Jestem z chłopakiem od prawie roku. W sumie to obrze się dogadujemy, chociż ostatnio często się kłócimy, ale kocham go i mi na nim bardzo zależy. Nie wiem jednak do końca czy to działa w dwie strony. Ale nie o tym chcialam, tylko o dzisiejszej sytuacji. Jestem chora tak, że rozłożyło mnie i leżę cały dzien w łóżku. Wymieniliśmy kilka smsów i doskonale wiedział, że ze mną kiepsko i że siedzą w mieszkaniu sama. On wracając z pracy z łatwością mógłby wpaść do mnie po drodze zobaczyć chociaż jak się czuję (przystanek z którego odjeżdża to jakieś 2 minuty rogi na piechotę od mojego domu) jednak nie przyszedł. Napisałam mu chwilę temu, że liczyłam ze wpadnie chociaż na 5 minut. Odpowiedział, że nie pomyślał, a gdybym napisała, żeby przyszedł to by wpadł.... Co mam o tym myśleć i jak się zachować? Powiedzieć, że nic się nie stało czy to co naprawdę czuje? Wiem, że ja ojechalabym kilometry zeby zoabczyc co u niego...
Podobne tematy
Kobiety mają gen opieki, a mężczyźni nie.
Wg męskich kategorii myślowych 'zobaczenie jak się czujesz' jest porównywalne co do celowości z wyjazdem do Warszawy, by sprawdzić, czy pałac kultury jest na miejscu.
O ile nie jesteś po przeszczepie serca i nie zdiagnozowali Ci guza mózgu, to nie ma sensu kontrolować.
Nie wiem czy mu zależy czy nie, ale opisana sytuacja nie ma nic do rzeczy w tej kwestii.
Nie ma co czekać, az facet się domysli, tylko mówić wprost, oszczędza to duzo nerwow ;D
O matko, jakie kobiety mają problemy
Nie przyszedł zobaczyć co u Ciebie ? To na pewno znak, że mu nie zależy. Gorzej. On Cię nawet nie kocha. Na pewno Cię zdradza. Z trzeba kobietami i jednym facetem, bo jest bi. No i Ty jesteś praktycznie jego kochanką, bo w Radomiu zostawił żonę z córką, powiedział im, że leci na 2 lata do Hiszpani do pracy. I pewnie nie przyszedł, bo miał akurat rozmowe na Skypie. Jakbym był na twoim miejscu zostawiłbym go
Nie szukaj problemu tam gdzie go nie ma, wczuj się na chwilę w jego rolę, może nie mógł do ciebie przyjść bo:
- miał nerwowy dzień w pracy i sam nie czuł się na siłach
- facet też ma prawo do gorszego dnia i jedyne na co miał ochotę to wrócić do domu i odpocząć
- nie chciał się zarazić
Możliwości jest wiele :-)
Nie szukaj problemu tam gdzie go nie ma, wczuj się na chwilę w jego rolę, może nie mógł do ciebie przyjść bo:
- miał nerwowy dzień w pracy i sam nie czuł się na siłach
- facet też ma prawo do gorszego dnia i jedyne na co miał ochotę to wrócić do domu i odpocząć
- nie chciał się zarazićMożliwości jest wiele :-)
Oj ja już wolałabym, żeby nie mógł a on jasno powiedział, że nie przyszło mu do głowy, żeby do mnie zajrzeć ( a to jesy naprawę bardzo blisko) i gdybym mu o tym powiedziała to by przyszedł. Bez sensu...
7 2015-11-18 20:00:58 Ostatnio edytowany przez Beozar (2015-11-18 20:01:36)
Jak facet mówi, że nie przyszło mu do głowy, to tak jest ![]()
Złota rada - jak chcesz, żeby facet coś zrobił, to mu to powiedz, a nie czekaj, aż się domyśli ![]()
Jak facet mówi, że nie przyszło mu do głowy, to tak jest
Dokładnie
Nie ma co tu dywagować. Nie pomyślał, to nie pomyślał. To nie znaczy absolutnie nic.
Oj ja już wolałabym, żeby nie mógł a on jasno powiedział, że nie przyszło mu do głowy, żeby do mnie zajrzeć ( a to jesy naprawę bardzo blisko) i gdybym mu o tym powiedziała to by przyszedł. Bez sensu...
Weroniko nie przesadzaj
Ja osobiście w życiu bym nie miała pretensji do chłopaka, że nie przyszedł zawracać mi mojej bolącej głowy. Gdy ja leżę na dodatek zasmarkana w łóżku. Po co niby miał "wpadać na 5 minut"? Zobaczyć, że faktycznie leżysz chora, wszystko Cię boli i nie masz na nic siły? A przy okazji się zarazić, skoro Cię tak rozłożyło? On w pracy też mógł mieć ciężki dzień i chciał jak najszybciej się położyć i odpocząć. Gdybyś napisała do niego, że chciałabyś go zobaczyć to pewnie by przyszedł na chwilę pomimo wszystko.
Co innego, gdyby on miał wolne, urlop, siedział w domu i nic nie robił a Ty byś w tym czasie chora leżała u siebie. Sama w domu.