netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Toksyczna miłość

4 odpowiedzi2 670 wyświetleńzałożony przez dzaza1994, 18.11.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

1

Temat: Toksyczna miłość

Witam,
Otóż moja historia jest dość nietypowa. Zacznę może od początku. Z moim facetem jestem prawie 5lat ( ja 22 on 29 ), na początku było pięknie, zauroczenie, miłe słówka, wspólne wychodzenie etc. Jak to na początku. Od roku w żadnym stopniu nam się nie układa. Ciągłe kłótnie, pretensje, zazdrość wynikająca z mej strony, pózniej przepraszanie i tak w kółko. On pracuje umysłowo we własnej firmie, praktycznie nie mamy ze sobą kontaktu przez dzień, ja się czepiam o to i tak powstaje klótnia. Pisze tylko sms ,, jade kotek do pracy '' , ,, dojechałem kotek '', potem pisze '' co tam '' bo wie, że będę robić problemy o to, że nawet sie nie odezwie. Nasze rozmowy przez telefon wygladają tak : - co tam - no praca - aha - to pa i tyle. Spotykamy się w weekendy i czasem w tygodniu i nigdzie nie wychodzimy bo on jest zmeczony tylko ciagle siedzimy u mnie i ogladamy filmy. Niby fajnie, ale na tych spotkaniach nawet nie mamy o czym ze soba rozmawiac, na pytanie jak w pracy odpowiada no praca i cisza. Staram się jak mogę, żeby miał u mnie zawsze obiad, robie wszystko o co mnie poprosi i w zadnym stopniu nie potrafi tego docenic. Najgorsze jest to, że bardzo chciałabym spedzic z nim miło czas, mam pozytywne nastawienie do momentu aż go nie zobacze i tego jego znudzenia. Zawsze jest tak samo, przychodzi, lega na łóżku i jest zmeczony. Mowie mu, że zalezy mi na kontakcie z nim w dzien to drze się, że jak jest zajęty to nie ma czasu gadac o pierdołach, ze nie ma takiej pracy jak ja. Lecz ja wiem, że jest inaczej gdyz on pracuje z bratem i kolezanką i niedawno otworzyła biuro nad nimi pewna kobieta, i przychodzi do nich codziennie, tu na kawe, tu zapytac co tam, tu o cos zapytac, ale skoro ma czas gadac z nią jak przyjdzie to czemu mi mowi ze ciagle pracuje. Tu nie chodzi o to, że ja go podejrzewam, że mnie zdradza. Akurat tu mam pewność, lecz rozchodzi mi sie o to, że nie ma potrzeby kontaktu, ze nie rozmawia ze mna tak jak ze znajomymi, ze dla tej kobiety czy kolegi jak przyjda ma czas tylko zeby napisac zwyklego sms to nie ma. Jest dla mnie mily tylko jak czegos chce, jak juz ja zadzwonie po prostu spytac co u niego to odpowiada tak flegmatycznie, że chlowiekowi zyc sie nie chce. Wychowywałam sie bez rodzicow, bardzo potrzebuje bliskości i zainteresowania, tlumaczylam mu to ale on ciagle mowi ze nie jest czuly, ze zaprogramowałam go by pisal kotek w sms i to juz jest sztuczne. Jestem bardzo zazdrosna, doszukuje się drugiego dna. Mowi mi, że ta kobieta co tam przychodzi napisala mu sms o jakiejś sprawie to zaczynam sie dopytywać to on drze sie, że o niczym nie mozna mi powiedziec, ze wkurza go że pytam bo juz sobie cos wkrecam. Ale gdy porozmawial ze mna normalnie o tym to nie było by problemu, on jednak nie chce o niczym rozmawiać. Ciagle to ja prosze by przyjechal, on tego nie zaproponuje bo ma ogrom hobby i ma co robic. Często mam humory, czepiam sie o wszystko, chocby o to ze nie odpisuje i juz sobie wkrecam, że dla innych ma czas. Dzis uslyszalam ze jestem psychiczna, ze mam sie leczyc, ze on sie nie nadaje do takiego zwiazku, ze go osaczam, ze ma dosc, ze robi wszystko jak ja chce, ze pisze mi milo bo ja tego chce. Po kazdej kłótni on chce wyjsc, ja go nie wypuszam bo chce sie pogodzic, zawsze przepraszam, mowie ze juz nie bede, ze bede panowac nad emocjami, za kazdym razem zaczynamy od nowa, ale wiem ze on robi to na sile. Kocham go i go nie zostawie, jednakże oddałabym wszystko, by on starał się sam od siebie, by zaangażował się, by zmienił podejscie do mnie i co najważniejsze by rozmawiał ze mna o wszystkim. Naprawde boli ta oschłość, poczucie ze jestem gorsza, odtrącanie, brak starań i traktowanie jak przyzwyczajenie. Juz nie wiem co mam robic by on zaczął się starać i mnie docenił a nie tylko spychał na dalszy plan. Pozdrawiam

2

Odp: Toksyczna miłość

Napiszę Ci krótko autorko. TY nie zrobisz nic, żeby on zaczął się starać. On sam musi tego chcieć. Do miłości i czułości nie zmusisz. Gdy będzie miał dość awantur, po prostu odejdzie.

3 Ostatnio edytowany przez MrSpock (2015-11-19 05:45:52)

Odp: Toksyczna miłość

No, chyba takie rzeczy się  zdarzają. Ludzie znudzają się sobie. Niektórzy wytrzymują tydzień ze sobą, inni rok, inni pięć lat, inni mogą być na stałe i zawsze są szczęśliwi. To zależy od charakteru. Być może właśnie to nastąpiło. Ty jesteś stała w uczuciach, on nie. Jeżeli ta sytuacja trwa od roku to jest bardzo źle. Jesteś z nim tylko z lęku przed samotnością. Może konieczna będzie separacja, ale nie mów mu że odchodzisz. Powiedz że wyjeżdżasz na kurs albo coś takiego, na miesiąc. Zorientujesz się po jego reakcji, gdy będziesz poza domem, czy mu zależy. Jeśli nic z tego nie wyjdzie, będziesz potrzebować szukać nowego faceta.

4

Odp: Toksyczna miłość

A cóż to za próby i testy na żywym związku? Odchodzenia na próbę?
Bardzo trafiony tytuł i trafione przyczyny takiego funkcjonowania związku. Wszystkie te zachowania i lekarstwo na nie zawarte są w książce Pia Mellody "Toksyczna miłość". Oboje jesteście głównymi bohaterami tej lektury.

5

Odp: Toksyczna miłość

A moze byc tak,ze on po prostu ucieka od Ciebie?

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026