Witam mam kolejna historie jak wiele tu było. Po roku wspólnego życia nagle rozstanie i dramat. Straciłam mężczyznę którego kocham jak nikogo do tej pory. On wyjechał do siebie do Bydgoszczy a ja z dziećmi zostałam w domu gdzie mieszkaliśmy razem. Mimo bózliwego rozstania byłam u niego aby porozmawiać i ustaliliśmy ze zawalczymy o nas tylko musimy znależdz złoty środek bo on nie chce juz wrócic do nas a ja nie mam jak przenieść sie do niego. Po jakims czasie nasze kontakty zaczeły zanikać przynajmniej z jego strony. Twierdził ze mnie kocha i dzieciaki i że bardzo tęskni i robi wszystko aby to posklejać lecz teraz nie wiem co myślec bo on mnie olewa. Już nie pisze smsów i dzwoni raz na trzy dni jadąc do pracy a ja czuje sie zbywana. Pytałam czego on w życiu chce lecz zawsze jak schodzi na tematy uczuć czy nas to klapa i on zamyka sie w sobie. Co ja mam robić aby poznać na czym stoje czy nadzieja jaką mnie karmi od przypadku do przypadku to jego gra i zabawa czy zakończyć swą mordęge i pogodzić sie z rozstaniem. Tylko ja nie umiem bo bardzo kocham ale nie wiem co zrobić aby to naprawić i żeby bylo jak dawniej. Razem a nie na odległość 600 km, i zeby on też chciał kontaktu jak na kochających się ludzi przystało a nie jak kumple jak se przypomne to dryndne.
Podobne tematy
najpierw coś o sobie jaka jesteś/byłaś , on jaki jest/był , co było przyczyną burzliwego rozstania ?
większość z nas kocha ale to się czasami nie da ...........
Ja jestem trudną osobą bo bardzo wiele w życiu przeszłam. On tez jest skomplikowanym człowiekiem i rozstanie to nastapiło przez brak rozmowy. Raptem bez dialogu padło że sie wyprowadza a ja ujęta dumą przyjełam do wiadomości ok to trudno. Mimo wieku bardzo to było szczeniackie. teraz oboje doszliśmy do wniosku ze wina lezy po obu stronach. Mam duże problemy finansowe z przeszłości a ja na dokładke mam troje dzieci. Dzieli nas różnica wieku on jest 10 lat młodszy. Niby twierdzi ze to nie ma znaczenia że kocha mnie i dzieci ale to tylko słowa a ja żeby uwieżyć w to co teraz mówi chce czynów a ich brak. To ja pojechałam do niego to ja dzwonie i pisze a on nie. Tz. czasami ma przypływ i zadzwoni lecz to już nie to co było kiedyś. Ostatnio milczał kilka dni i jak zadzwonił to pierwsze pytanie padło czemu sie nie odzywam bo przestałam też pisać i dzwonić ale tylko dlatego ze nie chcę się nażucać i go osaczać mimo ze cierpie i jest to dlamnie wyzwanie życia aby się nie odezwać. Największym marzeniem jest moim aby stanął w drzwiach i był przy m,nie lecz wiem że to nierealne. Ja uwarzam że wszystkie trudności życia mozna przetrwać razem a on twierdzi ze jak się kogoś kocha to trzeba mu zapewnić byt a nie tynki skrobać i nie wróci bo tu u mnie nie ma pracy. lecz czy jeśli kocha i chce udowodnić że da rade coś wymyślic aby mi pokozać ze jest odpowiedzialnym chłopem to powiniem milczeć i zbywać ? przeciez jak się kocha to ma się czas i CHĘCI na kontakt nawet telefoniczny.
Nic z tego nie będzie. Przezywalam to samo. Kolejny nieodpowiedzialny tchórz!
5 2015-09-26 16:31:54 Ostatnio edytowany przez Kamoa (2015-09-26 16:34:02)
Ja uwarzam że wszystkie trudności życia mozna przetrwać razem a on twierdzi ze jak się kogoś kocha to trzeba mu zapewnić byt a nie tynki skrobać i nie wróci bo tu u mnie nie ma pracy. lecz czy jeśli kocha i chce udowodnić że da rade coś wymyślic aby mi pokozać ze jest odpowiedzialnym chłopem to powiniem milczeć i zbywać ? przeciez jak się kocha to ma się czas i CHĘCI na kontakt nawet telefoniczny.
-poniekąd sama odpowiedziałaś sobie
- według mnie nie ma widoku (sorry:( )
To czemu nie umie powiedziec wprost "spadaj " albo sory nie wyszlo tylko karmi nadzieją ze będziemy razem a nic nie robi aby to pokazać tylko takie wahadło. Niby chce a niekoniecznie bo nic nie robi w tym kierunku bynajmniej mnie nie wtajemnicza a z drugiej strony traktuje obojetnie lecz byle inny męski osobnik cos dlamnie zrobi to zazdrość. Umawia sie ze odwiedzi a potem milczy i wcale nie przyjeżdza nawet nie informuje ze nici z tego. Natomiast ma żal ze milcze i się nie odzywam. Mnie to męczy i boli taka huśtawka. Ani razem ani osobno niby walczymy o naszą milość a w realu to ją niszczymy bo każdy ma swoje życie. To koło fortuny mnie zabija wole znac prawde tylko nie wiem jak ja poznać bo jak zadzwonie to znów pęknę i dam mu satysfakcje ze nie umiem o nim zapomnieć a poza tym jak spytam o nas to nakarmi mnie kawałkami w stylu kocham tesknie i szukam rozwiazania bo na teraz nic nie mogę zmienić.
Nie powie wprost spadaj,ponieważ nie stać go na szczerą rozmowę.Jest tchórzem i czeka kiedy to wszystko się rozmyje.Może nie chce Ci robić przykrości boi się Twojej reakcji a może szuka kogoś innego w międzyczasie.Tak jak ktoś wcześniej napisał,nic z tego nie będzie.Ogarnij się,przestań dzwonić to nie jest człowiek z którym można budować przyszłość.
To czemu nie umie powiedziec wprost "spadaj " albo sory nie wyszlo tylko karmi nadzieją ze będziemy razem a nic nie robi aby to pokazać tylko takie wahadło. Niby chce a niekoniecznie bo nic nie robi w tym kierunku bynajmniej mnie nie wtajemnicza a z drugiej strony traktuje obojetnie lecz byle inny męski osobnik cos dlamnie zrobi to zazdrość. Umawia sie ze odwiedzi a potem milczy i wcale nie przyjeżdza nawet nie informuje ze nici z tego. Natomiast ma żal ze milcze i się nie odzywam. Mnie to męczy i boli taka huśtawka. Ani razem ani osobno niby walczymy o naszą milość a w realu to ją niszczymy bo każdy ma swoje życie. To koło fortuny mnie zabija wole znac prawde tylko nie wiem jak ja poznać bo jak zadzwonie to znów pęknę i dam mu satysfakcje ze nie umiem o nim zapomnieć a poza tym jak spytam o nas to nakarmi mnie kawałkami w stylu kocham tesknie i szukam rozwiazania bo na teraz nic nie mogę zmienić.
A wy nie umiecie rozmawiać ?
Jest tchórzem i czeka kiedy to wszystko się rozmyje.
Ogarnij się, przestań dzwonić to nie jest człowiek z którym można budować przyszłość.
Tu już jest pozamiatane, moim zdaniem.
Nie trać czasu.
W jakim wieku są dzieci?
Chyba nie skoro ja chcę rozmowy i słyszę ze on kocha i robi wszystko aby być razem a jednocześnie nie ma potrzeby aby zadzwonic czy napisać. Obawiam sie ze on mnie oszukuje tylko po co to mnie bardzo męczy i boli. Juz dwa miesiace nie mieszkamy razem i powinien miec odwage aby sie określić i trwac w tym co mowi a nie mówić jedno a robic drugie. To nie fer tak pogrywać bo ja naprawde cierpie. Sama nie potrafie tego uciąc bo bardzo go kocham i chce to posklejać tylko nie umiem sama.
Inga11 napisał/a:Jest tchórzem i czeka kiedy to wszystko się rozmyje.
Ogarnij się, przestań dzwonić to nie jest człowiek z którym można budować przyszłość.Tu już jest pozamiatane, moim zdaniem.
Nie trać czasu.
W jakim wieku są dzieci?
16, 14, 9 lat
Chyba nie skoro ja chcę rozmowy i słyszę ze on kocha i robi wszystko aby być razem a jednocześnie nie ma potrzeby aby zadzwonic czy napisać. Obawiam sie ze on mnie oszukuje tylko po co to mnie bardzo męczy i boli. Juz dwa miesiace nie mieszkamy razem i powinien miec odwage aby sie określić i trwac w tym co mowi a nie mówić jedno a robic drugie. To nie fer tak pogrywać bo ja naprawde cierpie. Sama nie potrafie tego uciąc bo bardzo go kocham i chce to posklejać tylko nie umiem sama.
Wiec jak nie umiecie rozmawiać , to albo sie "naumiecie" czym szybciej...albo faktycznie nic z tego. Wnioskuje ze to nie sa wasze dzieci i pewnie jako faceta przygniotło ze nie jest w stanie zapewnić wam życia na odpowiednim poziomie. Fakt mógł sie jasno określić ale do tego też trzeba mieć odwagę zwłaszcza ze podobno kocha - podobno. Podstawa to rozmowa , Ty tu rad nie szukaj bo ile tu ludzi tyle zdań - a jak sama widzisz same ciocie dobre rady ( nic z tego nie bedzie , daj sobie spokój itd.) normalnie tęgie głowy teraz myslą nad kolejna rada dla Ciebie
Decyzja należy tylko do ciebie ! Co zrobisz - Forumowicze z Toba nie beda mieszkać ![]()
To czemu nie umie powiedziec wprost "spadaj " albo sory nie wyszlo tylko karmi nadzieją ze będziemy razem a nic nie robi aby to pokazać tylko takie wahadło. Niby chce a niekoniecznie bo nic nie robi w tym kierunku bynajmniej mnie nie wtajemnicza a z drugiej strony traktuje obojetnie lecz byle inny męski osobnik cos dlamnie zrobi to zazdrość. Umawia sie ze odwiedzi a potem milczy i wcale nie przyjeżdza nawet nie informuje ze nici z tego. Natomiast ma żal ze milcze i się nie odzywam. Mnie to męczy i boli taka huśtawka. Ani razem ani osobno niby walczymy o naszą milość a w realu to ją niszczymy bo każdy ma swoje życie. To koło fortuny mnie zabija wole znac prawde tylko nie wiem jak ja poznać bo jak zadzwonie to znów pęknę i dam mu satysfakcje ze nie umiem o nim zapomnieć a poza tym jak spytam o nas to nakarmi mnie kawałkami w stylu kocham tesknie i szukam rozwiazania bo na teraz nic nie mogę zmienić.
Bo to tchorz to ci prawdy nie powie.
Manipuluje tobą po prostu.
Wiem, że na początku trudno w to uwierzyć ale z czasem sama z rozumiesz, że tylko tracisz czas i nerwy! Zresztą już piszesz, że cię męczy taką huśtawka więc radze ci zajmij się sobą. Jesteś tylko opcją dla niego a powinnas być priorytetem!
14 2015-09-27 09:11:31 Ostatnio edytowany przez zahir2603 (2015-09-27 09:12:21)
Chyba nie skoro ja chcę rozmowy i słyszę ze on kocha i robi wszystko aby być razem a jednocześnie nie ma potrzeby aby zadzwonic czy napisać. Obawiam sie ze on mnie oszukuje tylko po co to mnie bardzo męczy i boli. Juz dwa miesiace nie mieszkamy razem i powinien miec odwage aby sie określić i trwac w tym co mowi a nie mówić jedno a robic drugie. To nie fer tak pogrywać bo ja naprawde cierpie. Sama nie potrafie tego uciąc bo bardzo go kocham i chce to posklejać tylko nie umiem sama.
Mój mąż tak pogrywal półtory roku. Też nie wiedział co chce! Rano mówił kocham a wieczorem odszedł/ uciekł do rodziców.
Oni maja nas w dupie bo to pieprzony typ egoisty!
Tu cię nikt nie zmusi do zostawienia go ale zrobisz to sama kiedyś bo najdejdzie ten moment, że nie będziesz już miala sił walczyć. Życzę ci jak najlepiej ale pamietaj o sobie- to ty jesteś najwazniejsza!
Jedyny problem autorko tkwi w tym ze Ty chcesz a on nie ... Jak dla mnie to wszystko w temacie bo co tu jeszcze mozna powiedziec a sam temat mnie poczatkowo zaintrygowal bo oczywicie nie mozna stwierdzic czy ktos mowi prawde czy klamie (niektrorzy probuja na podstawie mimiki ale i tego mozna sie wyuczyc)
byc moze przerosła go sytuacja, odpowiedzialność za troje dzieci i nie wie jak ci to powiedzieć
byc moze przerosła go sytuacja, odpowiedzialność za troje dzieci i nie wie jak ci to powiedzieć
Co to znaczy przerosla? Bo dla mnie to jakis "absurd". Mnie np. "przerasta zycie" i co to oznacza? Wiesz bo to jest wazne, kazdy moze powiedziec ze cos go przerasta, nie jest gotowy, tak naprawde to on nie wiem, musi sie zastanowic, itp. Sa to typowe manipulacyjne zagrania.
Wnieś o alimenty to szybko wróci ![]()
jest młody to nie sa jego dzieci,swoich nie ma
ja nie mowie ze dobrze zrobil ale może nie wiedział ile trzeba dac dzieciom, jakie one maja potrzeby
zresztą nie wiem czy o to poszło,
byc moze o to a może nie
zle zrobil ze odszedl bez slowa wyjaśnienia
Wnieś o alimenty to szybko wróci
na jakiej podstawie?
to nie jego dzieci
Byliście ze sobą rok,on zasmakował co to znaczy być partnerem dla Ciebie i ojcem trojga dzieci.I przerosło Go to,po prostu,i uciekł.Jest niedojrzały o tyle,że nie potrafi Ci tego wprost powiedzieć,tylko utrzymuje taki pseudokontakt.Paskudne,dziecinne zachowanie.