Witam, pytanie co myślicie o chłopaku 30 lat biorącym leki na potencję?
Nie wiem jak się w sumie zachować.
Nie wyśmiewam ale koleś ma takie kompleksy że go to zabija a ja nie wiem jak się zachować.
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » 30 letni impotent.
Strony 1
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Witam, pytanie co myślicie o chłopaku 30 lat biorącym leki na potencję?
Nie wiem jak się w sumie zachować.
Nie wyśmiewam ale koleś ma takie kompleksy że go to zabija a ja nie wiem jak się zachować.
Podobne tematy
A ile lat ma jego partnerka?
Prawie, niemal 30:)
Super wiek jak na kobietę
Pogadać, wytłumaczyć, że to nic złego, niech się nie spina na seks itp. Nic na siłę.
Moim zdaniem impotent to facet idealny dla kobiety. Ja chciałbym być impotentem. Przecież impotent nie narzuca się kobiecie z seksem, nie myśli o jednym, kocha kobietę czystą miłością nie podszytą seksem. W nocy grzecznie daje się kobiecie wyspać. Nie nęka jej propozycjami seksu. Ideał poszukiwany przez wiele kobiet. Jeśli jego kobieta tego nie docenia to bez trudu znajdzie inną.
Facet79, Ty miałeś kiedykolwiek partnerkę? Pytam, bo jakoś nie odebrałem tego jako żart.
Molly11, problemy z erekcją często są natury psychicznej. Postaraj się dodać mu otuchy, bardzo wiele zależy w tej materii od kobiety i jej nastawienia.
Facet79, Ty miałeś kiedykolwiek partnerkę? Pytam, bo jakoś nie odebrałem tego jako żart.
Molly11, problemy z erekcją często są natury psychicznej. Postaraj się dodać mu otuchy, bardzo wiele zależy w tej materii od kobiety i jej nastawienia.
Z tego co wiem to rzadko są natury psychicznej.
Niekoniecznie. Warto spytać, czy nie bierze różnego typu leków (szczególnie przeciwdepresyjne, niektóre hipotensyjne), nie ma cukrzycy, nie jest uzależniony od pornografii czy masturbacji, również złe doświadczenia i strach przed zbliżeniem mogą być przyczynami impotencji. Również wcześniej stosowane sterydy anaboliczne, choroby układu moczowego, przewlekły stres... Przyczyn jest mnóstwo i każda jest możliwa. Oczywiście mówimy o impotencji a nie obniżonym libido.
Moim zdaniem impotent to facet idealny dla kobiety. Ja chciałbym być impotentem. Przecież impotent nie narzuca się kobiecie z seksem, nie myśli o jednym, kocha kobietę czystą miłością nie podszytą seksem. W nocy grzecznie daje się kobiecie wyspać. Nie nęka jej propozycjami seksu. Ideał poszukiwany przez wiele kobiet. Jeśli jego kobieta tego nie docenia to bez trudu znajdzie inną.
dzięki, uśmiałam się :-)
Witam, pytanie co myślicie o chłopaku 30 lat biorącym leki na potencję?
Nie wiem jak się w sumie zachować.
Nie wyśmiewam ale koleś ma takie kompleksy że go to zabija a ja nie wiem jak się zachować.
No bo taki jest koleś -- zamiast poradzić sobie z problemami seksu, to bierze tabletki.
Jakie to leki?
Z tego co wiem to rzadko są natury psychicznej.
Poza lekami i chorobami, stres, depresja, przemęczenie są najczęstszymi przyczynami problemów z erekcją. W sytuacji przemęczenia i stresu organizm wydziela bardzo duże ilości kortyzolu. Kortyzol nie jest zły, to dobry hormon. Problem zaczyna się kiedy jego podwyższony poziom jest stale. W normalnej sytuacji poziom kortyzolu rośnie rano i pozwala nam się rozbudzić, a spada wieczorem i pozwala nam się to wyciszyć. W dzisiejszych czasach, przy ogromie sytuacji stresujących i przemęczenia jego poziom często jest wysoki wieczorem i przez to nie możemy spać, bo kortyzol pobudza do działania. Wtedy kiedy powinien być wysoki, czyli rano jest niski. I człowiek wpada w błędne koło. Wysoki poziom kortyzolu to niski poziom testosteronu i LH, bo to nie testosteron jak niektórzy twierdzą a hormon luteinizujący (LH) odpowiada za libido. Można mieć testosteron ponad normę, a niski LH i zerowe libido. Podobnie jest jeśli chodzi o brak równowagi między testosteronem i estrogenem. Estrogen facetom jest potrzebny, tak jak testosteron kobietom. Oczywiście w odpowiednich ilościach. Kiedy testosteron jest wysoki, a estrogen spada nisko to nie jest dobre dla faceta. Bolą stawy, mięśnie, mamy gorsze samopoczucie i obniżone lub zerowe libido.
Dla mnie świetnym rozwiązaniem są zioła adaptogeny. Ashawaghada, żeń szeń syberyjski i koreański, rhodiola rosea, tribullus terrestris, epidemdium, kozieradka itd. To nie są leki na erekcję, ale właśnie adaptogeny. Czyli to nie są uspokajacze. Ale obniżają poziom kortyzolu i pozwalają łatwiej radzić sobie ze stresem. Niejako skutkiem ubocznym jest poprawienie erekcji i libido.
Ziółka super - ja bym do tych dodał owoce cytryńca chińskiego i kwasy DHA.
Co do leków mogących mieć wpływ na libido:
- niemal wszystkie przeciwpsychotyczne (klozapina, haloperidol, sulpiryd itp.)
- niemal wszystkie neuroleptyki (perazyna, promazyna, chlorprotiksen itp.)
- niemal wszystkie antydepresanty (sertalina i inne SSRI, tianeptyna, wenlafaksyna, TLPD), przy czym te starszej generacji (np. amitryptylina) mogą zarówno nasilać jak i hamować libido
- leki przeciwcukrzycowe i sam fakt bycia chorym na cukrzycę
- starszej generacji leki przeciwalergiczne (wykazują działanie uspokajające i neuroleptyczne) - np. hydroksyzyna, chlorfenamina, cyproheptadyna na niektórych nawet cetyryzyna
Wielu nie wymieniłem ale tak z grubsza ważniejsze...
Ziółka super - ja bym do tych dodał owoce cytryńca chińskiego i kwasy DHA.
Co do leków mogących mieć wpływ na libido:
- niemal wszystkie przeciwpsychotyczne (klozapina, haloperidol, sulpiryd itp.)
- niemal wszystkie neuroleptyki (perazyna, promazyna, chlorprotiksen itp.)
- niemal wszystkie antydepresanty (sertalina i inne SSRI, tianeptyna, wenlafaksyna, TLPD), przy czym te starszej generacji (np. amitryptylina) mogą zarówno nasilać jak i hamować libido
- leki przeciwcukrzycowe i sam fakt bycia chorym na cukrzycę (chociaż tutaj przeważnie chodzi o wpływ na potencję niż libido - co do tego bardziej nieuregulowana cukrzyca)
- leki przeciwpadaczkowe (np.karbamazepina)
- starszej generacji leki przeciwalergiczne (wykazują działanie uspokajające i neuroleptyczne) - np. hydroksyzyna, chlorfenamina, cyproheptadyna na niektórych nawet cetyryzynaWielu nie wymieniłem ale tak z grubsza ważniejsze...
Moim zdaniem impotent to facet idealny dla kobiety. Ja chciałbym być impotentem. Przecież impotent nie narzuca się kobiecie z seksem, nie myśli o jednym, kocha kobietę czystą miłością nie podszytą seksem. W nocy grzecznie daje się kobiecie wyspać. Nie nęka jej propozycjami seksu. Ideał poszukiwany przez wiele kobiet. Jeśli jego kobieta tego nie docenia to bez trudu znajdzie inną.
Lepszego żartu nie czytałam od bardzo dawna, serio ![]()
Impotencja zmniejsza o 99% (zawsze trafi się jakaś aseksualna w tym 1%) Twoje szanse na znalezienie sobie kobiety, więc... zastanów się dobrze ;d
Lepszego żartu nie czytałam od bardzo dawna, serio
Impotencja zmniejsza o 99% (zawsze trafi się jakaś aseksualna w tym 1%) Twoje szanse na znalezienie sobie kobiety, więc... zastanów się dobrze ;d
To jakieś poplątanie i nie rozumiem co jest zabawnego w tym co napisałem.
Przecież moją chęć bycia impotentem wynika właśnie z obserwacji czego nie lubią a co lubią kobiety i chęci dostosowania się. Wiele razy widzę jak kobiety gardzą facetami którzy interesują się seksem z nimi i nie chodzi wcale o jakies nachalne szybko składane propozycje. I nie chodzi tylko o mnie. Niedawno np. slyszalem rozmowe 2 dziewczyn w tramwaju gdzie jednak bardzo chwalalia sobie spotkanie z pewnym chlopakiem ale skonczyla tekstem "wszystko byloby super gdyby nie wspomnial o seksie". Przecież kobiety nie lubią gdy facet idący z nimi na randkę myśli o seksie z nimi i np. gapi się tam gdzie nie wypada albo pcha się z rękami tam gdzie nie wypada.
Czyli to wlasnie zainteresowanie przez faceta seksem zmniejsza o 99% szanse nawiazania znajomosci z jakas kobietą. Impotent lub zakonnik moim zdaniem najlepiej wpisuje sie w oczekiwania kobiet co do facetow.
No a skad stwierdzenie, ze faceci to swinie i mysla o jednym ?
OK, moze juz po rozwinieciu znajomosci gdy kobieta chce miec dziecko z danym facetem seks jest potrzebny, no ale i tak wlasnie trudno kogoś poznać dopóki interesuje mnie seks.
Najlepsza byłaby jakaś czasowa impotencja, może czasowa farmakologiczna kastracja.
Pisalem calkiem serio, ze (czasowo ?) wykastrowany facet-impotent to ideał dla kobiety.
Osobiście nigdy nie znałem kobiety która ceniłaby w facecie to, że ten interesuje się seksem.
Moim zdaniem kobiety maja tak samo wysokie libido jak faceci, to ze mezczyzni mysla ciagle o jednym to mit, czasami to wrecz kobieta domaga sie seksu od faceta, i narzeka na zbyt mala jego ilosc.
Moim zdaniem kobiety maja tak samo wysokie libido jak faceci, to ze mezczyzni mysla ciagle o jednym to mit, czasami to wrecz kobieta domaga sie seksu od faceta, i narzeka na zbyt mala jego ilosc.
Zgadza się. Eksperymenty dowiodły, że żadna z płci nie myśli o seksie bardziej od drugiej. To mit. Jakich zresztą wiele. To, że jakaś dziewczyna powiedziała, że nie pasowało jej że na pierwszym spotkaniu wspomniał o seksie, nie oznacza, że na trzecim już jej będzie pasowało. W Polsce seks to nadal jest temat tabu w wielu środowiskach stąd trochę takie sztywne podejście do rozmów o seksie. Ja rozmawiam dość otwarcie z wieloma osobami i nikt nie ma z tym problemu.
Sęk w tym, że tu nie chodzi o mówienie wprost, a o aluzje, postawę, a nie klepanie o tym. Zresztą nawet te poradniki mówią o stworzeniu "atmosfery" seksualności, a nie gadaniu wprost. Dlatego dla mnie wątpliwe jest, że impotent to ideał faceta dla kobiety. Większość kobiet jednak seks lubi i go uprawia i chce go uprawiać.
Moim zdaniem kobiety maja tak samo wysokie libido jak faceci, to ze mezczyzni mysla ciagle o jednym to mit, czasami to wrecz kobieta domaga sie seksu od faceta, i narzeka na zbyt mala jego ilosc.
Zapewne zaraz w tym wątku, jak w wielu innych, podniesie sie glos "przeciez kobiety lubią seks". I to pierwszy glos. Ale wszystko zależy od tego czy piszemy o tym samym momencie czasu. Tak, wierze, ze jak kobieta jest zakochana do szalenstwa, chce miec dzieci, to i ma ochote na seks. Najlepiej ze stalym partnerem itd, najlepiej po śubie itp.
Ja pisze o czyms innym. O tolerowaniu zainteresowania seksem przez faceta ktorego raczej dopiero sie poznaje, tak np. przez pierwsze pol roku znajomosci. Zachowania na randkach, spotkaniach itd. Tutaj najlepiej byc zupelnym impotentem, kastratem. Zdradzenie sie przez faceta, ze kobieta podoba sie fizycznie, ze seks z nią by go pociągał od razu kończy taką znajomość.
Zgadza się. Eksperymenty dowiodły, że żadna z płci nie myśli o seksie bardziej od drugiej. To mit. Jakich zresztą wiele.
Ale myślec i marzyc to mozna o wielu rzeczach. Wiele kobiet pewnie marzy tez np. o wyjezdzie do Australii czy na Rafe koralową. Ale nie znaczy to, ze jak dostana propozycje i to nawet od kogos komu ufaja to sie zgadzaja.
Sa za to eksperymenty ktore polegaly na podejsciu do przypadkowych kobiet i facetow i proponowanie seksu. I zgadzalo sie 80 % facetów i 0 (slownie zero) procent dziewczyn. Moim zdaniem nalezy pisac o realnym zainteresowaniu czyms, gotowym do przejscia do czynow, a tu zainteresowanie kobiet i facetow zdecydowanie jest inne. Co wiecej, nawet tolerancja zainteresowania czyms u innych jest inna.
To, że jakaś dziewczyna powiedziała, że nie pasowało jej że na pierwszym spotkaniu wspomniał o seksie, nie oznacza, że na trzecim już jej będzie pasowało. W Polsce seks to nadal jest temat tabu w wielu środowiskach stąd trochę takie sztywne podejście do rozmów o seksie. Ja rozmawiam dość otwarcie z wieloma osobami i nikt nie ma z tym problemu.
Zdarzylo Ci sie rozmawiac o seksie z dosc nowo poznaną dziewczyną ? Podczas podrywania jej ? I jak zareagowala ? Zainteresowaniem czy raczej "spadaj swinio" ?
Dlatego dla mnie wątpliwe jest, że impotent to ideał faceta dla kobiety. Większość kobiet jednak seks lubi i go uprawia i chce go uprawiać.
Lubia, ale jak pojawia sie glebsze emocje, wieź. Najlepiej Milosc. I wiara, ze to nie seks i wyglad fizyczny sterowal facetem by poznac lepiej daną dziewczynę. Wtedy seks jest dopelnieniem tej emocjonalnej czesci, sfinalizowaniem zbudowania wiezi.
Kobiety jeśli sie nie zakochaja to potafia cale zycie nie zrobic nic by zdobyc partnera na seks.
Znasz kobiete ktora szukalaby partnera bo po prostu brakuje jej seksu ?
Zdradzenie sie przez faceta, ze kobieta podoba sie fizycznie, ze seks z nią by go pociągał od razu kończy taką znajomość.
Bzdura. Jest dokładnie odwrotnie. Tylko musi to zostać okazane w odpowiedni sposób.
Facet79 napisał/a:Zdradzenie sie przez faceta, ze kobieta podoba sie fizycznie, ze seks z nią by go pociągał od razu kończy taką znajomość.
Bzdura. Jest dokładnie odwrotnie.
To konkretnie. Rozwijales znajomosc z jakas dziewczyna, nawiazales do seksu i Ona po prostu byla wniebowzieta ? Czy raczej miala za dno ?
Pozatym z tego co pamietam jestes w szczesliwym zwiazku malzenskim od ponad 10 lat (gratuluje serdecznie) ale to chyba oznacza, ze nie miales raczej okazji randkowac ostatnie 10 lat i sprawdzac tego co sam piszesz ? Masz zone z ktora po prostu masz regularny seks.
Ja widze dookola osoby ktory sie spotykaja i pisze wlasne obserwacje.
Tylko musi to zostać okazane w odpowiedni sposób.
To jest pojęcie-wytrych. Ten "odpowiedni sposob" to bowiem najlepiej w ogole nie nawiazywac do tematu. Okazywanie, ze interesuje sie intelektem, wnetrzem itp. Nie zebym tego nie cenil, bo cenie bardzo, ale po prostu zawsze mnie dziwi, ze seks jest takim tabu ktory trzeba tak maskowac jakoi wlasna potrzebe.
Mam, ale ja jak ją poznałem to dość szybko "poszło" i seks był bardzo szybko, a pierwsze pocałunki itd. też stosunkowo szybko. Na pierwszym spotkaniu dostała buziaka w usta, określone zachowania, ale nie mówiące wprost. Ja myślę, że jednak kobieta dobrze się czuje jeśli wie, że jest pożądana. To buduje jej pewność siebie.
No niestety wśród dużej liczby osób w naszym kraju seks nadal jest tabu.
Na pewno nie byłabym zadowolona z facetem, który nie chce seksu. Gdy brakuje mi seksu z ukochanym, to też to odczuwam. Ok, z kimś z ulicy nie chciałam pójść do łóżka nawet jak byłam sama i nieważne jakby wyglądał, ale to jednak jest u kobiet też raczej wytłumaczone biologią, to my możemy zajść w ciążę itp, a potem zostać z tym same, więc raczej wiele kobiet szuka partnera na stałe. Do tego kobieta ze względu na budowę pochwy łatwiej zaraża się chorobami przenoszonymi drogą płciową, poczytajcie, tak jest, więc tym bardziej warto uważać, zdrowie jest ważne. No, a jakbym była z facetem, który właśnie nie chce seksu czy coś takiego, no to brakowałoby mi go, bo w związku jest według mnie istotny. Sama mam często ochotę na mojego faceta, nie trzeba mnie szczególnie namawiać, choć i tak oczywiście gra wstępna mile widziana i często jest u nas
Jak dłużej nie mamy jak uprawiać seksu, to też mam na niego ochotę, dla mnie to normalne niezależnie od płci. Co innego jak facet myśli tylko o seksie i traktuje kobiety jak obiekt seksualny, wtedy to wiadomo, że drażni zwykle, a co innego jak po prostu pragnie swojej kobiety (no wiadomo podobają się też inne kobiety, ale wierna osoba umie nad tym panować) i to jest całkowicie naturalne. No i fakt, u mnie seks był szybko, po 2 tygodniach, ale oboje już chcieliśmy, a teraz jesteśmy razem 7 lat. No i nie przeszkadzało mi, że widziałam, że podobam mu się, gorzej, jakby traktował mnie tylko jak koleżankę. Do tego widać było, że i podobam mu się i jest też zainteresowany moją osobą ogólnie, więc jak chciałabym poczekać z seksem, to by poczekał. Co innego jakby liczył tylko na seks i nic więcej, ale po prostu było widać i tak było, że po prostu chciał związku, a seksu też, ale nie tylko tego.
Znasz kobiete ktora szukalaby partnera bo po prostu brakuje jej seksu ?
Ja ;p
I wcale nie jest to odpowiedź nie na temat jak chodzi o główny wątek...
Poznałam jakiś czas temu faceta, z którym zdecydowałam się pójść do łóżka. Facet, z którym nie mogłabym być, bo kompletnie nie odpowiadają mi jego zainteresowania ani charakter, ale z innych powodów bardzo mnie pociąga.. No i niestety po kilku próbach nic z tego nie wyszło... Po prostu gość nie daje rady... W dodatku ma straszne poczucie winy z tego powodu... Ma właśnie koło 30. lat, niewiele doświadczenia. Szukam trochę informacji na ten temat, myślałam, że może stres przed pierwszym razem ze mną.. Ale kolejne próby też nic nie dały..
Chyba nie będę kontynuować tej znajomości...
Molly11 - odpowiadając na Twoje pytanie - wcale mnie to nie dziwi, że facet koło 30. bierze leki na impotencję, zważywszy na moje doświadczenia z niedoszłym kochankiem w tym wieku.. Zastanawiałam się właśnie, czy mu zaproponować, żeby zaczął coś brać?
Pytanie, czym te "leki" są, bo na rynku reklamowanych jest sporo "suplementów diety", które są całkiem naturalne i raczej nieszkodliwe, o ile ktoś nie ma nadciśnienia.
Jest taki mit w naszej kulturze, że "facet zawsze może". Dlatego potem my kobiety też czujemy się dziwnie w sytuacji kiedy "sprzęt szwankuje"... Czujemy się zawiedzione, wydaje nam się, że problem jest w nas: "czy on mnie naprawdę pragnie?" "może mu się jednak nie podobam?" itd. Ale to po prostu MIT. Z tym, że przyczyna pewnie zawsze jakaś jest, psychologiczna czy fizjologiczna, ale to chyba w każdym razie dość częste zjawisko.
Martainn napisał/a:Tylko musi to zostać okazane w odpowiedni sposób.
To jest pojęcie-wytrych. Ten "odpowiedni sposob" to bowiem najlepiej w ogole nie nawiazywac do tematu. Okazywanie, ze interesuje sie intelektem, wnetrzem itp. Nie zebym tego nie cenil, bo cenie bardzo, ale po prostu zawsze mnie dziwi, ze seks jest takim tabu ktory trzeba tak maskowac jakoi wlasna potrzebe.
Haha ![]()
Wiesz, może chodzi o wiek? Jak byłam młoda też tak miałam, ale to się trochę zmienia.
Jak miałam ok. 22-24 lata to w zasadzie oburzało mnie to, że faceci widzą we mnie coś poza inteligencją ;D
Rozbudziłam się erotycznie dopiero koło 26 roku życia... I wtedy niestety okazało się, że byłam zupełnie niedopasowana z ówczesnym partnerem, który cenił właśnie we mnie inteligencję, ciekawe zainteresowania itd....
Teraz nic mnie tak nie rozpala jak pożądanie w oczach (i w słowach!) mężczyzny
Doszłam do wniosku, że ciekawie pogadać to można z przyjacielem, ale chłopak jest do czego innego :]
Ja ostatnio czytałam jeden artykuł o tym,że tak naprawdę to nie jest takie rzadkie i tego typu problemy dotykają coraz młodszych mężczyzn. Mój również swego czasu miał tego typu problemy i powiem Wam,że bardzo go to denerwowało. Czuł się zestresowany oraz bardzo się denerwował. Co pomogło?
zmiana diety
więcej ruchu
mniej stresu
oraz suplementy diety. Przyjmował Goman . Zresztą polecił mu to lekarz seksuolog, u którego byliśmy.
Powinien unikać stresu bo dostanie zawału. Żadne tabletki na podniecenie nie pomogą bo jakość seksu spadnie.
Moim zdaniem impotent to facet idealny dla kobiety. Ja chciałbym być impotentem. Przecież impotent nie narzuca się kobiecie z seksem, nie myśli o jednym, kocha kobietę czystą miłością nie podszytą seksem. W nocy grzecznie daje się kobiecie wyspać. Nie nęka jej propozycjami seksu. Ideał poszukiwany przez wiele kobiet. Jeśli jego kobieta tego nie docenia to bez trudu znajdzie inną.
Kogoś tu chyba trochę poniosło
Można powiedzieć, że na chwilę obecną mam taki "ideał" (raz sprzęt działa, raz nie, ale ostatnio częściej nie
...) i co? I wcale mnie to nie cieszy. Wręcz przeciwnie. Sprawia mi to przykrość i stawia w kłopotliwej sytuacji. Jak ja bym chciała żeby mój "ponarzucał" mi się z seksem albo nie dał mi się w nocy wyspać..A ostatnio jest na odwrót. Mam wrażenie, że to ja go nękam. ![]()
Strony 1
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » 30 letni impotent.
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026