Poruszam ten temat po raz drugi bo dotyczy mnie osobiscie. Juz kilkakrotnie spotkalam sie z opinia, ze porwania z ulicy w Polsce to rzadkość. Cos co prawie nie występuje. Niestety tylko w ostatnich paru tygodniach znalazlam w wiadomościach kilkanaście informacji o zaginieciach nastoletnich dziewczyn . Czy to wszystko ucieczki zbuntowanych nastolatek. "wyszla z domu do szkoly" wyszla z dyskoteki" itp. Informacja o zaginionej dziewczynie pojawia sie w Internecie na chwile, przez pare tygodni rodzina i znajomi rozwieszaja zdjecia zaginionej w rodzinnym miasteczku i okolicy. potem zdjęcie dziewczyny trafia do bazy osób zaginionych i zostaje dodane do dziesiatek innych zdjęć... I tyle... Uwazam ze stwierdzenia jakoby porwania "z ulicy" nie maja miejsca usypiają tylko nasza czujność.
Podobne tematy
"Porwania nastolatek" to w ogóle ciekawy temat
. Z tego co pamiętam to większość "porwanych" odnajduje się w ciągu kilku dni, czasem w ciąży, czasem tylko z chorobami wenerycznymi. Żal tylko rodziny która się w tym czasie bardzo stresuje.
Nastolatki uciekają z domu, bo chcą poczuć się dorosłe. To taki etap buntu. Jest to normalne ale bardzo stresujące dla rodziców.
Jakaś część młodych dziewczyn ucieka do jakiegoś faceta i potem z płaczem wraca, z brzuszkiem.
Porwania z ulicy to jakiś prasowy wymysł.
Zależy co rozumiesz jako porwania z "ulicy". Ja to widzę jak na Amerykańskich filmach, podjeżdża czarna furgonetka w biały dzień i ludzie w kominiarkach wciągają Cię do samochodu
to chyba tylko w tych filmach. Sporo zaginięć to zbuntowane nastolatki, a same porwania to raczej głównie w nocy, jak ktoś np. wraca do domu i nie ma świadków na ulicy, ale to pewnie mały procent ze wszystkich zaginięć.
Porwania z ulicy to jakiś prasowy wymysł.
Burdele i trzymane w nich kobiety tez??? Wymysl mediow? Moze gwałty tez?
Osobiscie znam 3 przypadki ze malo brakowalo zeby dziewczyny trafiły... fakt moze to nie wyglada jak w filmach ale niestety jest. Sa na to sposoby, na przyklad tabletki dodawane do drinkow na dyskotekach itp
Nie rozśmieszaj mnie proszę krzysiek95.
Nie rozśmieszaj mnie proszę krzysiek95.
Jednym takim przypadkiem jest moja znajoma... miała jechać do pracy sezonowej na zachód i skończyło się tragicznie... mi tam nie zależy żeby pisać bo pisać ale takie rzeczy się zdarzają. tak jak i handel ludźmi na narządy.
Fakt to skrajne przypadki i wyglądają nie tak że przyjeżdża samochód i pakuje kogoś z ulicy do środka ale porwania kobiet się zdarzają.