Cześć. Mam problem. Może wy, kobiety mi doradzicie. Jestem z dziewczyną od prawie 6 miesięcy. Wszystko było super. Spędzaliśmy ze sobą każdą chwilę wolnego czasu, było jak w niebie. Jednak od mniej więcej miesiąca coś się zmieniło. Dość drastycznie. Spochmurniała, jest bardzo nerwowa i drażliwa, łatwo wyprowadzić ją z równowagi. Wcześnie kładzie się spać i ma problemy ze snem. Z dnia na dzień przestała prawie w ogóle jeść. W ciągu dnia zje np. 2 ziemniaki, kotleta i śliwkę. Powiedziała, że to przez stres przed egzaminem poprawkowym, tyle, że go zdała, a wciąż ledwo cokolwiek je. Nie potrafi patrzeć na niektóre potrawy. Nie flirtujemy już ze sobą, raczej mnie nie dotyka, nie mówi czułych słów, nie mówiąc już o seksie. Widujemy się teraz rzadko, ostatnio widzieliśmy się 10 minut, po czym kilka dni przerwy. Powiedziała, że widzimy się w poniedziałek (po długim weekendzie). Myślę, że ma depresję. Myślę, że główną przyczyną jest izolacja. Odkąd z nią jestem, przestała widywać się z kolegami (preferuje towarzystwo mężczyzn), gdyż kolegowali się z jej byłym i uważała, że to wobec mnie nie w porządku. Nie zabraniałem jej widywania się ze znajomymi, ale i tak postawiła na swoim. Co prawda, ma jeszcze przyjaciółkę i koleżankę, ale widują się jakoś sporadycznie. Mojego przyjaciela zżera depresja, więc też jestem teraz samotny i poza jednym znajomym widuję się tylko z nią. Gdy u niej jestem, staram się ją gdzieś zabierać, czy to na basen, czy na rower, albo spacer. Zarzuca mi, że nigdzie nie wychodzimy. Może chodzi jej bardziej o stosunki z innymi ludźmi. Ja jestem raczej typem stroniącym od ludzi, ona podobno też, choć raz na jakiś czas potrzebuję kontaktu z innymi. Byliśmy w kilku miastach Polski. Chciałbym ją zabrać za granicę, sama tego by bardzo chciała, choć u mnie w domu się ostatnio nie przelewa. Ostatnio myślałem, że może mnie zdradza, stąd też jej zachowanie. Możliwe, że to co napisałem jest niespójne, ale pisze to w natłoku myśli i potrzebuję pomocy. Zależy mi na dziewczynie i nie chcę jej stracić, ale nie wiem, co robić. Moja pomoc chyba nie wiele daje, więc może mam jej dać więcej przestrzeni?. Pozdrawiam
Podobne tematy
Witaj z moja byla partnerka bylo tak samo. Bylem z nia 4 lata i bylo super, pozniej zaczelo sie cos psuc i miala podobne zachowanie jak twoja. bylem tez u psychologa porozmawiac na ten temat ( bylem sam bez partnerki ) Probowalem jej pomoc, nic to nie dalo. Pare tygodni pozniej zostawila mnie tak po prostu. Akcja ta miala miejsce 3 miesiace temu. Tez dalem partnerce wiece czasu zeby sama z soba pobyla. Mozliwe ze to depresja, stala sie straszna egoistka.... Kontaktu juz z nia nie utrzymuje bo po co. 4 lata nic dla niej widocznie nie znaczyly.
Wstrzymałabym się z samodzielną diagnozą depresji u Twojej dziewczyny. Próbowałeś z nią rozmawiać, zapytać wprost, co się dzieje? Stronienie od ludzi może być skutkiem, a nie przyczyną jej złego samopoczucia, podobnie jak niechęć do jedzenia może nie być jedynie objawem, a samoistnym problemem (może np. ma problem z akceptacją swojego ciała i próbuje się drastycznie odchudzać?). Powodów może być wiele, na Twoim miejscu przede wszystkim najpierw porozmawiałabym z dziewczyną. Kolejnym krokiem mogłoby być zachęcenie jej do wizyty u psychologa.
Anemonne rozmawiam z moją dziewczyną i to dużo. Pytałem, co się dzieje, i powiedziała, że sama nie wie. Powiedziała, że nie ma potrzeby spotykać się ze starymi znajomymi. Co do odchudzania to tak, cały czas próbuje się odchudzać, z mniejszym lub większym skutkiem. Nie akceptuje swojego ciała, choć jest szczupła i obiektywnie wygląda naprawdę dobrze. Brak apetytu przyszedł dosłownie z dnia na dzień, przed egzaminem, z tym, że nadal się to utrzymuje. Do lekarza nie ma zamiaru iść.
Może zostaw ja samą na jakiś czas? Bycie z osobą która nie kontroluje emocji jest bezcelowe.
Mój były miał osobowość typu borderline (jakoś tak to się pisze).
Miał etapy depresyjne...bardzo trudno się z takimi osobami żyje, aczkolwiek są to osoby (pewnie) bardzo wrażliwe i łakną kontaktu z innymi.
Tylko trzeba umieć z nimi rozmawiać. Musisz uzbroić się w cierpliwość.
7 2015-10-11 22:59:45 Ostatnio edytowany przez Beozar (2015-10-11 23:00:29)
Moja była też miała coś jak depresja - miała problemy z psychiką, jakieś stany lękowe, po 4 miesiącach byłą psychicznie wykończona, miała non stop zły humor, też rzadziej się śmiała, cieszyła, wciąż tylko było jej źle, musiałem przyjeżdżać ją pocieszać, przytulać, któregoś dnia doszło do tego, że na środku ulicy płakała... potem mnie zostawiła tak po prostu, miesiąc temu...
Jeśli ją kochasz, bądź przy niej, pocieszaj, a najlepiej porozmawiaj z nią, powiedz jej o swoich obawach, i zamiast za granice zabierz ją do psychologa.
A nie możesz po prostu znaleźć zdrowej dziewczyny? Z nią mogą być ciągle problemy nie do pokonania.