netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Twardy mężczyzna

253 odpowiedzi29 061 wyświetleńzałożony przez Olinka, 25.11.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Twardy mężczyzna

Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 254 ]

1

Temat: Twardy mężczyzna

Oglądaliśmy dziś film, w trakcie którego jeden z bohaterów sam siebie nazwał twardym facetem. W tym miejscu padł mój komentarz "chciałbyś", co nie uszło uwadze mojego mężczyzny wink i stało się zaczątkiem naszej późniejszej dyskusji. z kolei samo stwierdzenie bohatera filmu - zaznaczę, że był to film obyczajowy, nie żaden sensacyjny - inspiracją do założenia tego tematu.

No właśnie - jakiego mężczyznę nazwiecie twardym? Mowa oczywiście o czasach współczesnych. 

Aby nie nadawać kierunku tej dyskusji, swoje zdanie, czyli to, co odpowiedziałam, napiszę nieco później wink.

2 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-11-25 02:40:45)

Odp: Twardy mężczyzna

Ale "twardy" w znaczeniu siły psychicznej i 'ostoi' dla kobiety, coś a la Clint Eastwood w "Gran Torino" czy w sensie  "badboyowym" czyli pic na wodę -fotomontaż? wink

3

Odp: Twardy mężczyzna

Przede wszystkim silny psychicznie,konkretny,zdecydowany,nieugięty,facet z zasadami.

4

Odp: Twardy mężczyzna

Twardy mężczyzna to według mnie taki, który potrafi poradzić sobie w każdej sytuacji na spokojnie, bez wpadania w histerię i odwrotnie niż kobieta. Przykładem może być pęknięta rura w mieszkaniu, gdzie kobieta biega i krzyczy a facet zaczyna brać się za opanowanie sytuacji (zakręcanie zaworów, zatkanie dziury czy dzwonienie odpowiednie miejsce i takie tam)

5

Odp: Twardy mężczyzna
Karetka napisał/a:

Twardy mężczyzna to według mnie taki, który potrafi poradzić sobie w każdej sytuacji na spokojnie, bez wpadania w histerię i odwrotnie niż kobieta. Przykładem może być pęknięta rura w mieszkaniu, gdzie kobieta biega i krzyczy a facet zaczyna brać się za opanowanie sytuacji (zakręcanie zaworów, zatkanie dziury czy dzwonienie odpowiednie miejsce i takie tam)

O kurczę, jestem twardym facetem. big_smile

6

Odp: Twardy mężczyzna
Elle88 napisał/a:

Ale "twardy" w znaczeniu siły psychicznej i 'ostoi' dla kobiety, coś a la Clint Eastwood w "Gran Torino" czy w sensie  "badboyowym" czyli pic na wodę -fotomontaż?

Mnie zdecydowanie chodziło o pierwsze ujęcie, ale przecież może być to odczucie bardzo subiektywne i dla kogoś innego będzie oznaczać właśnie bad boya cool.

cslady napisał/a:
Karetka napisał/a:

Twardy mężczyzna to według mnie taki, który potrafi poradzić sobie w każdej sytuacji na spokojnie, bez wpadania w histerię i odwrotnie niż kobieta. Przykładem może być pęknięta rura w mieszkaniu, gdzie kobieta biega i krzyczy a facet zaczyna brać się za opanowanie sytuacji (zakręcanie zaworów, zatkanie dziury czy dzwonienie odpowiednie miejsce i takie tam)

O kurczę, jestem twardym facetem. big_smile

Ja też big_smile, bo nigdy w takich sytuacjach nie tracę głowy.


Kim zatem dla mnie jest twardy mężczyzna? To ktoś, kto ma niezłomne (!) zasady i nie chwieje się jak chorągiewka na wietrze, w zależności od okoliczności. Kiedy jednak zdarza się, że nawali, to zamiast mętnie się tłumaczyć i szukać miliona usprawiedliwień, bierze to na klatę. Powinien być też honorowy, ale w dobrym tego słowa znaczeniu. To osoba silna psychicznie, która potrafi poradzić sobie w każdej sytuacji, a przy tym nie rozczula się nad sobą. To ktoś, kto daje innym poczucie bezpieczeństwa, choć niekoniecznie jest to związane z siłą fizyczną, a raczej z umiejętnością wzięcia odpowiedzialności za siebie oraz drugiego człowieka i sprostaniu temu zadaniu.

7

Odp: Twardy mężczyzna

To ja mam w takim razie negatywne skojarzenia z twardym facetem, choć nie chodzi mi o typ bad boy. Zawsze słyszałam, że jako tzw. twardych mężczyzn określa się facetów, którzy nie okazują emocji, bo emocje są niemęskie, nie rozczulają się, nie rozwiązują problemów poprzez rozmowę, bo to babska rzecz itp. A to jest niestety negatywny obraz faceta tłumiącego w sobie wszystko, z którym nie da się pogadać itp.

8

Odp: Twardy mężczyzna
cslady napisał/a:
Karetka napisał/a:

Twardy mężczyzna to według mnie taki, który potrafi poradzić sobie w każdej sytuacji na spokojnie, bez wpadania w histerię i odwrotnie niż kobieta. Przykładem może być pęknięta rura w mieszkaniu, gdzie kobieta biega i krzyczy a facet zaczyna brać się za opanowanie sytuacji (zakręcanie zaworów, zatkanie dziury czy dzwonienie odpowiednie miejsce i takie tam)

O kurczę, jestem twardym facetem. big_smile

Ja też, mamo czemu mnie okłamałaś, że jestem dziewczynką.... big_smile

A tak serio - twardy facet nie ma takich, każdy prędzej czy później okazuje się normalnym facetem z uczuciami. Twardych facetów, a przynajmniej takie wyobrażenie produkują masowo wytwórnie filmowe. Twardymi facetami byli wikingowie, ale tamte czasy odeszły w zapomnienie już dawno.

9 Ostatnio edytowany przez Clint Jones (2015-11-25 14:20:15)

Odp: Twardy mężczyzna
cslady napisał/a:

To ja mam w takim razie negatywne skojarzenia z twardym facetem, choć nie chodzi mi o typ bad boy. Zawsze słyszałam, że jako tzw. twardych mężczyzn określa się facetów, którzy nie okazują emocji, bo emocje są niemęskie, nie rozczulają się, nie rozwiązują problemów poprzez rozmowę, bo to babska rzecz itp. A to jest niestety negatywny obraz faceta tłumiącego w sobie wszystko, z którym nie da się pogadać itp.

ok, to może określ stopień okazywania emocji, od którego facet jest akceptowalny.
bo z całym szacunkiem, ale facet, który jest ekspresyjny jak 15-latka z burzą hormonów, czy bardziej lajtowo - jak stereotypowy homoseksualista, nie pasuje specjalnie do obrazu 'poważnego', statecznego mężczyzny, który miałby brać się za bary ze światem.

10 Ostatnio edytowany przez adiafora (2015-11-25 14:42:17)

Odp: Twardy mężczyzna

z tzw. charakterem, czyli  musi umiec zachowac zimna krew w trudnej sytuacji, od wpadania w panike jestem ja smile Nie moze sie mazgaic, bac sie moze, ale musi stawic czola strachowi. Zdecydowany na pewno. Nie cierpie niezdecydowania u mezczyzn. Konsekwentny. Jak juz cos powie, to niech nie robi z geby cholewy.
Krotko mowiac: zdecydowany, konsekwentny, majacy swoje zdanie, umiejacy bronic swoich racji, odwazny, odporny psychicznie.
Dodam jeszcze - stabilny emocjonalnie.

11

Odp: Twardy mężczyzna
Clint Jones napisał/a:

ok, to może określ stopień okazywania emocji, od którego facet jest akceptowalny.
bo z całym szacunkiem, ale facet, który jest ekspresyjny jak 15-latka z burzą hormonów, czy bardziej lajtowo - jak stereotypowy homoseksualista, nie pasuje specjalnie do obrazu 'poważnego', statecznego mężczyzny, który miałby brać się za bary ze światem.

Bez przesady, druga skrajność też nie jest dobra. Zawsze najlepsze jest to, co pośrodku. Chodziło mi o takich facetów jak mój ojciec: jak ma problem, to go rozwiązuje, ale nikomu o problemie nie mówi, bo przecież jest twardym facetem. Kiedy umrze mu ktoś z bliskiej rodziny, to nie okazuje emocji, tylko działa, bo jest twardym facetem. Dba o rodzinę, uważa, że wszystkie problemy żony czy dzieci powinien załatwić sam, bo jest twardym facetem. I dla mnie taki obraz jest negatywny, bo jest niezdrowy dla tego danego faceta. Niezdrowo jest dusić wszystko w sobie, nie pozwalać sobie pomóc, nie zwierzać się nikomu itp. Jeśli chodzi o mojego partnera, to on również potrafi sam rozwiązywać swoje problemy, nie załamuje się, wszystko przyjmuje na klatę. Ale jednocześnie nie odrzuca mnie, gdy chcę pomóc, rozmawia ze mną o problemach, dzięki czemu razem wpadamy na najlepsze możliwe rozwiązanie itp. To jest dla mnie pozytywne, bo wspólne rozwiązywanie problemów zbliża. No i czy taki facet nie jest twardy? Moim zdaniem jest, ale jednak pierwsze o czym myślę słysząc określenie "twardy facet", to właśnie stereotypowy mężczyzna, który nie płacze.

12 Ostatnio edytowany przez adiafora (2015-11-25 15:57:27)

Odp: Twardy mężczyzna
cslady napisał/a:
Clint Jones napisał/a:

ok, to może określ stopień okazywania emocji, od którego facet jest akceptowalny.
bo z całym szacunkiem, ale facet, który jest ekspresyjny jak 15-latka z burzą hormonów, czy bardziej lajtowo - jak stereotypowy homoseksualista, nie pasuje specjalnie do obrazu 'poważnego', statecznego mężczyzny, który miałby brać się za bary ze światem.

Bez przesady, druga skrajność też nie jest dobra. Zawsze najlepsze jest to, co pośrodku. Chodziło mi o takich facetów jak mój ojciec: jak ma problem, to go rozwiązuje, ale nikomu o problemie nie mówi, bo przecież jest twardym facetem. Kiedy umrze mu ktoś z bliskiej rodziny, to nie okazuje emocji, tylko działa, bo jest twardym facetem. Dba o rodzinę, uważa, że wszystkie problemy żony czy dzieci powinien załatwić sam, bo jest twardym facetem. I dla mnie taki obraz jest negatywny, bo jest niezdrowy dla tego danego faceta. Niezdrowo jest dusić wszystko w sobie, nie pozwalać sobie pomóc, nie zwierzać się nikomu itp. Jeśli chodzi o mojego partnera, to on również potrafi sam rozwiązywać swoje problemy, nie załamuje się, wszystko przyjmuje na klatę. Ale jednocześnie nie odrzuca mnie, gdy chcę pomóc, rozmawia ze mną o problemach, dzięki czemu razem wpadamy na najlepsze możliwe rozwiązanie itp. To jest dla mnie pozytywne, bo wspólne rozwiązywanie problemów zbliża. No i czy taki facet nie jest twardy? Moim zdaniem jest, ale jednak pierwsze o czym myślę słysząc określenie "twardy facet", to właśnie stereotypowy mężczyzna, który nie płacze.


od okazywania emocji do rozczulania sie nad soba i mazgajenia  daleka droga.

13

Odp: Twardy mężczyzna
cslady napisał/a:

Bez przesady, druga skrajność też nie jest dobra. Zawsze najlepsze jest to, co pośrodku. Chodziło mi o takich facetów jak mój ojciec: jak ma problem, to go rozwiązuje, ale nikomu o problemie nie mówi, bo przecież jest twardym facetem. Kiedy umrze mu ktoś z bliskiej rodziny, to nie okazuje emocji, tylko działa, bo jest twardym facetem. Dba o rodzinę, uważa, że wszystkie problemy żony czy dzieci powinien załatwić sam, bo jest twardym facetem. I dla mnie taki obraz jest negatywny, bo jest niezdrowy dla tego danego faceta. Niezdrowo jest dusić wszystko w sobie, nie pozwalać sobie pomóc, nie zwierzać się nikomu itp. Jeśli chodzi o mojego partnera, to on również potrafi sam rozwiązywać swoje problemy, nie załamuje się, wszystko przyjmuje na klatę. Ale jednocześnie nie odrzuca mnie, gdy chcę pomóc, rozmawia ze mną o problemach, dzięki czemu razem wpadamy na najlepsze możliwe rozwiązanie itp. To jest dla mnie pozytywne, bo wspólne rozwiązywanie problemów zbliża. No i czy taki facet nie jest twardy? Moim zdaniem jest, ale jednak pierwsze o czym myślę słysząc określenie "twardy facet", to właśnie stereotypowy mężczyzna, który nie płacze.

Tak to niestety niszczy. Bo ja właśnie taki jestem jak Twój ojciec. Ale staram się to powoli zmieniać.

14

Odp: Twardy mężczyzna

Według mnie "twardy facet" to nie taki, który nie okazuje emocji, ale, który nad emocjami potrafi panować. Nie mam nic przeciwko temu, że taki mężczyzna chce pogadać, że jak mu życie naprawdę dokopie, kurcze, niech się nawet rozpłacze, ale pod warunkiem,że potrafi się wziąść potem w garść i zacząć działać.

Twardy jest facet, który ma zasady, który jest asertywny, na którym zawsze można polegać.

15

Odp: Twardy mężczyzna
Beyondblackie napisał/a:

Nie mam nic przeciwko temu, że taki mężczyzna chce pogadać, że jak mu życie naprawdę dokopie, kurcze, niech się nawet rozpłacze,.

Oczywiście, możesz nie mieć nic przeciwko.Twoje prawo.
Ale taki ktoś twardym facetem nie jest.

16

Odp: Twardy mężczyzna

Twardy facet to taki, który nie przejmuje się opinia innych, potrafi zaopiekować się kobietą, ma swoje zdanie i nie boi się go wyrażać, nie jest chamski w stosunku do innych ludzi, potrafi poradzić sobie w różnego rodzaju trudnych sytuacjach, można na nim polegac

17

Odp: Twardy mężczyzna

Ja również uważam, że żadna skrajność nie jest dobra, ale jak facet chce, aby nazywano go twardym, to ma być twardy, bez żadnych pośrednich stanów.
Z drugiej strony chyba nikt nie powiedział, że wszyscy mężczyźni powinni być twardzielami, podobnie jak nie spotkałam się ze stwierdzeniem, że to określenie musi budzić wyłącznie pozytywne skojarzenia. Dla jednych twardziel będzie ideałem, ale innych będzie swoją postawą zniechęcał, a nawet przerażał. Choć sądzę, że w towarzystwie takiego mężczyzny niemal każda kobieta czuje się bezpieczna.

18

Odp: Twardy mężczyzna

Ja nie wiem czy to o czym niektórzy piszą to twardość, czy po prostu opanowanie i umiejętność trzymania emocji na wodzy. Ja za to jestem właśnie ceniony np. w pracy, że jak coś się dzieje i jest panika to ja zawsze zachowuję zimną krew i próbuję rozwiązać na spokojnie. Może i wewnątrz mnie też są emocje, ale stara się nie dać im wygrać i ocenić sytuację na zimno. Dlatego pewnie większość trudnych spraw trafia do mnie, bo potrafię je dość szybko rozwiązać.
W życiu jest podobnie. Rzadko co mnie wyprowadza z równowagi, rzadko co mnie "rusza". Na pogrzebach nie płaczę, jak ktoś umrze to raczej popadam w stan takiego skupienia, rozważań na śmiercią itd. Zresztą temat śmierci, odchodzenia można powiedzieć mocno mnie zawsze ciekawił i ciekawi nadal, więc może też trochę się ze śmiercią oswoiłem i niejako pogodziłem, że każdy z nas musi odejść. W sytuacjach stresowych, kiedy zdarzy się jakiś wypadek itd. z reguły bez zastanowienia (czasami to glupota) ruszam na pomoc.
Minusem jednak było to, że często emocje tłumiłem w sobie i ich nie okazywałem. Teraz się to zmienia i jak mnie coś dręczy to staram się o tym porozmawiać z osobą zaufaną. Ale ogólnie jestem uważany raczej za "twardego" w tym pozytywnym sensie.

19

Odp: Twardy mężczyzna
Olinka napisał/a:

Ja również uważam, że żadna skrajność nie jest dobra, ale jak facet chce, aby nazywano go twardym, to ma być twardy, bez żadnych pośrednich stanów.

Czyli chodzi Ci o ten typ tłumiący w sobie emocje? Tzn. że tylko taki typ jest prawdziwym twardzielem? Bo nie wiem czy dobrze zrozumiałam. Dodam jeszcze, że ja paradoksalnie nie zgodziłabym się z tym ogólnie funkcjonującym stereotypem. Dla mnie tłumienie w sobie emocji nie jest objawem siły, ale właśnie słabości. Tylko z zewnątrz to tak pięknie wygląda. No ale to tylko moja opinia.

20 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2015-11-25 21:06:25)

Odp: Twardy mężczyzna
znachor napisał/a:
Beyondblackie napisał/a:

Nie mam nic przeciwko temu, że taki mężczyzna chce pogadać, że jak mu życie naprawdę dokopie, kurcze, niech się nawet rozpłacze,.

Oczywiście, możesz nie mieć nic przeciwko.Twoje prawo.
Ale taki ktoś twardym facetem nie jest.

Różnica pomiędzy twardym facetem, a bezjajeczną galaretą jest taka, że pierwszy może i się rozpłacze jak go dotknie coś bolesnego, wyrzuci z siebie ból, ALE efektywnie skupi się na opanowywaniu sytuacji, podczas gdy ten drugi będzie wiecznie tylko siedział na czterech literach i użalał się nad sobą.

Miarą siły faceta jest w końcu umiejętność przyznania się do swojej słabości. Tłumienie emocji jest niezdrowe i wcale nie świadczy o sile.

21

Odp: Twardy mężczyzna
cslady napisał/a:

Czyli chodzi Ci o ten typ tłumiący w sobie emocje? Tzn. że tylko taki typ jest prawdziwym twardzielem? Bo nie wiem czy dobrze zrozumiałam. Dodam jeszcze, że ja paradoksalnie nie zgodziłabym się z tym ogólnie funkcjonującym stereotypem. Dla mnie tłumienie w sobie emocji nie jest objawem siły, ale właśnie słabości. Tylko z zewnątrz to tak pięknie wygląda. No ale to tylko moja opinia.

Nie, nie chodzi mi o tłumienie emocji, a bardziej o to opanowanie, o którym wspomniał Martainn. Twardy facet nie rozkleja się, nie panikuje, nie traci głowy, choćby sytuacja pod względem emocjonalnym była wyjątkowo trudna.
Zgadzam się z Tobą, że wbrew pozorom tłumienie emocji jest oznaką słabości, bo człowiek boi się pokazać na zewnątrz to, co naprawdę czuje i co się z nim dzieje w środku. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że boi się oceny. Twardziel jest mężczyzną pewnym siebie, a to się wzajemnie wyklucza.

22

Odp: Twardy mężczyzna
Karetka napisał/a:

Twardy mężczyzna to według mnie taki, który potrafi poradzić sobie w każdej sytuacji na spokojnie, bez wpadania w histerię i odwrotnie niż kobieta. Przykładem może być pęknięta rura w mieszkaniu, gdzie kobieta biega i krzyczy a facet zaczyna brać się za opanowanie sytuacji (zakręcanie zaworów, zatkanie dziury czy dzwonienie odpowiednie miejsce i takie tam)

Nie wiedzialam, ze reakcja na peknieta rure moze byc bieganie i krzyczenie.
No no. Skuteczne, nie ma co.
Nawet jak nie potrafie rozwiazac problemu rury to dzwonie.
Jak mi pralka wylala to nie zaczelam dziwnym trafem biegac i krzyczec, ewentualnie klelam pod nosem.

23

Odp: Twardy mężczyzna

Zgadzam się oczywiście z tym, że tłumienie w sobie emocji jest oznaką słabości, a nie twardości.

24

Odp: Twardy mężczyzna

Twardy mężczyzna to taki który jest silny fizycznie, psychicznie, i zaradny życiowo i nie potrzebujący kobiety.
Po co silnemu psychicznie i zaradnemu kobieta?

ps. I ja taki chce się stać.

25 Ostatnio edytowany przez theonlyone (2015-11-26 09:22:39)

Odp: Twardy mężczyzna

Twardy raczej kojarzy się z nieugiętym,niezłomnym,czyli facet którego niczym nie można złamać,ale żeby taki być,to raczej trzeba być trochę taki bez empatii,uczuć ?No bo jeśli będzie się wczuwał w sytuację innej osoby to będzie można go jakimś sposobem złamać,przekonać...

Edit

EasyRider88 napisał/a:

Po co silnemu psychicznie i zaradnemu kobieta?

Ano po to,że jeśli chce mieć dzieci,żeby miał je kto urodzić tongue
No i żeby było gdzie zagrzać kukurydzę lol

26

Odp: Twardy mężczyzna
EasyRider88 napisał/a:

Po co silnemu psychicznie i zaradnemu kobieta?

Do kochania? No ale pewnie to zbyt prymitywne i niepotrzebne uczucie?

27

Odp: Twardy mężczyzna

Umiejętność analizy a później syntezy informacji, asertywność i bezwzględność w egzekwowaniu swoich praw.

28

Odp: Twardy mężczyzna
theonlyone napisał/a:

Twardy raczej kojarzy się z nieugiętym,niezłomnym,czyli facet którego niczym nie można złamać,ale żeby taki być,to raczej trzeba być trochę taki bez empatii,uczuć ?No bo jeśli będzie się wczuwał w sytuację innej osoby to będzie można go jakimś sposobem złamać, przekonać...

Wczoraj wróciliśmy do tematu i mój mąż mniej więcej powtórzył Twoje słowa. Twardziela określił nawet egoistą. I coś tym chyba jest, bo żeby nigdy się nie złamać, to trzeba myśleć tylko i wyłącznie o sobie, bez względu na oczekiwania i uczucia innych. Przy czym mnie osobiście ktoś taki raczej przeraża niż mi imponuje.

EasyRider88 napisał/a:

Twardy mężczyzna to taki który jest silny fizycznie, psychicznie, i zaradny życiowo i nie potrzebujący kobiety.
Po co silnemu psychicznie i zaradnemu kobieta?

W sumie to nie wiedziałam, że kobieta jest plastrem na bolączki dla tych słabych i niezaradnych. Wybacz, ale uważam, że to raczej przykrywka niż rzeczywisty wybór.

29 Ostatnio edytowany przez Clint Jones (2015-11-26 11:55:27)

Odp: Twardy mężczyzna
Martainn napisał/a:

Zgadzam się oczywiście z tym, że tłumienie w sobie emocji jest oznaką słabości, a nie twardości.

ok. ale co oznacza magiczne 'tłumienie emocji'?
czy tłumieniem emocji będzie zamiast krzyczeć, wygadać się, płakać - pójście pobiegać za piłką na hali? porządne zmęczenie, rywalizacja na boisku przynajmniej mnie odstresowuje, resetuje. a mam dość męczącą psychicznie i stresującą robotę.  ewentualnie pomaga mi słuchanie muzyki. określonej w zależności od nastroju. więc czy ja tłumię w sobie emocje, bo bym wolał wiedzieć czy jestem słaby.

co do okazywania emocji, uczuć to już od dawna wiele osób mi mówiło, że podobno mam z tym duży problem. i wiele razy już odpowiadałem, że się mylą, bo to oni mają w takim razie problem ze mną. mi taki stan rzeczy nie przeszkadza w życiu, więc gdzie jest ten mój problem? tak czy owak, nie sądzę, że akurat to powinno być w jakimkolwiek stopniu wyznacznikiem słabości/twardości. różni są ludzie, różne mają formy ekspresji. oczywiście, jakieś ekstrema jak już podany przykład zachowywania się jak 15-latki w burzy hormonalnej, to zjawiska skrajne i świadczą już raczej o jakiś zaburzeniach (przynajmniej wg mnie). a chorego/zaburzonego pod względem psychicznym osobnika nie powinno się porównywać ze zdrową psychicznie osobą.

EasyRider88 napisał/a:

Twardy mężczyzna to taki który jest silny fizycznie, psychicznie, i zaradny życiowo i nie potrzebujący kobiety.
Po co silnemu psychicznie i zaradnemu kobieta?

ps. I ja taki chce się stać.

wow, ale twardy jesteś! jesteś taki silny i zaradny. i do tego zimny drań. nie zmiękczy Cię żadna kobieta.
wszystkie laski już zrobiły się mokre na samą myśl jaki z Ciebie twardziel wink

30

Odp: Twardy mężczyzna

Clint, pewnie, że ludzie są różni- jedni są bardziej ekspresywni niż inni. Ale jest różnica pomiędzy kimś kto nawet w kilku słowach powie, że mu źle, że z czymś sobie nie radzi, że ma jakiś problem, a kimś, co chociaż przeżywa wewnętrzny dramat, wszystko w sobie tłumi, bo on "twardy" jest. Mnie zawsze zastanawia czego taki facet się boi. Może tego, że ktoś zauważy, że jest normalnym, czującym człowiekiem, a nie cyborgiem.

31

Odp: Twardy mężczyzna
Beyondblackie napisał/a:

Clint, pewnie, że ludzie są różni- jedni są bardziej ekspresywni niż inni. Ale jest różnica pomiędzy kimś kto nawet w kilku słowach powie, że mu źle, że z czymś sobie nie radzi, że ma jakiś problem, a kimś, co chociaż przeżywa wewnętrzny dramat, wszystko w sobie tłumi, bo on "twardy" jest. Mnie zawsze zastanawia czego taki facet się boi. Może tego, że ktoś zauważy, że jest normalnym, czującym człowiekiem, a nie cyborgiem.

ofkorz, to zależy też od sytuacji. jeśli jednak wiem, że powiedzenie, iż jest mi jakoś źle, czy że nie radzę sobie nie zmieni faktycznie niczego, to bardziej niż gadać wolę działać. i próbować to zmienić do momentu kiedy się uda lub się poddam.
można powiedzieć, że jest tak a nie inaczej, że coś mnie przerasta, ale dopiero wtedy kiedy wszystkie inne możliwości poradzenia sobie z daną sytuacją nie wypaliły.

ot, dla przykładu: kiedyś nasi piłkarze nożni kiedy dostali na początku bramkę w plecy to już było wiadomo, że to koniec i można przełączyć, bo się już nie podniosą. teraz wydaje się być inaczej, stali się twardsi, nie poddają się, robią dalej swoje. i np. dlatego nikt nie robił dramatu gdy przegrali znacznie z mistrzami świata na wyjeździe.

32 Ostatnio edytowany przez theonlyone (2015-11-26 12:30:39)

Odp: Twardy mężczyzna
Olinka napisał/a:

  Przy czym mnie osobiście ktoś taki raczej przeraża niż mi imponuje.

Nie dziwie Ci się,gdyż kobiety zazwyczaj szukają połączenia twardziela z facetem wrażliwym,hmm
tylko,że takie połączenie chyba bardzo,bardzo rzadko występuje.
Moim zdaniem im ktoś jest większym twardzielem,tym mniej ma w sobie uczuć,empatii,natomiast taki facet-wrażliwiec wręcz odwrotnie.To jest właśnie ten odwieczny dylemat wielu kobiet,podświadomość,instynkt przetrwania sugeruje rozmnażanie z super samcem,jednak świadomość i rozsądek mówi,że wrażliwy facet,miś jest lepszym kandydatem na opiekuńczego ojca.

Facetów-maczo których znam,nagminnie zdradzają swoje żony,więc nie chce mi się wierzyć,że oni mają jakiekolwiek wyższe uczucia,czy skrupuły.


Beyondblackie napisał/a:

. Mnie zawsze zastanawia czego taki facet się boi

Dlatego,że oczekuje się od faceta "siły psychicznej" a przyznanie się,że z czymś sobie nie radzi,jest oznaką słabości.

33

Odp: Twardy mężczyzna
Martainn napisał/a:

W życiu jest podobnie. Rzadko co mnie wyprowadza z równowagi, rzadko co mnie "rusza". Na pogrzebach nie płaczę, jak ktoś umrze to raczej popadam w stan takiego skupienia, rozważań na śmiercią itd. Zresztą temat śmierci, odchodzenia można powiedzieć mocno mnie zawsze ciekawił i ciekawi nadal, więc może też trochę się ze śmiercią oswoiłem i niejako pogodziłem, że każdy z nas musi odejść. W sytuacjach stresowych, kiedy zdarzy się jakiś wypadek itd. z reguły bez zastanowienia (czasami to glupota) ruszam na pomoc.
Minusem jednak było to, że często emocje tłumiłem w sobie i ich nie okazywałem. Teraz się to zmienia i jak mnie coś dręczy to staram się o tym porozmawiać z osobą zaufaną. Ale ogólnie jestem uważany raczej za "twardego" w tym pozytywnym sensie.

Znam to smile Ogólnie jest to pewnie niezdrowe więc dobrze móc w jakiś sposób odreagować. Inaczej prędzej czy później jakaś żyłka pęknie czy serducho nie wytrzymie smile Ja szczerze mówiąc nigdy się nie zastanawiałem nad tym czy jestem twardy, męski itd., a jeśli już, to raczej moje refleksje były niewesołe. Aż kiedyś jedna pani psycholog zaczęła mi coś mówić, że jestem ostoją i kręgosłupem rodziny, prawidłowym wzorem męskości dla syna i ogólnie jakieś takie laurki czym mnie kompletnie zaskoczyła i speszyła smile
Na pogrzebach też nie płaczę, nawet najbliższych mi osób i w takich sytuacjach po prostu zajmuje się logistyką. Za to lubię sobie uronić łezkę na różnych łzawych filmidłach ale oczywiście jak nikt nie widzi lol Z tym, że to jest niezależne ode mnie. Jak oglądam taki film, to się mogę wzruszyć i zapłakać. Natomiast tak na co dzień realne wydarzenia nie powodują u mnie tego rodzaju wzruszeń i emocji. Jakiś taki beznamiętny jestem. Jedyny wyjątek, to osoba małżonki, która potrafi mnie wyprowadzić z równowagi i wtedy mogę zareagować impulsywnie, a gwałtownie. Choć jak się tak dobrze zastanowię, to nawet w tych moich "wybuchach" jest duża doza kontrolowanego i cynicznego manipulowania smile Jak byłem ponad dwa razy młodszy, to nawet lubiłem czasem różne rozróby i bójki, bo nie traciłem w nich głowy. Nawet przeciwnie, opanowywał mnie większy spokój, skupienie i pewien rodzaj radości, który mocno zbijał z pantałyku przeciwników smile

34

Odp: Twardy mężczyzna
Clint Jones napisał/a:

ok. ale co oznacza magiczne 'tłumienie emocji'?
czy tłumieniem emocji będzie zamiast krzyczeć, wygadać się, płakać - pójście pobiegać za piłką na hali? porządne zmęczenie, rywalizacja na boisku przynajmniej mnie odstresowuje, resetuje. a mam dość męczącą psychicznie i stresującą robotę.  ewentualnie pomaga mi słuchanie muzyki. określonej w zależności od nastroju. więc czy ja tłumię w sobie emocje, bo bym wolał wiedzieć czy jestem słaby.

Tłumienie emocji, czyli kiedy mam problem w którym mógłby mi ktoś pomóc spojrzeć na to z boku, a ja jednak to tłumię w sobie co doprowadza mnie do gonitwy myśli, bezsenności, stanów melancholijnych itd. Rzadko są takie momenty ale czasami się zdarzają, a wtedy wystarczy zwykła rozmowa żeby spojrzeć na to z innej strony i znaleźć często szybkie rozwiązanie. I dotyczy to raczej spraw życiowych, a nie zawodowych, bo z tym radzę sobie dobrze i sam. I raczej na niczyją pomoc nawet nie mogę liczyć, bo jest to zbyt specjalistyczne często;)
Ludzie czasami zgrywają twardych, niewzruszonych.

35

Odp: Twardy mężczyzna

Z byciem '100%' samcem alfą, twardzielem, etc jest dokładnie tak jak z islamem cytując słowa tureckiego prezydenta Erdogana: "Nie ma radykalnego i nie radykalnego islamu. Islam to islam".

36 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2015-11-26 14:43:32)

Odp: Twardy mężczyzna

1. Męski facet ma furę skórę i komórę. Jeździ jakimś nowiutkim czarnym AUDI/BMW/Mercedesem. (Inne auta tez się liczą ważne że nowe, bardzo zadbane duże i czarne)
3. Twardy facet nie boi się żony i się jej z niczego nie tłumaczy. Np żona nie powinna mieć głosy jeśli chodzi o kupno jego auta, czy mandaty. (OCZYWIŚCIE ZONA NAWET 1GROSZA NIE DOKŁADA DO POWYŻEJ WYMIENIONYCH)
Tu taki przykład:

Męska ciapa: o nie zapłaciłem mandat 500zł, zona będzie wściekła, muszę jej kupić kwiaty żeby ją udobruchać, no ale ze mnie gapciu tyle mamy wydatków i jeszcze ten mandat, co to będzie....

Twardy? męski facet: Zapłaciłem mandat 500zł trochę szkoda tych 5 stów, ale  [wulgaryzm]... z tym. Moje 500 zł moje prawo co z nimi zrobię.
I wszystkim g... do tego na co mi kasa idzie.

4. Za twardym facetem to kobiety biegają a nie na odwrót. A on jeszcze udaje niedostępnego.

5. Twardy facet ma męski zwód.

6. Twardy facet ma męskie hobby. Np skoki ze spadochronem, mecze, wyścigi konne...

7. Męski facet zawsze elegancko wygląda ma markowe ciuchy i same oryginalne kosmetyki. W sensie pięknie wygląd i pięknie pachnie.
Zadbany, ogolony.

5. Twardy facet nie dąży do założenia rodziny wręcz przeciwnie, ceni sobie kawalerskie życie. Męski facet nigdy się nie poniży i pierwszy z propozycja dziecka nie wyskoczy.

Twardy facet. To taki który ceni sobie swoją prywatność, niezależność i wygodę. Nie lubię rodzinnych facetów.
Np facet który namawia żonę na dziecko ale bezczelnie wie, że to zona będzie się musiała poświęcić to d... nie facet, wręcz pierdoła.
Męskiego faceta stać na opiekunkę do dziecka i rozegra sprawę tak, ze żona sobie pieluchami rąk nie będzie brudzić. Nie mylić facet na tacierzyńskim tez jest no.... nie męski za grosz. Facet który ma kasę na nianie to jest samiec alfa.

Rzecz podstawowa nie oddaje żonie  żadnych swoich pieniędzy i żona nawet nie ma wglądu w jego konto bankowe. Oczywiście uwzględniając punkt,  że zona ma jak zarobić bo nie ugania się z dzieckiem, bo mąż zadbał o opiekunkę.

37

Odp: Twardy mężczyzna
Ludmiłaa napisał/a:

1. Męski facet ma furę skórę i komórę. Jeździ jakimś nowiutkim czarnym AUDI/BMW/Mercedesem. (Inne auta tez się liczą ważne że nowe, bardzo zadbane duże i czarne)

Z tego wynika, że już w punkcie pierwszym preferujesz właścicieli zakładów pogrzebowych.

38

Odp: Twardy mężczyzna

Jeszcze jedna rzecz która jest zaprzeczeniem męskości, twardości, przyzwoitości wręcz czyni z faceta męska niedojdę taką męską cipę. Mianowicie zazdrość.
O ile już to ta zazdrość ma być głęboko ukryta i tak zamaskowana, ze kobieta jej nie zauważy. No facet który robi żonie awanturę o jakiś np wyuzdany strój kąpielowy to pierdoła, niedojda, ciamajda....itd zakompleksiona niedorobiona chłopina.

Męski twardy facet, prawdziwy macho, samiec alfa wręcz, sam zachęca partnerkę do noszenia seksownych ciuszków, a na plaży sam jest tak przystojnym i eleganckim facetem, za którym oglądają się nie tylko kobiety ale też...faceci z podziwem. I taki facet wręcz goni partnerkę żeby o siebie zadbała, bo obawia się, ze to ona przy nim popadnie w kompleksy, nigdy na odwrót!!!

Pamiętajcie panowie zazdrosne są tylko pierdoły i niedojdy w dodatku brzydkie. Bo twardy facet to przystojny facet, który nie ma kompleksów!!!

39 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-11-26 13:57:44)

Odp: Twardy mężczyzna

Twardy facet. To taki który ceni sobie swoją prywatność, niezależność i wygodę. Nie lubię rodzinnych facetów.
Np facet który namawia żonę na dziecko ale bezczelnie wie, że to zona będzie się musiała poświęcić to d... nie facet, wręcz pierdoła.
Męskiego faceta stać na opiekunkę do dziecka i rozegra sprawę tak, ze żona sobie pieluchami rąk nie będzie brudzić. Nie mylić facet na tacierzyńskim tez jest no.... nie męski za grosz. Facet który ma kasę na nianie to jest samiec alfa.

Niektórzy ludzie nie traktują dzieci jak rzeczy, a wychowania dzieci jak ich hodowli. Dla mnie właśnie cipą jest facet nie potrafiący się dzieckiem zająć a nie odwrotnie. Poza tym każdemu normalnemu facetowi zależy na przekazaniu swoich genów, a potem WYCHOWANIU takiego syna na twardziela. A żeby to zrobić trzeba czynnie uczestniczyć w jego wychowaniu. Więc ja nie wiem co Ty za dziwadło opisałaś. Ale Ty też jesteś dziwadło więc czemu się dziwić w zasadzie.

40 Ostatnio edytowany przez Ludmiłaa (2015-11-26 14:22:40)

Odp: Twardy mężczyzna
Martainn napisał/a:

Twardy facet. To taki który ceni sobie swoją prywatność, niezależność i wygodę. Nie lubię rodzinnych facetów.
Np facet który namawia żonę na dziecko ale bezczelnie wie, że to zona będzie się musiała poświęcić to d... nie facet, wręcz pierdoła.
Męskiego faceta stać na opiekunkę do dziecka i rozegra sprawę tak, ze żona sobie pieluchami rąk nie będzie brudzić. Nie mylić facet na tacierzyńskim tez jest no.... nie męski za grosz. Facet który ma kasę na nianie to jest samiec alfa.

Niektórzy ludzie nie traktują dzieci jak rzeczy, a wychowania dzieci jak ich hodowli. Dla mnie właśnie cipą jest facet nie potrafiący się dzieckiem zająć a nie odwrotnie. Poza tym każdemu normalnemu facetowi zależy na przekazaniu swoich genów, a potem WYCHOWANIU takiego syna na twardziela. A żeby to zrobić trzeba czynnie uczestniczyć w jego wychowaniu. Więc ja nie wiem co Ty za dziwadło opisałaś. Ale Ty też jesteś dziwadło więc czemu się dziwić w zasadzie.

Ale ty nie rozumiesz kontekstu zdania. Niech sobie facet chce mieć te dzieci ale nie żeby zona się uganiała z ich wychowaniem.
Twardzieli stać na nianię. Bo są męskimi facetami którzy dbają o żonę i o rodzinę i nie pozwolą żeby zona była smutna, zła, przemęczona i załamana

Jestem dziwadło? Bo co? Bo twarda babka jestem? I nie dam sobie, żeby mi chłop wszedł na głowę?!

41

Odp: Twardy mężczyzna

Ludmiłaa, ale istnieją, o zgrozo(!), kobiety, które lubią się zajmować własnym potomstwem...

A tak generalnie, to Twój opis "twardziela" odpowiada opisowi egoistycznego szpanera, a nie zrównoważonego, fajnego kolesia.

42 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-11-26 14:32:32)

Odp: Twardy mężczyzna
cslady napisał/a:
Karetka napisał/a:

Twardy mężczyzna to według mnie taki, który potrafi poradzić sobie w każdej sytuacji na spokojnie, bez wpadania w histerię i odwrotnie niż kobieta. Przykładem może być pęknięta rura w mieszkaniu, gdzie kobieta biega i krzyczy a facet zaczyna brać się za opanowanie sytuacji (zakręcanie zaworów, zatkanie dziury czy dzwonienie odpowiednie miejsce i takie tam)

O kurczę, jestem twardym facetem. big_smile


O kurcze, ja też! big_smile


A wracając do sedna tematu - cenię twardych ludzi, bez względu na płeć. Twardi ludzie też mają swoje słabości, ale tym różnią się od mięczaków, że starają się im nie ulegać smile

43 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-11-26 14:37:16)

Odp: Twardy mężczyzna

ilu stereotypów w tym wątku, no proszę ...
dotyczących kobiet i mężczyzn

twardy mężczyzna dla mnie - to taki, który jest konsekwentny w realizacji swoich celów, wierny swoim przekonaniom, a na dodatek prawy i jeszcze całe morze pożądanych cech wink

44 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-11-26 14:37:34)

Odp: Twardy mężczyzna
Ludmiłaa napisał/a:

Jestem dziwadło? Bo co? Bo twarda babka jestem? I nie dam sobie, żeby mi chłop wszedł na głowę?!

Ty nie jesteś twarda babka. Ty się zachwujesz jak obrażalskie dziecko tupiące nóżkami. Nie jak dorosły człowiek. To na pewno.

Twardzieli stać na nianię.

Mnie stać i na 5 niani. Ale to moje dziecko i to JA mam zamiar się nim zająć i je WYCHOWAĆ, a nie wyhodować jak jakieś zwierzątko, a co gorsza jeszcze tę hodowlę przekazać komuś obcemu.

Bo są męskimi facetami którzy dbają o żonę i o rodzinę i nie pozwolą żeby zona była smutna, zła, przemęczona i załamana

Aha. No faktycznie. Dziecko niech hoduje niania.

45 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2015-11-26 14:38:32)

Odp: Twardy mężczyzna
Ludmiłaa napisał/a:

(...) Jestem dziwadło? Bo co? Bo twarda babka jestem? I nie dam sobie, żeby mi chłop wszedł na głowę?!

Nie. Nie jesteś dziwadłem. Jesteś nieszczęśliwą kobietą, która nie może poradzić sobie z przeszłością. To rzutuje na Twe obecne zachowanie, na Twe poglądy i na sposób ich formułowania. Gdzie i kiedy tylko możesz, plujesz jadem. Bardzo Ci współczuję, bo taka postawa jest toksyczna, przede wszystkim dla Ciebie. Jest sposób, dzięki któremu mogłabyś poradzić sobie z tym wszystkim, warunkiem jest jednak konfrontacja z tymi doświadczeniami i związanymi z nimi niechcianymi, nieprzyjemnymi uczuciami.


Twardy mężczyzna?
Pierwsze skojarzenia to same negatywy: sztywny, obcy, odpychający. Znam kilku, którzy byli takimi twardymi. Dużo pracy włożyli, by dotrzeć do tego, co tak starannie skrywali pod ową maską.

46

Odp: Twardy mężczyzna
Wielokropek napisał/a:
Ludmiłaa napisał/a:

(...) Jestem dziwadło? Bo co? Bo twarda babka jestem? I nie dam sobie, żeby mi chłop wszedł na głowę?!

Nie. Nie jesteś dziwadłem. Jesteś nieszczęśliwą kobietą, która nie może poradzić sobie z przeszłością. To rzutuje na Twe obecne zachowanie, na Twe poglądy i na sposób ich formułowania. Gdzie i kiedy tylko możesz, plujesz jadem. Bardzo Ci współczuję, bo taka postawa jest toksyczna, przede wszystkim dla Ciebie. Jest sposób, dzięki któremu mogłabyś poradzić sobie z tym wszystkim, warunkiem jest jednak konfrontacja z tymi doświadczeniami i związanymi z nimi niechcianymi, nieprzyjemnymi uczuciami.

No bez przesady z tą nieszczęśliwą. Bardziej zachowawcza. Wiesz może dzięki temu, nie jest tak, że wiąże ledwo koniec z końcem i nie liczę każdej złotówki przy boku zakompleksionej może jeszcze przemocowej chłopiny.
Ja Ci powiem, zresztą wszystkim powiem toksyczniej ale przy kasie i niezależnie to chyba o wiele lepiej i komfortowo
niż przyjaźnie, kompromisowo, ale bidę klepać jeszcze przy jakimś mięczaku.

Zresztą to ma swoje plusy, ja zazwyczaj przyciągam męskich facetów. No i ze mną to białe albo czarne. Facet się może określić. Bo ja zdania nie zmieniam. A twardzi faceci niczego nie cenią bardziej od zdecydowanych kobiet.

47 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2015-11-26 15:02:24)

Odp: Twardy mężczyzna
Ludmiłaa napisał/a:

(...) Wiesz może dzięki temu, nie jest tak, że wiąże ledwo koniec z końcem i nie liczę każdej złotówki przy boku zakompleksionej może jeszcze przemocowej chłopiny.
Ja Ci powiem, zresztą wszystkim powiem toksyczniej ale przy kasie i niezależnie to chyba o wiele lepiej i komfortowo
niż przyjaźnie, kompromisowo, ale bidę klepać jeszcze przy jakimś mięczaku. (...)

Widzisz świat w dwóch barwach: białej i czarnej. W rzeczywistości paleta jest szeroka. Bo można mieć swoje zdanie, być odpowiedzialną i zdecydowaną osobą, adorowaną przez mężczyzn, a jednocześnie sympatyczną i 'miękką' oraz być w związku z odpowiedzialnym, dojrzałym mężczyzną.

48

Odp: Twardy mężczyzna
Beyondblackie napisał/a:

Ludmiłaa, ale istnieją, o zgrozo(!), kobiety, które lubią się zajmować własnym potomstwem...

A tak generalnie, to Twój opis "twardziela" odpowiada opisowi egoistycznego szpanera, a nie zrównoważonego, fajnego kolesia.

Ale tacy ją kręcą. Dziewczyna ma dzieci odchowane już podobno, ale ich ojciec zapewne był z tych, którzy nie mieli kasy na opiekunkę. Cienias jeden.

49 Ostatnio edytowany przez EasyRider88 (2015-11-26 15:16:49)

Odp: Twardy mężczyzna
cslady napisał/a:
EasyRider88 napisał/a:

Po co silnemu psychicznie i zaradnemu kobieta?

Do kochania? No ale pewnie to zbyt prymitywne i niepotrzebne uczucie?

Bo to dla mnie już się stało prymitywnym uczuciem. A potrzebne jest tylko po to aby, niby tą waszą miłość przekształcić w prokreacje.

Olinka napisał/a:

W sumie to nie wiedziałam, że kobieta jest plastrem na bolączki dla tych słabych i niezaradnych. Wybacz, ale uważam, że to raczej przykrywka niż rzeczywisty wybór.

To nie jest przykrywka, to rzeczywisty wybór, niestety ja uważam że te współczesne kobiety potrzebują, właśnie takiego plastra, takiego pocieszyciela. A nie na odwrót.
Co ciekawe, bo wcześniej skrzywdził je inny osobnik płci męskiej.
Powiem Ci, że ja nie potrzebowałem, żadnej na taki plaster. Mimo, że jakaś tam myśl o tym była.

Clint Jones napisał/a:

wow, ale twardy jesteś! jesteś taki silny i zaradny. i do tego zimny drań. nie zmiękczy Cię żadna kobieta.
wszystkie laski już zrobiły się mokre na samą myśl jaki z Ciebie twardziel wink

A gdzie ja napisałem, że taki jestem? big_smile
Napisałem że do takiego chce dążyć. I wcale mi nie zależy, aby kobiety miały mokro na mój widok. Wszystkie swoje działania, robię dla siebie, a nie dla kobiet. A zimny draniem nigdy nie byłem/nie jestem/nie będę.

50

Odp: Twardy mężczyzna
Excop napisał/a:
Beyondblackie napisał/a:

Ludmiłaa, ale istnieją, o zgrozo(!), kobiety, które lubią się zajmować własnym potomstwem...

A tak generalnie, to Twój opis "twardziela" odpowiada opisowi egoistycznego szpanera, a nie zrównoważonego, fajnego kolesia.

Ale tacy ją kręcą. Dziewczyna ma dzieci odchowane już podobno, ale ich ojciec zapewne był z tych, którzy nie mieli kasy na opiekunkę. Cienias jeden.

Mnie przeraża fakt, że Ludmiłaa w ogóle ma dzieci. Boże, broń nas przed takimi matkami.

51 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-11-26 15:39:58)

Odp: Twardy mężczyzna
Beyondblackie napisał/a:

Mnie przeraża fakt, że Ludmiłaa w ogóle ma dzieci. Boże, broń nas przed takimi matkami.

a kto wie co ma i kim w rzeczywistości jest nasza Ludmiłka wink

52

Odp: Twardy mężczyzna

Inka, czort wie big_smile

Ja tylko piszę tak profilaktycznie.

53

Odp: Twardy mężczyzna
EasyRider88 napisał/a:

Bo to dla mnie już się stało prymitywnym uczuciem. A potrzebne jest tylko po to aby, niby tą waszą miłość przekształcić w prokreacje.

A dlaczego sądzisz, że miłość to coś prymitywnego i twardziel powinien się jej wystrzegać? Przecież dzieci wynikają z miłości (przynajmniej powinny), a nie odwrotnie.

54 Ostatnio edytowany przez Ludmiłaa (2015-11-26 15:59:14)

Odp: Twardy mężczyzna
Excop napisał/a:
Beyondblackie napisał/a:

Ludmiłaa, ale istnieją, o zgrozo(!), kobiety, które lubią się zajmować własnym potomstwem...

A tak generalnie, to Twój opis "twardziela" odpowiada opisowi egoistycznego szpanera, a nie zrównoważonego, fajnego kolesia.

Ale tacy ją kręcą. Dziewczyna ma dzieci odchowane już podobno, ale ich ojciec zapewne był z tych, którzy nie mieli kasy na opiekunkę. Cienias jeden.

Wręcz przeciwnie. Mój eks to facet przy kasie.
Powiem Ci tak jakbym miała jeszcze urodzić dzieci jakiemuś cieniasowi to wolałabym do końca życia być samotna.
Mówię szczerze gdybym to ja miała bawić dziecko, zrezygnować z pracy, marzeń i liczyć każdy grosz to nigdy bym dziecka nie miała. Poważnie.
A wiecie, ze jak ja się na coś uwezmę to dokonam tego co ja chce

No Exop weź mi nie ubliżaj ja kobieta ekonomicznie myśląca kierująca się logiką wyszłabym za cieniasa  bez gorsza i o zgrozo na dzieci się zdecydowała w ciemno. Nie teraz to mi ubliżyło. Można mi wszystko zarzucić, ale nie że jestem lekkomyślna i nieodpowiedzialna.

55 Ostatnio edytowany przez theonlyone (2015-11-26 16:02:09)

Odp: Twardy mężczyzna
Martainn napisał/a:

Poza tym każdemu normalnemu facetowi zależy na przekazaniu swoich genów, a potem WYCHOWANIU takiego syna na twardziela.

Aha,dzięki (ja z tych nienormalnych),punkt normalności umiejscowiłeś w swojej głowie,tam gdzie siedzisz.
A może normalny nie chce mieć dzieci i to wszyscy inni są nienormalni,kto i na jakiej podstawie ustala normę ?
Co do wychowania na twardziela,to mona to zrobić tylko,będąc samemu twardzielem.
To żadna sztuka narobić dzieci,ale umieć je wychować,niestety większość decyduje się na dzieci,bo inni mają,lub dlatego,że pcha ich w to instynkt przetrwania,mało kto świadomie podejmuje taką decyjzę i liczy się z konsekwencjami i odpowiedzialnością.

cslady napisał/a:
EasyRider88 napisał/a:

Bo to dla mnie już się stało prymitywnym uczuciem. A potrzebne jest tylko po to aby, niby tą waszą miłość przekształcić w prokreacje.

A dlaczego sądzisz, że miłość to coś prymitywnego i twardziel powinien się jej wystrzegać? Przecież dzieci wynikają z miłości (przynajmniej powinny), a nie odwrotnie.

Widzisz,tylko zazwyczaj jest odwrotnie,pożądania najwięcej jest na początku znajomości,żeby się rozmnożyć,a potem już radź sobie człowieku sam.Później następny partner i powtórka z rozrywki,mało już  jest związków do grobowej deski....

56

Odp: Twardy mężczyzna
cslady napisał/a:
EasyRider88 napisał/a:

Bo to dla mnie już się stało prymitywnym uczuciem. A potrzebne jest tylko po to aby, niby tą waszą miłość przekształcić w prokreacje.

A dlaczego sądzisz, że miłość to coś prymitywnego i twardziel powinien się jej wystrzegać? Przecież dzieci wynikają z miłości (przynajmniej powinny), a nie odwrotnie.

Prymitywna, może nie o to chodziło. A raczej dla mnie nie istnieje. Twardziel, powinien się jej wystrzegać, bo go zmiękczy , zrobi z niego słabego psychicznie. Poczytaj sobie z skąd się wziął zwyczaj walentynek.
Owszem, dzieci wynikają z miłości, a te z wpadek to też są z miłości?

57 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-11-26 16:21:26)

Odp: Twardy mężczyzna
theonlyone napisał/a:

A może normalny nie chce mieć dzieci i to wszyscy inni są nienormalni,kto i na jakiej podstawie ustala normę ?

Jakby wszyscy inni byli nienormalni to on nawet by nie był w stanie tego napisać, bo gatunek by nie przetrwał. Nie byłoby go na świecie. O normalności pisałem w kwestii faceta wg. Ludmiły, a nie ogólnie. Faceta który ma spłodzić dziecko i dać wyhodować innej, obcej osobie. A żona nie daj Boże podrudziła się pieluchami. Zresztą kto powiedział, że tylko żona ma przewijać. W takim sensie pisałem. Normalny facet chce być ojcec takiego dziecka i uczestniczyć w jego wychowaniu a nie tylko dawcą nasienia. Jak ktoś nie chce dziecka to jego sprawa i wybór.

Później następny partner i powtórka z rozrywki,mało już  jest związków do grobowej deski....

Bo ludzie rozstają się z byle pierdoły, z byle problemu, zamiast starać się razem ten problem rozwiązać. I raczej o ludziach to dobrze nie świadczy. Dziś nie ma rozwiązywania problemu. Dziś ludzie nie potrafią w ogóle ze sobą rozamawiać. To jak te związku mają być trwałe.

58

Odp: Twardy mężczyzna
Ludmiłaa napisał/a:

Wręcz przeciwnie. Mój eks to facet przy kasie.
Powiem Ci tak jakbym miała jeszcze urodzić dzieci jakiemuś cieniasowi to wolałabym do końca życia być samotna.
Mówię szczerze gdybym to ja miała bawić dziecko, zrezygnować z pracy, marzeń i liczyć każdy grosz to nigdy bym dziecka nie miała. Poważnie.
A wiecie, ze jak ja się na coś uwezmę to dokonam tego co ja chce

No Exop weź mi nie ubliżaj ja kobieta ekonomicznie myśląca kierująca się logiką wyszłabym za cieniasa  bez gorsza i o zgrozo na dzieci się zdecydowała w ciemno. Nie teraz to mi ubliżyło. Można mi wszystko zarzucić, ale nie że jestem lekkomyślna i nieodpowiedzialna.

A mnie się wydawało, że dzieci powinny mieć kobiety, które chcą być matkami? No, wybacz Ludmiłkaa, taka głupia jestem.

A tak na serio, jeżeli kogoś dzieci brzydzą, nie lubi ich, nie ma zamiaru ich wychowywać, to nie powinien ich mieć. Ciebie ktoś Ludmiłaa zmusił do posiadania potomstwa?

59 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2015-11-26 16:32:00)

Odp: Twardy mężczyzna

W założeniu miał to być wątek poświęcony 'twardemu' mężczyźnie.
Tymczasem jest zmieniany (sama się do tego ździebko przyłożyłam) w kolejny na temat Ludmiły. hmm

Może jednak warto wrócić do tematu?

60

Odp: Twardy mężczyzna

Mea culpa.

61

Odp: Twardy mężczyzna
Wielokropek napisał/a:

Może jednak warto wrócić do tematu?

No dokładnie nie mówmy o mnie, tylko o temacie.
Reasumując: Ja tu wcześniej wymieniłam wiele cech jakie posiada twardy mężczyzna. Ale wszyscy się jakoś do tego zdania o rodzinie i dzieciach przyczepili. Twardy mężczyzna to dobry gospodarz, skoro zakłada rodzinę to dba o to żeby niczego nie brakowało.
I twardy mężczyzna to taki który rozumie, ze nie każda kobieta lubi rolę tradycyjnej kobiety.

62

Odp: Twardy mężczyzna

Jak dla mnie, to ten wątek świadczy jedynie powszechności analfabetyzmu wtórnego.
W tytule jest o 'twardym mężczyźnie', a nie 'jaki powinien być mój wymarzony facet'.
A Wy tu hurtem wypisujecie jakieś duperele które mają się nijak do twardości.

63

Odp: Twardy mężczyzna
ludmiłła napisał/a:

Wręcz przeciwnie. Mój eks to facet przy kasie.
Powiem Ci tak jakbym miała jeszcze urodzić dzieci jakiemuś cieniasowi to wolałabym do końca życia być samotna.
Mówię szczerze gdybym to ja miała bawić dziecko, zrezygnować z pracy, marzeń i liczyć każdy grosz to nigdy bym dziecka nie miała. Poważnie.
A wiecie, ze jak ja się na coś uwezmę to dokonam tego co ja chce

No Exop weź mi nie ubliżaj ja kobieta ekonomicznie myśląca kierująca się logiką wyszłabym za cieniasa  bez gorsza i o zgrozo na dzieci się zdecydowała w ciemno. Nie teraz to mi ubliżyło. Można mi wszystko zarzucić, ale nie że jestem lekkomyślna i nieodpowiedzialna.

Przecież wiem jaka jesteś lub raczej, jak chciałabyś być postrzegana. Znamy się nie od dziś z Forum. Sarkazmu również nie wychwyciłaś. Trudno.
Nie będę tego rozwijał, bo zgodnie z sugestią Wielokropka, wątek winien wrócić na tor nakreślony przez Autorkę.

64

Odp: Twardy mężczyzna
theonlyone napisał/a:
Olinka napisał/a:

Przy czym mnie osobiście ktoś taki raczej przeraża niż mi imponuje.

Nie dziwie Ci się,gdyż kobiety zazwyczaj szukają połączenia twardziela z facetem wrażliwym,hmm
tylko,że takie połączenie chyba bardzo,bardzo rzadko występuje.
Moim zdaniem im ktoś jest większym twardzielem,tym mniej ma w sobie uczuć,empatii,natomiast taki facet-wrażliwiec wręcz odwrotnie.To jest właśnie ten odwieczny dylemat wielu kobiet,podświadomość,instynkt przetrwania sugeruje rozmnażanie z super samcem,jednak świadomość i rozsądek mówi,że wrażliwy facet,miś jest lepszym kandydatem na opiekuńczego ojca.

Ależ zgadzam się, dlatego już wcześniej napisałam, że taki mężczyzna raczej mnie przeraża i osobiście nie związałabym się z kimś tak bardzo emocjonalnie niedostępnym, że aż zimnym. Niemniej nie uważam, że twardziel, aby być twardzielem musi zupełnie pozbawić się wrażliwości. To raczej kwestia "rodzaju", do którego można daną osobę zakwalifikować, bo osobiście podzieliłabym mężczyzn na twardzieli hedonistów, egoistów pozbawionych jakichkolwiek skrupułów i empatii oraz twardzieli prawych, którzy są niezłomni w dążeniu wytyczoną drogą, przy czym ta droga zgodna jest z zasadami powszechnie uznawanymi jako uniwersalne, to jest na przykład odpowiedzialność, lojalność, uczciwość.
Mogę zatem powiedzieć, że w tym kontekście przymiotnik "twardy" może wzbudzać odczucia negatywne bądź pozytywne.

Po przemyśleniu tematu dochodzę do wniosku, że słowo klucz w byciu twardym mężczyną to odwaga. Odwaga w wyrażaniu własnego zdania, w stawianiu czoła przeciwnościom, w byciu sobą, dążeniu do realizacji planów, wierności swoim zasadom, ideałom. Te zasady czy ideały mogą być różne, ale to właśnie bycie niezłomnym w swoich wyborach jest aktem odwagi, tym samym czyni z mężczyzny kogoś, kogo można nazwać twardym.

65

Odp: Twardy mężczyzna
Ludmiłaa napisał/a:

1. Męski facet ma furę skórę i komórę. Jeździ jakimś nowiutkim czarnym AUDI/BMW/Mercedesem. (Inne auta tez się liczą ważne że nowe, bardzo zadbane duże i czarne)
3. Twardy facet nie boi się żony i się jej z niczego nie tłumaczy. Np żona nie powinna mieć głosy jeśli chodzi o kupno jego auta, czy mandaty. (OCZYWIŚCIE ZONA NAWET 1GROSZA NIE DOKŁADA DO POWYŻEJ WYMIENIONYCH)
Tu taki przykład:

Męska ciapa: o nie zapłaciłem mandat 500zł, zona będzie wściekła, muszę jej kupić kwiaty żeby ją udobruchać, no ale ze mnie gapciu tyle mamy wydatków i jeszcze ten mandat, co to będzie....

Twardy? męski facet: Zapłaciłem mandat 500zł trochę szkoda tych 5 stów, ale  [wulgaryzm]... z tym. Moje 500 zł moje prawo co z nimi zrobię.
I wszystkim g... do tego na co mi kasa idzie.

4. Za twardym facetem to kobiety biegają a nie na odwrót. A on jeszcze udaje niedostępnego.

5.Twardy facet ma męski zwód.

6. Twardy facet ma męskie hobby. Np skoki ze spadochronem, mecze, wyścigi konne...

7. Męski facet zawsze elegancko wygląda ma markowe ciuchy i same oryginalne kosmetyki. W sensie pięknie wygląd i pięknie pachnie.
Zadbany, ogolony.

5. Twardy facet nie dąży do założenia rodziny wręcz przeciwnie, ceni sobie kawalerskie życie. Męski facet nigdy się nie poniży i pierwszy z propozycja dziecka nie wyskoczy.

Twardy facet. To taki który ceni sobie swoją prywatność, niezależność i wygodę. Nie lubię rodzinnych facetów.
Np facet który namawia żonę na dziecko ale bezczelnie wie, że to zona będzie się musiała poświęcić to d... nie facet, wręcz pierdoła.
Męskiego faceta stać na opiekunkę do dziecka i rozegra sprawę tak, ze żona sobie pieluchami rąk nie będzie brudzić. Nie mylić facet na tacierzyńskim tez jest no.... nie męski za grosz. Facet który ma kasę na nianie to jest samiec alfa.

Rzecz podstawowa nie oddaje żonie  żadnych swoich pieniędzy i żona nawet nie ma wglądu w jego konto bankowe. Oczywiście uwzględniając punkt,  że zona ma jak zarobić bo nie ugania się z dzieckiem, bo mąż zadbał o opiekunkę.

Sorki, że nie na temat, ale mam takie pytanko, jest może niemęski zwód ? big_smile
Czy może raczej chodziło o zawód?

Ludmiłaa jak zwykle nie zawodzi... .

A wracając do meritum, "twardy facet" ma dla mnie negatywny oddźwięk. Dla mnie oznacza faceta bez uczuć, emocji itp.

Posty [ 1 do 65 z 254 ]

Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Twardy mężczyzna

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026