Witam.Dwa miesiące temu zerwała ze mna dziewczyna.Bylismy razem 13 lat mamy razem dziecko i nadal mieszkamy razem i w miare możliwości spędzamy razem czas lecz raczej jako przyjaciele niż rodzina.Jakieś 3 lata temu się rozstaliśmy bo męczyłem ja psychicznie bo jak wielu przestałem się starac w związku i bardzo często się kłóciliśmy o mało wazne blache sprawy.Po niecałym roku wrócilyśmy do siebie i było naprawde cudownie i wspaniale lecz znowu zacząłem popełniać ten sam błąd co wczesniej i doszło do rozstania.I jak to bywa czlowiek budzi sie po stracie ale teraz wiem że muszę się naprawdę zmienić żeby nie popełniać tych samych błędów i to nie sam bo zacząłem leczyc się u psychologa żeby stać sie lepszym człowiekiem.Lecz ona nie chce juz ze mna byc mówi że jest tym zmęczona i ze nie czuje już do mnie tego co powinno być w związku tylko zależy jej na mnie jak na przyjacielu a dodam że między nami była naprawdę prawdziwa miłość.Nie wiem co robić żeby to wszystko odzyskać i odbudować między nami chodź ona mówi ze ma dość i że nie wie czy już chce tego związku. Rozumiem ją bo zawiodłem jej zaufanie i zawiodłem ją swoim zachowaniem.Teraz oczywiście zachowuje się strasznie błagam ją i za wszelką cenę chce ją odzyskać mimo to że ona mówi mi że chce odpocząć i dojść do siebie.Boje się że juz jej nie odzyskam a nie wyobrażam sobie życia bez niej bo wiem że to ta jedyna na całe życie bez której nic nie ma sensu.Nie mam pojęcia co mam ze sobą zrobić i co myśleć bo chodź staram sie myśleć pozytywnie i dać jej odpocząć nachodza mnie myśli ze to już koniec wszystkiego i straciłem ją bezpowrotnie.Dodam ze po powrocie próbowałem ją zamknąć w przysłowiowej złotej klatce.
Z góry przepraszam za pisownie ale nigdy nie byłem w tym dobry...