Cześć ![]()
Na początek opowiem wam jak ją poznałem.
Otóż byłem raz w większym mieście u kolegi. Poszliśmy razem na dyskotekę, tam poznałem jego Koleżankę. Tańczyłem z nią całą noc, po czym grzecznie odprowadzilem do domu. Po paru dniach napisałem do niej, umówiłem się na weekend. Ona z chęcią przyjęła zaproszenie. Najpierw poszliśmy do klubu, tam doszło do gorących pocałunków. Na drugi dzień zaprosiła mnie do domu, gdzie również było bardzo miło. Poszedłem po nią pod miejsce gdzie pracuje,dałem kwiatki
pojechaliśmy do niej, kupiłem wino.Siedzieliśmy u niej z 6 godzin, gadaliśmy o wszystkim, atmosfera była cudowna, doszło do pocałunków... Umówiliśmy się na następny weekend, u niej, ponieważ nie chciała nigdzie wychodzić na miasto. Dodam że cały tydzień pisaliśmy i gadaliśmy przez telefon. Poczułem ze to jest właśnie ta kobieta
przyszedłem do niej z kwiatami , obejrzeliśmy film, zaczęliśmy się całować, po czym zaproponowała mi spanie u niej, ale bez jakichkolwiek domysłów
lezelismy do rana, tulac się i gorąco całując. Było wspaniale.. Rano wstałem i pojechałem do domu, milo się żegnając.. Na drugi dzień pisaliśmy, po czym oznajmiła ze nie iskrzy z jej strony i myśli ze czegoś od niej oczekuje. Napisałem ze nie, tak jak jest teraz mi odpowiada. A ona ze nic nie czuje do mnie i raczej nie zmieni zdania. Wiec powiedziałem ok, nie chcę się narzucać, nic na siłę
i co teraz? Mieszkamy ok 300 km od siebie, więc odległość, ona uczy się i pracuje, wiec ciężko jej znaleźć czas. Zgodziłem się "zostanmy kumplami" ale teraz dopiero dociera do mnie co tak naprawdę straciłem. Nie jestem amantem, nie znam się na kobietach. Ale czuję że mógłbym się w niej zakochać.. nie chce jej męczyć smsami, bo będę wyglądal jak desperat
Czy sądzicie, że warto jeszcze walczyć mimo iż powiedziała "nie"? Nie chce jej robić przeszkód wiec nie wiem co mam zrobić... Pomóżcie ![]()
Podobne tematy
Porozmawiaj z nią, powiedz jej wszystko szczerze. Jeśli uparcie będzie "na nie" to zaakceptuj status friendzone ![]()
Hmmmm powiedziała że nie...możesz sprówbować i z nią porozmawiać no ale dzieli was odległość wiec powiem Ci związki na odległośc to ciezka szkoła zycia i rzadko który się udaje...sama w takim byłam i sie rozpadł i tez poznanie było od razu on daleko i ja inne wojewodztwa..to nie ma sensu teraz jak tak patrze na to.
4 2015-10-24 10:41:41 Ostatnio edytowany przez joasior1976 (2015-10-24 10:42:07)
Dziewczyna powiedziała,że nie iskrzy i raczej nie zaiskrzy więc dała Ci jasno do zrozumienia,że nic z tego nie będzie. Ciesz się,że była na tyle odważna,że Ci o tym powiedziała a nie ściemniała, w sensie brak czasu i te inne pierdoły. Nie, to nie, nie ma co ciagnąć.