netkobietyWszystkie działy
Nieśmiałość, niska samoocena, kompleksy

To jedno bardzo kłopotliwe pytanie...

48 odpowiedzi8 888 wyświetleńzałożony przez MyNombress, 04.12.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » To jedno bardzo kłopotliwe pytanie...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 49 ]

1 Ostatnio edytowany przez MyNombress (2015-12-04 17:17:01)

Temat: To jedno bardzo kłopotliwe pytanie...

Mam taki problem, który pewnie ma wiele innych osób: co odpowiadać na pytanie "a czemu ty nie masz dziewczyny?" zawsze w takiej sytuacji robi mi się głupio i brakuje mi języka w gębie, bo prawda jest taka że sam nie wiem, jednak przeważnie w moim wieku (22) wszyscy już się łączą w pary a ja nie i nie wiem co mogę wtedy powiedzieć. Wydaje mi się że nie ma dobrej odpowiedzi. Coraz częściej słyszę to pytanie i coraz częściej o tym myślę, a czym częściej o tym myślę tym bardziej psuje mi to humor. Wczoraj nawet się mnie o to zapytała 8-letnia bratanica, zdołowało mnie to kompletnie.

2 Ostatnio edytowany przez chloe2 (2015-12-04 17:26:16)

Odp: To jedno bardzo kłopotliwe pytanie...

Ale masz problem tongue
mówi się wtedy:
- nie znalazła się odpowiednia
- nie mam czasu na dziewczyny
- nie chce
- co Cie to obchodzi?
- obracasz w  zart mówiąc " żadna mnie nie chce" i zmieniasz temat
- a czy każdy musi mieć dziewczyne?

ludzie pytają jakby wiek zobowiązywał do posiadania dziewczyny/chłopaka
ludzi spławiasz a sam decydujesz czy będziesz chciał kogos mieć czy nie. wiem, nadchodzą swieta  i samotni ludzie zaczynają się rozczulać nad sobą ale świeta miną a związek kiedyś przyjdzie

3 Ostatnio edytowany przez agusia587 (2015-12-04 18:23:04)

Odp: To jedno bardzo kłopotliwe pytanie...

Popieram Chloe smile.
Poza tym, co komu do tego czy masz dziewczynę, czy nie smile.
Nie przejmuj się tym pytaniem, nie przejmuj się co inni ludzie gadają. Machnij na to ręką wink.
Znajdzie się smile.

4 Ostatnio edytowany przez MyNombress (2015-12-04 18:45:17)

Odp: To jedno bardzo kłopotliwe pytanie...

Ile razy machnę ręką tyle razy ktoś mi ma to za złe. w ogóle wydaje mi się, że bardzo dużo ludzi wywiera na mnie presję żebym sobie kogoś znalazł, a ja nawet tego nie chcę w tym momencie bo jestem na zakręcie życiowym i nie mam do tego głowy

aha i jeszcze niedawno brat mi powiedział, że jestem "do tyłu" bo siostry już chłopaków mają a ja dalej sam

5

Odp: To jedno bardzo kłopotliwe pytanie...

a jak będą Ci truc ze np. na studiach nie jesteś albo ze nie jesteś adwokatem a każdy chce zebys był, to tez się będziesz martwił i starał przypodobać ludziom?
Olać to, to jest Twoja sprawa, musisz się nauczyć, że ludzie wielu rzeczy od nas oczekują ale my nie zawsze tego oczekujemy od siebie

6 Ostatnio edytowany przez agusia587 (2015-12-04 19:08:30)

Odp: To jedno bardzo kłopotliwe pytanie...

Najwidoczniej są głupcami, jak można mieć komuś za złe o coś takiego ? Nie przejmuj się tym, a jeśli znów zapytają po prostu odpowiedz bez komentarza (bo ileż można odpowiadać na to samo pytanie). Przede wszystkim skoro sam nie jesteś gotów, to się do niczego nie przymuszaj. Masz przecież swoje zdanie, to Twoje życie ! Ty dokonujesz wyborów smile. Głowa do góry smile.

7

Odp: To jedno bardzo kłopotliwe pytanie...
chloe2 napisał/a:

a jak będą Ci truc ze np. na studiach nie jesteś albo ze nie jesteś adwokatem a każdy chce zebys był, to tez się będziesz martwił i starał przypodobać ludziom?
Olać to, to jest Twoja sprawa, musisz się nauczyć, że ludzie wielu rzeczy od nas oczekują ale my nie zawsze tego oczekujemy od siebie

A no ja właśnie taki jestem że się zamartwiam i wydaje mi się, że coś ze mną jest nie tak, nawet mi to raz ktoś próbował zasugerować i w ogóle przez to mi się wydaje, że ludzie przestają mnie traktować poważnie na co ja odpowiadam agresją bo ostatnio mi już nerwy puszczają

8

Odp: To jedno bardzo kłopotliwe pytanie...

MyNombress,


chloe2 i agusia587 dobrze napisały. To Twoje życie i nic innym do tego.

9 Ostatnio edytowany przez agusia587 (2015-12-04 19:17:15)

Odp: To jedno bardzo kłopotliwe pytanie...

Chcesz żyć pod dyktando innych ?
W jakim Ty się towarzystwie obracasz ?
Zamiast wsparcia i zrozumienia, słyszysz tylko że to źle, a to nie tak, a tamto inaczej. 
Bądź sobą. Nie daj sobie wciskać że jesteś "do tyłu" bo np. nie masz dziewczyny.
To Twój brat powinien się zastanowić co mówi i jak się zachowuje.

10

Odp: To jedno bardzo kłopotliwe pytanie...

Kiedyś tez się przejmowałam ale nauczyłam się mieć w dupie zaczepki i komentarze innych, najważniejsze żeby zyc w zgodzie ze sobą! smile Musisz próbować to w sobie wypracować

11

Odp: To jedno bardzo kłopotliwe pytanie...

Zależnie od odbiorcy:
"Bo żadna nie jest mnie godna"
"Bo wolę chłopców"
"Mam wystarczająco dużo kłopotów i dodatkowy nie jest mi potrzebny"
"Jeszcze nie nadszedł mój czas smile "

Chłopie, popracuj nad poczuciem własnej wartości, bo ono chyba siedzi gdzieś na dnie Rowu Mariańskiego...

12

Odp: To jedno bardzo kłopotliwe pytanie...

W wielu przypadkach tekst, że rodzeństwo jest dalej w sferach związkowych, niż osoba X, to po prostu taki żart. Niektórzy tak starają się nie doprowadzić do drętwej ciszy np. Jest wiele wyjaśnień.

Ta sfera życia to nie są zawody, nawet w najmniejszym stopniu.
Człowiek sam musi wyznaczyć granicę tego, jak głęboko w jego życie będą mogli ingerować inni ludzie. Póki tego nie zrobisz, będziesz czuł jakąś presję, której przecież nie chcesz.

13 Ostatnio edytowany przez On-WuWuA-83 (2015-12-04 20:07:30)

Odp: To jedno bardzo kłopotliwe pytanie...
chloe2 napisał/a:

Ale masz problem tongue
mówi się wtedy:
- nie znalazła się odpowiednia
- obracasz w  zart mówiąc " żadna mnie nie chce" i zmieniasz temat

To bardzo dobre wytłumaczenie tej tajemnicy tongue
Sam w podobny sposób odpowiadałem kiedyś różnym ciotkom i wujkom big_smile Teraz rzadko widzę więc nie muszę lawirować hehehe. Wśród znajomków raczej nie ma problemu z takimi pytaniami. Każdy ma tak jak chce mieć.
Mam takiego kumpla 35l, też kawaler. W sumie normalny, no lubi poimprezować czasami trochę mocniej ^^ i u niego też się pyta rodzinka w ten sposób a więc takie sytuacje to raczej u wielu ludzi są tylko nie wszyscy się takimi pytaniami denerwują smile

14 Ostatnio edytowany przez chloe2 (2015-12-04 20:28:05)

Odp: To jedno bardzo kłopotliwe pytanie...
On-WuWuA-83 napisał/a:

takie sytuacje to raczej u wielu ludzi są tylko nie wszyscy się takimi pytaniami denerwują smile

u mnie jest odwrotnie. pytają ile już jestem ze swoim a jak się dowiadują ze długo to pytają o ślub.. ludzie już tak maja chyba ze wszystkich dookoła by swatali, żenili ale sami jakoś się nie rwą do związków tongue

15

Odp: To jedno bardzo kłopotliwe pytanie...

Ja miałam prawie 22 lata kiedy poznałam mojego pierwszego chłopaka i nikt wcześniej nigdy mnie nie pytał dlaczego tegoż chłopaka nie mam.
Chyba, ze zapytał, a dla mnie takie pytanie nie miało żadnego znaczenia  więc zupełnie nie pamiętam?

16

Odp: To jedno bardzo kłopotliwe pytanie...
chloe2 napisał/a:
On-WuWuA-83 napisał/a:

takie sytuacje to raczej u wielu ludzi są tylko nie wszyscy się takimi pytaniami denerwują smile

u mnie jest odwrotnie. pytają ile już jestem ze swoim a jak się dowiadują ze długo to pytają o ślub.. ludzie już tak maja chyba ze wszystkich dookoła by swatali, żenili ale sami jakoś się nie rwą do związków tongue

A ile już jesteście? tongue

17

Odp: To jedno bardzo kłopotliwe pytanie...
On-WuWuA-83 napisał/a:

A ile już jesteście? tongue

Haha Ty tez zaczniesz? big_smile nie no dopiero 3,5 roku wink
Ale jak ktos kilku miesięcy z jedną osobą nie może wytrzymać to dla takich to dużo.
I tak jak u autora wymagają szybkiego ułożenia sobie zycia tongue

18

Odp: To jedno bardzo kłopotliwe pytanie...

Nie muszę wspominać chyba ile razy po tym jak powiedziałem że nie mam dziewczyny usłyszałem pytanie: a dlaczego nie znajdziesz? bo powinieneś mieć. Ten ma, tamten ma, wcale nie mają w życiu łatwiej a mają a ty nie.

19

Odp: To jedno bardzo kłopotliwe pytanie...

To powiedz ze Ty lepiej wiesz kiedy powinieneś mieć smile po co się przejmować takimi pierdołami nie chcesz mieć i tyle.
ale fajny przykład ktoś wyżej podał. powiedz, że masz chłopaka albo ze jesteś gejem i pytania się skoncza big_smile

20

Odp: To jedno bardzo kłopotliwe pytanie...

ale zaczną się podejrzenia, kiedyś takowe pojawiły się w stosunku do mojego brata i pewnego razu przyczepił się do niego jakiś koleś ewidentnie próbujący mu postawić drinka w jakimś klubie. ja nie chcę żeby jakieś zboczone oblechy za mną łaziły neutral

21

Odp: To jedno bardzo kłopotliwe pytanie...

I tak zle i tak niedobrze. co bys nie zrobił zawsze znajdzie się powód, by się z Ciebie śmiac, drwić, zaczepiać Cię. nikomu się nie musisz tłumaczyć ze swojego zycia. naucz się akceptować siebie a nie zamartwiać o to, co powiedzą inni.

22

Odp: To jedno bardzo kłopotliwe pytanie...

Zapewne Ameryki nie odkryję ale najlepiej będzie jak najzwyczajniej w świecie olejesz to co do ciebie mówią te osoby.
U mnie sytuacja wygląda bardzo podobnie, też często słyszę pytania typu "dlaczego nikogo nie masz". "21lat to już najwyższy czas kogoś mieć", "czy tobie w ogóle dziewczyny się podobają?" itp. itd.
Na początku takie pytania doprowadzały mnie do szewskiej pasji ale dziś potrafię już je olewać i gdy je słyszę to rzucam jakąś ciętą ripostę.
Trzeba olać po prostu wink

23

Odp: To jedno bardzo kłopotliwe pytanie...

dobrze więc dziękuję wam netkobietki bo jak zwykle jesteście niezawodne, jak znowu coś takiego usłyszę to tu wrócę przeczytać co napisałyście

24

Odp: To jedno bardzo kłopotliwe pytanie...

Moje ulubione i kiedyś stosowane :-p :  jak znajdę tego odpowiedniego to ślub choćby jutro  ... ;-) i przeważnie wszystko zchodziło na żarty po tym wyznaniu...heheh

25

Odp: To jedno bardzo kłopotliwe pytanie...

Ale pojawia się podstawowe pytanie czy ty sam byś chciał tą dziewczynę mieć? Bo ja chyba nie dokońca rozumiem ten fenomen wchodzenia w związki.
Gdy Cie jeszcze raz o to zapytają to powiedz im, że są słabi i potrzebują kogoś a ty jesteś samowystarczalny i tyle.

26

Odp: To jedno bardzo kłopotliwe pytanie...

Słabe to jest stwierdzenie o samowystarczalności ...hehe  , taka Zosia-samosia z braku laku....

27

Odp: To jedno bardzo kłopotliwe pytanie...
Mishia napisał/a:

Słabe to jest stwierdzenie o samowystarczalności ...hehe  , taka Zosia-samosia z braku laku....

ale ktoś tak lubi i nic innym do tego. Niech się ludzie zajmą sobą a nie uszczęśliwiają kogoś na siłę.

28

Odp: To jedno bardzo kłopotliwe pytanie...

Nie mam nic przeciwko ludziom którym druga połówka nie jest do niczego potrzebna :-p ale takie ostentacyjne demonstrowanie swojej  samowystarczalności jest żenujące i raczej ze zgorzkniałością mi się kojarzy :-) bo nie udało się nikogo wyhaczyć albo nikt palcem dotknąć nie chciał. Ale żeby nie było ... równie żenujące jest epatowanie  statusem w związku oraz słowem "mąż" ,"żona" co drugie słowo w dialogu " a mój mąż to , a mój mąż tamto, z moim mężem byliśmy tu i tu ....." Mogła bym cytować jeszcze .....haha

29

Odp: To jedno bardzo kłopotliwe pytanie...
Mishia napisał/a:

Nie mam nic przeciwko ludziom którym druga połówka nie jest do niczego potrzebna :-p ale takie ostentacyjne demonstrowanie swojej  samowystarczalności jest żenujące i raczej ze zgorzkniałością mi się kojarzy :-) bo nie udało się nikogo wyhaczyć albo nikt palcem dotknąć nie chciał. Ale żeby nie było ... równie żenujące jest epatowanie  statusem w związku oraz słowem "mąż" ,"żona" co drugie słowo w dialogu " a mój mąż to , a mój mąż tamto, z moim mężem byliśmy tu i tu ....." Mogła bym cytować jeszcze .....haha

ale nikt czymś takim nie epatuje. Pytają chłopaka to odpowiada. Proste.
Dotknęło Cię to co napisałam? Może mi się wydaje ale odnoszę takie wrażenie jakbyś się broniła przed cudzym poczuciem 'lepszości' z tego tytułu, że nie jest w związku.

30

Odp: To jedno bardzo kłopotliwe pytanie...

:-) To było takie spięcie w nawias tych którzy uważają się za lepszych bo kogoś mają jak i nie mają :-) . I nie dotyczy to autora wątku bo on źle się czuje z tym że go wypytują ...i prędzej czuje się gorszy bo nie może odpowiedzieć że ma.
Nic mnie nie dotknęło , jestem szczęśliwą singielką . Sama zmagałam się z odwiecznymi pytaniami znajomych rodziny o przysłowiowy ślub. Ale ja potrafię czasami przywalić z grubej rury i przestali drążyć temat.

31

Odp: To jedno bardzo kłopotliwe pytanie...
Mishia napisał/a:

Nie mam nic przeciwko ludziom którym druga połówka nie jest do niczego potrzebna :-p ale takie ostentacyjne demonstrowanie swojej  samowystarczalności jest żenujące i raczej ze zgorzkniałością mi się kojarzy :-) bo nie udało się nikogo wyhaczyć albo nikt palcem dotknąć nie chciał. Ale żeby nie było ... równie żenujące jest epatowanie  statusem w związku oraz słowem "mąż" ,"żona" co drugie słowo w dialogu " a mój mąż to , a mój mąż tamto, z moim mężem byliśmy tu i tu ....." Mogła bym cytować jeszcze .....haha

nic nie jest czarne albo białe, powodów dla których nie mam dziewczyny jest milion, nie mnie oceniać czy jestem ładny czy brzydki, atrakcyjny czy nie, ale nie wydaje mi się, żeby mnie żadna nie chciała, żaden ze mnie alvaro don juan ale bez przesady nie jest tak źle a przynajmniej tak mi się wydaje, przez ostatnie 2 lata zrobiłem duże postępy jeśli chodzi o pewność siebie więc pewnie jakąś bym znalazł na pewno a jeszcze nie znalazłem bo po prostu ani się o to nie staram ani do tego nie dążę, ale to wiem ja, a inni wiedzą swoje

32

Odp: To jedno bardzo kłopotliwe pytanie...
MyNombress napisał/a:
Mishia napisał/a:

Nie mam nic przeciwko ludziom którym druga połówka nie jest do niczego potrzebna :-p ale takie ostentacyjne demonstrowanie swojej  samowystarczalności jest żenujące i raczej ze zgorzkniałością mi się kojarzy :-) bo nie udało się nikogo wyhaczyć albo nikt palcem dotknąć nie chciał. Ale żeby nie było ... równie żenujące jest epatowanie  statusem w związku oraz słowem "mąż" ,"żona" co drugie słowo w dialogu " a mój mąż to , a mój mąż tamto, z moim mężem byliśmy tu i tu ....." Mogła bym cytować jeszcze .....haha

nic nie jest czarne albo białe, powodów dla których nie mam dziewczyny jest milion, nie mnie oceniać czy jestem ładny czy brzydki, atrakcyjny czy nie, ale nie wydaje mi się, żeby mnie żadna nie chciała, żaden ze mnie alvaro don juan ale bez przesady nie jest tak źle a przynajmniej tak mi się wydaje, przez ostatnie 2 lata zrobiłem duże postępy jeśli chodzi o pewność siebie więc pewnie jakąś bym znalazł na pewno a jeszcze nie znalazłem bo po prostu ani się o to nie staram ani do tego nie dążę, ale to wiem ja, a inni wiedzą swoje

To były słowa skierowane w ogólnym kontekście na pewne radykalne postawy nie związane z tobą  bo ich nie przejawiasz.
Nie musisz siè nikomu tłumaczyć ze swojego stanu singla ale to jest ta nasza mentalność że ludzie/ są ciekawscy a nie którzy po prostu nietaktowni i uważają że mają prawo do ingerowania w czyjąś prywatność.

33

Odp: To jedno bardzo kłopotliwe pytanie...
chloe2 napisał/a:

u mnie jest odwrotnie. pytają ile już jestem ze swoim a jak się dowiadują ze długo to pytają o ślub..

Bo to jest tak,nie masz chłopaka,to pytają kiedy go będziesz mieć.
Masz chłopaka,to pytają kiedy ślub.
Masz ślub,to pytają kiedy dziecko.
Masz dziecko,to pytają kiedy drugie.
Masz drugie,a potem trzecie,to pytają-czy Was poje*ało trójka dzieci ? lol

Ot ludzie wykuli sobie stereotyp szczęśliwego człowieka i próbują wepchnąć go wszystkim na siłę,a jeśli się z tym nie zgodzisz,to jesteś nienormalny/a.

Autorze,weź pod uwagę,że ludzi boli fakt,że nie jesteś/nie chcesz być męczennikiem we własnym domu i
możesz być szczęśliwy sam.Bo nie ma się co oszukiwać,rzadko swój swój trafia na swojego i pojawia dysonans-różne oczekiwania od związku/drugiej osoby.Ponad 50% ludzi się rozwodzi,reszta tkwi w nieszczęśliwych związkach,dla dobra dzieci,kredytu,bo to nie wypada się rozwodzić przyznając się tym samym do porażki,że się w życiu nie udało.Szczęśliwych ludzi w związkach,jest może z 10 %.

34

Odp: To jedno bardzo kłopotliwe pytanie...

Ja pewnie odpowiedziałabym coś złośliwego smile I Tobie też to radzę, bo niektórzy ludzie inaczej nie zrozumieją, że mają pilnować własnych spraw smile

35

Odp: To jedno bardzo kłopotliwe pytanie...
theonlyone napisał/a:
chloe2 napisał/a:

u mnie jest odwrotnie. pytają ile już jestem ze swoim a jak się dowiadują ze długo to pytają o ślub..

Bo to jest tak,nie masz chłopaka,to pytają kiedy go będziesz mieć.
Masz chłopaka,to pytają kiedy ślub.
Masz ślub,to pytają kiedy dziecko.
Masz dziecko,to pytają kiedy drugie.
Masz drugie,a potem trzecie,to pytają-czy Was poje*ało trójka dzieci ? lol

Ot ludzie wykuli sobie stereotyp szczęśliwego człowieka i próbują wepchnąć go wszystkim na siłę,a jeśli się z tym nie zgodzisz,to jesteś nienormalny/a.

Autorze,weź pod uwagę,że ludzi boli fakt,że nie jesteś/nie chcesz być męczennikiem we własnym domu i
możesz być szczęśliwy sam.Bo nie ma się co oszukiwać,rzadko swój swój trafia na swojego i pojawia dysonans-różne oczekiwania od związku/drugiej osoby.Ponad 50% ludzi się rozwodzi,reszta tkwi w nieszczęśliwych związkach,dla dobra dzieci,kredytu,bo to nie wypada się rozwodzić przyznając się tym samym do porażki,że się w życiu nie udało.Szczęśliwych ludzi w związkach,jest może z 10 %.

Tutaj muszę się z tym zgodzić, związek jest swojego rodzaju obowiązkiem, trzeba się spotykać, spędzać większość czasu z tą osobą, a pasje i hobby schodzą na dalszy plan, mało tego czasem dla kobiety jesteśmy w stanie całkowicie zaniechać czegoś co lubimy.

36 Ostatnio edytowany przez chloe2 (2015-12-07 20:59:08)

Odp: To jedno bardzo kłopotliwe pytanie...

Revenn w związku prawdziwym, gdzie naprawde jest ta milosc nie będziesz czul przymusu ani obowiązku spotykania się. To czysta przyjemność a pasje i hobby absolutnie nie musza schodzić na dalszy plan

37 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-12-07 22:18:03)

Odp: To jedno bardzo kłopotliwe pytanie...

Odpowiedź jakimś żartem lub zwyczajnie, że nie chcesz rozmawiać. Pewnie już nie zapytają. A jeśli tak, to olewaj. No chociaż rozumiem, że to są denerwujące pytania i nikogo nie powinno to obchodzić, ale często starsze pokolenie w rodzinie takie pytania zadaje albo inne jak ma się kogoś kiedy ślub często nawet przy chłopaku i to też jest niezręczne i niefajne, a potem kiedy dzieci. No trzeba być asertywnym, bo sami nie skończą pytać niestety, trzeba coś powiedzieć i też dać do zrozumienia, że to są pytania nie na miejscu. Sama rozumiem jak to może denerwować, nie powinno być takich pytań w ogóle. Przecież to żaden wstyd jak się nie ma dziewczyny, nie ma co się tłumaczyć, a niektórzy traktują to jako wstyd, kiedyś tak uważano, ale czasy się zmieniły i dobrze w tym względzie.


Niektórzy nie podchodzą do innych  ze zrozumieniem, tylko chcą upchnąć w ramki jakby. Nie myślą o tym czego może chcieć ta osoba tylko o tym co ich zdaniem "wypada". No niefajne to. Na przykład u nas nawet była taka sytuacja, że jedna osoba ze starszego pokolenia powiedziała nawet do siostry, że czemu nie mają w domu firanek, zasłonek, że jak to tak, żeby ich nie było, żeby sobie zrobili, że muszą być, heh. No i widzicie nawet taka drobnostka, a już takie mówienie. Bez zrozumienia, że ktoś może chce inaczej, bo mają rolety, potem może będą mieli firanki, ale zasłonek akurat nie chcą, ale dla niektórych, to skoro w ich czasach tak się robiło inaczej, to nadal "powinno się" tak robić heh tongue

38

Odp: To jedno bardzo kłopotliwe pytanie...

Plusy braku stałej partnerki:
- kosztowanie soków z różnych źródełek bez moralniaka xd
- swoboda decyzyjna, żyjesz po swojemu w całości a nie w połowie
- brak gierek (nie wierz tym co zaprzeczają ich powszechności, to bujda)
Niby tylko trzy ale zmieniają całe życie na +. Życie w związku wcale nie jest takie bajkowe jak wpaja ci system.

39

Odp: To jedno bardzo kłopotliwe pytanie...
Sygnalizator napisał/a:

Plusy braku stałej partnerki:
- kosztowanie soków z różnych źródełek bez moralniaka xd
- swoboda decyzyjna, żyjesz po swojemu w całości a nie w połowie
- brak gierek (nie wierz tym co zaprzeczają ich powszechności, to bujda)
Niby tylko trzy ale zmieniają całe życie na +. Życie w związku wcale nie jest takie bajkowe jak wpaja ci system.

nie bardzo rozumiem ostatniego zdania, lub powiązania tego co napisałeś z posiadaniem/nie posiadaniem dziewczyny smile

40

Odp: To jedno bardzo kłopotliwe pytanie...
brutalist900 napisał/a:

Gdy Cie jeszcze raz o to zapytają to powiedz im, że są słabi i potrzebują kogoś a ty jesteś samowystarczalny i tyle.

Ciekawe, muszę kiedyś to wypróbować, jakby kogoś znów naszła ochota mnie wypytywać.

41

Odp: To jedno bardzo kłopotliwe pytanie...

Mój brat też tak miał. Wiecznie go rodzina o dziewczynę wypytywała. W końcu zaczął odpowiadać równym "ciosem". "Nie mam dziewczyny. A jak tam twój dług w banku? Spłacony w całości?" albo "Jak kogoś znajdę, to na pewno zadzwonię. Ale świetnie, że jesteś, bo już dawno miałem zapytać: dalej walczysz z tą wstrętną grzybicą?" lol Był w tym mistrzem. Osobiście go rozumiem, skoro ktoś nie krępuje się zadawać osobistych pytań, najczęściej publicznie, to czemu on mial się krępować? Szybko sie od niego odczepili big_smile 
Dziewczynę znalazł, kiedy sam zechciał.

42

Odp: To jedno bardzo kłopotliwe pytanie...
McMiodek napisał/a:

"Nie mam dziewczyny. A jak tam twój dług w banku? Spłacony w całości?"

A to mi się podoba! Na dodatek takie uniwersalne w dzisiejszych czasach. big_smile

43

Odp: To jedno bardzo kłopotliwe pytanie...

ale też właśnie chodzi o to, żeby się nie odszczekiwać chamsko, a idą święta, rodzina będzie się zjeżdżać i od nowa to samo. A bo w twoim wieku to już wypada, w twoim wieku inni już po ślubie i dzieci wychowują.

44

Odp: To jedno bardzo kłopotliwe pytanie...

Możesz powiedzieć że to Twój wybór i Twoja sprawa. Miłość przychodzi wtedy gdy jej się nie szuka sama przychodzi. Dziwne ale prawdziwe. Możesz również powiedzieć, że na razie nie potrzebujesz, nie chcesz dziewczyny, a jak będziesz chciał to będziesz miał drugą połowę

45

Odp: To jedno bardzo kłopotliwe pytanie...
daenerys7 napisał/a:
McMiodek napisał/a:

"Nie mam dziewczyny. A jak tam twój dług w banku? Spłacony w całości?"

A to mi się podoba! Na dodatek takie uniwersalne w dzisiejszych czasach. big_smile

To powiedzą, że jesteś cham i egoista.
Zresztą co kogo to obchodzi ze ja nie mam dziewczyny? big_smile Po co światu ta informacja,  że nie mam dziewczyny.
Jedyne sensowne wytłumaczenia:
-Jest ktoś wścibski
-Żartowniś, tak aby się rodzina pośmiała
-Lub po prostu aby mieć co pogadać, poplotkować, lub nadzwyczajnie w świecie komuś obrobić 4 litry.
Zresztą jak się nie ma co się lubi......
I teraz jest to dla niektórych problem, jak np. dla autora. Bo idą święta, rodziny się do siebie zjeżdżają, przecież to oczywiste że będą pytania o te sprawy.
Mnie jakoś takie pytania nie ruszają, bo mam na wyje****.

46

Odp: To jedno bardzo kłopotliwe pytanie...

Problem też w tym, że łatwo mnie 'zatkać' czyli powiedzieć coś takiego i w taki sposób, że przez chwile nie wiem co odpowiedzieć i dosyć często mi się to zdarza, nie wiem jak mógłbym wyćwiczyć taką umiejętność szybkiego odbicia piłeczki w rozmowie...

47

Odp: To jedno bardzo kłopotliwe pytanie...

Odpowiadaj zgodnie z prawdą, że obecnie masz zbyt dużo na głowie i wolisz skupić się na swoim życiu, pracy, szkole, czymkolwiek. No i najlepiej naucz się zawsze mówić to na luzie, wtedy nikt nie zauważy, że to dla Ciebie drażliwy temat i nie będzie Ciebie ciągle wypytywał. Niektórzy lubią tak robić, gdy widzą, że coś nas irytuje wink

48

Odp: To jedno bardzo kłopotliwe pytanie...

Aj nie masz co sie dołować .;)9 Jezeli nie masz dziewczyny to oznacza to ze jeszcze jej nie potrzebujesz .;) bardz jesteś nie smały . wiecej wiary w siebie wink

49

Odp: To jedno bardzo kłopotliwe pytanie...
laylax33 napisał/a:

Aj nie masz co sie dołować .;)9 Jezeli nie masz dziewczyny to oznacza to ze jeszcze jej nie potrzebujesz .;) bardz jesteś nie smały . wiecej wiary w siebie wink

dlaczego uważasz, że jestem nieśmiały?

Posty [ 49 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » To jedno bardzo kłopotliwe pytanie...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026