Przepraszam, że znalazłem się tutaj bo jestem facetem, zwykłym mężem, ojcem... Mam wielki problem być może ze sobą.
Moja żona od miesiąca jest na szkole policyjnej w słupsku, a ja zostałem z dwójką dzieci w domu... Po głowie chodziły mi różne
obawy związane z żoną że, zdradzi, będzie kłamała... niestety całkiem przypadkiem dowiedziałem się że nasz związek i małżeństwo
trwające od ponad 6 lat było z rozsądku a tak naprawdę ona ma jedyną swoją prawdziwą Miłość... Na szkole jest duszą towarzystwa,
zaczęła kasować sms, kłamie na każdym kroku... Powiedzcie co mam zrobić ze sobą??? Kocham ją ponad wszystko, zaufałem, zostałem z dziećmi,
dokładam pieniedzy, kupiłem samochód tylko po to aby ona mogła spełnić swoje marzenia... Naprawdę jest mi ciężko, tyle lat kochałem
a teraz dostaje kopa od życia... a wiem że nie mogę zawieść dzieci, tylko w nich lokalizuje teraz swoją miłość.... jestem wyczerpany
Podobne tematy
Przez jaki przypadek dowiedziałeś się o tym wszystkim? Może czegoś nie zrozumiałeś?
Najlepiej takie sprawy wyjaśniać rozmową, face to face, na spokojnie.
Żona "wyrwała się z domu", złapała wiatr w żagle i mogła jej sodówka uderzyć. Na razie skup się na dzieciach, na sobie ( nie możesz się załamać), musisz wytrzymać:-)
Kobiety, które pracują w policji zazwyczaj puszczają się na szkoleniach z pracy- nie wiedziałeś o tym?
Myślę, że powinieneś wywalić na tę kobietę jeszcze więcej kasy, to może udałoby ci się zahamować jej chcicę.