nie mam z kim pogadac, chodzi o to ze moj byly zerwal ze mna poniewaz pezeszkadzalo mu to ze dzieli nas za duza różnica wieku..
JA strasznie cierpie a on caly czas robi nadzieje..
poradzcie coś !!
Podobne tematy
2 2015-09-22 17:50:51 Ostatnio edytowany przez verdad (2015-09-22 17:53:04)
Jak duza ? I w ktora strone ? Dlugo byliscie/jestescie razem ?
Jakos nie wierze, ze jest to jedyna przyczyna.
Gdybyscie sie kochali, nie przeszkadzaloby Wam to.
A tylul posta brzmi milosc bez wzajemnosci.Moze to jest jedyny sluszny powod zerwania ?
nie pozwol mu "caly czas robic nadziei"
to cie rani.
on o tym wie.
tak nie postepuje ktos bliski, komu na tobie zalezy,
tak nie postepuje przyjaciel, adorator, kochanek....
nie pozwol sobie na to, bo ty cierpisz, a on ma to gdzies, raniac cie dalej....
walcz o swoje emocje, bo on o to nie zabiega...
jesteśmy razem od początku wakacji ja jestem młodsza on jest starszy o 8 lat.. mówił że mnie kocha ze nigdy z nikim mu nie bylo tak dobrze jak ze mna.. po miesiacu powiedzial mi że możemy zostać przyjaciółmi bo jego dręczą wyrzuty sumienia ze jest taka róznica wieku... po 2 tyg pojechalismy razem na dyskoteke i zachowywal sie jak moj chlopak potem tez bylo fajnie caly czas mi mowil ze mie kocha.. ja dzis do niego napisalam kim my dla siebie jestemy bo juz sie pogubilam a on ze jednak przyjaciólmi
Mi to nie przeszkadzało... ja go na prawde kocham i oddałabym wszystko żebym mogla mieć go znowu przy sobie
oddaj wszystko, zgnój się, oczywiscie, zero szacunku do siebie i swojej wartosci
a moze tej wartosci nie ma i dlatego taka uzalezniona?
kobieca milosc pasozyt? a co ma pasozyt do zaoferowania oprocz wymagan? puste slowa i swoje cierpienie, jak od pasozyta sie ucieknie
Jak duza ? I w ktora strone ? Dlugo byliscie/jestescie razem ?
Jakos nie wierze, ze jest to jedyna przyczyna.
Gdybyscie sie kochali, nie przeszkadzaloby Wam to.A tylul posta brzmi milosc bez wzajemnosci.Moze to jest jedyny sluszny powod zerwania ?
Północny-zachód.
W jedną stronę 345km,a w druga 4726km....
No Vedrad...proszę Cię.
Pomozcie mi co mam zrobic.. olac go i z nim nie pisac czy moze jakos pogadac? Tylko jak?
Nie wiem co mam zrobic...
9 2015-09-23 15:45:52 Ostatnio edytowany przez Gary (2015-09-23 15:46:45)
Olej gościa. Klin klinem wybij. Może się zreflektuje co traci...
Napisz tak: "Chodzić ze mną nie chcesz, przyjaciółmi nie będziemy, bo mi na Tobie zależy, więc Ty szukaj sobie nowej dziewczyny, a ja poszukam chłopaka."
Olej gościa. Klin klinem wybij. Może się zreflektuje co traci...
Napisz tak: "Chodzić ze mną nie chcesz, przyjaciółmi nie będziemy, bo mi na Tobie zależy, więc Ty szukaj sobie nowej dziewczyny, a ja poszukam chłopaka."
Nie wiem czy teraz będę potrafiła zaufac jakiemuś chłopakowi... płakałam juz przez nie jednego
Trudno mi jest zrozumiec czemu on od tak to wszytko przekreślił
verdad napisał/a:Jak duza ? I w ktora strone ? Dlugo byliscie/jestescie razem ?
Jakos nie wierze, ze jest to jedyna przyczyna.
Gdybyscie sie kochali, nie przeszkadzaloby Wam to.A tylul posta brzmi milosc bez wzajemnosci.Moze to jest jedyny sluszny powod zerwania ?
Północny-zachód.
W jedną stronę 345km,a w druga 4726km....
No Vedrad...proszę Cię.
Hahahaha
Chodzilo mi o roznice wieku, kto jest starszy, a kto mlodszy, bo z pierwszego postu to nie wynikalo.
Hej,
8 lat różnicy to naprawdę nie jest dużo. Tzn co on ma na myśli? że jesteś niedojrzała, masz inne priorytety? Faceci podobno tak mają, ze nie chcąc ranić drugiej osoby lub chcąc to zminimalizować podają takie głupie powody. Myślę, że on potrafiłby nazwać prawdziwy powód/powody rozstania. Jeśli uważasz, ze warto się dowiedzieć, to mozesz dociekać i pytać wprost. Osoba która jest zakochana jest zaślepiona, w Waszym przypadku jesteście wnioskuję 2-3 mies to powinien być piekny czas!
Dal Ci powód zastępczy. Nie rozmyślaj nad tym, nie dręcz się. I nie zgadzaj się na przyjaźń. Nie jest to możliwe, bo Ty już się zakochałaś. Ta przyjaźń to będzie tylko seks, który Cię od niego uzależni emocjonalnie, a On i tak po czasie stwierdzi, że przecież się przyjaźnicie ...
My inaczej do tego podchodzimy, faceci inaczej. Tak to już jest.
znam ten ból łatwo, jest pisać żeby go olać albo dać sobie spokój ale tak się nie da początki są najgorsze.może mi coś teraz poradzicie bo też mam problem
Jak byłem młody to też mi się wydawało, że trafiasz na "tę jedyną" i z żadną inną nie mogę spędzić życia. To nieprawda. Prawdą jest to co mówili starsi -- "jak nie ta, to inna".
marz.83
No wlasnie 8 lat to nie jest duzoo.. on powiedzial ze nie chce ze mna chodzic bo ma wyrzuty sumienia ze jest tak duza roznica.. raz zerwal ze mn pojechalismy na dyskoteke i potem spedzilismy razem noc potem przyjezdzal do mnie myslalam ze znowu jestesmy razem... ostatnio zaczelam cos podejzewac i mu napisalam kum my dla siebie jestesmy bo juz sie pogubilam.. a on ze jednak przyjaciolmii
paulina18534
Widze ze nie jestem sama... wlasnie latwo jest mowic trudniej zrobic ... nie da sie od tak odkochac
No wlasnie 8 lat to nie jest duzoo.. on powiedzial ze nie chce ze mna chodzic bo ma wyrzuty sumienia ze jest tak duza roznica.. raz zerwal ze mn pojechalismy na dyskoteke i potem spedzilismy razem noc potem przyjezdzal do mnie myslalam ze znowu jestesmy razem... ostatnio zaczelam cos podejzewac i mu napisalam kum my dla siebie jestesmy bo juz sie pogubilam.. a on ze jednak przyjaciolmii.
A mnie się wydaje, że on ma wyrzuty sumienia, bo nie chce z Tobą być, chce tylko seksu. Wie,że Ty się zaangażowałaś. Gdyby był w porządku, to by nie chodził z Toba do łóżka, bo jak przyjaźń to przyjaźń. Na koniec może powiedzieć, ze przecież sama chciałaś ...
Nie daj się motać, on na tym Twoim zakochaniu bazuje. I robi z Tobą co chce, a Ty robisz sobie niepotrzebne nadzieje. Sama wiesz, że facet, któremu zależy tak się nie zachowuje. A teksty o różnicy wieku ... są po prostu śmieszne...
marz.83
no właśnie ja cały czas mam ta głupią nadzieje.. najchętniej bym mu napisala jakiegos smsa albo coś..
Wielkie dzięki pomogłaś mi trochę ![]()
majkaszpilka napisał/a:verdad napisał/a:Jak duza ? I w ktora strone ? Dlugo byliscie/jestescie razem ?
Jakos nie wierze, ze jest to jedyna przyczyna.
Gdybyscie sie kochali, nie przeszkadzaloby Wam to.A tylul posta brzmi milosc bez wzajemnosci.Moze to jest jedyny sluszny powod zerwania ?
Północny-zachód.
W jedną stronę 345km,a w druga 4726km....
No Vedrad...proszę Cię.haha....a z Twojego,że o wiek Ci chodzi
Hahahaha
Chodzilo mi o roznice wieku, kto jest starszy, a kto mlodszy, bo z pierwszego postu to nie wynikalo.
Moim zadaniem jak sie ludzie kochaja to nikt i nic nie powinno im stanąć na przeszkodzie do szczęścia i bycia razem...
Jasne ze nie jest łatwo się odkochać, ale pomyśl ze nie jesteś jedyna która kochała na zabój mimo ze to sensu nie miało każdy na ty forum miał zawód miłosny każdy wył w poduszkę i miał złamane serce przez drugą osobę w ten czy inny sposób wiadomo ze boli ale przestanie zajmij się zyciem codziennym zajmij każda minute dnia zebys nie miała czasu myślec i z czasem uda się, i tak jak napisał Gary olej to jedyne rozsądne wyjście mimo tego ze teraz dla Ciebie tragiczne.
Przeciez to manipulacja. Zwykla manipulacja. 8 lat to zadna roznica wieku zwlaszcza kiedy to facet jest starszy. A ten chcial Cie miec na wakacje i mial. uo nie ma co wlasciwie omawiac. Facet, którego spotkałaś to zwykły oszust a Ty dalej na niego lecisz a potem bedziesz sie przez X lat zastanawiac na tą "różnicą wieku". Przepraszam, ale jak widać naiwność ludzka (czasami nazywa się to też głupotą) nie ma granic. Oszukał Cię i to podle, i tyle.
Facet nie mial ochoty na zwiazek z toba i wymyslil powod. Albo faktycznie-masz moze jeszcze ze tak powiem bardzo mlodziezowe zachowania i to jemu nie odpowiada.Daj sobie spokoj. Z tej maki chleba nie bedzie. On nie jest w tobie zakochany.
Kolejny kit..
Raczej nie kojarzę faceta, który miałby coś przeciwko związaniu się z młodsza kobietą, w której jest zakochany.
Tylko - no właśnie - musi być zakochany.
Także autorko, rusz głową.. ![]()
on mi napisał że ja nie znam jego uczuć i nie moge powiedzieć jak jest.. ja mu napisałam że nie mogę się z nim przyjaźnić bo mi na nim wciąż zależy a on że nie chce zrywać ze mną kontaktu i cały czas do mnie pisze... nie wiem co mam już robić jak go widze to chce mi sie płakać.. napisał mi też że jemu też jest trudno iteż pewnie będzie tego żałował
Szczerze to go nie rozumiem...
on mi napisał że ja nie znam jego uczuć i nie moge powiedzieć jak jest.. ja mu napisałam że nie mogę się z nim przyjaźnić bo mi na nim wciąż zależy a on że nie chce zrywać ze mną kontaktu i cały czas do mnie pisze... nie wiem co mam już robić jak go widze to chce mi sie płakać.. napisał mi też że jemu też jest trudno iteż pewnie będzie tego żałował
Szczerze to go nie rozumiem...
Ciągle manipulacja. Ależ Ty jesteś naiwna...
Robisz za maskotkę dla tego faceta, która łyknie każdy kit.
Inna sprawa, że cierpisz z powodu swej naiwności i kompletnej odporności na kojarzenie faktów i wyciąganie wniosków.
Inna sprawa, że trudno się dziwić facetowi, że nie potrafi zakochać się patrząc na Twój cielęcy, pełen bezradności wzrok i poddańczą postawę. Dorzucić do tego totalny brak orientacji n/t tego co się dzieje i jaka jest Twoja rola w tej farsie i można obstawiać finał.
Czasem czytam te wątki i myślę sobie, k.. skąd tyle słabych, "złamanych" wewnętrznie kobiet, które żyją w zasadzie spełniając się w 1 roli - mięsa armatniego dla zblazowanych kawalerów..
On jak jest np. pijany to dzwoni do mnie o 2 w nocy i mówi jak bardzo mnie kocha a nastepnego dnia przeprasza za to co powiedzial.. zerwę z nim kontakt chyba na zawsze ba ja nie chce czegos takigo...