Cześć,
Co sądzicie o podlizywaniu się jako sposobie na "wyrywanie" kobiet? Mnie wydaje się absurdalne a z tego co zaobserwowałem, dużo facetów zdobywa tak kobiety. Czy wy moglibyście się zakochać w facecie, który ciągle, wręcz do obrzygania, prawił wam komplementy?
Podobne tematy
Nie, to nie działa. Tyle w temacie.
3 2015-09-12 20:29:49 Ostatnio edytowany przez ZwykłyFacet (2015-09-12 20:30:31)
Cześć,
Co sądzicie o podlizywaniu się jako sposobie na "wyrywanie" kobiet? Mnie wydaje się absurdalne a z tego co zaobserwowałem, dużo facetów zdobywa tak kobiety. Czy wy moglibyście się zakochać w facecie, który ciągle, wręcz do obrzygania, prawił wam komplementy?
Wystarczy przejrzeć kilka tematów na tym forum, żeby zobaczyć, że to niemała grupa...
Dla mnie smutne jak kobieta czy mężczyzna się podlizuje, a ta druga strona zazwyczaj totalnie to olewa. Żenujący widok.
A to prawienie komplementów = podlizywanie??
Ja akurat nie cierpię takich facetów- podrywaczy, bajerantów. Sama jestem trochę typem "zdobywcy" i jak czuję, że facet na mnie leci "za bardzo" to przestaje mnie interesować. Ale to tylko ja i od razu mówię, że chciałabym pozbyć się tej cechy. Przez nią zawsze interesują mnie faceci, których nie mogę mieć i potem cierpię oraz tracę czasem tych wartościowych, którzy gdzieś tam krążą wokół mnie, ale są odrzucani. Wiem to, ale trudno się zmienić
Myślę też, że dużo innych dziewczyn (facetów również) ma tak jak ja, widząc po różnych tematach na forum
Lubimy mieć to co nieosiągalne, często wyżej to cenimy/doceniamy, chociaż nie zawsze te oceny są zgodne z rzeczywistością. Są pewnie kobiety i takie i takie. Jedna lubi komplementy, drugą one drażnią. Istotne jest też to jakiego rodzaju są te komplementy. "Chamski" podryw" odrzuca i bawi, ale jakieś niebanalne komentarze od fajnego, inteligentnego faceta na pewno łechtają kobiece ega ![]()
Ale podlizywanie się to raczej właśnie brak umiejętności bajerowania tylko zwyczajnym włażeniem w dupę. Taki typowy Bajerant o którym Jajo92 wspominasz to inny typ, ma gadane, bawi się kobietami, lubi z nimi przebywać. A taki lizus to zazwyczaj upatrzy sobie jakąś i liże jej dupę w celu jej zdobycia, niekoniecznie jakimiś trafionymi komplementami.
Iceni - prawienie komplementów samo w sobie nie jest podlizywaniem, ale w nadmiernej ilości i stostowane przy każdej okazji, owszem.
No to podlizywania w takim rozumieniu to chyba serio żadna nie lubi ![]()
Zgodze sie z wypowiedzia, ze chyba czesciej kreci nas to, co trudniejsze do zsobycia. Co nie oznacza, ze uganiamy sie za facetem, ktory ma nas totalnie w tylku. Same robimy to samo: gramy niedostepne i trudne do zdobycia, gdy wlasnie chcemy byc zdobyte. Proste. Chlopak lub dziewczyna, ktorzy usiluje sie przypodobac obiektowi swoich zainteresowan, to raczej zenujacy widok. Mysle ze podstawa jest bycie soba, a podlizywanie czy bezsensowne komplementowanie wrecz denerwuje. Podobnie jak faceci bajerujacy kazda laske, jak tu ktos napisal.
Facet ma być na tyle pewny siebie i zdecydowany, żeby w sposób (nawet lekko dosadny
) powiedzieć/pokazać kobiecie, że ona mu się podoba - wbrew pozorom niewielu mężczyzn ma na tyle jaj, by zaryzykować taki komplement wprost - a jednocześnie na tyle ogarnięty, taktowny i wyrafinowany, żeby ona nie czuła się komplementami osaczona i "obmacana" ![]()
Coś tędy..
Komplementy same w sobie nie muszą = podlizywanie. Trzeba tylko wiedzieć jak i kiedy to robić.
Działa dobrze na nastolatki. Im lepszy bajer tym lepiej. Na 20-latki działa już słabo, ale czasem jeszcze. Na starsze to tylko zrobisz z siebie idiotę. Zasadniczo postawa, o której mówisz to "podkładanie się".
Nie, to nie jest sposób na wyrwanie kobiety. To jest sposób na stanie się jej podnóżkiem. Odrzuca mnie od takich typów, bo widać w nich desperację, poza tym wydają się nie być mi równi, być gorsi ode mnie, nie stanowią dla mnie wyzwania. Na dłuższą metę to obrzydza.
Zgadzam sie na komplementy ale konkretne (swietnie prowadzisz auto, dobrze mowisz w tym jezyku, dobrze gotujesz...) ale to nawet odbieram bardziej jak zauwazenie czegos co jest , stwierdzenie faktu nizkonkretny komplement. Sa kobiety, ktore lubia by facet zauwazal wszystko od umalowanych rzes po zajebiste szpilki. I nie umieja bez tego zyc. Jesli udaje mu sie wyrywac laski na to tzn ,ze popyt jest ![]()
Ja w sumie się na to łapię.Nie lubię jak facet zmienia zdanie pode mnie/ nie jest asertywny, ale komplementy jak najbardziej jestem na tak. Nie zamierzam na pewno doszukiwać się n-tego dna w zdaniu "Ładnie wyglądasz", bo bym chyba zeschizowała ![]()
Działa dobrze na nastolatki. Im lepszy bajer tym lepiej. Na 20-latki działa już słabo, ale czasem jeszcze. Na starsze to tylko zrobisz z siebie idiotę. Zasadniczo postawa, o której mówisz to "podkładanie się".
No idealnie ujęte! ![]()