Hej! Mam zaufanie do tego forum, więc tutaj kieruję do Was pytanie - co sądzicie o życiu i pracy w Australii? W tym roku, po obronie pracy licencjackiej zamierzam sobie zrobić rok przerwy od nauki i wyjechać za granicę. Nie ciągnie mnie do Anglii, do Niemiec, nic z tych rzeczy. Zawsze marzyłam, żeby wyjechać do Australii ze względu na klimat i możliwość porozumiewania się po angielsku(znam perfekcyjnie). Skontaktowałam się z taką organizacją o nazwie Australia Studycare, gdzie pani zaproponowała mi wyjazd na wizie studenckiej. Muszę tylko wybrać miasto. Czy któraś z Was była w Australii? Jakie miasto polecacie? Ja się zastanawiam pomiędzy Melbourne, a Perth. Z góry dzięki za odpowiedzi
Podobne tematy
gdybym byla na Twoim miejscu wybralabym Perth bo zawsze marzylam, aby tam mieszkac. Nie pytaj, dlaczego. Sama nie wiem :-)
Cześć. Pozdrowienia z Melbourne.
Piękne miasto, piękny kraj, ale muszę Cię trochę sprowadzić na ziemię.
Organizacji, które pomagają "załatwić" wizę studencką jest mnóstwo, a tak naprawdę nie ma w tym żadnej filozofii: aplikujesz do szkoły I o wizę przez internet, dostajesz skierowanie na badania I po sprawie. Nie potrzebujesz pośrednika, który zarobi na Tobie pieniądze.
Musisz się jednak z tym liczyć, że edukacja w Australii nie jest tania, podobnie jak zakwaterowanie i koszty życia (pokój lub kawalerka ok 300$ tygodniowo, komunikacja miejska 123$ za 4 tygodnie itp). W trakcie edukacji możesz pracować 20godz tygodniowo I wcale nie jest łatwo że znalezieniem pracy, zwłaszcza bez lokalnego doswiadczenia.
Reasumując, destynacja super, ale nastaw się na duże koszty.
P.s. Koszty utrzymania w Perth są nieco wyższe niż w Melbourne.
Na wize studencka sie do Australien nie wyjezdrza...Beda problemy ..
Idz na you tube i obejrzyj sobie Kacik Hani..
Tam dowiesz sie wszystkiego na temat wiz..Kobieta opowiada i odpowiada na pytania..pomaga ludziom wyjechac..ogladam ja czesto..pozdrawiam
OK, rozumiem. A co byście radziły takiej osobie jak ja, co by lepiej pasowało? Ponad rok pracuję w gastronomii, mam papiery na szkolenie barmańskie II-go stopnia. Z e-mailowej korespondencji z tą panią z Australia Studycare dowiedziałam się, że można tak załatwić, że pójdę do jakiejś szkoły językowej w Australii tylko na 3 dni, bo to tylko aby dostać wizę studencką. Nie wiem co o tym myśleć, wydaje się to zbyt łatwe i piękne, by było prawdziwe. Plus chyba wolałabym jednak wyjechać za pomocą pośrednika, bo sama nie czuję się na siłach, żeby to wszystko załatwić. Na razie zbieram informacje. A jak wygląda kwestia znalezienia mieszkania?
Oczywiście, jest to opcja. Możesz chodzić do szkoły angielskiego I pracować w hospitality. Musisz jednak mieć świadomość, że łatwo nie będzie, ponieważ w hospitality jest bardzo duża konkurencja (większość studentów szuka pracy w tej akurat branży) i najniższe wynagrodzenie (w Australii napiwki nie są tak oczywiste jak w USA czy nawet Polsce). Większość studentów mieszka z wspolokatorami, cena ok 150$ za łóżko tygodniowo.
Jeżeli masz duża determinację I twardy tylek, przetrwasz pierwszy, najtrudniejszy okres. Czego Ci życzę, bo ogólnie kraj bardzo przyjemny.
Moja przyjaciółka mieszka w Melbourne. Poleciała tam na studia i bardzo sobie chwali, ale tak naprawdę to zależy kto co lubi, ponieważ znajomi byli tam na wakacjach i mówią, że to zupełnie nie ich klimaty.
Mnie nie stać na studia za garnicą, poza tym właśnie chcę zrobić sobie przerwę po licencjacie
Jenaa, co to jest hospitality? I co mam rozumieć przez "pierwszy najtrudniejszy okres?" ![]()
Hospitality czyli biznes typu restauracje, bary, hotele.
Trudny okres będzie na początku, zanim znajdziesz nowych przyjaciół, znajdziesz pracę i się w niej odnajdziesz I ogólnie zaklimatyzujesz się nowym miejscu.
10 2015-11-15 16:15:37 Ostatnio edytowany przez czarna lilia (2015-11-15 16:16:05)
Ja troche moze z innej strony , mam troche znajomych Australijczykow i praktycznie kazdy z nich namawia mnie na wyjazd do kangurolandu niestety opowiadajac przy tym , dla nich zabawne, historyjki o pająkach i wezach. Mam wiec pytanie jak wyglada pajakowo wezowa sytuacje w Australii z punktu wiedzenia Polki. ;-)
W dużych miastach się tego typu zwierzątek nie spotyka:)
chcesz mi powiedziec ze pajaki sa na tyle inteligetne ze jak widza duze miasto to niewchodza? jakos cieszko w to uwiezyc , naprawde niewidzialas ani jednego ? ;-P
Ani jednego, serio.
Z dziczy w Melbourne widziałam jedynie oposy i kangury.
14 2015-11-18 01:39:32 Ostatnio edytowany przez czarna lilia (2015-11-18 03:00:52)
ok futerkowe maga byc. ;-) A jak jest tam ze znalezieniem pracy to znaczy chodzi mi o to jak sie jej szuka, przez agecje czy gazety, internet czy jak to mowia "on foot" i ile to przecietnie nie tambylcowi zajmie .
Dlugo jestes "down under"? jak Ci sie podoba kanguroland i jego mieszkancy?
Kilka lat temu postanowiłam postawić moje życie na głowie I przenieść się w ciekawe miejsce. Wydaje się, że Australia ma zawiłe zasady emigracyjne, ale po głębszym wdrazeniu okazało się, że wystarczyło zdać dobrze egzamin z języka I mieć wymagana liczbę punktów za edukację, zawód I doświadczenie zawodowe. Zaaplikowalam, dostałam zaproszenie I oto jestem:)
Szukanie pracy- raczej przez internet, chociaż w zależności od branży. Np restauracje, sklepy czy hotele często wywieszaja ogłoszenia na witrynach.
A ogólnie kraj przyjemny:)
jenaa, dzięki za rady. Ja tak myślę właśnie, że mogłabym pracowac w barze, restauracji, etc. Najtrudniej chyba będzie dostać wizę i ogólnie przejść ten cały proces emigracyjny. A jak Tobie się to udało?
PS o pająkach słyszałam też różne opowieści, np. że ludzie w Australii przed założeniem butów zaglądają do środka, czy nie ma tam jakiegoś potworka xD
Moja ciotka mieszkała w Melbourne i chwaliła sobie to. Prace miała dobrą chyba była tłumaczem i wraz z mężem lepiej im się powodziło o wiele niż w Polsce
jenaa, dzięki za rady. Ja tak myślę właśnie, że mogłabym pracowac w barze, restauracji, etc. Najtrudniej chyba będzie dostać wizę i ogólnie przejść ten cały proces emigracyjny. A jak Tobie się to udało?
PS o pająkach słyszałam też różne opowieści, np. że ludzie w Australii przed założeniem butów zaglądają do środka, czy nie ma tam jakiegoś potworka xD
Jak wcześniej pisalam, złożyłam wniosek o wizę w ramach skilled migration. Proces jest całkiem prosty.
Jeżeli chcesz przyjechać na wizie studenckiej wystarczy zapisać się do szkoły (bez problemu przez internet), zapłacić I pójść na badania (rtg płuc, mocz I ogólny wywiad). Czyli tak naprawdę wystarczy chęć I pieniadze.
Co do pająków-moja rodzina mieszka w pobliżu Cairns,na wybrzeżu.I tam rzeczywiście uprzedzano mnie bym zaglądała do butów przed włożeniem ich.Akurat była wtedy w Australii "zima" więc czasem nosiłam kryte buty.
Teraz moja rodzina przeniosła się w miejsce gdzie do jakiejkolwiek cywilizacji trzeba jechać trzy godziny.