Moja sytuacja jest tak dziwna, że aż śmieszna. Nawet nie wiedziałam, gdzie opisać mój problem. A więc... na akcie urodzenia USC moje drugie imię jest zupełnie inne niż drugie imię nadane mi w kościele. Moja mama nigdy tego błędu nie sprostowywała, a teraz gdy ja myślę o ślubie konkordatowym to robi się problem. W USC pani powiedziała, że najlepiej by było i chyba najtaniej, zmienić drugie imię nadane w kościele na to z USC, ale... mój proboszcz jest...trudnym człowiekiem, zawsze i w każdej materii robi problemy. Boję się, że się nie zgodzi i wtedy już nie wiem, czy coś innego się jeszcze da zrobić? Cz np. pisać do Kurii, albo jeszcze gdzie indziej? Czy ktoś z Was miał podobny kłopot? Choć mam uczucie, że tylko mi się mogło coś takiego głupiego przydarzyć ![]()
Podobne tematy
Czekaj, czekaj. Popraw mnie jeśli się mylę. Imię dziecku nadaje się w USC, a ochrzczenie go ma charakter religijny, symboliczny, tak (nie wiem, nie mam dzieci)?
Twoje imiona są więc takie, jak w akcie urodzenia. No i - wydaje się - w oparciu o akt urodzenia władze kościelne powinny też sprostować swoje dokumenty? Ja bym tak przynajmniej próbował, chociaż - nie mam pojęcia ![]()
Właśnie imię które masz na akcie urodzenia jest ważne w świetle prawa. A co do proboszcza nie ma pojęcia.
Może będzie marudził, ale powinien się zgodzić. W końcu chyba księża nie są od tego, aby utrudniać śluby w czasach, kiedy coraz mniej osób decyduje się na kościelny.
Z czego wynika ta rozbieżność? Chodzi mi konkretnie o to kto i dokładnie kiedy popełnił błąd, bo przecież imię, które masz wpisane w dokumentach kościelnych ktoś kiedyś musiał podać.