netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Czy tak samo ważne jest na czym się buduje?

26 odpowiedzi3 946 wyświetleńzałożony przez maniek_z_maniek, 19.10.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy tak samo ważne jest na czym się buduje?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 27 ]

1

Temat: Czy tak samo ważne jest na czym się buduje?

Poniższy temat

http://www.netkobiety.pl/t89959.html

skłonił mnie do zaproponowania tego wątku (pisałem tam post nr 36).

Bo mi się wydaje, że większość patrzy na to co chce zbudować w sensie nowy związek, "fajna" osoba a zopomina się o wg. mnie, równie ważnej podwalinie na czym się buduje i mimo
że np. związek z żonatym daje "nadzieje" na szczęście (bo obiecuje, bo narzeka na żonę, itp.) to jednak taki punkt wyjścia może się w przyszłości zemścić w rozmaity "nieprzewidywalny" sposób,

co o tym sądzicie?

2

Odp: Czy tak samo ważne jest na czym się buduje?

" nie wazne, co,
Nie wazne, gdzie,
Nie wazne , jak
Wazne z kim"

Slowem, wszystko zalezy, jaka jest osoba, ktos z kim budujemy, ( zwiazek, dom, most, przyjazn, - nie wazne)

3

Odp: Czy tak samo ważne jest na czym się buduje?
oldorando napisał/a:

" nie wazne, co,
Nie wazne, gdzie,
Nie wazne , jak
Wazne z kim"

Slowem, wszystko zalezy, jaka jest osoba, ktos z kim budujemy, ( zwiazek, dom, most, przyjazn, - nie wazne)

Własnie, własnie a jak zupełnie przeciwne zdanie, bo uważam, że ważne jest jak gdyż to potem determinuje inne rzeczy. To właśnie te fundamenty są ważne i dziwie się (sobie też), że ludzie o tym zapomnieli. Dlatego, żeby nie zapomnieć zaproponowałem taki temat. Myślę, że można wiele by napisać dlaczego jak może być ważniejsze od z kim, w sensie, że najpierw jak a potem z kim, że nawet sam wybór powinien opierać się najpierw na jak.

4 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-10-19 22:06:21)

Odp: Czy tak samo ważne jest na czym się buduje?

No cóż mam podobne podejście co maniek_z_maniek, choć też ważne jest z kim budujemy te podwaliny. Niektórzy najpierw robią, a później myślą co zrobili - często Ci "niepoprawnie" zakochani, a później pretensje do świata smile. No cóż miłość według mnie jest jednym z najważniejszych filarów związku obok wzajemnego szacunku, chęci pracy na jego rzecz (ustępstwa) i zaufanie.
Nie wiem czy alkoholik bijący żonę, czy kochanka/kochanek (w szczególności również zdradzający w związku/małżeństwie) mogą pochwalić się szacunkiem i zaufaniem.

5 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-10-19 22:15:30)

Odp: Czy tak samo ważne jest na czym się buduje?

No, i o to chodzi.
Opierajac sie watkach/przeslankach manka...

Jesli buduje sie zwiazek ze zdradzaczem- to nie wazne, jak...bo on jest zdradzaczem
Jesli buduje sie z przemocowcem, manipulantem, uzaleznionym, niezrownowazonym...itd...
To, zeby na rzesach stac i uszami klaskac- w pakiecie ma sie -zdradzacza, alkoholika, agresywnego...itd...

Czyli wszystko sprowadza sie do tego, JAKI jest czlowiek, z ktorym budujemy, a nie JAK to robimy.


Jesli wszystko bedzie przebiegac modelowo...( poznanie, milosc, oswiadczyny, zareczyny, slub , seks, wspolne mieszkanie), no, cud, miod i orzeszki, a zrobimy to z np.zdradzaczem....
To bedziemy miec zdradzacza, i zadne formalne dopilnowanie procedury, nie zmieni tego faktu. Zmienic, to moze tylko on sam, i tylko jak bedzie bardzo chcial. To nie rola partnera, ani procesu budowania.....

6

Odp: Czy tak samo ważne jest na czym się buduje?
oldorando napisał/a:

No, i o to chodzi.
Opierajac sie watkach/przeslankach manka...

Jesli buduje sie zwiazek ze zdradzaczem- to nie wazne, jak...bo on jest zdradzaczem
Jesli buduje sie z przemocowcem, manipulantem, uzaleznionym, niezrownowazonym...itd...
To, zeby na rzesach stac i uszami klaskac- w pakiecie ma sie -zdradzacza, alkoholika, agresywnego...itd...

Czyli wszystko sprowadza sie do tego, JAKI jest czlowiek, z ktorym budujemy, a nie JAK to robimy.


Jesli wszystko bedzie przebiegac modelowo...( poznanie, milosc, oswiadczyny, zareczyny, slub , seks, wspolne mieszkanie), no, cud, miod i orzeszki, a zrobimy to z np.zdradzaczem....
To bedziemy miec zdradzacza, i zadne formalne dopilnowanie procedury, nie zmieni tego faktu. Zmienic, to moze tylko on sam, i tylko jak bedzie bardzo chcial. To nie rola partnera, ani procesu budowania.....

Po prostu nazywasz inaczej rzeczy a chodzi o to samo. Szkoda tylko, że zwykle tego nie widzimy, np. do czego prowadzi związek ... ze zdradzaczem.

7

Odp: Czy tak samo ważne jest na czym się buduje?

np.związek ze zdradzaczem prowadzi do tego,że będziemy sie zastanawiać czy nas też to czeka, związek z rozwodnikiem do tego samego.
Bywają tacy ludzie , którym się wydaje ,że np związek z alkoholikiem będzie dla nich wyzwaniem do pracy nad nim, wydaje im się ,że skoro pił przy innej/innym to ta nowa/nowy będzie w stanie to odmienić.
Oczywiście to samo może dotyczyć zdradzaczy , rozwodników i innych.
Ale marne szanse na przemianę w kimś przez kogoś.
Jak sam nie będzie chciał to nie zmieni swoich "złych" przyzwyczajeń.
Są też tacy co z mimozy chcą zrobić wampa ale skutek taki sam.
Także ważne jest to z kim sie buduje ale też ważne jest na czym sie buduje, bo jak zdradzacz zatai fakt,że był zdradzaczem a to wyjdzie dopiero później w praniu to już nie tylko jest zdradzaczem ale też kłamcą a jak na starcie się przyzna to pozostanie tylko zdradzaczem.
smile

8

Odp: Czy tak samo ważne jest na czym się buduje?

Maniek- wychodzi na jedno...
Ale punkt widzenia, moj jest nieco inny,
Pozbawiny frazesow o " powracajacym zlu, i krzywdzie innych, rozbijaniu czyjejs rodziny, czy misji zbawczej" ja go zmienie"

Moj punkt widzenia jest nieco bardziej egoistyczny, banalny, i dosadny:
Zdradzil ze mna zone, biore sobie " zdradzacza", bede zyc ze " zdradzaczem", i bede wiedziala o tym od poczatku, kiedy nasz zwiazek okrzepnie z euforii, zaczne myslec o nim" moj niewierny"= pakuje sie w klopoty.

Biore sobie alkohilika, bede zyc z alkoholikiem, jesli milosc ma go " uzdrowic", zmotywowac, to moze on walczyc z nalogiem, zanim sie zejdziemy, bo jak nasz zwiazek okrzepnie z pierwszej euforii, to motywacja jego do leczenia sie zmniejszy, nie zwiekszy...

Itd, itd....
Egoistyczne? TAK
ale nie krzywdzace podejscie....

Kazdy ma prawo chronic swoje emocje i nie pakowac sie w syf, ktory bedzie w przyszlosci doskwieral.
Moze i egoistyczne, ale daje spokoj zycia, uczuc i sumienia....

9 Ostatnio edytowany przez gagatka0075 (2015-10-20 18:35:24)

Odp: Czy tak samo ważne jest na czym się buduje?

A mnie się wydaje, że nie da się tego zapakować w schemacik i z całą pewnością stwierdzić, że ten zdradzacz czy alkoholik nie mają szansy na zbudowanie szczęśliwej, zdrowej relacji. Ważne jest, jacy oni są, w jakich okolicznościach i z jakiego powodu tacy są, bo każdy jest inny i historie też różne.
Na przykład, jeśli ktoś  ma potrzeby, a prośbą i groźbą nie jest w stanie wyegzekwować tego od partnera, bo tak się nieszczęśliwie dobrali, w końcu trafia się okazja,  zdradza i odchodzi, to z kimś o podobnym libido może tego numeru nie powtórzyć,  bo mu nie będzie brakowało.
Mam znajomego,  który wyszedł z alkoholizmu. Rozwalił przez nałóg małżeństwo, leczył się,  pił, aż w końcu mało się nie wykończył i przestał. Z wpadki ma dziecko, o które dba i być może to ono go motywuje. Czy ma być przez to skreślony i niepewny? Moim zdaniem niekoniecznie.
Każdy zasługuje na szansę.

10 Ostatnio edytowany przez zmierzch (2015-10-20 09:29:12)

Odp: Czy tak samo ważne jest na czym się buduje?
maniek_z_maniek napisał/a:

Poniższy temat

http://www.netkobiety.pl/t89959.html

skłonił mnie do zaproponowania tego wątku (pisałem tam post nr 36).

Bo mi się wydaje, że większość patrzy na to co chce zbudować w sensie nowy związek, "fajna" osoba a zopomina się o wg. mnie, równie ważnej podwalinie na czym się buduje i mimo
że np. związek z żonatym daje "nadzieje" na szczęście (bo obiecuje, bo narzeka na żonę, itp.) to jednak taki punkt wyjścia może się w przyszłości zemścić w rozmaity "nieprzewidywalny" sposób,

co o tym sądzicie?

Sądzę, że to z kim budujemy i na czym budujemy ma równorzędne znaczenie.
Trzymam się z daleka od osób, które kiedykolwiek kogokolwiek zdradziły, bo to oznacza, źe one mają obniżoną empatię i nie potrafią wczuć się w uczucia zdradzanej osoby. To taki człowiek-wilk, który bezwzględnie innych wykorzystuje, aby zaspokoić swoje potrzeby.
Poza tym ubabrany gooofffffnnnneeeem jest związek, który zbudowany jest na zdradzie - już zawsze będzie śmierdzący zgnilizną pseudo-związkiem z krzywdą osoby zdradzonej i kłamliwo-tchórzliwa postawą zdradzacza w tle.

11 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-10-20 09:41:57)

Odp: Czy tak samo ważne jest na czym się buduje?

Trzymam się z daleka od osób, które kiedykolwiek kogokolwiek zdradziły, bo to oznacza, źe one mają obniżoną empatię

Dlatego bierze mnie na śmiech gdy ktoś mówi, że "O przeszłości partnera nie powinno się wiedzieć, a już na pewno rozmawiać - po co?".
Właśnie po to smile

Tylko dla mnie to, że ktoś kiedyś zdradził, bo był młody, głupi, nieświadomy, kierowała nim np. zemsta itp. zamroczenie - jestem w stanie zrozumieć, bo człowiek nie rodzi się na wysokim poziomie rozwoju, tylko musi do tego dojść, czasem metodą wielu błędów po drodze.
Dyskwalifikujące jest dla mnie dopiero, gdy ktoś o tym fakcie mówi w taki sposób, jakby była to najnormalniejsza rzecz pod słońcem, a już nie daj Boże z satysfakcją. Wtedy wiem, że rozmawiam z człowiekiem głęboko zakompleksionym, który co gorsza ma skłonności do zadawania ran "na zapas", żeby uprzedzić ewentualny atak z drugiej strony. Ktoś kto traktuje relacje w kategoriach wygrany - przegrany.

Dla takich ludzi zdradzam = jestem górą, wygrywam. Chodzący kłębek kompleksów i niepewności, szukający dowartościowania w zdradzie.

Więc dla mnie przeszłość partnera jest ważna. Ale ważna nie na zasadzie prowadzenia śledztwa, kiedy z kim i jak długo, tylko pod kątem powodów zakończenia relacji - sporo mówi o tym, na jakim ktoś jest dzisiaj etapie mentalnie.

12

Odp: Czy tak samo ważne jest na czym się buduje?

Ludzie wierzący powinni budować na Bogu.
Ludzie niewierzący niestety mogą bazować tylko na drugim człowieku, no i dzieje się jak się dzieje.

13 Ostatnio edytowany przez zmierzch (2015-10-20 10:11:26)

Odp: Czy tak samo ważne jest na czym się buduje?
Elle88 napisał/a:

Tylko dla mnie to, że ktoś kiedyś zdradził, bo był młody, głupi, nieświadomy, kierowała nim np. zemsta itp. zamroczenie - jestem w stanie zrozumieć, bo człowiek nie rodzi się na wysokim poziomie rozwoju, tylko musi do tego dojść, czasem metodą wielu błędów po drodze.

Problem w tym, że zdradzacze niezwykle rzadko dojrzewają do refleksji, że są odpowiedzialni za swoje czyny.
Ja od roku jestem sama i ostatnio zaczęłam po długiej przerwie spotykać się z mężczyznami. Podczas jednej z randek, gdy zapytałam przystojnego, wykształconego i z osiągnięciami, wskazującymi na ogarnięcie intelektualne, pana o powody rozpadu jego małżeństwa i usłyszałam, że zdradził żonę, ale ona sobie na to zasłużyła, bo...<litania jej grzechów i przewinień>, to wstałam od stolika i wyszłam z restauracji, zostawiając zapłatę za swój zamówiony posiłek. Ten facet niczego nie zrozumiał, nie miał żadnej refleksji. Jak tak można? I jak żyć z kimś takim?

14

Odp: Czy tak samo ważne jest na czym się buduje?

Zastanawiające jest jak bardzo utrwalone jest przekonanie, że jeżeli ktoś zdradził = będzie zdradzał w przyszłości.

Związek może zepsuć nie tylko zdrada.

Rownie dobrze mozna sytuacje odwrocic ktos zostal zdradzony = bedzie zdradzony po raz kolejny (bo tak jest skonstruowana jego psychika).

Może to byc cokolwiek innego niz zdrada - w kazdej sytuacji mozna przyjac pozycje destruktora, albo fajtlapy.

Zdradzac, albo byc zdradzanym.
Byc przemocowcem, albo byc ofiara.
Byc znerwicowanym histerykiem, albo nadopiekunczym mezwm/zona -rodzicem.

Wazne jest na czym sie buduje, wazne jest z czego sie buduje, ale najwazniejsze jest - KTO JEST MURARZEM.

Sorry, ale fajtlapa palacu nie zbuduje nawet na najstabilniejszych fundamentach smile

15

Odp: Czy tak samo ważne jest na czym się buduje?

to wstałam od stolika i wyszłam z restauracji, zostawiając zapłatę za swój zamówiony posiłek.

Hehe, no i super.

Pewnie teraz o Tobie opowiada anegdoty, jaką to niewychowaną laskę poznał ostatnio, niewdzięcznica nie dość, że nie przespała się z nim po tym jak zaprosił na kolacje, to jeszcze..nie chciała żeby się wykosztował nawet! wink


Oj, to ja od takich panów z problemami tego typu tez daleeeko. Nawet na niezobowiązująca randkę nie wchodzi taki buc w opcje.
Tez trzeba być niezłą trzpiotką (delikatnie mówiąc) żeby myśleć, że ktoś kto z takim brakiem szacunku wypowiada się o kobietach - jak można "zasłużyć" na zdradę (?), ma zadatki na znajomego, co dopiero kogoś bliskiego. A sporo kobiet, które znam, uważa takie zwierzenia za urocze "ach, on mi tak ufa, że takie osobiste sprawy mi opowiada', a sama treść tych opowieści schodzi na dalszy plan jak facet przystojny.. żenada.

16

Odp: Czy tak samo ważne jest na czym się buduje?
Elle88 napisał/a:

Tez trzeba być niezłą trzpiotką (delikatnie mówiąc) żeby myśleć, że ktoś kto z takim brakiem szacunku wypowiada się o kobietach - jak można "zasłużyć" na zdradę (?), ma zadatki na znajomego, co dopiero kogoś bliskiego. A sporo kobiet, które znam, uważa takie zwierzenia za urocze "ach, on mi tak ufa, że takie osobiste sprawy mi opowiada', a sama treść tych opowieści schodzi na dalszy plan jak facet przystojny.. żenada.

Być może wcześniejsze doświadczenia tego pana wskazywały na to, że trzpiotka czuła się lepsza od złej żony, gdy pan jej mówił o grzechach żony. Albo budziło to w trzpiotce chęć udowodnienia, że ona będzie lepszą niż żona partnerką.
No cóż, ze mną mu nie wyszło big_smile
Obawiam się, że kolejnym razem będzie bardziej ostrożny, źeby nie spłoszyć zwierzyny.
A refleksji i spojrzenia w głąb siebie dalej ani krzty sad

17 Ostatnio edytowany przez grinta (2015-10-20 10:55:44)

Odp: Czy tak samo ważne jest na czym się buduje?

Bede mowic o czlowieku dojrzalym, ktory juz cos przezyl: roznie sie uklada zycie, nawet zdrad moze byc duzo i moze okazac sie,ze nie wynikaly one z pragnienia ich popelnienia bo powodow moze byc tysiace. Mogla taka osoba krasc w mlodosci (bedac nieswiadoma), mogla ranic innych. Ale jesli  ewidentnie byla to przeszlosc a przede mna Nowy Czlowiek, oswiecony w sensie dojrzaly to nie mialoby dla mnie znaczenia to wszystko co przezyl. Przeciwnie uwazalabym ,ze to wielka lekcja zycia dla  niego i przez te "bledy" dzis jest taki jaki jest. Wiem, filozoficznie podeszlam do tematu ale chcialam zlamac schemat,ze jesli ktos  byl be to taki bedzie na zawsze. Wiem tez ,ze malo jest takich ludzi i dlatego do kazdego nalezy podchodzi odrebnie, obserwowac, "testowac", intuicyjnie wyczuwac- to sie da zauwazyc. Gdzies czytalam fajne zdanie,ze czlowieka poznaje sie nie o tym jak mowi o sobie ale jak mowi o innych.  I to jest prawda. Ja mysle,ze po najmniejszych gestach mozna poznac z kim mamy do czynienia pod warunkiem,ze nie przymykamy oczu bo tak nam wygodniej i nie chcemy widziec rzeczy, ktore nam nie pasuja. Nie usprawiedliwiac zachowania ale miec odwage patrzec na wszystko obiektywnie. To nielatwe.

18 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-10-20 13:05:59)

Odp: Czy tak samo ważne jest na czym się buduje?
grinta napisał/a:

Bede mowic o czlowieku dojrzalym, ktory juz cos przezyl: roznie sie uklada zycie, nawet zdrad moze byc duzo i moze okazac sie,ze nie wynikaly one z pragnienia ich popelnienia bo powodow moze byc tysiace. Mogla taka osoba krasc w mlodosci (bedac nieswiadoma), mogla ranic innych. Ale jesli  ewidentnie byla to przeszlosc a przede mna Nowy Czlowiek, oswiecony w sensie dojrzaly to nie mialoby dla mnie znaczenia to wszystko co przezyl. Przeciwnie uwazalabym ,ze to wielka lekcja zycia dla  niego i przez te "bledy" dzis jest taki jaki jest. Wiem, filozoficznie podeszlam do tematu ale chcialam zlamac schemat,ze jesli ktos  byl be to taki bedzie na zawsze. Wiem tez ,ze malo jest takich ludzi i dlatego do kazdego nalezy podchodzi odrebnie, obserwowac, "testowac", intuicyjnie wyczuwac- to sie da zauwazyc. Gdzies czytalam fajne zdanie,ze czlowieka poznaje sie nie o tym jak mowi o sobie ale jak mowi o innych.  I to jest prawda. Ja mysle,ze po najmniejszych gestach mozna poznac z kim mamy do czynienia pod warunkiem,ze nie przymykamy oczu bo tak nam wygodniej i nie chcemy widziec rzeczy, ktore nam nie pasuja. Nie usprawiedliwiac zachowania ale miec odwage patrzec na wszystko obiektywnie. To nielatwe.

Biorąc pod uwagę to co napisałaś widać, że potrzeba świadomego wyboru a taki wybór nie jest wyborem emocjonalnym ale też wg. kryteriów wyboru. Dlatego też pozwoliłem sobie podać zdanie na temat oceny partnera przez pryzmat tego co mówi w wątku o kryterium wyboru parntnera. Natomiast wydaje mi się, że ludzie dość rzadko jednak takie kryteria stosują, tak jak to zrobiła przedmówczyni, która wyszła ze spotkania. Ponieważ w takiej sytuacji trzeba mieć sprecyzowane swoje oczekiwania a wiele osób ich po prostu nie ma. Biorą wtedy "jak leci" a to nie jest dobre.

Czyli ogólnie kwestia dojrzałości jest ważna. Dlatego też dziś obserwuje się zwiększoną liczbę rozwodów wśród osób do 24 lat.

19 Ostatnio edytowany przez grinta (2015-10-20 13:45:56)

Odp: Czy tak samo ważne jest na czym się buduje?
maniek_z_maniek napisał/a:

Biorąc pod uwagę to co napisałaś widać, że potrzeba świadomego wyboru a taki wybór nie jest wyborem emocjonalnym ale też wg. kryteriów wyboru. Dlatego też pozwoliłem sobie podać zdanie na temat oceny partnera przez pryzmat tego co mówi w wątku o kryterium wyboru parntnera. Natomiast wydaje mi się, że ludzie dość rzadko jednak takie kryteria stosują, tak jak to zrobiła przedmówczyni, która wyszła ze spotkania. Ponieważ w takiej sytuacji trzeba mieć sprecyzowane swoje oczekiwania a wiele osób ich po prostu nie ma. Biorą wtedy "jak leci" a to nie jest dobre.

Czyli ogólnie kwestia dojrzałości jest ważna. Dlatego też dziś obserwuje się zwiększoną liczbę rozwodów wśród osób do 24 lat.

Wiesz moze nie tyle niesprecyzowane co chyba inne, ktore w danej chwili wydaja sie wazniejsze (np. by mi mowil,ze mnie kocha, by dawal kase, bym czula sie pod jego skrzydlami i w ogole bo mi z nim dobrze a przynajmniej lepiej niz samej)albo sa to oczekiwania,ze wszystko sie zmieni. Rzadko ludzie odnajduja sie bo sie sobie podobaja takimi jakimi sa, zawsze jest to " moze sie zmieni, ja juz sie za to wezme, nie podoba mi sie to ale udaje,ze nie widze"...Mysle,ze w mlodym wieku czlowiek rzadko jest w stanie byc dojrzalym do zwiazku.

20

Odp: Czy tak samo ważne jest na czym się buduje?

Podam  wam przyklad ( o ktorym juz gdzies pisalam) a propos przeszlosci i budowania na ...:

Poznaje faceta.
Wolny, szukajacy stalego zwiazku. W moim wieku. Samotny.

Budujac z nim, nie buduje na klamstwie, na zdradzie, nie " kradne go nikomu"", jego intencje wydaja sie szczere...

Opowiada o swojej przeszlosci:
Zdradzal zone z dziwkami, wreszcie znalazl sobie mezatke, z ktora chcial sie zwiazac- wtedy odszedl od zony i dzieci.
Mezatka znalazla sobie innego.wtedy zaczal szukac kogos dla siebie-czyli mnie.
Zona seksu nie unikala, tylko on chcial innej kobiety, ( znudzil sie)

A mowil mi o tym, bo z racji dzieci, jesli bysmy byli razem, w koncu poznalabym zone, i dowiedziala sie o mezatce.
Chcial byc szczery, grac w otwarte karty, i wyjasnic wszystko od razu.

Ja po prostu nie potrafie zrozumiec takiego czlowieka. Nie potrafie sie utozsamic z jego intencjami.
Sposoby rozwiazywania problemow sa mi obce.
Moze bylby on wzorowym mezem, moze nie zawiodlabym sie na nim, ale ja po prostu nie rozumiem tego czlowieka.

Albo inaczej:
Jesli miedzy nami, cos byloby nie halo- to ja przyszlabym z problemem do niego.
Jesli szukalabym porady na tym forum, to on by o tym wiedzial.
Jesli nie moglabym jednak z nim wytrzymac- jemu bym powiedziala.

A co, jesli on nie bylby zadowolony?
Czy tez bym byla poinformowana?
Czy tez gralby w otwarte karty?
Czy robil cos za moimi plecami?

21 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-10-20 14:34:22)

Odp: Czy tak samo ważne jest na czym się buduje?

Być może wcześniejsze doświadczenia tego pana wskazywały na to, że trzpiotka czuła się lepsza od złej żony, gdy pan jej mówił o grzechach żony. Albo budziło to w trzpiotce chęć udowodnienia, że ona będzie lepszą niż żona partnerką.

Możliwe, niestety często to właśnie kobieta drugiej kobiecie potrafi zrobić świństwo. Nigdy tego nie zrozumiem, bo to takie robienie do własnego gniazda.
Co z tego, że chodzi o konkretnego faceta, skoro ten facet jest tak bezjajeczny, że gdy mu coś nie pasuje to chowa łeb w piasek i zdradza, zamiast rozwiązać problem albo się pożegnać bez ściemniania, że to wszystko wina partnerki, że się odkochał.
Najczęściej taki gość ma mentalność Kalego: jeśli sam był zdradzony to tamta kobieta to największa dzi.. jakiej świat nie widział wink

I jeszcze to o czym napisała Oldorado.. Facet chciał być szczery. No ok, trzeba to docenić, słowo się rzekło - skoro chcemy szczerości, to potem trzeba ją udźwignąć, choćby była rozbrajająca wink
Ale obawy bym miała identyczne. To w ogóle nie jest materiał na nic taki ktoś.
Kiedyś myślałam, że ewentualnie FwB, ale z autopsji wiem, że nie warto, bo jak ktoś ma mentalność świni to świnią jest tez w małych sprawach, to nie muszą być zaraz wielkie akcje typu zdrada. Po prostu jest to egoista pozbawiony empatii, a to ciężko zmienić, ot tak.

22

Odp: Czy tak samo ważne jest na czym się buduje?
oldorando napisał/a:

Podam  wam przyklad ( o ktorym juz gdzies pisalam) a propos przeszlosci i budowania na ...:


A co, jesli on nie bylby zadowolony?
Czy tez bym byla poinformowana?
Czy tez gralby w otwarte karty?
Czy robil cos za moimi plecami?

Oldo, ja tez bym nie interesowala sie takim facetem bo nie ma tutaj dojrzalosci tylko poszukiwanie schronienia, jakiejs "dziupli" (cokolwiek by nie znaczyla wink. Sam nie wiem czego chce, lapie sie wszystkiego co mu wpada w zycie a tu chodzi o konkretny wybor. Jesil facet jest dojrzaly to od razy bedzie to po nim widac i nie masz watpliwosci,ze nadal pracuje nad soba i nie wraca do bledow przeszlosci, nie popelnia ich ponownie ale chce byc lepszy i madrzejszy.

23

Odp: Czy tak samo ważne jest na czym się buduje?
grinta napisał/a:
oldorando napisał/a:

Podam  wam przyklad ( o ktorym juz gdzies pisalam) a propos przeszlosci i budowania na ...:


A co, jesli on nie bylby zadowolony?
Czy tez bym byla poinformowana?
Czy tez gralby w otwarte karty?
Czy robil cos za moimi plecami?

Oldo, ja tez bym nie interesowala sie takim facetem bo nie ma tutaj dojrzalosci tylko poszukiwanie schronienia, jakiejs "dziupli" (cokolwiek by nie znaczyla wink. Sam nie wiem czego chce, lapie sie wszystkiego co mu wpada w zycie a tu chodzi o konkretny wybor. Jesil facet jest dojrzaly to od razy bedzie to po nim widac i nie masz watpliwosci,ze nadal pracuje nad soba i nie wraca do bledow przeszlosci, nie popelnia ich ponownie ale chce byc lepszy i madrzejszy.

pisalam o tym, bo nie jest to przypadek " budowania na czyims nieszczesciu"
A jednak budzi watpliwosci...

Dziwny jest ten swiat....
Kiedys zdrajcow pietnowano, teraz szuka sie usprawiedliwien..
Kiedys jak ktos kradll, to nazywalo sie go zlodziejem, teraz jest " przedsiebiorczy"
Kiedys klamstwo, matactwo bylo nazywane po imieniu, teraz to objaw " ogarniecia"

Czy na prawde , albo jest sie naiwna pipa, albo kombinatorem?
Czy swiat sie zmienil( ja zestarzalam), czy po prostu internet dal mi dostep do srodowisk/ludzi, ktorzy wczesniej byli mi obcy?

24

Odp: Czy tak samo ważne jest na czym się buduje?

Oldo, chyba wszystko po trochu z tego co wymienilas. A co do budowania na czyims nieszczesciu-nie tylko wtedy nie udaje sie zwiazek jak widac. Nielatwo spotkac osobe, z ktora bedzie dobrze bo my tez sie zmieniamy i mamy inne spojrzenie na swiat i ludzi i pewnie dla innych jestesmy nie do zniesienia smile

25

Odp: Czy tak samo ważne jest na czym się buduje?

Jakas nostalgia mnie dopadla jesienna.....

26

Odp: Czy tak samo ważne jest na czym się buduje?
oldorando napisał/a:

Jakas nostalgia mnie dopadla jesienna.....


Haha....wez sobie zrob herbatke z miodzikiem i cytryna, wlacz lampke, wlacz fajny film lub wez jakas dobra ksiazke i bedziesz w niebie smile

27

Odp: Czy tak samo ważne jest na czym się buduje?
Elle88 napisał/a:

I jeszcze to o czym napisała Oldorado.. Facet chciał być szczery. No ok, trzeba to docenić, słowo się rzekło - skoro chcemy szczerości, to potem trzeba ją udźwignąć, choćby była rozbrajająca wink
Ale obawy bym miała identyczne. To w ogóle nie jest materiał na nic taki ktoś.
Kiedyś myślałam, że ewentualnie FwB, ale z autopsji wiem, że nie warto, bo jak ktoś ma mentalność świni to świnią jest tez w małych sprawach, to nie muszą być zaraz wielkie akcje typu zdrada. Po prostu jest to egoista pozbawiony empatii, a to ciężko zmienić, ot tak.

Dokładnie, dokładnie tak.
Związek to wspólnota i otwarcie na potrzeby i uczucia drugiej osoby a tu niezbędna jest empatia.
A jak facet nie widzi zbyt wiele poza sobą, to trudno tu mowić o empatii a na pierwszy plan wysuwa się jego egocentryzm.

Posty [ 27 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy tak samo ważne jest na czym się buduje?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026