Witam piszę do Was ponieważ już nie mam sił, mój synek którego od 8 miesięcy wychowuję sama, a raczej od początku ponieważ mój mąż ze względu na pracę przebywał poza domem cały dzień i wracał wieczorem, nie daje mi 5 minut spokoju.
nie może zająć się sobą, na więcej niż 10 minut, no chyba że bajki na youtube, jemu włączę ale nie chce w ten sposób tego rozwiązywać.
Dodam tylko że od cyca też go nie mogę odstawić, już jadł mleko tylko przed pójściem spać w nocy, ale w ostatnim tyg miał mega bolesne ząbkowanie więc już chce cyca więcej razy, nie chce do nikogo iść na ręce, tylko mama mama mamaa cały czas, nawet w łazience nie mogę na 2 minuty się zamknąć bo musi iść za mną. prośbą nic nie mogę zdziałać czasem jak krzyknę to jest efekt ale to też nie metoda wychowawcza....
dodam że spać też musi ze mną i w nocy przechodzę do jego łóżka ;/ nawet o tym nie wiedząć
Podobne tematy
Mój młodszy synek też taki był
Również córka siostry z bliźniaczek
Prawdopodobnie taka przylepa i trzeba cierpliwie czekać, aż wyrośnie. Ja nawet gotowałam z dzieckiem w nosidełkach
Możesz spróbować go zostawiać z kimś bliskim, kogo lubi, najpierw na 5-10 minut, potem przedłużać ten czas, np. dwa razy w tygodniu. Może to coś da. Dużo cierpliwości życzę i znajdź w tym radość, że jesteś dla niego niezastąpiona ![]()
Zaobserwuj też, czy nie jest to spowodowane jakimiś lękami.
teraz mieszkam u rodziców więc ich wolny czas spędza z nimi i małą siostrą. Wszystko jest dobrze dopóki mnie nie zobaczy, jak już zobaczy wtedy zaczyna się "mama mama mama",
teraz jest trudniej ponieważ tydzień temu miał aż gorączkę i nie mógł jeść - wyrzynały się 3 ząbki, więc troszkę dlatego teraz jest bardziej problemowo , nie może dojść do siebie i musi być cały czas noszony.
Jednak zauważyłam że jak uczepi się moich nóg popłacze chwilę i jak go nie wezmę na ręce bo np muszę zrobić coś do jedzenia to pójdzie do pokoju i zajmie się sobą... ale dalej to jest zdecydowanie za mało,
denerwuje się bo moja mama zarzuca mi że to moja wina że robi się taki maruda oraz że będzie gorzej.... wychowywaliśmy go tą nową metodą, mianowicie pełną miłości lulania, tulania itp i rzekomo po pewnym czasie miał sam przestać aż tak potrzebować bliskości matki a tu jest na odwrót. Umie np sam jeść, jest odważny, pewny siebie, wesoły i słodki ale ten cycek... spanie z mamą i noszenie 14 kg ..... ;/
Jeśli jest odważny, pewny siebie i wesoły, to nie martw się. Jedne dzieciaki potrzebują bardziej bliskiej obecności mamy, inne mniej. Mojego starszego trzeba było niemal na siłę przytulać, bo nie był przytulaskiem, a też był wychowywany tak jak piszesz - lulanie, tulenie itd.A drugi wręcz od pierwszych dni życia beze mnie nie umiał istnieć
Obaj wyrośli na samodzielnych ludzi. A skoro synek zostaje z dziadkami bez problemu, to możesz to wykorzystać na trochę swobody dla siebie. Lepsze jest takie wychowanie niż tzw.zimne.
no właśnie "zimny chów" nas ostrzegali na szkole rodzenia przed taką praktyką i sama czytałam o tym..... podobało mi się to i przemówiło do mnie, ja mogłam sobie na to pozwolić bo nie pracowałam więc spędzaliśmy całe dnie razem, ale obserwuję że właśnie te dzieci z "zimnego chowu" w mojej rodzinie dają bardziej pooddychać swoim rodzicom.... więc już sama nie wiem
planuję go za 3 miesiące dać do przedszkola, więc będę mieć w końcu czas dla siebie, ale po prostu martwię
Witam,
Uważam, że Twoje dziecko zdecydowanie nie potrzebuje ciągłego noszenia na rękach i chodzenia za Tobą krok w krok. Musisz sobie uświadomić, że Ty też masz prawo do własnego życia. W tym momencie dziecko ciągle jest przy Tobie, a nawet chodzi z Tobą do łazienki. Każdy człowiek potrzebuje trochę intymności. W sytuacji, kiedy dziecko chce iść z Tobą do łazienki powiedz mu, że nie może z Tobą wejść i wytłumacz dlaczego. Zrób to spokojnym tonem. Następnie wejdź do łazienki i nie pozwól, aby weszło za Tobą. Dziecko popłacze przez chwilę albo będzie próbowało w jakiś sposób wymusić na Tobie wpuszczenie go do środka. Prawdopodobnie będzie kilkakrotnie reagowało na twój sprzeciw płaczem, ale jeżeli będziesz konsekwentna i nie ustąpisz to w końcu zrozumie, że nie ma szans. Rozumiem, że nie chcesz włączać filmików na YouTube, żeby zająć tym malca. Bardzo dobrze! Myślę, że tutaj też musisz być konsekwentna i nie włączać mu filmików choćby miał płakać. Tak jak wcześniej napisałam, jeżeli pokażesz mu że niczego nie zyska płaczem to przestanie próbować. Kilka razy włączyłaś mu filmik, a to go zachęciło do wymuszania w ten sposób upragnionej rzeczy. Twoje dziecko widzi, że płacz i uwieszanie Ci się na szyi działa, a to prowadzi do takiego zachowania. Uwierz mi to, że mu czegoś zabronisz, a on chwilę popłacze nie robi z Ciebie złej matki, która nie przytula swojego dziecka i wszystkiego zabrania. Wychowywanie nie polega na ustępowaniu. Dziecku potrzebne są zakazy, nakazy, kary za złe zachowanie i nagrody za dobre. W Twoim towarzystwie ma czuć się bezpiecznie. Jeżeli ono jest w stanie coś na Tobie wymusić, czuje się silniejsze od Ciebie. Gdzie wtedy znajdzie tak potrzebne mu poczucie bezpieczeństwa?
Co rozumiesz przez to, że Twoje dziecko nie może dojść do siebie po gorączce i wyżynających się zębach? Co się z nim dzieje?
Czy od początku dziecko spało z Tobą w jednym łóżku, może próbowałaś je przyzwyczaić do spania w swoim łóżku?
Polecam Ci stronę prowadzoną przez pana Marcina Raszka pt. "Wychowanie dzieci. Jak wychować dziecko, aby było mądre i Cię szanowało." Znajdziesz tam artykuł pt. "O co chodzi z tą konsekwencją". Uświadamia on, jak ważna jest konsekwencja.
Kolejnym ciekawym wpisem na tej stronie jest artykuł pt.: "Czy Płacz Dziecka Oznacza Jego Krzywdę?". Przy okazji możesz zamówić sobie darmowy poradnik, który będzie przychodził na Twoją pocztę elektroniczną. Link do zamówienia poradnika znajduje się w artykule.
Polecam tę stronę. Znajdziesz tam wiele artykułów, które mogą rozwiać wątpliwości i pomóc w rozwiązaniu problemu.
Pozdrawiam, Paulina ![]()
7 2015-12-14 21:52:22 Ostatnio edytowany przez ColaZ (2015-12-14 21:56:24)
dziękuję Paulina za taki długi i pomocny komentarz, mam książkę bunt dwulatka ale nie mam czasu jej czytać;/
ale artykuły na internecie jakoś lepiej mi czytać na pewno przeczytam!
Dziecko już odzwyczajało się od piersi kilkukrotnie, ale nagle pojawiał się jakiś problem, a to te zęby nieszczęsne i dziś znów miał gorączkę więc 2 razy musiałam podać syrop na zbicie, ale jak tak płakał i był rozpalony i wówczas wyłącznie pierś go uspokaja.
Miałam teraz dwa dni odpoczynku od Małego, musiałam wyjechać, i mama mówiła że drugiego dnia nawet o mnie nie pytał, w nocy wołał "am" - pierś, ale nawet nie płakał i od razu zasypiał, ale jak już mnie zobaczył to nie było sił go odstawić,
a miał już kiedyś pojęte że mamę boli pierś i pasował więc w dzień nie ssał w ogółe,
niby wiedziałam że trzeba być konsekwentnym itp ale nie wiem właśnie czy jakieś sztuczne sytuacje żeby pokazywać kto tu rządzi, jeżeli jest sytuacja w której robi coś co przekracza moją cierpliwość to jest koniec, nie wymusi nic w sklepie, itp staram mu się tłumaczyć wszystko inne i sam po paru sekundach rezygnuje z oporu,
za miesiąc znów będziemy z jego ojcem, i tam ma swój pokój i swoje łóżeczko, w kształcie "brumbrum" które uwielbia ale musi zasypiać mama obok niego, nawet jak tata poleży z nim trochę to na sam koniec musi być jednak mama i w nocy też jak się budził a mnie nie było to był płacz i przez sen przechodziłam do jego pokoju
teraz mam spokój od laptopa, ale to może też dlatego, że jemu spadł, tak niefortunnie, że monitor się rozczepił na kilka warstw i mama nie była zadowolona,
teraz moja mama ma więcej czasu i się Małym zajmuje więc mogę odetchnąć, ale charakterek ma i widzę że moja mama z nim chodzi na rękach , nie potrafi bawić się sam, albo bardzo krótko to trwa
Na początku przepraszam, że tak późno odpisuję.
Napisałaś, że kilka razy udało Ci się ograniczyć karmienie, a dziecko nawet nie upominało się o Twój pokarm. To jest dowód na to, że ono może bez tego funkcjonować i nic mu się nie dzieje. Choroba nie powinna wpływać na Twoje decyzje odnośnie karmienia dziecka piersią. Przezwycięży chorobę bez tego. Pewnie jest Ci go szkoda i nie chcesz żeby płakało. Uwierz mi, nic mu się nie stanie, bez mleka z piersi. Chłopiec w trakcie choroby zapewne chce mieć Cie jeszcze bliżej, ale to nie znaczy, że potrzebuje jedzenia. Jeżeli płacze i jest rozpalony to po prostu go przytul, niech poczuje Twoją bliskość. Powiedz, że wszystko jest dobrze i to minie. Zapewniam Cie, że nie musisz go wtedy karmić. Ponadto jeżeli udało Ci się w jakimś stopniu odzwyczaić dziecko od karmienia piersią to musisz być konsekwentna. W tym momencie ono wie, że jeżeli jest chore to zrobisz wszystko, aby było mu lepiej, np. dasz mu pierś, mimo że Cie to boli. Niestety teraz musisz szybko nauczyć dziecko, że wcale tak nie będzie. Dzieci obserwują i są czujne. A jeżeli zacznie symulować ból, aby coś osiągnąć? W przyszłości może udawać np. ból głowy czy brzucha, aby nie wykonywać swoich obowiązków. Już teraz musisz zwracać uwagę na takie rzeczy, bo w przyszłości może być już za późno. Im dziecko jest starsze, tym trudniej je kształtować.
Myślę, że Twoje dziecko nie potrzebuje już karmienia nawet w nocy. Napisałaś, że gdy Cie nie było to wołał tylko „am”, czyli pierś. Nie sądzisz, że to zwykłe przyzwyczajenie? Wcale nie potrzebował jedzenia, bez problemu zasnął. Jeżeli wieczorem nie będzie chciał zjeść czegoś innego przed snem to go nie zmuszaj. Przecież nic mu się nie stanie. Ogólnie powinno jeść się 2-3 godziny przed snem, ponieważ po tym czasie nasz organizm strawi już jedzenie i wtedy lepiej wypoczywamy.
Jeżeli chodzi o spanie to nie powinnaś dłużej zwlekać z przyzwyczajeniem dziecka do spania samemu. Chłopiec powinien wiedzieć, że każdy musi spać w swoim łóżku. Nie powinnaś usypiać go, leżąc z nim w łóżku. Możesz usiąść obok niego na krześle, ale nie kładź się z nim. Niech się położy, przeczytaj mu bajkę i powiedz, że on teraz idzie spać, a Ty do siebie. Jeżeli w nocy do Ciebie przyjdzie, to powiedz mu, że nie może z Tobą zostać i musi wrócić do swojego łóżka. Zaprowadź go, powiedz że teraz on ma spać, a Ty idziesz do siebie. Może to nie będzie na początku takie proste, ale nie można ulec. Wspomniałaś o nowym łóżku, jednak ono nie gwarantuje tego, że chłopiec będzie chętnie samo spało, jednak możesz to wykorzystać. Powiedz mu, że to jest jego nowe łóżko i tylko on może w nim spać. Niech nikt nie kładzie się na tym łóżku, nawet w ramach krótkiego odpoczynku. Niech widzi, że ani w dzień, ani w nocy nikt nie będzie z nim tam leżał. Napisałaś, że czasami budzisz się obok niego, bo nawet nie wiesz kiedy przeszłaś do jego pokoju. Nie możesz tego robić. Musisz nad sobą zapanować. Pisałaś, że ojciec dziecka dużo pracuje i dlatego właściwie od początku prawie nie było go w domu. Myślę, że powinnaś się zastanowić, czy może przez uleganie dziecku chcesz rekompensować dziecku nieobecność ojca i stąd wynika Twoja uległość?
Ponadto to, że znowu będziesz z ojcem dziecka powinno Cię zmobilizować do odzwyczajenia dziecka od karmienia i spania z dzieckiem. Niestety dziecko zajmuje cały Twój wolny czas. Wieczory powinnaś wykorzystać na własne przyjemności i spędzenie czasu z bliską osobą. Nie można odstawiać partnera na rzecz dziecka. Dziecko jest bardzo ważne, ale naprawdę w tym wieku nie musi być karmione piersią, nie musi z Tobą spać i spędzać z Tobą każdej chwili.
Napisałaś, że nie chcesz stwarzać sztucznych sytuacji, jednak one takie nie są. Ty po prostu pokażesz synowi, że jego wymuszanie nic nie da. Dziecko pewnie popłacze z żalu czy frustracji spowodowanej zakazem, ale musi wiedzieć co można, a czego nie. W dorosłym życiu czekają na niego prawa, obowiązki, zakazy i nakazy. Od małego trzeba uczyć dzieci, że nie zawsze można robić lub dostawać to, czego się chce.
Napisałaś: „teraz mam spokój od laptopa, ale to może też dlatego, że jemu spadł, tak niefortunnie, że monitor się rozczepił na kilka warstw i mama nie była zadowolona,” Czy on sam wziął Twojego laptopa?
Zauważyłam także, że czasami chłopcem opiekuje się babcia. Moim zdaniem, musisz powiedzieć babci dziecka jak wychowujecie dziecko, jakie stawiacie chłopcu wymagania lub dajecie kary. Nie możecie robić tego inaczej lub pobłażać, gdy nie ma jednej z osób stawiającej dziecku wymagania. Nie możecie podważać swoich autorytetów!
Mam nadzieję, że tym komentarzem także pomogę,
Pozdrawiam, Paulina ;)
Czytałem, że to nie rozpieszczanie tylko odpowiadania na potrzebę bliskości, warto natomiast poszukać sposoobów byczuło fizyzną bliskość nie tlyko będą na rękach - btw masz chustę? z nią łątwiej? ![]()
To, ze ma cię w zasięgu wzroku, że co kilkanaście minut pogłaszczesz moze pomóc.