Jestem niskim i chudym facetem o drobnej budowie ciała. Uważam że jest to jedna z najgorszych rzeczy jaka może spotkać mężczyznę. Moja sylwetka całkowicie uniemożliwia mi kontakty z kobietami które zupełnie się mną nie interesują. Również w gronie mężczyzn wszyscy patrzą na mnie z góry nikomu nie mogą się postawić i mało kto traktuje mnie poważnie. Gdy chcę kupić alkohol pomimo że mam rocznikowo 20 lat ekspedientka zawsze pyta o dowód i nie może uwierzyć że jestem pełnoletni. obawiam się też że będę miał przez to problemy ze znalezieniem dobrej pracy pomimo że głupi nie jestem i mam ambitne plany na przyszłość. Najgorsze jest to że nic nie da się z tym zrobić. Gruby schudnąć może zawsze natomiast chudy nigdy nie będzie wyglądał dobrze i zawsze będzie wyglądał gorzej od normalnie zbudowanych mężczyzn. jak mam walczyć z tym kompleksem ponieważ utrudnia mi on życie.
Podobne tematy
2 2015-08-25 00:03:22 Ostatnio edytowany przez kwadrad (2015-08-25 00:04:17)
W miesiac mozesz wbic 1 kg na mase . Tregning , dieta(odpowiednio dobrana) za rok wyjdziesz na swoje.
Z tym że gruby może schudnąć, a chudy nie utyje to bzdura. Wystarczy odpowiednia dieta dobrana przez dietetyka. Po Twoim poście najbardziej co mi się rzuca w oczy to nie to ze jesteś chudy i niski tylko to że nie masz za grosz pewności siebie, która tu według mnie jest kluczowym problemem
Chodziłem na siłownie przez rok starałem się jeść jak najwięcej i trenowac 3 razy w tygodniu i pomimo tego że przytyłem kilka kilo to nie widac po mnie że kiedykolwiek trzymałem w ręku sztangę. Zresztą przy tak drobnej budowie jak moja efekty i tak nie były by widoczne ponieważ wyglądał bym co najwyżej przeciętnie i to po kilku latach. W tej chwili już nie trenuję ponieważ nie mam na to czasu ani pieniędzy i nie zamierzam już więcej wracać na siłownię.
W takim razie jakiej porady oczekujesz? Jeżeli masz kompleksy związane ze swoim wyglądem to powinno być wystarczającą motywacją do treningu. Kilka kilo? Widocznie jadłeś za mało. Trzy razy w tygodniu? W takim razie trenuj cztery razy. Weź się za siebie, niektórzy nie mają ręki którą mogliby podnieść hantle, a Ty jako pełnosprawny facet narzekasz, że kobiety się Tobą nie interesują. Skoro szkoda Ci czasu na poprawę sylwetki nad którą tak tutaj ubolewasz, to może nie jest ona wcale Twoim największym kompleksem.
No nic. Pozostaje Ci tylko wykopać dół, wejść do niego i czekać na koniec.
W takim razie jakiej porady oczekujesz? Jeżeli masz kompleksy związane ze swoim wyglądem to powinno być wystarczającą motywacją do treningu.
Dokładnie. Też nie rozumiem czego oczekujesz skoro nie zamierzasz z tym nic zrobić. Po prostu się użalasz? Nie wystarczy dużo jeść, trzeba wiedzieć co jeść.
To rozglądaj się za chudymi i małymi dziewczynami ^^
Facet co Ty w ogole pierd...
Ja to dopiero mam przegibane z moimi 195 cm wzrostu... Gdy jestem w klubie to czuje sie jak zyrafa bo na parkiecie same niskie kobiety.
Więc sie zastanow czy chcialbys byc takim gigantem i nie narzekaj!!
Jestem niskim i chudym facetem o drobnej budowie ciała. Uważam że jest to jedna z najgorszych rzeczy jaka może spotkać mężczyznę. Moja sylwetka całkowicie uniemożliwia mi kontakty z kobietami które zupełnie się mną nie interesują. Również w gronie mężczyzn wszyscy patrzą na mnie z góry nikomu nie mogą się postawić i mało kto traktuje mnie poważnie. Gdy chcę kupić alkohol pomimo że mam rocznikowo 20 lat ekspedientka zawsze pyta o dowód i nie może uwierzyć że jestem pełnoletni. obawiam się też że będę miał przez to problemy ze znalezieniem dobrej pracy pomimo że głupi nie jestem i mam ambitne plany na przyszłość. Najgorsze jest to że nic nie da się z tym zrobić. Gruby schudnąć może zawsze natomiast chudy nigdy nie będzie wyglądał dobrze i zawsze będzie wyglądał gorzej od normalnie zbudowanych mężczyzn. jak mam walczyć z tym kompleksem ponieważ utrudnia mi on życie.
Nie wszystkim kobietom podobają się atletyczni panowie. W pracy mam powieszonych na ścianie kilka zdjęć gwiazd kulturystyki i wszystkie laski na ich widok się krzywią
Skoro jesteś szczupły, może zainteresuj się wschodnimi sztukami walki? One też wymagają pracy nad charakterem.
Nie wiąż tak bardzo poczucia własnej wartości ze swoim wyglądem. Skup się na tym, w czym jesteś dobry.
A przy okazji poszukaj sobie kiedyś w Sieci życiorysów Arnolda i Stallone'a, jak bardzo w dzieciństwie byli zakompleksieni i chorowici, a na kogo ostatecznie wyrośli ![]()
Naprawdę trzeba się wziąć za siebie. Najlepszą motywacją niech będzie zdobycie serca kobiet i podwyższenia swojej pozycji w hierarchii. Jak ćwiczyłeś przez rok na siłowni i nie przyniosło to żadnych efektów to znaczy, że ćwiczyłeś za mało intensywnie. Ja zaczęłam regularnie trzy razy w tygodniu chodzić na siłownię miesiąc temu. Już widzę i czuję efekty, ale na każdym treningu daję z siebie wszystko.
Co do siłowni mam po prostu za słabą genetykę do tego. Jak ktoś ma drobną budowe kości to nigdy nie będzie dobrze zbudowany. A biorąc pod uwagę że efekty przychodziły powoli musiał bym poświęcić co najmniej 4 lata żeby wyglądać jak normalny facet. Ponadto jak już napisałem to wszystko kosztuje przez rok dieta siłownia i dojazdy kosztowały mnie ponad 5000 zł a nie należę do bogatych. Zresztą musiał bym podporządkować treningowi całe swoje życie. Nie jest to możliwe ponieważ dostałem się w tym roku na wymagające studia i po prostu nie będę miał na to czasu do tego uprawianie sportu nie sprawiało mi nigdy żadnej przyjemności. W mojej sytuacji kompleksów nie da się uniknąć mam nie całe 170 cm wzrostu ważę poniżej 60 kg a w bicepsie mam 29 cm. Wszyscy traktują mnie z góry pomimo tego że w zachowaniu niczym im nie ustępuję. Wygląd niestety jest bardzo ważny i jeżeli ktoś go nie ma może zapomnieć o szczęśliwym życiu. A co do kolegi który narzekał że jest za wysoki bardzo wątpię że chciałbyś się ze mną zamienić i nie wiem w jakich kręgach się obracasz ale zauważyłem że nawet niskie i drobne dziewczyny preferują wysokich kolesi może po prostu z twoim zachowaniem jest coś nie tak.
13 2015-08-26 01:35:37 Ostatnio edytowany przez Beckendorf (2015-08-26 01:36:48)
Nad masą możesz popracować. Nie szukaj wymówek. Nie masz pieniędzy, to je zarób. Nie masz czasu, to go znajdź (z doświadczenia wiem, że na brak czasu narzekają przede wszystkim ci, którzy mają go aż nadto). Sport nie sprawia Ci przyjemności? Znajdź sobie inne hobby, które odciągnie uwagę od kompleksów. Nawet ektomorfik może zrobić solidną masę, kwestia diety i suplementacji. Ty natomiast uznajesz, że wszystko zostało zdeterminowane wobec czego masz moralne prawo do uznawania siebie za ofiarę loterii genetycznej. Wzrostu nie zmienisz, chyba że zainwestujesz w operację wydłużania nóg, która jest droga i niesie za sobą pewne ryzyko. Możesz ewentualnie kupić sobie wkładki podwyższające. Idealnym rozwiązaniem byłaby akceptacja tego stanu rzeczy, ale to wymaga czasu. W jaki sposób traktują Cię z góry? Jestem nieco wyższy od Ciebie (173), ale w zasadzie nie doświadczyłem problemów związanych ze wzrostem w interakcjach społecznych (może swoje robi też moja ponadprzeciętna muskulatura) - jedynie kilka razy byłem w pubach zaczepiany przez podpitych wysokich lalusiów o budowie ołówka.
vegas793, nie żartuj. Wszyscy faceci zazdroszczą Ci takiego wzrostu. Możesz mieć nawet nieatrakcyjną twarz, a i tak zawsze będziesz miał większe powodzenie niż koleś 170. Dla Ciebie te kobiety mogą być niskie, dla autora natomiast wysokie (pewnie połowa będzie nad nim górowała). Poza tym, Ty, idąc do klubu, możesz jakby z automatu liczyć na dobrą zabawę, jako że Twój status społeczny - uwarunkowany również wzrostem - będzie pewnie wysoki ergo będziesz uznawany za atrakcyjnego faceta. Niski koleś w zasadzie nie ma tam czego szukać. Chyba że lubi podpierać ściany.
14 2015-08-26 03:13:23 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-08-26 03:27:35)
Jestem niskim i chudym facetem o drobnej budowie ciała. Uważam że jest to jedna z najgorszych rzeczy jaka może spotkać mężczyznę. Moja sylwetka całkowicie uniemożliwia mi kontakty z kobietami które zupełnie się mną nie interesują. Również w gronie mężczyzn wszyscy patrzą na mnie z góry nikomu nie mogą się postawić i mało kto traktuje mnie poważnie. Gdy chcę kupić alkohol pomimo że mam rocznikowo 20 lat ekspedientka zawsze pyta o dowód i nie może uwierzyć że jestem pełnoletni. obawiam się też że będę miał przez to problemy ze znalezieniem dobrej pracy pomimo że głupi nie jestem i mam ambitne plany na przyszłość. Najgorsze jest to że nic nie da się z tym zrobić. Gruby schudnąć może zawsze natomiast chudy nigdy nie będzie wyglądał dobrze i zawsze będzie wyglądał gorzej od normalnie zbudowanych mężczyzn. jak mam walczyć z tym kompleksem ponieważ utrudnia mi on życie.
No co Ty! Wiesz ilu chudych fajnie wygląda? Takie jest moje zdanie. Mój facet jest szczupły, ale jakiś rozbudowany też nie jest, ja lubię taką sylwetkę. A swojego czasu był chudy, może nie chudy jak tacy najchudsi chłopaki jakich znałam, ale też trochę chudy. Ci najchudsi faceci to może już trochę mnie odstraszyli tą mocną chudością, ale znowuż ja sama mam nadwagę, zrzucam, ale trochę ciała będę mieć, bo nie lubię mieć chuda, to może po prostu nie podobają mi się, bo sama nie lubię takiej bardzo mocnej chudości. No, ale lekka chudość jak dla mnie jest ok. A większa to też może mieć branie, bo właśnie ja z większymi kształtami jakie lubię może za nią aż tak nie przepadam, za to chude, drobne dziewczyny często lubią, np chude koleżanki często miały chudych chłopaków jakie znałam. Także to często tak jest i nie ma co się przejmować. Jak bardzo Ci to przeszkadza, to możesz spróbować ćwiczeń, odżywiania się takiego, by jeść więcej niż spalasz, ale też nie uważam, by było to konieczne, sam już uznaj jak wolisz. Niemniej kobietę i tak możesz znaleźć.
No i właśnie kluczem jest akceptacja siebie. Spójrz, ja kiedyś sama myślałam, że może fajnie byłoby być drobną jak niektóre dziewczyny, może nie chudą, ale po prostu drobną, wąskie biodra i inne cechy, które niby nie świadczą biologicznie o tym, że faceci będą się rzucać, ale jednak dużo facetów lubi takie kobiety. No i sama myślałam, że fajnie, by tak wyglądać. Niemniej, nawet jakbym dużo schudła, była chuda, to i tak nie będę drobna jak niektóre kobiety,bo mam inną budowę, szerokie biodra itp, dlatego zawsze będę trochę większa, nie gruba już wtedy, ale większa od drobnych kobiet. No i zaakceptowałam to, bo z drugiej strony to fajne kształty i szerokie biodra też są fajne
Z tym, że mam niby gorzej, bo większość mi idzie w brzuch, w biodra właśnie, do tego nie mam za bardzo talii nawet jak jestem szczupła - taka budowa właśnie, ale i to zaakceptowałam, bo może nie jest to idealne, jakbym chciała, żeby było, ale pewność siebie wiele daje i nie ma co się skupiać na tym co niby jest nie tak.
Mam ukochanego faceta i jemu tam mój prawie brak talli nie przeszkadza, a dziewczyny z różnymi figurami podobają się facetowi, jak zadbana kobieta to z sylwetką jak moja też się podoba, bo człowiek to całość, a jak ktoś kocha to widzi nasze zalety przede wszystkim, one są, tylko trzeba je zauważyć
Tak samo Ty możesz ćwiczyć też, ale tak jak ja zaakceptuj, że jesteś drobny, bo tak budowy nie zmienisz, ale ona nie jest przeszkodą, by znaleźć fajną dziewczynę. Niemniej wyćwiczone ciało wygląda fajnie niezależnie od budowy, u mnie mimo prawie braku talli też zawsze będzie fajnie wyglądać, bo ładna ogólnie wtedy sylwetka ten brak talii zrównoważy, więc i tak warto starać się, ćwiczyć. Ty też możesz, a też nie musi być koniecznie siłownia, ale ogólnie sporty. No i racja, podobno to też zwiększa pewność siebie, więc i mi pomoże, bo mimo że zaakceptowałam siebie, to czasem dodatkowa dawka pewności siebie sporo da
Tak jak pisałam człowiek to całość i jak się spodobasz to cały i naprawdę inne rzeczy nie będą mieć znaczenia ![]()
Wzrost u faceta dla jednej kobiety jest ważny, dla innej nie. Może u faceta jest ważniejszy dla wielu kobiet, ale jak tak, to akurat ja jestem inna, bo dla mnie znaczenia dużego nie miał i nie miałam problemu np być z niższym facetem, a niższy był mój były. Obecny jest wyższy, ale to nie ma nic do rzeczy, po prostu może mi się spodobać taki czy taki facet, nie ma reguły. A wysoki wzrost i bezpieczeństwo u mnie nie mają przełożenia, po prostu dobrze się czułam przy swoim facecie, zarówno niższym jak i wyższym ode mnie. A wręcz nie lubię dużo wyższych od siebie, mam 170 i jak spotykałam się krótki czas kiedyś z facetem ponad 190 to czułam się znowuż jak krasnoludek
Także co kobieta to też gust, ja tam nie lubię być dużo niższa, do 15 cm tak, ale 20coś, to dziwnie się już czułam ![]()
A i nie porównuj się do innych. No bo wiadomo, że sylwetki nie zmienisz na siłowni w sensie, że nie będziesz bardzo zbudowany. Masz inną sylwetkę. No i nie musisz na nią chodzić tak często. Nawet 2-3 razy w tygodniu, to pewnie już jakieś efekty. No albo możesz ćwiczyć coś innego. Ja też będę ćwiczyć, ale wiem, że sylwetka nie będzie zupełnie inna, ale efekty jakieś będą i to już fajne. Tak jak pisałam moim zdaniem wyćwiczona sylwetka wygląda fajnie niezależnie od typu budowy, dlatego i sama chcę ćwiczyć.