netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Jak z tym sobie poradzic

1 odpowiedź1 335 wyświetleńzałożony przez andy12345, 07.11.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jak z tym sobie poradzic

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 2 ]

1

Temat: Jak z tym sobie poradzic

Witam jestem tu nowy ale potrzebuje porady.  Mianowicie jestem w zwiazku z cudowna kobieta 17 lat a 6 rok jestesmy malzenstwem mamy dwoje wspanialych dzieci.  Kiedy weszlismy w zwiazek malzenski przez pierwszy rok bylo ok a po roku zaczlo sie i teraz to opisze. Po tym udanym roku przestalem sie intersowac zona mianowicie nie bylem o nia zazdrosny ni dawalem jej zadnych prezentow kwiato nic wielokrotnie prubowala ze mna porozmawiacja odpieralem ze jestem zmeczony po pracy czy cos takiego kompletnie o niczym nie rozmawialem zawsze byla wymowka dziecmi tez za bardzo sie nie interesowalem az pszyszedl moment ze wogole nie rozmawialismy ze soba wiedzialem ze jest cos nie tak ale nie pytalem ale zonka mi mowila wiele razy porozmawiajmy ale niechcialem pewnego dnia powiedziala mi ze mnie zdradzila  to bylo ponad rok temu to byl cios posypalo sie wszystko jak domek z kart.  No i sie zaczelo sieganie po alkohol awantury w domu itp ale przyszedl moment ze powiedzialem sobie koniec musze o nia zawalczyc i zaczolem probowac naprawiac ale zona twierdzila ze sie nie da i miala duzy zal do mnie ze do tego doprowadzilem bo ja sie od tego przyczynilem i mowie to z pelna odpowiedzialnoscia. Zaczlem doceniac ja na kazdym kroku obsypywalem kwiatami prezentami i mowilem ze ja kocham pewnego wieczoru zrobilem kolacje byly kwiaty szampan swiece droga zrobiona z rosypanych platek ruz i oswietlona swieczkami wygladalo imponujaco sam sie sobie dziwilem zanim zona weszla poprosilem zeby nic nie mowila tylko usiadla kiedy weszla to sie rozplakala i wyszla z domu kiedy wrocila to zjadla juz zimny obiad i poprosila o szampana i spytala dlaczego nie bylem taki kiedys powiedzialem ze zaluje wszystkiego i chce to naprawic ale nie przynioslo to zadnego efektu dalej bylo tak sobie. Tak sie skladalo ze mialem prace w delegacji i jezdzilem i mnie nie bylo kiedy wyjezdzalem to nie rozmawialismy nawet przez tel nic, pewnego tyg zaczlismy wiecej rozmawiac i kiedy wrucilem do domu doszlo do zblizenia miedzy nami (bylo cudownie)  po czym lezelismy obok siebie przytulila mnie i powiedziala przepraszam ja jej odparlem ze ja bardzo kocham i nikomu jej nie oddam. I tak sie powoli toczylo nie bylo kolorowo bo wracal temat i byly ciezkie dni ale jakos to ciaglismy. Od kilku dni widzialem ze ma ciezkie dni nie chciala pocieszenia przytulenia ani rozmowy wiec wczoraj zapytalem czy chce szczerej rozmowy i zaczlismy rozmawiac spytalem ja co teraz zamierza (kiedys i ostatnio wspominala ze kontaktu z nim nie urwie i bedzie go miala caly czas)  powiedziala ze niewie ze kocha mnie i tego....  Powiedzialem ze ma zadecydowac albo urywa kontakt z nim albo sie wyprowadzam i konczymy to bardzo tego niechce bo ja bardzo kocham i bardzo mi zalezy ale tak jak ona chce byc nie moze niewiem co moge zrobic mowi mi ze to tylko rozmowa ze jakby chciala isc to by poszla mowi ze nie sypia z nim tyko rozmawiaja ale mnie to boli i niewiem.  Nie oceniajcie bo naprawde jest wspaniala kobieta i matka jest limitowana edycja kobietki ktora kocham nad zycie jedna na milion nie ma taiej drugiej mam do siebie zal ze do tego dopus ilem i niewiem co moge teraz zrobic.  Sory za bledy ale nie mysle za bardzo i czekam na jakies podpowiedzi.

2

Odp: Jak z tym sobie poradzic

Dobrze, że przeprosiłeś za błędy, bo droga wysłana płatkami "ruz" nie robi najlepszego wrażenia. Twoje zachowanie wobec małżonki również. Mając 32 lata, 17 lat w związku. Nieźle! 15-nastkolatkowie to jeszcze dzieci wink ale ok.
Z tego co opisałeś, i do czego sam się przyznajesz, zapracowałeś sobie na to co masz. I trochę zabawnie brzmi, że choć sam napisałeś, że olewałeś ją, dzieci, małżeństwo, to raptem nagle jak dowiedziałeś się o zdradzie, wszystko się posypało. No sorry, szczególnie że jak ją określiłeś żonka, chciała wcześniej porozmawiać, ale ją olewałeś. Wszystko olewałeś. A potem jeszcze alkohol i awantury. I nagła miłość do żony, bo grunt się zaczął palić, więc i kolacja była i świece a nawet rUze. Ja tam się dziwię, że żona z tobą tyle wytrzymała.
Tak toksyczny związek podejrzewam, że w ogóle jej, wasz pierwszy, powinna dawno zakończyć. Co najmniej rok czy 2 lata po ślubie.
Pytanie na ile ty się możesz zmienić, same zapewnienia ze jest ta jedną na milion niewiele się tu zdadzą. Może lepiej rzeczywiście, gdyby odeszła i była szczęśliwsza bez ciebie?

Posty [ 2 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jak z tym sobie poradzic

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026