netkobietyWszystkie działy
Nieśmiałość, niska samoocena, kompleksy

Komunikatywność na poziomie titanica

5 odpowiedzi3 632 wyświetleniazałożony przez Wykopek123, 23.08.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Komunikatywność na poziomie titanica

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

1

Temat: Komunikatywność na poziomie titanica

Witajcie,
Z góry uprzedzam, że jestem facetem. Dlaczego piszę tu ? Nie wypada chyba o tym gadać z kumplami.
A teraz do rzeczy...
No więc jestem przed 30-tką i mam ogromne problemy z komunikacją z innymi ludźmi. Mam kilku przyjaciół z którymi rozmowa nie sprawia mi problemów, ale wystarczy, że spotkam jakiegoś znajomego na ulicy i już myślę nad tym co i jak powiedzieć. Nigdy nie jest to luźna rozmowa z mojej strony, a wewnętrzna walka o to by pociągnąć tę rozmowę. Najlepiej czuje się w roli obserwatora i od czasu do czasu rzucając jakimś tekstem. Jestem raczej typem, którego zniknięcia nikt by nie zauważył. Czasami tak bardzo chce dobrze wypaść i przełamać ciszę, że plotę jakieś głupoty. Przyszły teść jak ze mną rozmawia to pyta o klimatyzacje w pracy, albo jakieś pierdoły, to samo reszta domowników mojej dziewczyny. Zauważyłem, że mówię cicho i dość niewyraźnie, nie potrafię rozmawiać o pierdołach i sam zaczynam się nakręcać na to, że nie warto ze mną rozmawiać. Chciałbym popracować nad sobą i to robię,zagaduje panie w sklepie, kiedyś zwykła rozmowa przez telefon była dla mnie ciężarem, więc jest progres. Moje grono znajomych jest bardzo wąskie i chciałbym je poszerzyć, ale rzadko potrafię się odnaleźć w towarzystwie. Można się śmiać, że są to problemy "pierwszego świata", a w innych krajach głodują dzieci, ale jest to dla mnie męczące. Uprawiałem sporty (zawodowo i amatorsko), chodziłem na imprezy, poznawałem znajomych i rodziny swoich byłych itd... powinienem mieć "miliony" znajomych, a często nie mam nawet z kim pogadać na fb. Gdyby to było istotne dla sprawy to jestem dość przystojny (zakładam to po wyglądzie mojej dziewczyny), mam prace, nie ważę 100kg, kąpie się wink itd a więc jestem normalny, może to leży gdzieś u mnie w głowie.

2

Odp: Komunikatywność na poziomie titanica

Masz dziewczynę, przyjaciół. Pewny jesteś że nauka small talku jest Ci w ogóle potrzebna? W hobby Ci to nie przeszkadza, w pracy też nie, w komunikacji z najbliższymi też.
Wydajesz być się fajnym, wartościowym facetem. Martwisz się jakimś drobiazgami. Wiele osób ma podobnie.

A jeśli serio uważasz, że to Ci się przyda/lepiej poczujesz się ze sobą to chyba dobrze zacząłeś smile.

3

Odp: Komunikatywność na poziomie titanica

Chcesz popracować nad sobą? Dobrze. Po pierwsze wyrzuć ze swej głowy wewnętrznego krytyka, który skoncentrowany jest na ocenianiu Twej własnej osoby. Dla niego jesteś pępkiem świata, to jak się zachowujesz, co mówisz, jest najbardziej istotne. Ten wewnętrzny krytyk utrudnia/uniemożliwia Ci zainteresowanie rozmówcą, bo cały czas ocenia... Twoje zachowanie.

Wiele osób nie lubi gadać o pierdołach, lubi za to pomilczeć z ciekawym człowiekiem. smile

4

Odp: Komunikatywność na poziomie titanica

Dzięki za tak szybką odpowiedź,
Tak jak pisałem, zdaje sobie sprawę, że moje zachowanie to nie koniec świata. Jednak miło jest kojarzyć się komuś z myślą " o to ten koleś z którym zajebiście mi się gadało" niż " to ten no... eee". Musicie przyznać, że w simsach pokazywali prawdę i faktycznie rozmowa daje +2 do przyjaźni. Co do wewnętrznego krytyka to siedzi skubany i cały czas truje smile Jest to coś nad czym trzeba popracować. Jestem sztywny chyba właśnie dlatego, że analizuje i powstrzymuje się przed byciem naturalnym sobą w wersji 1.0, żeby inni mnie nie oceniali. Ostatnio wdrożyłem taktykę na wypytywanie ludzi o ich problemy, zainteresowania itd, nawet działa, ale nie wiem czy do końca o to mi chodzi by robić za słuchacza.

A wy jak radzicie sobie w gronie nowych osób? macie jakieś sposoby na przełamanie ? Dbacie o to by wszyscy was lubili ?

5

Odp: Komunikatywność na poziomie titanica
Wykopek123 napisał/a:

A wy jak radzicie sobie w gronie nowych osób? macie jakieś sposoby na przełamanie ? Dbacie o to by wszyscy was lubili ?

Ja akurat uwielbiam takie paplanie o niczym (typowa kobieta big_smile). O sympatie wszystkich nie dbam, ale staram sie utrzymywac umiarkowanie poprawne relacje (chyba, ze ktos mi na to nie pozwoli wink).
Ja sie po prostu zastanawiam czy tak naprawde takie powierzchowne znajomosci sa Ci w ogole potrzebne. Czy nie odczuwasz po prostu presji spolecznej, zeby miec setki znajomych na fejsie.

Co do rozmowy to az ciezko powiedziec. Mysle, ze dobrze zaczynasz z tym sluchaniem. Pewnie stopniowo zaczniesz i mowic. Nic na sile. Pamietaj, ze tak naprawde kazdy plecie trzy po trzy, wiec w sumie nawet jak sie zapetlisz albo zgubisz clou wypowiedzi to sie nie przejmuj big_smile

6

Odp: Komunikatywność na poziomie titanica

Kiepsko się rozmawia z kimś, kto jest skoncentrowany na sobie, z kimś, kto cały czas swa uwagę poświęca ocenie własnego zachowania i wyobrażeniami o tym, jak wypadnie w oczach interlokutora.

Wykopek123 napisał/a:

(...) nie wiem czy do końca o to mi chodzi by robić za słuchacza. (...)

Tobie chodzi o coś zupełnie innego. O to, by być w centrum uwagi, by błyszczeć, by inni byli Tobą zachwyceni.

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Komunikatywność na poziomie titanica

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026