netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Dziwny związek Dziwne rozwiązania

22 odpowiedzi5 275 wyświetleńzałożony przez camillus, 22.10.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Dziwny związek Dziwne rozwiązania

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

1 Ostatnio edytowany przez camillus (2015-10-22 06:55:11)

Temat: Dziwny związek Dziwne rozwiązania

Witam drodzy!
  Chce porozmawiać z wami o moim "związku" i rodzicielstwie. Jestem lub byłem (ciężko mam to określić z powodu kłótni) z kobietą którą jesteśmy 2 lata i chce dodać że wpadliśmy już mamy pół rocznego syna. Ale zaczne od początku. Jestem osobą aktualnie bardzo nerwową i na dodatku bardzo zazdrosną (tak od porodu) przed porodem byłem spokojnym, wesołym, inteligętnym marzycielem. Ona przed porodem bardzo urokliwa, miła, otwarta, wyrozumiała i słodko zazdrosna.
  Początek naszej znajomości był szybki. Poznaliśmy się w pracy. Szybkie pytanie o numer telefonu, kilka smsów i zaczeły się randki. Oczywiście jak na początku było super. Piękne wypady do kina, na sushi, na rzeke itp. Lecz jak wpadliśmy a raczej jak w 2 miesiącu się skapneliśmy (test) że ona jest w ciąży i mnie o tym poinformowała to oczywiście strach niepewność lecz nie chciałem zostawiać kobiety którą kocham i będe miał z nią dziecko big_smile czyli jak facet powiedziałem że "dam z siebie wszystko żeby było dobrze. Nie przejmój się". Oczywiście trzeba było jeszcze poinformować rodziców itp. Byłem przerażony reakcji i ona też lecz bardzo nam zależało na tym żebyśmy to wspólnie powiedzieć. Zamieszkaliśmy u rodziców jej (lepsze warunki do wychowywania). Daliśmy radę mieszkać ze sobą pół roku sad ze względu że zaczeły się robić wyrzuty na siebie co które robi a które nic nie robi i kłótnie. Czyli pretensje że nie rozmawiamy że nie spędzamy ze sobą czasu itp. W kwietniu syn się urodził a w maju się wyprowadziłem się do swoich rodziców. Nerwowo już nie wytrzymywałem za bardzo robiło się czepliwiei chciałem odpocząć przez tydzień. Ona się obraziła i tak mieszkamy oddzielnie przez 5 miesięcy i zaczeliśmy całkowicie sobie nie ufać, włamywanie na fb i kontrolowanie siebie na wzajem i pisanie z innymi osobami hmm Oczywiście płace alimenty ze względu bo boje się co się stanie jutro. To może nie jest zbyt szczegółowo opisane lecz to tak wygląda. Ja jestem pewny swoich uczuć do niej lecz nie jestem pewien co ona czuje do mnie. Aha... jeszcze ktoś plotek jej nagadał że chce być z nią tylko dla dziecka że kręce z innymi i że imprezuje. Już nie wiem jak do niej podchodzić hmm

2 Ostatnio edytowany przez rojka (2015-10-22 08:09:04)

Odp: Dziwny związek Dziwne rozwiązania

Takie jest życie. To co opisałeś po kolei ale Ty chyba nie jesteś gotowy do akurat takiego życia?
Wpadka - czyli dziecko zmienia życie i teraz albo człowiek się z tym pogodzi, że nie jest Was dwoje i nie ma już takiej beztroski jak kiedyś albo się z tym nie pogodzi i zachowuje się tak jak Ty czyli : ucieka .
Zwiałeś, ponad Was czyli Waszą trójkę postawiłeś Twój odpoczynek , Twój święty spokój i mieszkanie oddzielnie. Myślisz, że to zbliża?
Sam nie wiesz o co Tobie chodzi z jednej strony jesteś jej pewien, z drugiej zazdrosny i kontrolujesz.
Z Twojego postu mi wychodzi,że Ty nie akceptujesz tego,że masz dziecko, nazywasz je wpadką i płaceniem alimentów na wszelki wypadek. Ale jaki?
To,że Ty powiedziałeś jak na faceta przystało ,że dasz z Siebie wszystko to tylko słowa i tym pozostało.

A w każdej plotce jest ziarno prawdy. Ten ktoś od plotek to sobie je z palca wyssał?

3

Odp: Dziwny związek Dziwne rozwiązania

Co to w ogóle za myślenie " chciałem odpoczac". Jak się jestvw związku, to albo jest sie razem albo żegnaj, a nie odpoczynek. To twój związek to jakaś praca fizyczna, ze trzeba od niego odpoczac? Mało tego zostawiłem kobietę, kiedy najbardziej Cię potrzebowała. Dla mnie to Ty dupek,  egoista Itp jesteś i w ogóle po takim numerze nie chciałabym Cię znać.

4 Ostatnio edytowany przez camillus (2015-10-22 16:33:55)

Odp: Dziwny związek Dziwne rozwiązania

Wiem że jestem dupkiem itp.
Lecz tu nie pisze żeby mnie "zgnojić" tylko chce pomocy. Mam 24 lata i to moje pierwsze dziecko i nie wiem co i jak. Jak mam zachowywać się hmm chciałbym cofnąć czas lecz wiem że się nie da. Prosze o pomoc i konkretne rady... pomysły żeby to wszystko naprawić. Zależy mi na niej lecz ona też mówi koleżanką (jak mieszkałem z nią) przy mnie że jak byłem przy porodzie to sobie chodze a dobrze wie że chodziłem bo pielengniarka mnie wysyłała a to po wode dla niej a to po butelke a to po mleko itp. Proszę tylko o pomoc i konkretne rady na co mam zwócić uwage. Chce żeby była ze mnie dumna big_smile

5

Odp: Dziwny związek Dziwne rozwiązania

Jeszcze chce wyjaśnić o co mi chodziło z tym odpocząć. Chciałem dwa dni odpocząć od wytykania moich błędów ponieważ były tylko przez to większe kłótnie hmm Każdy wie że niepotrzebne kłótnie w narzeczeństwie są bardzo kiepski pomysłem.

6

Odp: Dziwny związek Dziwne rozwiązania
camillus napisał/a:

Wiem że jestem dupkiem itp.
Lecz tu nie pisze żeby mnie "zgnojić" tylko chce pomocy. Mam 24 lata i to moje pierwsze dziecko i nie wiem co i jak. Jak mam zachowywać się hmm chciałbym cofnąć czas lecz wiem że się nie da. Prosze o pomoc i konkretne rady... pomysły żeby to wszystko naprawić. Zależy mi na niej lecz ona też mówi koleżanką (jak mieszkałem z nią) przy mnie że jak byłem przy porodzie to sobie chodze a dobrze wie że chodziłem bo pielengniarka mnie wysyłała a to po wode dla niej a to po butelke a to po mleko itp. Proszę tylko o pomoc i konkretne rady na co mam zwócić uwage. Chce żeby była ze mnie dumna big_smile

No wiesz w pierwszym poście nie napisałeś nic na temat pomocy i chęci zmian tylko,że chcesz porozmawiać.

No a jak Ty widzisz dalszy związek z nią?
Co Ty byś chciał zmienić? Jakie Ty masz pomysły?

Nie sztuką jest postąpić jak ktoś mówi tylko to trzeba w środku , w sobie chcieć.

A jak już po dwóch dniach odpocząłeś dlaczego nie wróciłeś?

Ja Ci mogę powiedzieć co powinieneś zrobić.

7 Ostatnio edytowany przez camillus (2015-10-22 23:46:50)

Odp: Dziwny związek Dziwne rozwiązania

Wróciłem lecz moje rzeczy tylko były na dworzu i sobie klamkę pocałowałem hmm nie chce zabrzmieć jak jakiś tyran lecz się zdenerwowałem. Aha... wtedy myślałem że troche czasu i to minie lecz się myliłem hmm po paru tygodniacj sprawdziłem jej wiadomości (od tak w tefonie) i znalazłem wiadomości że się spotkała z innym facetem. Oczywiście wiadomości brzmiały że po tym spotkaniu było jej wspaniale itp. Po dwóch tygodniach przyznała się lub zkoloryzowała że tylko się całowali sad po tej sytuacji to moje zaufanie ucierpiało dość mocno ;( zaczołem ją cichaczem sprawdzać (ona też się przyznaje że mnie sprawdzała: to przez plotki). Potem było spokojnie do czasu. Tydzień przed pewnym weselem (wesele biskiej siostry ciotecznej) mi powiedziała że nie jedzie bo mały rozrabia itp. Byłem wtedy zły na nią sad wtedy zmieniłem hasło u siebie a ona usuneła swój profil pod byle pretekstem i storzyła drugi. Ja wtedy staciłem kontrole i ona naszych kont. Ja zaczołem pisać z inną (poznałem ją na weselu) żeby poprawiać sobie humor. Ważne powiedziałem jej że pisze z koleżanką po trzech czterech dniach rozmów. Lecz ona zaczeła myśleć że z nią kręce hmm i zaczeła ona zapraszać jakiś kolesi do swojego grona znajomych. Myślałem że to tylko koledzy lecz okazało się że się myliłem. Jakoś 27 września poszła ona do sklepu mnie zostawiając samego z małym. Jak wyszła mnie tkneło mnie żeby sprawdzić jej fb (nie znałem wtedy jej hasła liczyłem na szczęście które miałem lecz okazało się nieszczęściem). Jak byłem na jej koncie napisał do niej jakiś koleś czy wyśle do niego, że potrafi się odwdzięczyć itp z pieszczotliwymi słówkami kwiatuszku itp. Starałem się opanować jak zobaczyłem te wiadomości lecz za szybko ona wróciła z sklepu zanim ja się uspokoiłem. Oczywiście zaprzeczała że on ją męczy itp jak wiedziała że mogła mi powiedzieć że ten mnie zaczepia lub go zablokować. Wciekłem się zabrałem jej pierścionek zaręczynowy i wyszedłem trzaskając dzwiami. Kiedy jechałem autem w kierunku miejscowości tego typka zaczełam do mnie pisać że mogła mi o tym wcześniej powiedzieć że nie powina tego ukrywać itp spróbowała rozluźnić atmosfere żartem lecz pod wpływem emocji ją wyzwałem od "szmat". Wiem że nie powinienem lecz to był impuls. Do tej pory mnie sumienie gryzie ;( przez cały dzień i noc chodziłem i paliłem żeby się uspokoić. Dopiero rano o 4 zaczołem pisać że przepraszam ją że powinienem się powtrzymać. Zaczołem do niej jeździć codziennie żeby jej to jakoś zrechabilitować jakoś po drugim czy trzecim dniu dała mi hasło na swoje konto. Ale powiedziała że narazie ma dość związków sad więc że... nie wiem co chciałem przez to osiągnąć. Zaczołem sprawdzać jej konto i e-mail codziennie. Natrafiłem jeszcze na e-mailu powiadomienia o odebranych wiadomościach od paru innych. Zaczołem na spokojnie ją wypytywać lecz zaraz się denerwowała i prawie zaczynała się kłótnia. Od tego 27 września do dzisiaj nie jesteśmy razem (to wersja nieoficjalna) ale dla wszystkich jesteśmy narzeczeństwem. Oczywiście jeszcze pogorszyłem sytuacje swoją nie wiedzą (taki charakter: nie wiem = staje się nieprzewidywalny) sytuacja dla mnie bardzo niekonfortowa. Zależy mi na niej lecz boje się że jak ustąpnie i będe czekał na jej pierwszy krok to moge się niedoczekać nigdy w życiu w szczególności że ktoś jej powiedział że tylko ze względu na dziecko chce być z nią ;(

8 Ostatnio edytowany przez camillus (2015-10-22 23:59:22)

Odp: Dziwny związek Dziwne rozwiązania
rojka napisał/a:

No a jak Ty widzisz dalszy związek z nią?
Co Ty byś chciał zmienić? Jakie Ty masz pomysły?

Nie sztuką jest postąpić jak ktoś mówi tylko to trzeba w środku , w sobie chcieć.

Widze ten związek że jak dalej będzie mnie mamić słowami że nie warto. Te sytuacje z fb i usuwaniem wiadomości hmm
Chce zmienić tą zazdrość i podejrzliwość na zaufanie i nadzieje.
A moje pomysły jak narazie szkodą a nie pomagają hmm
Jeszcze we mnie siedzą złe emocje które próbuje się pozbyć.
I tak jak narazie ona nie chce próbować znowu mówi że źle się czuła w tym związku od dłuszego czasu hmm
Nie chce być nachalny lecz nie chce odpuścić.
Chce ją najpierw przekonać do siebie i siebie do niej

9

Odp: Dziwny związek Dziwne rozwiązania

Autorze- wy nie " gracie do tej samej bramki"
Ty jej cos udowadniasz, a ona tobie.
Ty ja sprawdzasz, ( szukasz na nia haka) a ona ciebie...
Ty masz do niej pretensje, a ona do ciebie...

W ramach naprawiania relacji, robisz wiecej tego samego...
I bardziej sie wsciekasz....

Zachowujesz sie glupio, a kontrargumentem jest " bo ona......."

My tu piszemy tylko z toba, nie z nia.
Dlatego czepiamy sie tylko ciebie- niepotrzebnie traktujesz to jak atak, jestes zbyt skupiony na toczeniu wojny, zeby twoje bylo na wierzchu...
Jesli chcesz wspolczucia- powiedz wprost.
Jesli porady, to przemysl krytyke...
Moze warto zmienic podejscie, przestac " wojowac"??
W koncu chodzi o TWOJA RODZINE , dorosles do tej roli??

Czytajac ciebie....tylko tego dziecka mi zal....

10 Ostatnio edytowany przez rojka (2015-10-23 09:01:38)

Odp: Dziwny związek Dziwne rozwiązania

Odpowiem za Autora: Nie , nie dorósł do tej roli na 100%.

Ja czytając Ciebie zastanawiam się jak bardzo portale społecznościowe wdarły się w nasze życie i wyznacznikiem zaufania jest posiadanie hasła!!!!

Camillus pomiń te wszystkie sytuacje z fb i poczty i wyobraź sobie,że poza życiem w sieci jest jeszcze życie w realu.

To życie polega na rozmawianiu, przebywaniu ze sobą, poznawaniu siebie na wzajem, wspólne mieszkanie, wzajemne dbanie o siebie.
To nie są serduszka wysłane w wiadomościach to są uczucia okazywane na żywca.

A Twój charakter  - nie wiesz + stajesz się nieprzewidywalny = kompletny brak zaufania i z jej strony jest pewnie podobnie a do tego jeszcze plotki ,robienie sobie na złość

Jak już wspomniała Oldorando to nie jest gra do tej samej bramki to jest strzelania sobie na wzajem goli, kto więcej dokopie ten wygrywa.
Moim zdaniem nic Was nie łączy , Ty nie chcesz odpuścić ale nie z miłości do niej tylko dlatego,że nie będziesz wiedział co ona robi, z kim robi, gdzie robi i po co robi.
Pies ogrodnika - sam nie weźmie, bo w tym wypadku nie umie ,a innemu nie da.

Najpierw ogarnij swoje emocje. Pomyśl czego Ty od niej chcesz i czy na pewno chcesz tworzyć rodzinę bo z takim podejściem to będziecie się tylko szarpać.
Zastanów się czy jesteś w stanie będąc z nią przełknąć to,że ona może mieć  życie poza Tobą.


camillus napisał/a:
rojka napisał/a:

No a jak Ty widzisz dalszy związek z nią?
Co Ty byś chciał zmienić? Jakie Ty masz pomysły?

Nie sztuką jest postąpić jak ktoś mówi tylko to trzeba w środku , w sobie chcieć.

Widze ten związek że jak dalej będzie mnie mamić słowami że nie warto. Te sytuacje z fb i usuwaniem wiadomości hmm
Chce zmienić tą zazdrość i podejrzliwość na zaufanie i nadzieje.
A moje pomysły jak narazie szkodą a nie pomagają hmm
Jeszcze we mnie siedzą złe emocje które próbuje się pozbyć.
I tak jak narazie ona nie chce próbować znowu mówi że źle się czuła w tym związku od dłuszego czasu hmm
Nie chce być nachalny lecz nie chce odpuścić.
Chce ją najpierw przekonać do siebie i siebie do niej

To jest wizja Twojego związku?
Chodziło mi o to jak widzisz Waszą przyszłość? Konkretnie: dom, mieszkanie, pies, kot, samochód.......?

A jak chcesz tego dokonać żądając od niej haseł?
Poproś ją,żeby zmieniła hasła a Ty nie chcesz ich znać.
Wytrzymasz?

Nie wyczytałam jakiś konkretnych pomysłów np:  "zaproponowałem wspólny wypad do kina , później poszliśmy na spacer i nie atakowałem jej pytaniami."

Ona nie chce próbować , źle się czuła w tym związku ale to nie był związek. Wy nie mieliście szansy się poznać .

11 Ostatnio edytowany przez camillus (2015-10-23 10:08:54)

Odp: Dziwny związek Dziwne rozwiązania

Tak troche mało się znamy. Ja jestem osobą osobą otwartą i mówie co mnie boli co mi się nie podoba i czego mi brakuje.
A jeśli chodzi o takie pytanie jak ja sobie wyobrarzam wspólną przyszłość to:
Całkiem normalnie. Ciężko pracując, że jak przyjde do domu to ona mi powie co synek zrobił osiągną, z czym nie dawała sobie rady w domu, co trzeba jeszcze zrobić w domu. Życie przecież to nie bajka z czegoś trzeba żyć. A jakiś dom czy mieszkanie mi jest obojętne czy będziemy mieć psa czy kota. Dla mnie nie jest ważne czy będe miał hasło na jej konto. Ważne dla mnie jest żeby ona mi ufała jak kiedyś i dotrzymywała mi danego słowa. podam przykład z związku:
Tu chodzi mi o zaręczyny z pytałem się czy "zmienisz swoje nazwisko na moje" (chciałem być orginalny na wesoło) odpowiedziała że tak. A podczas rajestracji mi powiedziała że będzie lepiej jak syn będzie miał dwa nazwiska hmm
Jestem dość sztywny wobec danego słowa.
Jeszcze wcześniej podawałem przykłady danego słowa.
A jeśli mowa o wspólnych wypadach to nie ma mowy jedynie rzadko kiedy... Cześciej to woli wychodzić z koleżankami na spacerki niż ze mną hmm

12 Ostatnio edytowany przez rojka (2015-10-23 12:24:05)

Odp: Dziwny związek Dziwne rozwiązania
camillus napisał/a:

. Ciężko pracując, że jak przyjde do domu to ona mi powie co synek zrobił osiągną, z czym nie dawała sobie rady w domu, co trzeba jeszcze zrobić w domu. Życie przecież to nie bajka z czegoś trzeba żyć. A jakiś dom czy mieszkanie mi jest obojętne czy będziemy mieć psa czy kota.
A jeśli mowa o wspólnych wypadach to nie ma mowy jedynie rzadko kiedy... Cześciej to woli wychodzić z koleżankami na spacerki niż ze mną hmm

Jakąś pozytywną wizję masz.
A jak z czynami? Gdzie będziecie mieszkać po ślubie?


Z drugiej strony ona chyba faktycznie nie chce z Tobą spędzać czasu.
Co z tym zrobić ? Przestać z nią walczyć i pasowałoby,żeby ona przestała. A jak dwoje nie będziecie chcieli to sam nic nie wskórasz .

13 Ostatnio edytowany przez camillus (2015-10-23 12:55:55)

Odp: Dziwny związek Dziwne rozwiązania

Właśnie tu robi się problem. Jej rodzina mi mówiła i znajomi że "jedno mówi, drugie robi, trzecie myśli" jak to mam rozumieć. Jak dla mnie to jest troche zakręcone. Wolałbym żeby ktoś mi to wyjaśnił ponieważ nie wiem jak to mam rozumieć. Jestem w końcu człowiekiem który wie czego chce w życiu (wiem leniwy jestem) moje plany są dość proste kierowca C+E i rodzina. A mieszkanie to obojętne ponieważ ona jest jedynaczką.

14

Odp: Dziwny związek Dziwne rozwiązania

Przypomniałem pewne słowa jej do mnie "Kocham cię ale chce być sama" co to znaczy lub co chciała mi przez to powiedzieć?

15 Ostatnio edytowany przez Nigdy (2015-10-23 22:16:22)

Odp: Dziwny związek Dziwne rozwiązania

Chciała być miła na pożegnanie, osłodzić Ci gorycz rozstania, żebyś nie myślał o niej źle, ''kocham Cię (jak brata albo najlepszego przyjaciela) więc chcę być sama'' itd... Wybierz sobie coś;-)

16 Ostatnio edytowany przez camillus (2015-10-23 22:36:29)

Odp: Dziwny związek Dziwne rozwiązania

Ale mi pocieszenie na rozstanie hmm to powiedz dlaczego jak mówie do niej czy mnie już nie kocha to milczy i spuszcza głowe. I jak mnie kocha jak przyjaciela lub brata to dlaczego mi nie mówi ani nie informuje kiedy idzie na szczepienie lub jedzie z małym do lekarza. Zero informacji o dziecku już nie wspomne że wcale nic nie mówi czego ona chce.

17 Ostatnio edytowany przez Nigdy (2015-10-23 22:57:07)

Odp: Dziwny związek Dziwne rozwiązania

No więc kocha Cię, ale rodzice nie pozwalają jej z Tobą być, jesteś nieodpowiedzialny, zachowujesz się nie tak, jak ona by sobie życzyła... Skąd my mamy to wiedzieć? POGDAJ z nią jak facet, ustalcie coś, a jak nie to szoruj do sądu rodzinnego i niech odgórnie ustalą Ci wizyty, alimenty itd.

18

Odp: Dziwny związek Dziwne rozwiązania

Gadałem pare razy. To się zamykała w sobie albo zaczynała robić mi na złość. Bardzo ciężko się rozmawia z osobą która mówi "dobrze dobrze" a się odwraca i robi coś innego hmm

19

Odp: Dziwny związek Dziwne rozwiązania

Zachowałeś się jak dzieciak - uciekłeś od rodziny, za którą powinieneś wziąć odpowiedzialność. Miałam ci radzić jak to naprawić, ale skoro wyzywasz ją od "szmat" to mogę jej tylko pogratulować, że uwolniła się od takiego toksycznego człowieka.

20

Odp: Dziwny związek Dziwne rozwiązania

Po pierwsze nie chciałem uciekać tylko po co by było się kłucić o kapcie lub firanki hmm
Po drugie prosiłem ją żeby zmieniła zdanie
Po trzecie chciałem nie raz zajmować się mały lecz zawsze ona mniała problem z tym chodź przez pierwszy tydzień nie chciała małego ruszać i ja się zajmowałem hmm

21

Odp: Dziwny związek Dziwne rozwiązania

Jeszcze dziś mnie "poinformowała" (wygadała się) że chciny naszego dziecka będą robione z chcinami jej siostry ciotecznej hmm

22

Odp: Dziwny związek Dziwne rozwiązania
camillus napisał/a:

Wróciłem lecz moje rzeczy tylko były na dworzu i sobie klamkę pocałowałem hmm nie chce zabrzmieć jak jakiś tyran lecz się zdenerwowałem. Aha... wtedy myślałem że troche czasu i to minie lecz się myliłem hmm po paru tygodniacj sprawdziłem jej wiadomości (od tak w tefonie) i znalazłem wiadomości że się spotkała z innym facetem. Oczywiście wiadomości brzmiały że po tym spotkaniu było jej wspaniale itp. Po dwóch tygodniach przyznała się lub zkoloryzowała że tylko się całowali sad po tej sytuacji to moje zaufanie ucierpiało dość mocno ;( zaczołem ją cichaczem sprawdzać (ona też się przyznaje że mnie sprawdzała: to przez plotki). Potem było spokojnie do czasu. Tydzień przed pewnym weselem (wesele biskiej siostry ciotecznej) mi powiedziała że nie jedzie bo mały rozrabia itp. Byłem wtedy zły na nią sad wtedy zmieniłem hasło u siebie a ona usuneła swój profil pod byle pretekstem i storzyła drugi. Ja wtedy staciłem kontrole i ona naszych kont. Ja zaczołem pisać z inną (poznałem ją na weselu) żeby poprawiać sobie humor. Ważne powiedziałem jej że pisze z koleżanką po trzech czterech dniach rozmów. Lecz ona zaczeła myśleć że z nią kręce hmm i zaczeła ona zapraszać jakiś kolesi do swojego grona znajomych. Myślałem że to tylko koledzy lecz okazało się że się myliłem. Jakoś 27 września poszła ona do sklepu mnie zostawiając samego z małym. Jak wyszła mnie tkneło mnie żeby sprawdzić jej fb (nie znałem wtedy jej hasła liczyłem na szczęście które miałem lecz okazało się nieszczęściem). Jak byłem na jej koncie napisał do niej jakiś koleś czy wyśle do niego, że potrafi się odwdzięczyć itp z pieszczotliwymi słówkami kwiatuszku itp. Starałem się opanować jak zobaczyłem te wiadomości lecz za szybko ona wróciła z sklepu zanim ja się uspokoiłem. Oczywiście zaprzeczała że on ją męczy itp jak wiedziała że mogła mi powiedzieć że ten mnie zaczepia lub go zablokować. Wciekłem się zabrałem jej pierścionek zaręczynowy i wyszedłem trzaskając dzwiami. Kiedy jechałem autem w kierunku miejscowości tego typka zaczełam do mnie pisać że mogła mi o tym wcześniej powiedzieć że nie powina tego ukrywać itp spróbowała rozluźnić atmosfere żartem lecz pod wpływem emocji ją wyzwałem od "szmat". Wiem że nie powinienem lecz to był impuls. Do tej pory mnie sumienie gryzie ;( przez cały dzień i noc chodziłem i paliłem żeby się uspokoić. Dopiero rano o 4 zaczołem pisać że przepraszam ją że powinienem się powtrzymać. Zaczołem do niej jeździć codziennie żeby jej to jakoś zrechabilitować jakoś po drugim czy trzecim dniu dała mi hasło na swoje konto. Ale powiedziała że narazie ma dość związków sad więc że... nie wiem co chciałem przez to osiągnąć. Zaczołem sprawdzać jej konto i e-mail codziennie. Natrafiłem jeszcze na e-mailu powiadomienia o odebranych wiadomościach od paru innych. Zaczołem na spokojnie ją wypytywać lecz zaraz się denerwowała i prawie zaczynała się kłótnia. Od tego 27 września do dzisiaj nie jesteśmy razem (to wersja nieoficjalna) ale dla wszystkich jesteśmy narzeczeństwem. Oczywiście jeszcze pogorszyłem sytuacje swoją nie wiedzą (taki charakter: nie wiem = staje się nieprzewidywalny) sytuacja dla mnie bardzo niekonfortowa. Zależy mi na niej lecz boje się że jak ustąpnie i będe czekał na jej pierwszy krok to moge się niedoczekać nigdy w życiu w szczególności że ktoś jej powiedział że tylko ze względu na dziecko chce być z nią ;(

z takim podejściem do związku i do zycia wogole to raczej szczęśliwego związku z żadna kobieta nie stworzysz

23

Odp: Dziwny związek Dziwne rozwiązania

Gdyby nie wasz wiek to pomyślałbym, że rozkapryszone dzieci bawią się w dom. Ty ją kompletnie osaczyłeś, kontrolujesz ją, znęcasz się nad nią psychicznie, jesteś nieodpowiedzialny, robicie sobie nawzajem na złość. To są skutki tego, że nie zdążyliście się nawet zbyt dobrze poznać, a już chcecie budować z tego rodzinę.
Jeśli chcesz dobrej rady to zostaw te hasła, facebooki i maile w spokoju, przestań ją wyzywać i krzyczeć na nią, zaparz sobie meliskę, zapomnij (przynajmniej na razie ) o innych pannach i usiądź po ludzku porozmawiaj. Jeśli dobrze Ci to wyjdzie przynajmniej będziesz miał jakoś unormowaną sytuację, bo wątpię, żeby z Was jeszcze kiedyś była pełna rodzina.

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Dziwny związek Dziwne rozwiązania

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026