netkobietyWszystkie działy
Wychowanie, zdrowie i edukacja dziecka

6 letnie dziecko i jego psychika - problem

39 odpowiedzi9 539 wyświetleńzałożony przez ani2255, 08.12.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » 6 letnie dziecko i jego psychika - problem

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 40 ]

1

Temat: 6 letnie dziecko i jego psychika - problem

Opiekuje się prawie 6 letnim dzieckiem.
Chodzi ono do przedszkola. Zazwyczaj spędzam z nim 5 godz dziennie, czasem 10 godz dziennie gdy jest chore.

Jako niania, wieloletnia, z tym dzieckiem mam kontakt od pół roku.
Pierwsza sprawą, która nie daje mi spokoju to wysadzanie dziecka 6 letniego na nocnik, oraz 2 x dziennie ( rano i wieczór) butelka ze smoczkiem - mleko i kaszka.
Dodatkowo dziecko zamiast rozwijać się psychicznie, uwstecznia się emocjonalnie, gdyż w jego głowie są tylko buziaki, przytulance, głaskanie po brzuchu, nie potrafi sam soba się zająć, w sensie zabawy samodzielnej, uczyć się nie chce ( literek itp..).
CO do tej zabawy, wiem, dzieci się bawią, to ich codzienność. Ale akurat ten dzieciak wymaga od dorosłych ( ode mnie, czy rodziców) aby z nim się bawić, jak nie, to chodzi za dorosłymi jak cień cały dzień.
Mnie to już wykańcza, gdy jest chory, zostaje z nim 10 godz, np. przez cały tydz. Chory, tzn. wystarczy, że raz kaszlnie, czy kichnie, to matka trzęsie sie nad nim i podaje już leki przeciwwirusowe. Od razu ma "wolne" od przedszkola. A dla mnie, 10 godz zabawy z nim, to załamka.  DGy wyjdę z jego pokoju, ten od razu za mną. Gdy proszę, idź do pokoju się bawić, to traktuje jako zabawę i płacz jest. Siedzi u siebie na kanapie i nic nie robi. Tak długo, aż nie przyjdę go dalej zabawiać.
Mam już dosyć serdecznie tej akcji.
weźcie coś poradźcie, jak do niego dotrzeć.
Z tym sikaniem to też dramat. Nie wspominając o butelce ze smoczkiem.

2

Odp: 6 letnie dziecko i jego psychika - problem

Wiesz to nie jest zwyczajne, ze 6-letnie dziecko wysadza sie na nocnik i podaje butelkę, to można robić do lat 2 max. Czy jemu coś jest, choruje na coś? Zostałaś o czymś poinformowana?

3 Ostatnio edytowany przez ani2255 (2015-12-08 23:37:48)

Odp: 6 letnie dziecko i jego psychika - problem

Nie choruje na nic ważnego, tylko ma bardzi niską odporność. łapie każdą infekcję, ale to raczej przez to, że matka jego podaje mu od poł roku neosine dzień w dzień. Pewnie dlatego ten syrop to juz bardziej szkodzi niż pomaga. Wystarczy, że mały raz kichnie, lub kaszlnie, to już do przedszkola nie idzie. Ma podawane tran, neosine i eksberiton jakieś takie tabl p/wirusowe.

a do tego nocnika i smoczka.. załamka, bo jak go odbieram , po 8 godz z przedszkola, to robi pełen nocnik sików. Nie robi NIC w przedszkolu.

a jego zachowanie, to bym określiła - emocjonalnie to przypomina dziecko w wieku 3 lat, gdzie pije mleko z butelki ze smoczkiem dwa razy dziennie, lubi mizianie po brzuchu, głaskanie i przytulance od rana do wieczora. Co do nauki- to nic. Sam mówi, że jest mała dzidzia.
Sam sie tez nie potrafi bawić.  WYmaga od dorosłych uwagi cały czs, inaczej chodzi jak cień za nimi.

4

Odp: 6 letnie dziecko i jego psychika - problem

Może pogadaj o tym z jego mamą? Może to jakaś odmiana autyzmu? Trudno oceniać korespondencyjnie, ale coś tu jest mocno nie tak. A czy mąż tej kobitki nie widzi problemu? Faceci raczej starają się dziecko pchać do przodu w rozwoju...

5

Odp: 6 letnie dziecko i jego psychika - problem

Ani2255 - czy on przypadkiem nie jest ofiarą nadopiekuńczych rodziców, którzy wciąż widzą w nim malutkie dziecko? Dziecko, które zatrzymało się w rozwoju, bo rodzice nie zauważają lub zauważyć nie chcą, że przyszła pora na kolejne etapy?
Proponuję wizytę w poradni psychologiczno-pedagogicznej, gdzie zostanie zbadany poziom rozwoju emocjonalnego dziecka, oceniony zakres jego umiejętności i ewentualnie wskazane deficyty. Tutaj musiałabyś jednak znaleźć metodę, aby wpłynąć na rodziców, bo to oni podejmują tego typu decyzje. Niestety mogą nie chcieć dopuścić do siebie myśli, że jest problem, który wymaga konsultacji u specjalisty, dlatego istnieje ryzyko, że sytuacja obróci się przeciwko Tobie.

6

Odp: 6 letnie dziecko i jego psychika - problem

Ile godzin dziecko przebywa w przedszkolu? A może spróbuj mu przynieść nowe zabawki, książeczki, kolorowanki  i zobacz, jak na nie reaguje? Czy dziecko mówi?

7 Ostatnio edytowany przez ani2255 (2015-12-12 21:40:13)

Odp: 6 letnie dziecko i jego psychika - problem

nadopiekuńczość- tak,  ale która to matka przy pierwszym dziecku taka nie jest ? dopiero przy drugim wyluzują z pewnymi zachowaniami.

Najbardziej mnie wkurza, to ten NOCNIK. Przychodzę rano, a  młody siedzi na kanapie, w nocniku, przed bajką. według mnie takie przesiadywanie na nocniku przed tv nie przyniesie nic dobrego. Matka w tym momencie szykuje się do pracy. On ma prawie 6 LAT.

Rozmawiałam normalnie z dzieckiem, to była długa, spokojna rozmowa, gdzie mu wytłumaczyłam na spokojnie, że NOCNIK jest dla dzidziusiów, oraz od dziś, będzie załatwiać się na kibelek. NIE MA PROBLEMU> Nie było krzyku, gniewu, od paru dni, gdy jestem załatwia się na nocnik.
Dziecko jest dojrzałe , wszystko rozumie, uważam więc, że sa to błędy matki, nie jego. Ja jestem tylko opiekunką, to matka jest tu decydująca. jeśli ONA postanowi wg mojego zdania, to dopiero moje postępowanie przyniesie skutek.  Teraz, dziecko załatwia sie przy mnie na kibelek, a gdy matka jest , to na nocnik.
Druga rzeczą którą omawialiśmy ( ja z dzieckiem , sam na sam ) to TEMAT SMOCZKA I BUTELKI. Dałam mu teraz czas na zastanowienie, rozmową bede mu przypominać, co jakiś czas, że od nowego roku odstawiamy butelkę. Poczekam, aż jego ojciec wróci z misji. Nie chcę małemu dawać większego stresu. Od nowego roku butle żegnamy.

Także zajmiemy się segregacją zabawek, gdyż wśród nich ma te, które dostał na roczek. Myślę, że czas już je spakować, wynieść do piwnicy.

W poniedziałek idę z nim do logopedy i zapytam jej, czy ssanie smoczka [przez dziecko 6 letnie nie jest przyczyną wady wymowy u niego.
WIem, że to będzie trudny temat z jego matką, gdyż ostatnio zakupiła ona w aptece internetowej kolejną partię mleka w proszku bebilon.

A tak sobie myślę, co za różnica jeść kaszkę z mlekiem z miseczki? czy dla 6letniego dziecka to aż tak ważne, czy to może przyzwyczajenie?

martwię się, bo być może ten smoczek i butla jest powodem tego, że mały wsadza np. mi ręce pod bluzkę i jakby szuka piersi. Taki nawyk ma. Zawsze go upominam, ale to nic nie zdaje.

8

Odp: 6 letnie dziecko i jego psychika - problem

Tak jak i Olinka uważam, że większy problem jest z z rodzicami (matką) niż z dzieckiem. Poza tym z tego co piszesz, to zauważam,że matka mało czasu spędza z synem. Bo jeżeli chłopiec jest w przedszkolu (pewnie z osiem godzin) a Ty jesteś z nim jeszcze pięć to ile czasu zostaje matce? I może jej po prostu jest tak wygodnie - dać mleko w butelce ze smoczkiem. Przecież wystarczy do butelki wsypać proszek, zabełtać i nie trzeba pilnować, czy dziecko nie pochlapie, nie rozleje, nie nakruszy itp.
Myślę, że matka wyznaczyła Ciebie tak jakby do zastępowania jej w wychowaniu a sama uspokaja swoje sumienie nadmierną troskliwością o zdrowie syna (bo to jest najprostsze - podać syropek), ale konsekwencje nie pójścia do przedszkola ponosisz już Ty.

9

Odp: 6 letnie dziecko i jego psychika - problem

bbasia, racja.
Wystarczy, że poda syropek... nie idzie do przedszkola.. tylko jest to zbyt często..
Nie wiem czy to każda matka tak postępuje.
Inne dzieci poszłyby do przedszkola, nawet z lekkim katarem, bo kto z dzieckiem zostanie? a tak to, w moim przypadku, matka dziecka jest spokojna, że zawsze jestem ja. Dla niej to spokój ducha, ona zrywac się z pracy nie musi. Ten obowiązek na mnie spada. Tylko jak dziecko miało ostatnio grypę żołądkowa, chociaż nie miało żadnej gorączki. Podejrzewam, że to od namiaru syropów dziecko wymiotowało. Trwało to tylko jeden dzień. Ale i tak z nim siedziałam parę dni w domu od rana do wieczora, ponad 10 godz.
Wiem, że matka z dzieckiem mało czasu spędza, z 2 godz dziennie to maks. Gdy wraca, jest po 19stej, to kolacja ( butelka) , kąpiel i spanie.

Od września dziecko powinno iść do szkoły. Nie wyobrażam sobie tego. Jest niedojrzałe psychicznie. Nawet w grupie z rówieśnikami nie radzi sobie z przegrywaniem. Powiedziałam mu ostatnio, że będę mu pakować do plecaka nocnik:)
Wczoraj usiadłam przed netem i szukałam artykułów o wadzie wymowy u dziecka 5-6 letniego. każdy art stanowczo potwierdza , że smoczek ( w butelce) gwarantuje zły rozwój mowy, wadę zgryzu itp..
Poza tym, co ja się tym tak przejmuję. Przecież jestem tylko opiekunką. Nie matką.

A czy wypada matce dziecka zwrócić uwagę na te rzeczy? nocnik i smoczek? jak Wy byście zareagowały na jej miejscu?
Dziecko którym się teraz opiekuję, jest szóstym w mojej  karierze opiekunki, niejedno dziecko nauczyłam lub oduczyłam z korzystania z nocnika. Rodzice zawsze mnie słuchali,  wszystko co robiłam , z nimi ustalałam. Tylko w tym przypadku, matka dziecka nie ma czasu lub robi tak, by było jej wygodniej.

10

Odp: 6 letnie dziecko i jego psychika - problem

Moim zdaniem powinnaś zwrócić matce uwagę na problemy dziecka które zauważasz. I zasugerować jej wizytę z dzieckiem u psychologa. Bo znając życie Tobie nie uwierzy, że z dzieckiem jest problem. To znaczy moim zdaniem raczej nie z dzieckiem a z rodzicami. Którzy oboje poświęcają swój czas pracy uważając że robią do dla dobra dziecka zapewniając mu zaspokojenie wszystkich potrzeb materialnych. Założę się, że mały ma wszystkie reklamowane w TV zabawki smile
A dziecko, myślę, że z premedytacją gra rolę "dzidziusia". Bo zauważył pewnie, że to zapewnia mu choć trochę uwagi ze strony matki. Bo ten nocnik musi zapewne przynieść z łazienki a potem go wynieść ("sam nie rób tego, bo porozlewasz"). Tak samo jest z tą uporczywą obecnością przy was. A może wyjazd ojca na misję (zapewne nie pierwszy raz) to powoduje? Bo był ojciec i nagle go nie ma. A może tak samo zniknie z jego życia matka albo Ty? Znając życie nikt chłopca na wyjazd ojca nie przygotował.
A co mówią przedszkolanki na temat Twojego podopiecznego?

11 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-12-13 13:56:15)

Odp: 6 letnie dziecko i jego psychika - problem
ani2255 napisał/a:

Ale akurat ten dzieciak wymaga od dorosłych ( ode mnie, czy rodziców) aby z nim się bawić, jak nie, to chodzi za dorosłymi jak cień cały dzień.
Mnie to już wykańcza, gdy jest chory, zostaje z nim 10 godz, np. przez cały tydz..

Jestem w szoku, czytając te zdania - to jest Twoja PRACA. Opiekowanie się dzieckiem = zajmowanie się dzieckiem.
W to wchodzi również zabawa.

Jesteś niezadowolona, to zmień pracę.
-------------

Wracając do tematu wątku - robienie na nocnik w wieku lat prawie 5 - dziwne. Zasugerowałabym delikatnie psychologa/innego specjalistę dziecięcego.
Jak dla mnie matka spędza za mało czasu z dzieckiem. Więc te podczas tych nielicznych wspólnie spędzonych chwil stara mu się zrekompensować czas, który stracili - co się skutkuje nadopiekuńczością. Dziecku brakuje rodziców, to rozwija się wolniej. Tak to widzę.

Rodziców praktycznie nie ma, a jest za to obca Pani, która wymaga.

12

Odp: 6 letnie dziecko i jego psychika - problem

Dziwi mnie tylko jedna sprawa. Jeżeli ta sytuacja rzeczywiście tak wygląda, to dziecko zapewne nie funkcjonuje normalnie w przedszkolu.  I nikt matce nic nie zgłasza? Panie nie widzą, że on nie chodzi do toalety?

13

Odp: 6 letnie dziecko i jego psychika - problem

Jak pani ma około dwudziestkę dzieci w grupie to raczej wątpię czy zauważa, że chłopiec nie zgłasza potrzeby wyjścia do toalety. Zauważyłaby na pewno jak by było odwrotnie.
Chociaż ja myślę, że jednak w przedszkolu korzysta z tej toalety. Bo wypijając rano butlę mleka, w przedszkolu  jedząc śniadanie i zapewne je popijając, potem przy obiedzie też picie zazwyczaj jakieś jest - raczej trudno jest utrzymać w pęcherzu taką ilość płynu. Nawet bardzo się starając, zwieracze niejednokrotnie by puściły samoistnie. A mokrych spodni raczej nie da się ukryć.

14

Odp: 6 letnie dziecko i jego psychika - problem
Cynicznahipo napisał/a:
ani2255 napisał/a:

Ale akurat ten dzieciak wymaga od dorosłych ( ode mnie, czy rodziców) aby z nim się bawić, jak nie, to chodzi za dorosłymi jak cień cały dzień.
Mnie to już wykańcza, gdy jest chory, zostaje z nim 10 godz, np. przez cały tydz..

Jestem w szoku, czytając te zdania - to jest Twoja PRACA. Opiekowanie się dzieckiem = zajmowanie się dzieckiem.
W to wchodzi również zabawa.

Jesteś niezadowolona, to zmień pracę.
-------------

Z wielkim szacunkiem , ale spędzanie z dzieckiem ponad 10 godz dziennie, cały tydz, tylko na zabawie, to szczyt możliwości nawet dla rodziców, gdzie trzeba brać pod uwagę wiek dziecka, w moim przypadku to dziecko 6 letnie, a nie niemowlę, gdzie powinno sie uczyć je samodzielności we wszystkim co robi. Bo gdy nauczę go, że we wszystkim co robi, począwszy od ubierania, do robienia kupy pomaga mu opiekunka, lub mama, to w szkole takie dziecko nie da sobie rady.
Właśnie oduczam go tego myślenia, gdyż rodzice, będąc  w domu, także muszą mieć chwile dla siebie, zrobić obiad, posprzątać, nie mogą cały dzień pozwolić dziecku, by dosłownie wisiało na nich. Dziecko 6 letnie powinno potrafić samo pobawić się klockami, samochodami, puzzami, porysować.
Zrozumiałabym Pani wypowiedź, jesli dotyczyłaby ona dziecka raczkującego, gdzie nawet te 10 godz opiekunka musi mieć oczy nawet z tyłu głowy, bo dziecko może sobie zrobić krzywdę, nabić guza. Ale przy dziecku 6 letnim taka opieka nadgorliwa schodzi na inny plan, bo dziecko musi uczyć się samodzielności, a nie tego, że non stop ktoś mu nad głową stoi i wyręcza, czy zapewnia rozrywkę. Dziecko musi wiedzieć, że samo ma się ubrać, przebrać, zjeść, skorzystać z WC, pobawić.
Wiele razy matka dziecka mówiła, że mały jej nie pozwala nic robić w domu, bo non stop domaga się czegoś, nawet do łazienki jej wchodzi. Stwierdziła właśnie, że był to błąd poprzedniej opiekunki, która non stop się bawiła z nim, wręcz zapewniała mu rozrywkę. Mały przestał sam się bawić, a gdy niania miała miała wolne, mały siedział wręcz na rodzicach i nie dawał im odetchnąć.  Został mu taki nawyk. Wiec rozwijanie TU samodzielności jest kwestia najważniejsza, wg rodziców. także wprowadzanie dla niego obowiązków, sprzątanie pokoju, małymi kroczkami, wprowadzanie w dorosły świat dziecka.
Z matką dziecka wspólnie ostatnio doszłyśmy do wniosku, że mały nie pójdzie do szkoły w wieku 6 lat, tylko poczekamy jeszcze rok. Właśnie dlatego.. że ta granica niańczenia dziecka została bardzo silnie rozwinięta.

Minky napisał/a:

Dziwi mnie tylko jedna sprawa. Jeżeli ta sytuacja rzeczywiście tak wygląda, to dziecko zapewne nie funkcjonuje normalnie w przedszkolu.  I nikt matce nic nie zgłasza? Panie nie widzą, że on nie chodzi do toalety?

tak, nie chodzi cały dzień do Wc. Bo tam nie ma nocnika. a w domu jest. Matka o tym wie, że po powrocie do domu, jak jeszcze przy mnie robił do nocnika, było tam z ponad litr płynu. ( pol nocnika). Żal mi małego.
W przedszkolu NIE SIKA. Nie raz z małym rozmawiałam, a on nie kłamie. nawet gdy go odbieram, to mówi że go brzuch boli, wiec szybko wracamy do domu. ( mamy z minute drogi).

15 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-12-14 06:58:27)

Odp: 6 letnie dziecko i jego psychika - problem

Ależ ja rozumiem.
Co nie zmienia faktu, że opiekunka ma się opiekować właśnie dzieckiem, w tym również zapewniać mu rozrywkę - za to jej płacą, a nie za leżenie na kanapie/oglądanie TV.

Skarżenie się na to, że trzeba się dzieckiem zajmować, podczas gdy jest się opiekunką do dziecka - no dla mnie to paradoks.

------------------

Co do sikania, a raczej jego braku w przedszkolu - to już jest katastrofa, która może mieć fatalne skutki.
Czy matka dziecka wie o tym, że dziecko nie załatwia się w przedszkolu? I nic nie zrobiła, by to zmienić, nie zabrała dziecka do psychologa?
Dla mnie to jest szok i podchodzi pod zaniedbanie.

16

Odp: 6 letnie dziecko i jego psychika - problem
ani2255 napisał/a:

Wiele razy matka dziecka mówiła, że mały jej nie pozwala nic robić w domu, bo non stop domaga się czegoś, nawet do łazienki jej wchodzi. Stwierdziła właśnie, że był to błąd poprzedniej opiekunki, która non stop się bawiła z nim, wręcz zapewniała mu rozrywkę. Mały przestał sam się bawić, a gdy niania miała miała wolne, mały siedział wręcz na rodzicach i nie dawał im odetchnąć.

To nie jest błąd poprzedniej opiekunki. To jest błąd rodziców. To, że za mało spędzają z dzieckiem czasu. I jak już są to mały stara się maksymalnie wykorzystać ich obecność, bo wie, że to są krótkie chwile.

17

Odp: 6 letnie dziecko i jego psychika - problem
Cynicznahipo napisał/a:

Ależ ja rozumiem.
Co nie zmienia faktu, że opiekunka ma się opiekować właśnie dzieckiem, w tym również zapewniać mu rozrywkę - za to jej płacą, a nie za leżenie na kanapie/oglądanie TV.

Skarżenie się na to, że trzeba się dzieckiem zajmować, podczas gdy jest się opiekunką do dziecka - no dla mnie to paradoks.

------------------

Co do sikania, a raczej jego braku w przedszkolu - to już jest katastrofa, która może mieć fatalne skutki.
Czy matka dziecka wie o tym, że dziecko nie załatwia się w przedszkolu? I nic nie zrobiła, by to zmienić, nie zabrała dziecka do psychologa?
Dla mnie to jest szok i podchodzi pod zaniedbanie.

dlaczego z góry zakładasz, że niania lezy na kanapie? Czyżby masz z tym jakieś doświadczenie?

Dziecko w wieku 6 lat, powinno byc już samodzielne, na tyle, by samo sobie zorganizować czas, zabawę, porysować, a nie wisieć 10 h na kimś i być od kogoś uzależniony, chodzić jak cień z kimś, dosłownie przy cycu. wyrośnie z niego pierdoła, wszystkiego sie bojący dzieciak, niedowartościowany mami-synek.  Nawet gdy do domu jest zaproszone inne dziecko z jego grupy przedszkolnej, to sytuacja jest taka sama.
zostawi kolegę/koleżankę, bo jest przyzwyczajony do chodzenia jak cień za dorosłymi. Gdy zwróci się jemu uwagę, że ma iśc się pobawić, to od razu rzuca tesktem : a ja chciałem się przytulić ". jego wyuczone zdanie, bo co wtedy mu odpowiedzieć?  Jest nauczony siedzenia, oglądania tv, cały czas, grania na tablecie, telefonie, w tym jest najlepszy.

Dla mnie odpowiedź jest jedna. Właśnie poprzednia opiekunka go nauczyła że jest zawsze do jego dyspozycji, bawi się, zabawia, wręcz zniekształca jego obraz swiata. To dziecko ma byc KREATYWNE, a dorosły ma mu pomagać. dAĆ MU WSZELKIEGO TYPU NARZĘDZIA  do tego by się rozwijało. ( zabawki, materiały plastyczne, materiały dydaktyczne itp..) dziecko ma wymyślać zabawy, a opiekunka może się dołączyć, nie moze ona go w tym wyręczać, bo zaburza tu jego światopogląd. Dziecko bardzo szybko sie uczy takich złych zachowań.
Miał wszystko podane pod nos, miał klauna w sowim cyrku, przypominano mu i za rękę prowadzono na nocnik, karmiono z butelki. Wiec co z niego wyrosło, kim jest w wieku 6 lat ? małym ( dorosłym), niedowartościowanym, bojącego sie wąłsnego cienia, w dalszym ciągu 6 letnim niemowlęciem.  Bo jak ja mam to nazwać, gdy w przedszkolu 8 godz nie sika, bo nie ma tam niani, która by go zaprowadziła do wc.  Jest niesamodzielny w każdym calu.  Dziecko ma taką wadę wymowy, że nie idzie go zrozumieć.  Czyli mam rozumieć, że poprzednia niania, wcale z nim nie rozmawiała, tylko się bawiła. Miała w dupie to, że dziecko wkraczające w 6 rż nie potrafi sie porozumieć z innymi? że nie potrafi się samo ubrać? że nie wie, zabawki się sprząta, zęby się myje, a siku robi na kibelek ? Dla mnie, jest to nieodpowiedzialna niania ( opiekunka). Bo gdy rodzic zostawia swoje szczęście z opiekunką, to ufa jej, że będzie powiadamiane o wszelkich niedoskonałościach u dziecka. Że wszystkie wady będą korygowane, a nie utrwalane.

dlatego też, ja mam tu w tym momencie ciężki orzech do zgryzienia, bo nie da się, z dnia na dzień takie dziecko od nowa wychować, nauczyć go tego co powinno umieć..  Nie można mu tak zabronić, tego nie, tamtego nie... za duzy szok.. za moją namową chodzimy do logopedy juz 2 mies, wprowadzamy litery, liczby, naukę.. Bunt jest, ale nie złamię się. Specjalnie uczę go, że dorośli tez mają swój czas w domu. Dla siebie. Nie zawsze mama, czy babcia muszą z nim siedzieć w pokoju. Mają inne obowiązki. W tym czasie, musi się nauczyć sam pobawić, porysować. Stworzyć nawet laurkę dla mamy, która jak wróci z pracy dostanie miła niespodziankę.  Ci co mają dziecko, zapewne zrozumieją sytuację.
jest czas na zabawę, jest czas na spacer, jest czas na naukę, sprzątanie pokoju, posiłki. A nie, tylko na zabawę. Dziecko nie powinno mieć poczucia że jest pępkiem świata, a domownicy kręcą się wokół niego. Już przejawia zajawki małego egoisty. On chce, on musi mieć.

z ta butelką to jest tak, że matka dziecka sama się przyznała, że jej jest tak wygodniej. co do nocnika, to byłam wręcz w szoku, gdy powiedziała mi, że z rana dziecko musi godz być na nocniku bo ma problem z sikaniem ( jak rano wstaje). yyy... nie rozumiem ...
teraz to mam już wolne do nowego roku, wiec następne starcia w wejściem w dorosłe życie przedszkolaka przede mną. z pewnością nie odpuszczę tematu i będzie rozmowa z jego rodzicami.

18 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-12-21 15:27:18)

Odp: 6 letnie dziecko i jego psychika - problem
ani2255 napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Ależ ja rozumiem.
Co nie zmienia faktu, że opiekunka ma się opiekować właśnie dzieckiem, w tym również zapewniać mu rozrywkę - za to jej płacą, a nie za leżenie na kanapie/oglądanie TV.

Skarżenie się na to, że trzeba się dzieckiem zajmować, podczas gdy jest się opiekunką do dziecka - no dla mnie to paradoks.

------------------

Co do sikania, a raczej jego braku w przedszkolu - to już jest katastrofa, która może mieć fatalne skutki.
Czy matka dziecka wie o tym, że dziecko nie załatwia się w przedszkolu? I nic nie zrobiła, by to zmienić, nie zabrała dziecka do psychologa?
Dla mnie to jest szok i podchodzi pod zaniedbanie.

dlaczego z góry zakładasz, że niania lezy na kanapie? Czyżby masz z tym jakieś doświadczenie?

Nic takiego nie zakładam, ale wiedziałam, że tak zareagujesz. Typowe.

Nie będę dyskutować, bo to nie ma sensu. Opiekunki obowiązkiem jest zajęcie się dzieckiem pod nieobecność rodziców. Cokolwiek owe ''zajęcie się'' oznacza. Wykonuj swoje obowiązki, albo zrezygnuj, jeśli Cię przerastają.

Możesz też (co według mnie jest najlepszym rozwiązaniem) porozmawiać z rodzicami.

19 Ostatnio edytowany przez bbasia (2015-12-21 15:56:17)

Odp: 6 letnie dziecko i jego psychika - problem

Cynicznahipo, nie czepiaj się, bo akurat tu nie masz racji. Z tego co pisze autorka wątku wynika - przynajmniej moim zdaniem - że rodzice powołali sobie na świat dziecko, bo tak wypadało, bo może się przydarzyło. I na tym się ich rola skończyła. Nie wychowują tylko przechowują. I nie wykazują nawet minimum dobrej woli w tym. Co to znaczy, że opiekunka zwraca uwagę, że dziecko trzeba zaprowadzić do logopedy, bo mówi tak niewyraźnie, że nie można zrozumieć. Że nie zwracają uwagi, ze sześciolatek używa nocnika i nie jest w stanie załatwić się normalnie. Czy oni mieszkają na pustyni i nie mieli nigdy styczności z dziećmi, żeby wiedzieć, że normalnie rozwijające się dziecko zachowuje się jednak trochę inaczej? Nie pamiętają jak sami byli dziećmi?
Raczej ciemno widzę te rozmowy z rodzicami. Owszem, pewnie będą potakiwać, że tak, trzeba coś z tym robić - ale niech to zrobi ktoś inny. A oni dadzą dziecku tablet i będą mieli święty spokój po "ciężkiej" pracy. I obudza się najpewniej w wieku dojrzewania... Ze zdziwieniem...
Według mnie takie zaniedbanie ( tak, zaniedbanie pomimo dobrych warunków materialnych) powinno być tak samo nadzorowane jak rodziny z marginesu społecznego.

20

Odp: 6 letnie dziecko i jego psychika - problem
bbasia napisał/a:

Cynicznahipo, nie czepiaj się, bo akurat tu nie masz racji. Z tego co pisze autorka wątku wynika - przynajmniej moim zdaniem - że rodzice powołali sobie na świat dziecko, bo tak wypadało, bo może się przydarzyło. I na tym się ich rola skończyła. Nie wychowują tylko przechowują. I nie wykazują nawet minimum dobrej woli w tym. Co to znaczy, że opiekunka zwraca uwagę, że dziecko trzeba zaprowadzić do logopedy, bo mówi tak niewyraźnie, że nie można zrozumieć. Że nie zwracają uwagi, ze sześciolatek używa nocnika i nie jest w stanie załatwić się normalnie. Czy oni mieszkają na pustyni i nie mieli nigdy styczności z dziećmi, żeby wiedzieć, że normalnie rozwijające się dziecko zachowuje się jednak trochę inaczej? Nie pamiętają jak sami byli dziećmi?
Raczej ciemno widzę te rozmowy z rodzicami. Owszem, pewnie będą potakiwać, że tak, trzeba coś z tym robić - ale niech to zrobi ktoś inny. A oni dadzą dziecku tablet i będą mieli święty spokój po "ciężkiej" pracy. I obudza się najpewniej w wieku dojrzewania... Ze zdziwieniem...
Według mnie takie zaniedbanie ( tak, zaniedbanie pomimo dobrych warunków materialnych) powinno być tak samo nadzorowane jak rodziny z marginesu społecznego.

Oczywiście masz rację w tym, co piszesz.
Tylko, że tu gadanie nic nie da - działanie jedynie.
Co może opiekunka zrobić? Może donos anonimowy zrobić?

21

Odp: 6 letnie dziecko i jego psychika - problem

Najprościej powiedzieć "zrezygnuj" bo coś cię przerasta.
Moja rolą nie jest zajmowanie się dzieckiem mając klapki na oczach. Jeśli widzę, że coś się dzieje, to trzeba zwracać na to uwagę. Nie ważne jakie będą efekty, to jest dziecko i jego dobro jest najważniejsze.
Nie idę do nich do domu opiekować się małym szczeniaczkiem,któremu będę rzucać piłeczkę by sobie poganiał za nią,  tylko żywym dzieckiem.
I nie jestem nianią, bo to nie jest niemowlę, tylko bardziej opiekunką, która dba o jego bezpieczeństwo i rozwój . Traktuje małego jako dojrzewające dziecko do roli ucznia, a nie jako dziecko uwsteczniające się w swoim rozwoju.
p. Bbasiu, ma Pani 100% racji.

22 Ostatnio edytowany przez bbasia (2015-12-27 23:16:41)

Odp: 6 letnie dziecko i jego psychika - problem
ani2255 napisał/a:

p. Bbasiu, ma Pani 100% racji.

I co z tego, że mam rację... jak nie potrafię doradzić co można w tym wypadku zrobić. sad Może pogadaj z wychowawczynią z przedszkola, żeby ona porozmawiała też z rodzicami. Może gdy będą uwagi z dwóch stron, dotrą bardziej, skłonią do zastanowienia. A ojciec dziecka już wrócił? Może on będzie bardziej "kumaty" i zainteresowany prawidłowym rozwojem dziecka.

23

Odp: 6 letnie dziecko i jego psychika - problem

Pani z przedszkola, to pożal się Boże, jakaś nieodpowiedzialna jest.
Co odbieram małego, to dzień w dzień coś.
raz odbieram małego, a dziecko samo siedzi an dole, na parterze w przedszkolu, bez nadzoru. Innym razem, dziecko odebrałam w mokrej podkoszulce.Pani nie przebrała dziecka, które oblało się kompotem i takie mokre chodziło. Potem było chore, bo Pani otwiera okna. Innym razem, otwieram drzwi sali, a tam dziecko stoi wypina goły tyłek ( gacie ściagniete do kolan) a inne dzieci podchodza i bija reka go w posladki. taka zabawa, Pani to widziała i się śmiała. Bo dzieci tak lubią. dziecko chce dokładkę pieroga, to pani nie da, bo mówi najpierw zjedz surówkę. A kto za te obiady płaci? ona czy rodzic? Jest wiele do pisania, szkoda mi nerwów.
Matce mówię, ona mówi wychowawczyni. ale kogo to obchodzi. To przedszkole/przechowywalnia a nie instytucja pedagogiczna.  Pani ma 20 dzieci.
dzień w dzień przypominam jej, o tym sikaniu, ale co kogo to obchodzi. Pytam, a ona oczy, "nie byłeś siku? dlaczego?" i tyle.
Ojciec dziecka juz wrócił. Ja idę do nich jutro. Szczerze, im wiecej o tym myślę, to tym bardziej mi sie odechciewa wszystkiego. Bo albo rodzice współpracują z opiekunka, albo niech sami dzieckiem się zajmują. Bo potem, wszystko co źle, będzie zganiane na opiekunkę.

Matka się dziwi, że o wszystkim jej mówię, o tym co było dobrze, o tym co było xle. Że dzielę się z nia uwagami. Robi oczy, twierdzi, że poprzednia opiekunka mowiła niewiele, że zawsze wszystko było ok. a tu nagle.. ja przychodzę.. i ona wszystko wie, co dziecko robiło, co namalowało, że ułożyło piękną budowlę, że czytaliśmy, opowiadało, na spacerze zbierało kasztany, oraz o tym, co powinno się zmienić. Nocnik, butelka, logopeda, nauka.

24

Odp: 6 letnie dziecko i jego psychika - problem

Wracając do tematu:
Rozmowa z rodzicami nie pomogła. Poza tym, wyobrażam sobie bardziej taka rozmowę z nimi przy stole, gdzie siedzimy, na spokojnie, bez dziecka. A tu, gdy rodzice przychodzą do domu, synuś nie da mi z nimi pogadać. Przekrzykuje nas itp.. Wiec co to za "rozmowa".
To co miałam powiedzieć, to powiedziałam. Efekt tej rozmowy pozostał bez echa.
Czyli dziecko nadal ma butelkę, oraz gdy nie ma mnie, to przy rodzicach sika w nocnik.
Po świętach dziecko rozleniwione, multum zabawek, nawet TV mu wstawili do pokoju.
Przez tydzień ostatni to była walka, "nie ma bajek, najpierw obowiązki". No i zaczęło się dramatyzowanie... wiec uświadamiam dziecku, że Tv nie po to jest, by cały dzień oglądał bajki. (Zresztą gdy matka wychodzi do pracy to mówi , że mamy się pouczyć np angielskiego, popisać literki, oraz wierszyk na logopedę. )   Więc smarkacz jeden powiedział "to ja powiem mamie żeby nowa opiekunka przyszła".
Doszły tez , w sensie jest ich coraz więcej, zachowań. typu: przedrzeźnianie, lub jakieś nagłe adhd, mówienie do mnie "zrób to, podaj mi to"- na zasadzie jestem służąca.  Gdy zwracam mu uwagę na jego złe zachowanie, to od razu słyszę "przepraszam". Po 5 minutach znów to samo.. znów muszę mu zwracać uwagę, podnosić głos.. i tak przez cały dzień. Przez parę dni nawet nie miałam za co go pochwalić. wydaje mi się, że wręcz specjalnie mnie drażni. Nawet mówi mi, że jego tata tez się miga od robienia czegokolwiek, tak jak on. Lub o sąsiadce, że jest głupia i chora. ( fakt: błąd tu popełniła mama, bo mówi o sąsiadce źle przy dziecku, a ono wtedy kopiuje jej zachowania).  sam fakt, że 5 letnie dziecko źle mówi o dorosłych. Ale najbardziej mnie drażni to, że właśnie zwraca się do mnie, w sposób lekceważący, strzela miny, przedrzeźnia.
Wczoraj gdy przyszedł jego ojciec, to powiedziałam jasno, że rezygnuję.
W tym wszystkim stwierdzam, że dziecko nie jest niczemu winne. Jak zwykle w takich sytuacjach, rodzice zamiast współpracować , słuchać to co im mówi osoba opiekująca się ich dzieckiem oraz reagować. Suma suma-rum kończy się tak, że zalewają dziecko nowymi zabawkami i włączają mu tv gdy są w domu. Wtedy dziecko siedzi cicho, w swoim pokoju, a rodzice do wieczora mają go z głowy.

25

Odp: 6 letnie dziecko i jego psychika - problem

Czyli jak Ty jesteś, to dziecko załatwia się normalnie w ubikacji? Jeżeli tak, to gratuluję osiągnięcia! smile
Masz rację, że rezygnujesz. Bo opieka nad dzieckiem takich rodziców to naprawdę syzyfowa praca. Tylko dziecka szkoda... bo ono swoim zachowaniem próbuje desperacko zwrócić na siebie uwagę rodziców. Którzy jak widać maja je głęboko w d... Za co już w ciągu najbliższych lat zostaną ukarani... tylko że kosztem zaburzeń w psychice swojego dziecka. Bo tak właściwie życie tego dziecka niczym nie różni się od życia dzieci w domu dziecka. Tylko zabawki i ubrania ma lepsze...

26

Odp: 6 letnie dziecko i jego psychika - problem

Tak, jak ja jestem to idzie na kibelek. Nie ma mowy nawet o nocniku. Osobiście bym go wywaliła, tak samo jak butelkę.
Chyba nawet przedwczoraj przy wyjściu gdy już do domu szłam, mały powiedział do ojca, że chce butelkę. Ja na to, że logopeda nawet mówił, że nie wolno, bo przez smoczek niewyraźnie mówi, oraz że jest za duży na butelke. Na to ojciec, że jeszcze 3 miesiące butelka a potem nie ma.
na to mały oczywiście histeria, że mu mleko z kubka nie smakuje i nie będzie jeść.  Ojciec nawet dodał, że sam jadł mleko z butelki do 7 roku życia i nic mu nie jest.
Osobiście mam tego dosyć, żeby to mały gówniarz dyktował warunki w rodzinie.
z tym sikaniem przy mnie do kibelka może i sukces. Ale co z tego, gdy widzę, że chce mu się kupę , ale gdy mówię, idź na kibelek, to słyszę że mu się nie chce. Więc pewnie trzyma kupę do końca, aż mama nie wróci i mu nocnika nie da.
Juz nie mam czym się martwić. Koniec to koniec. Nie chcę. Nie muszę. Wolę siedzieć w domu, odpoczywać, a nie denerwować się przez takiego gówniarza.

27

Odp: 6 letnie dziecko i jego psychika - problem
ani2255 napisał/a:

Juz nie mam czym się martwić. Koniec to koniec. Nie chcę. Nie muszę. Wolę siedzieć w domu, odpoczywać, a nie denerwować się przez takiego gówniarza.

Dobra decyzja. Moim zdaniem powinnaś też pomyśleć o zmianie zawodu.

28 Ostatnio edytowany przez bbasia (2016-01-15 20:53:43)

Odp: 6 letnie dziecko i jego psychika - problem
Cyngli napisał/a:
ani2255 napisał/a:

Juz nie mam czym się martwić. Koniec to koniec. Nie chcę. Nie muszę. Wolę siedzieć w domu, odpoczywać, a nie denerwować się przez takiego gówniarza.

Dobra decyzja. Moim zdaniem powinnaś też pomyśleć o zmianie zawodu.

A ja uważam, że ani2255 nie powinna zmieniać zawodu. Bo widać, że lubi to co robi, wie co robi i robi to naprawdę dobrze. Nie odbębnia godziny, tylko traktuje dzieci będące pod jej opieką jak swoje własne dla których chce się jak najlepiej.

29

Odp: 6 letnie dziecko i jego psychika - problem
bbasia napisał/a:
Cyngli napisał/a:
ani2255 napisał/a:

Juz nie mam czym się martwić. Koniec to koniec. Nie chcę. Nie muszę. Wolę siedzieć w domu, odpoczywać, a nie denerwować się przez takiego gówniarza.

Dobra decyzja. Moim zdaniem powinnaś też pomyśleć o zmianie zawodu.

A ja uważam, że ani2255 nie powinna zmieniać zawodu. Bo widać, że lubi to co robi, wie co robi i robi to naprawdę dobrze. Nie odbębnia godziny, tylko traktuje dzieci będące pod jej opieką jak swoje własne dla których chce się jak najlepiej.

A ja nie widzę w niej tej pasji.
Do tego nie podoba mi się nazywanie niczemu winnego dziecka gówniarzem.

30

Odp: 6 letnie dziecko i jego psychika - problem
Cyngli napisał/a:
bbasia napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Dobra decyzja. Moim zdaniem powinnaś też pomyśleć o zmianie zawodu.

A ja uważam, że ani2255 nie powinna zmieniać zawodu. Bo widać, że lubi to co robi, wie co robi i robi to naprawdę dobrze. Nie odbębnia godziny, tylko traktuje dzieci będące pod jej opieką jak swoje własne dla których chce się jak najlepiej.

A ja nie widzę w niej tej pasji.
Do tego nie podoba mi się nazywanie niczemu winnego dziecka gówniarzem.

BBasia, Cyngli- To nie pierwsze i nie ostatni dziecko. Zmieniać zawodu nie będę, gdyż mój zawód to pedagog.nauczyciel nauczania wczesnoszkolnego/przedszkolnego. Studia wyższe, plus podyplomowe, oraz doświadczenie wieloletnie, zarówno w pracy w szkole/przedszkolu, jak i bycia opiekunką.
Dodać muszę, że nie jestem babcią na emeryturze, która chce tylko sobie dorobić na rachunki, czy nastolatką, która potrzebuje kasy na imprezy.
Zawsze w to co robię, wkładam dużo cierpliwości, serca, uwagi. Zawsze uważam, że wychowywanie/opieka cudzego dziecka jest najbardziej odpowiedzialną pracą, bardziej niż własnego rodzonego dziecka. Kogokolwiek nawet nie pytam, oraz biorąc pod uwagę moje doświadczenie, już 2-3 letnie dziecko jest oduczane z pieluch, uczone samodzielności w każdej dziedzinie, od jedzenia, do samodzielnego układania zabawek, ubierania się itp.. A tu mam do czynienia z młodym kawalerem, gdzie np mówi mi, bym mu ułożyła z klocków rakietę, bo on nie potrafi. Gdy zapewniam, że da radę sam, że będę mu podpowiadać, to słyszę, ze jestem jego opiekunką i on mi nakazuje.
A słowo "gówniarz" nie pochodzi ode mnie, tylko od jego matki, która go tak określa, gdy jej o nim mówię. Więc, Cyngli, powinni matkę wymienić?
Inaczej jest gdy człowiek/matka/ tata/opiekunka w głowie sobie pomyśli " co ten gówniarz chce" , a inaczej jak mu to powie w twarz w nerwach.

Dziecko to dziecko. Nie jest niczemu winne. To wina takiego wychowania/ rozpieszczenia przez rodziców. Którzy dodatkowo chcą całość przenieść na barki opiekunki, bo to ona najwięcej czasu spędza z dzieckiem. A potem, za rok, dwa, powiedzą, że wszelkie niepowodzenia dziecka w szkole to wina opiekunki, bo czegoś nie nauczyła, nie przygotowała, coś przeoczyła.
Zawsze [powtarzam idąc gdzieś pracować, że sukces w wychowaniu, to WSPÓŁPRACA rodziców i opiekunki. Opiekunka na coś zwraca uwagę rodziców odnośnie ich pociechy- to mają dostosować się do wskazówek, ( np. tu-nie ma smoczka i butelki, nocnika), a nie jeszcze bardziej utrwalać złe nawyki.

Nie chcę tych nerwów, bo największa motywacją dla mnie, gdy widzę, że dziecko rozwija się, a nie uwstecznia. Kasa nie jest tu priorytetem, bo to są grosze.

31

Odp: 6 letnie dziecko i jego psychika - problem
ani2255 napisał/a:

A słowo "gówniarz" nie pochodzi ode mnie, tylko od jego matki, która go tak określa, gdy jej o nim mówię. Więc, Cyngli, powinni matkę wymienić?
Inaczej jest gdy człowiek/matka/ tata/opiekunka w głowie sobie pomyśli " co ten gówniarz chce" , a inaczej jak mu to powie w twarz w nerwach.

Dziecko to dziecko. Nie jest niczemu winne. To wina takiego wychowania/ rozpieszczenia przez rodziców. Którzy dodatkowo chcą całość przenieść na barki opiekunki, bo to ona najwięcej czasu spędza z dzieckiem. A potem, za rok, dwa, powiedzą, że wszelkie niepowodzenia dziecka w szkole to wina opiekunki, bo czegoś nie nauczyła, nie przygotowała, coś przeoczyła.
Zawsze [powtarzam idąc gdzieś pracować, że sukces w wychowaniu, to WSPÓŁPRACA rodziców i opiekunki. Opiekunka na coś zwraca uwagę rodziców odnośnie ich pociechy- to mają dostosować się do wskazówek, ( np. tu-nie ma smoczka i butelki, nocnika), a nie jeszcze bardziej utrwalać złe nawyki.

Nie chcę tych nerwów, bo największa motywacją dla mnie, gdy widzę, że dziecko rozwija się, a nie uwstecznia. Kasa nie jest tu priorytetem, bo to są grosze.

Wiesz, ja osobiście uważam, że ludzie, którzy nie umieją zapanować nad nerwami, nie powinni w ogóle mieć dzieci.
Dlatego tak, powinni matkę wymienić. Moim zdaniem.

Mój syn w maju kończy 3 lata. Mam z nim pewien problem - nie chce załatwiać się ani na nocnik, ani na toaletę.
Byłam z nim u wszystkich możliwych specjalistów, nawet u neurologa i psychologa dziecięcego.
Dziecko zdrowie - czekać. Nie zmuszać, zachęcać. Moje dziecko ma w nosie zachęcanie. Dopóki mu nie założę pampersa, to się nie załatwi.
Ale nigdy w życiu nie przyszło mi do głowy, by go zwyzywać od gówniarzy...

Może faktycznie dobrze, że odpuściłaś - tam Cię tylko frustracje czekały...

32

Odp: 6 letnie dziecko i jego psychika - problem

I to dziecko Aniu powinno iść do szkoły jak najszybciej. Byłaby szansa, że wszelkie nieprawidłowości zostałyby wyłapane wcześniej i to dziecko miałoby szansę na "otrzeźwienie" rodziców.  Moja najmłodsza ma właśnie 6 lat i jak przeczytałam opis zachowania tego dziecka, to się wcale nie dziwię frustracji Ani, tym bardziej, że rodzice tego nie widzą. Butelka i nocnik w wieku 6 lat, szpikowanie lekami przy najdrobniejszej infekcji, brak czasu - żal dzieciaka. Jak kiedyś w szkole czy przedszkolu nie wytrzyma i zrobi w majtki, dzieci mu tego nie zapomną i lekko mieć nie będzie. Z tym przetrzymywaniem w przedszkolu też miałam problem u jednej z córek, a że nie wołała, ze szybko chce do domu siusiu, a w domu się załatwiała prawidłowo na ubikację, nie zwróciłam na to uwagi. Problem narastał, zaczęły się kłopoty z jedzeniem, których nie powiązałam z tym, że dziecko w ten sposób unika załatwiania się. Takie moje działanie po omacku. Potem kłopoty z wypróżnianiem aż do zaparć nawykowych, ale to dopiero zdiagnozowali mi podczas pobytu w szpitalu, o skierowanie do którego poprosiłam, gdy już żaden lekarz, psycholog czy leki rozluźniające nie pomagały a badania nic nie wykazywały. Na szczęście udało się problem rozwiązać.  Może warto by było rodziców tego chłopca uczulić nie tylko na to, że dziecko będzie niesamodzielne ale też, że mogą pojawić się ogromne kłopoty zdrowotne, bo bez nocnika poza domem będzie przetrzymywał wszystko.
Cyngli bądź uważna z synkiem, czy nie zaczyna przetrzymywać albo staje się niejadkiem. Może nie chce robić nigdzie tylko w pieluchę, bo się np wystraszył spuszczanej wody, albo zakładanie pieluchy jest bardziej atrakcyjne niż nocnik? Kupiłaś małemu jakiś ciekawy nocnik, nakładkę na wc? Próbowałaś z kalendarzem nagród? Dziecko sobie na zrobionym z mamą kalendarzu rysuje słoneczko za udany "nocniczek" i np za trzy słoneczka - nagroda. Przechodzenie na nocnik też ułatwia lato, zdejmujemy pieluchę, mówimy jej "papa" i lata w majtkach, jak parę razy poleci po nóżkach to i ubikacja staje się interesująca, a poleci jak się zapomni w zabawie albo jak się śmieje, no i odpowiednio dużo pije.

33 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2016-01-18 08:37:03)

Odp: 6 letnie dziecko i jego psychika - problem
Cyngli napisał/a:
ani2255 napisał/a:

A słowo "gówniarz" nie pochodzi ode mnie, tylko od jego matki, która go tak określa, gdy jej o nim mówię. Więc, Cyngli, powinni matkę wymienić?
Inaczej jest gdy człowiek/matka/ tata/opiekunka w głowie sobie pomyśli " co ten gówniarz chce" , a inaczej jak mu to powie w twarz w nerwach.

Dziecko to dziecko. Nie jest niczemu winne. To wina takiego wychowania/ rozpieszczenia przez rodziców. Którzy dodatkowo chcą całość przenieść na barki opiekunki, bo to ona najwięcej czasu spędza z dzieckiem. A potem, za rok, dwa, powiedzą, że wszelkie niepowodzenia dziecka w szkole to wina opiekunki, bo czegoś nie nauczyła, nie przygotowała, coś przeoczyła.
Zawsze [powtarzam idąc gdzieś pracować, że sukces w wychowaniu, to WSPÓŁPRACA rodziców i opiekunki. Opiekunka na coś zwraca uwagę rodziców odnośnie ich pociechy- to mają dostosować się do wskazówek, ( np. tu-nie ma smoczka i butelki, nocnika), a nie jeszcze bardziej utrwalać złe nawyki.

Nie chcę tych nerwów, bo największa motywacją dla mnie, gdy widzę, że dziecko rozwija się, a nie uwstecznia. Kasa nie jest tu priorytetem, bo to są grosze.

Wiesz, ja osobiście uważam, że ludzie, którzy nie umieją zapanować nad nerwami, nie powinni w ogóle mieć dzieci.
Dlatego tak, powinni matkę wymienić. Moim zdaniem.

Mój syn w maju kończy 3 lata. Mam z nim pewien problem - nie chce załatwiać się ani na nocnik, ani na toaletę.
Byłam z nim u wszystkich możliwych specjalistów, nawet u neurologa i psychologa dziecięcego.
Dziecko zdrowie - czekać. Nie zmuszać, zachęcać. Moje dziecko ma w nosie zachęcanie. Dopóki mu nie założę pampersa, to się nie załatwi.
Ale nigdy w życiu nie przyszło mi do głowy, by go zwyzywać od gówniarzy...

Może faktycznie dobrze, że odpuściłaś - tam Cię tylko frustracje czekały...

Cyngli spróbuj z nakładką na sedes i podstawką żeby mogło samo wchodzić dziecko
a pampersy schowaj i powiedz ze się skończyły i nie masz ich w domu
może się uda
na łóżko podłóż ceratkę czy zwykły ręcznik , dywany tez można zwinąć na jakiś czas
ale jeśli się nie da to spokojnie poczekaj do lata jak będzie cieplo to zakładaj tylko majteczki i dziecko od razu zalapie ze jest mokro
z obserwacji wiem że u chłopców często nauka samodzielności  dłużej trwa niż u dziewczynek
i to jest nic nienormalnego
skoro zachęcanie nie pomaga to można troszkę odpuscic ten temat i zacząć inaczej stawiac sprawę
sposobem , może tata powinien wieczorami gdy  wraca z pracy brać dziecko do łazienki i mówić ze on będzie od dzisiaj tak jak tata szedł do łazienki
i tam sikał czy to na nocniku czy korzystać z nakładki , jak tam wolicie

34 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2016-01-18 08:40:37)

Odp: 6 letnie dziecko i jego psychika - problem
ani2255 napisał/a:

Opiekuje się prawie 6 letnim dzieckiem.
Chodzi ono do przedszkola. Zazwyczaj spędzam z nim 5 godz dziennie, czasem 10 godz dziennie gdy jest chore.

Jako niania, wieloletnia, z tym dzieckiem mam kontakt od pół roku.
Pierwsza sprawą, która nie daje mi spokoju to wysadzanie dziecka 6 letniego na nocnik, oraz 2 x dziennie ( rano i wieczór) butelka ze smoczkiem - mleko i kaszka.
Dodatkowo dziecko zamiast rozwijać się psychicznie, uwstecznia się emocjonalnie, gdyż w jego głowie są tylko buziaki, przytulance, głaskanie po brzuchu, nie potrafi sam soba się zająć, w sensie zabawy samodzielnej, uczyć się nie chce ( literek itp..).
CO do tej zabawy, wiem, dzieci się bawią, to ich codzienność. Ale akurat ten dzieciak wymaga od dorosłych ( ode mnie, czy rodziców) aby z nim się bawić, jak nie, to chodzi za dorosłymi jak cień cały dzień.
Mnie to już wykańcza, gdy jest chory, zostaje z nim 10 godz, np. przez cały tydz. Chory, tzn. wystarczy, że raz kaszlnie, czy kichnie, to matka trzęsie sie nad nim i podaje już leki przeciwwirusowe. Od razu ma "wolne" od przedszkola. A dla mnie, 10 godz zabawy z nim, to załamka.  DGy wyjdę z jego pokoju, ten od razu za mną. Gdy proszę, idź do pokoju się bawić, to traktuje jako zabawę i płacz jest. Siedzi u siebie na kanapie i nic nie robi. Tak długo, aż nie przyjdę go dalej zabawiać.
Mam już dosyć serdecznie tej akcji.
weźcie coś poradźcie, jak do niego dotrzeć.
Z tym sikaniem to też dramat. Nie wspominając o butelce ze smoczkiem.

jako opiekunka nie wiele możesz bez rozmowy z rodzicami
niestety tylko szkoda tego dziecka bo rodzice ewidentnie robia mu krzywdę
jedyna nadzieja jest to że jak pojdzie do szkoły i zobaczy jak inne dzieci sa samodzielne to sama zechce odrzucić butelke smoczek nocnik
ale bardzo możliwe ze będzie wyśmiewany przez inne dzieci i odrzucony z grupy

35 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2016-01-18 10:26:58)

Odp: 6 letnie dziecko i jego psychika - problem

Dzięki za rady, dziewczyny. Niestety, tego wszystkiego już próbowałam.
Syn ma dwa nocniki, jeden dostał w prezencie, a drugi wybrał sam. Chętnie na nich siada - ale nie po to, by się wysikać hmm.
Ma też nasadkę na kibelek, ale nie chce na niej siadać. Spuszczania wody się nie boi, a sikać z tatą i dziadkiem chodzi non stop, bardzo lubi patrzeć, jak sikają, ale sam nie chce.
Jak schowałam pampersy, to nie załatwiał się cały dzień i skończyło się bólem brzucha potwornym i całą nocą nieprzespaną.
Przy kolejnych próbach było to samo, zdarzyło mu się popuścić parę kropel z powodu przepełnionego pęcherza, ale normalnie załatwić się nie chciał...
Na kalendarz nagród niestety, jeszcze jest za mały - odniosłam wrażenie, że nie do końca rozumiał, o co mi chodzi.

36

Odp: 6 letnie dziecko i jego psychika - problem

Odpisuję po dłuższej nieobecności.

Miałam prywatnie dylemat. Co zrobić, zostać, odejść, patrzeć na dalszą nieudolność dziecka.. nocnik, butelka itp..

Minął miesiąc od ostatniego wpisu. Co się zmieniło? Nic.
Z psychiki, zachowania dziecka, 6 letnie, wdzięczy się, specjalnie używa dziecięcego głosiku ( piszczącego) jak rozmawia, udaje , że jest niemowlęciem. Nie chce chodzić do przedszkola, chce być ze mną w domu, od rana, 8 godz . Twierdzi, że dzieci w przedszkolu nie chcą się z nim bawić, więc z rana w przedszkolu jest dramat. Płacz. Nocnik i butelka nadal są.

Podpytałam go, dlaczego dzieci nie chcą się bawić z nim- on nie wie. Być może problem w tym, że dziecko, gdy p[odchodzi do rówieśników, to wrecz pyta się o zgodę: " czy mogę się z tobą pobawić?". Na to drugie dziecko: " Nie" ( bo jest już pewnie zajęte zabawą). więc mój mały idzie do stolika i siedzi tam cały dzień.

Doszły następne zachowania: od tygodnia, chłopiec ten, jakby nie wiem co mu się stało, całuje mnie po twarzy, rękach, przytula się, wręcz co 10 sekund mówi: kocham cie. adoruje mnie wręcz. Rodziców tez zaczął witać " kocham cie". Ale nie widziałam by ich tak całował, przytulał.

Dzieckiem zajmuje się rok czasu już. Dopiero teraz się dowiedziałam, że chłopiec jest chory na serce, parę lat już. Zatrwożyła mnie nieodpowiedzialność rodziców. Przecież z dzieckiem chodzę na place zabaw, także na wewnętrzne place zabaw, czy latem na plaże. Powinnam wiedzieć takie rzeczy jak chore serce, a gdyby coś się stało..jest to poważna choroba, która prowadzi do zawału serca u małych dzieci.

tak czy owak/. dziecko 6 letnie i taka adoracja dorosłego. To nie jest typowe " lubię cię".  On się patrzy mi w oczy, oraz celuje tak by pocałować w usta. Jak mam reagować, by do niego trafiło, że tak nie wolno..

37

Odp: 6 letnie dziecko i jego psychika - problem

Co do całowania i wyznań miłości - podejrzewam, że mały podpatrzył rodziców w intymnej sytuacji lub zobaczył to w jakimś filmie (raczej wygląda na komedię romantyczna niż film porno wink)
Nieźli rodzice, że zapomnieli Ci wspomnieć o "tak drobnym szczególe" jakim jest choroba serca u dziecka. Czy im wogóle zależy na tym dziecku?
Spróbuj może się dowiedzieć w jakiejś poradni psychologicznej, czy mogli by przebadać dziecko bez zgody rodziców, albo tylko za pisemna ich zgodą (bo pewnie by byli zadowoleni że Ty to za nich załatwisz). Czy w przedszkolu jest psycholog? Bo może tam by się udało. Bo z Twoich opisów rzeczywiście wyłania się obraz strasznej niefrasobliwości rodziców i dziecka z zaburzeniami. To nie są typowe zachowania dziecka, co zresztą już sama wiesz.

38

Odp: 6 letnie dziecko i jego psychika - problem

Nie opiekowalam się wcześniej chłopcem, stad się pytam. wydaje mi się też, że bajki na niego tak działają.
Rodzice kupili mu tv do pokoju, więc ma on dostęp do bajek 24h. dobę. Niektóre z nich np. Alladyn, o Jasminie i alladynie, przedstawia sceny jak się bohaterowie przytulają, martwią, itp.. ale nie ma tam erotyzmu. Większość tych odc dziecko zna na pamięć.

Wątpię, by podpatrzył od rodziców, gdyż wiem jak u nich sytuacja wygląda. Matka kończy pracę, wraca ok 20stej, gdy już prawie mały śpi. Dziecko jest ze mną większość czasu, potem z ojcem . Z matką tylko niedzielę całą jest.

Przedwczoraj miałam sytuację, gdy obiecałam dziecku, że po przedszkolu pójdziemy na zamknięty plac rozrywki, kulki. Z rana dostaje telefon, że dziecko płacze i zostaje w domu, czy przyjdę z rana do nich. Akurat miałam inne już plany na rano, więc odmówiłam.  Potem dostaję drugi telefon, że dziecko w histerię wpadło, że mnie nie będzie, oraz czy nie mogę swoich planów przełożyć. Odmówiłam ponownie.
Wydaje mi się, że dziecko zaczyna kombinować.
Wiele razy , prawie dzień w dzień jest sytuacja, że on nie pójdzie do przedszkola, bo dzieci z nim się nie bawią. Więc uważa pewnie, że wymusi na matce, bym ja przyszła od rana do niego, na cały dzień. Przecież ja się z nim bawię, czas spędzam, rozmawiam,na spacer wychodzę.Gdzie mu może być lepiej, kto bardziej zaspokoi jego potrzeby? gdzie mu będzie wygodniej, lepiej > UWAŻAM, ŻE TAK WŁAŚNIE ON MYŚLI.

Tak na marginesie, przypominam sobie sytuacje, gdy to ja , jako dziecko byłam chora. Nie zostawałam nigdy z opiekunką/ciocią/sąsiadką w domu. ZAWSZE moja mama brała wolne i była ze mną w domu. Nie rozumiem, co to teraz są za czasy, że MATKA RODZONA nie zostaje z dzieckiem w domu. CO to za moda, żeby opiekunka az do tego stopnia zastępowała matkę. Pamiętam, że kiedyś dwa lata temu, gdy opiekowałam się dziewczynką to szłam z nią na bilans, bo matka była w pracy. Chore...

Być może i ja trafiam na takie rodziny, nie wiem. Ale żeby to dziecko dyktowało rodzicom warunki, że NIE idzie do przedszkola? wymusza płaczem, histerią, chorobą?? Ma 6 lat i rodzice nie chcą go dawac do szkoły. Przecież jest takie teraz prawo.. że to rodzice wybierają.. twierdzą, że dziecko nie poradzi sobie w szkole.. sami sa temu winni.. Że mały jest nieporadny życiowo. Sami twierdzą, że jest on taki jeszcze "mały", wrażliwy.. ale sami do tego przykładaja rekę.

39 Ostatnio edytowany przez ani2255 (2016-03-01 00:12:11)

Odp: 6 letnie dziecko i jego psychika - problem

Pozwolę sobie dopisać tu coś, co dotyczy matki tego dziecka. Nie problemu z dzieckiem.

Wcześniej, gdy pisałam tu miesiąc temu miałam dylemat, by odejść, oraz pod wpływem nerwów dałam ogłoszenie na olx. Zapomniałam o tym kompletnie.
Była wtedy sytuacja, że wychodząc od nich powiedziałam ojcu, że to koniec, że odchodzę, ale nie przyjał on tego do wiadomości.


Jakieś dwa tyg temu dzwoniła do mnie na komórkę pewna kobieta ( dentystka) z zapytaniem, czy nie chcę u niej pracować. Porozmawiałyśmy jakąś chwilę, ale odmówiłam jej, bo mam już dziecko do opieki. Kojarzę tą dentystkę, bo kiedyś też oferowała mi pracę, u poprzedniej rodziny jak byłam. Przypomniało mi wtedy że dałam ogłoszenie na olx, oraz je usunęłam.


Mija te dwa tygodnie i okazuje się, że zostaje uwikłana w intrygę.

Matka mojego dziecka leczy zęby u tej dentystki. Dentystka ta powiedziała jej, że rozmawiała ze mną o pracy, że miałam ogłoszenie na olx. Matka dziecka którym się opiekuję, myślała tydzień czasu nad tym, jak ze mną tą rozmowę poprowadzić. Bała się, że zostawię ją z dnia na dzień. A prawda była taka, że ja kompletnie zapomniałam o tym ogłoszeniu. banał.


przedstawię Wam jej rozwiązanie tego problemu:

tak więc mija 2 tygodnie, i dostaję NIEŚWIADOMA NICZEGO wieczorem sms-a: " dziecko za tobą płacze, a gówno cie to obchodzi, bo twoje serce należy do innej".
Później za chwilę " przepraszam, to nie do ciebie"

Odpisałam więc, że kasuję to, nie wiedziałam tego smsa. poszłam spać.

rano, zanim poszłam do dziecka, napisała mi kolejnego sms-a " prosze podejdź do mnie do pracy, bo zrobiłam cos głupiego i chce się wytłumaczyć"

Tak więc poszłam ja na dywanik do niej do pracy.

Zaczęło się od tego, czy ja nie szukam po kryjomu pracy, bo doszły do niej takie słuchy. Potem przyznała się skąd ma taką informację. Przypomniałam jej fakt z miesiąca, gdy chciałam odejść, była nawet wtedy rozmowa z nimi, dałam ogłoszenie, ale zapomniałam je wykasować.

no ok, ale co ma do tego ten sms?? Matka dziecka wytłumaczyła mi to tak: "chciałam sprawdzić, czy treść tego smsa do mnie dotrze z powrotem"/ w sensie, czy nie rozpowiem plotek na mieście, że mają kryzys w małżeństwie.
szczerze , mało mnie to obchodzi, czy mają kryzys, bo im do łózka nie zaglądam.
No i zaczęła się dalej tłumaczyć. Miała 8 opiekunek i za kazdym razem były plotki, jakie to ona ciuchy ma, perfumy, kosmetyki, jak w domu, co jedzą itp.. Jedna niania to z dzieckiem nie wychodziła, druga nie rozmawiała, trzecia coś tam..  i pojawiam się JA.. rok czasu już z nimi, a tu zero plotek na mieście, chłopak szczęśliwy, wyuczony, nabawiony,  w domu wysprzątane, obiad zrobiony..
Że trafił jej się anioł, chce mnie jeszcze na 3 lata, ale nie rozumiała dlaczego za jej plecami szukam pracy.


tak więc.. przez taką głupotę.. Ze chciała mnie sprawdzić, czy można mi ufać, czy jestem szczera, czy rozpowiem plotkę, straciła wczoraj tego 'anioła", za którego jeszcze wczoraj dałaby się pokroić. Pokazałam , że mam swój honor, nie dam się sobą tak manipulować.
Jak można po roku błogiej współpracy, bez cienia goryczy, wymysleć taki plan, żeby sprawdzić, czy nie rozpowiem czegoś po mieście. ? To jest poniżej mojej godności.
Wiele dzieci wychowałam, wielu domach byłam, ale nigdy nie rozpowiadałam jakiś plotek. A uwierzcie mi, taka opiekunka to mogłaby dobra książkę napisać.
Teraz siedzi, płacze, wydzwania, przeprasza.. takim rodzicom się wydaje, że mogą wszystko, bo płacą. A jak raz się starci zaufanie, to koniec.

40

Odp: 6 letnie dziecko i jego psychika - problem

minęło sporo czasu.
co się zmieniło??

Dziecko nie robi na nocnik, bo go połamałam, specjalnie. Co za przyjemność sikania, jak siusiak dotyka dna nocnika.. ja pierd***. Dziecko ma ponad 6 lat.
Teraz ładnie się załatwia do kibelka, od paru miesięcy. W sumie od razu zaczął, odkąd nocnik poszedł do śmieci.

Została jeszcze butelka ze smoczkiem - w tym dostaje śniadanie i kolację - mleko bebilon 4 z kaszką ryżowa malinową. 2 razy dziennie/ bo.. matka uważa, że jest to jedyny nabiał jaki dziecko je. Dziecko nadal sepleni, chociaż od paru miesięcy regularnie chodzi do logopedy.
Te ćwiczenia z nią nic nie pomagają. Rodzice NIE ćwiczą w domu z dzieckiem tych zadań, które logopeda zada d domu. Ja też nie ćwiczę z nim, gdyż nie należy to do moich obowiązków. w sumie, machnęłam na to już ręką.

co do zabaw: coś się zmieniło, nie wiem czy na lepsze.
Przez te wakacje, dużo się narobiło.. wg mnie , w złym kierunku to idzie.
Dziecko dostało telefon z internetem, potem rodzice kupili mu laptopa , na którym ma już dwie gry i w nie gra. Na telefonie tez gra - w pokemony, nawet gdy jest na spacerze to "łapie" pokemony. Teraz ostatnio gada cały czas  że dostanie konsolę.
i wczoraj tata dziecka mi potwierdził, że dziecko dostanie telefon i phona, bo to dla nich ułatwienie, gdyż będą wiedzieć, gdzie dziecko jest.
I tu zaczęła się moja dyskusja z nim..i trochę wtopił.

Jak chcą wiedzieć, gdzie dziecko jest, skoro, jak ich nie ma, to jest ze mną, i wystarczy zadzwonić i się zapytać "co robimy", mogę nawet mmsa wysłać.
Więc zaczął tata mówić, że dziecko może ze szkoły wyjść i chcą wiedzieć gdzie jest. Tak więc ja go poprawiłam, do jakiej szkoły, przecież dziecko idzie do 6-latków, do przedszkola.  Więc zaczął mi tłumaczyć, że chodzi mu o szkołę, jak pójdzie do 1 klasy, to chcą mieć kontrolę nad nim.
Byłam zniesmaczona.., bo kto daje dziecku telefon wart 3 tysiące do szkoły, gdzie takie dziecko będzie mieć kontakt nie tylko z 7 latkami, ale tez starszymi dziećmi, nawet tych z 8 klasy. no ale, to ich problem w końcu, nie mój.

gdy byłam w domu, to sprawdziłam w necie funkcje i phona.
\Tak wiec okazało się, że ma faktycznie funkcje, namierzania takiej osoby, kontrolowania, nawet podsłuchiwania dyskretnego, co dziecko robi w pokoju, o czym rozmawia.

Czy na prawdę naszły takie czasy, że nie można dziecku na słowo zaufać, tylko go szpiegować ?

Posty [ 40 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » 6 letnie dziecko i jego psychika - problem

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026