Witam
na wstępie powiem, że jestem facetem, od 4 miesięcy spotykam się z dziewczyną, która unika sexcu jak ognia, podejrzewam, że powodem jest, że ma kompleksy na temat swojej tuszy a w szczególności brzucha (fałdy). Generalnie dziewczyna jest szczupłą, lecz ma lekki brzuszek.
Mnie to jakoś strasznie nie przeszkadza, powtarzam jej to, lecz bez efektów.
Twierdzi, że jej się podobam, że jestem ideałem, że mnie uwielbia itp., ja jej podobnie:) Powtarza, że dla mnie schudnie.
Generalnie z Górą nie ma problemu, daje sobie zdjąć stanik, pocałować i pomasować biust, pocałunki z języczkiem, macanie siedzenia itp. ale jak próbuje przejść do „czegoś poważniejszego” to jest problem.
Trochę o nas, oboje jesteśmy raczej z tych 5% najprzystojniejszej części społeczeństwa, ja wysoki wysportowany 30 latek z kaloryferem i głębszym portfelem, ona 24 lata również bardzo ładna.
Proponowałem wspólne ćwiczenia, basen rower, bieganie itp, lecz niechętnie się do tego obeszła. sam trenuje 10- 14 x tygodniu i sądzę uważa, że nie to jej poziom (sam oczywiście dostosował bym się do niej)
Dlatego Mam drogie Panie pytanie czy jeżeli ten brzuszek stanowi dla niej aż taki problem czy zaproponowanie sfinansowania liposukcji nie będzie nietaktem?
Proszę Panie o opinie bo głupią propozycją nie chcę zniszczyć związku. A zależy mi na dłuższej znajomości