Ostatnio w mojej i okolicznych miejscowościach sporo słychać o porywaniu zwłaszcza małych dzieci w celu kradzieży organów, już sama nie wiem czy to tylko plotki czy realne zagrożenie, bo nie widziałam o tym żadnej oficjalnej informacji a ostatnio kręci się kilka samochodów z zagranicznymi rejestracjami, poza tym w szkole w sąsiedniej miejscowości ostatnio nawet wezwano policję bo ktos dzieci zaczepiał. Co o tym myślicie?
Podobne tematy
Jak to się mówi przezorny zawsze ubezpieczony więc.. może warto zwracać uwagę na to co dzieję się wokół Ciebie.. Nic nie stracisz interesując się sytuacją a możesz uchronić inne osoby.. Ja byłabym czujna na Twoim miejscu..
"W każdej plotce jest część prawdy"
to samo chciałam napisać co Pauli, czujność nie zawadzi, nawet na wszelki kupiłabym sobie jakieś akcesoria dla Własnego bezpieczeństwa.
Może i racje. Tylko czy taka kradzież jest wogóle możliwa?
Nie wiem czy jest możliwa, ale niedawno w mojej miejscowości krążyły plotki, że ktoś porywa młode dziewczyny z okolicznych miejscowości i wycina im organy... Nie wiem ile w tym prawdy... Alę rzeczywiście bałam się wieczorem sama wychodzić z domu... Teraz już trochę to wszystko ucichło.
W dzisiejszych czasach naprawde jest sie czego bac. A co nam szkodzi byc ostrozniejszym? Nic. A moze i pomoze...? Osobiscie nie moge pojac tego jak mozna byc tak okrutnym i porywac dzieci. A skad dopiero organy?! To sie w glowie nie miesci. DO czego ludzie sa zdolni... Czy ludzka okrutnosc ma granice? Tak jak to ostatnie- gwalt na 13 miesiecznym bo dajrze dziecku... To jest nie do opisania!!
Takie rzeczy naprawdę się zdarzają, choć to niepojęte. Mój mąż jest sprzedawcą w jednym z dużych hipermarketów i jakieś dwa lata temu wydarzyła się tam podobna sytuacja. Zagubiła się kilkuletnia dziewczynka. A że wcześniej dochodziło do prób porwania dzieci, zamknięto market i ochrona zaczęła dziewczynki szukać. Po jakimś czasie znaleziono ją w toalecie, nieprzytomną, z ogoloną głową i ubraną w chłopięce ubranka. Ktoś po prostu próbował ją wyprowadzić bez zwracania na siebie uwagi, a że drzwi zamknięto to porzucił dziecko w łazience. Sprawcy nie znaleziono. Od tamtego czasu będąc na zakupach z moim synkiem nie spuszczam go z oka nawet na chwilkę, zazwyczaj wsadzam go do siedzonka w wózku zakupowym i nie pozwalam samemu chodzić po sklepie.
nala też slyszalam o takim przypadku.
Nawet nakrecili film o tym, ale nazwy nie pamiętam.
Wydaje mi się, że to historie wyssane z palca, ponieważ organy są bardzo trudne nie tylko w przechowywaniu, transporcie, trzeba mieć specjalistyczny sprzęt, a także sporą wiedzę na temat transplantologii. W Polsce to mało prawdopodobne, by ktoś ryzykował życie innych ludzi, nie mając odpowiedniego sprzętu i kwalifikacji.
10 2011-10-18 10:51:19 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2011-10-18 23:17:29)
Witam.
Wydaje mi się, że to historie wyssane z palca, ponieważ organy są bardzo trudne nie tylko w przechowywaniu, transporcie, trzeba mieć specjalistyczny sprzęt, a także sporą wiedzę na temat transplantologii. W Polsce to mało prawdopodobne, by ktoś ryzykował życie innych ludzi, nie mając odpowiedniego sprzętu i kwalifikacji.
Dzisiaj w programie TVN w "Superwizjerze" będzie temat o porwaniach i kradzieżach organów ludzkich przez międzynarodową szajkę. Będę oglądać.
Wcześniej też już czytałam o takich przypadkach w kraju. Z pewnością są to zorganizowane grupy przestępcze zajmujące się tym procederem - za tym idzie duża kasa, a popyt jest.
Aż ciarki mnie przechodzą, wszędzie jakieś zagrożenia życia...