Ludzie pomóżcie bo niedługo sobie w łeb strzelę. Mieszkam z mężem i córką z moimi rodzicami i po prostu już nie wyrabiam. Moja matka i babcia ciągle tylko nadają mi na mojego męża jaki to on nie jest okropny jak to nie potrafi zająć się dzieckiem (źle ubierze, źle nakarmi itd itd) w domu też wszytko źle a to coś gdzież leży, a to pobrudzi a to krzywo spojrzy, a to popsuje (oczywiście specjalnie), dosoli sobie obiad. I te uwagi są zwracane tylko mi z tekstem ale nie mów nic mężowi. Zresztą i tak bym nie powiedziała bo jak by się obraził na rodziców to by przestał się w ogóle odzywać. Do mnie też się czepiają ale to już jakoś zniosę ale takie obrzydzanie mi męża nie służy dobrze mojemu małżeństwu. Do matki żadne teksty nie trafiają jak próbuje jej o tym mówić zaraz się obraża że niewdzięczna jestem. A już w ogóle mnie nosi jak to mój brat i bratowa są cacy. Brat się wyprowadził wszędzie są jeszcze jego rzeczy to im nie przeszkadza. W dodatku zwolnił się jeden pokój i miała tam spać nasza córka ale doszliśmy do wniosku że będziemy spać tam z mężem żeby mieć trochę prywatności a córki nie będziemy stresować zmianą miejsca to też jest foch że czemu tam śpimy bo bałagan będzie (rodzicie chcą tam sobie urządzić sypialnię po naszej wyprowadzce, ale na razie pokój stoi pusty, tylko brat się tam czasem przebiera bo zostawił u nas rower i razem z matką i bratową jeżdżą) No ja już nie wyrabiam po prostu psychicznie, rozumiem że rodzice mogą się źle czuć z moim mężem mieszkając pod jednym dachem ale te ciągłe nadawanie na niego już mnie przerasta. Mąż jest od 2 dni w domu (pływa i jest 6 tygodni w domu i 6 na statku) a ja już mam dość po prostu. Mamy się przeprowadzić na jesień ale nie wiem czy tyle wytrzymam. Matka nawet ostatnio stwierdziła że nie powinnam mieć więcej dzieci bo mąż nieodpowiedzialny jest i będzie wszystko ma mojej głowie. I co ja mam zrobić?
Podobne tematy
Możesz im odpowiedzieć z powagą coś w rodzaju: "my z mężem wszystko sobie mówimy". W ten sposób podkreślisz, że jesteście jednością. Możesz też dodać: "to ja mu przekażę jak ma ubierać dziecko", bo przecież chodzi o dobro dziecka, nieprawdaż?, albo "to ja mu przekażę, że mama mówi, że za dużo soli, chodzi przecież o jego zdrowie". Proś rzeczowo o konkrety co robi źle, tak żeby mu przekazać, to on się postara poprawić.
Tak niestety wygląda mieszkanie z rodzicami/teściami,póki nie będziecie mieszkać sami,tak to będzie niestety wyglądać.
Myślę,że powinnaś im powiedzieć,że nie życzysz sobie ciągłego krytykowania męża...
Zapytaj wprost: czy mama chce bysmy sie rozwiedli? bo do tego mamy gadanie wlasnie zmierza.Moja tesciowa tak gadala swojemu synkowi a po takim tekscie zamknela sie. Tu poskutkowalo.
Dzięki za odpowiedzi
No tekst z rozwodem już kiedyś padł to odpowiedź była że ona chce dla mnie dobrze żebym nie musiała wszystkiego sama robić bo mąż rozpuszczony a ja niewdzięczna jestem (podobnie jak mój ojciec też wszystko na mamy głowie tzn ojciec nawet jakby chciał zrobić to matka zawsze umie lepiej to sobie odpuścił i też źle) Chyba najbardziej mi potrzeba wygadania się i dochodzi do tego że wolę być w pracy niż w domu tylko czasu z dzieckiem mi szkoda. A najlepsze to że mój brat w domu palcem nigdy nie kiwnął w domu wszystko pod niego robione ale tylko ja i mąż leniwi jesteśmy. A mówią że mieszkanie z teściami jest beznadziejne heeh.
A na którą jesień zamierzacie się wyprowadzić? Bo niemalże połowa października już jest i liście już kolorowe spadają z drzew.
Może po prostu rodzice chcą takim zachowaniem Was zmotywować do przeprowadzki. W końcu ile można mieć na głowie dorosłą córkę z rodziną? Sytuacja materialna Was chyba raczej nie zmusza do mieszkania w domu rodziców...
Na przyszłą jesień bo sie budujemy A im tylko mąż przeszkadza bo wszystkk robi źle i przez to mone relacje z nim sie pogarszają bo jak sie nasłucham to mam dość.