netkobietyWszystkie działy
Seks, seksualność, psychologia

nie pasujemy do siebie?

13 odpowiedzi7 254 wyświetleniazałożony przez polia, 28.09.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » nie pasujemy do siebie?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

1

Temat: nie pasujemy do siebie?

Cześć.

Długo myślałam o napisaniu tego posta, ale w końcu czuję, że potrzebuję komuś o tym powiedzieć.

Z moim chłopakiem jesteśmy razem ponad 3 lata, od niedawna też mieszkamy razem. Ja mam 21 lat, on 27. Układa nam się dobrze. Nasz związek opiera się na naprawdę wielkim szacunku, wyrozumiałości, wspólnych zainteresowaniach, poczuciu humoru. P. jest bardzo czuły, często mówi mi o tym, co do mnie czuje, że kocha, że jestem piękna i tym podobne. Mam naprawdę ogrom czułości z jego strony. Jednak brak mi namiętności w naszym związku, szaleństwa. On ma o wiele mniejsze potrzeby seksualne ode mnie, nie jest dla niego niczym złym nie kochać się tydzień, może nawet więcej.

Mnie to frustruje. Jestem młodą, całkiem atrakcyjną kobietą i czuję, że nie pociągam mojego mężczyzny, jest mi z tym zwyczajnie źle. Brakuje mi uwodzenia z jego strony, "tego czegoś", co porywa tak nagle. Jest moim pierwszym facetem, więc nie mam porównania. Rozmawiamy o tym już bardzo długo, bo problem wyszedł na jaw kilka miesięcy po rozpoczęciu przez nas intymnego życia. Ale wiecie, ja wtedy myślałam, że to jakoś będzie, byłam jeszcze niezbyt świadomą nastolatką, wtedy jeszcze nie wiedziałam, czego chce, czego nie, czego dokładnie oczekuję. Jasne, że teraz brałabym pod uwagę inne rzeczy przy doborze partnera, ale wtedy jeszcze nie miałam doświadczenia, nie wiedziałam. Jednak P. zdążyłam już pokochać, bo poza tym jest naprawdę dobrze razem. Ale boje się, że to przerodzi się w zwykłą przyjaźń, przyzwyczajenie, poczucie bezpieczeństwa.

Tak jak pisałam, rozmawialiśmy o tym wielokrotnie, próbowaliśmy. On jest mało zdecydowany w tych sprawach wciąż, ciągle potrzebuje czasu, powolnych kroków. Tylko ja już powoli tracę cierpliwość, siłę na czekanie. Zdarza mi się myśleć o tym, jak ktoś inny mógłby mnie traktować, jak mógłby za mną szaleć, ot po prostu. Nie chcę ranić tym mojego chłopaka, ale rozmowy na ten temat są coraz trudniejsze, często dochodzą do tego łzy bezradności (z mojej strony), u niego rodzi się presja, z którą potem ciężko sobie w łóżku poradzić. Zazwyczaj staramy się rozmawiać, dotykając się, z tą typową dla nas wyrozumiałością, ale ja coraz częściej czuję, że to nie przynosi skutku. Dla niego postępem jest to, że napiszę mi dwuznacznego smsa raz na trzy tygodnie albo że dotknie mnie namiętnie przed wyjściem z domu. Na tym zazwyczaj się niestety kończy. Często myślę o nim, fantazjuję, kiedy leżymy razem, ale on bardzo rzadko myśli o tym samym. Nie chcę zawsze przejmować inicjatywy, bo ja potrzebuję też czegoś innego, mam nadzieję, że wiecie o czym mówię.

Czy ja mam za duże wymagania? Wiem, że nie można mieć wszystkiego, a oprócz tego mam w tym związku wszystko. Czy możemy to jakoś zmienić? Ja coraz częściej już obawiam się, że nie, że to jest albo tego nie ma. Czy macie jakieś podobne doświadczenia, którymi mogłybyście się ze mną podzielić?

Dzięki za przeczytanie :-)

2

Odp: nie pasujemy do siebie?

wraz z upływem czasu będzie ci to coraz bardziej przeszkadzać
sama musisz odpowiedzieć sobie na to pytanie czy jeśli wypracujecie kompromis ta częstotliwość będzie ci wystarczać
poza tym kiedy jeśli nie teraz macie mieć najwięcej seksu, czulosci
raczej na pewno z upływem czasu będzie mniej
tym bardziej ze mieszkacie już razem wiec wiesz jak wygląda zycie z nim na codzien

3

Odp: nie pasujemy do siebie?

Zapomniałam dodać, że nie chodzi tylko o tę częstotliwość, ale też o moje oczekiwania. Ja pragnę pewnej dzikości, odważnych słów, a mój partner ma problem z okazywaniem tego. To mnie przytłacza, bo chciałabym, żeby to on mi wszystko pokazywał, ośmielał mnie... Tego oczekiwałam po mężczyźnie starszym ode mnie i doświadczonym. Z drugiej strony na początku miał problem z okazywaniem uczuć w ogóle, ale wspólne rozmowy, moja akceptacja, sprawiły, że teraz to u niego naturalne (dla mnie nawet czasem jest tego za dużo, ale to akurat drobiazg). Więc może to też da się wypracować? Naprawdę nie wiem już, co o tym wszystkim myśleć, co robić.

4

Odp: nie pasujemy do siebie?

Każdy pisze, że się nie da, że z czasem będzie coraz gorzej, że będziesz się dusiła i najlepiej zrezygnuj! Ja zaś powiem odwrotnie. Jeśli będziecie chcieli, to dacie sobie radę. Jeśli się kochacie to wiele zmienicie by być razem. Po pierwsze jeśli Twój facet ma już 27 lat to nie oczekuj też zmiany w dwa dni. Nie które przyzwyczajenia, już się mogą nie zmienić. Macie różne libido. Widać jemu taka częstotliwość odpowiada, chcesz go zmuszać do seksu?. Albo z tym się godzisz albo nie. Oczekujesz tego tamtego, a zwracasz uwagę na jego pragnienia?. Gdzie jest miłość jak piszesz o fantazjowaniu o byciu z kimś innym? Po co to ciągniesz jeśli piszesz ciągle, że to nie to? Po co pytasz o takie rzeczy na forum? Jesteś z nim 3 lata, więc porozmawiajcie, wypracujcie, starajcie się. Dla mnie to wygląda trochę jak narzekania nie dojrzałej osoby, że chce więcej seksu. Kiedy nie ma popada w złość i w frustracje. Seks jest częścią naszego życia ale nie powinien odgrywać pierwszoplanowej roli. Skoro piszesz, ze masz wszystko, że wszystko inne Ci odpowiada, to w czym problem?. Szukajcie kompromisów. wink

5

Odp: nie pasujemy do siebie?

dlatego pisałam o kompromisie ze mogą go wypracować
ale zawsze to ona będzie czula niedosyt jako osoba z większym temperametem
mowie żeby była na to gotowa '
nie mowie żeby się rozstali, widać ze się kochają i szanują i szkoda żeby to zaprzepascic
nie mniej jednak seks jest bardzo wazny w zwiazku

6

Odp: nie pasujemy do siebie?

Nie chcę go zmuszać do seksu, jasne, że nie. Nie oczekuję też zmiany w dwa dni, bo - jak pisałam - pracujemy nad tym od dłuższego czasu.
Pisałam też o tym, że myślę o tym, że jak by to było, gdyby ktoś o mnie zabiegał pod tym kątem, to nie fantazja o innym mężczyźnie, tylko o uczuciu, które może temu towarzyszyć. Fantazjuję o moim facecie raczej, napisałam o tym też ;-)

Napisałam na forum, bo mam problem, z którym nie umiem sobie poradzić, bo może akurat ktoś zna to z autopsji i wie lepiej, jak sobie z tym radzić, bo więcej przeżył. Nie chcę się z tego powodu rozstawać.

Może masz rację, że robię z igły widły, też zdarza mi się tak myśleć i różnie to odbierać. Nie wiem, czy tak jest. Staram się z nim rozmawiać, słuchać go. Mam tylko wrażenie, że on woli to zamiatać pod dywan, że mniej mu zależy na dotarciu się, sam nigdy nie rozpoczął tego tematu (co mi się podoba, a co nie na przykład).

7

Odp: nie pasujemy do siebie?

Czucie się pożądaną jest piękne i w końcu coraz bardziej będzie ci przeszkadzało brak tego.

8

Odp: nie pasujemy do siebie?

Nie ma ludzi idealnych. Zawsze coś nam w drugiej osobie przeszkadza/ będzie przeszkadzało. Dlatego sztuką jest się dotrzeć i być szczęśliwym. Trzeba sobie postawić pytanie czy warto? czy chcemy? Jeśli tak to działamy ! We dwoje ! smile. Jeśli jedna osoba będzie tylko chciała coś zmieniać, ciągnąć na siłę związek a druga osoba nie wykaże nawet chęci to nie zmienimy jej. U mnie też w związku raz są wzloty, raz upadki. Czujemy do siebie większy/ mniejszy pociąg. Ale nie poddajemy się, nie rozstajemy. Masz rację nie wolno zamiatać problemów pod dywan. Dlatego też musisz z partnerem poważnie porozmawiać i ustalić co dalej.

9

Odp: nie pasujemy do siebie?

Na pewno nie warto rezygnować ze związku takiego jak ten. A P. zaskoczył mnie dzisiaj sam rozpoczynając niedawno rozmowę na ten temat. Mimo że wałkowana już milion razy, to znów pojawiła się szansa na zmiany. Wiem, że jemu też zależy, może ciężej mu o tym mówić, ale na pewno nie mam przekonania, że to ja ciągnę ten związek na siłę, także chyba może być lepiej :-)

Dziękuję Wam za zaangażowanie w ten wątek, naprawdę miło jest przeczytać kilka ciepłych (lub nie), motywujących słów od nieznanych babek.

10

Odp: nie pasujemy do siebie?

Tak pewnie, lepiej się męczyć niż rezygnować.

11

Odp: nie pasujemy do siebie?

Gabriela, dlaczego uważasz, że lepiej rezygnować? Sądzisz, że ta sytuacja jest na tyle beznadziejna, że nic nie może się zmienić?

Nie wiem, czy kiedykolwiek znalazłabym kogoś lepszego. Przecież on chce, żeby było dobrze, żebym była usatysfakcjonowana...

12

Odp: nie pasujemy do siebie?

Jak nigdy nie miał libido to nagle ono się nie pojawi.

13

Odp: nie pasujemy do siebie?

To chyba nie tak, że nie ma libido, bo on też inicjował te momenty. Teraz wyjechałam na kilka tygodni i też okazuje mi zainteresowanie tym tematem w wiadomościach albo na Skype. Po prostu czujemy to inaczej. Chociaż jest jakoś dziwnie ze wszystkim.

14

Odp: nie pasujemy do siebie?
polia napisał/a:

Zapomniałam dodać, że nie chodzi tylko o tę częstotliwość, ale też o moje oczekiwania. Ja pragnę pewnej dzikości, odważnych słów, a mój partner ma problem z okazywaniem tego. To mnie przytłacza, bo chciałabym, żeby to on mi wszystko pokazywał, ośmielał mnie... Tego oczekiwałam po mężczyźnie starszym ode mnie i doświadczonym. Z drugiej strony na początku miał problem z okazywaniem uczuć w ogóle, ale wspólne rozmowy, moja akceptacja, sprawiły, że teraz to u niego naturalne (dla mnie nawet czasem jest tego za dużo, ale to akurat drobiazg). Więc może to też da się wypracować? Naprawdę nie wiem już, co o tym wszystkim myśleć, co robić.

Niestety mam ten sam problem, tylko różnica wieku u nas większa. Mam wszystko z związku czego mi potrzeba - stabilizację, zaufanie, miłość, dbanie poza tym "czymś" o czym piszesz. Tym szaleństwem, namiętnością, dwuznacznością itd. Mam doświadczenia z pierwszego związku, które mnie ukształtowały i myślałam, że może to moja wina, że oczekuję czegoś niezwykłego. Teraz wydaje mi się to kwestia temperamentu. Lubię seks,ale nie łagodny i spokojny i grzeczny, bo taka jestem na codzień, w pracy. Też mam mętlik w głowie, po 3 latach doszłam do wniosku, ze chyba nie da się tego wypracować, bo moja oziębłośc sięgnęła zenitu. Ty jesteś na etapie, że sypiacie ze sobą, my już nie.

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » nie pasujemy do siebie?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026