netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Roztsanie po 8 latach

36 odpowiedzi5 344 wyświetleniazałożony przez zasmucona86, 20.12.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Roztsanie po 8 latach

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 37 ]

1 Ostatnio edytowany przez zasmucona86 (2015-12-20 12:02:06)

Temat: Roztsanie po 8 latach

Witam wszystkich, jestem tu nowa to mój pierwszy post, ale czuję, że muszę napisać posta do osób, którzy mnie rozumieją (mam nadzieję smile)
Więc od początku, 21 listopada zadzwonił mój partner, zadał mi pytanie czy dzwoniłam do ciotki mojej, od której razem pożyczyliśmy pieniądze, (miałam porozmawiać o wzięciu zobowiązania na siebie, bo wiadomo to moja rodzina) powiedziałam, że nie, bo wolałabym porozmawiać z ciocią na żywo, z resztą byłam z nią umówiona na za 2 dni. On wściekł się i powiedział mi, że jestem leniwa, że ma mnie dość. Potem mi oświadczył, że wyprowadza się z domu, zmienia pracę i będzie mieszkał z kolegą. Nie mam go szukać, bo i tak go nie znajdę, numer też zmienia. Wypomniał mi czas 4 miesięcy, w których nie miałam pracy (nie powiem pomógł mi wtedy bardzo). Rozmowa trwała ok 5 minut a ja mam wrażenie, jakby trwała 30 sekund.
Po 30 minutach od rozmowy dostałam sms o treści, ze on wyprowadza się dzisiaj ze swoją byłą...
Od razu mi coś nie pasowało, bo telefon po godzinie nie odpowiadał, z resztą do dzisiaj jest wyłączony.
W ten sam dzień próbowałam się skontaktować z jego bratem, kolegami, bez skutecznie zbywali mnie, że nic nie wiedzą i mają swoje problemy.
Cały dzień przeryczałam, rano zadzwoniłam do jego mamy, z którą mam dobry kontakt. Ona kompletnie zaskoczona, ze go szukam, bo była przekonana, że skoro się wyprowadził to na pewno ze mną, albo do mnie.
Przyjaciółka, którą myślałam, że mam powiedziała mi, że mam dać sobie spokój, ja niestety jestem inna niż wszyscy i musiałam dowiedzieć się prawdy.
We wtorek chciałam jechać do niego do pracy, bo dowiedziałam się, że jednak pracuje, jednak jego mama poprosiła mnie żebym nie przyjeżdżała, bo ona chciała jechać do niego.
Byłam w czwartek, niestety na przystanku spotkałam naszego wspólnego kolegę, który na moje nieszczęście zobaczył mnie i jak się później okazało zadzwonił uprzedzić o mojej wizycie. M. wyszedł wcześniej z pracy spotkałam go na parkingu, nie był zadowolony, zapytałam, dlaczego to zrobił, a on wykrzyczał mi, że mnie nie kocha, po czym stwierdził,że nie wiedział jak mi to powiedzieć bo było mu żal mnie, bo wiedział jak zareaguje. Bał się, że jak mi to powie w twarz to wpadnę w histerie i nie pozwolę mu wyjść, to prawda, ale wydaje mi się, że on po prostu bał się, że odpuści mi i zostaniemy razem i dlatego zakończył to w sposób jaki zakończył. Po czym wsiadł do samochodu i chciał odjechać, ale w końcu mnie podwiózł na autobus.

Nie dawały mi spokoju jego słowa i dlatego musiałam poznać prawdę, dotarłam do rozmowy jego "nowej dziewczyny" z kolegą, w której zawarte wszystko.
Teraz trochę o niej, 25 lat 2 dzieci z dwoma różnymi facetami, całe życie nie pracowała żyje z zasiłków, opinia kobiety (lekkich obyczajów). Byli ze sobą ok 8 i pól roku temu, czyli przede mną, wtedy miała 17 lat oszukiwała go okłamywała i zdradziła.
Doszłam do bilingów, bo telefon, którego używał był na mnie, okazało się, że mieli kontakt ze sobą od września, w skrócie to dzwonił do mnie potem do niej.

Do dzisiaj utrzymuje, że z nią nie jest.
Odzywa się czasami, bo mamy wspólne sprawy dotyczące głownie finansów, jednak nie wiem, czemu traktuje mnie jak wroga, a ja jestem w tej sprawie poszkodowana.

Minęły 4 tygodnie a ja nadal nie mogę zapomnieć, nadal mam nadzieję....

Dodam, że nigdy nie mieliśmy większych kłótni. Mieszkaliśmy razem rok temu przez pół roku, ale niestety nie przedłużyli mi pracy i wróciłam do siebie do miasta, to była nasza obopólna decyzja, widywaliśmy się w weekendy czasami w tygodniu. Mam prace od kwietnia i w sumie jestem troszkę zła na siebie bo mogłabym naciskać na zamieszkanie razem. Planowaliśmy ślub cywilny skromny na czerwiec.  Nasi znajomi nazywali nas starym dobrym małżeństwem, pewniakami do bycia razem.

Dziwi mnie jego zachowanie, że skoro nawet utrzymywał z nią kontakt od września to kto decyduje się po 2 miesiącach na wspólne zamieszkanie, do tego dziwi mnie to bardzo bo wiem, że on ma problemy finansowe, a mimo to wpakował się w takie coś.

Przepraszam, że się tak rozpisałam.

Dodam też, że on był moim pierwszym facetem...
Proszę doradźcie, ja chciałabym walczyć o niego o tą miłość, ludzie, którzy nie przeżyli podobnej sytuacji doradzają mi, że mam dać sobie spokój z nim, a ja po prostu nie potrafię. Czy mogę liczyć na to, że on zrozumie i zatęskni?

2

Odp: Roztsanie po 8 latach

Zacznij zapominac.
Szanuj sie.Nie dzwon, nie chodz pod jego prace.
Moze oprzytomnieje, a moze nie.
Jak bedzie chcial wrocic, to musisz sie bardzo mocno zastanowic.

3

Odp: Roztsanie po 8 latach

Hej. Przeczytałam Twoja historię i szczerze Ci nie zazdroszczę dziwne to wszystko. Ten świat tzn. ludzie zwariowali brak slów jak dziecinnie sie zachował. Nie wiem co Ci doradzić ...czy on zatęskni możliwe   ...tylko czy po takim czyms warto sie pakować w takie niewiadomo co. Tzn że Cie nie szanuje Was i uczuć. Wiem to ze swojego doświadczenia 8 lat zwiazku powroty rozstania ślub i po 4mcach odszedł bez słowa zlozyl pozew rozwodowy rozprawa 1 juz byla. Mylsalam ze zwariuje przeszlam pieklo przez niego. Nie warto pakowac sie i czekac az sie zmieni ludzie sie nie zmieniaja udaja na poczatku potem znowu sa tacy jak byli. Ja na twoim miejscu olalabym go!!! Ale to Twoja decyzja trzymaj siw

4

Odp: Roztsanie po 8 latach

Zasmucona, jedyne co mogę Ci doradzić to zostaw go. Wiem, łatwo się mówi i to jest trudne, ale to jest najlepsze rozwiązanie. Im bardziej będziesz się starała i walczyła, tym bardziej będzie się od Ciebie odsuwał. Zerwij wszelkie kontakty, nie sprawdzaj go, nie kontroluj, nie dopytuj. Musisz znaleźć w sobie siłę. On teraz żyje w amoku i żadne argumenty do niego nie przemówią. Jeśli ma cokolwiek zrozumieć czy zatęsknić to SAM. Ty mu w tym nie pomożesz. Wykorzystaj ten czas dla siebie, znajdź zajęcia, spróbuj się pozbierać. Tylko czas teraz może tu pomóc i Twoja konsekwencja i walka o siebie. Jeśli kiedykolwiek zrozumie i będzie chciał wrócić to na pewno Cię znajdzie. Tylko w tym czasie musisz się zastanowić czy chciałabyś tego, czy potrafiłabyś mu ponownie zaufać. Nie popełniaj błędów większości osób, które były na Twoim miejscu. Wiem, że chcesz walczyć, że Ci na nim zależy itd, ale odpuść sobie.

5

Odp: Roztsanie po 8 latach
Olimpia234 napisał/a:

Zasmucona, jedyne co mogę Ci doradzić to zostaw go. Wiem, łatwo się mówi i to jest trudne, ale to jest najlepsze rozwiązanie. Im bardziej będziesz się starała i walczyła, tym bardziej będzie się od Ciebie odsuwał. Zerwij wszelkie kontakty, nie sprawdzaj go, nie kontroluj, nie dopytuj. Musisz znaleźć w sobie siłę. On teraz żyje w amoku i żadne argumenty do niego nie przemówią. Jeśli ma cokolwiek zrozumieć czy zatęsknić to SAM. Ty mu w tym nie pomożesz. Wykorzystaj ten czas dla siebie, znajdź zajęcia, spróbuj się pozbierać. Tylko czas teraz może tu pomóc i Twoja konsekwencja i walka o siebie. Jeśli kiedykolwiek zrozumie i będzie chciał wrócić to na pewno Cię znajdzie. Tylko w tym czasie musisz się zastanowić czy chciałabyś tego, czy potrafiłabyś mu ponownie zaufać. Nie popełniaj błędów większości osób, które były na Twoim miejscu. Wiem, że chcesz walczyć, że Ci na nim zależy itd, ale odpuść sobie.

Olimpia ma rację też byłam kilka mcy temu w tym miejscu co Ty. Teraz emocje biorą górę nie myślisz logicznie!! Ja żaluje tego teraz wydzwanialam wypisywalam blagalam go aby wrocil itp. musial miec ubaw. A w sadzie przez to przedstawil mnie jako psychiczna a walczylam tylko nie wiem o kogo. Nie pros nie dzwon ! To najgorsze co moze byc on bedzie gora bedzie wiedzial ze go kochasz i pozwolusz wrocic. Nie daj sie!

6

Odp: Roztsanie po 8 latach

Módl się by nie zatęsknił i nie chciał. Sam uwolnił Cię od siebie - chcesz kogoś kto tak potrafił postąpić? A gdy będziecie 10lat po ślubie z 2dzieci co zrobi - zmęczony nie wiedząc jak Ci to powiedzieć jak będziesz w pracy wymieni zamki w drzwiach i wystawi Twoje rzeczy czy zniknie po prostu?
Kobieto teraz wydaje Ci się że zrobisz wszystko, upodlisz się - byle był obok. Zagryź zęby, wyrzuć WSZYSTKO co z nim związane i zadbaj o siebie. Za miesiąc zobaczysz że miałaś rację.
Trzymaj się, wiem że słowa to mała pomoc, ale to forum jest dla Ciebie, żeby Ci pomóc.

7

Odp: Roztsanie po 8 latach

Zgadzam się z powyższymi wypowiedziami, zrezygnuj z walki o niego, nie warto. Czy on będzie z tamtą dziewczyną, sam, czy z kimś innym, to nie ma znaczenia.
Zachował się wobec Ciebie fatalnie. Po tylu wspólnych latach wykrzyczał zakończenie przez telefon? - dupek (delikatnie mówiąc).
Piszesz, że wspólnie pożyczyliście pieniądze od Twojej cioci, więc skoncentruj się teraz na odzyskaniu jego części pożyczki.
Bądź stanowcza i oficjalna, nie nawiązuj już do Waszego związku, to jedyne, co możesz teraz zrobić, zachować godność.

8

Odp: Roztsanie po 8 latach

Też czułam i czuję się do tej pory porzucona przez swojego ex-ale mądrze tu piszą,że warto jednak mimo ciężaru w sercu,mimo wspomnień ,mimo powtarzających się coraz częściej snów o nim-próbować aktywnie coś robić dla siebie nawet małymi krokami.Ja mam chyba początki depresji po rozstaniu,bo psychicznie to nie wiem kiedy mnie płacz dopadnie,bo wtedy nie umiem nad nim zapanować,ale wiem,że nie można skupiać swych myśli,by ex wrócił,bo zapewne nie wróci.Więc jak tylko możesz wyjezdzaj na dłuzsze lub krótsze wycieczki,rozmawiaj z kolezankami na zywo.przez tel lub neta,moze fitness/silownia lub inne pasje beda Ci sprawiac satysfakcje,tak abyś nie rozpamietywała kwestii jego powrotu.

9

Odp: Roztsanie po 8 latach

Co do chodzenia pod firmę, to poszłam raz jeden i nie mam zamiaru już tam jechać. Co do dzwonienia to nie mam jak bo oficjalnie mi numeru nie podał, tylko dzwoni z zastrzeżonego. Ja numer do niego miałam po 4 dniach od rozstania smile.  Jak rozmawialiśmy i zapytałam o numer to powiedział, że poda mi jak się uspokoję, później podczas rozmowy zapytał czemu pytam znajomych o jego adres, tylko, ze ja nikogo nie pytałam, to sam mi stwierdził na jakim osiedlu mieszka i że mnie zaprosi.
Powiem tak znam jego wszystkie problemy, wiem, że ma ogromne długi, których nie spłaci przynajmniej w 10 lat. Jego matka powoli zaczyna widzieć ile listów przychodzi i skąd. Dlatego jeśli nie chce żebym wykorzystała przeciwko niemu swojej wiedzy to musi żyć ze mną w dobrych relacjach.
Co do osoby z którą się związał to po po prostu mu współczuję, ona teraz się stara ale do czasu to jest materialistka, jak jej matka i siostra. Dzieci średnio 1 na miesiąc mają nowego wujka.
ich rozstanie przed ok 9 laty zakończył wizytą w szpitalu na SORZe i z blizną do teraz. Wtedy zadzwonił do mnie wygadać się. Boję się, że teraz mogę nie zdążyć mu pomóc.

10

Odp: Roztsanie po 8 latach
zasmucona86 napisał/a:

Boję się, że teraz mogę nie zdążyć mu pomóc.

Błąd, facet potraktował Cię podle, do tego, jak się okazuje, zdradzał Cię, w efekcie porzucił Cię dla jakiejś panny z marginesu, a Ty jeszcze się o niego martwisz?
Nie tędy droga, skup się na sobie, i na odebraniu swojego długu, a co do szantażu - odradzam.
Co chcesz przez to osiągnąć?

11 Ostatnio edytowany przez zasmucona86 (2015-12-20 19:07:19)

Odp: Roztsanie po 8 latach

No właśnie nie zamierzam go szantażować, Chciałabym mu pomóc, wiem to jest głupie, ale mi na nim bardzo zależy, ale nie wiem jak. W ogóle w tym naszym rozstaniu są same znaki zapytania, on ukrywa póki co z kim się związał, jego mama do końca jest przekonana, że to nie prawda, bo Bardzo nie lubi tej dziewuchy.
A czy spośród Was są osoby, które miały przypadek, że wróciły do partnera po rozstaniu?

12

Odp: Roztsanie po 8 latach

Powiem wam szczerze, że minęły 4 tygodnie, a ja się czuję jakby minęły godziny. Nie umiem sobie z tym poradzić, tym bardziej, że teraz święta za pasem, a ja wcale ich nie chcę, do tej pory święta czy to Boże Narodzenie, czy Wielkanoc spędzaliśmy razem, a teraz została pustka ...

13

Odp: Roztsanie po 8 latach

Zasmucona, jesteś od niego uzależniona. Facet traktuje Cię jak popychadło, a Ty chcesz mu jeszcze pomagać? A niech sam sobie radzi !!! Wykorzystywał Cię finansowo, chcesz mu dalej na to pozwalać? Jest dorosły, niech odpowiada za siebie i swoje długi.
Poradzisz sobie z tym stanem i potrafisz, tylko musisz coś zacząć robić. Użalanie się nad sobą na pewno Ci nie pomoże. Najgorsze są pierwsze 2 miesiące - jesteś na półmetku. Ja też po raz pierwszy spędzam święta sama (w sensie bez eksika) , ale nie płaczę z tego powodu, bo przynajmniej wiem, że będą szczere, nie będzie w nich zakłamania i udawania.
Weź się za siebie, zaraz święta - porządki, gotowanie, zakupy. Zajmij się czymś aby nie myśleć.

I absolutnie nie próbuj nastawiać się, że on kiedyś wróci. Najgorsze co możesz zrobić to czekać. On może już nigdy się do Ciebie nie odezwać, a Ty chcesz marnować kolejne miesiące/lata na czekanie na kogoś kto nie jest Ciebie wart? Przemyśl to wszystko i zrób coś z tym.

14

Odp: Roztsanie po 8 latach

On się odezwie bo łączy nas różne sprawy. Dzwoni co jakiś czas, najczęściej jak czegoś potrzebuje, ale i tak zauważyłam afront w jego zachowaniu, najpierw nie chciał mnie widzieć, a ostatnio powiedział, że mnie zaprosi do siebie.
Ja go znam lepiej niż ona i czuje, że coś jest z nim nie tak, mam kontakt z ludźmi z jego pracy, bo sama tam pracowałam i oni mówią o zmianie na gorsze, chodzi przygnębiony, zmęczony, smutny, jakby go coś gryzło, a nie wygląda jak szczęśliwy człowiek.
Ja muszę Wam się przyznać, że jestem dziwny człowiek, bo nie jestem osobą kłótliwą i do tej pory mam normalne relacje ze swoimi byłymi, sami dzwonią i piszą i bardzo bym chciała żeby i w tym przypadku też tak było.

15

Odp: Roztsanie po 8 latach

jeśli on jest dla Ciebie ważniejszy niż Ty sama dla siebie to pomagaj mu, pomagaj mu kosztem swojego zdrowia, spokoju, nieprzespanych nocy, zszarganych nerwów. Warto?
No właśnie, dzwoni jak czegoś potrzebuje. Skoro łączą Was dwie sprawy to odetnij je. Zakończ je, jeśli to możliwe.

16

Odp: Roztsanie po 8 latach

No właśnie to nie jest takie proste zakończyć je. Ja go podziwiam po 1 ze względu na dzieci, których nie lubi, po 2 ma kontakt z nią 3 miesiąc i decyduje się zamieszkać z nią w wynajmowanym domu,a to jest koszt powyżej 1000 zł plus opłaty, po 3 ktoś kto ma takie potężne zobowiązania tymi 2 krokami wiąże sobie pętle na szyi.

17

Odp: Roztsanie po 8 latach

ale to jest jego pętla, chcesz się zadłużyć bądź pracować na niego tylko dlatego żeby mu pomóc? To są jego wybory, jego życie. Jest dorosły? Niech za siebie odpowiada. Znając życie to ta nowa panna myśli, że go wykorzysta finansowo, znudzi im się w końcu ta fascynacja, życie stanie się codziennością, dzieci zaczną mu przeszkadzać skoro ich nie lubi, oczywiście w tym czasie jeszcze bardziej się zadłuży i być może wtedy przybiegnie do Ciebie. Chcesz żeby pociągnął Cię na dno? Chcesz zbierać po kimś ochłapy? Zaufasz mu ponownie?

18

Odp: Roztsanie po 8 latach

Ja nie mówię nie bo racja jest taka,że czas działa na jego nie korzyść. Już mu proponowałam wyjazd za granice, to powiedział kochanie, porozmawiamy o tym później. Z zaufaniem na pewno będzie problem, ale o niego zależy najwięcej, raz go skrzywdziła to zrobi to drugi raz, więc każdy kto zna ją twierdzi,że to kwestia czasu jak go wykorzysta.

19

Odp: Roztsanie po 8 latach

a on skrzywdził Ciebie i skoro zrobił to raz to zrobi to po raz drugi, nieprawdaż? Idealizujesz go i nie dopuszczasz do siebie faktów. Przyjęłabyś go z otwartymi ramionami z powrotem jakby tamta go kopnęła?

20

Odp: Roztsanie po 8 latach

Na dzień dzisiejszy pewnie tak, ale czas gra mu na nie korzyść. Zobaczymy co czas pokaże, póki co próbuje sobie w głowie poukładać wszystko, ale są chwile gorsze kiedy po porostu mi go brakuje.

21

Odp: Roztsanie po 8 latach

i takie jeszcze będą, ale musisz sobie trochę pomóc i walczyć z tym.

22

Odp: Roztsanie po 8 latach
zasmucona86 napisał/a:

No właśnie to nie jest takie proste zakończyć je. Ja go podziwiam po 1 ze względu na dzieci, których nie lubi, po 2 ma kontakt z nią 3 miesiąc i decyduje się zamieszkać z nią w wynajmowanym domu,a to jest koszt powyżej 1000 zł plus opłaty, po 3 ktoś kto ma takie potężne zobowiązania tymi 2 krokami wiąże sobie pętle na szyi.

Czyli jest nadzieja!
Jak on sobie tak przekalkuluje, to może faktycznie dojdzie do wniosku, że opłaca mu się do Ciebie wrócić, może wtedy weźmiesz całą pożyczkę na siebie?
Zresztą już chyba wzięłaś, ale może znajdzie się jeszcze jakaś druga chętna ciocia?
Nie ma to jak związek z rozsądku, ale jeżeli takowy Cię zadowala, to czekaj na niego.
zasmucona86 to już nie miłość tylko desperacja.

23

Odp: Roztsanie po 8 latach

Jeszcze nie desperacja, mi codziennie rzeczy czy sytuacje o nim przypominają, to wszystko jest bardzo świeże. Z czasem będzie na pewno lepiej. Prędzej ona przekalkuluje, że on jest za biedny dla niej, jak teraz dostanie 1000 zl na 2 dzieci to będzie bogatsza.

24

Odp: Roztsanie po 8 latach

I będą przypominały nadal, ale to chyba nie powód, żeby tkwić w takim gó.... !!!

25

Odp: Roztsanie po 8 latach
zasmucona86 napisał/a:

No właśnie nie zamierzam go szantażować, Chciałabym mu pomóc, wiem to jest głupie, ale mi na nim bardzo zależy, ale nie wiem jak. W ogóle w tym naszym rozstaniu są same znaki zapytania, on ukrywa póki co z kim się związał, jego mama do końca jest przekonana, że to nie prawda, bo Bardzo nie lubi tej dziewuchy.
A czy spośród Was są osoby, które miały przypadek, że wróciły do partnera po rozstaniu?

Tak niejednokrotnie powroty i rozstania byly u mnie... i wiesz co ci napisze jestes mega naiwna ja tez bylam taka moj mna manipulowal ja sie wkrecalam rzucal wracal zrobil ze mnie otwarte drzwi ja sie nie szanowalam. Ahh i co po roku wrocilismy wzielismy slub i znowu poszedl sobie diota to chore, zlozyl o rozwod z emnie zrobil psychiczna i sie nie wstydzil jak klamal w sadzie na rozprawie wybiela sie przed siostrami ahh. Przestan sie oszukiwac!!! on cie nie kocha a jak wroci to na chiwle i znowu pojdzie ogarnij sie ja juz to zrobilam az takiego kopa dostalam. nie moge cie czytac..

26

Odp: Roztsanie po 8 latach

U nas było to pierwszy raz, kiedy tak bardzo mnie zawiódł, jak byłam bez pracy pomagał mi, dawał pieniądze na rachunki. Mimo wszystko będę dążyła do spotkania. Mimo tego co się stało to jednak każdy przypadek jest inny i głęboko wierzę w to, że jeśli wróci to na zawsze... To jest świeża sprawa, codziennie próbuje zrozumieć jego zachowanie, jednak serce podpowiada co innego...

27

Odp: Roztsanie po 8 latach
zasmucona86 napisał/a:

U nas było to pierwszy raz, kiedy tak bardzo mnie zawiódł, jak byłam bez pracy pomagał mi, dawał pieniądze na rachunki. Mimo wszystko będę dążyła do spotkania. Mimo tego co się stało to jednak każdy przypadek jest inny i głęboko wierzę w to, że jeśli wróci to na zawsze... To jest świeża sprawa, codziennie próbuje zrozumieć jego zachowanie, jednak serce podpowiada co innego...

Co Ci podpowiada serce?

28

Odp: Roztsanie po 8 latach

Serce podpowiada walcz. Chce do niego zadzwonić w wigilię złożyć mu życzenia, potem nie będę się odzywała, poczekam na jego ruch, powiem, żeby się odzywał i poczekam, może jak mnie nie będzie słyszał i widział zatęskni.

29 Ostatnio edytowany przez Olimpia234 (2015-12-21 19:00:38)

Odp: Roztsanie po 8 latach
zasmucona86 napisał/a:

U nas było to pierwszy raz, kiedy tak bardzo mnie zawiódł, jak byłam bez pracy pomagał mi, dawał pieniądze na rachunki. Mimo wszystko będę dążyła do spotkania. Mimo tego co się stało to jednak każdy przypadek jest inny i głęboko wierzę w to, że jeśli wróci to na zawsze... To jest świeża sprawa, codziennie próbuje zrozumieć jego zachowanie, jednak serce podpowiada co innego...

Twoje życie, Twoje decyzje, ale widocznie każda z nas musi dostać kopa w tyłek i stoczyć się na dno, aby w końcu zrozumieć. Ja też była przekonana, że mój przypadek jest inny, w głębi serca wierzyłam , że nam się uda. Hehhe naiwność moja, ale musiałam sama się przekonać. Więc rozumiem Twój sposób myślenia i postępowania smile
Powodzenia

30

Odp: Roztsanie po 8 latach
zasmucona86 napisał/a:

Serce podpowiada walcz. Chce do niego zadzwonić w wigilię złożyć mu życzenia, potem nie będę się odzywała, poczekam na jego ruch, powiem, żeby się odzywał i poczekam, może jak mnie nie będzie słyszał i widział zatęskni.

A jezeli bedzie milczal?Co wtedy zrobisz?

31

Odp: Roztsanie po 8 latach

Są sprawy o których musi mnie informować, a sądzę, że znajdzie pretekst żeby się odezwać. Długo z tą dziewuchą nie wytrzyma, dzieci tez mu dadzą w kość i wróci do domu.

32

Odp: Roztsanie po 8 latach
zasmucona86 napisał/a:

Są sprawy o których musi mnie informować, a sądzę, że znajdzie pretekst żeby się odezwać. Długo z tą dziewuchą nie wytrzyma, dzieci tez mu dadzą w kość i wróci do domu.

Dla Twojego dobra radze Ci przygotowac sie na inna opcje...ze nie zadzwoni.Bo jesli nie zadzwoni ,to co?Swiat sie dla Ciebie posypie?On jest dla Ciebie tym swiatem?Czy zachowalas jeszcze czesc siebie?

33

Odp: Roztsanie po 8 latach

Czasami zadzwoni, jak będzie musiał. część siebie na pewno. Chciałabym normalnie porozmawiać z nim na spokojnie, może kiedyś do tego dorośnie...

34

Odp: Roztsanie po 8 latach
zasmucona86 napisał/a:

Są sprawy o których musi mnie informować, a sądzę, że znajdzie pretekst żeby się odezwać. Długo z tą dziewuchą nie wytrzyma, dzieci tez mu dadzą w kość i wróci do domu.

Taką postawą robisz sobie krzywdę, aż trudno uwierzyć, że czekasz w smutku i pokorze na powrót niewiernego.
Po tym, co Ci zrobił, chcesz przyjąć go z otwartymi ramionami prosto z objęć jakieś dziwy?
Nie czujesz obrzydzenia, czy choćby złości na niego za to, co Ci zrobił?
Największą przysługę wyświadczy Ci, gdy nie wróci, ale chyba jeszcze nie zdajesz sobie z tego sprawy.

35

Odp: Roztsanie po 8 latach

Codziennie czuję coraz większą złość do niego, choćby dlatego jak mnie potraktował. Podświadomie bardzo chce żeby wrócił, ale też czuję, że musi upłynąć sporo czasu żeby on zrozumiał. Tak jak napisałam czas pokaże czy warto mu wybaczyć. Jego matka bardzo ubolewa nad naszym rozstaniem, mam z nią kontakt cały czas.

36

Odp: Roztsanie po 8 latach

Minęło 5 miesięcy, bardzo różnych miesięcy, wiem na pewno, że jestem silniejsza, nie płacze prawie wcale, chyba,ze przyjdą myśli lub zdarzają się sytuacje, które mi przypominają. Schudłam ok 16 kg, czuję się świetnie, zaczęłam chodzić na siłownie. Płeć przeciwna widzi we mnie kobietę, dookoła słyszę, że wyglądam świetnie. Czego o swoim byłym powiedzieć nie mogę, bo jak widzę zdjęcia, wygląda źle. Wiem zasłużył sobie na to co ma, wiedział w co się pakuje.
Bardzo się zmienił nawet w stosunku do najlepszych kolegów, wiem bo mam z nimi kontakt.
Z perspektywy czasu wiem, że czas nie leczy ran a je maskuje, z każdym dniem będę silniejsza i wierzę, że jeszcze gdzieś tam czeka na mnie ten jedyny smile

37

Odp: Roztsanie po 8 latach

I tak trzymaj.
Wiesz, wchodzac w Twoj watek, bylam ciekawa, co napisalas.Spodziewalam sie cos typu - pogodzilismy sie, dalam mu szanse, jest pseudodobrze miedzy nami.
A tu - pozytywne zaskoczenie.
I zycze Ci, zebys poznala tego wlasciwego juz niedlugo.

Posty [ 37 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Roztsanie po 8 latach

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026