Przez 2 lata byłam zabawką w ręku człowieka, którego kochałam bezgranicznie. Nie potrafię nazwać go mężczyzną, bo teraz jest dla mnie po prostu śmieciem. wykorzystywał moją miłość do zaspokajania własnych potrzeb. Byłam na każde zawołanie. I niestety nie tylko jego mogę przedstawić w złym świetle, ale także siebie. Sypiałam z nim mimo że wiedziałam o tym, że jest w związku. Nie układało im się, ale istniała dziewczyna, która była zdradzana. Teraz ja jestem tą porzuconą i zostawioną bez słowa pożegnania, bez przeprosin. Olał mnie. Dla kogo? Dla laski, o której mówił rzeczy, których nie powtórzę. Teraz ona jest z nim w ciązy, a ja nie potrafię się z tym wszystkim pogodzić. Czuję się żałosna, porzucona jak pies na poboczu, niechciana i nieatrakcyjna. Po prostu wykorzystana.
Podobne tematy
Przezyjesz, przebolejesz.Poznasz swojego ksiecia na bialym koniu.
Podziekujesz mu za to, ze Cie zostawil.Bo przez to masz szanse byc szczesliwa.
A gdyby to trwalo nie 3 lata, ale 6,7 ?
I sie ciesz, ze to nie Ty jestes w ciazy, tylko ta dziewczna.
A tak a propos.Ona wie o Tobie ?
Trzymaj sie.
Nowe sie zaczyna.A Ty bedziesz silniejsza i nie wpadniesz byle frajerowi w ramiona.
Przez 2 lata byłam zabawką w ręku człowieka, którego kochałam bezgranicznie. Nie potrafię nazwać go mężczyzną, bo teraz jest dla mnie po prostu śmieciem. wykorzystywał moją miłość do zaspokajania własnych potrzeb. Byłam na każde zawołanie. I niestety nie tylko jego mogę przedstawić w złym świetle, ale także siebie. Sypiałam z nim mimo że wiedziałam o tym, że jest w związku. Nie układało im się, ale istniała dziewczyna, która była zdradzana. Teraz ja jestem tą porzuconą i zostawioną bez słowa pożegnania, bez przeprosin. Olał mnie. Dla kogo? Dla laski, o której mówił rzeczy, których nie powtórzę. Teraz ona jest z nim w ciązy, a ja nie potrafię się z tym wszystkim pogodzić. Czuję się żałosna, porzucona jak pies na poboczu, niechciana i nieatrakcyjna. Po prostu wykorzystana.
Bardzo Ci współczuję,że życie tak Ciebie doświadczyło...biedna Ty.
A tak poważnie...
Bardzo dobrze,że tak się czujesz,przecież wiedziałaś,że on z kimś jest.Zrobiłaś to na własne życzenie...więc o co Ci teraz chodzi?Pobawił się i basta.
Jedynie tej dziewczyny mi żal... ludzkiej głupoty,i tego,że świat schodzi na psy.Bo na każdym kroku, gołym okiem widać zwierzęce instynkty.Bez obrazy dla "braci mniejszych".
Miłego...
Ona o mnie nie wie. Nikt o mnie nie wie. Ukrywałam ten "związek", bo czekałam, aż on to ujawni.
Kiedy zostawił swoją dziewczynę, wierzyłam, że teraz jest mój czas, ale on zaczął się bawić, szaleć, sodówka uderzyła mu do głowy.
Wiem, jak to wygląda i wiem, że to ja jestem tą złą. Nie mam nic na swoje usprawiedliwienie tylko to, ze byłam oszukiwana. Nieustannie słyszałam, że jego dziewczyna, którą potem zostawił, nic dla niego nie znaczy, że to fikcja a nie związek, liczysz się tylko ty. I co? I wierzyłam, bo która zakochana po uszy kobieta nie uwierzy. Zresztą... Żeby zobaczyć wszystko w odpowiednim świetle należy dodać, ze to on był najpierw zdradzany przez swoją dziewczynę, a ja byłam kim? lekiem na całe zło jakie go spotkało.
Szyderstwo i kpina, dokopywanie i ukazywanie jaka jestem zła nic nie daje.
Koniec końców zostawił mnie i wiecie dlaczego? Bo byłam za dobra.
5 2015-10-15 12:08:33 Ostatnio edytowany przez Złamana24 (2015-10-15 13:51:21)
Przezyjesz, przebolejesz.Poznasz swojego ksiecia na bialym koniu.
Podziekujesz mu za to, ze Cie zostawil.Bo przez to masz szanse byc szczesliwa.
A gdyby to trwalo nie 3 lata, ale 6,7 ?
I sie ciesz, ze to nie Ty jestes w ciazy, tylko ta dziewczna.
A tak a propos.Ona wie o Tobie ?Trzymaj sie.
Nowe sie zaczyna.A Ty bedziesz silniejsza i nie wpadniesz byle frajerowi w ramiona.
Taką mam nadzieję, że wyciągnę wnioski ze złych doświadczeń i nigdy nie dam się naciągnąć na związek, który trzeba ukrywać. Masz rację, cieszę się, ze to nie ja jestem ciężarna, bo szczerze, nie wierzę, że po tej krótkiej i intensywnej znajomosci jaką zawarł z swoją nową lalunią ich 'miłość" przetrwa.
Bo gwoli ścisłości, to nie jego była dziewczyna jest w ciąży. Tylko ta nowa. Sama się w tym gubię.