Witajcie.
Mam 20lat.
Ze swoim pierwszym chłopakiem w życiu jestem już jakiś czas.wcześniej się mocno przyjasnilismy i podczas tej przyjaźni kiedy on już twierdził ze się we mnie zakochuje..wyznawal mi naprawdę najintymniejsze rzeczy z jego życia.
A to ze jak się kochał ze swoją ex to nie schowali gumek i jej rodzice to znaleźli, a to ze jak był dzieciakiem to go koledzy upili iprzespał się z jakąś laska przypadkowa. Teraz twierdzi i placze mi ze on zaluje.ze on chcialby cofnac czas bo byl glupi.ale ja teraz bedac jego dziewczyna dziwnie sie czuje wiedzac wszystko co wczesniwj robil, jak sie zabawial i wgl...nie powinien mi byl tego mowic. Mowil ze w gimnazjum miał dużo lasek i sie z każdą dotykał..
Mi jest strasznie dziwnie teraz jak np on dotyka mnie..bo wyobrażam sobie ze on to robił z poprzedniczkami.
Ja nigdy przed nim nie miałam chłopaka i chyba przeszkadza mi to ze on kochał się z ex..A ja czekałam na niego wierna i wgl..nie myślcie ze jestem jakas niemadra..po prostu mi to przeszkadxa i już.za dużo wiem co robił i z kim..nawet z moją koleżanką sie tam dotykał.
Chce mi się płakać jak sobie przypomnę jak on z dumą mi kiedyś pisał ile to gumek zuzyl w jeden dzień ze swoją laska a wtedy już ja ho kochałam a on twierdził ze z nią to już na krawędzi związek i ze też mnie kocha..A mówił mi takie rzeczy...
Boli mnie jego przeszłość.Boli jak cholera i nie wiem czy kiedykolwiek sobie z nia poradzę.on mnie niejednokrotnie przepraszał. .ze taki był..mówił że kocha tylko mnie i ze to na mnie tyle czekał i ze popełnił wiele błędów ale nie chce mnie stracić..
Co ja mam robic...
Przeszkadza mi to.
Rozmawialiśmy o tym milion razy.
Za każdym razem kończy się tak żE on mnie przeprasza i Ma łzy w oczach a ja rycze z bólu psychicznego bo wiem ze kiedyś mu to sprawiało wszystko przyjemność..te igraszki z koleżankami...
Kocham go
On kocha mnie
I naprawdę nie wyobrażamy sobie bez siebie życia..
Ja byłam czysta jak łza..byłam dziewicą i oddałam się tylko jemu.nie jakiemus przypadkowemu kolesiowi tak jak on "oddał soe" przypadkowej lasce będąc dzieciakiem.
I sądzę ze to jest mój największy problem, to ze ja byłam czysta ze nikogo przed nim nie mialam...a on już był BARDZO z tematem obyty. .za bardzo.
Rozumiem ze mógł mieć jedna dziewczynę ,dwie które kochał...ale on mówił ze zmieniał co chwile..
Do mnie mówi ze ja jestem ta jedyna i ze mnie nie zostawi..ale ja się troche obawiam
1 2015-08-29 08:49:35 Ostatnio edytowany przez Saasi95 (2015-08-29 09:00:19)
Podobne tematy
Nie, Ty go nie kochasz.
Gdybyś go kochała, to zaakceptowałabyś fakt, że miał tam jakąś przeszłość przed Tobą (co jest normalne).
Teraz jest teraz i liczy się to, co jest TERAZ.
Swoim zachowaniem spowodujesz, że on Cię zostawi, bo będziesz miał dość płakania i płaszczenia się, przepraszania za to, że kiedyś coś tam zrobił.
Albo się ogarnij, albo go zostaw, bo trujesz chłopaka niemiłosiernie.
3 2015-08-29 09:07:18 Ostatnio edytowany przez zatroskanychlopak (2015-08-29 09:11:58)
Myślę że podobnych historii są miliony. Musisz go kochać skoro nie wiesz co robić i zwierzasz się na forum. Na spokojnie porozmawiałbym z chłopakiem na Twoim miejscu. Powiedz że męczy Cię ten temat, że to co Ci szczerze powiedział wcale nie oznacza, że czujesz się z tym lepiej, że jest wręcz przeciwnie, że nie chcesz się tak więcej czuć. Skoro przeprasza, do tego ze łzami w oczach, to znaczy, że mu na Tobie naprawdę zależy. Jeśli ma trochę oleju w głowie, wyciągnie z tego wnioski i nie będzie poruszał tego tematu. Każdy w życiu uczy się na błędach. Czasu nie cofnesz, pozostaje Ci tylko to zaakceptować i skupić się na tym co istotne. Jest z Tobą, jest Wam ze sobą dobrze, TO się teraz liczy. Nie zadręczaj się więcej. Wyjaśnijcie to sobieraz a dobrze i nie wracajcie już do tego tematu. Daj znać jak poszło.
Kiedyś sprawiało mu przyjemność robienie babek z piasku, a siusiał do nocnika.
Teraz już tego nie robi, dlaczego?
Nie martw się. Też tak miałam
Chłopak opowiadał o byłych itd, a mnie skręcało. Teraz cieszę się, że się otworzył, doceniam to, że wiem tyle o Jego przeszłości. Poza tym facet z wiekiem jednak nabiera dojrzałości
Poza tym to wszystko już ByŁO. Więc nie zamartwiaj się, puść to , a skup się na was
wszystkiego dobrego :*
Myślę że podobnych historii są miliony. Musisz go kochać skoro nie wiesz co robić i zwierzasz się na forum. Na spokojnie porozmawiałbym z chłopakiem na Twoim miejscu. Powiedz że męczy Cię ten temat, że to co Ci szczerze powiedział wcale nie oznacza, że czujesz się z tym lepiej, że jest wręcz przeciwnie, że nie chcesz się tak więcej czuć. Skoro przeprasza, do tego ze łzami w oczach, to znaczy, że mu na Tobie naprawdę zależy. Jeśli ma trochę oleju w głowie, wyciągnie z tego wnioski i nie będzie poruszał tego tematu. Każdy w życiu uczy się na błędach. Czasu nie cofnesz, pozostaje Ci tylko to zaakceptować i skupić się na tym co istotne. Jest z Tobą, jest Wam ze sobą dobrze, TO się teraz liczy. Nie zadręczaj się więcej. Wyjaśnijcie to sobieraz a dobrze i nie wracajcie już do tego tematu. Daj znać jak poszło.
Kocham go i naprawdę jest mi z tym ciężko.wiem ze dużo ludzi tego nie zrozumie.ale to jest mój pierwszy chłopak, może gdybym przed nim kogoś miała to bym zrozumiała.to moja wina.muszę z nim jeszcze raz pogadać na ten temat.
Dziękuję za odp, racja liczy się teraz.A ja tego teraz nie chce zniszczyć.
Nie, Ty go nie kochasz.
Gdybyś go kochała, to zaakceptowałabyś fakt, że miał tam jakąś przeszłość przed Tobą (co jest normalne).
Teraz jest teraz i liczy się to, co jest TERAZ.
Swoim zachowaniem spowodujesz, że on Cię zostawi, bo będziesz miał dość płakania i płaszczenia się, przepraszania za to, że kiedyś coś tam zrobił.
Albo się ogarnij, albo go zostaw, bo trujesz chłopaka niemiłosiernie.
Akurat ja wiem lepiej czy
Go kocham . I właśnie nie mogę zaakceptować tej przeszłości...I to właśnie przez te miłość. To nie było jakies bycie w związku, on praktycznie co chwile z inną..to nie jest akurat fajne.
I to nie ja go truje, to on mi powiedział coś o czym wolałabym nie wiedzieć
Twój facet był kiedyś, jaki był. Robił rzeczy, jakie robił. KIEDYŚ, nie będąc z Tobą. Teraz już ich nie robi.
Wyjaśnij mi więc, po jaką cholerę ma Cię przepraszać za swoją przeszłość, która nie ma z Tobą NIC WSPÓLNEGO?
Skup się na teraźniejszości, kobito, bo chłopak zostawi Cię w tempie natychmiastowym. Nikt nie wytrzymałby takich jazd bez powodu.
Kochasz go? To dojrzej do tego związku i zaakceptuj wszystko, myśląc o tym, jaki jest TERAZ dla CIEBIE. Jeśli nie jesteś w stanie - daj sobie z tym spokój, dojrzej i dopiero potem wchodź w poważniejsze związki.
Cynicznahipo napisał/a:Nie, Ty go nie kochasz.
Gdybyś go kochała, to zaakceptowałabyś fakt, że miał tam jakąś przeszłość przed Tobą (co jest normalne).
Teraz jest teraz i liczy się to, co jest TERAZ.
Swoim zachowaniem spowodujesz, że on Cię zostawi, bo będziesz miał dość płakania i płaszczenia się, przepraszania za to, że kiedyś coś tam zrobił.
Albo się ogarnij, albo go zostaw, bo trujesz chłopaka niemiłosiernie.Akurat ja wiem lepiej czy
Go kocham . I właśnie nie mogę zaakceptować tej przeszłości...I to właśnie przez te miłość. To nie było jakies bycie w związku, on praktycznie co chwile z inną..to nie jest akurat fajne.
I to nie ja go truje, to on mi powiedział coś o czym wolałabym nie wiedzieć
Masz sposób myślenia nastolatki. Pora dorosnąć.
Chyba pierwszy raz zgadzam się z Cyniczną!
Myślę, że nie jesteś gotowa na taki związek, to dla Ciebie za ciężkie.
Albo weź sobie do serca rady stąd (ważna jest terażniejszość, nie przeszłość), albo daj mu spokój...
Ohy Wy wielce dorosłe tam powyżej. Przecież ona nie ma zamiaru go zostawić, tylko próbuje poradzić sobie ze swoim dołkiem. I wcale jej się nie dziwię. Spotkała kogoś, kto bardzo jej odpowiadał i się zaangażowała. A on cholera wie po co gadał takie brednie, to nie może być dla niej fajne. I pamiętajcie drogie panie, że przeszłość to jest też część nas, jakieś odcinanie się od niej to głupota. Rękę sobie odetnijcie. Jak widzicie dziewczyna chciała porozmawiać o tym na forum, zamiast truć mu jeszcze więcej. Moim zdaniem facet powinien wiedzieć, że nie jest z tego zadowolona. Łatwa i szybka akceptacja każdej wady akurat spowoduje szybkie znudzenie. I skoro facet niby ją kocha, to nie zostawi tak szybko, jak prawdopodobnie Was ktoś zostawił, skoro tak marudzicie.
Kocham go i naprawdę jest mi z tym ciężko.wiem ze dużo ludzi tego nie zrozumie.ale to jest mój pierwszy chłopak, może gdybym przed nim kogoś miała to bym zrozumiała.to moja wina.muszę z nim jeszcze raz pogadać na ten temat.
Dziękuję za odp, racja liczy się teraz.A ja tego teraz nie chce zniszczyć.
A co jakby było na odwrót? Czułabyś się z tym lepiej? Myślę, że nic byś na to nie mogła poradzić, pewnie głupio by Ci było.
A teraz wyobraź sobie, że facet co jakiś czas Ci to wypomina. Przepraszasz go, ale on co jakiś czas i tak swoje... Męczyłabyś się z nim, kochałabyś go ale frustracja narastałaby w Tobie powoli. W końcu byś pewnie pękła. Pamiętaj o tym.
Twój facet był kiedyś, jaki był. Robił rzeczy, jakie robił. KIEDYŚ, nie będąc z Tobą. Teraz już ich nie robi.
Wyjaśnij mi więc, po jaką cholerę ma Cię przepraszać za swoją przeszłość, która nie ma z Tobą NIC WSPÓLNEGO?
Skup się na teraźniejszości, kobito, bo chłopak zostawi Cię w tempie natychmiastowym. Nikt nie wytrzymałby takich jazd bez powodu.
Kochasz go? To dojrzej do tego związku i zaakceptuj wszystko, myśląc o tym, jaki jest TERAZ dla CIEBIE. Jeśli nie jesteś w stanie - daj sobie z tym spokój, dojrzej i dopiero potem wchodź w poważniejsze związki.
Amen.
Tobie by pewnie też przeszkadzało dla mnie to jest po prostu żałosna.
Ohy Wy wielce dorosłe tam powyżej. Przecież ona nie ma zamiaru go zostawić, tylko próbuje poradzić sobie ze swoim dołkiem. I wcale jej się nie dziwię. Spotkała kogoś, kto bardzo jej odpowiadał i się zaangażowała. A on cholera wie po co gadał takie brednie, to nie może być dla niej fajne. I pamiętajcie drogie panie, że przeszłość to jest też część nas, jakieś odcinanie się od niej to głupota. Rękę sobie odetnijcie. Jak widzicie dziewczyna chciała porozmawiać o tym na forum, zamiast truć mu jeszcze więcej. Moim zdaniem facet powinien wiedzieć, że nie jest z tego zadowolona. Łatwa i szybka akceptacja każdej wady akurat spowoduje szybkie znudzenie. I skoro facet niby ją kocha, to nie zostawi tak szybko, jak prawdopodobnie Was ktoś zostawił, skoro tak marudzicie.
Brawo, burzowy!!!!!
Ohy Wy wielce dorosłe tam powyżej. Przecież ona nie ma zamiaru go zostawić, tylko próbuje poradzić sobie ze swoim dołkiem. I wcale jej się nie dziwię. Spotkała kogoś, kto bardzo jej odpowiadał i się zaangażowała. A on cholera wie po co gadał takie brednie, to nie może być dla niej fajne. I pamiętajcie drogie panie, że przeszłość to jest też część nas, jakieś odcinanie się od niej to głupota. Rękę sobie odetnijcie. Jak widzicie dziewczyna chciała porozmawiać o tym na forum, zamiast truć mu jeszcze więcej. Moim zdaniem facet powinien wiedzieć, że nie jest z tego zadowolona. Łatwa i szybka akceptacja każdej wady akurat spowoduje szybkie znudzenie. I skoro facet niby ją kocha, to nie zostawi tak szybko, jak prawdopodobnie Was ktoś zostawił, skoro tak marudzicie.
Po co gadał? A po to, żeby za parę lat nie usłyszeć ''dlaczego mi nie powiedziałeś..?!''.
Przeszłość to jest część nas, zgadzam się. Jednak kiedy dorośli ludzie decydują się na związek, to powinni sobie wypominania tego typu po prostu darować.
A jeśli nie potrafią się z czymś pogodzić, to znaczy, że mają po prostu inne priorytety.
Jakie rozwiązanie sytuacji proponujesz? Kolejna rozmowa na ten temat? A co ten facet może zrobić poza kolejnym kajaniem się/przeprosinami/płaczem?
A może niech Autorka zrobi parę skoków w bok i będą kwita?
Ze swoim pierwszym chłopakiem w życiu jestem już jakiś czas.wcześniej się mocno przyjasnilismy i podczas tej przyjaźni kiedy on już twierdził ze się we mnie zakochuje..wyznawal mi naprawdę najintymniejsze rzeczy z jego życia.
Sama spójrz - przecież wchodząc w ten związek miałaś świadomość jego przeszłości, jeśli więc zdecydowałaś się na tę relację, to dałaś mu do zrozumienia, że to wszystko, co miało wcześniej miejsce, akceptujesz.
Nie rozumiem zatem po co siebie samą i tego mężczyznę oszukiwałaś? Moim zdaniem wzięłaś go z dobrodziejstwem inwentarza nie przewidując jednak, że przeszłość mężczyzny rzuci się cieniem na Twoje obecne uczucia. Mimo wszystko widzę w tym ogromną niekonsekwencję.
Saasi95 napisał/a:Ze swoim pierwszym chłopakiem w życiu jestem już jakiś czas.wcześniej się mocno przyjasnilismy i podczas tej przyjaźni kiedy on już twierdził ze się we mnie zakochuje..wyznawal mi naprawdę najintymniejsze rzeczy z jego życia.
Sama spójrz - przecież wchodząc w ten związek miałaś świadomość jego przeszłości, jeśli więc zdecydowałaś się na tę relację, to dałaś mu do zrozumienia, że to wszystko, co miało wcześniej miejsce, akceptujesz.
Nie rozumiem zatem po co siebie samą i tego mężczyznę oszukiwałaś? Moim zdaniem wzięłaś go z dobrodziejstwem inwentarza nie przewidując jednak, że przeszłość mężczyzny rzuci się cieniem na Twoje obecne uczucia. Mimo wszystko widzę w tym ogromną niekonsekwencję.
Tez popieram- " widzialy galy co braly"
Jesli jego niefrasobliwe podejscie do intymnosci jest dla ciebie nie do przejscia, to po co zeszlas sie z takim facetem?
Burzowy napisał/a:Ohy Wy wielce dorosłe tam powyżej. Przecież ona nie ma zamiaru go zostawić, tylko próbuje poradzić sobie ze swoim dołkiem. I wcale jej się nie dziwię. Spotkała kogoś, kto bardzo jej odpowiadał i się zaangażowała. A on cholera wie po co gadał takie brednie, to nie może być dla niej fajne. I pamiętajcie drogie panie, że przeszłość to jest też część nas, jakieś odcinanie się od niej to głupota. Rękę sobie odetnijcie. Jak widzicie dziewczyna chciała porozmawiać o tym na forum, zamiast truć mu jeszcze więcej. Moim zdaniem facet powinien wiedzieć, że nie jest z tego zadowolona. Łatwa i szybka akceptacja każdej wady akurat spowoduje szybkie znudzenie. I skoro facet niby ją kocha, to nie zostawi tak szybko, jak prawdopodobnie Was ktoś zostawił, skoro tak marudzicie.
Po co gadał? A po to, żeby za parę lat nie usłyszeć ''dlaczego mi nie powiedziałeś..?!''.
Przeszłość to jest część nas, zgadzam się. Jednak kiedy dorośli ludzie decydują się na związek, to powinni sobie wypominania tego typu po prostu darować.
A jeśli nie potrafią się z czymś pogodzić, to znaczy, że mają po prostu inne priorytety.Jakie rozwiązanie sytuacji proponujesz? Kolejna rozmowa na ten temat? A co ten facet może zrobić poza kolejnym kajaniem się/przeprosinami/płaczem?
A może niech Autorka zrobi parę skoków w bok i będą kwita?
Nie jest bez winy, to jasne. Widzisz tu często psoci ta durna chęć odkrywania kogoś, będąc z nim w związku. Jak ktoś się czegoś obawia, to powinien rozwiać swoje wątpliwości nim będzie za późno. Jak dla mnie to autorka ma nie tyle problem z zaakceptowaniem swojego faceta, co swojego stanu. No, ale to jej pewnie przejdzie. Moim zdaniem i tak koleś jest dziwny, bo sposób w jaki on to opowiadał... kto tak robi? To dzieciuchowate i w ogóle ten koleś jakiś podejrzany jest.
Zabawnie jest słyszeć "żyj tu i teraz" od osób które swoje ego już zbudowały i wchodziły do związku z zapisaną kartą. Równie zabawne jak stwierdzenia św. Augustyna, który całe życie spędził w burdelach a na koniec postanowił się nawrócić i głosić jaki to seks można a jaki robi z żony prostytutkę i jest kategorycznie potępiony.
Zacznijmy od tego, że decyzje o wchodzeniu w związek są podejmowane na miłosnym haju a nie racjonalnie, ale ten haj w końcu opada i znowu powraca ego.
Żeby człowiek mógł żyć "tu i teraz"a zarazem być szczęśliwym musi odrzucić ego, ale żeby był w stanie je odrzucić musi je najpierw zbudować.
Także dojrzały człowiek to ktoś kto już swoje przeżył, więc jak autorka ma nagle stać się dojrzała ? Będąc w tym związku problem będzie powracał nawet po latach, aż w końcu pewnie się zmienią poglądy autorki i dojdzie do zdrady.
Do poczytania polecam książkę "Osho księga ego wolność od iluzji".
Nie do końca, bo akurat osoby z bogatą historią tworzą o wiele mniej stałych związków. Były robione badania na szeroką skalę
. Wystarczy świadomość siebie i tego co się chce. I do tej spontaniczności i "haju" dorzucić odrobinkę myślenia.
Cynicznahipo napisał/a:Burzowy napisał/a:Ohy Wy wielce dorosłe tam powyżej. Przecież ona nie ma zamiaru go zostawić, tylko próbuje poradzić sobie ze swoim dołkiem. I wcale jej się nie dziwię. Spotkała kogoś, kto bardzo jej odpowiadał i się zaangażowała. A on cholera wie po co gadał takie brednie, to nie może być dla niej fajne. I pamiętajcie drogie panie, że przeszłość to jest też część nas, jakieś odcinanie się od niej to głupota. Rękę sobie odetnijcie. Jak widzicie dziewczyna chciała porozmawiać o tym na forum, zamiast truć mu jeszcze więcej. Moim zdaniem facet powinien wiedzieć, że nie jest z tego zadowolona. Łatwa i szybka akceptacja każdej wady akurat spowoduje szybkie znudzenie. I skoro facet niby ją kocha, to nie zostawi tak szybko, jak prawdopodobnie Was ktoś zostawił, skoro tak marudzicie.
Po co gadał? A po to, żeby za parę lat nie usłyszeć ''dlaczego mi nie powiedziałeś..?!''.
Przeszłość to jest część nas, zgadzam się. Jednak kiedy dorośli ludzie decydują się na związek, to powinni sobie wypominania tego typu po prostu darować.
A jeśli nie potrafią się z czymś pogodzić, to znaczy, że mają po prostu inne priorytety.Jakie rozwiązanie sytuacji proponujesz? Kolejna rozmowa na ten temat? A co ten facet może zrobić poza kolejnym kajaniem się/przeprosinami/płaczem?
A może niech Autorka zrobi parę skoków w bok i będą kwita?Nie jest bez winy, to jasne. Widzisz tu często psoci ta durna chęć odkrywania kogoś, będąc z nim w związku. Jak ktoś się czegoś obawia, to powinien rozwiać swoje wątpliwości nim będzie za późno. Jak dla mnie to autorka ma nie tyle problem z zaakceptowaniem swojego faceta, co swojego stanu. No, ale to jej pewnie przejdzie. Moim zdaniem i tak koleś jest dziwny, bo sposób w jaki on to opowiadał... kto tak robi? To dzieciuchowate i w ogóle ten koleś jakiś podejrzany jest.
Byli wtedy przyjaciółmi, więc zwierzał się jej jak przyjaciółce. A ona z tą wiedzą potem weszła z nim w związek.
Cynicznahipo napisał/a:Nie, Ty go nie kochasz.
Gdybyś go kochała, to zaakceptowałabyś fakt, że miał tam jakąś przeszłość przed Tobą (co jest normalne).
Teraz jest teraz i liczy się to, co jest TERAZ.
Swoim zachowaniem spowodujesz, że on Cię zostawi, bo będziesz miał dość płakania i płaszczenia się, przepraszania za to, że kiedyś coś tam zrobił.
Albo się ogarnij, albo go zostaw, bo trujesz chłopaka niemiłosiernie.Akurat ja wiem lepiej czy
Go kocham . I właśnie nie mogę zaakceptować tej przeszłości...I to właśnie przez te miłość. To nie było jakies bycie w związku, on praktycznie co chwile z inną..to nie jest akurat fajne.
I to nie ja go truje, to on mi powiedział coś o czym wolałabym nie wiedzieć
A to akurat smieszne! Nie mozesz zaakceptowac jego przeszlosci przez milosc...Ale milosc do siebie samej.
I tak trujesz go, zachowujesz sie toksycznie.
Na jego miejscu wcale bym Cie nie przepraszala, tylko wyslala do psychologa jak sama sobie z wlasnymi emocjami nie umiesz poradzic.
Matko...skad sie takie dziewczyny biora?
Ja nie popieram tworzenia bogatej historii, ale pragnę zauważyć, że nie można nakazać ludziom się zamknąć i stłamsić własne "JA" bo będą nieszczęśliwi aż w końcu wybuchną. Czasy się zmieniły, jest więcej swobody seksualnej ale to właśnie ludzie którzy żyją na bogato są bardziej egoistyczni. Chłopak autorki, ma już swoje doświadczenia i czerpał z nich przyjemność. Problemem jest to, że wchodząc w związek zabrania poznania tego ukochanej osobie, gdzie tu jest empatia ?
Mam nadzieje, że w przyszłości ludzie dojrzą problem bo być może sama świadomość że autorka ma możliwość spróbowania z kimś innym i jej partner to zaakceptuje dała by upragniony spokój duchowy. Nawet jeśli nigdy by nie spróbowała.
Mam nadzieje, że w przyszłości ludzie dojrzą problem bo być może sama świadomość że autorka ma możliwość spróbowania z kimś innym i jej partner to zaakceptuje dała by upragniony spokój duchowy. Nawet jeśli nigdy by nie spróbowała.
Gdyby było tak, jak piszesz, to nikt by nie wchodził w związki, bo i po co.
25 2015-08-29 15:22:01 Ostatnio edytowany przez Burzowy (2015-08-29 15:23:03)
Saasi95 napisał/a:Cynicznahipo napisał/a:Nie, Ty go nie kochasz.
Gdybyś go kochała, to zaakceptowałabyś fakt, że miał tam jakąś przeszłość przed Tobą (co jest normalne).
Teraz jest teraz i liczy się to, co jest TERAZ.
Swoim zachowaniem spowodujesz, że on Cię zostawi, bo będziesz miał dość płakania i płaszczenia się, przepraszania za to, że kiedyś coś tam zrobił.
Albo się ogarnij, albo go zostaw, bo trujesz chłopaka niemiłosiernie.Akurat ja wiem lepiej czy
Go kocham . I właśnie nie mogę zaakceptować tej przeszłości...I to właśnie przez te miłość. To nie było jakies bycie w związku, on praktycznie co chwile z inną..to nie jest akurat fajne.
I to nie ja go truje, to on mi powiedział coś o czym wolałabym nie wiedziećA to akurat smieszne! Nie mozesz zaakceptowac jego przeszlosci przez milosc...Ale milosc do siebie samej.
I tak trujesz go, zachowujesz sie toksycznie.Na jego miejscu wcale bym Cie nie przepraszala, tylko wyslala do psychologa jak sama sobie z wlasnymi emocjami nie umiesz poradzic.
Matko...skad sie takie dziewczyny biora?
Pewnie stąd, skąd te którym wszystko obojętne, gdzie jak i z kim. Zadowolona z głupiej odpowiedzi na głupie pytanie?
Ja pier***, a gdyby się okazało, że on ma po prostu małego penisa, to już by był zakładam świetny powód by się użalać;)? Straszne jesteście babole.
@Cyniczna Dla mnie to brzmiało jak szczenięce przechwałki, a nie zwierzanie się.
Jak ci tak to przeszkadza to po co wpakowałaś się z nim w związek wiedząc to? Nie wiem po co tak podkreślasz to, że spałaś tylko z nim. Jak takie to dla ciebie ważne to mogłaś wybrać jakiegoś prawiczka.
Nie akceptujesz go takim jakim jest.
Zostaw go. Szkoda chłopaka. Ile czasu on ma jeszcze ze łzami w oczach Cię przepraszać za to że żyje?
NinaLafairy napisał/a:Saasi95 napisał/a:Akurat ja wiem lepiej czy
Go kocham . I właśnie nie mogę zaakceptować tej przeszłości...I to właśnie przez te miłość. To nie było jakies bycie w związku, on praktycznie co chwile z inną..to nie jest akurat fajne.
I to nie ja go truje, to on mi powiedział coś o czym wolałabym nie wiedziećA to akurat smieszne! Nie mozesz zaakceptowac jego przeszlosci przez milosc...Ale milosc do siebie samej.
I tak trujesz go, zachowujesz sie toksycznie.Na jego miejscu wcale bym Cie nie przepraszala, tylko wyslala do psychologa jak sama sobie z wlasnymi emocjami nie umiesz poradzic.
Matko...skad sie takie dziewczyny biora?
Pewnie stąd, skąd te którym wszystko obojętne, gdzie jak i z kim. Zadowolona z głupiej odpowiedzi na głupie pytanie?
Ja pier***, a gdyby się okazało, że on ma po prostu małego penisa, to już by był zakładam świetny powód by się użalać;)? Straszne jesteście babole.
@Cyniczna Dla mnie to brzmiało jak szczenięce przechwałki, a nie zwierzanie się.
Ale Ciebie przy ich rozmowie nie było, jeśli się nie mylę.
Babole, to są w nosie.
Odsyłam Cię do regulaminu forum.
To nie chłopak tylko pantofel, szkoda na takiego czasu;)
A w jaki sposób on jest pantoflem?
A w jaki sposób on jest pantoflem?
On się poniża- przeprasza za swoją przeszłość i płacze z tego powodu. Chyba koleżance o to chodziło, gdy go nazwała pantoflem.
aron89 napisał/a:
Mam nadzieje, że w przyszłości ludzie dojrzą problem bo być może sama świadomość że autorka ma możliwość spróbowania z kimś innym i jej partner to zaakceptuje dała by upragniony spokój duchowy. Nawet jeśli nigdy by nie spróbowała.Gdyby było tak, jak piszesz, to nikt by nie wchodził w związki, bo i po co.
Jak to nie, miłość to przecież emaptia a nie eksploatacja.
33 2015-08-29 19:37:00 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2015-08-29 19:39:33)
NinaLafairy napisał/a:Saasi95 napisał/a:Akurat ja wiem lepiej czy
Go kocham . I właśnie nie mogę zaakceptować tej przeszłości...I to właśnie przez te miłość. To nie było jakies bycie w związku, on praktycznie co chwile z inną..to nie jest akurat fajne.
I to nie ja go truje, to on mi powiedział coś o czym wolałabym nie wiedziećA to akurat smieszne! Nie mozesz zaakceptowac jego przeszlosci przez milosc...Ale milosc do siebie samej.
I tak trujesz go, zachowujesz sie toksycznie.Na jego miejscu wcale bym Cie nie przepraszala, tylko wyslala do psychologa jak sama sobie z wlasnymi emocjami nie umiesz poradzic.
Matko...skad sie takie dziewczyny biora?
Pewnie stąd, skąd te którym wszystko obojętne, gdzie jak i z kim. Zadowolona z głupiej odpowiedzi na głupie pytanie?
Ja pier***, a gdyby się okazało, że on ma po prostu małego penisa, to już by był zakładam świetny powód by się użalać;)? Straszne jesteście babole.
@Cyniczna Dla mnie to brzmiało jak szczenięce przechwałki, a nie zwierzanie się.
Coz. Mnie interesuje czy kandydat na partnera jest dobry czy zly i czy seksualnie atrakcyjny i czy ja dla niego atrakcyjna. Reszta mnie nie interesuje. Mogl nawet dorabiac jako dziwka meska w przeszlosci. To nie czyni z czlowieka potwora.
Moze dlatego, ze nie mam zali, kompleksow i przerosnietego ego.? Moze dlatego, ze nie zyje zyciem uslanym rozami i wiem , ze ostatecznie to nie ma znaczenia?
Autorka, albo niech wytrze nos i przestanie wyc i draczyc chlopaka. Albo niech rozstnie sie i bedzie koniec wielkiego maratonu jeczenia. O ile oczywiscie, on jej wczesniej nie rzuci.
Swoja droga to bylo pytanie retoryczne ^ ^ Nie wymagajace Twojej niezbyt rozgarnietej odpowiedzi.
A ja uwazam, ze autorce ma prawo przeszkadzac przeszlosc tego pana.
( ma jej prawo przeszkadzac cokolwiek- to jej wybor)
Tylko, nie rozumiem, czemu przyjazniac sie z nim, i wiedzac o tym, zdecydowala sie na zwiazek?
Przeciez nie zaskoczyl ja ta informacja jak juz od dawna sa razem....
Ja bym nie weszla w zwiazek z facetem, o ktorym wiem, ze ma wade dla mnie nie do zaakceptowania
- dlatego nie pojmuje- przeciez przeszlosci nikt nie cofnie- a wiedziala z kim sie zadaje....
A ja uwazam, ze autorce ma prawo przeszkadzac przeszlosc tego pana.
( ma jej prawo przeszkadzac cokolwiek- to jej wybor)Tylko, nie rozumiem, czemu przyjazniac sie z nim, i wiedzac o tym, zdecydowala sie na zwiazek?
Przeciez nie zaskoczyl ja ta informacja jak juz od dawna sa razem....Ja bym nie weszla w zwiazek z facetem, o ktorym wiem, ze ma wade dla mnie nie do zaakceptowania
- dlatego nie pojmuje- przeciez przeszlosci nikt nie cofnie- a wiedziala z kim sie zadaje....
No wlasnie! I o to chodzi. Bo przeszkadzac to moze jej nawet to, ze on ma krzywe ucho.
Ale wchodzic z nim w zwiazek i pozniej robic z tego zwiazku maraton placzu, przeprosin i zali to jest chore i nie fair.
@NinaLafairy Pewnie jesteś od niej starsza, więcej przeżyłaś i więcej sama natrzodziłaś. To normalne, że Tobie to nie przeszkadza. Ma prawo Ci nie przeszkadzać, a ona ma prawo poczuć się z tym źle. Chociażby może drżeć o stabilność swojego związku w przyszłości. Przestań patrzeć zero jedynkowo. Inna sprawa, że pozostaje to o czym pisze @oldorando...
I nie widzę tu nic co by poniżało tego gościa. Może niech on sam odpowiada za swoje uczucia jednak.
Jedynym logicznym i dającym korzyść rozwiązaniem jest zaakceptowanie swoich różnic, także autorko wiesz co robić.
37 2015-08-29 20:38:24 Ostatnio edytowany przez zmierzch (2015-08-29 20:55:24)
Saasi,
Pokochałaś człowieka ukształtowanego m.in. przez doświadczenia, których nie możesz zaakceptować.
Pomyśl, że gdyby nie panny, które poznał zanim spotkał ciebie, nie potrafiłby ciebie docenić.
Zastanów się, czy gdyby zamiast podbojów miłosnych miał porażki i teraz byłby przygaszonym i sfrustrowanym kolesiem, to też pociągałyby ciebie tak bardzo.
Przyjmij do wiadomości, że on jest teraz tym, kim jest właśnie dzięki swoim przeszłym doświadczeniom.
Zadbaj o to, aby wasz wspólny czas utwierdzał go w przekonaniu, że jesteś dojrzałą kobietą a nie dziewczynką, która obrusza się, że jej kolega z piaskownicy pocałował inną dziewczynkę przy lepieniu babek z piasku ![]()
A ja uwazam, ze autorce ma prawo przeszkadzac przeszlosc tego pana.
( ma jej prawo przeszkadzac cokolwiek- to jej wybor)
To prawda.
Saasi masz wybór: albo możesz kisić się z własnymi "czarnymi" myślami, albo zostawić przeszłość za wami ( każdy jakąś ma) i żyć tym, co jest tu i teraz.
A ja uwazam, ze autorce ma prawo przeszkadzac przeszlosc tego pana.
( ma jej prawo przeszkadzac cokolwiek- to jej wybor)Tylko, nie rozumiem, czemu przyjazniac sie z nim, i wiedzac o tym, zdecydowala sie na zwiazek?
Przeciez nie zaskoczyl ja ta informacja jak juz od dawna sa razem....Ja bym nie weszla w zwiazek z facetem, o ktorym wiem, ze ma wade dla mnie nie do zaakceptowania
- dlatego nie pojmuje- przeciez przeszlosci nikt nie cofnie- a wiedziala z kim sie zadaje....
Pewnie, że ma jej prawo przeszłość przeszkadzać.
Więc niech odejdzie i się zwiąże z kimś, kto jej nie będzie przeszkadzał.
I niech chłopaka nie dręczy.
@Zmierzch
Bardzo ładny post, wydrukować i przykleić na ścianę.
@Cyniczna
Daj spokój z tą Twoją złością, żalem i rozgoryczeniem; niesmaczne.
40 2015-08-29 22:00:11 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-08-29 22:01:02)
@Cyniczna
Daj spokój z tą Twoją złością, żalem i rozgoryczeniem; niesmaczne.
Z czym? ;-D
Daj spokój, przecież jest normalna dyskusja. Doszukujesz się dziwnych rzeczy tam, gdzie ich nie ma.
Przecież jedyną osobą podniecającą się zbytnio w tym wątku jesteś Ty. Wraz z używaniem wulgaryzmów i wyzywaniem od baboli ;-)))
@Cyniczna
Daj spokój z tą Twoją złością, żalem i rozgoryczeniem; niesmaczne.
Boze, jaki histeryk.... Nie smaczne to jest Twoje doszukiwanie sie czegos w jej postach i przytyki.
A ja uwazam, ze autorce ma prawo przeszkadzac przeszlosc tego pana.
( ma jej prawo przeszkadzac cokolwiek- to jej wybor)Tylko, nie rozumiem, czemu przyjazniac sie z nim, i wiedzac o tym, zdecydowala sie na zwiazek?
Przeciez nie zaskoczyl ja ta informacja jak juz od dawna sa razem....Ja bym nie weszla w zwiazek z facetem, o ktorym wiem, ze ma wade dla mnie nie do zaakceptowania
- dlatego nie pojmuje- przeciez przeszlosci nikt nie cofnie- a wiedziala z kim sie zadaje....
Weszłam z nim w związek bo to moja pirrwsza miłość.A jak wiadomo pierwsze miłości bywają bardzo intensywne. Przeszkadza mi jego przeszłość i miejcie mnie za wariatke za idiotke..za kogo chcecie. Taka już zostałam wychowana.rodzice od zawsze mi mówili,żE seks po ślubie, ze mam nie brać chłopaka który miał już kiedyś laske bo on jest wtedy ZUŻYTY, ze skoro jestem jego kolejną to zapewne zmieni mnie na inny model.tak mi powtarzano tak minsie wryło do głowy i co ja zrobie? No nic.
Widzę ze Wy myślicie ze ja wypominam mu to codzien.otoz nie.on nawet sam, leżąc ze mną nie raz patrzy na mnie i mówi że żałuję ze nie poznał mnie wcześniej...I wtedy sie znowu zaczyna ta rozmowa kiedy ja go chce uspokoić aale on i tak się nie może powstrzymac od żalu i płaczu.
I proszę nie nazywajcie go pantoflem.
To ze nie wstydzi sie lez dla mnie jest wielkim plusem, dzięki temu wiem ze jest czuły i nie jest zimny jak kamień..
Wolę jego od tysięcy innych kolesi którzy w życiu nie zapłakali i pokazuja jacy to są mescy i twardzi.
Olinka napisał/a:Saasi95 napisał/a:Ze swoim pierwszym chłopakiem w życiu jestem już jakiś czas.wcześniej się mocno przyjasnilismy i podczas tej przyjaźni kiedy on już twierdził ze się we mnie zakochuje..wyznawal mi naprawdę najintymniejsze rzeczy z jego życia.
Sama spójrz - przecież wchodząc w ten związek miałaś świadomość jego przeszłości, jeśli więc zdecydowałaś się na tę relację, to dałaś mu do zrozumienia, że to wszystko, co miało wcześniej miejsce, akceptujesz.
Nie rozumiem zatem po co siebie samą i tego mężczyznę oszukiwałaś? Moim zdaniem wzięłaś go z dobrodziejstwem inwentarza nie przewidując jednak, że przeszłość mężczyzny rzuci się cieniem na Twoje obecne uczucia. Mimo wszystko widzę w tym ogromną niekonsekwencję.Tez popieram- " widzialy galy co braly"
Jesli jego niefrasobliwe podejscie do intymnosci jest dla ciebie nie do przejscia, to po co zeszlas sie z takim facetem?
Tak wiedziałam co brałam. I brałam świadomie. Bo go kocham i zawsze kochalam i dla niego chce żeby ze mna był szczęśliwy żebym dała mu to czego nie dały mu ex.. i chce zapomniec o jego przeszłości.staram sie.
Kiedy rozmowa niestety schodzi na ten temat to ja ucinam ..
Musi się udać.
@NinaLafairy Pewnie jesteś od niej starsza, więcej przeżyłaś i więcej sama natrzodziłaś. To normalne, że Tobie to nie przeszkadza. Ma prawo Ci nie przeszkadzać, a ona ma prawo poczuć się z tym źle. Chociażby może drżeć o stabilność swojego związku w przyszłości. Przestań patrzeć zero jedynkowo. Inna sprawa, że pozostaje to o czym pisze @oldorando...
I nie widzę tu nic co by poniżało tego gościa. Może niech on sam odpowiada za swoje uczucia jednak.
Jedynym logicznym i dającym korzyść rozwiązaniem jest zaakceptowanie swoich różnic, także autorko wiesz co robić.
Dziękuję za odpowiedź KULTURALNA nie to co niektore przedmówczynie tutaj
owszem boję się o przyszłość..To prawda, nie chce żeby skończyło się coś co jest dla mnie najwspanialsze na świecie..czyli bycie przy nim.. dla niego, dla nas zrobie wszystko żeby o tym zapomnieć..
Naprawdę się staram.
oldorando napisał/a:A ja uwazam, ze autorce ma prawo przeszkadzac przeszlosc tego pana.
( ma jej prawo przeszkadzac cokolwiek- to jej wybor)Tylko, nie rozumiem, czemu przyjazniac sie z nim, i wiedzac o tym, zdecydowala sie na zwiazek?
Przeciez nie zaskoczyl ja ta informacja jak juz od dawna sa razem....Ja bym nie weszla w zwiazek z facetem, o ktorym wiem, ze ma wade dla mnie nie do zaakceptowania
- dlatego nie pojmuje- przeciez przeszlosci nikt nie cofnie- a wiedziala z kim sie zadaje....Pewnie, że ma jej prawo przeszłość przeszkadzać.
Więc niech odejdzie i się zwiąże z kimś, kto jej nie będzie przeszkadzał.
I niech chłopaka nie dręczy.
Ja go drecze ? Kto tak powiedzial?
Czy ja napisałam ze codziennie wykrzykuje mu w twarz ze mnie to boli? Nie robię tak! Nie myślcie ze to ja zaczynam te rozmowy.on też często zaczyna ten temat i sam z siebie mnie przeprasza.
Nie chce jego przeprosin naprawdę,ale di niego nic nie dociera.
Nie zostawię go.
Dla niego się postaram zapomnieć bo go kocham ..
46 2015-08-31 06:18:35 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-08-31 06:19:52)
Cynicznahipo napisał/a:oldorando napisał/a:A ja uwazam, ze autorce ma prawo przeszkadzac przeszlosc tego pana.
( ma jej prawo przeszkadzac cokolwiek- to jej wybor)Tylko, nie rozumiem, czemu przyjazniac sie z nim, i wiedzac o tym, zdecydowala sie na zwiazek?
Przeciez nie zaskoczyl ja ta informacja jak juz od dawna sa razem....Ja bym nie weszla w zwiazek z facetem, o ktorym wiem, ze ma wade dla mnie nie do zaakceptowania
- dlatego nie pojmuje- przeciez przeszlosci nikt nie cofnie- a wiedziala z kim sie zadaje....Pewnie, że ma jej prawo przeszłość przeszkadzać.
Więc niech odejdzie i się zwiąże z kimś, kto jej nie będzie przeszkadzał.
I niech chłopaka nie dręczy.Ja go drecze ? Kto tak powiedzial?
Czy ja napisałam ze codziennie wykrzykuje mu w twarz ze mnie to boli? Nie robię tak! Nie myślcie ze to ja zaczynam te rozmowy.on też często zaczyna ten temat i sam z siebie mnie przeprasza.
Nie chce jego przeprosin naprawdę,ale di niego nic nie dociera.
Nie zostawię go.
Dla niego się postaram zapomnieć bo go kocham ..
Proponuję, byś wzięła się w garść w takim razie, skoro go kochasz.
Porozmawiajcie szczerze o swoich uczuciach, a potem po prostu zamknijcie ten rozdział o przeszlosci.
Nie możesz myśleć o swoim facecie jak o zużytym i być w szczęśliwym związku jednocześnie. To się gryzie.
47 2015-08-31 07:04:44 Ostatnio edytowany przez verdad (2015-08-31 07:05:21)
Pomysl.Mlody chlopal, hormony buzuja, chetne dziewczyny...
Dlaczego nie skorzystac ? A co ? Wolalabys, aby przez 5 lat byl w zwiazku z jedna dziewczyna ? I jeszcze teraz do niej wzdychal ? Ja w Twoim przypadku czulabym sie bardziej zagrozona, jesli on by to robil z milosci, a nie z przypadkowymi dziewczynami.
Twoi rodzice mowia, ze zuzyty chlopak nie bedzie wierny.A ja uwazam, ze predzej bedzie wierny, niz jakis wyposzczony prawiczek, ktory nie poznal seksu.Wiadomo, ciekawosc, chec porownan.
Ty masz problem.I albo to zaakceptujesz, albo zerwij z nim.Bo nie dasz rady i wasz zwiazek pozniej i tak sie rozpadnie.
Zgadzam się z Burzowym i popieram jego posty. Jesteś nowicjuszką w tym temacie, targają tobą emocje, dopiero wchodzisz w świat związków. Na tym etapie mamy prawo nie wiedzieć wszystkiego, uczyć się, mieć wyobrażenia o idealnym związku. Potem życie wszystko zweryfikuje ;-).
A tu napadli na Ciebie, jak to poniżasz chłopaka, że trzeba było się nie pchać. Jakby na tym etapie człowiek umiał nie poddać się miłości. Spokojnie. Mam podobny charakter do Ciebie. I mimo, ze mam już ponad 40 lat, tez nie lubię jak mój mężczyzna zaliczył setkę kobiet przede mną. Mam wtedy takie myśli, że jak łatwo zalicza to i nadal będzie podatny na takie pokusy.
Ale wracając do twojego problemu - daj sobie i jemu czas. Jak będzie cię kochał i będziesz to czuła z czasem problem sam wygaśnie. Przejdzie ci jak będziesz go pewna, jak pobędziecie razem dłuższy czas. Zobaczysz.
I mimo, ze mam już ponad 40 lat, tez nie lubię jak mój mężczyzna zaliczył setkę kobiet przede mną.
Przyznał się do tego, zanim się związali. Mogła to sobie wtedy poukładać i dokładnie przemyśleć.
50 2015-08-31 14:53:45 Ostatnio edytowany przez Araquelle (2015-08-31 14:57:49)
Araquelle napisał/a:I mimo, ze mam już ponad 40 lat, tez nie lubię jak mój mężczyzna zaliczył setkę kobiet przede mną.
Przyznał się do tego, zanim się związali. Mogła to sobie wtedy poukładać i dokładnie przemyśleć.
A Ty wszystko zawsze masz przemyślane i poukładane? Nie zdarzyło Ci się w życiu nic zrobić spontanicznie albo na ryzyk-fizyk? Albo wejść w coś w emocjach mimo, że do końca nie byłaś pewna? Albo zakochać się niewłaściwie w wieku 20 lat, czy zrobić coś głupiego? Albo zwyczajnie się pomylić - myśleć, że dasz radę a potem nie dać? Jeśli tak, chylę czoła.
Nawet jak człowiek wie pewne rzeczy wcześniej nie zawsze rozum zwycięża emocje. Dla mnie jej problemy (w wieku młodzieńczym) są bardziej zrozumiałe niż kobiet dojrzałych, które facet zdradza na lewo i prawo a one płaczą na forum ale dziada pogonić nie potrafią. To dla mnie dopiero niezrozumiałe.
Poza tym jeżeli jesteśmy tacy dla niej surowi to trzeba być surowym dla wszystkich. Np choćby dla palaczy bo w końcu wiadomo, że palenie zwiększa ryzyko choroby. No to jak mógł sięgnąć po tego pierwszego jeden z drugim? Może ich w związku z tym nie leczyć jak zachorują?
51 2015-08-31 15:00:04 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-08-31 15:00:59)
Cynicznahipo napisał/a:Araquelle napisał/a:I mimo, ze mam już ponad 40 lat, tez nie lubię jak mój mężczyzna zaliczył setkę kobiet przede mną.
Przyznał się do tego, zanim się związali. Mogła to sobie wtedy poukładać i dokładnie przemyśleć.
A Ty wszystko zawsze masz przemyślane i poukładane? Nie zdarzyło Ci się w życiu nic zrobić spontanicznie albo na ryzyk-fizyk? Albo wejść w coś w emocjach mimo, że do końca nie byłaś pewna? Albo zakochać się niewłaściwie w wieku 20 lat, czy zrobić coś głupiego? Albo zwyczajnie się pomylić - myśleć, że dasz radę a potem nie dać? Jeśli tak, chylę czoła.
Nawet jak człowiek wie pewne rzeczy wcześniej nie zawsze rozum zwycięża emocje. Dla mnie jej problemy (w wieku młodzieńczym) są bardziej zrozumiałe niż kobiet dojrzałych, które facet zdradza na lewo i prawo a one płaczą na forum ale dziada pogonić nie potrafią. To dla mnie dopiero niezrozumiałe.
Poza tym jeżeli jesteśmy tacy dla niej surowi to trzeba być surowym dla wszystkich. Np choćby dla palaczy bo w końcu wiadomo, że palenie zwiększa ryzyko choroby. No to jak mógł sięgnąć po tego pierwszego jeden z drugim? Może ich w związku z tym nie leczyć jak zachorują?
Przecież znasz odpowiedź. Nie ma ludzi idealnych.
Autorka musi sobie zadać pytanie, czy jest w stanie to zaakceptować, czy nie.
Palenie to nałóg.
oldorando napisał/a:A ja uwazam, ze autorce ma prawo przeszkadzac przeszlosc tego pana.
( ma jej prawo przeszkadzac cokolwiek- to jej wybor)Tylko, nie rozumiem, czemu przyjazniac sie z nim, i wiedzac o tym, zdecydowala sie na zwiazek?
Przeciez nie zaskoczyl ja ta informacja jak juz od dawna sa razem....Ja bym nie weszla w zwiazek z facetem, o ktorym wiem, ze ma wade dla mnie nie do zaakceptowania
- dlatego nie pojmuje- przeciez przeszlosci nikt nie cofnie- a wiedziala z kim sie zadaje....Weszłam z nim w związek bo to moja pirrwsza miłość.A jak wiadomo pierwsze miłości bywają bardzo intensywne. Przeszkadza mi jego przeszłość i miejcie mnie za wariatke za idiotke..za kogo chcecie. Taka już zostałam wychowana.rodzice od zawsze mi mówili,żE seks po ślubie, ze mam nie brać chłopaka który miał już kiedyś laske bo on jest wtedy ZUŻYTY, ze skoro jestem jego kolejną to zapewne zmieni mnie na inny model.tak mi powtarzano tak minsie wryło do głowy i co ja zrobie? No nic.
Widzę ze Wy myślicie ze ja wypominam mu to codzien.otoz nie.on nawet sam, leżąc ze mną nie raz patrzy na mnie i mówi że żałuję ze nie poznał mnie wcześniej...I wtedy sie znowu zaczyna ta rozmowa kiedy ja go chce uspokoić aale on i tak się nie może powstrzymac od żalu i płaczu.
I proszę nie nazywajcie go pantoflem.
To ze nie wstydzi sie lez dla mnie jest wielkim plusem, dzięki temu wiem ze jest czuły i nie jest zimny jak kamień..
Wolę jego od tysięcy innych kolesi którzy w życiu nie zapłakali i pokazuja jacy to są mescy i twardzi.
Rodzice mowili, ze seks po slubie wiec Ty zdecydowalas sie na seks przed slubem? Jak sie rozstaniecie, to tez juz bedziesz zuzyta.
Jak na kobiete w wieku 20 lat to masz mase kompleksow i problemow emocjonalnych. Mysle, ze jestes dobrym przykladem tego, ze z takimi problemami nie powinno sie wchodzic w zwiazek. Najpierw poukladaj siebie, pozniej zajmuj sie zwiazkami.
Zgadzam się z Burzowym i popieram jego posty. Jesteś nowicjuszką w tym temacie, targają tobą emocje, dopiero wchodzisz w świat związków. Na tym etapie mamy prawo nie wiedzieć wszystkiego, uczyć się, mieć wyobrażenia o idealnym związku. Potem życie wszystko zweryfikuje ;-).
A tu napadli na Ciebie, jak to poniżasz chłopaka, że trzeba było się nie pchać. Jakby na tym etapie człowiek umiał nie poddać się miłości. Spokojnie. Mam podobny charakter do Ciebie. I mimo, ze mam już ponad 40 lat, tez nie lubię jak mój mężczyzna zaliczył setkę kobiet przede mną. Mam wtedy takie myśli, że jak łatwo zalicza to i nadal będzie podatny na takie pokusy.
Ale wracając do twojego problemu - daj sobie i jemu czas. Jak będzie cię kochał i będziesz to czuła z czasem problem sam wygaśnie. Przejdzie ci jak będziesz go pewna, jak pobędziecie razem dłuższy czas. Zobaczysz.
Dziękuję za zrozumienie.
Taka mam szczerą nadzieję ze mi to przejdzie.
W sumie ostatnio nawet nie wchodziliśmy na ten temat jego ex i jakoś łatwiej mi sie żyje nie rozmyslajac o przeszłości lecz o przyszłości z nim.
Cynicznahipo napisał/a:Araquelle napisał/a:I mimo, ze mam już ponad 40 lat, tez nie lubię jak mój mężczyzna zaliczył setkę kobiet przede mną.
Przyznał się do tego, zanim się związali. Mogła to sobie wtedy poukładać i dokładnie przemyśleć.
A Ty wszystko zawsze masz przemyślane i poukładane? Nie zdarzyło Ci się w życiu nic zrobić spontanicznie albo na ryzyk-fizyk? Albo wejść w coś w emocjach mimo, że do końca nie byłaś pewna? Albo zakochać się niewłaściwie w wieku 20 lat, czy zrobić coś głupiego? Albo zwyczajnie się pomylić - myśleć, że dasz radę a potem nie dać? Jeśli tak, chylę czoła.
Nawet jak człowiek wie pewne rzeczy wcześniej nie zawsze rozum zwycięża emocje. Dla mnie jej problemy (w wieku młodzieńczym) są bardziej zrozumiałe niż kobiet dojrzałych, które facet zdradza na lewo i prawo a one płaczą na forum ale dziada pogonić nie potrafią. To dla mnie dopiero niezrozumiałe.
Poza tym jeżeli jesteśmy tacy dla niej surowi to trzeba być surowym dla wszystkich. Np choćby dla palaczy bo w końcu wiadomo, że palenie zwiększa ryzyko choroby. No to jak mógł sięgnąć po tego pierwszego jeden z drugim? Może ich w związku z tym nie leczyć jak zachorują?
Dobrze ujęte. .
W wieku 16-17 lat kiedy to dziewczyny przeżywają te pierwsza miłość ja nie mialam takiej szansy..więc teraz w wieku 20 lat targaja mna jeszcze emocje, które górują nad rozumem.
Dziękuję za zrozumienie i za odpowiedź.
Wychodzi na to ze jednak nie jestem nienormalna.