netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

wątpliwości...

14 odpowiedzi4 378 wyświetleńzałożony przez ArletaQ, 16.09.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1

Temat: wątpliwości...

Proszę o obiektywne spojrzenie na mój problem

Około miesiąca temu, zupełnie przypadkowo jak to bywa, złapałam męża na pisaniu z inną kobietą poprzez facebook. Znajoma/koleżanka z pracy. Wprawdzie nie pracują w jednym biurze (inne miasta) ale utrzymują kontakty branżowe.

Maż nie chciał mi pokazać tej rozmowy. Po naciskach dostałam hasło ale oczywiście większość była wykasowana. Twierdził, ze nie było tam nic istotnego… ale dla mnie wykasowanie tych rozmów to dowód, ze jednak było. Mąż zarzeka się, ze tylko pisali i to sporadycznie, że nigdy do niczego nie doszło (ona też ma rodzinę), ze to nic ważnego.

Czuję się zawiedziona. Mam żal. Mąż zawsze był opiekuńczy, kochający, troskliwy, mamy wspólne pasje, po wielu latach małżeństwa potrafimy rozmawiać ze sobą na każdy temat, myślałam, że jesteśmy naprawdę dobraną parą. Mąż twierdzi, że tak właśnie jest, że bardzo kocha. Żałuje, że mnie zranił i że to się nigdy nie powtórzy…. że prosi o szanse dla siebie, dla nas, dla rodziny (mamy dziecko).

Próbuję dać mu tą szansę… ale żal jest ciągle we mnie i ból gryzie mnie wewnątrz. Czy można teraz mówić o miłości? Czy mężczyzna może naprawdę kochać i pisać z inną intymne wiadomości? Czy może naprawdę chcieć to naprawić,  co sam zepsuł? Czy ja się sama oszukuję? Czy to można odbudować?

2 Ostatnio edytowany przez lifrinat (2015-09-16 11:39:53)

Odp: wątpliwości...

Rozumiem, że cię to dotknęło (mnie by też) i poczułaś się zdradzona, ale nie przesadzaj za bardzo. Obserwuj. Jeśli mąż szczerze poczuł się głupio z tego powodu, nic nie ukrywa (dał Ci hasło) to nie nakręcaj się i nie stawiaj od razu pod znakiem zapytania wasze małżeństwo i miłość. Wiesz... człowiek nie jest robotem. Będąc w związku zdarzają się pokusy, czasami nawet flirt. Może mu się po prostu dobrze gadało. Jak teraz zaczniesz go męczyć, węszyć, podejrzewać, to możesz zgotować wam piekło. A po co..., skoro piszesz, że jesteście na co dzień szczęśliwym i zgodnym małżeństwem. Człowiek się myli, zbacza z torów i miej tego świadomość. Nie bądź katem dla siebie i jego. Obserwuj, ale w ukryciu. Nic mu nie mów.

3

Odp: wątpliwości...

Dziękuję za radę.
Staram się ale uczucie smutku i poczucie rozczarowania wraca do mnie jak bumerang. To wynik tego co się stało. Niestety tak bywa w życiu, że można coś sknocić  jakby mimochodem... tylko wiesz, wszystko teraz niestety "smakuje" inaczej.

4

Odp: wątpliwości...

To jest brak zaufania. przecież w zdradzie to najbladziej boli. Poproś go delikatnie o telefon tej kobiety.

5 Ostatnio edytowany przez ArletaQ (2015-09-16 12:15:54)

Odp: wątpliwości...

Mam ten telefon... na komórkę, do biura. Ale dzwonić nie będę, nie widzę sensu, potrzeby... to nie w moim stylu.

czy zaufanie można odbudować?
Hmmm... chyba chciałabym, aby było jak kiedyś.

6

Odp: wątpliwości...

Bez sensu żebyś dzwoniła. Wiesz co pomaga w takich sytuacjach: wyobraź sobie, że to ty jesteś na jego miejscu, korespondujesz sobie z kolegą z pracy,w sumie dopóki mąż cię z tym nie zobaczy, nie czujesz żebyś robiła coś złego. Potem mąż każe ci pokazać treść korespondencji, usuwasz pewne fragmenty, bo kolega np. za dużo w nich sobie pozwolił. Rozumiesz smile. A zaufanie... jak nie będziesz wyolbrzymiać, to przy tego typu zdarzeniu wróci. Ale pamiętaj... życie jest przewrotne i nie można komuś ufać na 100%. Nawet mężowi smile.

7

Odp: wątpliwości...

100% święty to on nie jest,bo zanim dał Ci hasło,wykasował część korespondencji,co z automatu świadczy o tym,że coś chciał przed Tobą ukryć.Nawet jeśli to było z jej inicjatywy,to powinien tak kierować rozmową,żeby mógł z czystym sercem Ci ją pokazać.A nie mógł,więc pewnie "podjął" dialog.Co dalej...nic,pokaż,że jest Ci przykro,że jesteś rozczarowana,"strzel focha",daj się przebłagać i udobruchać,możesz na tym "wygrać" biżuterię np. wink ALE...czerwona lampka niech Ci się zapali,obserwuj go dyskretnie,nie nachalnie,bądź czujna i powiedz mu konkretnie,że nie życzysz sobie takich rozmów,Niech on o tym wie.I ufaj dalej,daj mu szansę.Jeśli,czego Ci nie życzę,to się powtórzy,i to wykryjesz,to wykop ch...w cholerę,ale jeśli Cię naprawdę kocha,to zrozumie,że to co robił było głupie (bo mężczyźni są nieskomplikowani),i że nie może Cię stracić przez takie głupstwo.

8

Odp: wątpliwości...

lifrinta, ja rozumiem sens Twojej wypowiedzi, ale to nie jest takie proste, niestety.
Nie potrafię tak po prostu o tym nie myśleć, nie potrafię przejść przez to tak, jakby nic wielkiego się nie stało. tym bardziej, że nie widziałam tych wiadomości i nie wiem co w nich było. nie wiem czy tylko i wyłącznie kwestia "swobodnego" pisania, które trochę poszło w nieodpowiednim kierunku.
Usuwając części wiadomości pozostawił, tak naprawdę, pole do działania mojej wyobraźni. Teraz mogę tylko snuć domysły co tam było...
Nawet teraz myślę, czy nie piszą, nie rozmawiają... Przecież tak na dobrą sprawę nie wiem co się wydarzyło. Wiem tyle ile sam mi powiedział. A mam świadomość, że przecież wiedząc, że nie mam pewności ani możliwości sprawdzenia, nie przyzna się do zdrady fizycznej.

Dodam jeszcze, że prowadzenie przyjacielskich, czy jakkolwiek je nazwać, rozmów z inną kobietą zraniło mnie podwójnie - raz, ze to mąż a zainteresował się inną na tyle, aby z nią rozmawiać (pisać) w domu, dwa - że uważałam go za męża-przyjaciela, gdzie przyjacielskie rozmowy, intymne i bliskie, są zarezerwowane dla nas. Podkreślanie przez męża przy innych, że ma wyjątkową żonę tylko jeszcze bardziej poddało w wątpliwość całą szczerość związku i zdystansowało mnie do niego.

Wszystko co piszesz jest oczywiste, także dla mnie zranionej. Tylko gdy masz wielką ufność, tak samo wielki pozostaje później ból. I nie da się racjonalnie przemówić samej sobie i przetłumaczyć pewnych kwestii, tym bardziej że mówimy tu o uczuciach.

9

Odp: wątpliwości...

bartass, wszystko jasno powiedziałam, przebłagać tez się dałam, co nie zmienia faktu, ze nie rozumiem całej tej sytuacji. Brak mi spójności. Kocha mnie a jednak.. Ehh
Trochę go usprawiedliwiasz, bo zakładasz, ze to ona miała większą inicjatywę a prawda jest taka, że wcale tak nie musiało być. W zasadzie ogromny żal mam do męża, do niej? Obojętność... no może z pogardą
Powiedziałam mężowi, ze niestety zepsuł miedzy nami to coś wyjątkowego... że postaram się, aby nam się udało, ale niech nie oczekuje ode mnie, że o tym zapomnę. Dojmujące uczucie u mnie to ogromny żal. I obawa z niepewnością czy nadal...
Nawet nie jestem wqrzona, raczej rozczarowana i mocno zawiedziona. Niestety inaczej patrzę na męża i na pewno jestem bardziej czujna. To wszystko powoduje, że obawiam się, ze nigdy już nie będzie tak jak przed "tym". Może będzie dobrze, bardzo dobrze... ale tamto już nie wróci.

10

Odp: wątpliwości...

Wiem co czujesz, bo ja byłam zdradzona. Ale co zamierzasz? Z tego co widzę rozpętujesz w głowie domysły (jeśli masz z tym problem poproś męża jeszcze raz o wyjaśnienia, zastanów się o co powinnaś go poprosić, abyś mogła się uspokoić) i powiem ci z własnego doświadczenia, że się zajedziesz... smile. Jeśli mąż tylko pisał z koleżanką (a jaka była mniej więcej ta treść?) to nie możesz teraz rozpętać wojny, bo nie miałoby to najmniejszego sensu. A nawet jak tam był flirt... Czy potrafisz z tym żyć? Czy uważasz, że to się nie zdarza, szczególnie w długoletnich związkach..?

11

Odp: wątpliwości...

(at) ArletaQ

Ja nie zakładam,że to nie była Jego inicjatywa...Jego czy Jej,to bez znaczenia,ważne jest jak to się rozwinęło,że musiał część skasować.Tak jak pisze lifrinat,nie nakręcaj się,bo to nie jest tego warte.Tam mogło być cokolwiek,nie wiesz tego,a domysły zatrują Ci rozum.Zapytaj się go wprost co tam było,że musiał to skasować i zobacz reakcję,ale ja bym tak daleko nie szedł.Po prostu przejdź nad tym do porządku dziennego,i żyj dalej,tak jak pisałem wcześniej.Co ma być to będzie.

12

Odp: wątpliwości...

To, że Twój mąż zainteresował się w jakiś sposób inną kobietą, jakby nie patrzeć, jest bardzo ludzkie. Tak czasem bywa, co nie oznacza, że do czegokolwiek mogłoby dojść między nimi. Jak powtarza bliska mi osoba - ta trzecia ma po prostu bonus za nowość. Twoje rozczarowanie i żal są również bardzo na miejscu. Jesteście z mężem bardzo blisko, jak piszesz, to rozmawiaj z nim o swoich emocjach, o tym co przeżywasz. Poszukajcie wspólnie rozwiązania. Jeżeli zależy Ci na tym związku, to atmosfera nieufności z pewnością Wam nie pomoże.
Zachęcam Cię do przeczytania książki Katarzyny Miller "Nie bój się zdrady". Znajdziesz tam inne spojrzenie na temat zdrady, myślę, że pomocne w obecnej sytuacji.

13

Odp: wątpliwości...

Wiem, że zainteresowanie inną osobą może się zdarzyć ale tak naprawdę przecież nie wiem co się faktycznie stało.
Niewiedza powoduje, że już nie ufam. Przecież na początku mężczyzna z reguły nie przyznaje się do niczego.
I właśnie ta świadomość, że mogę być ciągle okłamywana niszczy moje uczucie do męża.
Nie chcę tak żyć.
Powiedziałam, ze możemy się rozstać jesli nasze małżeństwo ma się opierać na kłamstwach i niedomówieniach. On tego nie chce. Dlatego wiem, ze prawdy o tym co było (a może i jest) nie dowiem się, tym bardziej, że wie jaka byłaby moja decyzja.

14

Odp: wątpliwości...

I wróciłam... bo moja obawa, nieufność, niepewność ciągle są we mnie. Kiedy to minie? Czy w ogóle minie?
Staram się wierzyć, niby wszystko jest ok - ale nie dla mnie.
Boję się, że mąż nie jest ze mną szczery, ze ciągle ma z nią kontakt tylko teraz jest ostrożniejszy.
Ta niepewność udręcza mnie.

Czytam historie zdrad na forum i boje się, że po prostu sama siebie oszukuję i że wierze w nas, bo tak chcę. Przecież nie powie mi, ze ciągle z nią rozmawia (albo spotyka). nie mam możliwości sprawdzenia.
Jest we mnie lęk i obawa, że nagle wszystko pierdyknie z wielkim hukiem... a ja tak naprawdę oszukuję siebie wierząc w szczerość męża sad
Czy to minie?

15

Odp: wątpliwości...

ArletaQ mąż dał Ci powód do nieufności względem niego. Wymienianie wiadomości z jakąś kobietą nie jest niczym nagannym, jednak ukrywanie ich treści w sytuacji, gdy zapytałaś, byłaś zaniepokojona, może świadczyć o tym, że miał coś do ukrycia, może tak, a może nie (tylko dlaczego szybko je wykasował?)
Mąż swoim zachowaniem sprowokował Twoje obawy z którymi męczysz się do dzisiaj.
Czytałaś wątki innych osób i już wiesz, że osoby które zdradzają najczęściej nie przyznają się do zdrady, przynajmniej na początku idą w zaparte.
Nie wiem czy w tej chwili Twój mąż daje Ci podstawy do obaw, czy to sytuacja sprzed miesiąca wytrąciła Cię z równowagi i do dzisiaj nie możesz sobie z tym poradzić?
Piszesz, że  nie masz możliwości sprawdzenia, myślę, że gdybyś się postarała to jednak znalazłabyś taką możliwość.
Są osoby które uważają, że śledzenie, podglądanie, sprawdzanie jest absolutnie niegodne i poniżające, że wystarczy rozmowa i liczenie na dojrzałość i uczciwość? partnera.
Niestety nie zawsze się to sprawdza.
Są jednak sytuacje, gdzie, moim zdaniem, lepiej upewnić się, po to, żeby kiedyś nie obudzić się z ręką w nocniku.
Jest tu mnóstwo osób, które otwarcie twierdzą, że żałują, że zaufały, uwierzyły, dały szansę, żałują straconego czasu i nerwów.
ArletaQ zastanów się, co zrobisz, gdyby zdrada okazała się faktem, czy wolisz żyć w nieświadomości  i czekać co przyniesie los, czy weźmiesz sprawy w swoje ręce.
Wiele rzeczy możesz sprawdzić w domu, podsłuchy, dyktafony są teraz powszechnie dostępne, sprawdź jego bilingi, komputer, sprawdź, czy nie ma drugiego telefonu itd.
Brzmi nie najlepiej, jednak weź pod uwagę, że on okłamał Cię, rozmowy nie były widocznie służbowe, czy koleżeńskie.
Chcesz mieć jasność, zacznij działać.

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026