Cześć (:
Mam kłopot ze zrozumieniem zachowania pewnego mężczyzny i mam nadzieję, że podzielicie się ze mną swoimi przemyśleniami na temat tych faktów, które tu opiszę... Nie wiem, jak je interpretować. Byłam dotychczas w jednym związku trwającym 6 lat, znaliśmy się "od zawsze", związek się skończył, poznaję nowych mężczyzn i właściwie nie wiem, jak wygląda normalne randkowanie i po czym rozpoznać, że facet traktuje mnie poważnie (:. Mam 25 lat.
Jest pan X, ma 27 lat. Spotkaliśmy się na wspólnej imprezie, zaproponował, żebyśmy kiedyś poszli gdzieś tylko we dwójkę, udało nam się uzgodnić wspólny termin. Poznałam już jego znajomych. Mówił że to dla niego ważne (chyba żebym poznała trochę jego otoczenie). Na trzecią randkę zaprosił mnie do siebie do mieszkania na własnoręcznie przygotowany obiad. Po dwóch tygodniach znajomości spałam u niego, ale bez seksu (chociaż on wprost mówił i dawał znać, że nie miałby nic przeciwko). Po tym wydarzeniu chodziliśmy znów na randki na miasto, potem znów u niego spałam bez seksu... Nie jestem gotowa, trochę boję się zaangażować, ale chcę też go poznać. To wszystko, co opisałam powyżej miało miejsce w ciągu 3 tygodni od chwili poznania!
Opowiada mi bardzo szczegółowo o swojej rodzinie, o swoim życiu uczuciowym, o planach na przyszłość... Rzuca propozycje, byśmy razem zapisali się na kurs sportowy i podróżowali... Niby wydawałoby się, że się zaangażował... Ale tak szybko?!
ZASTANAWIAM SIĘ, CZY ON MOŻE TRAKTOWAĆ MNIE POWAŻNIE.
Czy to nie za szybko?
Rozstał się ze swoją poprzednią dziewczyną (z którą był rok) dwa miesiące temu. Mówił, że się od niego stopniowo oddalała i że to ona skończyła ten związek. Jak mi o tym opowiada to nie wydaje się szczególnie przejęty, raczej jest refleksyjny, poza tym jest bardzo szczery, ale tylko wtedy, gdy zadam pytanie - to nie tak, że sam czuje potrzebę opowiadać mi o swojej przeszłości.
Wiem, że nie siedzicie w jego głowie...
Ale może macie jakieś podobne przeżycia. Nie wiem, jak to interpretować. Fajny facet, mogłabym się zaangażować, ale boję się, że jednak mogę być jakąś zapchajdziurą po jego byłej. Czy to możliwe, żeby był szczery, żeby tak szybko się kimś nowym zauroczył czy może zakochał, lub tak szybko zapomniał o byłej?
Dzięki (: