netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Jak się pogodzić z odejściem ukochanej osoby?

5 odpowiedzi2 565 wyświetleńzałożony przez marka700, 25.08.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jak się pogodzić z odejściem ukochanej osoby?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

1

Temat: Jak się pogodzić z odejściem ukochanej osoby?

Witam.
Mam 22 lata i od 2 miesięcy nie mogę poradzić sobie z rozstaniem z chłopakiem. Nie mogę się na niczym skupić, płaczę, życie straciło barwy.
Zacznę od początku. Poznaliśmy się w lutym, on ma 30 lat i wówczas miał dziewczynę. Zaczęliśmy się spotykać czysto koleżeńsko na piwo, na spacer itd. Ja na początku byłam zdystansowana i to on ciągle pisał, dzwonił, chciał się spotykać. Jego dziewczyna pracowała w tygodniu i w niedzielę od godziny 19 więc całe wieczory oprócz soboty miał wolne i gdy tylko ona w niedzielę poszła do pracy od razu przyjeżdżał do mnie. Bardzo szybko zaczęło się między nami coś dziać, zaczęły się przytulania, po jakimś czasie całowanie ale ja nie pozwalałam na nic więcej. Po ok miesiącu powiedziałam mu, że musimy zerwać kontakt bo ja się zakochałam i cierpię bo weekendy spędza z nią. On jednak zrobił wszystko, żeby nie pozwolić mi odejść. Przez 3 m-ce spotykał się ze mną i był z nią. Potrafił wyjść ode mnie na 15 min o godzinie 22 kiedy ona miała przerwę żeby zadzwonić i wracał z powrotem. W maju gdy zadzwonił do mnie a później mnie przeprosił że musi zadzwonić na chwilę i oddzwoni powiedziałam mu, że ja mam dość, że cierpię, że to nie fair wobec tej dziewczyny i moja cierpliwość się skończyła. Tydzień później z nią zerwał i zaczęliśmy być razem. Powiedział mi, że zerwał definitywnie i że to ona do niego pisze i chce wrócić. Byliśmy razem przez ponad miesiąc i było nam razem naprawdę dobrze. On ciągle powtarzał, że jak tylko ode mnie wyjdzie to od razu tęskni, ciągle się do mnie przytulał, był czuły i kochany. Aż pewnego dnia zaczął się dystansować. Wyczułam, że coś jest nie tak i powiedziałam mu wtedy, że jeżeli dowiem się, że znowu jestem tą drugą to koniec. Zobaczyłam przerażenie w jego oczach. Wiedział, że zdążyłam go bardzo mocno pokochać i był najważniejszy. 3 dni później zaczął ograniczać kontakt. Zadzwoniłam powiedziałam, że jak tak to ma wyglądać to powinniśmy zerwać. Nie protestował. Powiedział, że zdał sobie sprawę że ja go kocham a on nie potrafi odwzajemnić moich uczuć, że ma jakiś problem jakąś blokadę. Stwierdził, że teraz długo długo będzie sam i wie, że nie przytrafi mu się już ktoś kto obdarzy go takimi uczuciami jak ja.
Mimo zerwania utrzymywaliśmy kontakt, dzwonił pisał i czasem się spotykaliśmy jak koledzy. Czułam, że do niej wrócił ale on ciągle zaprzeczał i mówił, że się mylę. Po ponad miesiącu pisał, że tęskni ale że nie możemy być razem. Niedawno się spotkaliśmy i zaczął mnie przytulać bo powiedział, że nie może wytrzymać. Dalej utrzymywał że do niej nie wrócił. 3 dni później przypadkowo odkryłam ich zdjęcie. Wtedy nie wytrzymałam napisałam mu, że mnie okłamał, że skreślił się tym totalnie a on dalej się wypierał, że to tylko zdjęcie i nic nie znaczy. Ja jednak powiedziałam twardo, że definitywnie zrywam kontakt bo mnie okłamał. Nie wytrzymałam i tego samego dnia zadzwoniłam do jego byłej. Okazało się, że nie zerwał z nią definitywnie tylko powiedział, że muszą sobie zrobić przerwę. I oczywiście ona odpuściła, ale on zaczął za nią latać i wróciła do niego. I że teraz są razem ale ona ciągle czuje, że on ją okłamuje.
Zadzwoniła do niego, mimo że prosiłam aby to zostało między nami. Od niego dostałam tylko smsa o treści: zadowolona??
Wiem jednak, że ona mu to wszystko i tak wybaczyła bo ma do niego słabość i i tak będą razem. Ona ma satysfakcję z tego, że była lepsza i wyczułam to po jej głosie. Teraz za nią lata a ona jest szczęśliwa. Czuję się gorsza i czuję się jak wypróbowana niesprawdzona rzecz. I mam wrażenie, że nie przyznał się bo chciał abym była w razie czego jego deską ratunku. A może znowu chciał grać na dwa fronty. Jak mam sobie pomóc, jak wrócić do normalnego życia, przestać cierpieć i znowu być pewną siebie zadowoloną z życia dziewczyną? I czy zrobiłam dobrze dzwoniąc do niej? A ja dalej tęsknię mimo wszystko... I boli świadomość, że to koniec znajomości.

2

Odp: Jak się pogodzić z odejściem ukochanej osoby?

Pakowanie się w związek jako "ta trzecia" nigdy nie jest dobrym pomysłem. W miłości jest tak że się pragnie szczęścia drugiej osoby, a Ty dzwoniąc do jego dziewczyny, gdzie podświadomie widziałaś co usłyszysz myślałaś tylko o swoich pragnieniach. Oczywistym jest, że to on zachował się jak ostatni cham i Cię skrzywdził, ale pakując się w taki związek musiałaś mieć świadomość że różowo nie będzie. Myślę, że powinnaś definitywnie urwać kontakt, nawet jak się odezwie to nie odpisywać, nie przeglądać ich zdjęć, wyjść do ludzi. Czas leczy rany smile powodzenia

3

Odp: Jak się pogodzić z odejściem ukochanej osoby?
marka700 napisał/a:

Witam.
Mam 22 lata i od 2 miesięcy nie mogę poradzić sobie z rozstaniem z chłopakiem. Nie mogę się na niczym skupić, płaczę, życie straciło barwy.
Zacznę od początku. Poznaliśmy się w lutym, on ma 30 lat i wówczas miał dziewczynę. Zaczęliśmy się spotykać czysto koleżeńsko na piwo, na spacer itd. Ja na początku byłam zdystansowana i to on ciągle pisał, dzwonił, chciał się spotykać. Jego dziewczyna pracowała w tygodniu i w niedzielę od godziny 19 więc całe wieczory oprócz soboty miał wolne i gdy tylko ona w niedzielę poszła do pracy od razu przyjeżdżał do mnie. Bardzo szybko zaczęło się między nami coś dziać, zaczęły się przytulania, po jakimś czasie całowanie ale ja nie pozwalałam na nic więcej. Po ok miesiącu powiedziałam mu, że musimy zerwać kontakt bo ja się zakochałam i cierpię bo weekendy spędza z nią. On jednak zrobił wszystko, żeby nie pozwolić mi odejść. Przez 3 m-ce spotykał się ze mną i był z nią. Potrafił wyjść ode mnie na 15 min o godzinie 22 kiedy ona miała przerwę żeby zadzwonić i wracał z powrotem. W maju gdy zadzwonił do mnie a później mnie przeprosił że musi zadzwonić na chwilę i oddzwoni powiedziałam mu, że ja mam dość, że cierpię, że to nie fair wobec tej dziewczyny i moja cierpliwość się skończyła. Tydzień później z nią zerwał i zaczęliśmy być razem. Powiedział mi, że zerwał definitywnie i że to ona do niego pisze i chce wrócić. Byliśmy razem przez ponad miesiąc i było nam razem naprawdę dobrze. On ciągle powtarzał, że jak tylko ode mnie wyjdzie to od razu tęskni, ciągle się do mnie przytulał, był czuły i kochany. Aż pewnego dnia zaczął się dystansować. Wyczułam, że coś jest nie tak i powiedziałam mu wtedy, że jeżeli dowiem się, że znowu jestem tą drugą to koniec. Zobaczyłam przerażenie w jego oczach. Wiedział, że zdążyłam go bardzo mocno pokochać i był najważniejszy. 3 dni później zaczął ograniczać kontakt. Zadzwoniłam powiedziałam, że jak tak to ma wyglądać to powinniśmy zerwać. Nie protestował. Powiedział, że zdał sobie sprawę że ja go kocham a on nie potrafi odwzajemnić moich uczuć, że ma jakiś problem jakąś blokadę. Stwierdził, że teraz długo długo będzie sam i wie, że nie przytrafi mu się już ktoś kto obdarzy go takimi uczuciami jak ja.
Mimo zerwania utrzymywaliśmy kontakt, dzwonił pisał i czasem się spotykaliśmy jak koledzy. Czułam, że do niej wrócił ale on ciągle zaprzeczał i mówił, że się mylę. Po ponad miesiącu pisał, że tęskni ale że nie możemy być razem. Niedawno się spotkaliśmy i zaczął mnie przytulać bo powiedział, że nie może wytrzymać. Dalej utrzymywał że do niej nie wrócił. 3 dni później przypadkowo odkryłam ich zdjęcie. Wtedy nie wytrzymałam napisałam mu, że mnie okłamał, że skreślił się tym totalnie a on dalej się wypierał, że to tylko zdjęcie i nic nie znaczy. Ja jednak powiedziałam twardo, że definitywnie zrywam kontakt bo mnie okłamał. Nie wytrzymałam i tego samego dnia zadzwoniłam do jego byłej. Okazało się, że nie zerwał z nią definitywnie tylko powiedział, że muszą sobie zrobić przerwę. I oczywiście ona odpuściła, ale on zaczął za nią latać i wróciła do niego. I że teraz są razem ale ona ciągle czuje, że on ją okłamuje.
Zadzwoniła do niego, mimo że prosiłam aby to zostało między nami. Od niego dostałam tylko smsa o treści: zadowolona??
Wiem jednak, że ona mu to wszystko i tak wybaczyła bo ma do niego słabość i i tak będą razem. Ona ma satysfakcję z tego, że była lepsza i wyczułam to po jej głosie. Teraz za nią lata a ona jest szczęśliwa. Czuję się gorsza i czuję się jak wypróbowana niesprawdzona rzecz. I mam wrażenie, że nie przyznał się bo chciał abym była w razie czego jego deską ratunku. A może znowu chciał grać na dwa fronty. Jak mam sobie pomóc, jak wrócić do normalnego życia, przestać cierpieć i znowu być pewną siebie zadowoloną z życia dziewczyną? I czy zrobiłam dobrze dzwoniąc do niej? A ja dalej tęsknię mimo wszystko... I boli świadomość, że to koniec znajomości.

Jedyne co możesz zrobić, to wziąć na klatę to, że byłaś drugą (wiedziałaś) i nigdy się już do niego nie odezwać. Ciesz się, że to się tak szybko skończyło i weź lekcję na przyszłość żeby nie interesować się zajętymi.

4 Ostatnio edytowany przez marka700 (2015-08-25 09:51:04)

Odp: Jak się pogodzić z odejściem ukochanej osoby?

Nigdy nie chciałam rozbijać związku bo to nieuczciwe. Gdy zaczęłam się z nim spotykać traktowałam go jak kolegę. Ale z uczuciami tak jest, że potrafią się szybko zrodzić i wtedy górują nad rozsądkiem. Walczyłam z tym chciałam to urwać szybko ale wciągaliśmy się w to coraz mocniej. Rozkochał, oszukał i zostawił. Dlatego to tak boli.

5

Odp: Jak się pogodzić z odejściem ukochanej osoby?
marka700 napisał/a:

. Rozkochał, oszukał i zostawił. Dlatego to tak boli.

Dlatego na przyszłość miej lekcje, że zajęci są po prostu zajęci. To tak jakby Twój facet spotykał się z jakąś dziewczyną, mówiąc że to koleżanka, a później by Ci powiedział "wybacz, ale uczucia już takie są, że panują nad rozsądkiem"

6

Odp: Jak się pogodzić z odejściem ukochanej osoby?
marka700 napisał/a:

Nigdy nie chciałam rozbijać związku bo to nieuczciwe. Gdy zaczęłam się z nim spotykać traktowałam go jak kolegę. Ale z uczuciami tak jest, że potrafią się szybko zrodzić i wtedy górują nad rozsądkiem. Walczyłam z tym chciałam to urwać szybko ale wciągaliśmy się w to coraz mocniej. Rozkochał, oszukał i zostawił. Dlatego to tak boli.

Boli cię, bo nigdy nie był twój i cię oszukiwał. Dobra lekcja na przyszłość. Nigdy więcej się do niego nie odezwij.

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jak się pogodzić z odejściem ukochanej osoby?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026