Cześć dziewczyny. Liczę na jakąś mała pomoc od was. Dwa tygodnie temu rozstałam sie z chłopakiem. W listopadzie bylibyśmy dwa lata razem. O rozstaniu decyzję podjęłam razem z nim . Powiedziałam ze potrzebuje czasu bo ostatnio nie bylo pomiędzy nami tak jak być powinno. Widziałam jak to przeżywał ale ja wtedy starałam sie być twarda , ponieważ wiedziałam ze to na pewno nie jest koniec. Kiedy wszystko zrozumiałam , ze naprawdę go kocham i chce być z nim mu sie odmieniło . Teraz uważa ze mu jest lepiej , lżej , fajniej , ze moze tak bedzie dla nas lepiej bo wyjeżdża na studia. Czy naprawdę jest to mozliwe zeby tak szybko sie pozbierał po tym? Mam wrażenie że to wszystko udaje . Tak jak ja udawałam na początku ze jestem silna. Cały czas mam nadzieje ze wróci , ze przecież nie mozemy tak po prostu tego skonczyc. Ze moze to tylko chwilowe , ze moze on tez musi to przemyśleć. Wczoraj wracajac z wakacji wjechałam do niego i dałam mu list. Napisałam tam wszystko co leżało mi na sercu , napisałam jak bardzo go kocham i że żałuje. Kiedy spytałam sie czy mnie kocha mowi mi ze nie jest w stanie odpowiedziec na to pytanie. Ze nie wie i ze jest mu ciężko. Mówi ze potrzebuje troche czasu i moze wszystko zrozumie i wróci jesli bede tego chciała. Gdy pojechałam do domu to odpisał mi wieczorem ze przeczytał list i ze dziękuję za niego i ze nie ma na nic siły i poszedł spać . Dzisiaj nic sie nie odezwał . Moje drogie , co mam robic ? co byscie zrobiły w mojej sytuacji ? a moze przezyłyscie cos podobnego ? naprawdę prosze o pomoc.
Podobne tematy
Nic nie masz robić. Faceci to są proste w obsłudze urządzenia, jak mówią że jest im lepiej to tak jest. Tam nie ma wymyślania, tworzenia rzeczywistości tak jak to się odbywa w naszych kobiecych umysłach. Jak facet potrzebuje trochę czasu to mu go trzeba dać. Nie odzywaj się do niego, nie kontaktuj, nie pisz, wiem że cierpisz i że wytrzymać trudno. Jak Cię kocha to sam się skontaktuje, zaufaj mi, to działa. A jak się nie skontaktuje to znaczy że ruszył do przodu i Ty też powinnaś. Nie czekaj na niego, zajmij się czymś, jesteś młodziutka, dasz radę.
On wczoraj mówił mi jeszcze ze mozemy sie spotkać teraz w ten piątek jesli bym chciałam . Nie wiem czy to dobry pomysl. z jednej strony chciałabym sie spotkac , usmiechac sie , zeby po prostu zobaczył co traci ale z drugiej strony boje sie ze wymięknę.
Kto kocha nie zostawia! I będę się tego trzymać nawet na torturach:)