Informacja o in vitro w akcie urodzenia - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Informacja o in vitro w akcie urodzenia

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 34 ]

1

Temat: Informacja o in vitro w akcie urodzenia

Z najnowszych internetowych wiadomości:
"Jak wyjaśniają kierownicy USC - od listopada w rejestrach stanu cywilnego, obok informacji typu: PESEL dziecka czy miejsce i adres urodzenia, będzie ślad dotyczący metody poczęcia."

źródło:interia.pl

Co o tym myślicie?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Informacja o in vitro w akcie urodzenia

Moje pytanie brzmi: czemu to ma służyć? Piętnowaniu ludzi? Przecież ta informacja w naszym kraju na pewno nie ujdzie uwadze otoczenia.
Jak dla mnie jest to zupełnie zbędna notka, żeby nie powiedzieć żenujący pomysł.

3

Odp: Informacja o in vitro w akcie urodzenia

głupota, tylko taki komentarz mi się nasuwa

4

Odp: Informacja o in vitro w akcie urodzenia

Zgodnie z tym, co podaje Dziennik Gazeta Prawna, dostęp do tych danych będzie miało kilka tysięcy urzędników, a także sami zainteresowani po ukończeniu 18 roku życia.

Z kolei w TVP.Info czytamy:

Jak zasugerowali prawodawcy, kierownicy urzędów stanu cywilnego mają zbierać „informacje, że oświadczenie konieczne do uznania ojcostwa zostało złożone przed przeniesieniem do organizmu kobiety komórek rozrodczych”.
– Mówiąc prościej jak teraz mamy procedurę w postaci uznania ojcostwa, tak wkrótce, w przypadku metody in vitro, dojdzie jeszcze uznanie samego zarodka – mówi kierownik jednego ze stołecznych USC cytowany przez gazetę.

Jak zauważa dziennik, przepisy mogą uderzyć w samotne matki. Anna Krawczyk ze stowarzyszenia Nasz Bocian twierdzi, że włączenie informacji o in vitro do rejestrów USC będzie miało „istotne skutki społeczne”. – Takie rozwiązania wprowadzono, aby uniemożliwić samotnym kobietom oraz parom jednopłciowym posiadanie dziecka metodą in vitro. Ma to zagwarantować, że ojciec nie będzie osobą nieznaną – przekonuje.

Ministerstwo zdrowia uspokaja, że chodzi głównie o zabezpieczenie praw dziecka – żeby miało ojca, który będzie zobowiązany do opieki nad nim, także finansowej.

Dla części pracowników urzędów niepokojące jest również to, ile osób będzie miało dostęp do tak delikatnych danych. Od marca działa centralny System Rejestrów Państwowych, do którego podpięte są wszystkie gminy i urzędy stanu cywilnego w kraju. Z nieoficjalnych informacji gazety wynika, że dostęp do aplikacji Źródło ma 15 tysięcy osób."

Rzeczony zapis w aktach USC wynika z faktu obowiązywania od listopada ustawy o leczeniu niepłodności, która to ma uporządkować rynek in vitro w Polsce. Ja jestem jednak bardzo sceptycznie nastawiona i widzę w tym więcej szkody niż jakichkolwiek dobrych stron.

5

Odp: Informacja o in vitro w akcie urodzenia

Beznadziejny pomysł. Po co komu w ogóle takie informacje?

6

Odp: Informacja o in vitro w akcie urodzenia
ankas87 napisał/a:

Beznadziejny pomysł. Po co komu w ogóle takie informacje?

Jak to komu? Ksiedzu w parafii, zeby wiedzial kto grzeszyl:) Przeciez in vitro to grzech.

Czy inne dzieci beda mialy wpisane - poczety metoda naturalna?

7

Odp: Informacja o in vitro w akcie urodzenia

Zastanawia mnie, w jaki sposób urzędnicy mieliby pozyskiwać takie informacje - przepływ danych miedzy klinikami a USC?

8

Odp: Informacja o in vitro w akcie urodzenia
Olinka napisał/a:

Z kolei w TVP.Info czytamy:


"Jak zauważa dziennik, przepisy mogą uderzyć w samotne matki. Anna Krawczyk ze stowarzyszenia Nasz Bocian twierdzi, że włączenie informacji o in vitro do rejestrów USC będzie miało „istotne skutki społeczne”. – Takie rozwiązania wprowadzono, aby uniemożliwić samotnym kobietom oraz parom jednopłciowym posiadanie dziecka metodą in vitro. Ma to zagwarantować, że ojciec nie będzie osobą nieznaną – przekonuje.

Ministerstwo zdrowia uspokaja, że chodzi głównie o zabezpieczenie praw dziecka – żeby miało ojca, który będzie zobowiązany do opieki nad nim, także finansowej. "

A mnie ten argument przekonuje. Bo może zniechęci to do in vitro tych ludzi, którzy dziecko traktują jako przedmiot, zachciankę, mebel do kompletu wypasionej willi i pustki w życiu. Poza tym zlikwiduje anonimowość dawcy. I umożliwi dorosłym już dzieciom poznanie swojej całej tożsamości a nie tylko jej bardziej egoistycznej połowy.

9 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-09-18 04:44:09)

Odp: Informacja o in vitro w akcie urodzenia

Też uważam, że to bez sensu. No fakt, poczęcie naturalne i tak są raczej popularniejsze, bo jak udaje się zajść tak w ciąże, to pewnie, zwłaszcza, że in vitro jest drogie, ale to nie znaczy, żeby to wpisywać. Dla mnie to bez sensu i jak napisano jakby może służyć do piętnowanie, bo dla mnie akurat in vitro nie jest niczym złym, dla mnie nie ma czego piętnować, ale jest wielu ludzi, którzy tego nie rozumieją, mogą różnie do tego podejść. A nie znajduję też logicznego uzasadnienia dlaczego miało to by być wpisane...

Teraz doczytałam powód i nie do końca mnie przekonuje. No tzn tak, no jak pokaże, że dziecko to nie zabawka, to dobrze, ale z drugiej strony u nas właśnie prędzej sądzę, że będzie to gorsze traktowanie takiej osoby, bo ludzie często nadal tego nie rozumieją no i samo to, że ktoś może nie chce, by to widniało w jego danych jakby to było takie ważne. No, ale sama nie wiem, jak to wyjdzie, to zobaczymy.

No chociaż trochę źle to zrozumiałam nie wiem czemu, że to będzie w dowodach osobistych, a to będzie w rejestrach urodzenia, więc może nie tak źle. Nie będzie w sumie wtedy może dyskryminacji jednak, bo np jak będzie ktoś szedł do pracy to nie będą mieli tam informacji, że poczęta osoba z in vitro. Co innego jakby to na dowodzie było i nie wiem jak niektórzy ludzie, by reagowali. Tak to może nic takiego nie będzie, a w papierach będzie tam, ale może nie będzie niosło to w sumie dyskryminacji.. No sama nie wiem.

10

Odp: Informacja o in vitro w akcie urodzenia

Co za głupota...

11 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2015-09-18 08:41:14)

Odp: Informacja o in vitro w akcie urodzenia
bbasia napisał/a:
Olinka napisał/a:

Z kolei w TVP.Info czytamy:


"Jak zauważa dziennik, przepisy mogą uderzyć w samotne matki. Anna Krawczyk ze stowarzyszenia Nasz Bocian twierdzi, że włączenie informacji o in vitro do rejestrów USC będzie miało „istotne skutki społeczne”. – Takie rozwiązania wprowadzono, aby uniemożliwić samotnym kobietom oraz parom jednopłciowym posiadanie dziecka metodą in vitro. Ma to zagwarantować, że ojciec nie będzie osobą nieznaną – przekonuje.

Ministerstwo zdrowia uspokaja, że chodzi głównie o zabezpieczenie praw dziecka – żeby miało ojca, który będzie zobowiązany do opieki nad nim, także finansowej. "

A mnie ten argument przekonuje. Bo może zniechęci to do in vitro tych ludzi, którzy dziecko traktują jako przedmiot, zachciankę, mebel do kompletu wypasionej willi i pustki w życiu. Poza tym zlikwiduje anonimowość dawcy. I umożliwi dorosłym już dzieciom poznanie swojej całej tożsamości a nie tylko jej bardziej egoistycznej połowy.

Slucham?
Bbasiu, a czy Ty kiedykolwiek slyszalas skads o parach decydujacych sie na in vitro, zeby sobie polepszyc standard zyciowy poprzez dziecko??? Te pary to sa zdesperowani ludzie, ktorzy po latach staran sie o dziecko normalnymi metodami, decyduja sie na takie rozwiazanie. I nie jest to proces krotki i bezbolesny (w sensie psychicznym) jak kupno kolejnego auta. Nie wiem skad Ci taka mysl do glowy przyszla.

I jaka znow anonimowosc dawcy? Jesli dawca jest maz kobiety, to chyba anonimowy nie pozostaje i moze byc wpisany do aktu urodzenia dziecka - ojcem zostal, inna tylko metoda. Natomiast jesli korzysta sie z banku spermy, to dawca nie ma ZADNYCH obowiazkow wobec poczetego dzieki jego nasieniu dziecka.

Argument z poznaniem calej swojej tozsamosci rozwalil mnie totalnie - a jaka to dziecko ma miec tozsamosc? Jest dzieckiem swoich rodzicow, jego matka go nosila pod sercem. Po co komu informacja w jaki sposob plemnik ojca (albo dawcy) trafil do celu?

Dla mnie ten wpis to kolejna beznadzieja.

Co do kobiet samotnych - czemu nie moglyby skorzystac z tej metody? Nie kazda, niewatpliwie potrzebna bylaby jakas weryfikacja np. czy kobieta jest wystarczajaco zabezpieczona finansowo, czy badania psychologiczne nie wzbudzaja watpliwosci co do jej swiadomej i dojrzalej decyzji. Ale zakladajac, ze jest to dojrzala, w wieku wyznaczonych granic (ani za mloda ani za stara), ma ustabilizowana sytuacje materialna i nie jest chora psychicznie, to czemu nie mozglaby z takiej metody skorzystac i zostac dobra matka?

12 Ostatnio edytowany przez bbasia (2015-09-18 10:49:19)

Odp: Informacja o in vitro w akcie urodzenia

Mussuka - masz oboje rodziców, tak?
Skąd możesz wiedzieć co czuje dziecko pozbawione jednego z nich? Skąd się biorą desperackie próby poznania biologicznych rodziców przez dzieci adoptowane? Skąd idealizowanie rodzica nieobecnego? Dlaczego takie wzruszające i nagłośniane medialnie są spotkania po latach rozdzielonego rodzeństwa? To są właśnie zawiłości psychiki ludzkiej...
Zresztą dyskusję na temat poczucia tożsamości dzieci z in vitro też chyba kiedyś poruszałam. Bo temat mnie zastanowił po przeczytaniu artykułu dotyczące właśnie tego problemu w którym wypowiadały się właśnie dzieci poczęte tę metodą. I to nie były optymistyczne wypowiedzi...
Tak samo nie przemawia do mnie argument o samotnych kobietach. Nie przeczę, że samotna matka może być najlepsza mamą na świecie, ale decydując się ju na starcie na pozbawienie dziecka obecności w jej życiu ojca pozbawia je jednak czegoś - moim zdaniem - istotnego. Sama kasa to nie wszystko...
Tak się bronicie przed tą informacja w aktach - a przecież każda taka samotna matka musi się kiedyś zmierzyć z pytaniem dziecka o ojca? Co mu w tedy powie? Prawdę? Więc, co jej przeszkadza ta adnotacja? Będzie całe życie kłamać, że tatuś "się wypiął", umarł itp? Też chyba nie najlepsza opcja...
Żeby nie było - nie jestem przeciwniczka in vitro. Osobiście uważam, że dzieci to jest skarb największy, najlepsze co mi się mogło w życiu przydarzyć, i że naprawdę bez moich synów życie byłoby jakby mniej pełne. I kibicuje tym małżeństwom, które starają się o dzieci metoda in vitro i życzę im, żeby udało się im zostać rodzicami za każdym razem. A małżeństwom dlatego, że skoro ktoś nie jest na tyle odpowiedzialny(albo tłumaczy to wygodą, wydatkami na wesele itp), żeby podpisać ten jeden papierek - to czy jest tak naprawdę odpowiedzialny żeby zostać rodzicem?
In vitro jest tak jakby "darem dla ludzi od Boga", ale ten dar jak nie byłby wspaniały posiada również te ciemniejsze strony. O czym już mówi się rzadziej... I jest darem również trudnym. Z tego powodu, że dotyczy istoty ludzkiej, która mimo rozwoju nauki wciąż jest jeszcze do końca nie poznana.

13

Odp: Informacja o in vitro w akcie urodzenia
bbasia napisał/a:

Mussuka - masz oboje rodziców, tak?
Skąd możesz wiedzieć co czuje dziecko pozbawione jednego z nich? Skąd się biorą desperackie próby poznania biologicznych rodziców przez dzieci adoptowane? Skąd idealizowanie rodzica nieobecnego? Dlaczego takie wzruszające i nagłośniane medialnie są spotkania po latach rozdzielonego rodzeństwa? To są właśnie zawiłości psychiki ludzkiej...
Zresztą dyskusję na temat poczucia tożsamości dzieci z in vitro też chyba kiedyś poruszałam. Bo temat mnie zastanowił po przeczytaniu artykułu dotyczące właśnie tego problemu w którym wypowiadały się właśnie dzieci poczęte tę metodą. I to nie były optymistyczne wypowiedzi...


Ale jaki nieobecny rodzic? In vitro nie pozbawoia dziecka ojca ani matki. To jest tylko inny sposob zaplodnienia, a rodzice sa nadal obecni. I wlasnie zeby oszczedzic tych dywagacji w przyszlosci uwazam, ze informacja ktora droga plemnik trafil do komorki jajowej jest conajmniej bezsensowna. Zwlaszcza jesli jest to plemnik tego samego ojca.

bbasia napisał/a:

Tak samo nie przemawia do mnie argument o samotnych kobietach. Nie przeczę, że samotna matka może być najlepsza mamą na świecie, ale decydując się ju na starcie na pozbawienie dziecka obecności w jej życiu ojca pozbawia je jednak czegoś - moim zdaniem - istotnego. Sama kasa to nie wszystko...
Tak się bronicie przed tą informacja w aktach - a przecież każda taka samotna matka musi się kiedyś zmierzyć z pytaniem dziecka o ojca? Co mu w tedy powie? Prawdę? Więc, co jej przeszkadza ta adnotacja? Będzie całe życie kłamać, że tatuś "się wypiął", umarł itp? Też chyba nie najlepsza opcja...

kasa? Nie przesadzasz troche w takim ocenianiu ludzi? Samotna kobieta moze oczywiscie postarac sie o dziecko metoda naturalna - efekt ten sam. Ale skoro moze (bo ma te kase) i nie chce dac sie zapladniac przypadkowym partnerom, nie moze miec szansy na macierzynstwo wlasnie metoda in vitro? Akurat w jej przypadku informacja o in vitro nie przeszkadzalaby jej zupelnie. To, ze samotna kobieta staralaby sie o dziecko taka metoda to raczej wynik tego, ze nie miala szczescia spotkac odpowiedniego partnera na swojej drodze i jej szanse na "normalne" zajscie w ciaze i urodzenie zdrowego dziecka koncza sie powoli, a nie o tym, ze chce sobie nowego pudelka do luksusowej kolekcji dokupic. Naprawde nmie rozumiem takiego podejscia.



bbasia napisał/a:

Żeby nie było - nie jestem przeciwniczka in vitro. Osobiście uważam, że dzieci to jest skarb największy, najlepsze co mi się mogło w życiu przydarzyć, i że naprawdę bez moich synów życie byłoby jakby mniej pełne. I kibicuje tym małżeństwom, które starają się o dzieci metoda in vitro i życzę im, żeby udało się im zostać rodzicami za każdym razem. A małżeństwom dlatego, że skoro ktoś nie jest na tyle odpowiedzialny(albo tłumaczy to wygodą, wydatkami na wesele itp), żeby podpisać ten jeden papierek - to czy jest tak naprawdę odpowiedzialny żeby zostać rodzicem?

sorry, ale to juz jest calkiem bezsensowny argument. Jak sama zauwazylas, to jest tylko papierek i nie daje ZADNEJ gwarancji, ze te osoby z papierkiem lepiej nadaja sie na rodzicow. Albo ze sie za chwile nie rozstana, nawet zanim dziecko sie urodzi.

bbasia napisał/a:

In vitro jest tak jakby "darem dla ludzi od Boga", ale ten dar jak nie byłby wspaniały posiada również te ciemniejsze strony. O czym już mówi się rzadziej... I jest darem również trudnym. Z tego powodu, że dotyczy istoty ludzkiej, która mimo rozwoju nauki wciąż jest jeszcze do końca nie poznana.

skoro jest darem, to niech czlowiek nie ogranicza innym korzystania z tego daru. Zwlaszcza czlowiek, ktory o posiadaniu potomstwa wie nic, a raczej nie powinien wiedziec..z zalozenia.

14

Odp: Informacja o in vitro w akcie urodzenia
Mussuka napisał/a:
bbasia napisał/a:

Bo może zniechęci to do in vitro tych ludzi, którzy dziecko traktują jako przedmiot, zachciankę, mebel do kompletu wypasionej willi i pustki w życiu. Poza tym zlikwiduje anonimowość dawcy. I umożliwi dorosłym już dzieciom poznanie swojej całej tożsamości a nie tylko jej bardziej egoistycznej połowy.

Slucham?
Bbasiu, a czy Ty kiedykolwiek slyszalas skads o parach decydujacych sie na in vitro, zeby sobie polepszyc standard zyciowy poprzez dziecko??? Te pary to sa zdesperowani ludzie, ktorzy po latach staran sie o dziecko normalnymi metodami, decyduja sie na takie rozwiazanie. I nie jest to proces krotki i bezbolesny (w sensie psychicznym) jak kupno kolejnego auta. Nie wiem skad Ci taka mysl do glowy przyszla.
?

Im więcej biorę udział w takich dyskusjach tym bardziej przekonuje się, ze syty głodnego nie zrozumie, także w takim temacie. Ktos, komu zajście w ciąze przyszlo szybko i bezproblemowo nie zrozumie tych par, które starają się latami. Zawsze będzie a ze chciał za pozno, a stawial wyżej inne priorytety.

15 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-09-18 11:44:01)

Odp: Informacja o in vitro w akcie urodzenia

bo oczywiście, że dziecko powinno wiedzieć: jesteś adoptowany, jesteś z in vitro i to nic nie zmienia
ale czy my dorośli doszliśmy do tego miejsca - że, nie zmienia ?
może w pierwszej kolejności zmiana mentalności by się przydała ...
zawsze posiadanie dziecka niesie ze sobą ciemniejsze strony, tak to działa, po co demonizować akurat in vitro
problem bezpłodności nie będzie malał - wręcz odwrotnie, za ileś tam lat in vitro będzie po prostu zabiegiem

16

Odp: Informacja o in vitro w akcie urodzenia
bbasia napisał/a:

A mnie ten argument przekonuje. Bo może zniechęci to do in vitro tych ludzi, którzy dziecko traktują jako przedmiot, zachciankę, mebel do kompletu wypasionej willi i pustki w życiu. Poza tym zlikwiduje anonimowość dawcy. I umożliwi dorosłym już dzieciom poznanie swojej całej tożsamości a nie tylko jej bardziej egoistycznej połowy.

Mnie też ten argument przekonuje. Nie jeżeli chodzi o zniechęcanie do in vitro czy traktowanie dziecka jako zachciankę.
Chodzi o prawo dziecka do informacji o rodzicach prawo do tożsamości. W przypadku gdy rodzice wychowujący dziecko są jednocześnie rodzicami biologicznymi (ojciec/mąż matki jest dawcą), to tego problemu nie ma. Inaczej jest w przypadku gdy dawca jest obcy (anonimowy). Sytuacja bardzo zbliżona do sytuacji dziecka adoptowanego. Wystarczy zapoznać się z historiami takich osób. Ja bardzo pragną znaleźć biologicznych rodziców (w przypadku adopcji dochodzą oczywiście dodatkowe przyczyny, głównie chęć dowiedzenia się przyczyn oddania dziecka), jak często czują brak więzi z rodzicami wychowującymi, swoje "niedopasowanie", etc. Wystarczy poczytać uzasadnienie do ustawy i opinie prawne (pomijam w tym miejscu zgłoszone zastrzeżenia natury konstytucyjnej).
Te kwestie powinny być uregulowane aby zapewnić dziecku możliwość poznania swojej tożsamości.
Inną rzeczą jest czy zamieszczenie takiej informacji w akcie urodzenia (przy dzisiejszych możliwościach dotarcia do wielu dokumentów przez osoby nieuprawnione) jest najlepszym pomysłem.

17 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-09-18 12:44:34)

Odp: Informacja o in vitro w akcie urodzenia
luc napisał/a:

Chodzi o prawo dziecka do informacji o rodzicach prawo do tożsamości.

moment, poproszę o info jak to jest, dawca nasienia jest anonimowy czy nie, jak wygląda to w sytuacji gdy korzystam z banku spermy?

czy oddając nasienie do Banku nasienia powinienem założyć konto i zbierać kasę na ewentualne alimenty wink ( tak pomyśleć sobie mężczyzna)
ile dzieci któregoś dnia zapuka do moich drzwi rozliczając mnie z mojego ojcostwa ...

18

Odp: Informacja o in vitro w akcie urodzenia
luc napisał/a:
bbasia napisał/a:

A mnie ten argument przekonuje. Bo może zniechęci to do in vitro tych ludzi, którzy dziecko traktują jako przedmiot, zachciankę, mebel do kompletu wypasionej willi i pustki w życiu. Poza tym zlikwiduje anonimowość dawcy. I umożliwi dorosłym już dzieciom poznanie swojej całej tożsamości a nie tylko jej bardziej egoistycznej połowy.

Mnie też ten argument przekonuje. Nie jeżeli chodzi o zniechęcanie do in vitro czy traktowanie dziecka jako zachciankę.
Chodzi o prawo dziecka do informacji o rodzicach prawo do tożsamości. W przypadku gdy rodzice wychowujący dziecko są jednocześnie rodzicami biologicznymi (ojciec/mąż matki jest dawcą), to tego problemu nie ma. Inaczej jest w przypadku gdy dawca jest obcy (anonimowy). Sytuacja bardzo zbliżona do sytuacji dziecka adoptowanego. Wystarczy zapoznać się z historiami takich osób. Ja bardzo pragną znaleźć biologicznych rodziców (w przypadku adopcji dochodzą oczywiście dodatkowe przyczyny, głównie chęć dowiedzenia się przyczyn oddania dziecka), jak często czują brak więzi z rodzicami wychowującymi, swoje "niedopasowanie", etc. Wystarczy poczytać uzasadnienie do ustawy i opinie prawne (pomijam w tym miejscu zgłoszone zastrzeżenia natury konstytucyjnej).
Te kwestie powinny być uregulowane aby zapewnić dziecku możliwość poznania swojej tożsamości.
Inną rzeczą jest czy zamieszczenie takiej informacji w akcie urodzenia (przy dzisiejszych możliwościach dotarcia do wielu dokumentów przez osoby nieuprawnione) jest najlepszym pomysłem.

luc, dziecko poczete z in vitro nie jest dzieckiem "oddanym". Jest w ten sposob poczete, poniewaz w inny sposob nie przyszloby na swiat. To jest jedynie technika poczecia, nie ma zadnego wplywu na przebieg ciazy i dalsze zycie dziecka. Mozna o tym dziecku powiedziec ale zastanawiam sie po co w ogole? Mnie najmniej interesowaloby w jaki sposob trafilam do brzuszka mamusi. W przypadku adopcji to jest chyba troszke inna sytuacja, dziecko adoptowane mialo mame i tate zanim trafilo do obecnej rodziny. Tutaj ci sami mama i tata pozostaja od poczatku jego rodzina.
Jesli dawca jest osoba obca, to o ile wiem, jest tez objety pewna tajemnica, pozostaje anomimowy, wiec odnalezienie biologicznego ojca jest niemozliwe i co komu po takiej dawce informacji: wiesz Joziu, Ty to z probowki do mamusi wszedles a nie z siusiaka tatusia (przepraszam za te doslownosc;). Albo z nasionka innego pana znalazles sie w brzuszku mamy - sorry, ale totalna glupota, ktora moze wiecej zaszkodzic niz pomoc - jeszcze moze ten argument wykorzystac w przypadku konfliktu z ojcem wykrzykujac, ze wcale moim ojcem nie jestes.

A w ogole to od kiedy w aktach urodzenia wpisuje sie metode poczecia? To moze niedlugo wiecej danych trzeba bedzie orzucic, np. w pozycji misjonarskiej.

19 Ostatnio edytowany przez luc (2015-09-18 13:01:10)

Odp: Informacja o in vitro w akcie urodzenia
in_ka napisał/a:
luc napisał/a:

Chodzi o prawo dziecka do informacji o rodzicach prawo do tożsamości.

moment, poproszę o info jak to jest, dawca nasienia jest anonimowy czy nie, jak wygląda to w sytuacji gdy korzystam z banku spermy?

czy oddając nasienie do Banku nasienia powinienem założyć konto i zbierać kasę na ewentualne alimenty wink ( tak pomyśleć sobie mężczyzna)
ile dzieci któregoś dnia zapuka do moich drzwi rozliczając mnie z mojego ojcostwa ...

Teoretycznie jest anonimowy (np. nazwisko), ale jest zapisany pod numerem.
Pomijam kwestie alimentów (choć już takie sprawy sądowe były - nie w Polsce), bo to jest kwestia bardzo złożona pod względem prawnym.
Dzieci z in vitro poszukują swoich ojców biologicznych, czasem skutecznie, czasem nie. Tak jak dzieci adoptowane, choć w przypadku adopcji jest to częstsze.
Mało tego, także dawcy logują się na platformach, na których są takie osoby poszukiwane.
Polecam książkę "Nie przeproszę, że urodziłam".

20

Odp: Informacja o in vitro w akcie urodzenia
Mussuka napisał/a:

luc, dziecko poczete z in vitro nie jest dzieckiem "oddanym". Jest w ten sposob poczete, poniewaz w inny sposob nie przyszloby na swiat. To jest jedynie technika poczecia,

Mnie tego tłumaczyć nie musisz.

Mussuka napisał/a:

nie ma zadnego wplywu na przebieg ciazy i dalsze zycie dziecka. Mozna o tym dziecku powiedziec ale zastanawiam sie po co w ogole? Mnie najmniej interesowaloby w jaki sposob trafilam do brzuszka mamusi. W przypadku adopcji to jest chyba troszke inna sytuacja, dziecko adoptowane mialo mame i tate zanim trafilo do obecnej rodziny. Tutaj ci sami mama i tata pozostaja od poczatku jego rodzina.

W Twoim przypadku tak by - być może, bo tego nie możesz wiedzieć na pewno - działało. Mnie też wydaje się że myślałabym podobnie.
Niemniej jednak jest sporo osób poszukujących ojców biologicznych z in vitro. Nie można im odmawiać tego prawa.
Można na ten temat sporo poczytać. Vide pozycja podana przeze mnie wcześniej.

Mussuka napisał/a:

A w ogole to od kiedy w aktach urodzenia wpisuje sie metode poczecia?

Dlatego pisałam wcześniej, że mam wątpliwości co do zamieszczania tej informacji w akcie urodzenia.
Wiele kwestii pozostaje jeszcze do prawnego uregulowania.

21 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-09-18 13:30:30)

Odp: Informacja o in vitro w akcie urodzenia
luc napisał/a:

Dzieci z in vitro poszukują swoich ojców biologicznych, czasem skutecznie, czasem nie. Tak jak dzieci adoptowane, choć w przypadku adopcji jest to częstsze.

temat dzieci adopcyjnych i związanych z tym tematów ( problemów) nie jest mi obcy,  wręcz odwrotnie wink
i nie każde dziecko adopcyjne poszukuje swoich biologicznych rodziców ...
czy powinno się zlikwidować anonimowość dawców nasienia czy komórek? oczywiście jak zwykle będą zwolennicy i przeciwnicy
bez in vitro mamy dzieci z gwałtów, z przypadkowych kontaktów seksualnych, itp. to nie są sprawy nowe i nieznane zagadnienia

luc napisał/a:

Wiele kwestii pozostaje jeszcze do prawnego uregulowania.

i z tym akurat się zgodzę - regulujmy ale z sensem, ułatwiajmy życie, nie komplikujmy jeszcze bardziej

22 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-09-18 13:33:47)

Odp: Informacja o in vitro w akcie urodzenia

Ciekawa sprawa. Ale przeciez dzisiejszy ustawodawcy to liberalowie i ludowcy, wiec o co kaman? To ludzie, ktorych od 8 lat popiera wiekszosc spoleczenstwa. Ci, ktorzy forsuja invitro ale chyba cos im sie przy okazji pomieszalo i poplatalo.

Oczywiscie taka informacja moze byc kwestia napietnowania, nobilitacji lub byc zupelnie obojetna. Bedzie to zalezalo od nastrojow spolecznych w przyszlosci.

W przypadku invitro anonimowego i poszukiwania ojca sprawa jest prosta. Jest to kwestia ustawodastwa! Ale problem lezy po obu stronach. Bo np. w Polskim prawie za utrzymanie dziecka odpowiada ojciec biologiczny. I teraz jesli taka osoba znajdzie tego biologicznego ojca, to obecnie moze go pozwac o alimenty. Z drugiej strony ktos kto wykonuje usluge (dawcy nasienia) moze sobie wcale nie zyczyc kontaktu z takimi dziecmi.

Komus tutaj musimy odmowic PRAWA DO DECYDOWANIA, tak jak odmawiamy PRAWA DO DECYDOWANIA PLODOWI. Albo DZIECKU, KTORE MA/NIE MA PRAWA DO POZNANIA RODZICA biologicznego, albo OJCU, KTORY MA PRAWO/NIE MA PRAWA DO PRYWATNOSCI. To czyje prawo bedzie "silniejsze" zdefiniuje kwestie praktycznej strony odpowiedzialnosci za skutki (w postaci dziecka) zaplodnienia pozaustrojowego. Kto ma wiec racje, dziecko czy ojciec? Umiecie w tym znalezc jakis kompromis?

23

Odp: Informacja o in vitro w akcie urodzenia
in_ka napisał/a:

czy powinno się zlikwidować anonimowość dawców nasienia czy komórek? oczywiście jak zwykle będą zwolennicy i przeciwnicy
bez in vitro mamy dzieci z gwałtów, z przypadkowych kontaktów seksualnych, itp. to nie są sprawy nowe i nieznane zagadnienia

a czy to nie powinno odbyc sie za zgoda dawcy? tak jak w przypadku dawcy jakiegokolwiek innego organu? To, ze ktos dostal cudza nerke czy inny organ, nie daje mu prawa do poznania tej osoby bez jej zgody.

Dawca nasienia jest tylko dawca, poszedl do banku, zostawil i wyszedl. Nie musi poczuwac sie do ojcostwa albo zyczyc sobie kontaktow z poczetym dzieki jego plemnikom dzieckiem. Moze ale nie musi.

24 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-09-18 13:37:13)

Odp: Informacja o in vitro w akcie urodzenia
Mussuka napisał/a:
in_ka napisał/a:

czy powinno się zlikwidować anonimowość dawców nasienia czy komórek? oczywiście jak zwykle będą zwolennicy i przeciwnicy
bez in vitro mamy dzieci z gwałtów, z przypadkowych kontaktów seksualnych, itp. to nie są sprawy nowe i nieznane zagadnienia

a czy to nie powinno odbyc sie za zgoda dawcy? tak jak w przypadku dawcy jakiegokolwiek innego organu? To, ze ktos dostal cudza nerke czy inny organ, nie daje mu prawa do poznania tej osoby bez jej zgody.

Dawca nasienia jest tylko dawca, poszedl do banku, zostawil i wyszedl. Nie musi poczuwac sie do ojcostwa albo zyczyc sobie kontaktow z poczetym dzieki jego plemnikom dzieckiem. Moze ale nie musi.

W róznych krajach jest to różnie rozwiązane. Natomiast w Polsce obecnie każdy ojciec biologiczny może być pozwany o alimenty, bo takie jest prawo, niezaleznie od tego jak do zaplodnienia doszlo. I to jest fakt. I tak
bedzie, dopóty, dopóki to nie zostanie zmienione.

I teraz czy trudno bedzie informacje o ojcu uzyskac czy nie bedzie kwestia zupelnie innego prawa.

25

Odp: Informacja o in vitro w akcie urodzenia

była też poruszona kwestia egoizmu?
czy będąc bezpłodną kobietą decydując się na dziecko jestem egoistką ? czy korzystając z banku Nasienia jestem egoistką?
dla mnie odpowiedź jest prosta  - NIE

26 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2015-09-18 14:01:29)

Odp: Informacja o in vitro w akcie urodzenia
maniek_z_maniek napisał/a:

Natomiast w Polsce obecnie każdy ojciec biologiczny może być pozwany o alimenty, bo takie jest prawo, niezaleznie od tego jak do zaplodnienia doszlo. I to jest fakt. I tak
bedzie, dopóty, dopóki to nie zostanie zmienione.

Dawca nasienia uznawany jest za ojca biologicznego w sensie prawnym??? To dopiero bzdura. W sensie biologicznym jest ojcem, ale co ma prawo do tego, skoro facet poszedl, narobil do menzurki, zdeponowal i wyszedl i nawet pojecia nie ma kto i czy w ogole skorzystal z jego darowizny?

in_ka napisał/a:

była też poruszona kwestia egoizmu?
czy będąc bezpłodną kobietą decydując się na dziecko jestem egoistką ? czy korzystając z banku Nasienia jestem egoistką?
dla mnie odpowiedź jest prosta  - NIE


dla mnie tez nie. Egoista jest dla mnie ktos, kto jej tego prawa odmawia.

27 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-09-18 14:38:29)

Odp: Informacja o in vitro w akcie urodzenia
Mussuka napisał/a:
maniek_z_maniek napisał/a:

Natomiast w Polsce obecnie każdy ojciec biologiczny może być pozwany o alimenty, bo takie jest prawo, niezaleznie od tego jak do zaplodnienia doszlo. I to jest fakt. I tak
bedzie, dopóty, dopóki to nie zostanie zmienione.

Dawca nasienia uznawany jest za ojca biologicznego w sensie prawnym??? To dopiero bzdura. W sensie biologicznym jest ojcem, ale co ma prawo do tego, skoro facet poszedl, narobil do menzurki, zdeponowal i wyszedl i nawet pojecia nie ma kto i czy w ogole skorzystal z jego darowizny?

in_ka napisał/a:

była też poruszona kwestia egoizmu?
czy będąc bezpłodną kobietą decydując się na dziecko jestem egoistką ? czy korzystając z banku Nasienia jestem egoistką?
dla mnie odpowiedź jest prosta  - NIE


dla mnie tez nie. Egoista jest dla mnie ktos, kto jej tego prawa odmawia.

Niestety ale wiele rzeczy jest dla Ciebie bzdurą bo patrzysz głownie przez pryzmat siebie, tego gdzie zyjesz a nie tego jak jest w Polsce. W F. moze jest inaczej, ale w Polsce kazdy biologiczny ojciec moze byc pozwany (skutecznie) o alimenty. Takie prawo obowiazuje w Polsce. Mozna to zmienic, w innych krajach moze byc inaczej, ale poki co, taki stan prawny w Polsce mamy. Zaklinanie tego nic nie da.

Czyli w praktyce. Bedac dawca nasienia w Polsce, w momencie ujawnienia moich danych, moge byc pozwany o alimenty przez biologiczne dziecko.

Aha, byla kiedys taka sprawa, ze dziewczyna zaszla w ciaze nie z chlopakiem, z ktorym uprawiala seks ale z innym, ktory uprawial seks z dziewczyna, z ktora potem uprawial seks wspomniany chlopak. Pozwany o alimenty okazal sie nie byc biologicznym ojcem, wg. Polskiego prawa alimentow wiec placic nie musial, odkryto kto byl prawdziwym ojcem ale nie wiem jak sie to skonczylo. Prawdopodobnie, wg. polskiego prawa, mogl byc on pozwany skutecznie o alimenty. Zauwazcie tez ze te aspekty prawa byly tworzone z uwglednieniem nadrzednosci praw dziecka nad innymi. Dlatego np. w Polsce o alimenty moga byc pozwani rodzicie ojca, mimo ze nie maja z dzialaniami syna nic wspolnego. Bo takie jest prawo.

28

Odp: Informacja o in vitro w akcie urodzenia

prawo stawia jako pierwsze - dobro dziecka i słusznie, tylko złe prawo to dobro dziecka wypacza ...

29 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-09-18 15:34:55)

Odp: Informacja o in vitro w akcie urodzenia

" Bank spermy podpisuje 
z dawcą umowę, że zostanie zachowana jego anonimowość, ale niedawny precedensowy wyrok niemieckiego sądu pokazuje, że nie jest to mocna gwarancja. Czy w Polsce możliwe jest takie orzeczenie?
Nie ma dzisiaj żadnych przeszkód, aby sąd lub prokurator w trybie przesłuchania świadka, po pouczeniu o odpowiedzialności karnej z art. 233 §1 kodeksu karnego, m.in. za zatajanie prawdy, mógł w trakcie postępowania karnego czy cywilnego takie dane uzyskać. Dawca nasienia nie ma zatem żadnej gwarancji, że jego dane nie zostaną ujawnione
Na co naraziłby się dawca 
w razie ustalenia jego biologicznego ojcostwa?
Ujawnienie dawcy nasienia wobec braku przepisów regulujących kwestie następstw prawnych stosowania zabiegów in vitro oraz zabiegów inseminacji rodzi możliwość dochodzenia wielu roszczeń. W grę wchodzą m.in.: ustalenie ojcostwa połączone z żądaniem zasądzenia alimentów na rzecz dziecka czy ustalenia kontaktów 
z dzieckiem; zaprzeczenie ojcostwa, gdzie powodem może być matka dziecka, mąż matki dziecka (z wyjątkiem sytuacji, gdy wyraził on zgodę na zabieg in vitro); wszelkie sprawy związane 
z dziedziczeniem, i to zarówno dochodzenie praw do spadku przez dziecko pochodzące z nasienia ojca biologicznego, jak i przez biologicznego ojca po śmierci dziecka."
hmm...

30

Odp: Informacja o in vitro w akcie urodzenia
in_ka napisał/a:

" Bank spermy podpisuje 
z dawcą umowę, że zostanie zachowana jego anonimowość, ale niedawny precedensowy wyrok niemieckiego sądu pokazuje, że nie jest to mocna gwarancja. Czy w Polsce możliwe jest takie orzeczenie?
Nie ma dzisiaj żadnych przeszkód, aby sąd lub prokurator w trybie przesłuchania świadka, po pouczeniu o odpowiedzialności karnej z art. 233 §1 kodeksu karnego, m.in. za zatajanie prawdy, mógł w trakcie postępowania karnego czy cywilnego takie dane uzyskać. Dawca nasienia nie ma zatem żadnej gwarancji, że jego dane nie zostaną ujawnione
Na co naraziłby się dawca 
w razie ustalenia jego biologicznego ojcostwa?
Ujawnienie dawcy nasienia wobec braku przepisów regulujących kwestie następstw prawnych stosowania zabiegów in vitro oraz zabiegów inseminacji rodzi możliwość dochodzenia wielu roszczeń. W grę wchodzą m.in.: ustalenie ojcostwa połączone z żądaniem zasądzenia alimentów na rzecz dziecka czy ustalenia kontaktów 
z dzieckiem; zaprzeczenie ojcostwa, gdzie powodem może być matka dziecka, mąż matki dziecka (z wyjątkiem sytuacji, gdy wyraził on zgodę na zabieg in vitro); wszelkie sprawy związane 
z dziedziczeniem, i to zarówno dochodzenie praw do spadku przez dziecko pochodzące z nasienia ojca biologicznego, jak i przez biologicznego ojca po śmierci dziecka."
hmm...

A o tym dziedziczeniu przez ojca po synu nie pomyślałem. A więc, nie wszystko złoto co się świeci i problemów prawnych jest mnóstwo. A i rzeczywiście, w trakcie procesu to co jest w aktach może sobie swobodnie obejrzeć strona i jej pełnomocnik.

31

Odp: Informacja o in vitro w akcie urodzenia

bez sensu przecież w czym gorszy jest ktoś kto jest z in vitro od kogos poczętego w naturalny sposób? kolejny idiotyczny wymysł

32

Odp: Informacja o in vitro w akcie urodzenia

A to ma być jakieś piętnowanie: ja się normalnie urodziłem a ty z probówki to dziwadło z ciebie? Bez sensu, dzielenie ludzi na osobniki pierwszej i drugiej kategorii. Zwłaszcza, że ta informacja nie jest potrzebna  w ogóle nikomu.

33

Odp: Informacja o in vitro w akcie urodzenia

Co najlepsze z in vitro są planowane a te naturalnie poczęte niekoniecznie lol Może nie to te z probówki będą piętnować nas. Może szukamy nie tam gdzie trzeba

34

Odp: Informacja o in vitro w akcie urodzenia

Pary, które poddają się in vitro najczęściej także (w tym samym czasie) ze sobą współżyją, hehehe... niepłodność nie oznacza bowiem celibatu...

A wiadomo jak to jest z zajściem w ciążę - teoretycznie nie ma szans... a w praktyce dzidziuś się rodzi smile
Jestem tego przykładem - pierwsze dziecko mam z in vitro (bo szanse miałam zerowe), a drugie poczęło się naturalnie "samo"... lekarze nie potrafili tego wyjaśnić smile

Więc powiedzcie mi - jak ci mądrzy urzędnicy mają zamiar sprawdzić - czy dane dziecko zostało poczęte akurat 5 marca w gabinecie ginekologicznym... czy 7 marca w czasie namiętnych igraszek w łóżku własnych rodziców?

Boże, co za absurd - większego nie słyszałam już od dawna tongue
Kto to wymyślił??

Posty [ 34 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Informacja o in vitro w akcie urodzenia

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024