Powoli obie przyzwyczaicie się do nowej sytuacji.
Kto wie, może z czasem między Wami znowu coś zacznie się dziać...
Nie boje się ,,podzielić" córka. Mała pół wigilii siedziała na zmianę u mnie na kolanach i na kolanach swojego taty. Była wystraszna. Dopiero po prezentach poszła do rodziców swojego taty.
Chce naprawić swój błąd, a to że go kocham to naprawdę sprawa niższego rzędu. Mała jest dla mnie najważniejsza. Zresztą nie wiąże nadziei na normalną rodzinę. Widząc wiecznie krzyczacych rodziców, mamy która wiecznie się poświęcała. Z pozoru byliśmy normalną rodziną, rodzice wysoko postawieni, a wiecznie się kłócili.
jezu przez swoje lęki zabralas dziecku ojca
i nie mów ze go kochasz skoro zabralas mu to najcenniejsze
a on super sie zachowal bo inny facet by ciebie znienawidzil za to
wątpię zeby miedzy wami teraz cos moglo byc
tylko nie zabron mu im znowu kontaktow bo teraz oboje to odchorują
mówisz ze twoja mama sie poświęcała ale ty też, bo sama pisals ze ty taka silna i dumna sama wychowujesz sobie dziecko a tata niepotrzebny
Ja nie poświęcam się dla partnera. A po drugie nie wychowuje sobie dziecka. Dzieci się nie wychowuje dla siebie. Nie zabronie im kontaktu, bo dlaczego ?
Fakt nie sądziłam się, że on się tak zachowa. Nawet nie zapomniał o prezencie dla małej na wigilię no i dostałam od niego też prezent.
Ja nie poświęcam się dla partnera. A po drugie nie wychowuje sobie dziecka. Dzieci się nie wychowuje dla siebie. Nie zabronie im kontaktu, bo dlaczego ?
Fakt nie sądziłam się, że on się tak zachowa. Nawet nie zapomniał o prezencie dla małej na wigilię no i dostałam od niego też prezent.
Mała nawet nie chce spać ze mną.
Olunia25 napisał/a:Ja nie poświęcam się dla partnera. A po drugie nie wychowuje sobie dziecka. Dzieci się nie wychowuje dla siebie. Nie zabronie im kontaktu, bo dlaczego ?
Fakt nie sądziłam się, że on się tak zachowa. Nawet nie zapomniał o prezencie dla małej na wigilię no i dostałam od niego też prezent.
Mała nawet nie chce spać ze mną.
To normalne, jest zafascynowana pojawieniem się taty.
To się unormuje, bądź cierpliwa.
Olunia25 napisał/a:Olunia25 napisał/a:Ja nie poświęcam się dla partnera. A po drugie nie wychowuje sobie dziecka. Dzieci się nie wychowuje dla siebie. Nie zabronie im kontaktu, bo dlaczego ?
Fakt nie sądziłam się, że on się tak zachowa. Nawet nie zapomniał o prezencie dla małej na wigilię no i dostałam od niego też prezent.
Mała nawet nie chce spać ze mną.
To normalne, jest zafascynowana pojawieniem się taty.
To się unormuje, bądź cierpliwa.
Z jednej strony ciesze się, że się dogadują. A z drugiej to wszystko tak boli jak mała woli jego.
Zaprosił mnie dzisiaj na kolacje, a mała ma zostać w hotelu z niania. Jak się o tym dowiedziała to godzinę płakała.
Cynicznahipo napisał/a:Olunia25 napisał/a:Mała nawet nie chce spać ze mną.
To normalne, jest zafascynowana pojawieniem się taty.
To się unormuje, bądź cierpliwa.Z jednej strony ciesze się, że się dogadują. A z drugiej to wszystko tak boli jak mała woli jego.
Zaprosił mnie dzisiaj na kolacje, a mała ma zostać w hotelu z niania. Jak się o tym dowiedziała to godzinę płakała.
Boli, bo nigdy wcześniej nie musiałaś dzielić się córką.
To się wszystko ustabilizuje z czasem.
62 2015-12-29 15:00:18 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2015-12-29 15:06:20)
....
my tu mowimy o 2 letnim dziecku
to trochę dziwne te jej reakcje
godzinny placz, nie chce spac z mamą
ech ktos sobie jaja chyba robi
skoro do tej pory miala tylko mame to logiczne byłoby żeby dla poczucia bezpieczeństwa jeszcze bardziej lgnela do jedynego opiekuna
a do tej pory to chodzila do zlobka czy miala opiekunke
64 2015-12-29 15:39:05 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-12-29 15:40:09)
my tu mowimy o 2 letnim dziecku
to trochę dziwne te jej reakcje
godzinny placz, nie chce spac z mamą
ech ktos sobie jaja chyba robi
skoro do tej pory miala tylko mame to logiczne byłoby żeby dla poczucia bezpieczeństwa jeszcze bardziej lgnela do jedynego opiekunaa do tej pory to chodzila do zlobka czy miala opiekunke
Normalne reakcje dzieciaka, które nagle polubiło tatusia.
Dwulatek to nie noworodek.
Nie pozwolono małej iść na kolację - normalne, że płacze i jej przykro.
Nie chce spać z mamą - no też mnie to nie dziwi, że skoro na topie jest tata, to wolałaby z tatą.
Mój syn ma 2 latka i 6 miesięcy i b. podobnie się zachowuje - raz woli żeby go kładł tata, raz, żeby mama, a innym razem zasypia sam.
Jak mu czegoś odmówię, to też potrafi długo histeryzować.
65 2015-12-29 15:45:55 Ostatnio edytowany przez Jozefina (2015-12-29 15:47:27)
mariola856 napisał/a:my tu mowimy o 2 letnim dziecku
to trochę dziwne te jej reakcje
godzinny placz, nie chce spac z mamą
ech ktos sobie jaja chyba robi
skoro do tej pory miala tylko mame to logiczne byłoby żeby dla poczucia bezpieczeństwa jeszcze bardziej lgnela do jedynego opiekunaa do tej pory to chodzila do zlobka czy miala opiekunke
Normalne reakcje dzieciaka, które nagle polubiło tatusia.
Dwulatek to nie noworodek.Nie pozwolono małej iść na kolację - normalne, że płacze i jej przykro.
Nie chce spać z mamą - no też mnie to nie dziwi, że skoro na topie jest tata, to wolałaby z tatą.Mój syn ma 2 latka i 6 miesięcy i b. podobnie się zachowuje - raz woli żeby go kładł tata, raz, żeby mama, a innym razem zasypia sam.
Jak mu czegoś odmówię, to też potrafi długo histeryzować.
Cyniczna 2 letnie dziecko ktore bylo wychowywane bez taty i otym tacie i jego istnieniu nic nie wiedzialo nagle tak pala miloscia do obcego mezczyzny? Matka ktora w ogole nie zna ojca nagle oddaje dziecko na noc obcemu czlowiekowi? Naprawde oddala bys dziecko na noc obcemu mezczyznie? Bo on jest obcy, jedna wizyta na wigilii tego nie zmieni. Wy tu mowicie o dwuletnim dziecku, dziecku ktore calo swoje zycie bylo tylko z mama a ona nagle je oddaje obcemu. Naprawde? Tak sobie bo jej ludzie na forum napisali?
Twoj synek zna tate od samego poczatku, dla niego tata to jest stan normalny, dla tamtego dziecka tato to czysta abstrakcja.