Jestem w depresji przez swojego byłego chłopaka.Mamy wspólnie dziecko(dziewczynkę),ja zajmuję się nią od urodzenia,zamieszkiwaliśmy zawsze osobno,szybko po narodzeniu dziecka znalazł sobie drógą połówkę i z jej dzieckiem(chłopcem) i mieszkają już kilka lat.Mało się kontaktujemy przeważnie to on chce zabrać małą do siebie i jego połówki w weekwnd.Bywa że wogóle się nie odzywa po 2 miesiące.Przez to wyprowadzanie dziecka z mojego domu czuję się żle.Córka nie narzeka,ale jest zawsze o coś wypytywana.Poprostu on mi dokucza,a zarazem nie zostawia mnie samej do końca.Mam ciężką sytuację materialną.Podjęłam pracę i jakoś chce żeby móc odłożyć na potrzeby.Niedługo będzie rozprawa o ustanowienie opieki nad małoletnią ,przy mnie ,bo jest tylko pod moją pieczą,coraz bardziej się boję .
Podobne tematy
Przetrzymasz.
Jesteś na dobrej drodze do uregulowania prawnej sytuacji swojego dziecka. To jest ważne dla jej przyszłości. Wiesz to i dlatego zaciśniesz zęby i przejdziesz przez to, niezależnie od tego, ile Cię to będzie kosztowało. Dasz radę.
Zgadzam się z opinią Anet,jesteś na dobrej drodze uregulowania ważnej sprawy dotyczącej swojego dziecka.Moja drobna sugestia ,abyś wystąpiła także o ustalenie widzeń ojca z dzieckiem,moim zdaniem nie powinno być być tak,że zabiera córkę ,a pózniej nie pojawia się jak napisałaś przez 2 m-ce.Życzę powodzenia i wytrwałości i pamiętaj zawsze po burzy wychodzi słońce.Dasz rade,jesteś silną kobietą tylko pamiętaj o tym.
I, oczywiście, alimenty.
Może warto podpytać prawnika, może coś podpowie, a może tylko uspokoi.
Karo81 nie musisz obawiać się, że sąd przyzna mu opiekę nad dzieckiem, w sensie, że córka z nim zamieszka, nie ma takiej opcji.
Musiałabyś być np. chora psychicznie, albo być uzależniona od alkoholu, czy narkotyków i jeszcze musiałby Ci to udowodnić.
Jest mało prawdopodobne, żeby on do tego dążył, choćby z uwagi na kobietę z którą żyje.
Kolejne partnerki, najczęściej z trudem znoszą obecność dzieci swoich facetów, nawet, jeśli udają, że wszystko jest ok, przez ten krótki moment, gdy dziecko przebywa w ich domu, to jednak z ulgą żegnają pasierba.
Musisz się jednak zabezpieczyć i pozbierać jakieś "kwity" na niego np, że jego kontakt z dzieckiem jest nieregularny, o czym z resztą pisałaś.
Jeżeli on potrafi 2 miesiące nie kontaktować się z córką, to łatwo udowodnisz, że ją zaniedbuje, co powoduje u dziecka stres z powodu tęsknoty za ojcem.
Przeanalizuj też, czy alimenty jakie płaci są adekwatne do jego możliwości.
Dobrze byłoby gdybyś skorzystała z porady prawnika. Jeśli jesteś w trudnej sytuacji finansowej, dowiedz się, gdzie możesz uzyskać darmową poradę, ale koniecznie z niej skorzystaj.
Przy okazji rozprawy, zażądaj ustalenia kontaktów ojca z dzieckiem. On będzie musiał się dostosować, a nie jak teraz bierze dziecko kiedy ma na to ochotę, a gdy mu się nie chce, nie odzywa się.
Zresztą taki układ będzie dla Ciebie korzystny, odpoczniesz, będziesz mogła sobie zaplanować czas wolny w tym czasie, on będzie musiał zabezpieczyć córce miesiąc wakacji itd.
on mi dokucza,a zarazem nie zostawia mnie samej do końca.
Tego akurat nie rozumiem, co znaczy, że on Cię nie zostawia samej? Jeśli on ingeruje w Twoje życie, tzn, że mu na to pozwalasz.
Odnoszę wrażenie, że do końca nie pogodziłaś się z jego odejściem i jego wtrącanie się w Twoje sprawy odbierasz jak namiastkę zainteresowania i być może nadziei.
Tylko od Ciebie zależy na ile sobie pozwolisz. Masz prawo żyć po swojemu i nie musisz mu się z niczego tłumaczyć, ogranicz kontakty, tylko do spraw związanych z dzieckiem.
Dziękuję jesteście super.
2014-11-29
Pomóżcie,nie wiem ,co zrobić z wyrodnialcem,z którym mam córcię 4 ,8 mies.Od początku nie zajmował się córką,podrzucał to używane ciuszki,pampersy.Pozatym ja się dzieckiem zajmowałam,znalazł sobie inną z dzieckiem mieszkają 4 lata razem.Nie płaci alimentów,a pracuje nielegalnie.Nie nie kupuje córce ,nie pyta jakie ma potrzeby,a ja wogóle dla niego nie istnieje,nawet prowokuje jak przychodzi po dziecko,bo co sobota chce ja zabierac na cały dzień,do siebie.Córcia się boi jego ,bo on wywiera na nie presje.Zmnienia się szybko,nawet mnie bije ,widzę ,że nienawiść rośnie.Co mogę zrobić?
2015-01-19
Ojciec dziecka zainteresował się jej losem,od ok 3 roku życia jak wyrosła z pieluch ,począł ją tylko zabierać do swojej dziewczyny gdzie mieszka z nią raz ,dwa w miesiącu.U mnie w domu jak odwiedzał do lat 3 bardzo rzadko,zawsze mnie denerwował,wszynał awantury i mi dogryzał ,winą mnie obarczał ,jest mściwy ale nie dla dziecka, ze wszystkimi problemami pomaga mi moja rodzina ,a jego rodzina jemu.Nie płaci alimentów,pracuje na czarno i jest zaszyty bo pił.Był w zk przed i po urodzeniu dziecka.Ja też muszę sobie życie układać tylko bez żadnych wyrzutów sumienia.Chodzi o ograniczenie władzy rodzicielskiej.
To są Twoje posty z Twoich wątków.
Trochę długo już jesteś w depresji przez niego.
Dużo już tych wątków pozakładałaś, i jedno co się po takiej lekturze nasuwa, to próbujesz za wszelką cenę zemścić się na ojcu tego dziecka, kosztem dziecka właśnie. Nie pogodziłaś się z tym, że on ułożył sobie życie z inną, więc pałasz do niego nienawiścią. Z tego co piszesz, to on się stara o dziecko i w miarę o nie dba. Ureguluj prawnie kwestię alimentów i widzeń.
piowinnas to jakos uregulowac prawnie, moim zdaniem na pewno ograniczyć mu władze rodzicielska.