Trudne rozstanie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 25 ]

1

Temat: Trudne rozstanie

Witam.
Mam problem, otóż rozstałem się dwa dni temu z dziewczyną po ponad dwuletnim związku..
Bardzo ją kocham, jednak przedwczoraj powiedziała mi, że również mnie kocha, ale jak brata, czy też przyjaciela.. Nie mogłaby mnie więcej całować, dotykać, kochać się itd. Nigdy nie mieliśmy problemów z seksem, obydwoje nie narzekaliśmy pod tym względem. Nie kłóciliśmy się ostatnio.. Ona wróciła ostatnio z pracy, w której była na wakacje.. Wyjechała na drugi koniec Polski.. Nikogo nie ma, z nikim mnie nie zdradziła, wiem to, sama mi to powiedziała, wiem jaka jest, nie zrobiłaby czegoś takiego. Twierdzi, że myślała o rozstaniu już jak wyjeżdżała, ale dawała mi znaki, już w trakcie wakacji, gdy pracowała, że kocha.. i tęskni.. Po powrocie wyjechaliśmy na kilkudniowe wakacje, było trochę dziwnie tzn. raz podczas seksu nagle położyła się na boku i zaczęła płakać.. Próbowałem z nią porozmawiać, dowiedzieć się co się stało, ale nic nie chciała powiedzieć.. Przy wspólnym oglądaniu telewizji nie chciała się przytulać, całować również bardzo niechętnie. Uważała, że jest zmęczona, bo pracowała naprawdę ciężko.. Wierzyłem jej, ale zaczynałem się coraz częściej zastanawiać, czy jednak chodzi o coś innego. Mówi, że zmieniły się jej uczucia do mnie.. Coś, nie wie konkretnie co. Widzę, że jest jej z tym ciężko, sama mówi że traktowała mnie ostatnio źle, i widzi, że ja robię wszystko, żeby czuła się kochana, staram się, troszczę. Napisała mi też, że bardzo dobrze się ze mną czuje i kocha za wszystko, ale to nie jest to.. Co ja mam zrobić w takiej sytuacji? Ja naprawdę chcę o nią zawalczyć.. Ona twierdzi, że nie da się niczego robić na siłę, ale ja widzę, że jest jej ciężko i czuje się lepiej, gdy ze mną może chociaż popisać SMSy, nie chce ze mną zrywać kontaktu i chce się spotykać, ale nie tak jak w związku..
Już kiedyś ze mną zerwała po 2 miesiącach naszego związku, gdyż myślała, że jestem zakochany w innej dziewczynie.. Nie wiem dlaczego tak myślała, gdyż nie utrzymywałem z żadna inną dziewczyną kontaktu.. po miesiącu wróciliśmy do siebie i trwaliśmy przy sobie aż do teraz.. Ciężko mi strasznie.. Cały czas myślę, żeby do niej napisać. Dzisiaj sama do mnie napisała, mówiła że była tu, i tam.. ogólnie że wykończona dniem dzisiejszym jest, tak jak gdyby nic się między nami nie zmieniło. Walczę ze swoimi uczuciami, na razie jednak czekam.. Chcę dać jej czas, żeby mogła za mną zatęsknić.


Założyłem taki sam temat na innym forum, ale chciałbym usłyszeć zdanie innych osób..
Proszę o pomoc i Wasze rady.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Trudne rozstanie

Na moje oko typowe wypalenie uczuć. Jest do Ciebie przywiązana, lubi Cię i szanuje, ale miłość już z jej strony odpłynęła. Nie rób nic na siłę, bo to niewiele da.
P.S. Z tym że ona Ci mowi ze nie ma nikogo to Ty sie nie przywiazuj. Na tym forum bylo wielu ktorzy dawali sobie reke uciac i dzisiaj by jej nie mieli.

3

Odp: Trudne rozstanie

Odetnij się, nie ma innego wyjścia.
Skoro do tej pory było dobrze, łącznie z seksem, a po wakacjach namiętność i pożądanie ulotniło się, jak nic poznała kogoś innego, dla którego rezerwuje te uczucia. Nawet, jeśli uważasz, że ona "nie jest taka".
Deklarowanie uczuć braterskich do byłego partnera przez kogoś, kto zrywa związek,
to wyłącznie próba osłodzenia goryczy porzucenia.
A to upokarza najbardziej.

facet po przejściach

4

Odp: Trudne rozstanie

Szczerze wątpię, że może tu chodzić o innego faceta..
Fakt, w przeszłości w trakcie trwania naszego związku, zaczepiało ją kilku facetów, pisali sms'y, chcieli umówić się na spotkanie, lecz ona mi o wszystkim mówiła i zapewniała, że kocha mnie, i tylko mnie..
Wydaje mi się, że ta 3 miesięczna rozłąka spowodowana wyjazdem do pracy, to właśnie ona może być winna temu wszystkiemu..
Mówiła, że bawiła się tam jak nigdy wcześniej, imprezy w klubie z koleżankami z pracy, wspólne inne wypady wieczorami/nocami.
Może poczuła wolność, jej uczucie do mnie rzeczywiście się ochłodziło.
Wierzę jednak, że wraz z upływem czasu mogę coś wskórać i dotrzeć do niej jeszcze raz.
Wczoraj pisała do mnie sms'a, co robiła, gdzie była i w ogóle. Taka luźna gadka, jak gdyby nic się między nami nie zmieniło..
Odpisałem jej tak na chłodno po upływie czasu i już potem się nie odezwała.
Myślę, żeby ten pierwszy tydzień przeżyć w milczeniu tj. nie pisać, nie dzwonić do niej, po prostu czekać.
Ciężko mi z tym będzie, ale zależy mi na tym, jak na niczym innym.
Dzięki za rady! wink

5 Ostatnio edytowany przez Excop (2015-09-24 10:41:17)

Odp: Trudne rozstanie
vomit napisał/a:

Szczerze wątpię, że może tu chodzić o innego faceta..
Fakt, w przeszłości w trakcie trwania naszego związku, zaczepiało ją kilku facetów, pisali sms'y, chcieli umówić się na spotkanie, lecz ona mi o wszystkim mówiła i zapewniała, że kocha mnie, i tylko mnie..
Wydaje mi się, że ta 3 miesięczna rozłąka spowodowana wyjazdem do pracy, to właśnie ona może być winna temu wszystkiemu..
Mówiła, że bawiła się tam jak nigdy wcześniej, imprezy w klubie z koleżankami z pracy, wspólne inne wypady wieczorami/nocami.
Może poczuła wolność, jej uczucie do mnie rzeczywiście się ochłodziło.
Wierzę jednak, że wraz z upływem czasu mogę coś wskórać i dotrzeć do niej jeszcze raz.
Wczoraj pisała do mnie sms'a, co robiła, gdzie była i w ogóle. Taka luźna gadka, jak gdyby nic się między nami nie zmieniło..
Odpisałem jej tak na chłodno po upływie czasu i już potem się nie odezwała.
Myślę, żeby ten pierwszy tydzień przeżyć w milczeniu tj. nie pisać, nie dzwonić do niej, po prostu czekać.
Ciężko mi z tym będzie, ale zależy mi na tym, jak na niczym innym.
Dzięki za rady! wink

Drogi Autorze.
Nikt nie zabrania Ci wierzyć jej słowom, ani pielęgnowania jej dotychczasowego wizerunku.w Twoich oczach.
Oparłem sił na tym, co piszesz.
Jeśli praca i imprezy z koleżankami były w stanie zmienić jej stosunek do Ciebie, a Ty bierzesz to za dobrą monetę,  trudno.
Nie wiem, co da tydzień wstrzemięźliwości komunikacyjnej. Potem będziesz błagał ją o powrót?
Was już nie ma i nic tego nie zmieni.

facet po przejściach

6

Odp: Trudne rozstanie
Excop napisał/a:
vomit napisał/a:

Szczerze wątpię, że może tu chodzić o innego faceta..
Fakt, w przeszłości w trakcie trwania naszego związku, zaczepiało ją kilku facetów, pisali sms'y, chcieli umówić się na spotkanie, lecz ona mi o wszystkim mówiła i zapewniała, że kocha mnie, i tylko mnie..
Wydaje mi się, że ta 3 miesięczna rozłąka spowodowana wyjazdem do pracy, to właśnie ona może być winna temu wszystkiemu..
Mówiła, że bawiła się tam jak nigdy wcześniej, imprezy w klubie z koleżankami z pracy, wspólne inne wypady wieczorami/nocami.
Może poczuła wolność, jej uczucie do mnie rzeczywiście się ochłodziło.
Wierzę jednak, że wraz z upływem czasu mogę coś wskórać i dotrzeć do niej jeszcze raz.
Wczoraj pisała do mnie sms'a, co robiła, gdzie była i w ogóle. Taka luźna gadka, jak gdyby nic się między nami nie zmieniło..
Odpisałem jej tak na chłodno po upływie czasu i już potem się nie odezwała.
Myślę, żeby ten pierwszy tydzień przeżyć w milczeniu tj. nie pisać, nie dzwonić do niej, po prostu czekać.
Ciężko mi z tym będzie, ale zależy mi na tym, jak na niczym innym.
Dzięki za rady! wink

Drogi Autorze.
Nikt nie zabrania Ci wierzyć jej słowom, ani pielęgnowania jej dotychczasowego wizerunku.w Twoich oczach.
Oparłem sił na tym, co piszesz.
Jeśli praca i imprezy z koleżankami były w stanie zmienić jej stosunek do Ciebie, a Ty bierzesz to za dobrą monetę,  trudno.
Nie wiem, co da tydzień wstrzemięźliwości komunikacyjnej. Potem będziesz błagał ją o powrót?
Was już nie ma i nic tego nie zmieni.

Tu nie chodzi o błaganie, ale liczę na to, że może przez ten czas coś w niej pęknie..
Będę chciał się z nią spotkać za jakiś czas i powiedzieć jej, że na przyjaźń, na którą liczyła nie ma prawa bytu.
Wiem, że proszeniem się, płaczem i tego typu metodami niczego nie zmienię.
Po prostu czekam na rozwój wydarzeń, może poczuje pustkę, zastanowi się nad swoją decyzją raz jeszcze, kto wie?

7

Odp: Trudne rozstanie

Żyjesz złudzeniem, przykro mi to mówić. Ja miałem bardzo podobną sytuscję poltora roku temu, nawet dlugosc zwiazku praktycznie sie zgadza i okolicznosci rozstania tez bardzo podobne. Pewnie Ci mowila, ze nie wie co czuje, ma do 25 lat i jestes jej pierwszym powaznym facetem? Inny facet moze ale nie musi tu wystepowac, bardziej chodzi o wypalenie i zmeczenie zwiazkiem. Ona teraz ma ochotę na wolnosc i zabawę i raczej tego nie zmienisz.

8

Odp: Trudne rozstanie
Jacenty89 napisał/a:

Żyjesz złudzeniem, przykro mi to mówić. Ja miałem bardzo podobną sytuscję poltora roku temu, nawet dlugosc zwiazku praktycznie sie zgadza i okolicznosci rozstania tez bardzo podobne. Pewnie Ci mowila, ze nie wie co czuje, ma do 25 lat i jestes jej pierwszym powaznym facetem? Inny facet moze ale nie musi tu wystepowac, bardziej chodzi o wypalenie i zmeczenie zwiazkiem. Ona teraz ma ochotę na wolnosc i zabawę i raczej tego nie zmienisz.

Wiesz co.. Mam podobne przemyślenia..
Mamy po 20 lat i tak, byłem jej pierwszym facetem, tu nie chodzi o kogoś innego, tylko tak jak to ująłeś teza z wypaleniem i zmęczeniem.. to może być to..
Chociaż byłem nieprzewidywalny, to wydaje mi się, że jednak wypaliło się w niej to uczucie.
Najbardziej boli to, że miałem tyle pomysłów, gdzie ją zabrać, jak wykorzystać te ostatnie dni wakacji i w ogóle..
Żałuję, że nie spróbowała ze mną porozmawiać wcześniej, tylko sama podjęła decyzję i tak to się zakończyło.

9

Odp: Trudne rozstanie

Witaj w klubie. Im więcej piszesz tym bardziej to wszystko jest podobne, tez bylem nieprzewidywalny, juz planowalem nasze, drugie wspolne wakacje, o ktorych ona jeszcze kilka tygodni wcześniej nie przestawała mówić, a tu bęc. Rozmowa nie miałaby sensu, bo to jest niezależne od niej. Dobra rada odetnij się, porób coś czego nigdy nie robiles w zwiazku (ale lepiej nie idz do burdelu :-D ) i postaraj sie zapomniec i zadnego przyjmowania kolezenstwa, przyjazni czy innych form kontaktu czy relacji.

10

Odp: Trudne rozstanie
Jacenty89 napisał/a:

Witaj w klubie. Im więcej piszesz tym bardziej to wszystko jest podobne, tez bylem nieprzewidywalny, juz planowalem nasze, drugie wspolne wakacje, o ktorych ona jeszcze kilka tygodni wcześniej nie przestawała mówić, a tu bęc. Rozmowa nie miałaby sensu, bo to jest niezależne od niej. Dobra rada odetnij się, porób coś czego nigdy nie robiles w zwiazku (ale lepiej nie idz do burdelu :-D ) i postaraj sie zapomniec i zadnego przyjmowania kolezenstwa, przyjazni czy innych form kontaktu czy relacji.

Nie, nie ma szans żebyśmy byli przyjaciółmi, ziomeczkami etc. po tym co nas łączyło, co przeżyliśmy etc.
Sama bardzo nalegała na to byśmy nie zrywali kontaktu.. ja wtedy odpowiedziałem, że może.. ale już wiem, że nie ma takiej opcji wink
Wiem, że jeszcze się spotkamy i wtedy jej powiem, co ja myślę o takiej przyjaźni smile

11

Odp: Trudne rozstanie

Kolejny punkt wspólny. Jak ja zerwałem kontakt całkowicie to moja bombardowała mnie telefonami, smsami i mailami. Spotkaj się ostatni raz, powiedz co o tym wszystkim sądzisz i zamknij ten etap życia. Witaj w świecie singli!

12

Odp: Trudne rozstanie
Jacenty89 napisał/a:

Kolejny punkt wspólny. Jak ja zerwałem kontakt całkowicie to moja bombardowała mnie telefonami, smsami i mailami. Spotkaj się ostatni raz, powiedz co o tym wszystkim sądzisz i zamknij ten etap życia. Witaj w świecie singli!

Skoro Cię tam bombardowała, to nie próbowałeś zawalczyć o nią raz jeszcze?
Po jakimś czasie nie chciałeś z nią pogadać i w ogóle? Nie zależało Ci już tak?
Jak to było w Twoim przypadku?

13

Odp: Trudne rozstanie

Hej, rozumiem co czujesz. Mam podobną sytuację. Mój facet też mi powiedział, że jestem super i w ogóle, ale to nie jest to.. ehhh

Ale do rzeczy. Przyszła mi do głowy pewna myśl -  co spowodowało, że zmieniła zdanie co do Was.
Otóż, moja przyjaciółka miała taką sytuację, że kiedy była w związku wyjechała na babskie wakacje ze mną. na tych wakacjach spotkała ją szalona przygoda. Poznała faceta - wg niej młody bóg - przystojny, mądry, och, ach ..... nasłuchałam się cały pobyt. Spotkali się raz, spędzili namiętną noc, on wyjechał, kontakt się urwał. Ale to zdarzenie uświadomiło jej, że nie kocha swojego partnera, że to nie to, że musi szukać czegoś takiego, co przydarzyło jej się z tajemniczym nieznajomym, tej pasji, porozumienia, namiętności itd, itp.

Tak czy inaczej -- niezależnie od rozwiązania sprawy życzę dużo siły, wytrwałości i szczęścia

14

Odp: Trudne rozstanie
vomit napisał/a:
Jacenty89 napisał/a:

Kolejny punkt wspólny. Jak ja zerwałem kontakt całkowicie to moja bombardowała mnie telefonami, smsami i mailami. Spotkaj się ostatni raz, powiedz co o tym wszystkim sądzisz i zamknij ten etap życia. Witaj w świecie singli!

Skoro Cię tam bombardowała, to nie próbowałeś zawalczyć o nią raz jeszcze?
Po jakimś czasie nie chciałeś z nią pogadać i w ogóle? Nie zależało Ci już tak?
Jak to było w Twoim przypadku?

Bombardowała mnie, żebyśmy mieli kontakt jako (sam sobie dopisz, bo mam problem ze znakezieniem okreslenia).
Zależało mi jak cholera, ale gadka była cały czas taka sama czyli Jesteś wspaniałym i wartosciowym facetem, moze kiedys jeszcze sie zejdziemy, ale na tę chwilę potrzebuje być sama i to nie problem siedzi w Tobie tylko we mnie i kilka tym podobnych. Dzisiaj jesteśmy półtora roku po tych wydarzeniach i dopiero teraz ona zaczyna się spotykać z kimś innym.

15

Odp: Trudne rozstanie
marz.83 napisał/a:

Hej, rozumiem co czujesz. Mam podobną sytuację. Mój facet też mi powiedział, że jestem super i w ogóle, ale to nie jest to.. ehhh

Ale do rzeczy. Przyszła mi do głowy pewna myśl -  co spowodowało, że zmieniła zdanie co do Was.
Otóż, moja przyjaciółka miała taką sytuację, że kiedy była w związku wyjechała na babskie wakacje ze mną. na tych wakacjach spotkała ją szalona przygoda. Poznała faceta - wg niej młody bóg - przystojny, mądry, och, ach ..... nasłuchałam się cały pobyt. Spotkali się raz, spędzili namiętną noc, on wyjechał, kontakt się urwał. Ale to zdarzenie uświadomiło jej, że nie kocha swojego partnera, że to nie to, że musi szukać czegoś takiego, co przydarzyło jej się z tajemniczym nieznajomym, tej pasji, porozumienia, namiętności itd, itp.

Tak czy inaczej -- niezależnie od rozwiązania sprawy życzę dużo siły, wytrwałości i szczęścia

Chyba nigdy się nie dowiem, co tak naprawdę się stało..
Dzięki bardzo i wzajemnie.. Nie można się załamywać i zamykać w domu, pamiętaj!

16

Odp: Trudne rozstanie
Jacenty89 napisał/a:
vomit napisał/a:
Jacenty89 napisał/a:

Kolejny punkt wspólny. Jak ja zerwałem kontakt całkowicie to moja bombardowała mnie telefonami, smsami i mailami. Spotkaj się ostatni raz, powiedz co o tym wszystkim sądzisz i zamknij ten etap życia. Witaj w świecie singli!

Skoro Cię tam bombardowała, to nie próbowałeś zawalczyć o nią raz jeszcze?
Po jakimś czasie nie chciałeś z nią pogadać i w ogóle? Nie zależało Ci już tak?
Jak to było w Twoim przypadku?

Bombardowała mnie, żebyśmy mieli kontakt jako (sam sobie dopisz, bo mam problem ze znakezieniem okreslenia).
Zależało mi jak cholera, ale gadka była cały czas taka sama czyli Jesteś wspaniałym i wartosciowym facetem, moze kiedys jeszcze sie zejdziemy, ale na tę chwilę potrzebuje być sama i to nie problem siedzi w Tobie tylko we mnie i kilka tym podobnych. Dzisiaj jesteśmy półtora roku po tych wydarzeniach i dopiero teraz ona zaczyna się spotykać z kimś innym.

Mam nadzieję, że w moim przypadku historia potoczy się trochę inaczej.. Wczoraj napisała o 15 i do teraz się nie odzywa.. Nie wiem co robi, nie wiem co się z nią dzieję..
Ciężko mi z tym, myślałem nawet o oświadczynach, no ale cóż. Wyszło, jak wyszło.. Chciałbym mieć coś sobie do zarzucenia, ale nawet nie wiem co.

17

Odp: Trudne rozstanie

Dalej to samo. U mnie też tak zaraz po rozstaniu dawkowała kontakt. My już nawet rozmawialismy o zareczynach, które były planowane wstępnie na Boze Narodzenie, a w maju sie rozstalismy. Tak jak to moja powiedziala: To nie Twoja wina, to niezależne od Ciebie, coś pękło w niej, musi spróbować innego życia niż to z Tobą. Idź przed siebie i potraktuj to jako wspaniałe wspomnienie, jeśli będziecie sobie przeznaczeni to jeszcze się kiedyś wasze drogi skrzyżują.

18

Odp: Trudne rozstanie
Jacenty89 napisał/a:

Dalej to samo. U mnie też tak zaraz po rozstaniu dawkowała kontakt. My już nawet rozmawialismy o zareczynach, które były planowane wstępnie na Boze Narodzenie, a w maju sie rozstalismy. Tak jak to moja powiedziala: To nie Twoja wina, to niezależne od Ciebie, coś pękło w niej, musi spróbować innego życia niż to z Tobą. Idź przed siebie i potraktuj to jako wspaniałe wspomnienie, jeśli będziecie sobie przeznaczeni to jeszcze się kiedyś wasze drogi skrzyżują.

No bardzo podobne historie.. Chciałbym, żeby się udało. Nigdy mi przedtem specjalne nie zależało, żeby być z kimś w związku, jednak gdy ją poznałem, świata poza nią nie widziałem.
Wychodziłem ze znajomymi na piwo, koncerty itp. jednak na pierwszym miejscu zawsze była ona dlatego teraz jest mi tak ciężko..
Myślę, żeby napisać do niej w sobotę lub niedzielę i umówić się na spotkanie, by powiedzieć jej, że przyjaciółmi nie zostaniemy po tym wszystkim co razem przeszliśmy.
Czy poczekać jeszcze z tym spotkaniem? Co o tym sądzicie?

19

Odp: Trudne rozstanie

Na pewno poczekaj trochę, najlepiej do momentu w ktorym bedziesz w stanie po spotkaniu przestac sie odzywac na dobre do niej, zeby Ci w glowie nie mieszala pseudorelacjami.

20

Odp: Trudne rozstanie
vomit napisał/a:
Jacenty89 napisał/a:

Dalej to samo. U mnie też tak zaraz po rozstaniu dawkowała kontakt. My już nawet rozmawialismy o zareczynach, które były planowane wstępnie na Boze Narodzenie, a w maju sie rozstalismy. Tak jak to moja powiedziala: To nie Twoja wina, to niezależne od Ciebie, coś pękło w niej, musi spróbować innego życia niż to z Tobą. Idź przed siebie i potraktuj to jako wspaniałe wspomnienie, jeśli będziecie sobie przeznaczeni to jeszcze się kiedyś wasze drogi skrzyżują.

No bardzo podobne historie.. Chciałbym, żeby się udało. Nigdy mi przedtem specjalne nie zależało, żeby być z kimś w związku, jednak gdy ją poznałem, świata poza nią nie widziałem.
Wychodziłem ze znajomymi na piwo, koncerty itp. jednak na pierwszym miejscu zawsze była ona dlatego teraz jest mi tak ciężko..
Myślę, żeby napisać do niej w sobotę lub niedzielę i umówić się na spotkanie, by powiedzieć jej, że przyjaciółmi nie zostaniemy po tym wszystkim co razem przeszliśmy.
Czy poczekać jeszcze z tym spotkaniem? Co o tym sądzicie?

Może dałeś jej za dużo z siebie i poczuła przesyt? Mimo, że Jacenty i Ty sam możecie mieć rację, co do powodów rozstania, pozwolę sobie pozostać przy swoim zdaniu.

Co do spotkania...
Jeśli chcesz jej ułatwić uwolnienie się od poczucia winy, spotkaj się z nią i odrzuć jej przyjacielskie uczucia do Ciebie.
Moim zdaniem, powinieneś całkowicie urwać korespondencję i nie myśleć o organizowaniu spotkania.To niełatwe, ale da się.
Zastanowiłbym się również, czy warto dawać drugą szansę, gdyby nowy styl życia przestał jej odpowiadać. Według mnie, nie.

facet po przejściach

21 Ostatnio edytowany przez kwadrad (2015-09-24 21:58:18)

Odp: Trudne rozstanie

Aktorka dramatyczna moze (taka odmiana tanca godowego) ? Niektóre tak maja to nieszkodliwe.
Chcesz sie spotkac to sie z nia spotykaj na co masz czekac.

Jedną z nielicznych zalet głupoty jest to , że nie można nią się zarazić.

22

Odp: Trudne rozstanie

Może inaczej..
Jedni radzą, żeby po prostu przestać się odzywać, nie próbować się spotykać, pisać etc. właśnie w taki sposób dać jej do zrozumienia, że przyjaciółmi nie będziemy.
Ja jednak myślę, że wypadałoby powiedzieć wprost..
Tylko jak? Spotkanie, czy może SMS'em to rozwiązać?

23

Odp: Trudne rozstanie

To proste a przynajmniej tak mi sie wydaje.
Chcesz ja to sie z na spotkaj i daj jej to do zrozumienia nie chcesz jej to sie nie spotykaj.

Jedną z nielicznych zalet głupoty jest to , że nie można nią się zarazić.

24

Odp: Trudne rozstanie

Żadnym smsem. Jak już będziesz wiedział, że jesteś gotowy to się z nią spotkaj i zakończ to jak mężczyzna.

25

Odp: Trudne rozstanie
Jacenty89 napisał/a:

Żadnym smsem. Jak już będziesz wiedział, że jesteś gotowy to się z nią spotkaj i zakończ to jak mężczyzna.

Ja nie chcę tego kończyć.
To znaczy.. Chcę jej powiedzieć, że jeśli liczy na przyjaciela, to nie ma szans na takie rozwiązanie.
Może wtedy sobie uświadomi, że może mnie stracić na zawsze i coś w niej odżyje na nowo..
Myślałem o SMS'ie, bo zanim spotkaliśmy się rano i zerwaliśmy to wieczorem dzień wcześniej już wyraźnie napisała, że podjęła decyzję..
Sama wybrała tę metodę, bo nie potrafiła mi tego w twarz powiedzieć.
Chyba jednak jestem bliżej tego by do niej jechać niż potraktować ją SMS'em.

Posty [ 25 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018