netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Problem ze współlokatorką

23 odpowiedzi11 932 wyświetleniazałożony przez kora_zmora, 22.10.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Problem ze współlokatorką

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 ]

1

Temat: Problem ze współlokatorką

Od czterech tygodni wynajmuję pokój nowej lokatorce. Jest to moje własnościowe mieszkanie, w którym mieszkam od 3 lat. Każda z nas ma osobny pokój. Na pierwszej rozmowie z dziewczyną, jedyne co powiedziała o ewentualnych odwiedzinach znajomych, nocowanie kogoś to tylko "jakby kiedyś mój chłopak mnie odwiedził, to może przenocować?". Oczywiście, że moja odpowiedź brzmiała "tak", to chyba oczywiste, że każdy ma do tego prawo od czasu do czasu. jakieś dwa tygodnie temu dowiedziałam się od osoby trzeciej, ze chłopak tejże dziewczyny rozpoczyna studia zaoczne w naszym mieście (ma 200km dojazdu). Tydzień temu przebywał w mieszkaniu od piątku do niedzieli.Oczywiście nic mi nie mówiła o tym, że chlopak zaczyna tu studia zaoczne i z tego powodu przyjeżdża usmiech.gif Powiedziałam jej o tym, że słyszałam od kogoś o tym i że chyb nie myślą sobie, że od będzie przyjeżdżał tu na każdy zjazd i będzie nocować. Na to usłyszałam aroganckie i bezczelne słowa chłopaka "a niby czemu nie?". Odpowiedziałam mu, że to nie jest hotel. Dziewczyna zaczęła coś mówić o dopłacie do miesięcznego czynszu. Na tym rozmowa się skończyła bo chłopak pilnie spieszył się na tramwaj usmiech.gif . Oczywiście przez cały ten tydzień współlokatorka unikała mnie jak tylko mogła, wcale nie rozmawiałyśmy. Dziś dostałam informację (telefonicznie) od współlokatorki, że jej chłopak dziś znów przyjeżdża, powiedziała że na dwie noce. Sprawa się robi nieciekawa. Ja od samego początku nie decydowałam się na mieszkanie z trzema osobami, a także nie szukałam do mieszkania chłopaka. Współlokatorka nie poinformowała mnie na początku o możliwości zaistnienia takiej sytuacji jaką mamy. Mam ciężkie studia i bardzo cenię sobie spokój w mieszkaniu. Poza tym nie czuję się komfortowo z obecnością obcego faceta łażącego po kuchni, łazience, roznoszącego się donośnego męskiego głosu po całym mieszkaniu. Rozumiem przenocowanie chłopaka od czasu do czasu, kiedy przyjedzie odwiedzić swoją dziewczynę, spoko. Ale uważam że w tym wypadku to pomieszkiwanie i wykorzystywanie sytuacji. Dodatkowo sprawdziłam dostępny w sieci plan jego studiów, w listopadzie ma zjazd na 2 weekendy, ale w grudniu i w styczniu już na 3! Na marginesie, dziewczyna od 3 tygodni nic nie posprzątała poza zmyciem naczyń po sobie, ale to już odrębna sprawa z którą sobie poradziłam. Oczywiście dobrze, że zaproponowała możliwość zapłaty za jego nocowanie. Ale mnie zwyczajnie przeszkadza obecność obcej osoby i hałasy w weekendy, które w całości spędzam w mieszkaniu i potrzebuję wtedy dużego skupienia w związku z moimi studiami. Jest to moje własne mieszkanie, a ktoś obcy sam ustala sobie warunki. Pomimo swjego bardzo młodego wieku, są bardzo aroganccy i to typowe "cwaniaczki", niestety bez podstaw dobrego wychowania (w mojej opinii). Co uważacie na temat tej sytuacji? Co im powiedzieć, co zrobić?

2

Odp: Problem ze współlokatorką

Jedyna rada : nie wynajmować nikomu i samemu płacic rachunki. Tak naprawdę to opisujesz "normalne" funkcjonowanie na wynajmowanych mieszkaniach. Ja nie widzę nic złego ani anormalnego .

3

Odp: Problem ze współlokatorką

No nie,można to by uznać za normalne zachowanie na wynajmowanych mieszkaniach, gdyby obie wynajmowały u kogoś, ale tu wynajmująca jest u siebie w domu i może wymagać takiego, a nie innego zachowania. Co do dziewczyny to moim zdaniem usiłuje ona jakoś załagodzić sytuację, ale chłopak jest po prostu bezczelny. Jeśli autorka nie życzy sobie takiego kilkudniowego pomieszkiwania ( umowa była, że chłopak może przenocować czasami, a nie mieszkać w każdy weekend ). Moim zdaniem autorko, powinnaś jeszcze raz ustalić wyraźne zasady tych odwiedzin ze swoją lokatorką, ale to jak najbardziej ty powinnaś mieć ostatnie decydujące zdanie w tej kwestii.

4

Odp: Problem ze współlokatorką

Normalne? Chyba sobie żartujesz. Dziewczyna wymyśliła sobie darmowy nocleg dla swojego chłopaka. Jest po prostu nie uczciwa. Rachunki zapewne płacicie na pół, więc w tym wypadku co drugi tydzień autorka sponsoruje chłopaka lokatorki. Rozumiem raz na jakiś czas, a nie regularny nocleg. Pogonilabym oboje

5

Odp: Problem ze współlokatorką

Kora_zmora- a podpisałaś z dziewczyną jakąś umowę? Jeśli tak, to zapewne masz jakiś zapis o terminie wypowiedzenia.
Jeśli zaś nie, tym bardziej moim zdaniem nie jesteś odpowiedzialna za dziewuchę - to jest Twoje mieszkanie! Ostrzegłabym ją, dała z miesiąc na ogarnięcie się, a potem - jak dalej będzie udowadniać, że skłamała na początku, podziękować jej i nawet "pomóc" się spakować.

Wiem, że to ostatnie może być niemiłe, może być szarpanina, więc najlepiej żebyś to zrobiła wtedy, kiedy nie będzie tego chłopaka, a i Ty weź sobie kogoś do pomocy fizyczno-psychicznej smile

Pozdrawiam!

6

Odp: Problem ze współlokatorką

A czemu nie możesz z nią po prostu porozmawiać? Powiedzieć jej tego co tu napisałaś? Że akceptujesz nocleg od czasu do czasu ale nie co weekend na dwie noce. I że nie chodzi o kwestie finansowe, ale że nie akceptujesz po prostu osoby w swoim mieszkaniu, której nie znasz. Powiedziałabym również że nie tak się umawiałyście i że jeśli się nie dostosuje to niestety będzie musiała szukać innego lokum. Przecież to Twoje mieszkanie, więc Ty ustalasz zasady.
A bezczelnością chłopaka się nie martw- jak będzie musiał zacząć płacić za stancje to wtedy zrozumie swoje " niby czemu nie?".

7

Odp: Problem ze współlokatorką

Z jednej strony nie ma co winić swojej współlokatorki

kora_zmora napisał/a:

"jakby kiedyś mój chłopak mnie odwiedził, to może przenocować?". Oczywiście, że moja odpowiedź brzmiała "tak"

Tutaj jest największy problem, nie ma tutaj konkretów. Ty sobie pewnie wyobrażałaś, że jej facet wpadnie raz na miesiąc na 3h a ona wypowiadając to zdanie miała na myśli jego przyjazd każdego weekendu.
Po prostu trzeba ustalić jasne zasady, że może przyjeżdzać tylko tyle i tyle i w takim czasie. Musisz ją uświadomić, że to jest Twoje mieszkanie własnościowe a nie jakiś hotel czy speluna gdzie każdy może sobie wchodzić jak do baru. Może ona się zacznie (albo on) więcej dokładać a jak nie to niech gościu nie przychodzi. Jak się jej to nie spodoba to niech ucieka od Ciebie smile

8

Odp: Problem ze współlokatorką

Ponawiam pytanie Baraenki - czy macie między sobą podpisaną umowę najmu? Nawet rutynowe umowy zawierają zapisy dotyczące korzystania z wynajmowanego lokalu, a także warunki ewentualnego wypowiedzenia. Jeśli mimo wszystko o takie zapisy nie zadbałaś, to zawsze możesz dodać je w formie aneksu. W każdym razie sam fakt, że dziewczyna regularnie płaci czynsz jeszcze nie upoważnia jej do korzystania z pokoju w sposób dowolny.

9

Odp: Problem ze współlokatorką

Z tego co piszesz wynika że nie są to osoby z kórymi można dojść do porozumienia, raczej tacy cwaniacy i dlatego ja na Twoim  miejscu autorko wypowiedziała  bym tej dziewczynie nie podając powodu albo wręcz uzywając jakiegos zgrabnego klamstwa ( przykro mi ale rodzina mnie naciska żebym ten pokój wynajęła kuzynce która właśnie zaczyna w tym miescie nową prace) a to dlatego że wiem jak tacy ludzie potrafia umilić życie jak się im pokrzyzuje plany. A że to jest z góry zaplanowane dzialanie to nie mam wątpliwości.

10

Odp: Problem ze współlokatorką

Jak dla mnie , też trochę wyolbrzymiasz.
Czyli rozumiem, że jak by Cie odwiedzali znajomi, rodzina, chłopak to by problemu nie było ?

Normalne jest , że ludzie chcą przebywać w towarzystwie bliskich osób i zaprosić ich do siebie w wolne weekendy.
Dziewczyna nawet zaproponowała, że dopłaci do czynszu.

Jeśli chcesz mieć święty spokój , to mieszkaj sama i opłacaj sama rachunki.
Jesli chcesz oszczędzać , to musisz zaakceptować fakt , że nie wszyscy są aspołeczni i zapraszają do siebie znajomych.

Nie dogadałyście się. 
Poszukaj dziewczyny która nie będzie nikogo do siebie zapraszać i dobierzecie się idealnie smile

11

Odp: Problem ze współlokatorką

Wypowiedzieć umowę, bo (1) nie sprząta (2) nie umie się zachować w czyimś ieszkaniu -- powinna była się pytać, a chłopak jak przyjechał to powinien się zachowywać jak "mysz pod miotłą" -- jakby go nie było.

Zatem -- wyrzucić lkatorę z jej problemami na zewnątrz.

12

Odp: Problem ze współlokatorką

Porozmawiac z dziewczyną, ze nie tak się umawialyscie i jeśli nadal będzie przyjmować chłopaka, to będziecie musiały się pozegnac.

13 Ostatnio edytowany przez oczy Lwa (2015-11-07 04:19:52)

Odp: Problem ze współlokatorką
Olinka napisał/a:

W każdym razie sam fakt, że dziewczyna regularnie płaci czynsz jeszcze nie upoważnia jej do korzystania z pokoju w sposób dowolny.

czarna lilia napisał/a:

Z tego co piszesz wynika że nie są to osoby z kórymi można dojść do porozumienia, raczej tacy cwaniacy i dlatego ja na Twoim  miejscu autorko wypowiedziała  bym tej dziewczynie nie podając powodu albo wręcz uzywając jakiegos zgrabnego klamstwa ( przykro mi ale rodzina mnie naciska żebym ten pokój wynajęła kuzynce która właśnie zaczyna w tym miescie nową prace) a to dlatego że wiem jak tacy ludzie potrafia umilić życie jak się im pokrzyzuje plany.

Niestety wiekszosc takich "lokatorków" sądzi że jak płaci czynsz to prawie wszystko im wolno,kombinatorzy korzystają z twoich rzeczy przy czym potrafią nieszanowac nieswoich rzeczy niedostosowują do zasad panujacych w mieszkaniu ,jak nie widzisz używają sobie twojego szamponu,przypraw itp az pozniej patrzysz ze cos szybko ubyło ci przyprawy Curry wink opóznienie wplaty czynszu dużo można by pisac.Wynajmowanie komuś obcemu to ryzyko i dyskomfort tak naprawdę.

14 Ostatnio edytowany przez hazel_eyes (2015-11-07 10:02:24)

Odp: Problem ze współlokatorką

Wynajmowanie komuś obcemu to ryzyko i dyskomfort tak naprawdę.

Wynajmowanie jest - parafrazując klasyka - jak pudełko czekoladek, nigdy nie wiesz na kogo trafisz. A tak na prawdę - wersja dla fanów Harrego Pottera - jak fasolki wszystkich smaków Bertiego Botta - mogą być nie-do-zjedzenia.

To jest Twoje mieszkanie, masz wybór - albo siedzieć cicho i wzdychać tu na forum, albo coś z tym zrobić. Chyba, że czekasz na jakąś większą akcję (np. skradzenie, zniszczenie czegoś, seks na środku przedpokoju :>), po której będziesz mieć naprawdę dość i wybuchniesz.


Pozdrawiam!

15 Ostatnio edytowany przez oczy Lwa (2015-11-17 10:02:39)

Odp: Problem ze współlokatorką

Autorko i jak sprawa wyglada obecnie ?

Znajoma kiedys opowiadala ze ludzie wynajmuja u kogos pokoj ,do tego korzystaja z niektorych twoich rzeczy przy czym nie szanujac ich"bo to nie ich a co tam".. Na poczatku jak chca wynajac pokoj to mili sa,a pozniej wychodzi ze to aktorzy,cwaniacy kombinatorzy... Ale nie daj sobie wejsc na glowie!

16

Odp: Problem ze współlokatorką

przez 1,5 roku miałam studia podyplomowe w Warszawie. Kiedy podliczyłam koszty okazało się, że najdroższe były właśnie noclegi na zjazdy weekendowe. Uważam, że o ile zgodzisz się na pomieszkiwanie tego faceta, to wyłącznie za kasę....

17

Odp: Problem ze współlokatorką

Kwestia umowy.
Ponieważ faktycznie dzielicie jedno mieszkanie, wiadomo, że trudno jest się dopasować. Prawda jest taka, że obie czerpiecie korzyści: Ty finansowe, współlokatorka mieszkaniowe, że tak to określę. I proponuję w ten sposób do tego podejść. Porozmawiaj z nią na spokojnie, wytłumacz, na czym polega problem, zobacz, jak ona to widzi. Tylko wtedy będziecie mogły albo coś wypracować wspólnego, albo się rozstać.
Zdecydowanie nie pomaga fakt, że na początku nie ustaliłyście tego jasno, ale to jest do naprawienia. Czasami naprawdę jest tak, że dwie osoby słysząc to samo słowo, rozumieją przez nie dwie różne rzeczy (czy "czasem" oznacza raz na miesiąc, czy raz na tydzień) i to nie wynika z ich złej woli ani nie oznacza, że są złymi ludźmi.

18 Ostatnio edytowany przez oczy Lwa (2015-11-17 22:11:12)

Odp: Problem ze współlokatorką

To ze kogos przychodzi mieszkac do czyjegos mieszkania w tym przypadku pokoj ,to nie oznacza ze jak placi to moze robic co chce..moze wprowadzac zasady jakie chce..

A i nie jest to mile widziec codzienie osobe ,tak naprawde obca(dzielic wpolnie kuchnie ,lazienke)gdy widzisz ze ta osoba nie szanuje twoich rzeczy, mieszkania twoich zasad przez ciebie ustalonych jest arogancka..Do tego czasami potrzeba anielskiej cierpliwosci a  i czasami juz  sie nie wytrzyma.

19

Odp: Problem ze współlokatorką

Oczywiście.
Ja mam w umowie najmu wpisane, że na stałe będzie zamieszkiwać x osób. Umówiliśmy się również, że właściciele będą co jakiś czas nas odwiedzać, żeby sprawdzić, czy chałupa stoi, jak ja to nazywam. Rozumiem to doskonale i nie mam nic przeciwko. Ustaliliśmy tylko, że my chcemy być podczas tych wizyt, oni się zgodzili. I wszyscy się trzymamy tych ustaleń. Właściciel dzwoni i umawia się z nami, żebyśmy byli w domu, przyznam, że mnie też jest to na rękę, bo mam czas, żeby chociaż trochę ogarnąć.
Prawda jest taka, że nam się udało, trafiliśmy na normalnych, fajnych ludzi, z którymi naprawdę można się dogadać, a i my ze swojej strony staramy się normalnie użytkować mieszkanie, z którego przecież codziennie korzystamy.

Myślę, że znacznie trudniej jest w takiej sytuacji, jaka jest tu opisana.
Raz, że trzeba się dogadać z kimś obcym, dwa, że jednak każdy ma rozbieżne oczekiwania. I tak uważam, że najlepsze, co można zrobić, to porozmawiać i wyjaśnić sobie nawzajem, na czym polega problem. Inaczej to narasta i staje się czymś nie do przejścia.

20

Odp: Problem ze współlokatorką
Anet_ napisał/a:

Oczywiście.
Umówiliśmy się również, że właściciele będą co jakiś czas nas odwiedzać, żeby sprawdzić, czy chałupa stoi, jak ja to nazywam. Rozumiem to doskonale i nie mam nic przeciwko. Ustaliliśmy tylko, że my chcemy być podczas tych wizyt, oni się zgodzili. I wszyscy się trzymamy tych ustaleń. Właściciel dzwoni i umawia się z nami, żebyśmy byli w domu, przyznam, że mnie też jest to na rękę, bo mam czas, żeby chociaż trochę ogarnąć.
.

wlasciciel odwiedza sprawdza to normalne ?

21

Odp: Problem ze współlokatorką

A o w tym nienormalnego?

22

Odp: Problem ze współlokatorką

Wynajęcie jakiejś przestrzeni jest jednoznaczne z czasowym wejściem w jej posiadanie. Jeżeli ktoś w umowie ma zapisane, że wynajmuje pokój o konkretnej powierzchni (i ma prawo do korzystania z pomieszczeń wspólnych), to właściciel lokalu NIE MA PRAWA wchodzić do środka i w ogóle naruszać wynajętej przestrzeni, bo czasowo oddał ją w posiadanie komuś innemu. Wynajmujący może więc robić tam sobie co mu się podoba, o ile oczywiście nie narusza obowiązującego prawa i ładu społecznego oraz nie łamie zasad zawartych w umowie (jeżeli takowe były ustalone na piśmie).

23

Odp: Problem ze współlokatorką
pop_corn napisał/a:

Wynajęcie jakiejś przestrzeni jest jednoznaczne z czasowym wejściem w jej posiadanie. Jeżeli ktoś w umowie ma zapisane, że wynajmuje pokój o konkretnej powierzchni (i ma prawo do korzystania z pomieszczeń wspólnych), to właściciel lokalu NIE MA PRAWA wchodzić do środka i w ogóle naruszać wynajętej przestrzeni, bo czasowo oddał ją w posiadanie komuś innemu. Wynajmujący może więc robić tam sobie co mu się podoba, o ile oczywiście nie narusza obowiązującego prawa i ładu społecznego oraz nie łamie zasad zawartych w umowie (jeżeli takowe były ustalone na piśmie).

Oczywiście, że tak. Pomimo że właściciel lokalu ma do niego prawo, to nie ma prawa naruszać konstytucyjnej nietykalności (nienaruszalności) mieszkania, jeśli jest ono wynajęte i obecnie zostało oddane do dyspozycji komuś innemu. To może zdarzyć się jedynie w ściśle określonych przypadkach. Natomiast lokator ma obowiązek stosować się do przyjętych prawem i umową zasad. W Polsce mamy swobodę umów, więc tym bardziej warto o wszystko wcześniej zadbać i dokładnie przemyśleć na co wyrażamy zgodę, a na co na pewno nie, po czym te zapisy sprecyzować i zawrzeć w umowie.

24

Odp: Problem ze współlokatorką

Obie strony mają swoje prawa i obowiązki.
Nie zawsze jednak się do nich stosują, znam takie przykłady.
Nie mam nic przeciwko temu, żeby właściciel od czasu do czasu zajrzał do nas. Jesteśmy normalną rodziną, dbamy o to mieszkanie, bo to leży w naszym interesie (tak, chcę mieszkać w normalnych warunkach), skoro są w mieście, dlaczego nie? Oni będą spokojniejsi, że nic złego się nie dzieje, a dla mnie to naprawdę żaden kłopot.

Posty [ 24 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Problem ze współlokatorką

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026