Hej,
Chciałabym się dowiedzieć, czy ktoś tak jak ja odczuwa odejście przyjaciół wraz z zajściem w ciążę i gruntowną zmianą życia? Nie chodzi o dalszych znajomych, ale raczej o te bliższe przyjaźnie. Najbardziej zależało mi na jednej z przyjaciółek, która przez początki ciąży jeszcze kontaktowała się ze mną, kilka razy mnie odwiedziła... Ale potem z dnia na dzień obraziła się, że nie mam dla niej czasu i wystawiam ją do wiatru - chciała pożyczyć pieniądze i powiedziałam jej, ze jak będę miała to moge jej ewentualnie pożyczyć. Niestety nie dostałam pieniędzy na czas (chciała je dostać w piątek, a ja miałam je dopiero w niedziele) poza tym żeby do niej jechać np. w piątek też nie miałam za bardzo kasy. Wtedy akurat mi się kończyły, a gdybym miała wybrać np. jechać do niej i zapłacić za bilety i jeszcze dać jej pieniądze na bilet to wolałam raczej kupić to co jest potrzebne. W końcu jedzenie samo nie przychodzi do lodówki.
Przestała się odzywać. Stęskniłam się za nią i po jakimś tygodniu zadzwoniłam to odebrała z pretensjami co ja jeszcze od niej chce. Odpuściłam i po kilku tygodniach znów się odezwałam.
Reszta przyjaciół rozpłynęła się. Pisali raz na dwa miesiące że jakby co to jest melanż i mogę wpaść. W ciąży? Niezbyt mnie to przekonuje, zwłaszcza że tam nie będzie nikogo ochlanego i obrzyganego od góry do dołu. Teraz juz nikt z tych "nierozłącznych" przyjaciółek się nie odzywa. Jest to dla mnie trochę przykre... Dopóki miałam czas i siłę na wyjścia i przesiadywania w kawiarniach czy pubach to było okej.
Macie z tym jakieś doświadczenia?