Postanowilam napisać na forum, ponieważ jest mi ciężko, a nie mam nawet z kim porozmawiać na ten temat. Zacznę od tego, że pare lat temu poznałam fajnego faceta, który rozumial mnie jak nikt, czułam, że jest moja bratnia duszą, był mily i zabawny, nie sposob sie bylo z nim nudzić i to dla niego zostawiłam wtedy mojego ówczesnego męża. Byl zupelnym przeciwienstwem mojego męża, ktory byl cichy, spokojny, malomowny, jak wracal z pracy to siadal przed telewizorem i wogle nie okazywał mi zainteresowania ani czulosci. Czulam sie taka samotna w tym małżenstwie, wiec kiedy pewnego dnia kolezanka przedstawila mi swojego znajomego, od razu wpadlismy sobie w oko, przegadalismy cala noc, czułam sie przy nim dowartosciowana i spełniona. Po jakims czasie stwierdzilam jednak, ze za bardzo mnie kontroluje, ze jest zazdrosny i zaborczy, nigdzie nie mogłam chodzic sama, w dodatku byl kiedys uzalezniony jak sie pozniej dowiedzialam od srodkow odurzajacych, co bylo ponoc powodem tego, ze latwo wpadal w szał, nad ktorym ciezko bylo mu czasem zapanowac. Wspolnie pracowalismy nad tym i bylo widac poprawe ale gdzies w głebi duszy czułam, ze jest chodząca bomba zegarowa, ktora znowu kiedys wybuchnie. Zaczęlam tesknic za moim opanowanym spokojnym ex mężem, z ktorym mialam sporadyczne kontakty ze wzgledu na wspólne dziecko. Az w koncu maż wyznal mi, ze nadal mnie kocha i chce zebym do niego wrócila i zebysmy zaczeli od nowa. Z poczatku sie wahalam, ale potem stwierdzilam, ze chyba nadal cos do niego czuje no i w koncu sie zeszlismy, ciezko bylo, bo facet z ktorym bylam pare lat nie chcial tego przyjac do wiadomosci, pisal, wydzwanial, ze mam do niego wrocic, posunal sie nawet do grózb typu obleje cie kwasem, udusze itd. Teraz zyje sobie spokojnie z mężem, ale codziennie mysle o tamtym, dowiedzialam sie, ze rzucil prace i znowu zaczal brac narkotyki, podobno przeze mnie, bo zniszczylam mu zycie. A mnie teraz drecza wyrzuty sumienia, nie radze sobie z tym wszystkim, czesto chce mi sie plakac, zle sypiam w nocy i juz sama nie wiem co mam o tym wszystkijm myslec. Czy sa moze osoby, ktore maja podobne doswiadczenia, problemy. Bo ja juz sie w tym calym moim zyciu tak pogubilam, ze juz nie wiem, czy kocham męża, czy tamtego
((
Podobne tematy
pum@, ewidentnie jesteś pogubiona w swoim życiu. zostawiłaś spokojnego męża dla faceta który wzbudzał w tobie emocje, które z czasem cie przytłoczyły więc, zatęskniłaś za tym co było i wróciłaś do męża który wciąż cie chciał. A wcale nie musiał. Powinnaś się cieszyć z tego a nie rozmyślać o tamtym i zadręczać, że przez ciebie wznów wpadł w nałóg. Wcześniej też miał z tym problem.
Powrotu do kochanka stanowczo odradzam. Co do męża czy ex męża, dał ci drugą szansę, doceń. Jeśli nie umiesz się w nowej sytuacji odnaleźć, to może pobądź chwilę sama? poukładaj wszystko w głowie, spójrz na swoje życie z dystansu. Może udaj się do psychologa?
Drecza Cie wyrzuty ?
Mowil, ze obleje Cie kwasem ? Za tym teskinisz ?
Przez Ciebie zaczal brac narkotyki ? Ty, to moze faktycznie do niego wroc.Jak ma sie chlop zacpac, to lepiej badz z nim.Nawet jak Cie szarpie czy szantazuje, wyzywa.Wtedy sumienie na pewno nie bedzie Cie gryzlo.
Jeśli nie jesteś trollem, Autorko, wyjaśnij mi, dlaczego tak gładko przeszłaś od momentu poznania znajomego koleżanki i tak uderzającej "więzi dusz" z tym gościem do tego "po jakimś czasie", które trwało kilka lat z rozwodem z mężem po drodze?
Czyżbyś chciała uniknąć zapytań o okoliczności, w których mąż został powiadomiony, że juz go nie chcesz? I co w tym czasie działo się z Waszym dzieckiem?
Czytając Twoje rozterki, którego z nich kochasz i o okolicznościach odkrycia w sobie pokładów miłości dla męża, ogarnął mnie pusty śmiech.
Żal mi Twojego byłego męża, choć jednocześnie mam wrażenie, że jednak sam pracuje na Twoją "powtórkę z rozrywki".
Zdradzilas męża z facetem z którym Ci się dobrze rozmawialo, który łatwo wpadał w szał, potem mąż Ci wybaczyć i znowu zabrakło Ci adrenaliny. Widocznie pociągają Cię nieobliczalni faceci, którzy szantazuja, grożą śmiercią i kalectwem.
Dziecko było świadkiem tych scysji?
Nudzisz, się z przewidywalnym mężem, to poszukaj takiego c Ci będzie wykręcić ręce i wkrecal w emocje typu "zabije Cię! ", ale dziecko zostaw z tym safandula mężem.
Może dla Ciebie jest za nudny, ale dla dziecka w sam raz, zdecydowanie lepszy od kochanka.
Może w końcu spełni swoje groźby i obleje Cię kwasem?
Na wyleczenie narkomania dzięki Twojej miłości nie licz.
No chyba, że masz ochotę być pierwsza której się to uda.
Co tam kwas na twarzy, grunt że łapiesz króliczka i masz adrenalinę że hej.
Dziecko niekoniecznie musi być zadowolone z podduszania lub oblewania kwasem. Nie sprawdzaj tego.
Weź mnie pociesz i powiedz ze jesteś trollem.
Proszę....
Czasami wydaje mi się,że wzrok i mózg, płata mi figle.A to co czytam nie istnieje...uszczypnijcie mnie, proszę.
Autorko...jeżeli nie jesteś trollem,choć wolałabym żeby tak było,to powiedz...czego Ty od życia oczekujesz?Może załatw sobie jakąś fuchę w "kaskaderce"...adrenalinka nie mniejsza,jak mniemam.Żal mi Twojego dziecka... oraz,jak słusznie zauważył Excop...męża,ale on akurat się o tym przekona jako pierwszy.