Stara panna forever? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

1

Temat: Stara panna forever?

Moja była koleżanka rozstała się z facetem po kilku latach związku w lipcu. On ją rzucił, ona go cały czas kochała. W sierpniu była już z innym mężczyzną w związku i planowali ślub. Niestety ten też ją rzucił, po kilku miesiącach. Nie minęło dużo czasu a ona ma kolejnego partnera .

Jaka jest sprawiedliwość na świecie? Ja rozstałam się z facetem trzy lata temu i nadal nie mogę sobie znaleźć nikogo. Trafiam na samych baranów. Wiem, że różne są sytuacje ale jestem podirytowana. I zazdrosna. Może po prostu za bardzo chcę być w związku i dlatego tak to się układa? A im więcej czasu mija tym bardziej mi brakuje towarzystwa mężczyzny przy boku, chcę juz założyć rodzinę, zapuscić korzenie. A tu wszyscy znajomi sluby biorą, dzieci rodzą a rodzice dopytują kiedy sobie w końcu kogoś znajdę. A może jest mi pisane staropanieństwo?


Co robić? hmm

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Stara panna forever?

Co rozumiesz przez "baranów"? Jaki według Ciebie mężczyzna zasługuje na miano barana, a który nie? Jakiego chciałabyś poznać faceta? I, najważniejsze, co Ty możesz dać drugiemu człowiekowi by otrzymać w zamian bezwarunkową miłość? smile

Na znajomych nie patrz, że zakładają rodziny i rodzą dzieci wink Jeszcze będą ci gderać jak to nie śpią po nocach i siedzą w pieluchach, wtedy może ucieszysz się ze stanu wolnego, bo, nie oszukujmy się, w wieku 29 lat do starej panny ci daleko yikes Mam siostrę, która przeszła przez stado nieudanych związków, wzięła ślub dopiero w wieku 36 i jest szczęśliwa. A też myślała, że zostanie starą panną

"Aby żyć, trzeba się buntować" - Albert Camus

3

Odp: Stara panna forever?

Baran - znaczy nieodpowiedni facet, któremu zależy tylko na seksie, bądź jest zajęty (w związku i żonaci). Byli też tacy ciapowaci albo mieszkający za granicą i na drugim krańcu kraju. Albo brzydale. No mam pecha hmm I nie chciałabym czekać jeszcze 10 lat na tego jedynego hmm

4

Odp: Stara panna forever?

Sądzę, że masz już doświadczenie w randkowaniu, a biorąc pod uwagę przykłady "baranów" jakie podałaś, nie jest trudno zidentyfikować taki okaz na pierwszej randce. Facet myślący tylko o seksie zachowuje się natrętnie, prawi ci masę komplementów, czasem nawet looka na inne laski ukradkiem. Żonaci, mieszkający daleko, brzydale - jeśli ci nie odpowiadają, nie umawiaj się z takimi. A nie sądzisz, że zbyt dużo wymagasz i szukasz sobie ideału, który(być może) nie istnieje?

"Aby żyć, trzeba się buntować" - Albert Camus
Odp: Stara panna forever?
DoReMi napisał/a:

Moja była koleżanka rozstała się z facetem po kilku latach związku w lipcu. On ją rzucił, ona go cały czas kochała. W sierpniu była już z innym mężczyzną w związku i planowali ślub. Niestety ten też ją rzucił, po kilku miesiącach. Nie minęło dużo czasu a ona ma kolejnego partnera .

Jaka jest sprawiedliwość na świecie? Ja rozstałam się z facetem trzy lata temu i nadal nie mogę sobie znaleźć nikogo. Trafiam na samych baranów. Wiem, że różne są sytuacje ale jestem podirytowana. I zazdrosna. Może po prostu za bardzo chcę być w związku i dlatego tak to się układa? A im więcej czasu mija tym bardziej mi brakuje towarzystwa mężczyzny przy boku, chcę juz założyć rodzinę, zapuscić korzenie. A tu wszyscy znajomi sluby biorą, dzieci rodzą a rodzice dopytują kiedy sobie w końcu kogoś znajdę. A może jest mi pisane staropanieństwo?


Co robić? hmm

Niesamowite! A gdzie zycie swiadome? Twoje? Przeciez z tego co piszesz to wchodzisz (usilujesz) w relacje z byle kim, z ludzmi, ktorzy Ci nie odpowiadaja. Po co to robisz? I podajesz jeszcze przyklad przyjaciolki ktora po mies. znajomosci planuje slub? To wszystko co opisujesz u niej i u siebie to wypaczone uklady, karykatury zwiazku. Nie sa wiec przykladem tego jak zwiazek powinien wygladac. I slusznie, ze takie cos nie moze byc trwale, ze sa to pewnie krotkie uklady dla seksu, dla zapewnienia sobie chocby jakies poczucia czegos. Jednak jesli czlowiek nie zacznie zyc swiadomie, okreslac swiadomie swoich dazen, to nie otrzyma (chyba ze tylko na zasadzie przypadku) czegos wartosciowego w zwiazku. To tak samo jak z kazda rzecza, byle jakie, tanie, takimi pozostana. Czy z gowna zlota nie zrobisz. Albo jak sie cenisz tak sie nosisz a inni to widza. Moze zacznij wyciagac z tego jakies wnioski i nie zyj chwila. Zacznij cos budowac w sobie. Byc moze spotkasz wtedy kogos, kto nie tylko w tym Ci pomoze ale rowniez razem wyewolulujecie do przodu.

Veritas in omnem partem sui eadem est

6

Odp: Stara panna forever?

Tacy faceci sie pojawiali w moim życiu i nadal pojawiaja ale z żadnym z nich nie byłam w związku. Stąd moje poczucie że mam pecha. Takie ogólne rozkminy. Mam swoje życie, zainteresowania, pracę, dużo już osiągnłęłam, jestem teraz na ścieżce samorozwoju ale po prostu czasem czuję się samotna.

7

Odp: Stara panna forever?

A ile byłas w zwiazku ktory sie zakonczyl te trzy lata temu ? I dlaczego sie zakonczył ?

''Zazdrość to jeden z objawów niewiary w samego siebie''
Odp: Stara panna forever?
DoReMi napisał/a:

Tacy faceci sie pojawiali w moim życiu i nadal pojawiaja ale z żadnym z nich nie byłam w związku. Stąd moje poczucie że mam pecha. Takie ogólne rozkminy. Mam swoje życie, zainteresowania, pracę, dużo już osiągnłęłam, jestem teraz na ścieżce samorozwoju ale po prostu czasem czuję się samotna.

Watpie zebys była na sciezce samorozwoju chyba ze na myśli masz karierę zawodowa i kase, gdyż to co piszesz jest raczej prymitywne w złym tego słowa znaczeniu. Wyrazone jest to przez stosunek do ludzi oraz do siebie. Często tez się spotyka z sytuacja gdzie do udanego związku potrzeba najpierw odpowiedniego nastawienia. Okreslenia kryteriów oraz pracy nad sobą. Tutaj tego nie ma wiec czego się spodziewasz? Przeciez wchodzisz w relacje które się trafia to chyba dobrze ze nie sa trwale?
A skoro tak dobrze się określasz to skad nostalgia za kims kto prowadzi byle jakie zycie? Mysle ze podstawowy problem u Ciebie to nieprawidłowe patrzenie i samooszukiwanie się. Zdefiniuj to kim jesteś, jaka jesteś, co robisz, zdefiniuj swoje oczekiwania w sensie wartości (czyli nie związek, ale jaki związek, nie ze z mezczyzna, ale z jakim mezczyzna, itp.) co chcesz osiagnac i wtedy może do czegos dojdziesz.

Veritas in omnem partem sui eadem est

9

Odp: Stara panna forever?
maniek_z_maniek napisał/a:

Mysle ze podstawowy problem u Ciebie to nieprawidłowe patrzenie i samooszukiwanie się. Zdefiniuj to kim jesteś, jaka jesteś, co robisz, zdefiniuj swoje oczekiwania w sensie wartości (czyli nie związek, ale jaki związek, nie ze z mezczyzna, ale z jakim mezczyzna, itp.) co chcesz osiagnac i wtedy może do czegos dojdziesz.

Mam podobne zdanie, jeśli w jakiś sposób odczuwasz zazdrość w stosunku do relacji koleżanki z partnerami, to jakby odpowiadasz sobie na pytanie dlaczego nie możesz sobie znaleźć "kogoś" - kogoś jest tu kluczowym słowem ... bo nie masz jasno sprecyzowanych oczekiwań. Na ten moment wiesz tylko, że nie chcesz barana/ brzydala/żonatego/ itd.
A to wciąż zbyt mało.

"Nad wszystkim co robię unosi się niezłomne poczucie ironii."

10

Odp: Stara panna forever?
maniek_z_maniek napisał/a:
DoReMi napisał/a:

Tacy faceci sie pojawiali w moim życiu i nadal pojawiaja ale z żadnym z nich nie byłam w związku. Stąd moje poczucie że mam pecha. Takie ogólne rozkminy. Mam swoje życie, zainteresowania, pracę, dużo już osiągnłęłam, jestem teraz na ścieżce samorozwoju ale po prostu czasem czuję się samotna.

Watpie zebys była na sciezce samorozwoju chyba ze na myśli masz karierę zawodowa i kase, gdyż to co piszesz jest raczej prymitywne w złym tego słowa znaczeniu. Wyrazone jest to przez stosunek do ludzi oraz do siebie. Często tez się spotyka z sytuacja gdzie do udanego związku potrzeba najpierw odpowiedniego nastawienia. Okreslenia kryteriów oraz pracy nad sobą. Tutaj tego nie ma wiec czego się spodziewasz? Przeciez wchodzisz w relacje które się trafia to chyba dobrze ze nie sa trwale?
A skoro tak dobrze się określasz to skad nostalgia za kims kto prowadzi byle jakie zycie? Mysle ze podstawowy problem u Ciebie to nieprawidłowe patrzenie i samooszukiwanie się. Zdefiniuj to kim jesteś, jaka jesteś, co robisz, zdefiniuj swoje oczekiwania w sensie wartości (czyli nie związek, ale jaki związek, nie ze z mezczyzna, ale z jakim mezczyzna, itp.) co chcesz osiagnac i wtedy może do czegos dojdziesz.

Jakaś nieprzyjemna energia od Ciebie bije i nie wiem dlaczego. Wyraziłam tylko swoje zaniepokojenie faktem, że do tej pory nie założyłam rodziny a jest to moje marzenie i myślę, że nie jestem w tym odosobniona. No i na tej podstawie zostałam osądzona. Zmykam, miłego dnia wszystkim życzę :*

11

Odp: Stara panna forever?

DoReMi wybacz ale określanie faceta "brzydal" świadczy tylko o twoim prostactwie i prymitywizmie. Może najpierw spójrz na siebie w lustrze a potem wyzywaj ludzi od brzydali, nikt nie jest idealny. Dla mnie nigdy nie liczył się wygląd mężczyzny, mógłby być nawet nietrakcyjny z wyglądu, byleby był uczciwym wartościowym facetem. I nigdy bym nie odrzuciła mężczyzny tylko dlatego bo jest "brzydalem". Jak na 30 lat to chyba powinnaś być mądrzejsza. I może pokaż nam swoje zdjęcie, tak z rana, bez makijażu, jaka to jesteś piękna smile

12 Ostatnio edytowany przez DoReMi (2015-04-01 22:12:38)

Odp: Stara panna forever?

No zgoda, źle się wyraziłam, nie o to mi chodziło. Użyłam skrótu myślowego wink . Miałam na myśli, że byli to mężczyźni, którzy mnie nie pociągali. Zdarzało mi się poznać bardzo inteligentnych, miłych, z ciekawymi zainteresowaniami, ustabilizowanych emocjonalnie i życiowo ale nie było "tego czegoś"  by mnie do nich ciągnęło. Przy czym zdecydowanie było więcej mężczyzn w jakiś sposób niedostępnych. Zastanawiam się po prostu czemu moje życie układa się w ten sposób.  Ostatnio miałam trochę gorszy humor i chciałam się wygadać. Tyle.

13

Odp: Stara panna forever?
samotniczka2015 napisał/a:

Dla mnie nigdy nie liczył się wygląd mężczyzny, mógłby być nawet nietrakcyjny z wyglądu, byleby był uczciwym wartościowym facetem. I nigdy bym nie odrzuciła mężczyzny tylko dlatego bo jest "brzydalem".

Nigdy nie jest tak, że wygląd się nie liczy. No ale to tylko moje zdanie.

14

Odp: Stara panna forever?

O kurcze to i dziewczyny mają problem z znalezieniem kogoś do związku? No no. Jestem troszkę w szoku

"Chaos nie jest czeluścią, to drabina, wielu wspinających się spada by już nigdy się nie podnieść nie przeżywają upadku. Niektórzy dostają szansę ale nie chcą się wspinać, bo wierzą w królestwo, bogów, miłość... w iluzję. Prawdziwa jest tylko drabina, a My musimy się wspinać..."
Petyr "Littlefinger" Baelish Pieśń Lodu i Ognia

15

Odp: Stara panna forever?
DoReMi napisał/a:

No zgoda, źle się wyraziłam, nie o to mi chodziło. Użyłam skrótu myślowego wink . Miałam na myśli, że byli to mężczyźni, którzy mnie nie pociągali. Zdarzało mi się poznać bardzo inteligentnych, miłych, z ciekawymi zainteresowaniami, ustabilizowanych emocjonalnie i życiowo ale nie było "tego czegoś"  by mnie do nich ciągnęło. Przy czym zdecydowanie było więcej mężczyzn w jakiś sposób niedostępnych. Zastanawiam się po prostu czemu moje życie układa się w ten sposób.  Ostatnio miałam trochę gorszy humor i chciałam się wygadać. Tyle.

Może po prostu tak samo jak płytko traktujesz relacje z innymi tak samo "płytko" do tego dazysz. I zamiast odrzucać zastanow się co Ci napisałem bo zrobiłem to tylko na podstawie tego co sama napisalas.

Piszesz np. ze "Trafiam na samych baranów" oraz ze "mi się poznać bardzo inteligentnych, miłych, z ciekawymi zainteresowaniami, ustabilizowanych emocjonalnie i życiowo".

Zobacz ze to jest ze sobą informacje sprzeczne. Poza tym u Ciebie jest nacisk na "ustabilizowanych życiowo" czyli na pozycje, kase.

Veritas in omnem partem sui eadem est

16

Odp: Stara panna forever?

Napisałam:

"ZDARZAŁO mi się poznać bardzo inteligentnych, miłych, z ciekawymi zainteresowaniami, ustabilizowanych emocjonalnie i życiowo ale nie było "tego czegoś"  by mnie do nich ciągnęło. Przy czym zdecydowanie BYŁO WIĘCEJ mężczyzn w jakiś sposób niedostępnych"

Nie przeinaczaj. No ale spoko wyrobiłeś sobie zdanie na podstawie moich dwóch niefortunnych zwrotów, twoje prawo. Nigdy nie patrzyłam na kasę ani na stanowisko a pod zwrotem "ustabilizowani życiowo" rozumiem pewną mądrość życiową, cechy osoby, przy której mogłabym się czuć bezpiecznie. To czy ktoś potrafi o siebie zadbać, jest w jakiś sposób niezależny.

Ale co ja was będę przekonywać. Przecież jestem prymitywna.

17

Odp: Stara panna forever?
DoReMi napisał/a:

Napisałam:

"ZDARZAŁO mi się poznać bardzo inteligentnych, miłych, z ciekawymi zainteresowaniami, ustabilizowanych emocjonalnie i życiowo ale nie było "tego czegoś"  by mnie do nich ciągnęło. Przy czym zdecydowanie BYŁO WIĘCEJ mężczyzn w jakiś sposób niedostępnych"

Nie przeinaczaj. No ale spoko wyrobiłeś sobie zdanie na podstawie moich dwóch niefortunnych zwrotów, twoje prawo. Nigdy nie patrzyłam na kasę ani na stanowisko a pod zwrotem "ustabilizowani życiowo" rozumiem pewną mądrość życiową, cechy osoby, przy której mogłabym się czuć bezpiecznie. To czy ktoś potrafi o siebie zadbać, jest w jakiś sposób niezależny.

Ale co ja was będę przekonywać. Przecież jestem prymitywna.

Nie musisz przekonywac ale takim wpisem jak powyzsze pokazujesz ze do problemow podchodzisz na zasadzie emocji. A emocje, zgodnie ze swoja natura, sa zmienne i nieprzewidywalne, stad moje uwagi odnosnie okreslenia kryteriuw. Moim zdaniem, nikt Ci nie pomoze, jesli Ty sama sobie nie pomozesz, jesli nie odnajdziesz spokoju w sobie. Zauwaz ze ta "natura" moze odpychac ludzi, ktorzy widza ze z kazdego problemiku robisz mega-problem, reagujesz na zasadzie odrzucenia, emocjonalnie, odnoszac wszystko do siebie. Nie znosisz rowniez krytyki. Stad koniecznosc popracowania nad swoimi rekacjami, moim zdaniem, jest duza. Chcialabys moze zyjac z kims "zgotowac mu pieklo" reagujac tak jak reagujesz tutaj na forum?

Veritas in omnem partem sui eadem est

18 Ostatnio edytowany przez DoReMi (2015-04-02 12:29:47)

Odp: Stara panna forever?
maniek_z_maniek napisał/a:
DoReMi napisał/a:

Napisałam:

"ZDARZAŁO mi się poznać bardzo inteligentnych, miłych, z ciekawymi zainteresowaniami, ustabilizowanych emocjonalnie i życiowo ale nie było "tego czegoś"  by mnie do nich ciągnęło. Przy czym zdecydowanie BYŁO WIĘCEJ mężczyzn w jakiś sposób niedostępnych"

Nie przeinaczaj. No ale spoko wyrobiłeś sobie zdanie na podstawie moich dwóch niefortunnych zwrotów, twoje prawo. Nigdy nie patrzyłam na kasę ani na stanowisko a pod zwrotem "ustabilizowani życiowo" rozumiem pewną mądrość życiową, cechy osoby, przy której mogłabym się czuć bezpiecznie. To czy ktoś potrafi o siebie zadbać, jest w jakiś sposób niezależny.

Ale co ja was będę przekonywać. Przecież jestem prymitywna.

Nie musisz przekonywac ale takim wpisem jak powyzsze pokazujesz ze do problemow podchodzisz na zasadzie emocji. A emocje, zgodnie ze swoja natura, sa zmienne i nieprzewidywalne, stad moje uwagi odnosnie okreslenia kryteriuw. Moim zdaniem, nikt Ci nie pomoze, jesli Ty sama sobie nie pomozesz, jesli nie odnajdziesz spokoju w sobie. Zauwaz ze ta "natura" moze odpychac ludzi, ktorzy widza ze z kazdego problemiku robisz mega-problem, reagujesz na zasadzie odrzucenia, emocjonalnie, odnoszac wszystko do siebie. Nie znosisz rowniez krytyki. Stad koniecznosc popracowania nad swoimi rekacjami, moim zdaniem, jest duza. Chcialabys moze zyjac z kims "zgotowac mu pieklo" reagujac tak jak reagujesz tutaj na forum?

Nie lubie byc nazywana prymitywną i płytką bez powodu, chyba jak każdy. I tak jestem osobą emocjonalną nie ukrywam tego co nie znaczy, że robię ludziom, którzy ze mna przebywają "piekło". Wręcz przeciwnie, jeśli chodzi o konflikty jestem bardzio ugodowa, czasem nawet za bardzo.

19

Odp: Stara panna forever?

Wyluzuj trochę,  bądź bardziej spontaniczna, przyjmuj krytykę ... a wszystko powinno być ok w relacjach z facetami. smile

"Nad wszystkim co robię unosi się niezłomne poczucie ironii."

20

Odp: Stara panna forever?
seymour napisał/a:

I, najważniejsze, co Ty możesz dać drugiemu człowiekowi by otrzymać w zamian bezwarunkową miłość? smile

Jeśli oferuję coś drugiej osobie w zamian za miłość, to nie jest to miłość bezwarunkowa.

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018