problem ze współlokatorką i jej chłopakiem - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » problem ze współlokatorką i jej chłopakiem

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1

Temat: problem ze współlokatorką i jej chłopakiem

Do tej pory tylko podczytywałam forum, ale potrzebuje się Was poradzić. Od kilku miesięcy dzielę mieszkanie z drugą dziewczyną. Każda z nas ma swój jednoosobowy pokój. Ja mieszkam w tym mieszkaniu już drugi rok, ona jest tą ,,nową”. Dogadujemy się całkiem okej, nie ma jakiejś wielkiej zażyłości, ale od czasu do czasu pogadamy przy kawie czy wspólnym obiedzie. Wprowadzając się, od razu zapytała czy nie będzie problemem, jeśli co jakiś czas odwiedzi ją na weekend chłopak. Do tej pory wyglądało to tak, że dwa weekendy w miesiącu on spędzał u nas, a na pozostałe dwa ona jeździła do niego. Pasowało mi to. Kiedy przyjeżdżał siedzieli głównie u niej, sprzątali po sobie i zachowywali się cicho. Z jej chłopakiem miałam raczej przelotny kontakt, ot jakiś small talk kiedy spotkaliśmy się w kuchni czy na korytarzu. Jednak ostatnio doszło do sytuacji, w której poczułam się niekomfortowo. Jej chłopak przyjechał do nas pod koniec weekendu, co trochę mnie zdziwiło. Jeszcze bardziej zdziwiło mnie jednak to, że kiedy moja współlokatorka poszła w poniedziałek do pracy, jej luby został w naszym mieszkaniu. Powtarzało się to przez kilka dni. Pracuje teraz zdalnie, więc w końcu zaobserwowałam, że chłopak swobodnie sobie z domu wychodził, czyli musiała zostawiać mu klucze. Sama jego obecność mi jakoś specjalnie nie wadziła, bo siedział spokojnie w jej pokoju, ale trochę zirytował mnie fakt, że nawet nie zapytała czy będzie to dla mnie okej. Wiecie, co innego weekendowe wizyty u dziewczyny, a co innego przesiadywanie w domu pod jej nieobecność i swobodny dostęp do kluczy do mieszkania. Od razu pogadałam ze współlokatorką, powiedziałam jej, że nie była to fajna sytuacja, bo jej chłopak jest dla mnie praktycznie obcą osobą. Rozmowa była raczej luźna, bez wyrzutów czy naskakiwania. W odpowiedzi usłyszałam jednak, że przesadzam i stwarzam problemy z zupełnie normalnych sytuacji. No kurcze dla mnie ta sytuacja normalna nie była i zaznaczyłam, że jeśli się powtórzy to właściciel się o niej dowie. Od tamtej pory oczywiście jest na mnie obrażona. Wiem, że mieszkając z druga osobą trzeba być elastycznym, ale to działa w dwie strony i myśle, że zapytanie mnie o zdanie byłoby co najmniej na miejscu. Sama już nie wiem czy faktycznie trochę wyolbrzymiam czy jednak warto od początku twardo stawiać granice. Co o tym myślicie?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: problem ze współlokatorką i jej chłopakiem

To teraz wyobraź sobie, że takie sytuacje będą mieć częściej miejsce, czy jesteś w stanie to zaakceptować?

Jeśli nie, to ja bym na Twoim miejscu porozmawiała z  koleżanką, przypomniała na czym polegały zasady, zaznaczyła granice. Oraz  zaznaczyła, że jeśli by była sytuacja tego typu, to żeby najpierw zapytala Cię o pozwolenie.
W przeciwnym wypadku powiadomisz o tym właściciela.



Irytujące jest to, że koleżanka wymaga od Ciebie elastyczności jednocześnie samej nie przestrzegając zasad.

3

Odp: problem ze współlokatorką i jej chłopakiem

To sie szykuj na nowego lokatora

4

Odp: problem ze współlokatorką i jej chłopakiem

Przede wszystkim jak wygląda sprawa rachunków? Płacicie stałą kwotę za media czy dzielicie na pół? Trochę to słabe,  jeśli chłopak przesiaduje całymi dniami na sępa.

5

Odp: problem ze współlokatorką i jej chłopakiem
display napisał/a:

Przede wszystkim jak wygląda sprawa rachunków? Płacicie stałą kwotę za media czy dzielicie na pół? Trochę to słabe,  jeśli chłopak przesiaduje całymi dniami na sępa.

.

Dziękuję za odpowiedzi. Płacimy stałą kwotę plus ewentualne nadwyżki, ale do tej pory się one nie zdarzyły. Chłopak spędza u nas dwa weekendy w miesiącu, ale przez dwa pozostałe nie ma współlokatorki, więc wszystko się tak jakby równoważy. To pierwsza tego typu sytuacja, że został na dłużej, więc chciałam ją od razu wyjaśnić, żeby nie było później jakichś niedomówień

6 Ostatnio edytowany przez ZłaAniaGroźnaGrysie (2024-01-17 17:13:21)

Odp: problem ze współlokatorką i jej chłopakiem
socool napisał/a:

Do tej pory tylko podczytywałam forum, ale potrzebuje się Was poradzić. Od kilku miesięcy dzielę mieszkanie z drugą dziewczyną. Każda z nas ma swój jednoosobowy pokój. Ja mieszkam w tym mieszkaniu już drugi rok, ona jest tą ,,nową”. Dogadujemy się całkiem okej, nie ma jakiejś wielkiej zażyłości, ale od czasu do czasu pogadamy przy kawie czy wspólnym obiedzie. Wprowadzając się, od razu zapytała czy nie będzie problemem, jeśli co jakiś czas odwiedzi ją na weekend chłopak. Do tej pory wyglądało to tak, że dwa weekendy w miesiącu on spędzał u nas, a na pozostałe dwa ona jeździła do niego. Pasowało mi to. Kiedy przyjeżdżał siedzieli głównie u niej, sprzątali po sobie i zachowywali się cicho. Z jej chłopakiem miałam raczej przelotny kontakt, ot jakiś small talk kiedy spotkaliśmy się w kuchni czy na korytarzu. Jednak ostatnio doszło do sytuacji, w której poczułam się niekomfortowo. Jej chłopak przyjechał do nas pod koniec weekendu, co trochę mnie zdziwiło. Jeszcze bardziej zdziwiło mnie jednak to, że kiedy moja współlokatorka poszła w poniedziałek do pracy, jej luby został w naszym mieszkaniu. Powtarzało się to przez kilka dni. Pracuje teraz zdalnie, więc w końcu zaobserwowałam, że chłopak swobodnie sobie z domu wychodził, czyli musiała zostawiać mu klucze. Sama jego obecność mi jakoś specjalnie nie wadziła, bo siedział spokojnie w jej pokoju, ale trochę zirytował mnie fakt, że nawet nie zapytała czy będzie to dla mnie okej. Wiecie, co innego weekendowe wizyty u dziewczyny, a co innego przesiadywanie w domu pod jej nieobecność i swobodny dostęp do kluczy do mieszkania. Od razu pogadałam ze współlokatorką, powiedziałam jej, że nie była to fajna sytuacja, bo jej chłopak jest dla mnie praktycznie obcą osobą. Rozmowa była raczej luźna, bez wyrzutów czy naskakiwania. W odpowiedzi usłyszałam jednak, że przesadzam i stwarzam problemy z zupełnie normalnych sytuacji. No kurcze dla mnie ta sytuacja normalna nie była i zaznaczyłam, że jeśli się powtórzy to właściciel się o niej dowie. Od tamtej pory oczywiście jest na mnie obrażona. Wiem, że mieszkając z druga osobą trzeba być elastycznym, ale to działa w dwie strony i myśle, że zapytanie mnie o zdanie byłoby co najmniej na miejscu. Sama już nie wiem czy faktycznie trochę wyolbrzymiam czy jednak warto od początku twardo stawiać granice. Co o tym myślicie?

Powiem tak, zawsze gdy pojawia się chłopak, a druga współlokatorka chłopaka nie ma to pojawia się problem. Samo to, że ma ustalone, jakoby co drugi tydzień przyjeżdżał chłopak jest śmieszne. Ty nie masz dziewczyno 5 lat. Znajdź sobie chłopa i skończ się do dziewczyny przypierdalać. Bardzo dobrze, że się nie odzywa, bo ja bym z taką poje.baną też nie gadała. Pewnie rok dokończy i zmieni stancję, a Ty wyjdziesz na nawiedzoną. Chociaż to nie jest Twój największy problem, bo Twoim największym problemem jest izolacja, uciekanie przed ludźmi.

7 Ostatnio edytowany przez racja (2024-01-17 18:52:48)

Odp: problem ze współlokatorką i jej chłopakiem

Ania robisz z naszej autorki stara pannę która zazdrości chłopaka. A to nieprawda. Płacą rachunki wiec co to za biwakowanie. Też bym się wkurzyła na gościa. Albo niech się dorzuca i baletuje tam albo niech się wyniosą . Autorko tylko kolejna może być gorsza. Na moich stancjach też było wysiadywanie spanie nocowanie i zdrady nawet no i seks.

8

Odp: problem ze współlokatorką i jej chłopakiem
ZłaAniaGroźnaGrysie napisał/a:
socool napisał/a:

Do tej pory tylko podczytywałam forum, ale potrzebuje się Was poradzić. Od kilku miesięcy dzielę mieszkanie z drugą dziewczyną. Każda z nas ma swój jednoosobowy pokój. Ja mieszkam w tym mieszkaniu już drugi rok, ona jest tą ,,nową”. Dogadujemy się całkiem okej, nie ma jakiejś wielkiej zażyłości, ale od czasu do czasu pogadamy przy kawie czy wspólnym obiedzie. Wprowadzając się, od razu zapytała czy nie będzie problemem, jeśli co jakiś czas odwiedzi ją na weekend chłopak. Do tej pory wyglądało to tak, że dwa weekendy w miesiącu on spędzał u nas, a na pozostałe dwa ona jeździła do niego. Pasowało mi to. Kiedy przyjeżdżał siedzieli głównie u niej, sprzątali po sobie i zachowywali się cicho. Z jej chłopakiem miałam raczej przelotny kontakt, ot jakiś small talk kiedy spotkaliśmy się w kuchni czy na korytarzu. Jednak ostatnio doszło do sytuacji, w której poczułam się niekomfortowo. Jej chłopak przyjechał do nas pod koniec weekendu, co trochę mnie zdziwiło. Jeszcze bardziej zdziwiło mnie jednak to, że kiedy moja współlokatorka poszła w poniedziałek do pracy, jej luby został w naszym mieszkaniu. Powtarzało się to przez kilka dni. Pracuje teraz zdalnie, więc w końcu zaobserwowałam, że chłopak swobodnie sobie z domu wychodził, czyli musiała zostawiać mu klucze. Sama jego obecność mi jakoś specjalnie nie wadziła, bo siedział spokojnie w jej pokoju, ale trochę zirytował mnie fakt, że nawet nie zapytała czy będzie to dla mnie okej. Wiecie, co innego weekendowe wizyty u dziewczyny, a co innego przesiadywanie w domu pod jej nieobecność i swobodny dostęp do kluczy do mieszkania. Od razu pogadałam ze współlokatorką, powiedziałam jej, że nie była to fajna sytuacja, bo jej chłopak jest dla mnie praktycznie obcą osobą. Rozmowa była raczej luźna, bez wyrzutów czy naskakiwania. W odpowiedzi usłyszałam jednak, że przesadzam i stwarzam problemy z zupełnie normalnych sytuacji. No kurcze dla mnie ta sytuacja normalna nie była i zaznaczyłam, że jeśli się powtórzy to właściciel się o niej dowie. Od tamtej pory oczywiście jest na mnie obrażona. Wiem, że mieszkając z druga osobą trzeba być elastycznym, ale to działa w dwie strony i myśle, że zapytanie mnie o zdanie byłoby co najmniej na miejscu. Sama już nie wiem czy faktycznie trochę wyolbrzymiam czy jednak warto od początku twardo stawiać granice. Co o tym myślicie?

Powiem tak, zawsze gdy pojawia się chłopak, a druga współlokatorka chłopaka nie ma to pojawia się problem. Samo to, że ma ustalone, jakoby co drugi tydzień przyjeżdżał chłopak jest śmieszne. Ty nie masz dziewczyno 5 lat. Znajdź sobie chłopa i skończ się do dziewczyny przypierdalać. Bardzo dobrze, że się nie odzywa, bo ja bym z taką poje.baną też nie gadała. Pewnie rok dokończy i zmieni stancję, a Ty wyjdziesz na nawiedzoną. Chociaż to nie jest Twój największy problem, bo Twoim największym problemem jest izolacja, uciekanie przed ludźmi.

Idąc twoim tokiem myślenia, to współlokatorka powinna zaproponować trójkącik.

9

Odp: problem ze współlokatorką i jej chłopakiem
Farmer napisał/a:
ZłaAniaGroźnaGrysie napisał/a:
socool napisał/a:

Do tej pory tylko podczytywałam forum, ale potrzebuje się Was poradzić. Od kilku miesięcy dzielę mieszkanie z drugą dziewczyną. Każda z nas ma swój jednoosobowy pokój. Ja mieszkam w tym mieszkaniu już drugi rok, ona jest tą ,,nową”. Dogadujemy się całkiem okej, nie ma jakiejś wielkiej zażyłości, ale od czasu do czasu pogadamy przy kawie czy wspólnym obiedzie. Wprowadzając się, od razu zapytała czy nie będzie problemem, jeśli co jakiś czas odwiedzi ją na weekend chłopak. Do tej pory wyglądało to tak, że dwa weekendy w miesiącu on spędzał u nas, a na pozostałe dwa ona jeździła do niego. Pasowało mi to. Kiedy przyjeżdżał siedzieli głównie u niej, sprzątali po sobie i zachowywali się cicho. Z jej chłopakiem miałam raczej przelotny kontakt, ot jakiś small talk kiedy spotkaliśmy się w kuchni czy na korytarzu. Jednak ostatnio doszło do sytuacji, w której poczułam się niekomfortowo. Jej chłopak przyjechał do nas pod koniec weekendu, co trochę mnie zdziwiło. Jeszcze bardziej zdziwiło mnie jednak to, że kiedy moja współlokatorka poszła w poniedziałek do pracy, jej luby został w naszym mieszkaniu. Powtarzało się to przez kilka dni. Pracuje teraz zdalnie, więc w końcu zaobserwowałam, że chłopak swobodnie sobie z domu wychodził, czyli musiała zostawiać mu klucze. Sama jego obecność mi jakoś specjalnie nie wadziła, bo siedział spokojnie w jej pokoju, ale trochę zirytował mnie fakt, że nawet nie zapytała czy będzie to dla mnie okej. Wiecie, co innego weekendowe wizyty u dziewczyny, a co innego przesiadywanie w domu pod jej nieobecność i swobodny dostęp do kluczy do mieszkania. Od razu pogadałam ze współlokatorką, powiedziałam jej, że nie była to fajna sytuacja, bo jej chłopak jest dla mnie praktycznie obcą osobą. Rozmowa była raczej luźna, bez wyrzutów czy naskakiwania. W odpowiedzi usłyszałam jednak, że przesadzam i stwarzam problemy z zupełnie normalnych sytuacji. No kurcze dla mnie ta sytuacja normalna nie była i zaznaczyłam, że jeśli się powtórzy to właściciel się o niej dowie. Od tamtej pory oczywiście jest na mnie obrażona. Wiem, że mieszkając z druga osobą trzeba być elastycznym, ale to działa w dwie strony i myśle, że zapytanie mnie o zdanie byłoby co najmniej na miejscu. Sama już nie wiem czy faktycznie trochę wyolbrzymiam czy jednak warto od początku twardo stawiać granice. Co o tym myślicie?

Powiem tak, zawsze gdy pojawia się chłopak, a druga współlokatorka chłopaka nie ma to pojawia się problem. Samo to, że ma ustalone, jakoby co drugi tydzień przyjeżdżał chłopak jest śmieszne. Ty nie masz dziewczyno 5 lat. Znajdź sobie chłopa i skończ się do dziewczyny przypierdalać. Bardzo dobrze, że się nie odzywa, bo ja bym z taką poje.baną też nie gadała. Pewnie rok dokończy i zmieni stancję, a Ty wyjdziesz na nawiedzoną. Chociaż to nie jest Twój największy problem, bo Twoim największym problemem jest izolacja, uciekanie przed ludźmi.

Idąc twoim tokiem myślenia, to współlokatorka powinna zaproponować trójkącik.

Nie,ale co jej przeszkadza, ze wspollokatorka ma chlopaka?

10

Odp: problem ze współlokatorką i jej chłopakiem
ZłaAniaGroźnaGrysie napisał/a:


Nie,ale co jej przeszkadza, ze wspollokatorka ma chlopaka?

Przeciez jej nie przeszkadza, ze wspllokatorka ma chlopaka, tylko ze ten chłopak przesiaduje w ich mieszkaniu jak wspollokatorki nie ma.
Mnie tez by to irytowalo.

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » problem ze współlokatorką i jej chłopakiem

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024