Na pocałunkach sie nie zam ale napisze wam pewne historie z nimi związane 
3 miesiące przed 17 urodzinami wraz z koleżankami poszłam do klubu.Odwaliłam się, jak stróż w Boże Ciało.Przed klubem, poszłyśmy do koleżanki sie napić [alkoholu], bo przecież na trzeźwo tam nie pójdziemy.Juz u T. zaczął mi dopisywać humorek
Od ulokowania T do klubu jest nie daleko jakieś z 500 metrów szłyśmy przez godzine.....Przejdźmy do meritum, gdy już znalazłam się w klubie zaczęłam tańczyć z koleżankami,następnie zaczął sie wysyp samców.Ciągle zapraszali mnie do tańca,pytali o numer,do jakiej szkoły chodze i czy jestem wolna i co robie potem......Między czasie robiłam sobie przerwy na fajke i tam poznałam K, starego kupla T.Potem z nim gadałam,tańczyłam.A na kiedy, już miałyśmy wyjść z klubu, zapytał mnie czy pokarze mu jak sie pali na studenta, myśle żaden problem i, w czasie wykonywania tego aktu K złapał mnie za talie i zaczoł całować....Jak go odepchnęłam!Przez chwile myślałam ze to tylko mi sie zdaje,no ale cóź.Potem czułam sie,jakbym co najmniej straciła dziewictwo na parkingu za biedronką....A, i jeszcze K po 5 minutach zapalił tak z moja koleżanka.Śmiejemy sie, teraz że pierwszy pocałunek przeżyłyśmy z, tym samym głąbem.Gdy go, potem spotkałyśmy nie pamiętał nas xD Nie polecam klubów
Post edytowany ze względu na niesmaczny opis, który niewątpliwie nie pasuje do poziomu tego forum.