netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Lęk po chemioterapii

5 odpowiedzi8 496 wyświetleńzałożony przez renatanowak49@wp.pl, 28.09.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Lęk po chemioterapii

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

1

Temat: Lęk po chemioterapii

Witam.Mam 57 lat.W zeszłym roku w lipcu miałam operacje ratującą życie-usunięto mi między innymi kawałek jelita grubego.Okazało się że był to rak złośliwy z przerzutami na płuca.Zalecono mi chemioterapię.Ale ja czułam się po operacji coraz lepiej .Nie docierało do mnie że mam raka i przerzuty.Nie chciałam jej brać -bałam się jej.Miałam wewnętrzne przeczucie żeby jej nie brać.Zawsze słucham wewnętrznego przeczucia a tym razem spanikowałam.Ponieważ mieszkam w Anglii ,nie miałam możliwości konsultacji z innymi lekarzami.Słabo znam angielski -muszę mieć u lekarza tłumacza.Onkolog zaproponowała mi 3 miesięczną chemię tabletkową co 2 tyg.Jak się potem okazało chemioterapia była łączona tzn.dożylna i tabletkowa.Nie wyraziłam zgody.Ale po następnej wizycie u onkologa dałam się przekonać i przyjęłam ją.Pamiętam jak bardzo się bałam.Siedziałam pod kroplówką i moje myśli kłębiły się w głowie.Myślałam;co ja tu robię.Przecież ja nie mam raka.Po co to biorę Ale jednocześnie bałam się jej nie brać.To uczucie było straszne.Po chemii czułam się w miarę dobrze ale im dłużej brałam tym bardziej opadałam z sił.Często spałam w dzień.Po 3 miesiącach miałam badania i okazało się że jelito jest czyste,ale na płucach nadal są małe guzki i nie wiedzą czy to jest przerzut ,czy pozostałość po zapaleniu płuc lub paleniu papierosów.I znów decyzja onkolog-następne 3 miesiące chemii...zapobiegawczo.Byłam załamana.Bałam się odmówić.Ale czułam,że nie powinnam brać...I znów spanikowałam i wzięłam ją.Tym razem już miałam wstręt do tabletek.Czułam się coraz gorzej.W końcu onkolog zadecydowała abym nie brała ostatnich 3 chemioterapii dożylnej.Chodziłam tylko po tabletki.W ostatnim tygodniu kazano mi nie brać już tabletek.Po następnym skanie usłyszałam że guzki na płucach nadal się nie zmniejszyły.Tym razem poinformowałam ją że już nie wyrażę żadnej zgody na chemię.Onkolog po konsylium stwierdziła że ok.Minęło pół roku a ja nadal mam zaniki nerwów w palcach,szczególnie u rąk.Boli mnie cały kręgosłup.Często mam rozwolnienie,bóle brzucha.Udało mi się wrócić do pracy.Mimo iż jestem krawcową i moja praca to głównie praca palcami-to daję radę.Zakład wyraził zgodę abym pracowała na początku po 5 godz a resztę wypłacał mi zaległy urlop.I stopniowo mi zwiększali ilość godz.Mam też ulgę,ponieważ dają mi lżejszą pracę.Ale czuję się nadal źle,coraz gorzej.Boli mnie wszystko,kręgosłup,palce,zęby,słabiej słyszę w hałasie,czuję jak tracę pamięć,nie mam koncentracji,jestem zmęczona mimo iż odpoczywam.Nie mogę się pogodzić z tym ,że spanikowałam i przyjęłam tą chemię ,mimo iż miałam przeczucie aby jej nie brać.Najmniejszy ból i już myślę że mam przerzuty i że znów będę brać chemie.I w końcu zostanie że mnie słaba roślinka.A całe życie byłam pełna energii.Mimo iż nie dotarło do mnie że miałam raka ,to teraz boję się przerzutów.Boję się chemioterapii.Nie umiem cieszyć się życiem,coraz częściej płaczę.Boję się dalej żyć.Napiszcie proszę ,czy ktoś też miał takie myślenie i jak sobie z tym poradzić.Nie chcę reszty życia żyć w ciągłym strachu że mam przerzuty.

2

Odp: Lęk po chemioterapii

Mysle,ze Twoj obecny stan fizyczny jest w duzej mierze spowodowany takze psychika.Zrobilas cos wbrew sobie, zadalas sobie gwalt i teraz to wychodzi. Po chemii rzeczywiscie niektorzy maja zle samooczucie, sa slabi, maja rozne, nieprzyjemnie dolegliwosci. Moze sprobuj poczuc w sobie sile, zycie, pomysl,ze to przeszlosc-czasu nie wrocisz-mysl co robic teraz. Poszukaj w sobie sily, ktora mialas cale zycie i wykrzes z siebie optymizm, pozytywne myslenie a jesli nie da rady to zapytaj psychiatre czy pomoglyby Ci lekarstwa, czasowo na podniesienie poziomu serotoniny. Sa takie, nieuzaleniajace. Bardzo wazne jest bys sie nie poddawala-nie mowie,ze to latwe.Zyj tak jakby kazdy dzien byl ostatni-nie mysl o smierci i o chorobie tylko skup sie na zyciu. To czego sie boimy, przyciagamy dlatego staraj sie znalezc sposob na zmiane sposobu myslenia.Moga to byc roznego rodzaju techniki, moze byc pomoc specjalisty lub cos, co sama znajdziesz w sobie. Wszystkie choroby zaczynaja sie w glowie/podswiadomosc ale ta sama glowa moze leczyc smile

3

Odp: Lęk po chemioterapii

Witam, napisze jak ja na to patrze.

Mam 29 lat, a z rakiem tez juz sie blizej 'poznalam'. Moja mama, lat 57, 4 lata temu zostala zdiagnozowana z rakiem zlosliwym piersi. Do nas to dotarlo, oj tak.... Pomine wszytskie etapy jak czlowiek sie dowiaduje, jak przezywa szok i jak bardzo sie boi bo na pewno to wiesz.

Byla operacja - aputacja calkowita piersi i wezlow chlonnych. Ok, przezylysmy, mimo strachu ja do tego podchodzilam tak (i mama tez) ze do operacji nie mogla sie juz doczekac. Od momemntu jak sie dowiedizlismy ze jest to rak i to zlosiwy, to pomimo strachu, chielismy tej operacji jak najszybciej bo traktowalismy to jako no jako cos koniecznego i jako cos co jest 'leczeniem' a potem bedzie juz 'dobrze'.

Po operacji byla nadzieja ze nie bylo przezutow do wezlow i nie bedzie trzeba chemi/ radioterapii. 3 tyg czekania i informacja ze byly juz przezuty i dlatego musi byc chemia - dozylnie - 6 razy co 3 tygodnie a pozniej jeszcze 5-6 tyg radioterapii..

i terac do autorki - zalamalo mnie to na chwile, ze jednak MUSI byc ta chemia. Balam sie jak to bedzie jak mama straci wlosy i jak bedzie sie czula. Tez mieszkam w Anglii, bralam wolne w pracy  i latalaam co 3 tyg na kazda chemie mamy, zeby z nia byc. 1 byla najgorsza bo czlowiek sie najabrdziej bal. Mialam wiezc mame zaraz po chemi 100km do domu i nie wiedzialam jak bedzie sie czula itd.

Ale co do samej chemii - jak juz wiedzialysmy ze musi byc - no t oznow, podeszlysmy d otego po prostu jakos tak op[tymistycznie - ze musi to musi, ale to po to, zeby zminimalizowac  wszelkie ryzyko i ze to na pewn ozabije wszystkie komorki rakowe no i potem musi byc juz dobrze. Mama bedzie ZYLA. takie bylo nasze myslenie - czyli jak juz pogodzilismy sie z tym ,ze tego raka ma - n owiadomo - najwazniejsze jest zeby zyc, wiec kilka miesiecy chemii, leczenia wydaja sie 'mniejszym zlem' jesli jest ryzyko ze ktos umrze.... przynajmniej ja mam takie podejscie.

I teraz tak - poniewaz mama naprawde pozytywnie do tego podchodzila - cla chemie zniosla bardzo dobrze!!! Nieraz po chemi prosto jechalysmy do rodziny na kawe. Wiadomo - wiem - ze ma mama na pewn ozle sie czula i czest orobila dobra mine do zlej gry, ale po prostu sama bardzo sie starala myslec pozytywnie i to faktycznie mialo skutek w tym, jak sie czula fizycznie.

Wymiotowala moze raz, dwa po ktorejs chemii. Poza tym, byla oslabiona ale funkcjonowala calkiem normalnie. Nawet gdy musialam zgolic jej wlosy..... jakos do tego podeszlysmy - odrosna....

Potem lezala kilka tyg w szpitalu majac radioterapie i palona skore - tez - robila t oz mysla - no nic, trudno, ale raka ma juz nie byc!!

No i poki co nie ma.... ma wiele innych skutkow ubocznych ktore na pewno sa powiazane z chemia... tez pamiec ma slabsza widac, miala jakeis problemy z plucami i sercem miedzy czasie. Ale najwazniejsze dla nas ze nie ma nawrotow raka. Czekamy do 5 lat.... ktore sa tak symboliczne.

Nie wiem co Ci doradzic. Nie wiem czemu tak zle psychicznie znioslas chemie,,, moze brakuje Ci wsparacia kogos bliskeigo ? Jesli naprawde nie chcesz, nie bierz jej juz nigdy wiecej.... ale to przeciez ma pomoc osobom chorym w przezyciu....

4

Odp: Lęk po chemioterapii

Masz złe nastawienie psychiczne. Rak to choroba, leczy się ją według pewnych procedur i tego trzeba się trzymać. Akurat moja rodzina jest konkretnie obciążona i zachorowań jest wiele. Jeszcze nie zdarzyło się, żeby była zła diagnoza czy złe leczenie, chorzy karnie słuchają lekarzy... Dziwne to Twoje podejście, że nie miałaś raka. Zaakceptuj to, przyjmij do wiadomości i spokojnie lecz się etap po etepie. Przy leczeniu nowotworów odpowiednie nastawienie bardzo dużo pomaga.

5

Odp: Lęk po chemioterapii

Mama mojej szwagierki bardzo bała się operacji, a potem chemioterapii. Pamiętam do dziś jak na weselu po ślubie mojego brata i jej córki siedziałam, trzymałam ją za rękę i starałam się rozwiać strach oraz kłębiące się wątpliwości. Potem, po tym pierwszym szoku, powiedziała sobie w duchu: Nie dam się, zabiję tego sku****na (przepraszam za wyrażenie, ale to są jej słowa) i... zabiła. Cierpliwie poddawała się kolejnym porcjom chemii, potem radioterapii, znosiła wszystkie związane z tym uciążliwości, a na koniec regularnie jeździła na wyznaczone kontrole. Od tamtego czasu minęło już pięć lat, w medycynie uznaje się to za wyleczenie, do dziś jednak bardzo o siebie dba, prowadzi zdrowy tryb życia, a przy tym jest niesamowicie pogodną osobą.

Teraz choruje mój brat. Wszystko to co się z nim dzieje przyjął takim, jakie jest. Wie, że musi przez to prześć, żeby być zdrowym. Patrzę na tę jego siłę i szczerze podziwiam z jaką determinacją podchodzi do walki.
Tak jak napisały Grinta i Nigdy, a mi jasno i wyraźnie powiedzieli lekarze - w chorobach nowotworowych psychika ma ogromne znaczenie. Kiedy pacjent się podda, to organizm też się poddaje.

Chemioterapie są różne i oczywiście każdy organizm inaczej na nie reaguje, ale mam w swoim otoczeniu sporo osób, które po fakcie twierdzą, że sądziły, że zniosą to gorzej. Najważniejszy jest ten punkt przełomowy, kiedy człowiek oswaja się z tym, co go czeka i zaczyna prawdziwą walkę.
Będę za Ciebie trzymać kciuki.

6

Odp: Lęk po chemioterapii

to czego doświadczasz nie jest proste, nie jest łatwe, nie jest przyjemne
ale da się z tym żyć i przeżyć wink
szukaj rozwiązań dla siebie, bo każdy musi znaleźć swoja drogę i ja przejść
jestem 13 lat po chemioterapii smile

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Lęk po chemioterapii

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026