Witam.
Po raz pierwszy piszę w ogóle na tegoo typu stroonie. Skłoniła mnie do tego sytuacja w której się znajduję..kryzys w związku..
Jesteśmy ze sobą ponad 3 lata. Mamy za sobą dobre chwile jak i te złe,jednak ostatnio mamy duży problem się dogadać, on nie rozumie mnie ja nie rozumiem jego.. Zaczynamy się oboje męczyć,nawet powiedział już że to ostatnia szansa na dojście do porozumienia, w przeciwnym wypadku bedziemy musieli sie rozstac..
Niestety mimo ze wiem,że czasami nie jest łatwo, że się męcze to chce dalej z nim być. Nie raz zastanawiam się jakby było mi z kimś innym ale niestety nie mam pewnosci ze bedzie lepiej.. czy w ogole chce kogos innego.. nie wyobrazam sobie rozstania z nim.. ale jednak problemy nie znikaja ![]()
Zawsze to ja jestem ta zła, zreszta bardzo duzo ma zawsze do powiedzenia wrecz atakuje mnie a ja wtedy dostaje jakiegos zacmienia w wgardle staje ''glaz'' i nie moge nic powiedziec a wtedy zaczyna sie burza....nie potrafi mnie zrozumiec wtedy ja robie sie bardziej nerwowa. pozniej sie dziwi ze sie zamykam w sobie i nic nie mowie.
szukam sposobu na zmiane w sobie czegos co mi strasznie przeszkadza i co niszczy tez JEGO..tylko ze te kryzysy wracaja bardzo czesto wiec nie wiem czy dam rade sie choc troche zmienic zeby bylo lepiej. Mam ogromny mętlik w glowie!!
Pomocy