Nie spełniona miłość która zamieniła się w cierpienie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie spełniona miłość która zamieniła się w cierpienie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4 ]

Temat: Nie spełniona miłość która zamieniła się w cierpienie

Mam na imię Zosia jestem młodą dziewczyną która wiele w swoim życiu przeszła. Pochodźe z małego miasteczka. Jestem na tej stronie od dziś a już przeczytałam kilka historii kobiet i poczułam ze nie jestem sama. Postanowiłam napisać swoją która będzie szczera bo mogę pisac bez obaw ponieważ jestem praktycznie anonimowa. Mam nadzieje ze będzie mi z tym lepiej ze wyrzuciłam to z siebie. Zacznę opowiadając moje historie kilka lat wstecz żeby nawiązać. Jako 16 letnia dziewczyna spotkałam chłopaka o 6 lat starszego. Pisałam z nim spotkalam się aż zostaliśmy para mimo że wcześniej byłam uprzedzana ze to nie jest chlopak dla mnie. Widziałam co robił swojej byłej a mimo wszystko ciągnęłam to dalej . Głupia młoda dziewczyna która chce poczuć się kochana. Kamil nie pracował tylko cały czas pił wciągając mnie w to. Ale na szczęście nie wpadłam w nałóg. Traktował mnie jak śmiecia olewa a później żeby się ze mną spotkać musiałam mu kupować piwa . Straciłam z nim dziewictwo czego zaluje do tej pory pomimo że już go poznałam bardzo dobrze zaufalam mu oddając siebie. On wylewal na mnie piwo , wyzywal a nawet bil. Chcialam mu pomoc ale bylam zbyt slaba moze to byla moja wina moze ja gdzies popelnilam blad. Wiele łez wylanych wiele pytań do Boga dlaczego mnie akurat to spotkało dlaczego to ja mam pod górkę.  Chcialam ze sobą skończyć, czułam się osoba nic nie warta ponieważ tez nie miałam ciekawej sytuacji w domu i w sumie nadal nie mam . Mój koszmar trwał ponad 3 lata. W lutym tego roku skończyłam z Kamilem. Nawet mnie to nie bolało czułam się z tym dobrze. Poczułam się osoba wartościowa ponieważ miałam cel zdać maturę i dostać się na wymarzone studia. I spełniłam ten cel. Kamil się o mnie stara a raczej szantazuje do tej pory . Tnie się . Żal mi Go i to bardzo ale potrzebuje psychiatry. Życzę mu szczęścia mimo że on mi będzie życzył jak najgorzej. Kamil to moje wielkie zauroczenie. Moja prawdziwa miłość zaczęła się w maju o której chce napisać ponieważ nie potrafię sobie z nią poradzić . Piotrka poznałam całkiem przypadkiem w marcu. Jak Go zobaczyłam pierwszy raz nawet przez myśl mi nie przeszło ze będzie człowiekiem którego pokocham tak prawdziwa miłością. Zaczęło się od pierwszej rozmowy o tym ze nie może się pogodzić z tym co mu powiedziałam
Byłam wtedy osoba która zupełnie się tym ni interesowała. On mi wiele wytłumaczył zaczęliśmy tak pisac do pozna . Spodobało mi się to jak mi tłumaczył i jego podejście . Wiec zaczęło się od tego ze zaczęłam mu pisać miłego dnia i ciagnelo ze zaczęliśmy pisać że sobą codziennie z każdą rozmowa uzaleznialam się od Niego coraz bardziej. Az w końcu się zorientował ze mi zależy i powiedział ile ma lat okazało się ze jest 12 lat starszy. Byłam w szoku ponieważ nie wyglądał na tyle ale mi już wtedy tak zależało ze wiek przestał się liczyć dla mnie.  Spotkaliśmy się we trójkę na początku jeszcze z moja przyjaciółka. Później sami. Jeździliśmy na rowerze . Pomagał mi do matury się przygotować. Pisaliśmy po kilkanaście godzin dziennie o wszystkim i o niczym . Zaczęło się od niewinnych calusow i przytulania . Później chodzenie za reke . Powtarzał mi żebym nie robiła sobie nadziei ponieważ jest duża różnica i mamy zupełnie inne charaktery i się nie dogadamy . Wtedy zaczęłam się starać bardzo chciałam zmienić siebie. Stałam się bardziej dojrzała i codziennie mu mówiłam ze nigdy Go nie zranie. Mówiłam ze będę się starać żeby ten związek przetrwał ponieważ jest dla mnie najważniejsza osoba na świecie . Człowiekiem który jest moim uśmiechem i moim życiem. On nie wierzył w sumie dawałam mu powody do tego małymi klamstwami i tym ze parę razy wypiłam z koleżanką. To było rzadko ale dla niego często . Kiedy zrozumiałam ze nie lubię jak tyka alkohol zrezygnowalam z niego nie piłam ani łyka . Ale on tego nie widział i.nie chciał uwierzyć poprostu mi nie ufał . Mówiłam mu o sobie wszystko nauczyłam się Go wiedziałam co lubi czego nie. Chcialam wiedzieć jak najwięcej . On też bardzo dobrze mnie poznał czasami aż byłam w szoku ze tyle wie . Powiedziałam rodzica i rodzinie o nim i jego wieku . Nie chciałam tego kryć ponieważ myślałam o nim jak o partnerze na całe życie. Od czerwca zaczęliśmy zachowywać się jak para. Mówiłam mu o wszystkim a on mi . Pomagalismy sobie nawzajem. Budzenie rano do pracy itp. Był dla mnie oparciem wspierał mnie i pomagał mi w podjęciu wielu wyborów. Kochaliśmy się wiele razy dla niego pewnie to był zwykły seks ale ja to robiłam z wielkiej miłości. Pewnie  teraz myśli o mnie ze byłam łatwa tak jak wiele osób które to czytają. Obecnie tez brzydze się sama sobą . Nawiązując dalej do tematu potrafiliśmy ze sobą spędzić cały dzień . Gadaliśmy godzinami przez telefon nawet całymi nocami pisaliśmy.  Był u mnie ja byłam u niego . Poznał moich przyjaciół . Wspólne chwile radości szczęścia oglądania gwiazd tańce. To są chwile których nikt mi nie odbierze. Uważałam Go za dojrzałego oraz dobrego człowieka . Wiedział ze jestem wrazliwa i co przeszłam i nadal przechodzę  Kamilem. Wiedział jak bardzo go kocham . Czułam ze On do mnie też coś czuje ale boi się dużej różnicy wieku bo mi to powtarzał. Powtarzał mi wiele razy żebym sobie nie robiła nadziei ale dlaczego mnie kontrolował , dlaczego robił mi afery zazdrości. Tyle pytań które zostaną bez odpowiedzi . Pod koniec wakacji byłam u lekarza ponieważ było podejrzenie ze jestem z Nim w ciąży okazało się ze to fałszywy alarm wtedy powiedział mi ze jest we mnie zauroczony. Tego dnia byłam w stosunku do niego źle czyli zrobiłam furie zazdrości. Miałam ku temu powody ponieważ rozczarował mnie . Następnego dnia wybrał inna jak tylko się rozstała ze swoim chłopakiem chciał ze mną zerwać kontakty . Wybrał ją bo jest starsza i maja wspólne pasje . Zrozumiałam to było mi źle ale tak Go kochałam ze chciał żeby tylko był szczęśliwy. Mam problemy z sercem wiec było ze mną kiepsko i wtedy się dowiedzialam przez osobę trzecią co o mnie myśli . Nie mogłam się z tym pogodzić ale zerwałam z nim kontakt. 10 dni później potrzebowałam od niego pomocy nie odbierał nie odp . Poczułam się jak rzecz jak sweter który wrzucasz do kosza i o nim zapominasz. Zrozumiałam ze byłam dla niego zabawka bo po co mnie przytulal całował kochał się skoro mielismy inne charaktery I duża różnica czemu mu w tym nie przeszkadzało to. Czułam się tego dnia tak brudna ze wstydzilam się spojrzeć w lustro brzydzi łam się sama sobą . Tak mnie to bolało ze nie mogłam panować nad emocjami dusilam się łzami. Prosiłam Boga by mnie zabrał do siebie że już tego nie wytrzymam ze to tak cholernie boli . Wzięłam pudelko z lekami na sennym lykalam jedna za drugą chciałam usnac żeby nie czuć bólu . Wzięłam całe opakowanie . Napisałam do niego wcześniej list żeby nie czuł się winny nawet jak go będę obwiniać i ze był dla mnie wszystkim . Mimo wszystko nie chciałam żeby się obwinial i cierpiał mimo że to on mnie doprowadził do takiego czynu ja chciałam dla niego jak najlepiej . Nie dostał tego listu ponieważ przeżyłam i wtedy zrozumiałam ze mam dla kogo żyć . Nie odzywała się do niego nie pisałam nie szukałam kontaktu . Dziś się dowiedzialam ze jest juz z Daria i wspólnie mieszkają mimo że 23 dni temu dopiero ze mną zakończył znajomość która była jak związek . Dziś już wiem że mężczyzna który była dla mnie idealem miał mnie tylko za przygodę i do romansu mimo że wiedział jak Go kocham potraktował mnie jak zabawkę której łatwo się pozbyć i która nic nie czuje . Nie pomyślał o mnie o dziewczynie z którą był tak blisko i która oddala mu całą siebie wraz z wielką miłością. Nie interesuje go co u mnie i jak się czuje. To jest trudne ale chociaż wiem ze szczęście nie jest mi dane. Długo minie jak zaufam kolejnemu chłopakowi jak w ogóle uda mi się zaufać . Ja na razie do każdego czuje wstręt. Piotrek dla mnie dziś umarł na zawsze. Mimo wszystko nadal pragnę jego szczęścia i mam nadzieje ze będzie szczesliwy ale ja już tego nie chce widzieć . Chce zapomnieć o nim tak jak on to zrobił w parę sekund i juz nie cierpieć bo to mnie przerasta. Może  sobie za służyłam na takie cierpienie i to moja kara.

Zobacz podobne tematy :
Odp: Nie spełniona miłość która zamieniła się w cierpienie

Nie czytalem ale moge powiedziec ze cierpienie zadajemy sobie przede wszystkim my sami. Nie mozna sie opierac w zyciu na kims innym, uzalezniac od niego czegos. Warto wyjsc do ludzi, zajac sie soba i swoim zyciem.

Veritas in omnem partem sui eadem est

3

Odp: Nie spełniona miłość która zamieniła się w cierpienie

Ja czytalam, ale Maniek ma racje.
Zosia, Ty masz problemy emocjonalne, jestes niedokochana, niedowartosciowana,dlatego oddalas sie w calosci pierwszemu lepszemu napotkanemu mezczyznie.
Ten bol przerobisz, przetrawisz, przezyjesz.
Ale jesli nie chcesz sobie zmarnowac zycia i wyladowac z jakims palantem, odwiedz psychologa.
On Ci wytlumaczy mechanizm Twojego zachowania i da wskazowki, abys na przyszlosc lepiej wybierala partnerow.
Masz obydwoje rodzicow ? Jakie sa/ byly ich wzajemne relacje ?

4 Ostatnio edytowany przez caroline21 (2015-09-24 10:50:38)

Odp: Nie spełniona miłość która zamieniła się w cierpienie

Powiem tak... bardzo mi przykro.
Kiedyś byłam podobna do Ciebie. Jak już ktoś napisał niedokochana, niedowartościowana... w sumie niedowartościowana dalej jestem i kochana też do końca się nie czuję.
I też oddałam nie tylko siebie, ale i całe swoje życie człowiekowi, który tego nigdy nie doceniał i nie docenia do dziś. Skończyło się na tym, że nie czuję już tej miłości co kiedyś i zrobiłam parę złych rzeczy.
A jednak ja wciąż się męczę bo boję się zrobić krok do przodu. Bo jeszcze wierzę, że może będzie dobrze.
Może to marne pocieszenie dla Ciebie, ale masz czystą kartę i korzystaj z tego.
Teraz pewnie o tym nie myślisz, ale na pewno poznasz w końcu kogoś wartego Twojej miłości.
Widać, że jesteś bardzo wrażliwą i delikatną osobą... to cudowne cechy... tylko trzeba uważać bo niektórzy ludzie nie mają uczuć i wykorzystują te cechy jako słabość.
Mam nadzieję, że otrząśniesz się z tego, życzę Ci tego.

Posty [ 4 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie spełniona miłość która zamieniła się w cierpienie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018